who_cares
11.05.18, 09:43
Jadę sobie dziś do pracy rowerkiem , nagle czuję swąd plastiku i widzę kłęby dymu spod maski stojącej w zatoczce meganki. Na chodniku już czwarta opróżniona gaśnica, wokół biega kilku kierowców którzy się zatrzymali. Podjeżdżam , zaglądam pod maskę "Panie odłącz pan akumulator bo tak to do jutra będziecie gasić" .... gość robi facepalm - no tak wczoraj elektryk naprawiał mi alternator. Odłączył i po minucie przestało dymić - a już w kolejce stał kierowca autobusu z 10 kilową do odpalenia. Teraz ma oprócz stopionego kabla plusowego do akumulatora całą komorę silnika do czyszczenia ....