Dodaj do ulubionych

ale jestem wściekła

14.05.04, 13:34
Cześć!
Chyab mnie zaraz coś trafi. Jestem strasznie wściekła na mojego faceta. Pracujemy razem i zamiast mi powiedzieć, ze w innym wydziale jest dzisiaj malutka imprezka (on, jeszcze jeden chłopak i 2 dziewczyny) olał mnie i niue powiedział nawet żebym tez przyszła. Jak mu powiedziałam, że mógł mi cos powiedziec to mi odpowiedział - ty i tak nie pijesz wódki, a wogóle to wiedziałem, ze mi będziesz marudzić, ze mam nie pić. A pewnie, ze bym mu powiedziała bo wydaje mi się, ze w pracy nie powinno się pić, a tym bardziej bez okazji. Potem jak coś tam jeszcze powiedziałam to od słowa do słowa wyszło, ze ja go chcę kontrolować, jestem marudna. Ale nie pomyslał, ze już wczesniej tez siedział z jedną z tych dziewczyn - jak to powiedział - on je bardzo lubi i sobie gadali. Nie chodzi o to, ze myslę, ze on mnie zdradza. Mi tylko chodzi o to, ze bym też chciała być przy takich okazjach, chciałabym zeby myslał o mnie. Jest mi strasznie przykro a on mi zarzuca, ze to moja wina. Nie wspomne już o tym, że jeszcze mi przed chwilą powiedział, ze się umówił na piwo z kolegami w sobotni wieczór. Czy ja przesadzam? Czy to raczej om mnie traktuje jak ścierę? Spotkaliśmy się tylko raz w tym tygodniu, no i może dzisiaj się też zobaczymy a on woli towarzystwo wszystkich tylko nie moje. Jak ja mam się zachować, co mu powiedzieć żeby zrozumiał, ze rani moje uczucia. Pomóżcie. Kasia
Obserwuj wątek
    • patja Oj Kasiu... 14.05.04, 14:13
      Skad ja znam takie myslenie i uczucia, jak piszesz: "on woli towarzystwo
      wszystkich tylko nie moje". Powiem szczerze, ze ja "walcze" z tym od kilku lat
      i poprawdzie to nic nie osiagnelam. Moj ukochany spedza ze mna czas tylko
      wtedy, kiedy nie ma nic lepszego do roboty (przynajmniej mnie sie tak wydaje).
      Nie zabiera mnie nigdzie tak jakbym byla nikim. Przed swoimi znajomymi postawil
      drzwi z napisem "zamkniete", gdyz jak mowi nie potrafie sie odnalezc w jego
      towarzystwie. Pewnie jest w tym troche mojej winy, a raczej tego wszystkiego co
      mam w sobie, ale z drugiej strony co to za zycie.

      Nie wiem co moglabym Ci poradzic, bo mnie sie nic nie udalo, wiec chyba nie
      jestem najlepszym przykladem. Ale pewnie ktos inny cos wymysli...

      Pozdrawiam i sciskam mocno. Nie zlosc sie i nie denerwuj, bo to i tak nic nie
      rozwiaze, a tylko Ty sie bedziesz gorzej czula.
      • kasia_25 Re: Oj Kasiu... 14.05.04, 14:30
        Cięzkie to jest, naprawdę.Przed chwila jeszcze bardziej mi nagadał. A oprócz tego pożegnał się ze mną słowami - "do poniedziałku" czyli mam weekend spieprzony.
        Pozdrawiam
        • patja No coz... 14.05.04, 16:15
          Kasiu moj weekend tez bedzie samotnie - samotny, bo moj ukochany ma miliony
          wazniejszych spraw i rzeczy. Tak wiec pozostaje mi siedzenie w domku. Poza tym
          mam juz dosc jego ciaglych uwag i wstretnych docinek. Masz racje - ciezkie to
          jest.
          W kazdym razie, jesli poczujesz sie gorzej, albo bedziesz chciala poklikac to
          pisz. Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo
      • carlabruni Re: Oj Kasiu... 14.05.04, 18:37
        Mnie się wydaje droga Kasiu, że powinnaś też udać się na imprezę raz, drugi,
        trzeci. W ten sposób poznaje się innych mężczyzn. Niech wie co może stracić i
        niech mu się portki trzęsą ze strachu. Pozdrawiam cie bardzo serdecznie.
    • rzeznia_nr_5 Re: ale jestem wściekła 14.05.04, 14:14
      kasia_25 napisała:

      > Cześć!
      > Chyab mnie zaraz coś trafi. Jestem strasznie wściekła na mojego faceta.
      Pracuje
      > my razem i zamiast mi powiedzieć, ze w innym wydziale jest dzisiaj malutka
      impr
      > ezka (on, jeszcze jeden chłopak i 2 dziewczyny) olał mnie i niue powiedział
      naw
      > et żebym tez przyszła. Jak mu powiedziałam, że mógł mi cos powiedziec to mi
      odp
      > owiedział - ty i tak nie pijesz wódki, a wogóle to wiedziałem, ze mi będziesz
      m
      > arudzić, ze mam nie pić. A pewnie, ze bym mu powiedziała bo wydaje mi się, ze
      w
      > pracy nie powinno się pić, a tym bardziej bez okazji. Potem jak coś tam
      jeszcz
      > e powiedziałam to od słowa do słowa wyszło, ze ja go chcę kontrolować, jestem
      m
      > arudna. Ale nie pomyslał, ze już wczesniej tez siedział z jedną z tych
      dziewczy
      > n - jak to powiedział - on je bardzo lubi i sobie gadali. Nie chodzi o to, ze
      m
      > yslę, ze on mnie zdradza. Mi tylko chodzi o to, ze bym też chciała być przy
      tak
      > ich okazjach, chciałabym zeby myslał o mnie. Jest mi strasznie przykro a on
      mi
      > zarzuca, ze to moja wina. Nie wspomne już o tym, że jeszcze mi przed chwilą
      pow
      > iedział, ze się umówił na piwo z kolegami w sobotni wieczór. Czy ja
      przesadzam?
      > Czy to raczej om mnie traktuje jak ścierę? Spotkaliśmy się tylko raz w tym
      tyg
      > odniu, no i może dzisiaj się też zobaczymy a on woli towarzystwo wszystkich
      tyl
      > ko nie moje. Jak ja mam się zachować, co mu powiedzieć żeby zrozumiał, ze
      rani
      > moje uczucia. Pomóżcie. Kasia


      W tym krótkim tekście użyłaś 10 słowa powiedział "ja powiedziałam że on
      powiedział a on mi odpowiedział itp".Trochę finezji może.
      • kasia_25 jakieś finezji chłopie??? 14.05.04, 14:17
        Byłam i jestem taka wściekła, że chciałam się szybko wygadać, a raczej wypisać. Ale przepraszam jeśli uraziłam twój wysmakowany zmysł estetyczny.
    • moniska72 Re: ale jestem wściekła 14.05.04, 15:16
      Zamiast go kontrolowac i go caly czas upominac, poprostu odplacaj mu sie tym
      samym: umow sie gdzies na wieczor bez niego, wiecej spotykaj sie z innymi
      ludzmi, badz troszke bardziej niedostepna,przestan mu zabraniac wszystkiego, bo
      to odnosni zupelnie odwrotny skutek, niz Ty oczejujesz. Zapewniam Cie, ze jesli
      Twoj mezczyzna zobaczy zmiany w Twoim zachowaniu, to stanie sie zupelnie innym
      facetem. Mnie sie udalo, jestem mezatka od 7 lat, traktujemy sie nawzajem po
      partnersku i jest super.
      Zycze powodzenia!!!
    • mskaiq Re: ale jestem wściekła 14.05.04, 16:26
      Mysle ze jest jedna rzecz ktora jest Mu trudno dzielic z Toba. Z tego co
      piszesz to alkochol. Ty nie pijesz, i ograniczasz Go a tego On nie chce. To
      moze byc powazny problem z ktorego On sobie jeszcze nie zdaje sprawy. Moge sie
      mylic i bardzo chcialbym.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka