galtomone
19.10.24, 08:07
Wczoraj jechałem do Wrocka i nazad.
Do wyjechałem trochę za wcześnie - więc jazda bardzo spokojna - tempomat na 105 km/h (ale zdarzało się, bo ruch spory, że i za TIR jechałem).
Nazd tempomat na 145 km/h, ale duży ruch, więc jazda mocno "szarpana".
I teraz kilka statystyk z komputera, które może Was zaciekawią... Na pewno dają trochę do myślenia.
Generalnie jazda do Wrocka dłuższa, ale w sumie chyba mniej męcząca (nazad to jednak większy hałas i stała, duża uwaga na to co się dzieje, przyspieszanie, zwalnianie, itd. - jazda zdecydowanie taka "szarpana").
Do Wrocka:
czas jazdy (z centrum do prawie centrum) - 2h 55 min
średnia prędkość 70 km/h
tylko na prądzie 30% trasy
spalanie - 3,4l/100km
Z Wrocka (trochę większy ruch niż do) - tu była przerwa na siku przed Kato, więc są podwójne wartości
czas jazdy (z prawie centrum do centrum) - 1h 49 min + 35 min = całość 2h 24 min
średnia prędkość 81 km/h oraz 73 km/h - średnia z obu odcinków 77 km/h
tylko na prądzie 12% trasy i 24% (bo już część po mieście) - średnio z obu odcinków 18%
spalanie - 6,5l/100km i 5,3l/100km - więc średnia z całości 5,9l/100km
Poważnie się zastanawiam czy te odcinki po parę km kiedy jechało się te 145/150 km/h były warte dodatkowego paliwa, hałasu, bardziej napiętej uwagi w zamian za zaoszczędzenie 31 minut czasu jazdy....