hukers
18.01.22, 15:08
Jam oczywiście zdrów jak ryba, chłe, chłe...
Bo takie szczególiki jak kolano skoczka, łokieć tenisisty, atak kolki nerkowej czy trwające tydzień "postrzyknięcie w krzyżach:-)" się nie liczy.
Ale czytałam ostatnio biografię Maradony (bardzo ciekawą nawiasem mówiąc, polecam) i zauważałem, że w pozycji "bocznej, ustalonej", w trakcie czytania rozmywają mi się litery.
Niby problem niewielki, bo odsunąłem trochę dalej książkę i jest ok, ale zdałem sobie sprawę, że niedługo, za dwa trzy lata, bez okularów w tej pozycji nie będę mógł czytać, bo mi braknie kanapy.
Są dwie szkoły. Jedna mówi, że zaczynamy się sypać po czterdziestce, druga, że po pięćdziesiątce.
U mnie akurat jest tak pośrodku, ale jestem ciekawy jak to jest u Was?
Zaczynamy się sypać po 40-stce czy po 50-tce?