02.09.16, 09:46
panowie mam problem :(
w moim samochodzie jest jakaś awaria, amperomierz przy wyjętym kluczyku, zamkniętych drzwiach i nie włączonym alarmie pokazuje 2,5 ampera.
auto było już u polecanego elektryka, ten wymienił jakieś rzekomo zalane przekaźniki i skasował ode mnie 100zł.
tyle co dojechałem od niego do domu jakieś 10km i postawiłem samochód na 2 dni. wczoraj wsiadam a akumulator znów rozładowany do zera (nawet drzwi nie otwierał, tylko tam gdzie kluczykiem).
pierwsza myśl to to, że po podładowaniu tam jadę, chcę zwrot kasy i szukam innego elektryka. ale sąsiad mi powiedział, że kasę z powrotem odzyskać to może być problem, żebym im znowu zostawił i niech dłubią. zostawiłem niechętnie, bo już straciłem do nich zaufanie.
oczywiście powiedziałem, że jak to oni wydają samochód bez sprawdzenia, czy usterki już nie ma? (przed wyjazdem od nich nie kazałem sobie pokazywać, ze tego poboru już nie ma, zaufałem, że jest ok. gdy przyjechałem ponownie - pobór 2,5 A) to on mi odpowiedział, że ja wydzwaniałem, presję stwarzałem, nie zdążyli przetestować i się nim przejechać. (samochód stał u nich tydzień). że oni go mierzyli rano, wieczorem, ale się nie przejechali.
i on teraz ma podejrzenie, że dopiero jak się nim przejechać, rozgrzać jakieś elementy, to coś się nie wyłącza i ten akumulator rozładowuje.
podejrzewa alternator - ja się nie znam.. czy jest możliwe, żeby alternator tak się zachowywał i pobierał prąd po wyłączeniu samochodu?
Obserwuj wątek
    • yasiaq Re: pobór 02.09.16, 09:54
      Możesz po kolei wyjmować bezpieczniki i mierzyć upływ za każdym razem. osobiście nie podejrzewałbym alternatora , zacznij lepiej od rzeczy które można sprawdzić łatwo szybko i samodzielnie
      • tdf-888 Re: pobór 02.09.16, 11:26
        nie mam narzędzi czyli amperomierza. a nawet gdybym znalazł który to układ to dalej sam nic nie zrobię.
        ok jestem po rozmowie z innym magikiem i powiedział mi ze alternator może się tak zachowywać. ze po jeździe czegoś tam nie odlacza jakieś wirniki coś tam pracują i pobierają. ale tak czy siak zaufanie do tego aktualnego straciłem bo niby coś zrobił a nie zrobił a kasę wziął :/
        • nazimno Re: pobór 02.09.16, 11:40
          To, ze tamten "elektryk" nie potrafil zlokalizowac przynajmniej grupy odbiornikow, ktora
          zawiera element podejrzany, swiadczy, ze koles powinien byc potraktowany kopem w zad,
          a miano elekryka moze sobie zawiesic w wychodku na gwozdziu.
          • tdf-888 Re: pobór 02.09.16, 12:09
            a specjalnie pojechałem do specjalisty który nazywa się tylko elektrykiem a nie mechanika etc.
            no i ogólnie opinie wśród sąsiadów miał oukiej...
            • tbernard Re: pobór 02.09.16, 12:45
              Może miał gorszy dzień.
              • tdf-888 Re: pobór 02.09.16, 13:00
                ależ oczywiście. firma rodzinna. ojciec w roli adwokata tłumaczył ze syna córka w szpitalu. plac pełen samochodów i z tego powodu przyjęli mnie w akcie łaski (w tym dniu dodatkowy pracownik na pogrzebie) a teraz macierewicz zabrał go na 3 tygodnie szkolenia. teraz juz nie wiem czy mam współczuć sobie (za tydzień mam wyjazd a samochód w lesie) czy im. zostawiając auto ponownie u nich czuje się jak masochista.
            • engine8 Re: pobór 02.09.16, 21:10
              Jak nie naprawil to niech zwroci pieniadze i idz do innego..
          • tdf-888 Re: pobór 02.09.16, 17:49
            ok zadzwonił. ponoć juz na 100% są pewni że to alternator. gadał coś o regulatorze (napiecia). ze było ciężko się dostać bo alternator pod kolektorem ale odpieli i spadło do 0.00-0.01 i juz są pewni. na jutro nie dadzą rady ale na poniedziałek będzie. jest postęp bo zadzwonił jak obiecał.
            • derff Re: pobór 05.09.16, 10:21
              To jest awaria która jesli nie występuje permanentnie to trudno ją zlokalizować. Trzeba sprawdzać krokami aż się znajdzie albo jechac do wrózki. Ja bym obstawiał siłowniki drzwiowe. Icoś mi się nie zgadza. Gdyby to było 2,5 A akumulator rozładowałby się codziennie. Po 20h byłoby 50 Ah czyli więcej niż przecietny akumulator.
              • tdf-888 Re: pobór 05.09.16, 10:31
                bo to jest awaria która następowała po rozgrzaniu alternatora. ja nie jeżdżę tym samochodem codziennie dlatego nie rozladowywal się codziennie. rozladowal się raz. naładowalem postal parę dni i odpaliłem od strzału. pojezdzilem wróciłem postawiłem i pare dni do niego nie zaglądałem. wchodzę null. niby naprawilj coś tam (poboru nie było bo nie jezdzili) ja go wziąłem od nich odpalił ładnie wróciłem do domu rozgrzalem w drodze i juz się coś w alternatorze nie wyłączyło. wsiadam po dwóch dniach - null. podladowalem pojechałem do nich 10km czyli rozgrzalem - sprawdza -2,5A.
                coś tam poczytałem na ten temat i takie akcje z alternatorem są możliwe.
                • tdf-888 Re: pobór 05.09.16, 18:09
                  i kulvva nie naprawia dziś. dziadu mówi ze jeszcze nie ma regulatora. miał zadzwonić a musiałem ja i kłamie w żywe uszy :( ja nie wiem jak tacy ludzie trwają na rynku.
                  i 350zl krzyknął i co ja mam zrobić jak auto juz rozgrzebane? przecież go na lawecie nie odbiorę. no a 100zl które dałem za frajer nie uwzględnia tych 350. 350 teraz - za naprawę alternatora. coś tam pieldolil ze przy okazji łożyska wymieni bla bla. jak mu powiedziałem ze 100zl juz dałem to gadał ze ale on pod komputer podpinal diagnoza jakies kable przy okazji wymienił bo się grzaly. no po prostu sciemnia żeby wytłumaczyć te poprzednia 100. i co z takim zrobić? :( i tłumacząc mi podpiera się piecdziesiecioletnim doświadczeniem. po prostu nie ma siły na takich.
                  • tdf-888 Re: pobór 05.09.16, 18:13
                    ok 350zl w porywach to mogą być górne widełki za taką robotę (o ile zrobią to dobrze ale po takim wstępie to zaufania nie mam) tylko mnie to 100zl za ch...owa naprawę wcześniej boli
                    • tdf-888 Re: pobór 06.09.16, 17:30
                      no to odebrałem furexa
                      350zł (za wymianę regulatora i łożysk oraz szczotek, bez mostka - wiem że to za dużo, co za ku...) (i 100 wcześniejszej wspomnę)
                      stary qtas nie chciał słuchać nic żeby uwzględnić koszt poprzedniej złej naprawy,
                      pialdolił że oni sprawdzali, wymieniali, chvj yebany :/
                      nawet nie chciałem być złośliwy i wykłócać się o rachunek, bo on mi na nic niepotrzebny (mimo że więcej do nich nie wrócę (o ile już będzie ok)), bo wiem, jak by się to skończyło. najpier pialdoliłby o vacie, a potem byśmy obaj stacili nerwy (ja już straciłem).
                      pozostała paranoja, co w międyczasie zdołali mi wykręcić z mojego wspaniałego bolidu, następna usterka będzie na nich. nie chciałem rachunku, bo wiem, że bym musiał straszyć urzędem skarbowym i izbą handlową, które on ma w dupie, mimo że działa na szyld.
                      po prostu od dziś będę mu sukcesywnie wystawiał złe opinie, gdzie się da z różnych kont.
                      bo jest bazarową ku.... 450zł mnie kosztowała w sumie ta impreza (zjebany alternator, bez wymiany mostka z diodami).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka