Dodaj do ulubionych

samochód - rower

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.05.02, 22:47
Wczoraj jadąc z żoną i przyjaciółmi rowerami niemal nie przypłaciliśmy życiem
spotkania z kretynem jadącym leśnym duktem samochodem z prędkością dobrze ponad
80-90. Doszło do tego w okolicach Konina. Ludzie opamiętajcie się.
Obserwuj wątek
    • Gość: Darius Re: samochód - rower IP: 212.160.211.* 06.05.02, 08:22
      Leśny dukt, czy inna droga nie ma znaczenia, a wy pewnie spacerowo jechaliście
      obok siebie a nie gęsiego, hmm. Nie to żebym miał cos do wielbicieli pedałów i
      reszty osprzętu niemniej jednak z obserwacji wynika, że większośc
      niebezpiecznych sytuacji dla nich sami sobie prowokują.
      • Gość: Otto Re: samochód - rower IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 06.05.02, 10:51
        czyli koleś jadący 80 leśną drogą jest OK, a winę ponosi rowerzysta ? Puknij ty
        się człowieku ...
        • Gość: Darius Re: samochód - rower IP: 212.160.211.* 06.05.02, 11:43
          A gdzie ja to napisałem co mi inputujesz. Po pierwsze ani ty ani ja nie wiemy
          czy były jakieś ograniczenia prędkości na tej drodze, jeżeli nie było to droga
          jest droga a poza terenem zabudowanym jak jechał mnij niż 90 i zawieszenie to
          wytrzymywało mógł jechać, państwo rowerzyści byli oburzeni, że jechał szybko a
          co miał wolno jechać, i on i państwo rowerzyści będąc na drodze publicznej
          muszą zakładać pojawienie się innych uczestników ruchu i takowe nie powinno ich
          dziwić. Ponadto taki tam rower to musi umożliwić pojazdowi silnikowemu
          wyprzedzenie się chocby miało sie to wiązać z zatrzymaniem i ucieczką na
          pobocze tudzież w krzaki. A uwaga moja o rowerzystach była natury ogólnej 95% z
          tych których widzę posiada rowery nie przystosowane do ruchu po drogach, brak
          oświtlenia odblasków, lusterek, a jak mają światełak to i tak nie używają
          jeżdża parami zamiast gęsiego, nie machają łapkami przy skręcie i zmianie pasa
          itd, itp. Powiedz że jest inaczej a buchnę smiechem.
          • Gość: darekk Re: samochód - rower IP: 217.153.117.* 06.05.02, 11:48
            przejechalem rowerem wzdluz europe, ale niestety, musze sie tez podpisac pod
            tym, ze wiekszosc kolizji rower + samochod jest z ewidentnej winy rowerzystow.
            jadac rowerem po takiej irlandii czy belgii nie czulem, zebym walczyl o zycie.
            w polsce tez mozna przyjemnie pojezdzic - przyklad: podlasie, roztocze - ale
            kierowcy sa w kraju nad wisla jakos do rowerow uprzedzeni i problem w tym, ze
            nie bez powodu.
          • Gość: Pitz Re: samochód - rower IP: 213.17.163.* 06.05.02, 12:57
            Gość portalu: Darius napisał(a):

            > A gdzie ja to napisałem co mi inputujesz. Po pierwsze ani ty ani ja nie wiemy
            > czy były jakieś ograniczenia prędkości na tej drodze, jeżeli nie było to droga
            > jest droga a poza terenem zabudowanym jak jechał mnij niż 90 i zawieszenie to
            > wytrzymywało mógł jechać, państwo rowerzyści byli oburzeni, że jechał szybko a
            > co miał wolno jechać, i on i państwo rowerzyści będąc na drodze publicznej
            > muszą zakładać pojawienie się innych uczestników ruchu i takowe nie powinno ich
            >
            > dziwić. Ponadto taki tam rower to musi umożliwić pojazdowi silnikowemu
            > wyprzedzenie się chocby miało sie to wiązać z zatrzymaniem i ucieczką na
            > pobocze tudzież w krzaki. A uwaga moja o rowerzystach była natury ogólnej 95% z
            >
            > tych których widzę posiada rowery nie przystosowane do ruchu po drogach, brak
            > oświtlenia odblasków, lusterek, a jak mają światełak to i tak nie używają
            > jeżdża parami zamiast gęsiego, nie machają łapkami przy skręcie i zmianie pasa
            > itd, itp. Powiedz że jest inaczej a buchnę smiechem.

            Pozostaje jeszcze sprawa kultury. Lesna, szutrowa czy piaskowa droga, strasznie
            sie kurzy jak sie po niej jedzie. Ja wracajac z dzialki mam kawalek takiej drogi
            i jade powolutku (duzo wolniej niz sie da przy zachowaniu szacunku dla
            zawieszenia i bezpieczenstwa), zeby nie kurzyc spacerowiczom lub rowerzystom
            tudziez dzialkowcom, ktorzy maja przy drodze dzialki.
            A tak na marginesie, to najszybciej jezdza miejscowi swymi maluchami i poldkami.
            Zawieszenia to musza im sie konczyc tak po miesiacu (potem jezdza na
            rozwalonych). Kiedys widzialem jak gosc zatrzymal sie kolo czterech osob z dwojka
            dzieci i w ramach dowcipu ruszyl buksujac kolami (a deszcz dawno nie padal...).
            Niestety, jeden z mezczyzn stojacych obok nie trafil tym kijem, ktory rzucil za
            samochodem.

            Pozdrawiam kulturalnych
          • Gość: kecaj Re: samochód - rower IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.05.02, 00:02
            Gość portalu: Darius napisał(a):

            > Po pierwsze ani ty ani ja nie wiemy czy były jakieś ograniczenia prędkości na
            tej drodze, jeżeli nie było to droga jest droga a poza terenem zabudowanym jak
            jechał mnij niż 90 i zawieszenie to wytrzymywało mógł jechać, państwo rowerzyści
            byli oburzeni,
            Już wyjaśniam: droga miała 2.5 - 3m. szerokości, była zwykłą piaszczystą drogą
            leśną do "nikąd" po której samochodami jeżdżą tylko służby leśne i może leniwi
            spacerowicze. I tak na marginesie jestm kierowcą od 27 lat z "przebiegiem"
            kilkaset tyś.km.i do głowy by mi nie przyszło by po takiej drodze jechać, a jeśli
            już to nie więcej niż 15.

            że jechał szybko a
            > co miał wolno jechać, i on i państwo rowerzyści będąc na drodze publicznej
            > muszą zakładać pojawienie się innych uczestników ruchu i takowe nie powinno ich
            >
            > dziwić.

            Ja się dziwię bo równie dobrze to pędzącego samochodu można spodziewać sie na
            alejce w parku.
            Facet wyjechał zza zakrętu i nie zwolnił mimo, że nie widział co sie za nim
            znajduje.

            Ponadto taki tam rower to musi umożliwić pojazdowi silnikowemu
            > wyprzedzenie się chocby miało sie to wiązać z zatrzymaniem i ucieczką na
            > pobocze tudzież w krzaki.

            Nie przypominam sobie takiego zapisu w kodeksie drogowym. Określona jest
            natomiast odległość jaką należy zachować przy wyprzedzaniu rowerzysty.
            Przy okazji popatrz jak rowerzystów traktuje się za naszą zachodnią granicą.


            • Gość: Darius Re: samochód - rower IP: 212.160.211.* 07.05.02, 08:27
              Rozdział 3 Ruch pojazdów
              Art. 24.
              6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
              bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
              ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
              najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
              wyprzedzania.

              to tak gwoli ścisłości se zacytowałem aby uzmysłowić luki w znajomości KD co w
              przypadku rowerzystów i jak się okazuje doświadczonych kierowców jest raczej
              powszechne. Czasami warto poczytac kodeks, bo z twego postu wynika, że od 27
              lat tego nie robiłeś.

              A co do tego, że jechał za szybko kodeks mówi pozostałe drogi poza terenem
              zabudowanym v max 90 KM/h jest jeszcze zapis ogólny, że v ma być dostosowane do
              tego aby panowac nad pojazdem widac facet panował skoro nie spotkałeś go na
              drzewie.

              Co do zaskoczenia, to nie była alejka w parku ale tam pewnie spacerowicze by
              zaskoczyli rowerzystów. Po prostu zrobiliście błędne założenie, że nikt tam nie
              będzie jeździł, jak sie okazało błędne. Nie ma o co drzeć szat, na marginesie
              podejrzewam, iż facecik z pojazdu mechanicznego też założył, że nikogo tam nie
              będzie i chciał se poszaleć, tak jak wy chcieliście se pojeździć na bicyklach
              profan jeden śmiał zakłócić wam spokój, a na dokładke jechał tak szybko, że
              doswiadczonemu kierowcy w palniku się to nie mieści. ;)
              • Gość: kecaj Re: samochód - rower IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.05.02, 19:36
                Widzę Darius, że nie możesz zrozumieć o co mi chodzi, ja jechałem prawidłowo i
                miałem do tego prawo. Wyobraź sobie, że to nie ja jechałem rowerem, ale ty
                swoim samochodem z przepisową jak twierdzisz predkością 90 i nagle zza zakrętu
                wypada inny samochód z prędkością 90, to do dzisiaj zbierali by twoje szczątki
                po całym lesie, nawet gdybyś jechał bardzo wolno.
                Jeśli ten przykład nie trafia do wyobraźni, to życzę ci szerokiej drogi,
                gumowych drzew i obyś nie trafił na swojej drodze na drugiego kierowcę równie
                pozbawinego wyobraźni jak ty.
                • Gość: kecaj Re: samochód - rower IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.05.02, 19:40
                  PS
                  Miło mi że znasz na pamięć KD lub umiesz go przeczytać, ale jeszcze powinieneś
                  rozumieć co czytasz, a z tym widzę że jest gorzej.
            • Gość: Maćko Re: samochód - rower IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 08:35
              taki przepis istnieje.fakt. rowerzysta musi sie usunac, wrecz zatrzymac i zejsc
              jesli to utrudniloby wyprzedzanie.drugi fakt to taki ze ten gosciu mial
              zachowac metr odleglosci. trzeci fakt to taki ze z przepisow nie wynika by
              zwalniac kiedy sie powinno (bo ze gosc byl dziwny to wiemy, ale czy byl w
              niezgodzie z prawem?) np przed zakretem. czwarty fakt to taki ze jesli na tej
              drodze nie bylo zakazu wjazdu dla pojazdow jakichstam oprocz np. bolidu
              lesniczego i bylo to poza miastem to gosc mogl jechac 90 (a jego zawieszenie to
              nie nasza sprawa :)).sam jezdze duzo na rowerze, a bedac kierowca wiem jak
              denerwujacy sa rowerzysci.chcieliby aby kierowcy przestrzegali pewnych
              przepisow wobec nich, ba - wrecz ulatwiali im ruch, a sami pchaja sie pod prad
              jednokierunkowymi, bo przeciez rower jest maly i co to komu szkodzi.a no
              wlasnie - szkodzi. albo sie stosuja do przepisow, sygnalizuja, jada po prawej
              (25 cm a nie 1 metr od krawedzi), albo niech jezdza jak chca ale niech nie maja
              pretensji do innych kierujacych, ktorzy moze nie sa najmadrzejsi (jak rzeczony
              pan szalejacy po lesie) ale nie lamia przepisow. sam staram sie nie utrudniac
              ruchu samochodom jadac na rowerze, wbrew pozorom nie wymaga to wiele wysilku -
              polecam wszystkim. i nie psuje mi to przyjemnosci z jazdy.
              pozdrawiam.
              • Gość: Otto Re: samochód - rower IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 07.05.02, 23:02
                Gość portalu: Maćko napisał(a):

                > taki przepis istnieje.fakt. rowerzysta musi sie usunac, wrecz zatrzymac i zejsc
                >
                > jesli to utrudniloby wyprzedzanie.

                No to warto dać mu szansę.

                drugi fakt to taki ze ten gosciu mial
                > zachowac metr odleglosci. trzeci fakt to taki ze z przepisow nie wynika by
                > zwalniac kiedy sie powinno (bo ze gosc byl dziwny to wiemy, ale czy byl w
                > niezgodzie z prawem?) np przed zakretem.

                Podobnie, jak nie wynika np. że należy się patrzeć przed siebie prowadząc
                samochód. Po prostu ustawodawcy nie przewidzieli, że istnieją aż tacy idioci. Są
                ogólne przepisy np. o dostosowaniu prędkości do warunków, jeżdzie w sposób nie
                zagrażający innym itp. Gdyby zabił rowerzystę, to skończyłby w pierdlu, a
                gadanie, że jechał przepisowo, bo nie było ograniczenia, mógłby sobie w d...
                wsadzić.
                czwarty fakt to taki ze jesli na tej
                > drodze nie bylo zakazu wjazdu dla pojazdow jakichstam oprocz np. bolidu
                > lesniczego i bylo to poza miastem to gosc mogl jechac 90 (a jego zawieszenie to
                >
                > nie nasza sprawa

                Kiedyś idąc leśną drogą ledwo zdążyłem uskoczyć w krzaki przed podobnym kretynem.
                Po chwili usłyszałem głośny stuk, a potem odgłosy przypominające motocykl Junak.
                Gdyby jechał trochę wolniej, to może bym go ostrzegł, że dalej są głebokie,
                wyjeżdźone traktorem koleiny. A tak, to jakoś nie miałem do tego głowy. Za to
                miałem okazję odświeżyć sobie znaczenie niemieckiego słówka Schadenfreude.
                • Gość: Maćko Re: samochód - rower IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 10:02
                  Gość portalu: Otto napisał(a):
                  > Podobnie, jak nie wynika np. że należy się patrzeć przed siebie prowadząc
                  > samochód. Po prostu ustawodawcy nie przewidzieli, że istnieją aż tacy idioci. S
                  > ą
                  > ogólne przepisy np. o dostosowaniu prędkości do warunków, jeżdzie w sposób nie
                  > zagrażający innym itp. Gdyby zabił rowerzystę, to skończyłby w pierdlu, a
                  > gadanie, że jechał przepisowo, bo nie było ograniczenia, mógłby sobie w d...
                  > wsadzić.
                  bzdura! gliniarze nie sa tacy tendencyjni i trzymaja sie prawa. a prawnie to Ty
                  popelniles wieksze wykroczenia niz on. on nie dostosowal predkosci, Ty nie
                  stosowales sie do zasady ruchu prawostronnego, nie jechales w kolumnie(z
                  przyjaciolmi), pewnie nie miales kasku...
                  nie mowie ze ten gosc to pozytywny bohater i uwazam ze jesli nie ma tam zakazu
                  wjazdu(bo chyba nie ma) to powienien byc.
                  • Gość: kecaj Re: samochód - rower IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 11.05.02, 00:19
                    Gość portalu: Maćko napisał(a):

                    > Gość portalu: Otto napisał(a):
                    > > Podobnie, jak nie wynika np. że należy się patrzeć przed siebie prowadząc
                    > > samochód. Po prostu ustawodawcy nie przewidzieli, że istnieją aż tacy idio
                    > ci. S
                    > > ą
                    > > ogólne przepisy np. o dostosowaniu prędkości do warunków, jeżdzie w sposób
                    gliniarze nie sa tacy tendencyjni i trzymaja sie prawa. a prawnie to Ty
                    >
                    > popelniles wieksze wykroczenia niz on. on nie dostosowal predkosci, Ty nie
                    > stosowales sie do zasady ruchu prawostronnego, nie jechales w kolumnie(z
                    > przyjaciolmi), pewnie nie miales kasku...
                    Widzę, że wiesz lepiej jak ja jechałem, a może to ty byłeś tym kretynem za
                    kierownicą.
                    Wspomniałem wcześniej, że droga była wąska, jadący samochód zajmował prawie całą
                    jej szerokość( tak więc również moją prawą sronę). Tak tak pewnie teraz powiesz,
                    że powinienem zsiąść z roweru i prowadzić go poboczem.
                    Czy ty wierzysz w bzdury które wypisujesz, czy tylko chcesz mieć ostatnie słowo?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka