robi222 19.10.04, 11:05 proszę o wszelkie opinie na temat hondy jazz. czy warto kupić?? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
niknejm Re: honda jazz 19.10.04, 14:26 robi222 napisał: > proszę o wszelkie opinie na temat hondy jazz. czy warto kupić?? Jeśli wysoka cena nie stanowi problemu, to warto. 1. Montowany w Japonii. 2. Ciekawe mozliwości aranżacji wnętrza. 3. Bardzo duże, jak na segment B, wnętrze. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Pitttt Re: honda jazz IP: 62.148.84.* 19.10.04, 14:54 Sam się do niej przymierzam przestronna dobrze wykonana największy bagażnik w swojej klasie 350 litrów silnik co tu duzo gadać japoński majstersztyk elastyczny i mało pali duże możliwości aranżacji wnętrza ja biorę :) Link Zgłoś
Gość: RF Re: honda jazz IP: 57.66.193.* 19.10.04, 16:08 Byle tylko nie dać grzebać nieukom z serwisu, koledze popsuli i naprawić nie umieli do dziś mu skrzypi cała deska tak poskładali. No i co do elastyczności silnika to dyskutowałbym tu trochę. A jak dla mnie brzydki i nie kupiłbym zwłaszcza za taką cenę. Link Zgłoś
robi222 Re: honda jazz 19.10.04, 18:07 Też mnie tym przekonuje, ale pojawiła się konkurencja(?) - nowy colt, a z nim rozterki. A może colt??? Link Zgłoś
niknejm Re: honda jazz 20.10.04, 10:59 robi222 napisał: > Też mnie tym przekonuje, ale pojawiła się konkurencja(?) - nowy colt, a z nim > rozterki. A może colt??? Coltem nie jeździłem, ale wygląda niemal jak klon Jazza :-) Można jednak podejrzewać, że Jazz będzie niezawodniejszy. Jego poprzednik (Logo) był bardzo niezawodny, no i Jazz jest made in Japan. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: RM Re: honda jazz IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 01:25 Tak dla ścisłości to Made in China !!!!! Link Zgłoś
niknejm Re: honda jazz 21.10.04, 10:45 Gość portalu: RM napisał(a): > Tak dla ścisłości to Made in China !!!!! Rozumiem, że Colt? Bo Jazz jest na 100% Made in Japan. Przynajmniej ten sprzedawany na rynku PL. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Ian_Curtis Re: honda jazz IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 21.10.04, 10:52 Mam Jazza od 2 miesięcy zero narzekań... Link Zgłoś
dr.khan Re: honda jazz 19.10.04, 16:15 nie warto wywalac tyle kasy na to auto lepiej kupic Hyundai Getz jesli ma byc tej wielkosci nawet spokojnie Hyundai Accent auto o wiele wieksze - fakt ze nie najmlodszej konstrukcji ale nic mu bynajmniej nie brakuje albo jakis sporo wiekszy uzywany np ladnego Accorda Link Zgłoś
niknejm Re: honda jazz 19.10.04, 16:36 dr.khan napisał: > nie warto wywalac tyle kasy na to auto > lepiej kupic Hyundai Getz jesli ma byc tej wielkosci Getz jest w środku wyraźnie mniejszy. > nawet spokojnie Hyundai Accent auto o wiele wieksze Tak naprawdę Accent nie jest wewnątrz większy. Jazz jest jednak dużo wyższy, to taki mały van, i przestrzeń ta jest dobrze wykorzystana (łącznie z pomysłami typu zbiornik paliwa pod przednimi siedzeniami - więcej miejsca z tyłu). Co nie znaczy, że lubię vany, bo osobiście nie bardzo :-) No i Accent to jednak dość usterkowy samochód. Na liście TUV 80 miejsce na 113 sklasyfikowanych aut. Accent jest ponadto bardzo mało bezpiecznym samochodem. Auto nie musi byc tu IMHO mistrzem (mi osobiście na tym aż tak nie zależy), ale wyniki Accenta sa już naprawdę kiepskie - praktycznie na poziomie Cinquecento. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: jj a tak przy okazji - IP: *.skwer / 217.153.142.* 19.10.04, 17:57 co sądzicie na temat co byłoby najlepszym wyborem - corolla verso, o. meriva (obie z silnikiem 1,6) czy właśnie Honda Jazz ??? Mi najlepiej pasuje Toyota, ale trochę mi przeszkadza jej wygląd. - jest ciut brzydkawa. Jazz wydaje się być sporo mniejsza od t. i o. - zwłaszcza za te pieniędze. Jak myślicie ? Link Zgłoś
niknejm Re: a tak przy okazji - 20.10.04, 10:57 Gość portalu: jj napisał(a): > co sądzicie na temat co byłoby najlepszym wyborem - corolla verso, o. meriva > (obie z silnikiem 1,6) czy właśnie Honda Jazz ??? > Mi najlepiej pasuje Toyota, ale trochę mi przeszkadza jej wygląd. - jest ciut > brzydkawa. Jazz wydaje się być sporo mniejsza od t. i o. - zwłaszcza za te > pieniędze. Jak myślicie ? Corolla Verso jest dużo większym samochodem niż Jazz. Gdyby zależało mi na pojemności wnętrza - brałbym Corollę. Ale czy ona nie jest jednak sporo droższa niż Jazz? Opel Meriva to... Opel. I to wystarczy, by mnie zniechęcić po doświadczeniach z kilkoma Oplami. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
doro6 Statystyki a doświadczenie 21.10.04, 11:54 Chcę trochę bronić ACCENTa. Znajomi mają i orócz drogiego serwisu(przeglądy, ale to moze byuc wina warsztatu ASO) nie narzekaja po tych 150 tys km. Spory bagażnik,normalna jazda. Owszem jest przestarzały: bez poduszek, ABSu, itp, więc nie może być wysoko w "wynikach". Nie ma chyba zresztą wspomagania kierownicy, Natomiast co do TUV(przeglądy dopuszczające do ruchu), to jest często sprawa raczej psychiki właściciela, czy idzie na przeglad przed czy po przygotowaniu auta, niż ogólnej jakości technicznej samochodu. Poza tym odpadasz zcęsto na sprawach eksploatacyjnych: zużyte klocki (masz raport: niesprawny układ hamulcowy), złe opony. Trochę więcej charakteryzująca usterkowość wydaje mi się statystyka ADAC (wzywanie pomocy drogowej), choć też wzywa sie często do wymiany koła, szczególnie na autostradzie. Jeszcze raz: Akcent to na pewno stary model, ale na pewno auto dość dobre i niedrogie. Pozdr. R. Link Zgłoś
dr.khan Re: Statystyki a doświadczenie 21.10.04, 12:07 bracie nie produkuj sie bo szkoda twego czasu i nerwow dla niknejma wyrocznia sa statystyki i juz nic nie jest w stanie tego zmienic chocbys Alfa Romeo przejechal bezawaryjnie 200 tys km zaliczajac tylko planowe przeglady to niknejm powie ci ze i tak masz najbardziej awaryjne auto na swiecie Link Zgłoś
niknejm Re: Statystyki a doświadczenie 21.10.04, 13:34 ADAC, TUV, Dekra są na ogół mocno zbieżne. Co do samych statystyk, może się zdarzyć, że przejedziesz i AR 145 200 tysięcy km bezawaryjnie. Ale dużo większą szansę masz na coś takiego kupując np. Toyotę. Co też nie oznacza, że będzie to szansa 100%. Wypowiedzi w stylu 'statystyki są do d..., bo moja Tavria się nie psuje' są co najmniej śmieszne, bo oznaczają, że ich autorzy nie opanowali w najmniejszym stopniu pojęć takich jak próbka statystyczna. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
dr.khan Polska a statystyki niemieckie 21.10.04, 13:51 sa zbiezne ale dotycza rynku niemieckiego czyli zupelnie innych warunkow uzytkowania nie oszukiwane paliwo, gladkie drogi, dbalosc o stan techniczny a nie oszczedzanie za wszelka cene itd itd wiec jak mozna je odnosic do naszego uroczego kraju w ktorym nie ma normalnych drog, paliwo jest oszukiwane a ludzie oszczedzaja za wszelka cene bo musza zaplacic rate za swoja fabiede albo inny bolid jesli bedziesz mieszkal w niemczech i tam eksloatowal auto to mozesz sie opierac /choc tez bez przesady/ na statystykach opieranie sie na statystykach to jak kupowanie auta dla znaczka , mozna je brac pod uwage ale nie moga byc jedynym wykladnikiem poniewaz nie obejmuja wszystkich samochodow danej marki i modelu jezdzacych po drogach Link Zgłoś
niknejm Re: Polska a statystyki niemieckie 21.10.04, 14:07 dr.khan napisał: > sa zbiezne ale dotycza rynku niemieckiego czyli zupelnie innych warunkow > uzytkowania > nie oszukiwane paliwo, gladkie drogi, dbalosc o stan techniczny a nie > oszczedzanie za wszelka cene itd itd wiec jak mozna je odnosic do naszego > uroczego kraju w ktorym nie ma normalnych drog, paliwo jest oszukiwane a > ludzie > oszczedzaja za wszelka cene bo musza zaplacic rate za swoja fabiede albo inny > bolid Przecież te czynniki równo wpływają na wszystkie modele aut? Corolli złe paliwo szkodzi a Fiatowi już nie? ;-) > opieranie sie na statystykach to jak kupowanie auta dla znaczka , mozna je > brac > pod uwage ale nie moga byc jedynym wykladnikiem poniewaz nie obejmuja > wszystkich samochodow danej marki i modelu jezdzacych po drogach Skąd czerpiesz wiedzę, jak będzie się sprawował dany egzemplarz? Masz zdolności nadprzyrodzone i po prostu wiesz, że to konkretne Alfa Romeo nie będzie się psuło, więc wybierzesz właśnie ten egzemplarz z placu i będziesz jeździł bezawaryjnie? Jeśli tak umiesz, to chętnie zatrudnię Cię przy wybieraniu następnego samochodu. ;-) Niestety, nasza wiedza na temat bezawaryjności KONKRETNEGO egzemplarza auta zawsze będzie niepełna. Ale można zminimalizować ryzyko kupienia auta awaryjnego, wybierając model samochodu, który STATYSTYCZNIE jest mało usterkowy. Co nie znaczy, że na 100% ten konkretny egzemplarz nie będzie się psuł. Ale przynajmniej jesteś w stanie zminimalizować ryzyko. Awaryjność to tylko jedna z zalet/wad danego samochodu. Dla wielu osób jest to wręcz czynnik nieistotny. Ale wypowiedzi w stylu 'moja Alfa się nie psuje, więc wszystkie Alfy są super' lub 'moja Toyota się psuje, więc wszystkie Toyoty są do d...' bazują na próbce statystycznej jednego egzemplarza. I to jest zabawne, choć na pewno nie dla tych, którzy wybrali auto statystycznie mało usterkowe, a trafił im się 'poniedziałkowy egzemplarz'. Pzdr Niknerjm Link Zgłoś