Dodaj do ulubionych

Interpretacja limitu predkosci.

30.05.25, 13:37
Mam wrazenie czytajac wypowiedzi na forum i obserwujac ruch na drodze ze niektorzy znak z napisem 70 traktuja jako nakaz jazdy z predkoscia 70 no i plus 5-10 wyzej jeszcze nie powinno zaslugiwac na mandat. Wszelkie komentarze oprocz taniej rady beda mile widziane.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 13:42
      Żebyś Ty waga wiedział jaki ja zajebisty krupnik dzisiaj ugotowałem. Na golonce.
      Ale zanim beczką dojedziesz to wystygnie.
      • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 13:50
        Wlasnie jestem we Wroclawiu na Hallera. Nie zezrej wszyskiego. Mam wodke w bagazniku.
        • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 13:53
          Wpadaj z wódka. Nie zatrzymuj sie na hallera! Tam nie wolno.
        • hrasier_2 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 17:22
          waga170 napisała:

          > Wlasnie jestem we Wroclawiu na Hallera. Nie zezrej wszyskiego. Mam wodke w baga
          > zniku.
          Gdzie zaparkowałeś na chodniku. No to mandat.
    • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 14:01
      A to zależy jakie "70".
      Jak mam "70" na dwupasmówce bez przejść i kolizyjnych skrzyżowań (bo mam taką w Lublinie), to nawet więcej niż +5/10 sobie pozwalam (zresztą inaczej się tam jechać nie da, bo prawy często jedzie ~55, a do tego jest dziurawy jak ser szwajcarski).
      Jak "70" jest przed skrzyżowaniem z dobrze zasłoniętą podporządkowaną gdzieś na krajówce, to w zależności od warunków - albo 70, albo mniej.
      • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 14:52
        Cieplo, cieplo, ale podales dwie interpretacje a powinna byc jedna i ta sama wszedzie i dla wszysttkich.
        • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 14:56
          Jeszcze zapomnial o interpretacji limitu predkosci na odcinkach gdzie stoi fotoradar. Wtedy na 70 zdecydowana większość zwalnia do 55-60
          • j_malec Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 15:02
            trypel napisał:

            > Jeszcze zapomnial o interpretacji limitu predkosci na odcinkach gdzie stoi foto
            > radar. Wtedy na 70 zdecydowana większość zwalnia do 55-60
            >
            A masz jakąś teorię dlaczego tak zwalniają. Albo na odcinkowym jadą np. 10 km/h wolniej od dozwolonej. Już kilkoro mi migało światłami, jak ich wyprzedzałem jadąc z max. dozwoloną prędkością ;)
            • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 15:06
              Nie jestem w stanie wymyslec żadnej z ktora sie zgadzam.
              Na S8 mam pomiar odcinkowy Na 120. Ja ustawiam sobie 121 realne wg GPS i lecę lewym pasem wyprzedzając wszystkich z nadwyzka nieraz 10-20 km. Jakby nie mieli liczników albo co.
              Przed niektórymi fotobudkami to nawet nieraz wyprzedzam jak Ty.
              • klemens1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 09:34
                trypel napisał:

                > Nie jestem w stanie wymyslec żadnej z ktora sie zgadzam.
                > Na S8 mam pomiar odcinkowy Na 120. Ja ustawiam sobie 121 realne wg GPS i lecę l
                > ewym pasem wyprzedzając wszystkich z nadwyzka nieraz 10-20 km. Jakby nie mieli
                > liczników albo co.
                > Przed niektórymi fotobudkami to nawet nieraz wyprzedzam jak Ty.

                Ja podobnie - ale ustawiam 130 wg licznika. Wyprzedzam wszystkich. Nawet tych, co na środku odcinka dopiero włączali się do ruchu.

            • galtomone OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 15:46
              j_malec napisał:

              > A masz jakąś teorię dlaczego tak zwalniają. Albo na odcinkowym jadą np. 10 km/h
              > wolniej od dozwolonej. Już kilkoro mi migało światłami, jak ich wyprzedzałem j
              > adąc z max. dozwoloną prędkością ;)

              Na DTS mamy limit 80, ale jezdze 70 prawym (zosyawiajac srdokowy i lewy) ale nikomu nie mrugam jak mnie wyprzedza.

              A jade wolniej, bo najczesciej cos fajnego leci w radio, nigdzie mi sie nie spieszy i jest mi w aucie calkiem dobrze.

              W Lexusie nie mialem aktywnego, wiec 80 bylo za szybko - zawsze byl ktos kto jechal wolniej i musialem zmieniac pas... - 10km/h jest optymalne i tak zostalo...

              Mnie teraz tylko mrugaja Ci sie do/z KRK spiesza.

              Na 50 ustawiam 55, na 70 - 75, na 90 - 95... Mniej wiecej sie to zgadza z faktycza predkoscia (fororadar nie mryga)... za to mrygja Ci co mnie (glownie na 50) wyprzedzaja jadac 70 - 90.
              • j_malec Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 16:43
                Mi zupełnie nie przeszkadza, jak ktoś jedzie wolniej. Jego prawo. Ale zupełnie nie rozumiem sytuacji, kiedy wcześniej kierowca jechał 100-110 km/h, a na odcinkowym zwalnia do 75-80 km/h. Co chce przez to pokazać. Jaki jest zajebisty, bo jedzie poniżej limitu?
                • hrasier_2 Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 17:26
                  j_malec napisał:

                  > Mi zupełnie nie przeszkadza, jak ktoś jedzie wolniej. Jego prawo. Ale zupełnie
                  > nie rozumiem sytuacji, kiedy wcześniej kierowca jechał 100-110 km/h, a na odcin
                  > kowym zwalnia do 75-80 km/h. Co chce przez to pokazać. Jaki jest zajebisty, bo
                  > jedzie poniżej limitu?
                  No 30 km więcej słono kosztuje. To chyba raczej rozsądek nie zajebistoś. Zajebisty jest waga.Tylko on jedyny ma to coś😁
                  • klemens1 Re: OOOO to o mnie :-) 01.06.25, 10:23
                    hrasier_2 napisał:

                    > j_malec napisał:
                    >
                    > > Mi zupełnie nie przeszkadza, jak ktoś jedzie wolniej. Jego prawo. Ale zupełnie
                    > > nie rozumiem sytuacji, kiedy wcześniej kierowca jechał 100-110 km/h, a na odcin
                    > > kowym zwalnia do 75-80 km/h. Co chce przez to pokazać. Jaki jest zajebisty, bo
                    > > jedzie poniżej limitu?
                    > No 30 km więcej słono kosztuje.

                    Co nie oznacza, że należy jechać 30 mniej.

              • waga170 Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 17:38
                galtomone napisał:

                > Na DTS mamy limit 80, ale jezdze 70 prawym (zosyawiajac srdokowy i lewy) ale ni
                > komu nie mrugam jak mnie wyprzedza.
                >
                > A jade wolniej, bo najczesciej cos fajnego leci w radio, nigdzie mi sie nie spi
                > eszy i jest mi w aucie calkiem dobrze.

                > Na 50 ustawiam 55, na 70 - 75, na 90 - 95... Mniej wiecej sie to zgadza z fakty
                > cza predkoscia (fororadar nie mryga)... za to mrygja Ci co mnie (glownie na 50)
                > wyprzedzaja jadac 70 - 90.

                Tacy jak Ty mi nie przeszkadzaja bo sam tak czesto jezdze. A to nie mam papierow przy sobie, a to jesem "po paru piwach" albo jade ukradzionym samochodem:) wiec nie chce sie rzucac w oczy.
                • vogon.jeltz Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 18:25
                  > A to nie mam papierow przy sobie, a to jesem "po paru piwach" albo jade ukradzionym samochodem

                  Przez zieloną granicę do erefenu?
                • galtomone Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 19:20
                  waga170 napisała:

                  > Tacy jak Ty mi nie przeszkadzaja bo sam tak czesto jezdze. A to nie mam papiero
                  > w przy sobie, a to jesem "po paru piwach" albo jade ukradzionym samochodem:) wi
                  > ec nie chce sie rzucac w oczy.

                  No ba... A ciało w bagażniku czy kokaina zamiast aku pod tył um siedzeniem to niby nic?

                  Ale pies szkolony, jak są dragi w aucie to obcego policjanta nie dopuści, tylko swoich.
                  • waga170 Re: OOOO to o mnie :-) 30.05.25, 19:32
                    No faktycznie, psy maja to do siebie ze nie potrzeba ich uczyc pierwszego kroku, zeby obwachiwaly innego psa, bo to robia same z siebie, wystarczy tylko nauczyc interpretacji (drugi raz uzylem tego slowa) wyniku badan.
                    • galtomone Re: OOOO to o mnie :-) 31.05.25, 07:44
                      Moj tak wszystkich interpretuje i jak nie dasz obwachac dupy to gryzie.
                      Nie moze ufac tym co nigdy dupy nie daja....


                      Prefekcyjne sa tylko roboty... a terminatora wszyscy ogladali i wiemy, ze psy ich nie lubia...
                      I vice versa, dlatego im posterunek zniszczyl...
            • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 15:48
              j_malec napisał:

              > A masz jakąś teorię dlaczego tak zwalniają. Albo na odcinkowym jadą np. 10 km/h
              > wolniej od dozwolonej. Już kilkoro mi migało światłami, jak ich wyprzedzałem j
              > adąc z max. dozwoloną prędkością ;)

              Jeszcze jak jest jak wyprzedzić.
              Kiedyś najbardziej dochodowym odcinkowym był ten od nas (Łuszczów na DK82).
              Dozwolone 90 (70 dla ciężarówek), a jedzie się nierzadko "w ogonku" jadących 55-60.
              Trasa bardzo popularna (wyjazdówka z Lublina na pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie), więc nie ma jak "łyknąć" więcej niż dwóch trzech (zresztą najczęściej to bez sensu, bo tych 2-3 i tak jedzie za kolejnym jadącym w porywach 60).
              Nawierzchnia ładna, szeroka, żadnych punktów kolizyjnych... i wlecze się stado baranów, 55 km/h.
              Jest ograniczenie do "70" przed skrzyżowaniem, za którym zaczyna się odcinkowy, więc część pewnie ma przeświadczenie, że to "70" jeszcze obowiązuje... i jedzie stado baranów... 35 poniżej przepisów.

              Dlaczego tam postawili odcinkowy, skoro nie ma ograniczenia?
              Bo się sporo osób już tam zabiło, jadąc bliżej 200 niż 100 (najczęściej śpieszący się na szychtę/z szychty ryle z Bogdanki) to jedyny powód.
              • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 16:27
                To na ósemce jest podobnie ale w grupach. Czyli niezależnie od ograniczenia jedzie taka banda 65-70 a na czele jedzie emeryt w kii. I nikt kilometrami go nie wyprzedza. Więc jak sie łyknie taki sznurek to masz pare km pustej drogi do kolejnej kolumny.
                W każdym razie sprawdzone wielokrotnie- opłaca sie wyprzedzać.
                • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 19:54
                  Żeby tylko było jak wyprzedzić, jak gęsty ruch z przeciwka...
                • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 20:11
                  > To na ósemce jest podobnie ale w grupach

                  Gdzie na ósemce masz odcinkowy?
                  • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 21:36
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Gdzie na ósemce masz odcinkowy?

                    Tryplowi chodziło chyba o wyprzedzanie takich "snujów", a nie o sam odcinkowy powodujący "snucie się".

                    Ludzie nawet odstępów od poprzedzającego nie zostawiają, więc nie ma się jak "wciąć", jak wyprzedzać nie mają zamiaru (a często nie mają - snują się jak smród po gaciach za pierwszym "powolniakiem") - trzeba cały taki "sznurek" na jeden raz brać, co wymaga długiej prostej, widoczności końca "sznurka" i pustej drogi minimum 2-3x dalej niż koniec sznurka, co nie zdarza się zbyt często.

                    Najgorsze jest to, że nawet jak się decydują na wyprzedzanie ci z przodu "sznurka", to robią to "zza zderzaka poprzedzającego" - nawet jak miejsca jest masa, to wyprzedzi jeden, dwóch, bo wyprzedzać nie potrafią i robią to tak, że marnują całą lukę na swoje wyprzedzanie, choć dynamiczniej mogłoby wyprzedzić kilku więcej.

                    W upie zauważam to samo, co miało miejsce w X5 - jak już wyprzedzam, to zaraz za mną ktoś (nie widząc nic z przeciwka) też próbuje wyprzedzać. Ja odjeżdżam, zjeżdżam na prawy, a ten za mną (bo przecież nic nie widział) jest kilkadziesiąt metrów za mną, na wysokości wyprzedzanego (bo przecież siedział mi "na zderzaku", więc jak ja sobie zbudowałem prędkość do wyprzedzania, to on dopiero zauważył, że przyśpieszyłem i włączyłem kierunek) i ma rękę w nocniku, bo "coś z przeciwka" już mnie prawie mija.
                    • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 21:53
                      Jakbyś znal ósemke :)
                      Dokladnie tak jest
                      • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:10
                        trypel napisał:

                        > Jakbyś znal ósemke :)
                        > Dokladnie tak jest

                        Obawiam się, że to "trend ogólnopolski".
                        A już za wyprzedzanie "zza zderzaka", z ograniczoną widocznością i bez redukcji biegu to bym za nabiał na najbliższym drzewie wieszał.
                        Co szkodzi zostawić sobie 20 metrów+ odstępu, dzięki czemu widzisz co się dzieje na przeciwnym pasie, możesz zredukować (o ile jest jak, albo odpowiednio wcześniej "depnąć", żeby kickdown wszedł) i rozpędzić się tak, żeby zza wyprzedzanego wyjechać zaraz po minięciu ostatniego jadącego z przeciwka?
                        W X5, a teraz w up-ie problem "budowania prędkości" jest właściwie nieistniejący, bo reakcja na gaz jest natychmiastowa (i mocna), ale w Golfie redukowałem bieg łopatkami tak, żeby wejść w zakres (od momentu do mocy) i dopiero wtedy zaczynałem manewr - coraz więcej osób zdaje się wyjeżdżać zza wyprzedzanego na tym samym, najwyższym (albo prawie najwyższym) biegu i budować prędkość... w trakcie wyprzedzania - co jest nie tylko głupie, ale też bardzo niebezpieczne (przecież ten z przeciwka, który mógł być "hen, hen, daleko" wcale nie musi jechać przepisowo i im krócej będziesz na pasie do ruchu z przeciwka, tym lepiej - nie tylko dla ciebie, ale też i dla tych, którzy po tobie zdecydują się wyprzedzić).
                        • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:21
                          Ale tego chyba teraz nie uczą.
                          Ja byłem uczony zeby ocenić kiedy będę mial miejsce do wyprzedzenia i zmienić pas mając już spora nadwyzke predkosci. I maluchem tez wtedy dalo radę. Teraz nie muszę tego robić ale faktycznie często widac jak ktoś na tej piątce czy szóstce probuje.. i pytanie czy to brak odpowiedniego szkolenia czy glupota. A może boi sie "przekroczyć" podczas wyprzedzania:)
                          • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:29
                            trypel napisał:

                            > Ale tego chyba teraz nie uczą.
                            > Ja byłem uczony zeby ocenić kiedy będę mial miejsce do wyprzedzenia i zmienić
                            > pas mając już spora nadwyzke predkosci. I maluchem tez wtedy dalo radę. Teraz n
                            > ie muszę tego robić ale faktycznie często widac jak ktoś na tej piątce czy szós
                            > tce probuje.. i pytanie czy to brak odpowiedniego szkolenia czy glupota. A może
                            > boi sie "przekroczyć" podczas wyprzedzania:)
                            >

                            Właśnie o ten system uczenia chyba chodzi.
                            Ja pamiętam, jak na DK19 na kursie wyprzedzałem maluchem Jelcza z przyczepą (w okolicy Kraśnika, bo pojechaliśmy "na zamiejską").
                            Dało się.
                            A teraz "zamiejską" robią w Lublinie na kursach na ulicach o podwyższonej prędkości dopuszczalnej (bo przepisy na to pozwalają), a kursant nie wyjeżdża na jednojezdniowe krajówki ani razu. Jak szkółka łaskawa, to go weźmie na ekspresówkę, żeby "oswoić z prędkością", jak nie, to nawet to nie.
                            Małżażona nawet za miasto nie wyjechała na kursie (robiła w okolicach 2006 prawo jazdy) i teraz jak trzeba trasę pojechać, to ona po godzinie-dwóch jest zmęczona i stery przekazuje mi.
                            Parkuje za to lepiej chyba niż ja (ja jeszcze Zafiry tyłem tak nie zaparkowałem, żeby dało się tylko przez tylną klapę wyjść, a ona potrafi to zrobić bezbłędnie).
                            • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:38
                              A może to kwestia tych debilnych strzałek każących zmieniać biegi (w autach z ręczna skrzynia) one chyba są we wszystkich już autach. A wiem ze są ludzie którzy świecie wierzą ze tak trzeba zmieniać bieg
                              • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:41
                                trypel napisał:

                                > A może to kwestia tych debilnych strzałek każących zmieniać biegi (w autach z r
                                > ęczna skrzynia) one chyba są we wszystkich już autach. A wiem ze są ludzie któr
                                > zy świecie wierzą ze tak trzeba zmieniać bieg

                                Pokaz jakis przyklad tych "strzalek" kazacych zmieniac biegi bo mnie lekko zgubiles.
                                • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:51
                                  Bo w beczce nie ma :)
                                  Od jakiegoś czasu na desce rozdzielczej wyświetla sie strzałka każąca zmienić bieg w górę. Tak trafiam zawsze w wynajętych autach wiec uznałem ze to kolejny obowiązkowy idiotyzm
                                  Takie znalazłem ale często jest aktualny bieg i strzalka wkurzająco mrugajaca żeby zmienić na kolejny
                                  • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:55
                                    > wiec uznałem ze to kolejny obowiązkowy idiotyzm

                                    Z tego co wiem, nie jest to obowiązkowe. To po prostu ewolucja "ekonomizerow", które były już przecież 40 lat temu.
                                    • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:05
                                      To w takim razie ewolucja w zła strone bo mrugajaca bez przerwy strzalka mocno odwraca uwagę. A nie każdy ma ochotę zmieniać bieg przy 1300 obrotów
                                      • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:09
                                        > To w takim razie ewolucja w zła strone bo
                                        > mrugajaca bez przerwy strzalka mocno
                                        > odwraca uwagę.

                                        Ale ekonomizery też stałe mrugały zmieniając kolor z zielonego na pomarańczowy i odwrotnie.
                                        • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:15
                                          Nie miałem takiego w żadnym aucie. Miewałem wskazówki które sie przesuwały z pola czerwonego przez zolte na zielone. Zero świecenia. Zero zwracania uwagi jeśli się nie chciało. Strzałki teraz trafiam w każdym aucie jakie wypożyczam z ręczna skrzynia.
                                          • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:17
                                            Ale chodzi o to ze teraz ludzie wierzą ze tak trzeba. I sie tym kierują.
                                          • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:23
                                            > Nie miałem takiego w żadnym aucie.

                                            W Toyotach były I pewnie w innych japońcach też.

                                            > Miewałem wskazówki które sie przesuwały z > pola czerwonego przez zolte na zielone. Zero
                                            > świecenia

                                            Latająca w te i nazad strzałka jak w BMW też potrafi odwracać uwagę i wkurzać. Po prostu naucz się to ignorować. Albo zobacz w ustawieniach czy nie da się wyłączyć.

                                            Ja mam najczęściej włączone wyświetlanie spalania chwilowego, które zmienia się co sekundę, a w hybrydzie to w ogóle jeżdżę przeważnie z Hybrid Assistantem, w którym cały czas się tuzin rzeczy zmienia. Kompletnie mi to nie przeszkadza. Musisz po prostu zmienić swoje podejście.
                                            • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:30
                                              Mam chwilowe zużycie cały czas bo to informacja jaka lubię widzieć ale to nie mruga w ten sposób co strzalka. Ona jest właśnie taka zeby zwracać uwage. I jak jedziesz nie wg niej to mruga cały czas sugerujac ze cos jest nie tak
                                              • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:47
                                                > jak jedziesz nie wg niej to mruga cały czas sugerujac ze cos jest nie tak

                                                Myślę, że się czepiasz.
                                        • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 00:39
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > Ale ekonomizery też stałe mrugały zmieniając kolor z zielonego na pomarańczowy
                                          > i odwrotnie.

                                          Gdzie?
                                          W BMW szedł ten ekonomizer strzałką poza "30l/100km" i niczym nie migał.
                                          W X5 to on właściwie prawie stale był w pobliżu "30" :P
                                          A KIĄ wuja się przejechałem i to rzeczywiście wkurwiające -migająca kontrolka, a to tego napis "ZMIEŃ BIEG" na środku wyświetlacza... jak mam 2500, a do czerwonej linii (benzyna) jeszcze 3500 obrotów!
                                          • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 07:02
                                            2500? To chyba na jakimś sportowym programie jechałeś.
                                            I jeszcze nie da rady tego usunąć. Chyba. Moze jakas głębsza zmiana softu
                                          • klemens1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 12:18
                                            qqbek napisał:

                                            > A KIĄ wuja się przejechałem i to rzeczywiście wkurwiające -migająca kontrolka,
                                            > a to tego napis "ZMIEŃ BIEG" na środku wyświetlacza... jak mam 2500, a do czerw
                                            > onej linii (benzyna) jeszcze 3500 obrotów!

                                            Teraz jeszcze 2000 nie osiągniesz a już jest "zmień bieg".
                                            Niecały rok temu jeździłem i20 po górzystym terenie, to namawiał na zmianę biegu z II na III, podczas gdy było tak stromo, że na II ledwo dawał radę podjeżdżać (z butem w podłodze utrzymywał prędkość). Jak bym jechał nieco wolniej, to bym na I zredukował.

                                  • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:02
                                    Beczka jest w auomacie:). Przez chwile myslalem ze mowisz o kreskach na predkosciomierzu kore tez mowia przy jakiej predkosci nie nalezy a mozna zmienic bieg. Na nizszy przy hamowaniu silnikiem i puscic sprzeglo bez obawy urwania czegos. Zadziwiajaco malo kierowcow o tym wiedzialo pomimo ze bylo prosto przed ich oczami.
                                    • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:06
                                      W starych mercach to chyba było jakieś zaznaczone na pomarańczowo pole na prędkościomierzu
                                      Coś mi tak świta
                                      • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:15
                                        W sarych mercach predkosciomierz nie byl "obrotowy" tylko "pionowy". Za szkielkiem rosla w gore kreska predkosci, ale ta strzalka zmieniala kolor na bodajze pomaranczowy przy 30 i czerwony powyzej 50. To chyba byly w enerefie dwa najpowszechniejsze limity, miaso/teren zabudowany. rzut oka pozwalal wiedziec po kolorze co jest grane, bez czytania numerkow.
                                        • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:17
                                          > rzut oka pozwalal wiedziec po kolorze co jest grane, bez czytania numerkow.

                                          Ciekawe, że tego nie ma teraz na elektronicznych wyświetlaczach. A byłoby przecież banalnie proste do zaimpementowania.
                                          • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:42
                                            vogon.jeltz napisał:

                                            > Ciekawe, że tego nie ma teraz na elektronicznych wyświetlaczach. A byłoby przec
                                            > ież banalnie proste do zaimpementowania.

                                            W Ferrari moment kiedy strzalka obrotomierza dochodzi do czerwonego pola powoduje ze caly jego cyferblat robi sie czerwony.

                                            A tu poczciwy Mercedes, wszystko mechaniczne Obracajacy sie pionowy walec ukryty za szpara, z wymalowana na nim "rownia pochyla".

                                            www.youtube.com/shorts/UtTpLfLAaWc
                                        • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:18
                                          To dla mnie stare to dla ciebie te nowsze:)
                                          W beczce 240d tak było chyba bo ojca kolega miał w latach 80tych
                                          • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 23:32
                                            trypel napisał:

                                            > To dla mnie stare to dla ciebie te nowsze:)
                                            > W beczce 240d tak było chyba bo ojca kolega miał w latach 80tych
                                            >

                                            O takie pole mi chodziło. Oznaczenia z biegami są jasne
                        • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:22
                          > ale w Golfie redukowałem bieg łopatkami tak,
                          > żeby wejść w zakres (od momentu do mocy

                          Ja w VW po prostu wrzucam tryb S.
                          • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:34
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Ja w VW po prostu wrzucam tryb S.

                            Eee - nie przy DSG, co prawda obroty podwyższy, bieg zredukuje, ale lepiej przy wyprzedzaniu łopatkami "pomachać" niż na elektronikę liczyć.
                            Może też i kwestia tego, że w Golfie było ledwie 110 KM i 200 Nm i trzeba było to wykorzystać "do końca", żeby dynamicznie nim jeździć, ale przyzwyczaiłem się.
          • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 15:07
            Zapomnial jeszcze ze nad znakiem 70 (dla nas) powinien byc znak 85 dla lokalsow. Bo lokalsi wiedza ze tam nie bedzie przejsc dla pieszych i mozna grzac, byle nie wiecej niz 85. No moze jeszcze plus 5/10 jak ktos jest mlody, wypoczety albo mu sie spieszy.
            • trypel Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 15:11
              Ale lokalsi są rozni. Ci w trasie to wprost przeciwnie. Ładują sie z podporządkowanej 50 m przed tobą, rozpędzają do max 50 bo już za 2 km będę w lewo skręcać:)
              Na 70tce oczywiście
            • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 18:38
              waga170 napisała:

              > Zapomnial jeszcze ze nad znakiem 70 (dla nas) powinien byc znak 85 dla lokalsow
              > . Bo lokalsi wiedza ze tam nie bedzie przejsc dla pieszych i mozna grzac, byle
              > nie wiecej niz 85. No moze jeszcze plus 5/10 jak ktos jest mlody, wypoczety alb
              > o mu sie spieszy.

              A 65 dla lewakow bo oni zawsze mysla ze limity sa za wysokie.
              • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 20:12
                > A 65 dla lewakow

                Lecz się.
                • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 20:21
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > A 65 dla lewakow
                  >
                  > Lecz się.

                  Wlasnie to robie... ale podobno lewactwo to choroba nieuleczalna i musze isc na terapie aby sie nauczyc ich tolerowac bo to w koncu tez ludzie.
                  • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 21:48
                    > Wlasnie to robie

                    To zmień lekarza, bo terapia nie działa.
                    • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:17
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Wlasnie to robie
                      >
                      > To zmień lekarza, bo terapia nie działa.

                      Sprobuje chirurga
                      • qqbek Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 00:40
                        engine8t napisał:

                        > Sprobuje chirurga

                        Chyba nie o tą specjalizację Vogonowi chodziło.
                        Choć też o specjalistę.
                        • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 00:48
                          qqbek napisał:

                          > engine8t napisał:
                          >
                          > > Sprobuje chirurga
                          >
                          > Chyba nie o tą specjalizację Vogonowi chodziło.
                          > Choć też o specjalistę.
                          >
                          >

                          Ch go wie - swojego specjalisty nie polecal wiec pewnie tez malo skuteczny.. Myslem ze jak jaja wytne to bede mu blizszy.
                          • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 23:45
                            > Myslem ze jak jaja wytne to bede mu blizszy.

                            Ach, bo tobie się wydaje, że jak jeździsz BMW i przekraczasz prędkość, to znaczy, że masz jaja? LOL!
                            • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 00:22
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Myslem ze jak jaja wytne to bede mu blizszy.
                              >
                              > Ach, bo tobie się wydaje, że jak jeździsz BMW i przekraczasz prędkość, to znacz
                              > y, że masz jaja? LOL!

                              Mi sie nie wydaje - ja wiem.
                              • klemens1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 10:25
                                engine8t napisał:

                                > vogon.jeltz napisał:
                                >
                                > > > Myslem ze jak jaja wytne to bede mu blizszy.
                                > >
                                > > Ach, bo tobie się wydaje, że jak jeździsz BMW i przekraczasz prędkość, to znacz
                                > > y, że masz jaja? LOL!
                                >
                                > Mi sie nie wydaje - ja wiem.

                                I pewnie jak od świateł startujesz z butem w podłodze, żeby później czekać bez sensu na następnych światłach, to masz +40 to męskości?

                                • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 17:45
                                  klemens1 napisał:

                                  > engine8t napisał:
                                  >
                                  > > vogon.jeltz napisał:
                                  > >
                                  > > > > Myslem ze jak jaja wytne to bede mu blizszy.
                                  > > >
                                  > > > Ach, bo tobie się wydaje, że jak jeździsz BMW i przekraczasz prędko
                                  > ść, to znacz
                                  > > > y, że masz jaja? LOL!
                                  > >
                                  > > Mi sie nie wydaje - ja wiem.
                                  >
                                  > I pewnie jak od świateł startujesz z butem w podłodze, żeby później czekać bez
                                  > sensu na następnych światłach, to masz +40 to męskości?
                                  >

                                  Nie meskosc mierzy sie calach i w tym wypadku to ok 0.5 cala bo to tylko BMW a aby zyskac calego to Porsche potrzebne.
                      • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 23:42
                        > Sprobuje chirurga

                        Myślałem bardziej o lekarzu jakiejś specjalności, która pomogłaby na twoje zaburzenia urojeniowe. Ale jak już szukasz chirurga, to upewnij się, że jest to neurochirurg. Może lobotomia pomoże.
                        • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 00:26
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Sprobuje chirurga
                          >
                          > Myślałem bardziej o lekarzu jakiejś specjalności, która pomogłaby na twoje zabu
                          > rzenia urojeniowe. Ale jak już szukasz chirurga, to upewnij się, że jest to neu
                          > rochirurg. Może lobotomia pomoże.

                          Okazuje sie ze z mozgiem to nie takie proste. I lepiej znalezc tego co SW kontroluje
                          youtu.be/YiWW-q_kpOI
        • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 18:40
          waga170 napisała:

          > Cieplo, cieplo, ale podales dwie interpretacje a powinna byc jedna i ta sama ws
          > zedzie i dla wszysttkich.

          Powinna byc cala lista podajca listy w zaleznosci od: pogody, samochodu, ilosci lat za kierownica, chlop czy baba, samopoczucie, nastroj, ilosc godzin po wypiciu etc....
          • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 19:14
            engine8t napisał:

            > Powinna byc cala lista podajca listy w zaleznosci od: pogody, samochodu, ilo
            > sci lat za kierownica, chlop czy baba, samopoczucie, nastroj, ilosc godzin po
            > wypiciu etc....

            No wlasnie ta lista jest. Krotka. Tu 70 - koniec listy, tam 30 i koniec listy itd. A moze chcialbys liste list i wybieral sobie najbardziej pasujacy punkt z najbardziej pasujacej listy?
    • wislok1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 18:04
      To jest tak zwana granica tolerancji, powszechna na Zachodzie....

      Zreszta wcale nie jdzie sie szybciej o 10 km, szybkosciomierz zawyza faktyczna predkosci o 4-5km, a policja MUSI uwzglednic mozliwosc bledu pomiaru, czyli mandaty sa dawane za przekroczenie predkosci powyzej 10 km wedlug tego, co pokazuje szybkosciomierz...

      I to jest bardzo rozsadne

      Oczywiscie dotyczy to takze mandatow za ograniczenie do 30, 40, 50, 100, itd...

      Najgrozniejsze w DE jest ograniczenie do 30 na BARDZO wielu ulicach w Monachium, bo bardzo latwo mozna granice tolerancji przekroczyc...W Monachium czesto te 30 sa z d.. wziete...
      Poza Monachium problem tez jest, ale znacznie rzadziej...
    • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 18:34
      Taka ludzka psychika z ktora sie urodzilismy. Zawsze staramy sie wyciagnac ze wszytkie max co sie da i jeszcze troche na ile nam pozwola.

      Cos jak: "jak sie daje to go dus, jak sie juz nie da to go pusc"
      • wislok1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 19:55
        Tak to jest...
        Skoro jest tolerancja lNIEWIELKIEGO lamania przepisow, to trzeba skorzystac

        Co innego rajdy piratow drogowych jak seba
    • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 20:02
      Ja interpretuje Limit wg definicji matematycznej a wiec moze byc max i min...
      Jak jest napisane "Max Speed 70" to znaczy max prekosc "dozwolona" - cyli sugerowana jest 70 ale tolerowana ok 15% wyzsza
      Ale jak jest "Speed Limit 85" tzn min 85mph.
      • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 20:23
        engine8t napisał:

        > Ale jak jest "Speed Limit 85" tzn min 85mph.

        Doniose ten wpis do Twojej policji. Jak tam ktorys nie wykonal miesiecznego "dolnego limitu mandatow" to powinien posluchac co ja bym zrobil. Na Twojej ulicy postawilbym znak 300 i wpierdalal Ci mandat za jazde ponizej dolnego limiu predkosci za kazdym razem jak wyjedziesz z bramy..
        • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 30.05.25, 22:23
          waga170 napisała:

          > engine8t napisał:
          >
          > > Ale jak jest "Speed Limit 85" tzn min 85mph.
          >
          > Doniose ten wpis do Twojej policji. Jak tam ktorys nie wykonal miesiecznego "do
          > lnego limitu mandatow" to powinien posluchac co ja bym zrobil. Na Twojej ulicy
          > postawilbym znak 300 i wpierdalal Ci mandat za jazde ponizej dolnego limiu pred
          > kosci za kazdym razem jak wyjedziesz z bramy..

          Nasi nie maja mesiecznych quota... Ich zadanie jest zmnieszenie wypadkowsci a ni ezwiekszenie dochodow miast - bo tego miastu nie brakuje.
          To policja wynajeta i miasto by nie tolerowalo - zwiekszonych wlywow z mandtatow a bez zmnieszenie wypadkow bo dochod z mandatow w wiekszosci idzie do County i State a jak ludzi wkur to City Council ma z glowy w nastepnych wyborach

          To tak jak koles przyjechal z Francji i go policja zlapala w drodze z San Jose do SF na autostradzie 101 za 90 mph.... Ten sie tlumaczy ze widzial znak 101 i myslal ze to ogranieczenie predksci.
          Policjant sie usmiechnal i mowi "ale masz sczescie ze nie jedziesz rownolega 280 bo nie skonczylo by sie na mandacie ale w kajdankach."
          • vogon.jeltz Re: Interpretacja limitu predkosci. 31.05.25, 23:44
            > Policjant sie usmiechnal i mowi

            Też znamy dużo dowcipów o policjantach.
            • engine8t Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 00:27
              vogon.jeltz napisał:

              > > Policjant sie usmiechnal i mowi
              >
              > Też znamy dużo dowcipów o policjantach.

              Ten akurat prawdziwy u uslyszany od samego "winnego"
    • marekggg Re: Interpretacja limitu predkosci. 01.06.25, 10:37
      probujcie te interpretacje w holandii - bedzie zabawnie i drogo.
    • swiat_usmiechu1 Re: Interpretacja limitu predkosci. 09.06.25, 16:19
      Ja mam wrażenie że to co na znakach to co najwyżej "prędkość zalecana" a i to w warunkach pogorszonej przyczepności np. w czasie deszczu.
      • waga170 Re: Interpretacja limitu predkosci. 09.06.25, 23:57
        swiat_usmiechu1 napisał(a):

        > Ja mam wrażenie że to co na znakach to co najwyżej "prędkość zalecana" a i to w
        > warunkach pogorszonej przyczepności np. w czasie deszczu.

        Znow siusiaczku udowodniles ze nie masz pojecia o jezdzie samochodem bo gdybys takowy mial i nim jezdzil to bys takich pierdul nie wypisywal. Jak to powiedzial Hrabia de Lampedusa: Glupota ludzka nie zna granic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka