engine8
31.05.20, 20:11
No wiec jade sobie wczoraj droga “boczna” tzn taka na ktorej tylko od czasu do czasu pojawia sie jakies auto.
Do tej drogi sa dojazdy I wszytkie maja stopy....wiec jest to droga “glowna”
No i przymierzam sie do skretu w lewo. Do skrzyzowania po moje lewej zbliza sie czerwona Mazda I przepisowo zatrzymuje migajc ze bedzie skrecac w lewo. No wiec ja przepisowo I powoli robie moj skret.. a w momencie kiedy moj przod juz praktycznie zjechal – ta Mazda daje po gazie, scina swoj zakret i swoim przodem (przednim rogiem po stronie kierowcy) wali w moj tylny lewy rog. Az mnie zachwialo... No K.... ja pier....
Ogadam sie ….Mazda – z zaciemninymi szybami wykonala swoj manewr, zwolnila ..i po gazie...
No wiec ja zrobilem szybka nawrotke I za nia.....
Dogonilem za jakies 300m.. Mazda sie zatrzymala sie probujec sie wlaczyc do glownej..
Mrugam, trabie, nic.. Znalazla “dziure” I jazda. JA za nia . Mazda przesunela sie na szybki pas (sa 3 pasy) I sobie jedzie.. JA sie wkrecila za nia, Mrugam , pokazuje rakami aby zjechla....Nic.. Jedzie zgodnie z przepisami.... Mylsme zeby ja wyorzedzic ale mysle ze wtedy mi spierniczy latwiej wiec jade za nia.
No wiec ja za telefon I dzwonie na 911 (wypadkowy). Pani sie zglasza, pyta co sie stalo mowie ze mialem “Hit and run” (czyli “przypierd I spierd” ) Mazda mnie walnela nie zatrzymala sie I nie reaguje. Jedzie przepisowo a nawet wolniej.
“Hit and Run” to u nas $1000 kary I do roku ciupy plus kto wie co jeszcze moga dodac – tak ze to nie zabawa w berka.
No wiec jade za ta mazda, podaje pani z 911 namairy, rejestracje, wyglad, , wyglad mojego auta I co chwile melduje gdzie jestesmy.. nie rozlaczamy sie.
Po kilku skretach I jakichs 3 milach, Mazda zaczyna sie zblizac do autostradya ale krotko przed robi skret w lewa a strone Centrum Handlowego – co ja skrupulatnie melduje... I w koncu podjechla pod sklep spozywczy i sie zaparkowala..
Ja sie zaparkowalem obok I wtedy dopiero widze ze w srodku siedzi jakas 80 letnia “babcia”
Zaparkowala, poprawia fryzure, sprawdza komorke... jakby nigdy nic. Szczegolow nie widac bo szyby dosc ciemne (co tu nie jest legalne ale I tak wiekoszosc ma)
Pytam Pania z 911 na telefonie co robic... Ona mowi ze moge sie rozlaczyc zaraz bede mial “towarzystwo” I oni zajma sie reszta.
No wiec wyszedlem zrobilem pare fotek – Babcia siedzi I nic nie reaguje...
W koncu otwiera drzwi wiec ja pytam czy sobie zdaje sprawe ze mnie walanela, nie zatrzymala sie I ja zawiadomilem 911, Policja jest w drodze.. Pytam czy wie co I gdzie zrobila.. ?
A On mnie przeprasza I mowi ze podejrzewa ze to bylo tam na skrzyzowaniu ale ona nie czula zadnego uderzenia I myslal ze sie jej usdalo I mnie nie skrobnela...
Ja mowie ze to bzury bo przedni zderzak ma umazany kolorem mojego auta, rog wgnieciony a czesc plastikow sterczy I wisi.. No wie cmusila to czyc... Ona mowi ze nie czula I juz..
Prosze o dokumenty. Dala mi PJ I ubezpieczenie.... Rozlozylem jej dokumenty obok swoich (tak sie typowo robi) , kliknalem fotke , pytam czy one tez zrobi dla siebie?
Ona mowi ze nie... Mowi zebym nie zgaszal do ubezpieczenia bo ona mi wszytko zaplaci...
No I ogladam sie dookola. A tu …...kordon policji... Jestesmy obstawieni I obserwowani....
Po cichu nas otoczyli.... Nie wiem ilu policjantow I policjantek bylo - byli we wszytkich kolorach – zielone mundury to Szeryf, czarne to policja, Bezowe to CHP I cywil nawet jeden “starszyna” chyba z 10... Kazdy stoi w rozkroku z rekami na kaburach.... Za nimi 3 SUV, 3 motocykle I Mini Van. Kazdy sobie mruha czerwonymi I niebieskimi... Whow.......Mloda dziewczyna blondyna z biura szeryfa nie moze ukryc smiechu, reszta policjantow tez sie usmiecha pod nosem.
Podejrzewam ze teraz kiedy korona I nic sie nie dzieje jak usyszeli ze jest akcja – Hit and Run auto z ciemnymi szybami jadae przepisowo to na pewno bedzie niezla zabawa bo albo naprany albo nacpany... No I wszyscu hura.... zjechali sie tak zeby obstawic wszytkie wyjazdy z tego parkingu..
A tu sie okazuje ze 80 letnia babcia.... No I wszyscy pewnie mysla “Ale jaja” .
I od razu mnie sie skojarzyl wierszyk o Stefku Burczymucha “Biegnie Ojciec, sluzba cala, patrza a tu myszka mala”
A ze walniecie bylo w jednym miescie a babcia zajechla do innego I to bylo blisdko autostrady to dlatego byli szeryfowie z obu miast I jeszcze jeden z autostrady zjechal..
Oczywiscie Policja zaczyna wypytywanie... Najpierw mnie potem Bbacie .
Babcia mowi to samo ze nie zauwazyla... Policjant mowi “no to pokaz mi twoje auto- ida razem babcia pokazuje.. Ten sie usmiecha I mowi “i tego nie czulas” ?
- No nie... wydawalo mi sie ze moge walnac ale nic nie czulam wiec myslam ze mi sie udalo.
- A nie widzialas ze ten ci blyskal ? No widzialam ale skad mialam wiedziec kto I dlaczego blyska. Oni tak blyskaja jak za powoli jade.....
Ja nie uciekalam, za wszystko mu zaplace... . Bo ja jestem osoba odpowiedzialna.. Niedawno walnelam auto na parkingu I nie bylo nikogo to zostawilam karke z moimi danymi za wycieraczka I zplacilam za szkody.. Tu jest taki dobry warsztat- powiedz z eja cie wyslalalam to ci dobrze zrobia...
Policjant sie smiej I mowi ze rzeczywsicee to dobry warsztat..
No wies Starszyna mowi wikszoasci policjjanotw ze akcja skonczona I niebezpieczenstwa nie ma – moga jechac na lunch a oni z loklanego biura szeryfa zajma sie reszta...
CDN
Ci co zaraz mapisz ze sie obudzilem nich sobie odpuszcza to bylo naprawde...
A co bylo dajel to napisze pozniej... Jak wroce ze spaceru
Ciekaw jestem jak wy myslicie co bylo dalej....