Dodaj do ulubionych

Amerykanie to są jednak specyficzni.

15.02.17, 23:13
Jak już wcześniej napisałem w innym wątku (tym poświęconym eksploatacji silników V8, w którym ostatnio trolluje bałwan od R4 z toi-toja) posikaliśmy się w poniedziałek świeżo wymienionym olejem i pogniewaliśmy się na siebie.
Wyszło, że odma, wymieniona, przewody wyczyszczone, wszystko hula. Dolano 2 litry oleju (nie dość, że chwilę minęło zanim zauważyłem, to jeszcze pojechałem plującym olejem autem do mechanika całe 2 kilometry).
Z ciekawości zajrzałem na amerykańskie fora... i widzę apokalipsa (jak mawiała Pani Frau z Włatców)... większość dotkniętych tym dość "popularnym" problemem skończyła z zatartymi silnikami, pomimo wyraźnych znaków na ziemi (plamy), w powietrzu (dym i smród) potrafili jechać, aż do zatarcia silników, o potem obwiniać BMW, za (rzeczywiście niezbyt udane) odmy.
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 15.02.17, 23:19
      Sa specyficzni na swoich forach. Nie zaczynaja wpisow od ty kutasie, debilu, gamoniu glupku i pedale jak my, normalni ludzie.
      • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 15.02.17, 23:26
        Ale czy ja tak kogoś nazywam? Po prostu dziwi mnie to, że tak specyficzna awaria (powodująca wyrzut oleju pod ciśnieniem na zewnątrz) tak wielu ludziom uszła uwadze tak długo, że było już za późno na cokolwiek poza generalką silnika.
        Dodam, że silnik "dotknięty" tą popularną usterką posiada nie tylko czujnik ciśnienia oleju (i powiązaną z nim kontrolkę) ale także dwustronny czujnik poziomu oleju i naprawdę trudno jest przeoczyć fakt, że większość oleju uciekła ze skrzyni korbowej i miski.
        • waga170 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 15.02.17, 23:34
          Dla mnie wyglada to ciut podejrzanie, z oleju dym jest niebieski a bialy to para z wody.
          10 minut bez oleju do zatarcia to szybko, 10 minut do zatarcia bez wody to dlugo.
          Ja na szczescie takich promlemow nie bde mial bo z tej marki zrezygnowalem a kiedys mialem 3 BMW jednoczesnie.
          • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 15.02.17, 23:43
            Ja coś w sobotę, jadąc na basen podejrzewałem, bo smrodek palonego oleju był, jak stanąłem na skrzyżowaniu... ale przede mną był król szos w 1.9 TDI a jak ruszyłem, smród wywiało.
            Potem w niedziele zakupy, wyjazdy rodzinne... i coś tam na śniegu podjazdu już zostało, tyle, że zauważyłem dopiero potem. Smród pojawił się na skrzyżowaniach ponownie, do tego nadmierne dymienie. Przedwczoraj jak miałem zamiar jechać, to plama oleju na podjeździe była już całkiem spora, więc pojechałem wprost do mechanika.

            Wychlapałem przez ten czas dwa litry... poziom krytyczny to też dwa litry, tyle że z ośmiu, więc mogło wylecieć 2x więcej jeszcze bez szkody. Ja zrobiłem przez ten czas jakieś 60 km. Oni twierdzą, że jeździli 10 mil z domu do pracy "i to tam musiało się stać".
            Mi kontrolka nie zdołała się nawet zapalić... im winna się zapalić na długo przed zatarciem silnika.
            Stąd teza w tytule - oni są specyficzni.

            A co do BMW - BMW bym w to nie mieszał, X5 to w całości produkcja... amerykańska (Spartanburg).
            • galtomone Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 08:38
              Projekt silnika tez?
              • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 09:32
                Silnik jest niemiecki.
                Ale osprzęt silnika do X5 4.4i różni się od osprzętu od 540i i 740i... jedną z różnic jest właśnie separator oleju.
                W E38 i E39 odma jest "pudełkowa", w X5 jest podłużna, przypomina trochę lejek.
                • engine8 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 18:10
                  Chyba porownujesz dwa rozne silniki?
                  Mailem E38 oraz dwie versje E53 2001 i 2004. I pomimo ze oba E53 mialy ta sama pojemnosc 4.4L V8 to byly to nie te same silniki. E53 2001 mial ten sam co E38.
                  BMW E38 740i, E39 540i i E53 ale tylko do roku 2003 mialy silniki M62. (bylo one robione jako 4.4L i 4.6L) Natomiast E53 od 2004 mialy nowsza i mocniejsza wersje tego silnika - N62 (4.4L i 4.8L) ktory roznil sie osprzetem i konfiguracja.
                  • qqbek Serio? 16.02.17, 22:05
                    Dwa różne silniki?
                    Nie sądzę.
                    E38 i E39 (część numer 11151705272)
                    E52 i E53 (część numer 11151705237)

                    Wiesz skąd różnica masy (85g w X5 i Z8, 110g w 540i i 740i)? Ktoś zaoszczędził na 25g izolacji termicznej, stąd problemy z X5 na mrozie :)
                    • engine8 Re: Serio? 16.02.17, 22:35
                      en.wikipedia.org/wiki/BMW_7_Series_(E38)
                      en.wikipedia.org/wiki/BMW_5_Series_(E39)
                      en.wikipedia.org/wiki/BMW_X5_(E53)
                      • engine8 Re: Serio? 16.02.17, 22:41
                        en.wikipedia.org/wiki/BMW_M62
                        en.wikipedia.org/wiki/BMW_N62

                        pamietam ze oba uzywaly ten sam filter oleju ale M62 filter byl na gorze silnika a w N62 na dole
                        • qqbek Re: Serio? 16.02.17, 23:47
                          Obydwie. Podkreślę - OBYDWIE - części są do silnika M62.
                          Tylko "moja" część różni się od części stosowanych w 540i i 740i tym, że pozbawiono jej izolacji termicznej. Skutkiem tego kondensat, zbierający się w skrzyni korbowej silnika, ma szansę zamarznąć w przewodach separatora... co jeszcze samo w sobie nie jest złe, bo gdyby separator miał izolację termiczną, to odmarzłby dość szybko, by zapobiec jego rozsadzeniu... co dość często na mrozie spotyka separatory nieizolowane (te 25g lżejsze z E52 i E53 znaczy się).
                      • qqbek Re: Serio? 16.02.17, 22:45
                        A co mają artykuły z Wikipedii do konkretnych numerów części zamiennych, podanych za najlepszym dostępnym źródłem (poza może instrukcjami serwisowymi BMW)?
                        Obydwie podlinkowane przeze mnie części są do silników M62TU i M62TUB tyle jednak, że jedną instalowano w E53 i E52, a drugą w E38 i E39.
                        • engine8 Re: Serio? 17.02.17, 02:13
                          Sorry, Myslalem za masz 2004 model wiec ten ma N62 silnik
        • engine8 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 01:29
          BMW ma to do siebie ze podpisuje kontrakty na dostawe elementow na 100 lat i przez 100 lat problemy nie znikaja.. Np uszczeki popychaczy zaworow wysiadaja bo guma do D i wszyscy mechanicy zakladaj "aaftermarket" bo te sa ulepszone..
          Gumy na drazkach kierownicz/napedowych - orginalne wystarczja na mniej wiecej 50k mil a te po wymianie podobno 2x dluzej. Podobnie pompy wodne - orginalne w wielu modelach maja plastikowe smigla a te sie krusza i dlatego prewencyjnie trzeba wymieniac pompy ( aftermarket maja metalowe). Zbiorniki wyrowanwcze plynu chlodzacego nalezy wymieniac co 60-70k mil inaczej pekaja na drodze i ma sie bardzo brudny i smeirdzacy klopot.
          Podobnie slynne "pixles" na desce rozdzielczej - sobie po prostu znikaja a kontakty zarowek w tylnych lampach koroduja i BMW nic nie robilo dopuki sie technologia nie zmienila.
          Ci co jezdza BMW o tym wiedza - wymieniaja co trzeba prewencyjnie i nie narzkaja - narzekaja mlodzi ktorzy kupuja BMW bo to jest "kool"
        • waga170 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 08:51
          > Ale czy ja tak kogoś nazywam?

          Faktycznie, nie. Bo w moim poscie zapomnialem o "balwan" :)
          • qqbek Bałwany i cała reszta 16.02.17, 09:38
            waga170 napisała:

            > Faktycznie, nie. Bo w moim poscie zapomnialem o "balwan" :)

            O faktycznie - ale odniosłem się tak nie do ludu żyjącego "za wielką kałużą", a do naszego lokalnego "wsiowego głupka".
    • engine8 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 01:16
      Nie widze w tym nic dziwnego poniewaz mentalnosc polskich i amerykanskich kieorwcow jest zupelni inna.
      Po pierwsze amerykanie generalnie tym sie roznia od Polakow ze w Polsce wiekszosc kierowcow to "fachowcy" glownie mezczyzni - a jak kobiety to maja "mena" pod reka ktory zawsze doradzi i sprawdzi i wszyscy musza wiedziec czym jezdza i dlaczego toto jezdzi bo auto - zwlaszcza a gornej polki to prestiz i dobrze wiedziec cos na ten temat.
      No i znajomosc silnika i podstawowych zasad obslugi bylo nawet czescia egzaminu na prawo jazdy.
      W ameryce nigdy nigdzie na testach do egzaminow nie bylo pytan na temat silnikow i polowa kierowcow to kobiety ktore nie wiedza wogole co napedza samochod - ma zaburczec po przekreceniu kluczyka i jechac a jak sie swiatelko zapali albo przestanie jechac to dzwonic do meza albo po tolowanie i do mechanika. Nawet jak sie z rury dymi to i tak nie widza bo lusterko ustawione tak aby siebie widziec i sie malowac. Druga polowa kieorwcow to mezczyznie z ktorych polowa ma damski rozum motoryzacyjny - jak jezdzi to znaczy nie ma problemu i sie nie nalezy przejmowac.
      Po drugie to masa ludzi "wie co robi" i reaguje wlasciwie a na forum pisza glownie "placzki" ci co im sie auto rozkraczylo i nie maja pojecia o co to moze byc. No i "placzkow" na forum jest nie tak znowu duzo w porownaniu z iloscia aut tego typu na drogach. Na kazdy temat i kazda nawet banalna usterke mozna zlalezc setki wpisow i glupota czasami dobija...
      Poczwekja - nastepna generacja mlodych ( i jak nasz epokolenie "znawcow" umrze) w Polsce bedzie podobna...
      • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 09:36
        Fakt, jak przypomnę sobie poprzednią "ekipę" z wynajmowanego mieszkania, gdzie siedziało dwóch "facetów" i żaden uszczelki w kranie nie potrafił wymienić (zwykłe tradycyjne baterie, nie kompakty, gdzie wymiana to rzeczywiście odrobina zabawy), to mogę tylko potwierdzić, że tak mogło być.
        Z drugiej strony autor wątku twierdził, że sam zmieniał olej. A w tym celu trzeba mieć odrobinę wiedzy technicznej... choć tyle by odkręcić korek na górze i wiedzieć gdzie jest korek spustowy na dole, jak wymienić filtr (pamiętając o posmarowaniu nowej uszczelki starym olejem) itd.
        • misiaczek1281 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 20:18
          Do wymiany oleju żadnej wiedzy technicznej nie trzeba...wylać stary, wlać nowy i wymienić filtr...odkręcić śrubke(korek) i filtr to nawet małpka potrafi :) w co do tego Twojego X coś tam....jeszcze niedawno chwaliłeś mi się jaka to wspaniała technologia ... :) może jednak trzeba było wybrać tego TDI-kowego "króla szos"? Niekoniecznie golfa....Tourany są większe:)
          • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 20:36
            I do pieca... I do pieca z przepracowanym. O tym zapominasz misiaczku. Wczoraj na myjnię pojechałem, dzisiaj rano samochód już bury od pyłu. Był mróz, wiatru nie było, rzuciły 'misiaczki' miał, najpodlejszy sort węgla, podlały olejem, dopchnęły oponką i fragmentem starej ramy okiennej... A rano z czystym sumieniem zaklęły na posiadaczy silników Diesla, co to smog powodują.
            • tbernard Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 22:43
              Zdaje się, że można regenerować przepracowany olej.
              • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 22:53
                Zdaje się, że trzeba w tym celu oddać go do utylizacji... a nie "regenerować" w piecu.

                Tak wyglądała tylna klapa i zderzak umytego wczoraj wieczorem samochodu dziś rano... o godzinie 7:20.
                • samspade Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 09:54
                  A dzisiaj kolejny dzień kiedy w mediach trąbią o smogu. A misiaczki zadowolone z siebie że palą śmieci w piecu.
                  • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 11:29
                    Ale to już było przegięcie - pojechałem na ręczną, na zadaszonym parkingu piętrowym (żeby samochód przeschnął po umyciu) - samochód błyszczał się jak kotu jaja w marcu. Wychodzę rano z psem i taki zonk.
                • tbernard Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 10:25
                  W piecu to nie żadna regeneracja, tylko zwykłe syfienie. Wiem tylko, że jest takie pojęcie jak regeneracja oleju (można znaleźć w guglu).
                  • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 11:31
                    Tak sobie wklepałem, ale to zdaje się dotyczy olejów przemysłowych (w napędach hydraulicznych i transformatorach WN), przepracowany olej z silnika to chyba tylko do spalenia w odpowiednich warunkach (wysoka temperatura, piece z odpowiednimi filtrami) się już nadaje.
          • engine8 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 22:37
            No ale najtrudniej to wykasowac to swiatelko i ustrojstwo co mierzy kiedy trzeba olej wymieniac
            • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 16.02.17, 22:47
              Misiowi pali się w Polo, odkąd gaz zainstalował, "check engine"... myślisz, że mu przeszkadza to, że po przekręceniu kluczyka przez kilkanaście sekund się "inspekcja" pali?
              Nie sądzę :)
              • misiaczek1281 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 09:43
                pali mi się inspekcja ale to tylko grzałka sondy...sama sonda sprawna....auto sprawne...więc co? wydawać 4 stówy na nową sondę bo w oczka razi światełko ? nie razi....raziłoby niesprawne auto , a tu jest całkiem sprawne....i nie wywala mi odmy jak w BMW X coś tam :) kurcze...a takie BMW X to wydawało mi się że powinno być niezawodne....współczuję:)
                Palę węglem...to legalne...cóż...na noc wjeżdżaj swoim X do garażu to autko będzie rano czyste...i woda w paliwie ani odma nie zamarznie:)
                • samspade Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 10:03
                  Miśkowa definicja sprawności. Opiłki żelaza w oleju i zepsuta sonda.
                  Ale skoro kogoś nie stać na paliwo i montuje lpg. Na oc za 500 tez narzekasz.
                  A teraz możesz się pocieszyć że bmw też jest zawodne. Jak szrotwagen
                  • misiaczek1281 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 12:02
                    w Polo zamarzanie odmy zostało wyeliminowane w 2003 roku....serio...ja już mam z nie zamarzającą ...a w BMW? nadal wywala odmą olej? to grozi zatarciem silnika....Fuck... trzeba garażować w nocy auto to nie będzie zamarzało i nie będzie brudne od smogu o 7:20 :)
                    • samspade Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 12:04
                      Brudne od smogu powodowanego przez misiaczków palących w piecach gównem i spalających zużyty olej silnikowy. Wróć. Olej wylewają do kanalizacji a spalają stary filtr i plastiki.
                    • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 13:15
                      Moje BMW jest starsze od twojego Polo, nieznacznie, ale zawsze.
                      Co do garażowania - moje BMW jest większe od twojego Polo. Mam dwa garaże a do jednego nie wchodzi na szerokość przez bramę (wąska brama starego typu) do drugiego na wysokość (brama uchylana do góry). Coś z tym w tym roku zrobię (albo wstawię szerszą bramę do większego garażu, albo wyższą do garażu pod budynkiem).

                      A jak słusznie zauważył samspade auto brudne od smogu o 7:20 rano jest dzięki misiaczkom, którzy o 19:00 i o 5:30 pobiegli na dół do swoich kotłowni, palić byle czym.
                    • engine8 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 18.02.17, 19:34
                      Trza kupowac Kandyjska wersje to pewnie i rury sa specjalnie izolowane. Ale jak sie kupuje wersje z cieplych krajow to po co izolowac i podnosic koszty?
                      Mnie tam nic nigdy nie zamarzlo jeszcze.
                      • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 18.02.17, 20:51
                        Pech chciał trafiła się taka, która po zdekodowaniu VIN ma na wyposażeniu S823 (Hot-climate version).
                        Nawet nie myślałem, że coś poza oprogramowaniem sterownika klimatyzacji jest inne w tej wersji, dopóki nie strzeliła ta odma :)
                • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 11:40
                  Wypadek przy pracy.
                  Napiszę prosto, bo wiem żeś chłop prosty.
                  Niedopracowany projekt + duża ilość krótkich tras + zerowa ilość dłuższych tras w ostatnim miesiącu = kondensat w skrzyni korbowej.
                  Kondensat w skrzyni korbowej = kondensat w odmie.
                  Kondensat w nieocieplonej odmie + mróz = pęknięta odma.
                  Pęknięta odma = wywalony na zewnątrz olej.
                  Shit happens.

                  Całość (części, olej, mycie silnika i naprawa) kosztowały mnie 320 złotych. Tyle kosztowałaby ciebie sonda lambda (bez montażu, ale montaż to grosze)... ale Tobie żal dupę ścisnął i nie wydasz. Wolisz jechać z "check engine" na desce... nie bierzesz przy tym pod uwagę, że jak wywali Tobie naprawdę poważny błąd silnika, to nie zauważysz i pojedziesz dalej (bo przecież drugi "check" nie będzie się miał jak zapalić).
                  • misiaczek1281 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 14:23
                    błąd silnika? mam silnik prosty jak konstrukcja cepa bez turbo, dwumasy,cały aparat zapłonowy, świece, kable, cewki, akumulator nowe, rozrusznik i alternator niedawno regenerowane więc nie ma się co psuć...gdy mi wywali poważny błąd to zauważę bo zapali się czerwona lampka np. oleju,temperatury płynu...a narazie mam żółtą od sondy która działa tylko grzałka spalona ale to nic...po co wymieniać sprawną sondę? z żółtą lampką można jeździć...
                    też kiedyś jeździłem na krótkich trasach to mi woda w oleju wyszła, ale odma nie zamarzła... bo widzisz...ty musiałeś wymieniać olej a ja sondy nie muszę...tylko mogę....to nie żal mi ściska tylko nie lubię robić czegoś czego nie muszę...nadgorliwość gorsza od faszyzmu:) robię to co chcę i lubię ...jeśli jeździ i jest sprawna sonda to po co wymieniać?...taki kaprys...:)
                    Ps. a postaw sobie chłopie blaszaka za tysiaka w polu, ociepl go styropianem,watą i już ci wózek nie zamarznie i się nie zabrudzi w nocy...a tak to trzymasz go na mrozie i Ci szyby marzną,odmy wywala,deszcz,śnieg na niego pada i dupa blada...i po co ten garaż budowałeś taki mały? na co? na Fiata 126p? :)
                    • tdf-888 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 14:32
                      ja tez nie rozumiem tego jak ktoś się chelpi tym ze szybko usłyszał (uch czulsze niz u mechanika) ze coś mu stuka puka i wymienił kiedy można by było jeszcze ze 20 tys km czyli przy przebiegach qqbka dwa lata z tym pojeździć aż się nie rozpierniczy totalnie ☺
                      a w dwa lata to się może wiele rzeczy wydarzyć. można auto rozbić itp. szkoda by było takiego zdrowego samochodu 😊
                      • qqbek Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 14:55
                        Nie wiem, po prostu nienawidzę, jak mi się coś na desce rozdzielczej z kontrolek pali.
                        Nawet jak w Lagunie się paliła zielona od świateł, to mnie to wkurzało.
                        A jak przykładowo misiowi pasek rozrządu przeskoczy (bo pewnie nie wymieniał, bo przecież ten dobry znajomy z komisu był na tyle miły, że wymienił za niego), to czujnik położenia wałka wywali mu błąd "check engine" i może zdoła się na czas doturlać na warsztat... a czekaj, u niego już się pali, więc nie ma szansy, żeby zauważył.
                        • tdf-888 Re: Amerykanie to są jednak specyficzni. 17.02.17, 15:01
                          samochód czy stary czy nowy może się w każdej chwili zepsuć i nic nie da to ze wcześniej dbales

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka