qqbek
10.11.23, 22:52
Flagi jeszcze nie powiesiłem (ale w tym roku zamierzam), ale zbliżają się Święta!
Ślubna mnie po zakupy wysłała, bo lodówka pusta (a ja przystałem, bo ta "pustka" tyczyła się też piwa) i olaboga.
Duże centrum handlowe, parking taki na "f" (tzn. "fhuj duży") ale poparkowane tylko przy wejściach na ścisk (i to dosłownie, nawet na przejściach dla pieszych kilku idiotów stanęło - no jak przed rzekomymi rocznicami urodzin i ukatrupienia pewnego cieśli z Nazaretu dosłownie.
Pęd... z moim "skromnym koszyczkiem za 300 zeta" wyglądałem jak dziwoląg, reszta miała napakowane po brzegi.
Ale najlepsze jest co innego - po drodze (a jechałem już dobrze po zmroku - wyjechałem o 17:00 a musicie mieć na względzie, że u nas na wschodzie nie tylko wrony zawracają i psy dupami szczekają, ale też i słoneczko zachodzi kilkanaście minut wcześniej niż na zachodzie Bolandy) widziałem 4 (słownie czterech) kierowców bez zapalonych świateł. Tylko jeden gość miał dzienne (pewnie mu czujnik zmierzchu padł i nie zauważył), reszta w jakichś zabytkach zupełnie "na batmana".
Dwa mocne wymuszenia też po drodze.
Ja pierniczę, niby mądry naród, głosował dobrze i tłumnie, a jak jedzie na zakupy, to mózg zostawia w domu.
Już się boję, co będzie jak już trochę "poświętują".
Gadałem ostatnio z takim "prawdziwkiem" odnośnie tych obecnych świąt i zupełnie nie rozumiał mojego stanowiska, że w Lublinie powinniśmy świętować wcześniej (no bo Daszyński, te sprawy) - dla niego 11 jest święty, bo to święto i "bo Piłsudski". To znaczy mózg można zostawić, bo "święto", trzeba zrobić zakupy na tydzień, wódy kupić na dwa i świętować.
Mam taką obawę, że połączenie święta i braku mózgu przyniesie w tym roku więcej ofiar śmiertelnych, niż niedawne wszystkich śniętych. Policja będzie pilnować bandziorów Bąkiewicza w DC, zamiast sprawdzać, co się na drogach dzieje.