Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja...

01.06.24, 14:32
... zajeżdżam sobie dziś na zakupy pod Topaza (taka Biedronka, tylko lokalna i trochę lepsza ale niewiele), a facet obok ładując zakupy do bagażnika Ferrari SF90 Stradale (rocznik chyba bieżący) porysował sobie zderzak sklepowym wózkiem.
Pomyślałem sobie że nieważne ile wydasz na samochód, problemy masz takie same.
Obserwuj wątek
    • waga173 Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 16:44
      Jezeli przy okazji porysowal wozek to powinien zaplacic za jego naprawe, ze to bylo Ferrari czy Polo nie robi roznicy, problemy masz takie same.
    • straszliwywypadek Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 17:05
      pies_w_studni napisał:
      > ... zajeżdżam sobie dziś na zakupy pod Topaza (taka Biedronka, tylko lokalna i
      > trochę lepsza ale niewiele), a facet obok ładując zakupy do bagażnika Ferrari S
      > F90 Stradale (rocznik chyba bieżący) porysował sobie zderzak sklepowym wózkiem.
      > Pomyślałem sobie że nieważne ile wydasz na samochód, problemy masz takie same.

      A porysowanie zderzaka to jakiś problem?
      Nie rozumiem tych szlochów właścicieli samochodów nad każdą ryską.
    • bywalec.hoteli Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 17:43
      Co to porysowanie? Wypoleruje się
      • hrasier_2 Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 17:55
        Zaczarowanym ołówkiem😁
    • engine8t Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 17:59
      Krotko po przyjezdzie do USA wybralismy si ena wycieczke nad ocean. Jak kazdy biedny mow przyjezdny mielismy dobrze wyjezdzone i niewile warte auta a nowe byly wtedy poza sfrea marzen.
      No i podjechalismy na parking taki z piasku i kolega swoim rupieciem zparkowal obok nowiutkiego Mustanga - cudo czerwone. I jak zona wychodzila z auta to nie domknel drzwi pasazera a ten chcila chyba troche sofnac zeby poprawic parkowanie.. No i dri sie raotem otwrzyly - dotknely Mustanga a kolega cofacja zrobil mu w drziwach piwkne wgniecenie... A kieroca siedzial ciagle w aucie..
      Wszyscy zamarli jak gosc wyszedl..... Spojrzal na auto, spojrzal an nas. Kolega zbladl i zaczal przepraszac. A ten machnal reka i mowi:
      "O shit, but no worries, it happens. Don't lose any sleep over this. I will fix it and insurance will pay."
      Myslelismy ze oczywiscie zglosi do ubezpieczenia kolegi (nawet nie wiem czy mial) ale nie on nawet nie pytal o jego dane. Zamknal auto i poszedl na plaze.
      Patrzylismy na tego Mustanga i wierzyc sie nie chcialo.
      • straszliwywypadek Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 18:12
        Bo samochód jest do używania a nie do podziwiania.
        • klemens1 Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 18:38
          straszliwywypadek napisał:

          > Bo samochód jest do używania a nie do podziwiania.

          Teoretycznie. W praktyce większość podziwia - chyba że chodzi o dostawczaki.
        • engine8t Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 19:22
          straszliwywypadek napisał:

          > Bo samochód jest do używania a nie do podziwiania.

          Tylko ze ten gosc musial do tego interesu doplacic z wlasnej kieszeni - no chyba ze auto bylo kradzone albo z wypozyczalni?
          • straszliwywypadek Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 19:35
            engine8t napisał:
            > Tylko ze ten gosc musial do tego interesu doplacic z wlasnej kieszeni - no chyb
            > a ze auto bylo kradzone albo z wypozyczalni?

            Widocznie stać go było. Jak się nie wydaje całego dorobku życiowego na samochód, to się człowiek nie przejmuje takimi pierdołami jak ryski na lakierze czy wgniotki.
          • bywalec.hoteli Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 10:41
            engine8t napisał:

            > Tylko ze ten gosc musial do tego interesu doplacic z wlasnej kieszeni - no chyb
            > a ze auto bylo kradzone albo z wypozyczalni?

            Może zgłosił do ubezpieczalni że ktoś mu to zrobił jak był na plaży i on nie wie kto.

            Może zobaczył wasze przestraszone miny a sam pamiętał jak to było nie mieć kasy kiedys, a wówczas już miał i postanowił was nie stresować i nie obciążać?

            Nie wszyscy się spuszczają nad każdym wgniotem.
            • hrasier_2 Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 13:09
              bywalec.hoteli napisał:

              > engine8t napisał:
              >
              > > Tylko ze ten gosc musial do tego interesu doplacic z wlasnej kieszeni - n
              > o chyb
              > > a ze auto bylo kradzone albo z wypozyczalni?
              >
              > Może zgłosił do ubezpieczalni że ktoś mu to zrobił jak był na plaży i on nie wi
              > e kto.
              >
              > Może zobaczył wasze przestraszone miny a sam pamiętał jak to było nie mieć kasy
              > kiedys, a wówczas już miał i postanowił was nie stresować i nie obciążać?
              >
              > Nie wszyscy się spuszczają nad każdym wgniotem.
              W większości dostają histerii. U mnie na początku roku latał jeden i rysował jak leci. Tylko nic nie zrobił gdzie były kamery na parkingach podwieszone, olał te samochodowe. Do tej pory policja go nie złapała. Jak ludzie rozpaczali mimo, że mieli niektórzy autocasco.
            • engine8t Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 20:14
              bywalec.hoteli napisał:

              > engine8t napisał:
              >
              > > Tylko ze ten gosc musial do tego interesu doplacic z wlasnej kieszeni - n
              > o chyb
              > > a ze auto bylo kradzone albo z wypozyczalni?
              >
              > Może zgłosił do ubezpieczalni że ktoś mu to zrobił jak był na plaży i on nie wi
              > e kto.
              >

              A zglosic moze ale zwykle tu jest jakis udzial wlasny.
              Oczywscie ze moze zrobic np wysoka wycene, zglosic do ubezpieczenia i oni mu zaplaca "wycena - udzial wlasny", a potem zlecic to w tanszym miejscu.
              Zreszta zwykle warsztaty pierwsze o co pytaja to cy to bedzie na ubezpieczenie czy "za gotowke" i ceny sa inne.
              I spokojni emozna powiedziec ze wycen dl aubezpieczenia a robota bedzi za gotowke.
              A przy wiekszych uszkodzeniach to nawet pytaja - wycenic do naprawy czy do kasacji? LOL
      • hrasier_2 Re: Taka sytuacja... 01.06.24, 18:20
        Żebyś ty wiedział jak ludzie potrafią szlochać. Ja miałem zdarzenie na rondzie z tirem. Mój przejechany od przodu i skręcony drążek kierownicy. Gość płakał bo tir był w leasingu. Dopiero pewna osoba ubłagała co jechała za mną by nie wzywał policji i wymieniliśmy się danymi. Ja później na autocasco robiłem. Ile było zachodu bo dzwonił jeszcze do szefa. Mam zdjęcie z tego.
    • bolo2002 Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 09:31
      Czyli? Gówno chłopu-nie zegarek. A co to dla niego -wyda 20 tys zl albo 5 tys $ na lakierowanie.
      • jackk3 Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 16:34
        Za 5 to można Skodę pomalować. Takie nowe Ferrari to pewnie z 5 razy więcej chocby tylko za znaczek. A tak w ogóle to w PL jak kogoś stać na taki samochód to nie stać go już na dwa inne chocby na jakiś bida AMG czy chocby Panamere na zakupy?
        • klemens1 Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 17:38
          Skodę można pomalować dużo taniej niż za 5 tys. $
          Co - jak rozumiem - świadczy na niekorzyść Skody.
        • pies_w_studni Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 19:13
          Szczerze? Chłop nie wyglądał na takiego co ma jeszcze Panamerę na zakupy, raczej na takiego co pochodzi z biednej rodziny, ale się dorobił i spełnił swoje marzenie: kupił se Ferrari. Pieczarkarz albo właściciel kurzej fermy, w mojej okolicy to jedyne biznesy które dają taki zysk. Okoliczni pieczarkarze już mnie parę razy motoryzacyjnie zaskoczyli.
    • wislok1 Re: Taka sytuacja... 02.06.24, 21:52
      Wozkiem porysywal wozek
      Jedyny problem to cena obu wozkow

      Porysowanie zderzaka to nie wgniecenie, zadna tragedia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka