hukers
17.01.25, 13:11
Konsumując śniadanie dzisiejszego poranka usłyszałem w tv (bodajże Bloomberg to był) o kłopotach jakiegoś zioma, który miał problemy z dotarciem na lotnisku po zamówieniu robotaxi.
Rzecz miała miejsce w USA.
Oderwałem wzrok od chleba pszennego z salcesonem (śniadanie dzisiaj miałem mięsne, na bogato) i widzę, że chłop se siedzi z tyłu, jedzie, nagrywa, a z przodu nie ma kierowcy. Niby nic wielkiego, ale auto jednak nie stoi, a jedzie.
Sensacja polegała na tym, że chłop nie dotarł na lotnisko na czas.
Dla mnie sensację było, że na świecie jeżdżą już taksówki bez kierowców.
Przyznam się szczerze, że nie wiedziałem.
Podobno przodują w tym Chiny, a Ameryka goni.
Ciekawa kiedy u nas Uber bez kierowcy dowiezie nas do klubu z czerwoną poświatą.