Gość: amanda
IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl
17.10.04, 22:21
Chcialam sie zapytac jak to jest od strony prawnej. Bo w sobote moj chlopak
mial takie nieprzyjemne zdarzenie. To znaczy mial jazde i stuknal jakiegos
dziada, ktory przechodzil przez pasy i dziadyga wykitowal. To byl jakis stary
dziad i wcale mocno go nie pyknal, a koles pewnie wykitowal ze strachu albo na
zawal. Policjantka, ktora przyjechala na miejsce powiedziala, zeby sie nie
martwil, bo za wypadki spowodowane przez kursanta odpowiada instruktor, ale z
kolei prokurator powiedzial, ze to nie jest tak prosto i ze moze miec proces.
Na razie chlopak jest w szoku i siedzi w domu i nie wiemy czy brac juz
adwokata czy prokurator tylko straszyl. Dodam, ze chlopak byl zupelnie
trzezwy, badali go nawet alkomatem. Przed jazda jaralismy wprawdzie trawke,
ale tylko po jednym skrecie, ale zawsze tak robi, bo mowi ze tak jest mu sie
latwiej skupic. Ale tego nie badali, wiec jest czysty. Co mu moga zrobic? Czy
ktos moze mi odpowiedziec?