Dodaj do ulubionych

Polaki - samobójcy drogowi

21.05.22, 08:47
Właśnie wracam z Legolandu w Danii, i muszę powiedzieć że Skandynawia mnie rozpieściła. A w Polsce jak w tytule, pierwsze wyprzedzanie na trzeciego, w gęstym deszczu zaobserwowałem po 5 km od zjechania z promu w Świnoujściu. A jeszcze mam 700 km do domu.
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 10:34
      Teraz to mało wyprzedzają na 3-go. Kiedyś była to norma - prawie wszyscy jechali częściowo poboczem i tworzył się trzeci pas pośrodku do wyprzedzania. Bardzo dobre rozwiązanie w dobie deficytu 2-pasmówek - korzystałem nagminnie zarówno jako wyprzedzający jak i wyprzedzany.
      I nie bardzo widzę tu związek z samobójstwem.
        • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 17:43
          Ale przepisy nie maja z tym nic wspólnego
          To był przykład zajebistej współpracy na drodze. Ten co jechal wolniej jechal częściowo szerokim poboczem i umożliwiał wyprzedzenie. Zawsze się mu dziękowało i było git
          Tak wyglądała droga np z Wawy do Białegostoku 10at temu. Problem się zaczynał jak litewski tir pchał się na czwartego
          • marekggg Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 20:19
            to byl przyklad totalnej bezmyslosci. bo po polsce nie jezdza tylko polacy, ale tez obcokrajowcy.

            juz pomijam fakt, ze te pobocza w polsce czasami byly po prostu tragiczne, czasami z furmankami, rowerzystami, traktorami samochodoma odstawionymi.

            przez takie cwaniactwo zginal naprzyklad maz i dziecko kolezanki - bo sie znalazl jakis chuj co musial wyprzedzac na 3-go spieszac sie do berlina. oni jechali DK2 do wawy.

            super wspolpraca, dziekuje.
            • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 20:44
              Czyli fakt ze w Indiach jeżdżą również obcokrajowcy oznacza ze maja zmienić swój styl jazdy? Sorry ale tak to nie działa. To ci co przyjeżdżają muszą się dostosować do lokalnych zwyczajów
          • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 21:54
            Też uważałem to za OK do momentu gdy ustępując wściekłemu i szybkiemu prawie nie przejechałem cichociemnych na poboczu... A później mocno zaczęli mnie wkurwiac Ci co mi mrugali i trąbili jak po pewnej godzinie miałem ich w d... i nie zjeżdżałem na pobocze... Aha i nie mówię o tym gdy ktoś bardzo wolnobieżny ustępuje gdy blokuje ruch... Ale o rządkach aut, wyprzedzanych na siłę przez tych dla których to ujma na honorze jechać za kimś i to jeszcze mniej więcej trzymając się przepisów... Więc życie i debile nauczyli mnie, że jednak to debilny zwyczaj... Ale wg mnie ilość tego typu zachowań na szczęście maleje...
            • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 22:01
              Na tamte czasy ( praktycznie brak autostrad) był to jedyny sposób żeby nie jechać cały dzień 500 km
              Czasem byłem tym na poboczu. Czasem tym na środku. Ale nigdy nikogo nie spychałem i nie byłem chamem na drodze.
              Zresztą to dalej fajnie funkcjonuje . Jak dzisiaj jechałem moto od Bolkowa to połowa zjeżdżała robiąc mi miejsce na trzeciego mimo ze wcale się nie spieszyłem. Może to efekt ledow bez dopuszczenia :)
              • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 00:28
                Sam ustępuje motocyklistom... Zwłaszcza jak jest wolna jazda...
                Chodzi mi o to, że to ma być przemyślane i wynikać z dobrej woli, a debile traktują to jako obowiązek innych, że im mają ustąpić bo oni muszą zapieprzac i dla mnie to jest już chore... Choć jak mam widoczność to dla bezpieczeństwa zjeżdżam jak ktoś mnie wyprzedza lub jak widzę wyprzedzającego z naprzeciwka...
            • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 09:06
              gzesiolek napisał:

              > Też uważałem to za OK do momentu gdy ustępując wściekłemu i szybkiemu prawie ni
              > e przejechałem cichociemnych na poboczu...

              Mnie się nigdy nie zdarzyło, by ktoś z naprzeciwka wymuszał, gdy było ciemno.
              Nawet jak jechał Maluch poboczem i pobocze zanikało, to wszyscy grzecznie zwalniali, by Maluch mógł z pobocza zjechać. Pojawiło się pobocze, Maluch wjechał na owo pobocze i dalej można było bezpiecznie wyprzedzać.

              Ty akurat trafiłeś na debila - co nie znaczy, że sam pomysł z wyprzedzaniem na 3-go był zły. To funkcjonowało zajebiście.

              > A później mocno zaczęli mnie wkurwiac Ci co mi mrugali i trąbili jak po pewnej godzinie miałem ich w d... i nie zje
              > żdżałem na pobocze...

              Skoro większość współpracowała, a znalazła się cipka, która nie chciała, to nic dziwnego. Nautrudniałeś ruchu, spowodowałeś mnóstwo zagrożeń - ale najważniejsze, że wszystko zgodnie z przepisami.

              > wyprzedzanych na siłę przez tych dla których to ujma na honorze jechać za kimś i to jeszcze mniej więcej trzymając się przepisów...

              O tak - honor był tu na pewno kluczowy.

              > Więc życie i debile nauczyli mnie, że jednak to debilny zwyczaj
              > ... Ale wg mnie ilość tego typu zachowań na szczęście maleje...

              Masz typowy mózg pajaca, który nie rozumie statystyki.
              • tbernard Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 09:35
                klemens1 napisał:
                >
                > Skoro większość współpracowała, a znalazła się cipka, która nie chciała, to nic
                > dziwnego. Nautrudniałeś ruchu, spowodowałeś mnóstwo zagrożeń - ale najważniejs
                > ze, że wszystko zgodnie z przepisami.
                >

                Przypomina to trochę wojnę w Ukrainie, którą spowodowało NATO i Ukraińcy, którzy nie potrafią się "dogadać" i zaakceptować "propozycje".
                • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 10:31
                  tbernard napisał:

                  > klemens1 napisał:
                  > >
                  > > Skoro większość współpracowała, a znalazła się cipka, która nie ch
                  > ciała, to nic
                  > > dziwnego. Nautrudniałeś ruchu, spowodowałeś mnóstwo zagrożeń - al
                  > e najważniejs
                  > > ze, że wszystko zgodnie z przepisami.
                  > >
                  >
                  > Przypomina to trochę wojnę w Ukrainie, którą spowodowało NATO i Ukraińcy, którz
                  > y nie potrafią się "dogadać" i zaakceptować "propozycje".

                  Bo by musiał oddać swoje terytorium i suwerenność - zaiste.
              • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 16:42
                To jeszcze raz... Spotkałem się z sytuacją gdy cichociemni szli poboczem (nic nie zanikało) po prostu na cm nie wjechałem w pieszych i prawie się stuknalem z wyprzedzającym mnie na trzeciego i od tego czasu od momentu zapadającego zmroku nie zjeżdżałem dalej niż na linie pobocza chyba, że było widoczne i oświetlone... Współpraca chyba powinna brać pod uwagę wszystkich użytkowników drogi...
                No i mówię o szybkiej jeździe w rządku np. siódemka Kraków Kielce... Gdzie jedziesz w rządku sprawnie, ale akurat jest jakiś mega spieszący się co spycha mnie na pobocze mimo, że na nie w danej chwili nie chce zjechać... Zabawne zresztą było to że po dojeździe do miasta często gęsto z takim szybkim staliśmy na jednych światłach...
                Ot właśnie na trasie do teściów do Ostrowca kiedyś przetestowałem ile daje zap...nie na maksa... Wyprzedzanie gdzie się tylko da, wymuszanie takich zjazdów, jazda +40 w stosunku do ograniczeń... Na 190km oszczędziłem 9min...
                • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 16:53
                  gzesiolek napisał:

                  > To jeszcze raz... Spotkałem się z sytuacją gdy cichociemni szli poboczem (nic n
                  > ie zanikało) po prostu na cm nie wjechałem w pieszych i prawie się stuknalem z
                  > wyprzedzającym mnie na trzeciego i od tego czasu od momentu zapadającego zmroku
                  > nie zjeżdżałem dalej niż na linie pobocza chyba, że było widoczne i oświetlone
                  > ... Współpraca chyba powinna brać pod uwagę wszystkich użytkowników drogi...

                  O tym piszę.
                  Osobiście nigdy się nie spotkałem i nie zauważyłem, by ktoś wyprzedzał na 3-go w nocy. Wtedy ten zwyczaj po prostu zanika właśnie ze względu na fakt, że nie widać, czy kogoś/czegoś na poboczu nie ma.
                  Trafiłeś na wyjątkowego debila - zdarza się.

                  > No i mówię o szybkiej jeździe w rządku np. siódemka Kraków Kielce... Gdzie jedz
                  > iesz w rządku sprawnie, ale akurat jest jakiś mega spieszący się co spycha mnie
                  > na pobocze mimo, że na nie w danej chwili nie chce zjechać... Zabawne zresztą
                  > było to że po dojeździe do miasta często gęsto z takim szybkim staliśmy na jedn
                  > ych światłach...
                  > Ot właśnie na trasie do teściów do Ostrowca kiedyś przetestowałem ile daje zap.
                  > ..nie na maksa... Wyprzedzanie gdzie się tylko da, wymuszanie takich zjazdów, j
                  > azda +40 w stosunku do ograniczeń... Na 190km oszczędziłem 9min...

                  Zależy, jakie są warunki. Jak ruch duży i wyprzedza się trudno, to nie zaoszczędzi się wiele. Znam totalnych dzikusów, którzy twierdzą to samo i przyznają, że wtedy włączają tryb chillout i jadą grzecznie w rządku za prowadzącym TIR-em 2 km z przodu.
                  Gdy jednak jest pustawo, przyspieszenie dużo daje - nawet ponad godzinę na pomorskich krajówkach. A to sporo, zważywszy na fakt, że cała trasa jest długa.
                  • waga173 Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 07:48
                    trypel napisał:

                    > Nocą to w ogóle jeździ się inaczej
                    > A z wiekiem jak pojawią się kurza ślepota to już w ogóle.
                    > Wtedy docenia się bardziej dobre światła.

                    Gdy w nocy widze ze ktos bedzie mnie wyprzedzal to wale dlugimi. Po to zebysmy obaj lepiej widzieli. Domyslam sie tez ze dla niego to jest z mojej strony sygnal "widze cie, wal smialo". Jak juz sie przede mnie troche wysunie to zmieniam swiatla z powrotem coby go nie oslepiac w lusterku. Jakies mam dziwne przeczucie ze polowa polskich kierowcow nie kapuje jaki to ja belkot wlasnie napisalem.
                    • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 08:09
                      Kiedys kumpel mi opowiadał jak to jechal noca gdzieś koło Ostrowca świętokrzyskiego. Przed nim jechal jakiś stary star naprawdę wolno (kumpel z tych mega ostroznych) i trudno bylo jechać za nim 60tka. Kumpel zbiera się do wyprzedzania, zmienia pas, w tym momencie star daje długimi i nagle oświetla grupę wracających z imprezy batmanów idących środkiem. Jakby nie te długie to oba auta by zmasakrowały cala grupę. Co z tego że na własną ich prośbę.
                      Potem obydwaj zatrzymali się na papierosa żeby nieco ochłonąć.
                      • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 09:16
                        Ja najwięcej tego typu przygód z trąceniem lusterkiem pijanego włącznie (na szczęście nic mu się nie stało...) miałem na nadwiślance z Krakowa na Sandomierz, też w części świętokrzyskiej....
                        Jedyny raz gdy musiałem na żywca zrobić prawdziwy test łosia... Łosiem był pijany rowerzysta bez świateł i odblasków, jadący zygzakiem ok 22:00 w nocy przez las...
                        Ot coś mi zamajaczyło w światłach gościa z naprzeciwka, z którym właśnie się minąłem i zwolniłem, gdy nagle zobaczyłem te 30m przede mną cichociemnego na środku pasa...
                        Civic z 1996 nie miał żadnych kontroli trakcji, nawet ABS nie miał, na szczęście był niskozawieszoną żabą... Odruchowo wykonałem wzorcowy manewr awaryjnego ominięcia, choć d...a latała mi jeszcze kilka sekund, ale utrzymałem auto w jezdni... Jeszcze kolejny typ z naprzeciwka zobaczył co wyprawiam i widziałem w lusterku, że gwałtownie hamował... Mam nadzieje, że on też nie miał gościa na sumieniu...
                        A druga sytuacja między Łoniowem a Nagnajowem, to ciągnikiem z wozem pełnym ziemniaków, oczywiście bez oświetlenia bo po co się przetaczał gość po zmroku... Ledwo Civic się zmieścił za nim poboczem... Taki region... Wszyscy wychodzą z założenia, że jeśłi oni widzą to ich też...
                      • waga173 Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 09:55
                        Nie, to nie ja jechalem tym Starem:) Ja jestem ze starej epoki. Zakala drog w nocy byly nieoswietlone furmanki. Ciezko pracujacy rolnik a ja prace doceniam, ladowal furmanke kapusta, kartoflami, owocami i warzywami i ruszal o polnocy zeby o swicie juz byc na targu. Jako porzadny obywatel mial tez furmanke oswietlona latarnia naftowa zgodnie z przepisem i instrukcja. Jeszcze bardziej oswiecony kurwa jego mac komunistyczny kacyk wymyslil nakaz zeby ta latarnia wisiala po lewej stronie z boku wozu pomiedzy osiami. No zesz kurwa, to nie bylo widoczne z tylu do ostatniej chwili bo tylne kolo taka latarnie zupelnie zaslanialo. Inne kraje wieszaly latarnie na rufie. Gdyby u nas ktos nie zawiesil latarni na lewej burcie tylko na rufie coby byla widoczna z daleka, to by pewnie dostal mandat.
                        • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 10:14
                          Ja pamiętam to jeszcze z Rumunii
                          Podróżowanie noca bylo tylko dla bardzo odważnych albo szalonych.
                          W latach 80tych wyłączali im w nocy prąd. Zero światła we wsiach i miasteczkach w nocy. Ale za to furmanki. Rowery. Ludzie. No bo aut prywatnych jak na lekarstwo.
                          Człowiek jechal i nie wiadomo było co wsykoczy.
                          Mój ojciec po parudziesięciu km tak się wkurzył ze zatrzymał się na poboczu na tej głównej drodze. Wyjął materac i położył na trawie i poszedł spać. A my spaliśmy w aucie. Do rana nikt nas nie obudził
              • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 16:48

                Aha i podałem wyraźnie okoliczności. Po pewnej godzinie. Nie widzę dokładnie pobocza nie zjeżdżam zwłaszcza przy prędkościach ok 100km/h. Wkurwiają mnie Ci co mimo wszystko wymuszają.

                Nie napisałem, że zawsze i wszędzie jest to zwyczaj zły, ale nie zgadzam się z tym, że zawsze i wszędzie jest super dobry... I podałem dlaczego nie...

                >Masz typowy mózg pajaca

                Pierdol się. Znowu musisz się dowartościować obrażaniem...
                Takimi tekstami sam robisz z siebie pajaca...
                • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 16:54
                  gzesiolek napisał:

                  >
                  > Aha i podałem wyraźnie okoliczności. Po pewnej godzinie. Nie widzę dokładnie po
                  > bocza nie zjeżdżam zwłaszcza przy prędkościach ok 100km/h. Wkurwiają mnie Ci co
                  > mimo wszystko wymuszają.
                  >
                  > Nie napisałem, że zawsze i wszędzie jest to zwyczaj zły, ale nie zgadzam się z
                  > tym, że zawsze i wszędzie jest super dobry... I podałem dlaczego nie...

                  Jeżeli po pewnej godzinie, to zupełnie zmienia postać rzeczy.

                  >
                  > >Masz typowy mózg pajaca
                  >
                  > Pierdol się. Znowu musisz się dowartościować obrażaniem...
                  > Takimi tekstami sam robisz z siebie pajaca...

                  Zluzuj cipsko.
                  Po twoim uściśleniu cofam to pajacostwo. Myślałem, że jesteś jednym z tych, co będą blokować w święte imię przepisów.
                  • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 17:58
                    Myślałem, że już na tyle mnie w naszych kłótniach poznałeś, że wiesz, że staram się ułatwiać ruch innym a nie utrudniać.

                    A i zanim się obruszyles mogłeś przeczytać mój późniejszy post gdzie wyraźnie napisałem:
                    >jak mam widoczność to dla bezpieczeństwa zjeżdżam jak ktoś mnie wyprzedza lub jak widzę wyprzedzającego z naprzeciwka...

        • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 09:02
          marekggg napisał:

          > tak kurwa zajebiste "rozwiazanie" - samobojcy to ci co na 3-go wyprzedzali.

          No to dziwne, że jakoś się nie zabijali. A rozwiązanie było super - bezpieczne wyprzedzanie. Co ci się w nim nie podoba?

          > problem w tym, ze raczej wyprzedzanie na 3-go "a la polako" nie ma w zadnych pr
          > zepisach o ruchu drogowym. chyba nigdzie na swiecie.

          Ach tak - chodzi o to, że przepisy nie nadążały nad rzeczywistością ...
    • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 11:46
      Mnie taka skandynawska jazda rozbija. Zero bodźców. Zasypiam po 100 km. Jadę jak zombie.
      Zdecydowanie wolę inny rodzaj ruchu drogowego.
      Właśnie wróciłem z porannej przejazdzki z Wroclawia do Kamiennej Góry i z powrotem i czuję się jak nowo narodzony.
          • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 21:58
            W tym miesiącu zrobiłem już jakieś 3tys km po Polsce i jedno mi się rzuciło w oczy najbardziej spieszącymi się kierowcami, zwłaszcza w weekendy, są kierowcy Skody Superb III...
            I to oni zwykle mieli najbardziej wyj...ne na wszelkie przepisy...
        • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 16:53
          A jakby tak jeszcze przestać palić, pić, jeść tłusto i nie chodzić po lesie to w ogóle nie byłoby ofiar
          Mnie niestety męczy jazda w tym tempie i brak dynamiki.
          Jak sobie przypomnę Finlandię i jazdę na północ to nigdy więcej
            • pies_w_studni Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 17:41
              Już jestem w domu. Legoland rewelacja, a jeszcze większa rewelacja to Lego House w samym centrum Billund, np. w holu wejściowym stoi kompletna linia do produkcji i pakowania klocków Lego, i produkuje na bieżąco klocki. Można sobie wziąć paczkę jeszcze ciepłych na pamiątkę. Na piętrach sale z milionami klocków Lego do zabawy, a w piwnicy wielkie muzeum firmy Lego, aż mi się łza zakręciła w oku jak zobaczyłem zestawy z końca lat 80/początku lat 90.
              W ogóle Billund to ciekawe miasto: Legoland, fabryka Lego, ogromny port lotniczy (podobno największe lotnisko cargo w Danii) i jakieś małe osiedle domków jednorodzinnych.
              Ogólnie ładnie, miło, czysto i drogo (np. benzyna 95 po 11 pln/l)
                • pies_w_studni Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 23:44
                  Jedźcie, młody będzie zachwycony. W tej chwili w Legolandzie jest mało ludzi, do atrakcji nie stoi się w kolejkach. Tylko koniecznie też do Lego House, to jest w centrum Billund.
                  legohouse.com/en-gb/
                  Obok jest dom Ole Kirka Christiansena, założyciela firmy Lego, a 200 m dalej dom Godfreda Christiansena, jego syna i następcy w Lego. W tym domu jest muzeum pluszowych misiów, kolejna rewelacja. Jakby co to mogę polecić nocleg w całkiem fajnej i taniej jak na tamtejsze warunki agroturystyce 7 km od Billund.
                  Taka sytuacja: prom dobił do nabrzeża w Ystad, siedzimy w samochodzie na pokładzie cargo i czekamy aż nas wypuszczą. Staliśmy na pokładzie 1, więc najniższym, gdzieś w okolicy stępki. Samochody z pokładów nad nami wyjeżdżają, słychać hałasy, jakieś głośne walenie w blachy. Młody (lat 5) pyta: Tata, co to tak stuka? Ja, niewiele myśląc: To pewnie Kraken wali w kadłub, patrzę na młodego a jemu ze strachu oczy robią się jak spodki. 10 minut mu potem tłumaczyłem, że w Bałtyku nie ma krakenów.
                  • jeepwdyzlu Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 10:24
                    Jak promem do Ystad to do Danii mostem nad Sundem.
                    Wiecie, że most jest często zamykany? Nie dotyczy to osobówek, ale tiry nie mogą wjechać jak wiatr jest silny.
                    Swoją drogą nie byłoby szybciej autostradą przez Lubekę i Flensburg? No chyba że frajdą miał być prom...
        • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 17:06
          pies_w_studni napisał:

          > No i taka usypiająca jazda daje im 3,5 razy mniej ofiar śmiertelnych niż w Polsce.

          Tylko 3.5 raza mniej? To oni w takim razie jeździć nie umieją, skoro przy takiej dziadkowej jeździe nie mają 100 razy mniej wypadków.
    • wislok1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 19:22
      W PL jest takich ryzykownych pomyslow wiecej niz na Zachodzie zdecydowanie...

      ALE

      W Niemczech tez wyprzedzaja na trzeciego....
      CO prawda bardzo rzadko, ale sie zdarza....
      W Austrii juz czesciej, w sumie jednak rzadko....
      A w Italii to juz jest czeste
      Nie tyle samo wyprzedzanie na trzeciego, co wyprzedzanie przy BARDZO ograniczoonej widocznosci....
      Najwyzej bedzie czolowka i piekna smierc, tak kombinuje sporo Italiano...
      • wislok1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 21.05.22, 19:26
        W Szwajcarii to jezdza wszyscy grzeczni jak przedszkolacy.....
        Szczytem rozpusty jest predkosc 120 wedlug licznika w aucie na autostradzie, jak jest dozwolone 110...
        Bo w terenie zabudowanym to jak jest nakazane 50, to jada wedlug licznika w aucie 50,
        w DE i Austrii przewaznie 60...
            • kokosowy15 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 12:55
              Jest jednak pewna różnica, czy zabiłeś tylko siebie jadąc "ekscytująco", czy przy okazji zamordowałeś jeszcze kogoś, dbającego o siebie czy nie. Chyba, że jest Ci to obojętne jak ruskiemu soldatowi, bo przecież inni to podludzie.
                • kokosowy15 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 19:51
                  Tak uważasz. Jednak katastrofy, zabójstwa na drogach powodują zwykle ci, którzy są pewni swoich umiejętności, nadprzecietnych zdolności i uwagi. Tak, jak przeważnie topią się najlepsi (w swoim mniemaniu) pływacy. A gdy jeszcze pomyślę, że część kierujących ma problemy z prawidłowa obsługa sterowników samochodu, z tymi wszystkimi biegami, sprzęgłami, hamulcami i potrafi tylko "z automatem, ABS, ESP" i t p, to strach wychodzić z domu.
                  • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 19:59
                    Masz racje w drugim przypadku
                    Najgorzej jeździ mi się w weekendy kiedy na drogi wyjeżdżają tysiące tych co się boją jeździć w tygodniu... Tylko oni się boja bo zupełnie nie panują nad prawidłowa obsługa swoich pojazdów i jednoczesną kontrola otoczenia.
                    Wole jeździć w tygodniu mimo większego ruchu

                    W pierwszym chyba nie bo jak czytam wiadomości o śmiertelnych wypadkach to bardzo rzadko trafiam na to ze spowodował to przedstawiciel handlowy, kurier, dostawca pizzy. Oni jeżdżą szybko (często zbyt szybko, również ja tak uwazam) I ryzykownie ale jakoś rzadko zabijają się i innych
                    • kokosowy15 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 21:40
                      Nie chodziło mi o tych, którzy jeżdżą DUŻO, lecz o przekonanych o swoich umiejętnościach i kunszcie pozwalającym im jeździć DYNAMICZNIE, bez zbędnego zwracania uwagi na złośliwe przepisy które spowalniają, notorycznie przekraczających ograniczenia prędkości "bo są głupie" i przy okazji zabijających innych, podczas gdy w przypadku przestrzegania tego ograniczenia, nawet gdyby kogoś potrącili, skończyło by się na urazach.
                      • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 21:45
                        A dynamicznie = niezgodnie z przepisami wg ciebie?
                        Moja żona zupełnie się z tym nie zgadza
                        Lubi mieć mocny dynamiczny samochód żeby łatwo wyprzedzić i w ciągu 3 s dojść do tych 50 w mieście ale NIGDY nie przekracza prędkości o więcej niż mozliwa pomyłka prędkościomierza (czyli max plus 10)
                        A jak się wlacza do ruchu to uzywa często wszystkich 280 koni
                        • kanna13 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 21:58
                          trypel napisał:

                          > A dynamicznie = niezgodnie z przepisami wg ciebie?
                          > Moja żona zupełnie się z tym nie zgadza
                          > A jak się wlacza do ruchu to uzywa często wszystkich 280 koni
                          >
                          Mnie co prawda nie stać na taki samochód ale żona na pytanie czy woli 84 wolnossące konie czy 100 do tego z turbo bez wahania stwierdziła, że 100.
                        • kokosowy15 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 22:40
                          Niedawno na tym forum przeczytałem, że jazda 80 na ograniczeniu do 50 jest normalnością, a gdy ktoś chce zgodnie z przepisami to "zamula, spowalnia i jest niebezpieczny". Widocznie twoja żona jest wyjątkowa. Jeżdżenie z maksymalnym wykorzystaniem mocy dodatkowo zwiększa zatruwanie powietrza, hałasuje.
                          • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 22:45
                            To ja pisałem?
                            O tych 80 na 50?
                            Ja też nie przekraczam więcej niż 15, może 20 na autostradzie. Co nie wyklucza bardzo dynamicznej jazdy

                            Hałasowanie jest bezpieczne
                            Loud pipes save lives
                            Powinno ci się spodobać
                            • kokosowy15 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 23:16
                              Hałas zanieczyszcza środowisko tak jak spaliny, tworzy to środowisko szkodliwym dla życia. O prędkości nie ty napisałeś, jest to dość powszechna opinia wśród kierujących. Potwierdza to także policja, niestety tylko przy okazji "akcji specjalnych"
                                • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 07:44
                                  Od razu wiadomo, że wypowiada się motocyklista...

                                  Wszystko to kwestia rozsądku... Wg mnie zbyt łatwo o przesadę... Bezpieczeństwo jednego kierującego nie powinno być kosztem dziesiątek/setek budzonych dzieci po 21:00 itd. Bo rozumiem, że to pozwala wiele razy na to, że kierowcy zauważą, że zbliża się szybko motocyklista, ale jak miałem "kolkowe" dzieciaki w wieku niemowlęcym i gdy po 2h płaczu dziecko wreszcie udało się uspokoić i uśpić, a debil na otwartej przepustnicy i przelocie "ostrzegał okolice" i dziecko w tył, to miałem myśli mordercze względem motocyklistów, którym tłumik przeszkadza...
              • kanna13 Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 20:10
                kokosowy15 napisał(a):

                > Jest jednak pewna różnica, czy zabiłeś tylko siebie jadąc "ekscytująco", czy pr
                > zy okazji zamordowałeś jeszcze kogoś, dbającego o siebie czy nie.

                Nie o to chodzi. Np. jadąc autostradą z tempomatem w otoczeniu samochodów, które jadą tak samo szybko obok przez dziesiątki kilometrów powoli po prostu traci się czujność i zaczyna sie coś w rodzaju odrętwienia i uśpienia uwagi.

                • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 22.05.22, 20:28
                  auto.wprost.pl/aktualnosci/10699834/autostradowa-hipnoza-zjawisko-coraz-czestsze-i-coraz-bardziej-niebezpieczne.html
                  A u każdego ten prog jest gdzie indziej. Dlatego nieraz wole zjechać na 100 km na zwykla drogę i troche dynamiczniej pojechać.
                • tbernard Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 08:36
                  Przy dużym ruchu na autostradzie to u mnie czujność bardzo wzrasta bo rośnie ryzyko, że ktoś coś wykombinuje nieprzewidywalnego. A to na dupie ktoś siada, bo on chce szybciej, a ja w trakcie wyprzedzania jestem ale nie za bardzo mam jak przyśpieszyć, bo przede mną ktoś też jest w trakcie wyprzedzania ale nie spieszy się z tym manewrem, być może powód ma ten sam co ja. Ale ponieważ ja do dupy staram się nie przylepiać, to ten za mną wyciąga wniosek, że to ja jestem zamulającym lewopasmowcem. Jeśli w takich warunkach wpada w odrętwienie i traci czujność, to lepiej dla wszystkich aby skorzystał z pociągu albo poczekał na upowszechnienie się samochodów autonomicznych.
                  • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 10:38
                    No właśnie ja na autostradzie muszę mieć ją praktycznie zupełnie pustą by wpadać w jakieś takie znużenie... To już prędzej w rządku aut na zwykłej drodze, co to nie ma gdzie i sensu wyprzedzić, bo wszyscy jadą równo 10% ponad limit i z naprzeciwka podobnie... i wtedy muszę się czasem ratować jakimiś bodźcami wewnątrz auta... zmiana muzyki, guma do żucia, coś do picia... cokolwiek by nie wpaść w takie znużenie-odrętwienie, bo jednak gdy człowiek zmęczony to łatwo wchodzi w taki tryb autopilota...
                    • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 11:22
                      To teraz wyobraz sobie jazdę przez skandynawie poza dużymi miastami
                      Zero ruchu.
                      Zero wsi i miast.
                      Las
                      Las
                      Jezioro
                      Las
                      Las
                      Las
                      Las
                      Las
                      Oooo Las
                      I kurde jedziesz z taką prędkością jakbyś w miejscu stał.
                      W Finlandii to sobie wybierałem drogi szutrowe bo tam w zakretach przynajmniej trochę emocji było
                      Ale szwedzi już takich nie mają za dużo
                      • gzesiolek Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 11:46
                        hehehe jakbym swoje podróże po US widział...
                        Jedziesz drogą w takiej NC nieco dalejh od wybrzeża... żadnego auta... i jedziesz np. 200mil i masz las lub pole kukurudzy lub bawełny... mijasz może z 4 skrzyżowania, 2 farmy, i z 2 stacje benzynowe i tyle... prosta droga i ciągle las lub pola... Zero wiosek, miast, atrakcji... po prostu przestrzeń...
                        To był szok...
                      • tbernard Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 14:07
                        trypel napisał:

                        > To teraz wyobraz sobie jazdę przez skandynawie poza dużymi miastami
                        > Zero ruchu.
                        > Zero wsi i miast.
                        > Las
                        > Las
                        > Jezioro
                        > Las
                        > Las
                        > Las
                        > Las
                        > Las
                        > Oooo Las
                        > I kurde jedziesz z taką prędkością jakbyś w miejscu stał.

                        Może chcą aby nie zanieczyszczać im nadmiernie środowiska. Nie tylko spalinami ale też hałasem.
                        Należy uszanować zwyczaje gospodarzy a tym bardziej prawa jakie u nich obowiązują.
                • wislok1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 16:30
                  To bzdura...

                  Na autostradach jest w 3 d.py tirow i ich kierowcy zapewniaja jedno;
                  ze NIE BEDZIE NUDY....

                  Potrafia wyprzedzac kolege przez 5 minut....
                  I blokowac caly ruch na autostradzie....

                  Z tempomatem to da sie jechac spokojnie w Austrii i Szwajcarii, tylko tam...

                  Gdzie indziej obok tirowcow dochodza kierowcy osobowek, ktory sie STRASZNIE spieszy...

                  Jazda po autostradach w PL i CZ to jest CIAGLY stres...
                  W DE i IT jest juz lepiej
                  • klemens1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 18:31
                    wislok1 napisał:

                    > Jazda po autostradach w PL i CZ to jest CIAGLY stres...
                    > W DE i IT jest juz lepiej

                    No nie wiem - jak mam trasę A/S i krajówki/wojewódzkie, to gdy mam kierowcę zastępczego to każdy woli te drugie. Bo na A/S jest totalna nuda. Chyba że się jedzie 180+
                        • wislok1 Re: Polaki - samobójcy drogowi 24.05.22, 17:27
                          klemens1 napisał:

                          > wislok1 napisał:
                          >
                          > > Ktos w PL jedzie 180 ?
                          > >
                          > > W DE owszem...
                          > >
                          > > I to legalnie na wielu odcinkach
                          >
                          > U nas podobnie, tylko że nielegalnie.
                          >
                          >
                          >
                          >
                          No i tu jest roznica....

                          Roznica w postaci kosmicznego mandatuw PL i innych problemow, typu utrata prawa jazdy....

                          W DE na ograniczeniach predkosci na autostradzie
                          skutek bedzie podobny....

                          Roznica jest taka, ze w DE na ograniczeniach
                          prawie nikt tak nie jezdzi, bo tam w 3 d.py radarow, szkoda kasy i prawka jazdy...
                    • trypel Re: Polaki - samobójcy drogowi 23.05.22, 19:10
                      Dokladnie tak
                      450 km do firmy
                      Jakby nie ciekawe podkasty albo głośniej puszczona muza to z nudy człowiek zasypia po 100 km
                      Jak wracam to z reguły przegadam cala drogę ale wyjeżdżając rano o 4.30 głupio do kogoś dzwonić;)
                      Ogólnie przy wszystkich zaletach autostrad to największa wada jest szybkie znuzenie.
                      Dlatego na motocyklu w ogóle ciężko jechać autostrada. W aucie można się czymś zająć a na moto mogę tylko gadać do siebie i śpiewać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka