toreon
13.07.18, 09:29
Wątek czysto teoretyczny bo nie rozważam ale ciekawi mnie jak to inni odbierają.
Od jakiegoś czasu w otoczeniu słyszę entuzjastyczne opinie na temat sprowadza aut zza oceanu po tzw. szkodzie całkowitej - podobno można tu wyczaić prawdziwe "perełki" przynajmniej w naszym polskim rozumieniu.
Ktoś tam się chwalił, że sprowadził właśnie BMW 3 z bodajże 2012 roku za - w przeliczeniu po opłatach 30k, ktoś inny Mazdę 6 z 2015 za niewiele więcej. Obejrzałem trochę zdjęć i opowieści tych, którzy dokonali zakupu - fakt na zdjęciach nie wygląda to źle ale jednak kupować po sporym dzwonie z wystrzeloną poduszką? Już pomijając, że często jest to zakup w ciemno, bez oględzin.
Może miałoby to jakiś sens, gdyby była możliwość zwrotu pieniędzy za auto w przypadku gdy jego stan nieco odbiega od deklaracji ale nie każdy taką opcję oferuje.