qqbek
15.02.17, 23:13
Jak już wcześniej napisałem w innym wątku (tym poświęconym eksploatacji silników V8, w którym ostatnio trolluje bałwan od R4 z toi-toja) posikaliśmy się w poniedziałek świeżo wymienionym olejem i pogniewaliśmy się na siebie.
Wyszło, że odma, wymieniona, przewody wyczyszczone, wszystko hula. Dolano 2 litry oleju (nie dość, że chwilę minęło zanim zauważyłem, to jeszcze pojechałem plującym olejem autem do mechanika całe 2 kilometry).
Z ciekawości zajrzałem na amerykańskie fora... i widzę apokalipsa (jak mawiała Pani Frau z Włatców)... większość dotkniętych tym dość "popularnym" problemem skończyła z zatartymi silnikami, pomimo wyraźnych znaków na ziemi (plamy), w powietrzu (dym i smród) potrafili jechać, aż do zatarcia silników, o potem obwiniać BMW, za (rzeczywiście niezbyt udane) odmy.