klemens1
29.04.19, 13:55
Ostatnio pojeździłem trochę bmw i3 na minuty - oto wrażenia:
PLASTICZKI !!!
Zacznijmy od najważniejszej rzeczy, która definiuje samochód. Nie silnik, nie zawieszenie, ale właśnie plasticzki, za które niektórzy płacą drugie tyle, co samochód jest wart.
Konkretnie - są chujowe. Twarde, nieprzyjemne w dotyku. Dotyczy to niestety również kierownicy. Generalnie cały "dizajn" deski rozdzielczej to nic specjalnego. Klasa premium ...
To, co mi się spodobało, to skrzynia biegów (automatyczna oczywiście) nie przy podłodze po prawej, lecz przy kierownicy - jak w starych samochodach. Działa to monostatycznie - przekręca się w dół albo w górę i puszcza. W ten sposób można zmieniać pomiędzy D, N i R. Dla P jest osobny przycisk, więc trudno się pomylić.
W środku ciasno. I nie porównuję tu nawet do superba, lecz do clio, którym zdarza mi się raz na jakiś czas jeździć.
Zawieszenie tragiczne - nie dość, że mocno trzęsie niczym w fiacie panda, to jeszcze wszelkie nierówności zarówno mocno czuć jak i słychać stukot. I tu też porównuję do clio.
Świetny jest natomiast napęd elektryczny - bardzo dynamiczny i precyzyjny. Przy parkowaniu można bardzo dokładnie dobrać prędkość "pełzania". No i brawo za wyłączenie tego efektu podczas postoju - można puścić gaz, nie naciskać hamulca i auto nie jedzie samo. Co więcej - zatrzymuje się, nie trzeba więc przenosić nogi z gazu na hamulec i vice versa.
Po co w DSG programowali sztucznie to debilne pełzanie? Nie wiem - może dla tych, co hydrokinetykami jeździli i inaczej nie potrafią parkować.
Spodobało mi się hamowanie silnikiem (pewnie można to konfigurować), miałem ustawiony tryb dosyć mocnego hamowania, co powodowało, że w ogóle nie musiałem używać hamulców. Samo odpuszczenie gazu wystarczało - trzeba się trochę do tego przyzwyczaić, ale mnie bardziej to odpowiada niż przenoszenie nogi na hamulec. Nie ma też problemu z takim naciskiem na gaz, by utrzymywać prędkość.
Generalnie jednak rozczarowanie, bo żadnego premium w tym aucie nie poczułem - a jestem pewien, że np. w takim f11 bym poczuł. Nie byłoby by to coś, za co bym dopłacał, ale na pewno różnicę bym poczuł.
Wygodniej się jeździ clio niż i3 - pomijając napęd elektryczny, który jest rewelacyjny.
Dla mnie to auto jest warte ok. 60 tys. PLN, jeżeli chodzi o właściwości jazdy, przestrzeń, komfort itp. Byłoby mniej, ale silnik mi się spodobał. Do tego należy doliczyć oszczędności na paliwie, ale to już każdy sam sobie powinien skalkulować.