Dodaj do ulubionych

Pojechałem do Wadowic...

17.11.23, 12:08
...i z powrotem.
Pochodzić po ziemi świętej i zjeść wiadomą kremówkę.
Ale chuj tam z kremówką, to nie jest forum cukiernicze.
Do Wadowic i z powrotem pojechałem Toyotą CHR Hybrid (z wypożyczalni Panek nawiasem mówiąc).
Toyota jak Toyota, bez szału, wyciszona tak, że miałem cały czas wrażenie, że jadę z niedomkniętą szybą.
Na jedną sprawę jednakowoż zwróciłem uwagę, jedna sprawa mnie bardzo zaintrygowała, mianowicie spalanie tej zabaweczki. Na trasie Kraków-Wadowice wzięła 3,5 l/100, w drodze powrotnej zawrotne 2,5l/100. Oczywiście żadnych wyścigów nie robiłem, jazda spokojna, setkę może przekroczyłem raz, nie jest to trasa gdzie się można rozpędzić. Średnio licząc bestia podjęła 3 litry na 100 kilometrów. Wiedziałem, że hybrydy są oszczędne, nie wiedziałem, że aż tak. Są tu jacyś hybrydowcy, albo znawcy hybryd? Potwierdzają, że te hybrydowe twory wąchają tylko paliwo?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 13:06
      Vogon jeździł dłużej hybrydą, ale od dawna nie daje znaku życia.

      Mnie bardziej interesuje, na ile uczciwie Panek nalicza opłaty i czy w środku syfu nie było za dużego, jak wsiadałeś?
      • bywalec.hoteli Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 13:08
        Pan Panek wsławił się ostatnią wypowiedzią, że jest zły na pracowników, którzy odchodzą mu z pracy do miejsca gdzie będą mieć lepiej, ale podwyżek to on nie może dać.
      • hukers Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 13:13
        qqbek napisał:

        > Mnie bardziej interesuje, na ile uczciwie Panek nalicza opłaty i czy w środku s
        > yfu nie było za dużego, jak wsiadałeś?
        >
        On był na 3 tyg. pożyczony i wyszło ok. 1700 pln, czyli niecała stówka dziennie.
        W środku czysto, za to na zewnątrz brudny i poobijany z każdej strony.
        • qqbek Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 21:42
          Że poobijany to nawet dobrze na wypadek, gdyby ktoś miał ciebie przyozdobić dodatkowo gdzieś na parkingu.
          Ludzie coraz gorzej jeżdżą.
          Kilka dni temu widziałem, jak panienka mając ze 4 metry luzu pod Sądem Okręgowym w Lublinie przypierdoliła parkując (równolegle) w kolejny samochód. Przodem! Po prostu po wjechaniu tyłem wykręciła na wprost i jechała, jechała, jechała, jechała... i dup! I nie, nie jakąś wielką landarą z maską jak transatlantyk (jechałem ostatnio RAM-em 1500 znajomego i to po mieście - chuja tam widać, duże szczęście, że mało ich u nas jeździ) ale Pugiem 208 (a walnęła w "misiowe" Polo 9N).

          Ty mi powiedz lepiej, że jakaś cukiernia w tych Papieżowicach sprzedaje już w końcu przyzwoite napoleonki, a nie tylko te obleśne kremówki ;)
          • hukers Re: Pojechałem do Wadowic... 20.11.23, 15:27
            qqbek napisał:


            > Ty mi powiedz lepiej, że jakaś cukiernia w tych Papieżowicach sprzedaje już w k
            > ońcu przyzwoite napoleonki, a nie tylko te obleśne kremówki ;)
            >
            Nie wiem, nie jadam ani kremówek ani napoleonek, nie wiem nawet czym się różnią.
            Ale jest tam faktycznie na wadowickim Rynku na jednej z kamienic na wysokości pierwszego piętra czarna strzała skierowana w dół z napisem "TUTEJ". Że to niby tam największy z Polaków objadał się po maturze gotowymi wyrobami cukierniczymi i tam należy je kupować, bo tylko te są papieskie.
            • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 22.11.23, 18:50
              Niesamowite....

              Przeciez te kremowki jako wyrob cukierniczy nie maja nic wspolnego z papiezem JPII....

              Ani nie wymyslil ich receptury, ani jako papiez ich papieskimi nie nazywal...
              Wspomnial JEDEN RAZ o tym, jadl je po maturze

              A ludzie nagle zaczeli te kremowki wpierniczac, bo JPII o nich wspomnial

              • hukers Re: Pojechałem do Wadowic... 22.11.23, 22:39
                wislok1 napisał:

                > Niesamowite....
                >
                > Przeciez te kremowki jako wyrob cukierniczy nie maja nic wspolnego z papiezem J
                > PII....
                >
                > Ani nie wymyslil ich receptury, ani jako papiez ich papieskimi nie nazywal...
                > Wspomnial JEDEN RAZ o tym, jadl je po maturze
                >
                > A ludzie nagle zaczeli te kremowki wpierniczac, bo JPII o nich wspomnial
                >

                Papa miał miliony oddanych followersow więc kremówka "chyciła na samo wspomnienie.
                Dobrze, ze nie powiedział, że chodzili tam na piwo, bo by wszyscy turyści w Wadowicach chodzili na rauszu.
                • qqbek Re: Pojechałem do Wadowic... 22.11.23, 23:14
                  hukers napisał:

                  > Papa miał miliony oddanych followersow więc kremówka "chyciła na samo wspomnien
                  > ie.
                  > Dobrze, ze nie powiedział, że chodzili tam na piwo, bo by wszyscy turyści w Wad
                  > owicach chodzili na rauszu.

                  Tyle zmarnowanych okazji...
                  Gdyby się przyznał, że chodził na karty i panienki, to byśmy mieli drugie Las Vegas, a nie przaśne Wadowice ;)
                  Mógł tyle dobrego w życiu uczynić, a postanowił kilku cukierników wypromować.
                  Naprawdę niezrozumiałe.
                • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 23.11.23, 19:54
                  No. wlasnie, na piwo nie chodzil....

                  W kazdym razie sie nie przyznal

                  A w Bawarii sporo klasztorow ma nadal swoej browary i sa z tego dumne....

                  W Ettal jest klasztor i w drugi, skrzydle budynku jest szkola katolicka, maturalne gimnazjum...
                  Calosc prowadza zakonnicy

                  Mlodziez na przerwach moze sobie poogladac, jak warza piwo

                  W PL to niemozliwe, zaraz teksty, ze to demoralizacja mlodziezy, itp glodne kawalki

                  Piwo mozna sobie kupic, jak sie skonczone 16 lat w DE i Austrii ...
      • engine8t Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 17:30
        Czyli hybryda jego wykonczyla czy zajezdzila?
    • nousecomplaining Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 13:37
      Znawcą ani posiadaczem nie jestem, ale znajomy taksówkarz ma już drugą Priuskę III i innego auta nie chce. Wiem, że to już wiekowy model (jego jest z 2014 r.), ale jak jest chwalony przez taryfiarzy, to coś w tym jest. No i znajomy potwierdza takie spalanie, o jakim piszesz.
    • skitenis Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 14:17
      W wakacje trasa Śląsk - Letnice - Gyor- Wiedeń i z powrotem. Toyota Corolla hajbrid, ta z 1,8 pod maską.
      4 osoby, bagaż wakacyjny i klima. Przez remonty w Czechach jechało się ślimato, nie więcej niż 120.
      Średnia 3,6 - objechane paliwem zakupionym w Polsce (gdyby ktoś uważał, że austryjackie lepsze).
      • nousecomplaining Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 14:41
        > Toyota Corolla hajbrid, ta z 1,8 pod maską.
        A zbiera się to w miarę? Jakiś czas temu rozważałem zakup.
        • skitenis Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 17:00
          Obecna ma łącznie 122 km, nowa ad.2024 będzie mieć 140 km więc będzie lepiej.
          Przyspieszenie około 10s do setki. Przy czym trzeba się przyzwyczaić do cvt, która utrzymuje przy pedale w podłogę, 3,5-4 tys. obrotów.
    • kreinto Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 19:12
      hukers napisał:

      > Potwierdzają, że te hybrydowe twory wąchają tylko paliwo?
      Jeździłem z typem, który jeździ aktualną Corollą Hybrid niemal wyłącznie trasy, ekspresówki i autostrady w PL. Jedzie zwykle 140+. Na kompie długodystansowo ma 4,6l./100km.
      • tbernard Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 20:28
        Coś mi się zdaje, że niemal robi sporą różnicę. Youtubowe prezentacje jak oglądałem, to coś mi się w pamięci kołacze, że przy autostradowej maksymalnej 140 km/h wychodzi w okolicach 7/100 l/km ekspresówka 120 to ok 6/100 i zwykła krajówka 90 to mniej więcej to co podałeś. Miasto zaś to 3 z ogonem, poniżej 4.
        A dla Corolla Cross z uwagi, że to jednak ma większe opory aerodynamiczne to według tej strony:

        miasto: 4,0 l/100 km,
        trasa 90 km/h: 4,9 l/100 km,
        droga ekspresowa 120 km/h: 6,8 l/100 km,
        autostrada 140 km/h: 8,4 l/100 km.
        • kreinto Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 23:13
          tbernard napisał:

          > Coś mi się zdaje, że niemal robi sporą różnicę. Youtubowe prezentacje ja
          Nie wiem co, kto podaje. Piszę co widziałem u typa na blacie jeżdżąc z nim kilka razy.
    • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 20:50
      Ja jezdzilem hybryda Toyota Auris i srednio mi wychodzilo okolo 4,8 litra na 100 km

      Wliczajac w to miasta, normalen drogi, autostrady...

      Teraz przy takich samych trasach wychodzi mi 5,6 litra na 100 km w Renault Megane benzyna

      Pojemnosc silniak 1,4 Toyota, 1,3 Megane

      Co jest ciekawe ZNACZNIE wyzsze zuzycia paliwa jest w Megane w miescie, a na autostradach mniej pali Megane
      • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 20:53
        Hybryda zuzywa mniej paliwa w korkach - tu jest wyjasnienie zuzycia w miastach

        Natomiast na autostradzie tej osczednosci nie ma, pali wiecej....
        Nie jest to duza roznica, w praktyce 0,5 litra na 100 km, ale jest
      • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 20:55
        Blad pojemnosc silnika Toyota 1,8, a nie 1,4
        • pekaes886 Re: Pojechałem do Wadowic... 17.11.23, 22:50
          Na autostradzie Lex UX 2,0 pali mi ok 4,5 litra przy prędkości ustawowej. W mieście ok. litra więcej.

          Jeździsz hybrydą, czy też jesteś internetowym teoretykiem?
          • tbernard Re: Pojechałem do Wadowic... 18.11.23, 17:03
            pekaes886 napisał:

            > Na autostradzie Lex UX 2,0 pali mi ok 4,5 litra przy prędkości ustawowej. W mieście ok. litra więcej.
            >
            > Jeździsz hybrydą, czy też jesteś internetowym teoretykiem?

            Ale tak się składa, że Lex UX 200 to nie hybryda w przeciwieństwie do UX 250h.
            Może nawet nie wiesz, że to czym jeździsz nie jest hybrydą i dlatego dane jakie podajesz to dokładne zaprzeczenie tego do czego optymalizowane są hybrydy.
            • pekaes886 Re: Pojechałem do Wadowic... 18.11.23, 20:32
              Tak sobie myślę, że za bardzo nie wiesz o czym piszesz.

              Silnik
              2,0 Hybrid Dynamic Force 184 KM

              www.lexus-polska.pl/new-cars/ux/features-and-specs.UX.212.17409dd6-d1a8-4dc8-a5b1-4367e0a95231
              • tbernard Re: Pojechałem do Wadowic... 19.11.23, 19:36
                Tak czy owak znacznie bardziej wiarygodne jest to co napisał wisłok1. Te 4,5 przy autostradowej ustawowej prędkości, to chyba jak 90 km/h jedziesz po tej autostradzie i jest lekko z górki. Wszak ustawa nie zabrania jechać z taką prędkością po autostradzie.
                A oto prezentacja internetowego praktyka:
                • gzesiolek Re: Pojechałem do Wadowic... 20.11.23, 09:59
                  Jak wjedziesz na autostrade z pełną baterią i jedziesz ze stałą licznikową prędkością 140 to spokojnie przez pierwsze 30km spalanie 4,5l/100km osiągniesz, ale jak bateria się wyzeruje i nadal jedziesz ze stałą licznikową prędkością 140 bez hamowania to spalanie wzrośnie o min 2l/100km... Bo odzysk prawie zerowy, a kilogramy baterii wieźć trzeba...
                  • tbernard Re: Pojechałem do Wadowic... 20.11.23, 11:02
                    Być może jest jakiś tryb wymuszający na maksa wspieranie prądem i jak piszesz przez 30 km jest w stanie to robić aby osiągnąć takie spalanie przy prędkości 140. A potem zjeżdża w miasto i musi silnik spalinowy doładować akumulator i wtedy mu wychodzi, że więcej pali w mieście niż na autostradzie. Tylko to bardzo specyficzny tryb użytkowania i warto w sposób otwarty to zaznaczyć. To jakby ktoś inny napisał, że mu hybryda strasznie dużo pali w mieście nie zaznaczając, że ten ktoś robi jakieś śmiesznie krótkie przebiegi jednostkowe (powiedzmy niecałe 2 km), że nawet silnik spalinowy nie zdąży się rozgrzać a akumulatory już wymagają doładowania. A niby w mieście ma być hybryda najlepsza w niskim spalaniu.
                    • gzesiolek Re: Pojechałem do Wadowic... 20.11.23, 15:17
                      Miasto też miastu nie równe. Im więcej hamowania tym dla hybrydy lepiej... Ale jeśli się nie rozpędzisz by było co odzyskać, lub gdy jeździsz cały czas ze stałym tempem i nie masz gdzie odzyskać energii to hybryda nie ma jak się wykazać...
          • wislok1 Re: Pojechałem do Wadowic... 18.11.23, 20:41
            Bez jaj. napisalem wszystko z autopsji
    • gzesiolek Re: Pojechałem do Wadowic... 18.11.23, 00:18
      Akurat na tej trasie to mi Mazda 6 benzyna 2,5 pali ok. 5l/100km jak sobie daruję wyprzedzanie i jadę w rządku. W wyniki jestem w stanie uwierzyć. Kumpel z pracy ma nową Hondę Civic. Inna sprawa, że czekał na nią rok. Ale widzę jak jeździ i korzysta z wszystkich dostępnych koników. A spalanie średnie poniżej 5,5l. Mówi, że jak się postarać to jeżdżąc wkoło komina z ostrożniejszym traktowaniem gazu to spokojnie 3-4l/100km spali. Dopiero długa jazda z prędkościami ponad autostradowymi bez hamowania daje się odczuć w spalaniu...
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Pojechałem do Wadowic... 18.11.23, 07:22
      Takie twory, starszych generacji, palą ciut więcej. Ct200h po mieście 4.5 - 6.5 lato-zima. Nx300h miasto 6.5 - 8.5. Wczoraj 130-140 9l. Za to te są dużo lepiej wyciszone i miłe w środku. Jak dobre żony, te własne. Nudne. Auta
      • hukers Re: Pojechałem do Wadowic... 21.11.23, 11:09
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        Za to te są dużo lepiej wyciszone i miłe w środku. Jak dobre żony,
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka