Dodaj do ulubionych

OT/Jaki kask na rower

15.03.26, 20:39

Chodzi mi o taki, który zabezpiecza też szczękę. Mam tylko zwykłe kaski i zastanawiam się nad kupnem lepszego. Co polecacie?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: OT/Jaki kask na rower 15.03.26, 20:49
      www.louis.pl/pl/schuberth-e2-trail-kask-szczkowy-31741022
      Bardzo bezpieczny, masz blende przeciwsłoneczna i w razie czego możesz podniesc cały przod i zeby np włożyć okulary
      • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 15.03.26, 21:11
        Ładny, ale drogi, dzięki.
        • marekggg Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 22:29
          z takim podejsciem i z takimi pytaniami - coz idz do jakiegos sklepu rowerowego.

          dostaniesz jakis szajs za 150 zeta. sorry Danusia, albo chesz porzadny (drogi) albo byle jaki (tani)
          • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 22:33
            Ona woli taniego.
            Tyle w temacie.
            • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:09
              qqbek napisał:

              > Ona woli taniego.
              > Tyle w temacie.
              >
              Ja wolę kawę, a ty wole?
    • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 15.03.26, 21:29
      Może to Ci się przyda. Wpisy rok temu. Jednemu uratował głowę. www.reddit.com/r/MTB/comments/1gadwhn/best_hybrid_full_face_helmet_or_just_get_2/?tl=pl.
    • bywalec.hoteli Re: OT/Jaki kask na rower 15.03.26, 22:23
      Myślałaś o poniemieckim hełmie albo nocniku,?
    • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 15.03.26, 23:06
      Jeżdżę rowerem sporo, ale kask tylko jak jadę na nawierzchnie nieutwardzone i sypkie.
      Kask z ochroną szczęki to do downhill-u, albo jak chcesz "hulajnogą" rozpędzającą się ponad 30 km/h jeździć.

      Za duże zawężenie pola widzenia, za duży problem z odprowadzaniem ciepła w lecie.
      Tyle lat już jeżdżę (naprawdę sporo), kilka stłuczek z samochodami zaliczone (najczęściej z takimi, co to kierujący wyprzedzić i zaraz skręcić w prawo chciał), ale nigdy na głowę nie upadłem, bardziej się o ręce boję i o to, czy przy gwałtownym zatrzymaniu zdołam nogi nad kierownicą przerzucić, bo już raz tak miałem, że nie zdążyłem, glebnąłem, a chwilę potem siodełkiem w plecy dostałem.
      • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 09:10
        qqbek napisał:

        > Jeżdżę rowerem sporo, ale kask tylko jak jadę na nawierzchnie nieutwardzone i s
        > ypkie.

        Nooo... ma to sens!!!

        Uderzenie głową w piasek czy szutr to jednak znacznie gorsza sprawa niż w chodniku czy krawężniku.
        Brawo Ty.

        Ja tam zawsze jeżdżę w kasku. W miescie (a musze kawalek przjechac) wszystko obok mniej jest raczje twarde, w lesie niby mniej, ale łatwiej o wywrotkę i spotkanie np z korzeniem.

        Moj kask jest zatem bardziej chroniacy potylice (tez) niz kaski typowe na rower czy szosowe.

        Ale ochrony twarzy i ŻUCHWY!!! nie szczęki nie uzywam, bo po co... To juz do ekstreoamnej jazdy.
        Ciezze, czlowiek sie poci, nie widze senus az takiej ochrony do w miare nromalnego jezdzenia.

        > Kask z ochroną szczęki to do downhill-u, albo jak chcesz "hulajnogą" rozpędzają
        > cą się ponad 30 km/h jeździć.

        Tak jak napisales.
        • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 10:25
          galtomone napisał:

          > Nooo... ma to sens!!!
          >
          > Uderzenie głową w piasek czy szutr to jednak znacznie gorsza sprawa niż w chodn
          > iku czy krawężniku.
          > Brawo Ty.

          Gdybyś choć trochę jeździł na rowerze, to wiedziałbyś, że wy_anie orła na szutrze, a co dopiero na piasku jest dużo łatwiejsze niż na utwardzonej nawierzchni jezdni i dróg dla rowerów.

          > Ja tam zawsze jeżdżę w kasku.

          Brawo ty.
          Ja się staram wyprzedzać jeżdżących w kaskach z większym zapasem niż pozostałych rowerzystów.
          Złe doświadczenia mam.
          Zresztą w Polsce największe ryzyko odniesienia urazów czaszki i twarzoczaszki masz na skutek... wypadku komunikacyjnego we własnym samochodzie.
          Rozumiem, że samochodem też zawsze poruszasz się w kasku?
          Brawo ty!

          > W miescie (a musze kawalek przjechac) wszystko ob
          > ok mniej jest raczje twarde, w lesie niby mniej, ale łatwiej o wywrotkę i spotk
          > anie np z korzeniem.

          Widzisz, nawet ty zauważasz, że łatwiej jednak fiknąć w plenerze.

          > Moj kask jest zatem bardziej chroniacy potylice (tez) niz kaski typowe na rower
          > czy szosowe.

          Każdy markowy kask rowerowy "ogólnego przeznaczenia" ma rozbudowaną część potyliczną.
          Tylko szosowe tego nie mają.
          No chyba, że mówisz o takim "z nausznikami", czyli aż za uszy - to przegięcie IMHO.
          • trypel Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:33
            Kask przede wszystkim chroni idealnie przed słońcem w lecie utrzymując temperaturę głowy duzo lepiej niz czapka z daszkiem. Dlatego bez kasku sie nie ruszam
          • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:44
            qqbek napisał:

            > Gdybyś choć trochę jeździł na rowerze, to wiedziałbyś, że wy_anie orła na szutr
            > ze, a co dopiero na piasku jest dużo łatwiejsze niż na utwardzonej nawierzchni
            > jezdni i dróg dla rowerów.

            Masz racje... musze sobie chyba rower kupic inny niz full mtb, bo najwyrazniej nie mam pojecia o czym pisze.

            Oh wait "w lesie niby mniej, ale łatwiej o wywrotkę i spotkanie np z korzeniem" - wiec moze i spotkanie głowy z kraweznikiem w miescie jest mniej prawdopodobne, ale kosekwencje udrzenia głową bez kasku (potencjalnie) zdecydowanie większe w miescie niz poza.

            Ja tam wolalbym bez kasu upas na piasek niz na kraweznik - a zeby nie klamac, to odkad wrocilem na rower to po pierwszewj takiej sytuacji - zly kat wiazdu na chodnik i prawie wyjebka - zaczlaem jezdzic w kasku. A skoro juz w nim jezdze, to wszedzie.

            >
            > > Ja tam zawsze jeżdżę w kasku.
            >
            > Brawo ty.
            > Ja się staram wyprzedzać jeżdżących w kaskach z większym zapasem niż pozostałyc
            > h rowerzystów.
            > Złe doświadczenia mam.

            Pod kola ci sie rzucamy?

            Narciazy tez nadal widuje bez kaskow, ale... takie jezdzenie to tez szczyt glupoty i braku przewidywania.

            > Zresztą w Polsce największe ryzyko odniesienia urazów czaszki i twarzoczaszki m
            > asz na skutek... wypadku komunikacyjnego we własnym samochodzie.
            > Rozumiem, że samochodem też zawsze poruszasz się w kasku?
            > Brawo ty!

            Zapominasz, ze w aucie sa juz systemy bezpieczenstwa (pasy, poduszki, zaglowki, strefy zgniotu, itd) a na rowerze (bez kasku) masz ich 0.
            Porownujesz pomidory do nózek z kurczaka (niby wszystko zarło, ale).

            Wypadki na rowerze sa na pewno żadziej zgłaszane, wypadki samochodowe dzieja sie jednak przy znacząco innych predkosciach i PRZCIEZENIACH - kask dałby tu tzw. GUFNO.

            Prawdopodobienstwo, ze w sprawnym aucie uderzysz glowa o cos twardego jak beton jest jednak znaczaco nizsze niz gdy spadasz z roweru w centrum miasta.

            Skoro ludzie topia sie w wannach to moze powinnismy zakladac kamizelke ratunkowa do kapieli?


            >
            > > W miescie (a musze kawalek przjechac) wszystko ob
            > > ok mniej jest raczje twarde, w lesie niby mniej, ale łatwiej o wywrotkę i
            > spotk
            > > anie np z korzeniem.
            >
            > Widzisz, nawet ty zauważasz, że łatwiej jednak fiknąć w plenerze.

            Ale bezpieczniej. Innymi slowy nie widze sensu nie noszenia kasku w miescie.
            Tak, ryzyko upadku jest nizsze - ale nie zerowe, a konswkwencje znacznie powazniejsze jesli do niego dojdzie.
            >
            > > Moj kask jest zatem bardziej chroniacy potylice (tez) niz kaski typowe na
            > rower
            > > czy szosowe.
            >
            > Każdy markowy kask rowerowy "ogólnego przeznaczenia" ma rozbudowaną część potyl
            > iczną.


            Ale te do mtb bardziej, co wynika z prawdopodobienstwa upadkow bardziej typowych dla MTB niz dla jazdy na rowerze miejskim.

            > Tylko szosowe tego nie mają.
            > No chyba, że mówisz o takim "z nausznikami", czyli aż za uszy - to przegięcie I
            > MHO.

            Nie, po prostu tyl kasku schodzi mi nizej.

            Moj narciarski tez jest (na dzisiejsze czasy) nietypowy, bo nie mam nausznikw tylko jest jednolita caloscia z miejscem na dodanie ochrony żuchwy w przyoadku trenigów SS i zbijania tyczek.
            • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:12
              galtomone napisał:

              > Masz racje... musze sobie chyba rower kupic inny niz full mtb, bo najwyrazniej
              > nie mam pojecia o czym pisze.

              Jak sobie deski za 10 kafli sprawisz, to od razu jesteś królem stoku?
              Czy tylko największym szpanerem w knajpie pod wyciągiem?

              > Ja tam wolalbym bez kasu upas na piasek niz na kraweznik - a zeby nie klamac, t
              > o odkad wrocilem na rower to po pierwszewj takiej sytuacji - zly kat wiazdu na
              > chodnik i prawie wyjebka - zaczlaem jezdzic w kasku. A skoro juz w nim jezdze,
              > to wszedzie.

              No ja akurat po chodnikach rowerem nie jeżdże (a nawet, o zgrozo, przeprowadzam rower, jak jest tylko przejście, a nie ma przejazdu), więc spotkanie z krawężnikiem mi nie grozi.

              > Pod kola ci sie rzucamy?

              Zgadza się - rodzinka na modnych rowerach, w modnych kaskach (najlepiej jeszcze z dziećmi poniżej lat 10, co zabronione w końcu) to chyba największe zagrożenie, jakie spotykam na drogach dla rowerów.
              Mieszkam w miejscu, gdzie prawie każdy jeździ na rowerze, bo po pierwsze jest świetna infrastruktura, a po drugie bliżej "cywilizacji" jest fatalnie z parkowaniem najczęściej, więc czy dziadki na pobliski cmentarz, czy mamy/tatusiowie na zakupy, czy dzieci do szkoły - masa osób na codzień jeździ tu na rowerach i żadnej grupy użytkowników nie boję się tak, jak "weekendowych rowerzystów na full wypasie".


              > Zapominasz, ze w aucie sa juz systemy bezpieczenstwa (pasy, poduszki, zaglowki,
              > strefy zgniotu, itd) a na rowerze (bez kasku) masz ich 0.
              > Porownujesz pomidory do nózek z kurczaka (niby wszystko zarło, ale).

              Systemy, nie systemy, największe ryzyko odniesienia takich obrażeń masz w samochodzie, a nie na rowerze.
              Dlatego już dziś kup też kask do jazdy samochodem!

              > Wypadki na rowerze sa na pewno żadziej zgłaszane, wypadki samochodowe dzieja si
              > e jednak przy znacząco innych predkosciach i PRZCIEZENIACH - kask dałby tu tzw
              > . GUFNO.

              No akurat te najcięższe z definicji muszą być zgłaszane, bo nawet jak się sam tak urządzisz, że karetka musi po ciebie przyjechać, to zawsze jest drogówka na miejscu też.

              > Prawdopodobienstwo, ze w sprawnym aucie uderzysz glowa o cos twardego jak beton
              > jest jednak znaczaco nizsze niz gdy spadasz z roweru w centrum miasta.

              W aucie masz dużo twardych rzeczy dookoła i dużo większe prędkości, a więc dużo większą energię kinetyczną.
              Ja kręgosłup uszkodziłem raz w życiu.
              W samochodzie.
              Może kask by wtedy pomógł?

              > Skoro ludzie topia sie w wannach to moze powinnismy zakladac kamizelke ratunkow
              > a do kapieli?

              Prawdopodobieństwo utopienia się w wannie jest dużo niższe niż prawdopodobieństwo utonięcia po skoku na główkę, po pijaku, w nieznaną wodę.
              Tak samo jest z prawdopodobieństwami doznania uszkodzeń czaszki na rowerze i w samochodzie, ale ludzie wolą zakładać kamizelki ratunkowe do wanien (to jest zakładać kaski na rower) i skakać po pijaku na główkę (tj. jeździć samochodami bez kasków).
              • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:29
                qqbek napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > Masz racje... musze sobie chyba rower kupic inny niz full mtb, bo najwyra
                > zniej
                > > nie mam pojecia o czym pisze.
                >
                > Jak sobie deski za 10 kafli sprawisz, to od razu jesteś królem stoku?
                > Czy tylko największym szpanerem w knajpie pod wyciągiem?

                Dzieciaki mi teraz powiedzialy, ze to takich sie mowi "jerry czy gerry".

                Ale co to ma do rzeczy????

                Twoj zarzut, ze nie mam pojecia o jezdzie na rowerze jest po prostu z dupy i raczej mowi o sile twoich argumentow.

                Nie chcesz jezdzic w kasku w miesice - alez nie jezdzij, co mi do tego... ale nie wmawiaj mi ze to jest bezpieczne bo nie jest i konsekwencje jebniecia glowa o asfalt vs piach nie sa takie same.

                > No ja akurat po chodnikach rowerem nie jeżdże (a nawet, o zgrozo, przeprowadzam
                > rower, jak jest tylko przejście, a nie ma przejazdu), więc spotkanie z krawężn
                > ikiem mi nie grozi.

                Brawo ty... ja jednak mam sciezki rowerowe ktore sa czescia duktow dla pieszych, krawzikow i schodow po drodze do lasu sporo, po drodze takze czasem szyny tramwajowe czy dziury w drodze.

                Wyjebac sie jeszcze nie wyjebalem, ale prawdopodobienstwo nie jest zerowe.

                Skoro potem i tak wole miec kask to co... mam go w rece wozic przez miasto?

                A jesli z miasta nie wyjezdzasz... to cos... przez puste na rowerze nie popie...sz... miec. nie muisz, ale nie wmajaj mi, ze nie posioadanie przez ciebie kasku ma zerowy wplyw na bezpieczesntwo twojej glowy.

                Wystarczy jeden zagapiony staruszek ktory otworzy drzwi auta w zlym momencie czy inny rowerzysta, ktory zobi cos glipiego.

                Jak na nartach… nie nos kasku, ale pamiętaj, że na stoku nie jesteś sam, a narty teraz zapierdzają znacznie szybciej niż kiedyś.


                >
                > > Pod kola ci sie rzucamy?
                >
                > Zgadza się - rodzinka na modnych rowerach, w modnych kaskach (najlepiej jeszcze
                > z dziećmi poniżej lat 10, co zabronione w końcu) to chyba największe zagrożeni
                > e, jakie spotykam na drogach dla rowerów.


                I dlatego ja wole miec kask.
                > > Zapominasz, ze w aucie sa juz systemy bezpieczenstwa (pasy, poduszki, zag
                > lowki,
                > > strefy zgniotu, itd) a na rowerze (bez kasku) masz ich 0.
                > > Porownujesz pomidory do nózek z kurczaka (niby wszystko zarło, ale).
                >
                > Systemy, nie systemy, największe ryzyko odniesienia takich obrażeń masz w samoc
                > hodzie, a nie na rowerze.
                > Dlatego już dziś kup też kask do jazdy samochodem!

                Widze, ze dyskusja jest na poziomie... brawo ty.

                > > Wypadki na rowerze sa na pewno żadziej zgłaszane, wypadki samochodowe dzi
                > eja si
                > > e jednak przy znacząco innych predkosciach i PRZCIEZENIACH - kask dałby
                > tu tzw
                > > . GUFNO.
                >
                > No akurat te najcięższe z definicji muszą być zgłaszane,

                Kolezanka zjezdzala 4 lata temu na rowerze kolo ronda i (nie wie dlaczego) zmaist skrecic wjechala w sciane, jbebla glowa, rozciela glowe.... lekarzowi sie nie przznala, ze na rowerze bo wstyd.


                Statystki sa nie porownywalne.


                > > Prawdopodobienstwo, ze w sprawnym aucie uderzysz glowa o cos twardego jak
                > beton
                > > jest jednak znaczaco nizsze niz gdy spadasz z roweru w centrum miasta.
                >
                > W aucie masz dużo twardych rzeczy dookoła i dużo większe prędkości, a więc dużo
                > większą energię kinetyczną.

                I co ci da kask???

                > Ja kręgosłup uszkodziłem raz w życiu.
                > W samochodzie.
                > Może kask by wtedy pomógł?


                I co, jezdzisz juz w kasu w samochodzie by chronic kregasluop?
                Sam sie zaczynasz we wlasne pomysly zakopywac.

                > > Skoro ludzie topia sie w wannach to moze powinnismy zakladac kamizelke ra
                > tunkow
                > > a do kapieli?
                >
                > Prawdopodobieństwo utopienia się w wannie jest dużo niższe niż prawdopodobieńst
                > wo utonięcia po skoku na główkę, po pijaku, w nieznaną wodę.

                I co, jezdzisz autem w kasku?

                > Tak samo jest z prawdopodobieństwami doznania uszkodzeń czaszki na rowerze i w
                > samochodzie, ale ludzie wolą zakładać kamizelki ratunkowe do wanien (to jest za
                > kładać kaski na rower) i skakać po pijaku na główkę (tj. jeździć samochodami be
                > z kasków).
                >


                W sumie to nie wiem o czym my dyskutujemy i do czego ty mnie usilujesz przekonac?
                • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 13:06
                  galtomone napisał:

                  > W sumie to nie wiem o czym my dyskutujemy i do czego ty mnie usilujesz przekona
                  > c?

                  Że doświadczenia państw wysoko bardziej rozwiniętych rowerowo wskazują wyraźnie, że to nie kask, ale jego zawartość są najważniejsze w zapewnieniu bezpieczeństwa na rowerze.
                  Obowiązku jazdy w kaskach nie ma w Niemczech i Holandii, a to najbardziej "rowerowe" nacje Europy.

                  Jak wyjeżdżam na wycieczkę za zabudowany, gdzie będę jeździł po drogach, a nie śmieszkach, to najczęściej też kask zakładam. Ale w codziennym "jeżdżeniu podmiejskim" nie używam, bo tylko kłopot z tym, żeby z sakw nie zajumali przypadkiem (mam taki "nienajtańszy"), albo targać to ze sobą po sklepach czy na poczcie, a raczej 20-25 km/h przy takiej jeździe nie przekraczam, a ostatnią glebę na rowerze zaliczyłem chyba 3 czy 4 lata temu... na leśnym dukcie na Roztoczu, a nie w środku miasta.
                  • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 14:31
                    qqbek napisał:

                    > galtomone napisał:
                    >
                    > > W sumie to nie wiem o czym my dyskutujemy i do czego ty mnie usilujesz pr
                    > zekona
                    > > c?
                    >
                    > Że doświadczenia państw wysoko bardziej rozwiniętych rowerowo wskazują wyraźnie
                    > , że to nie kask, ale jego zawartość są najważniejsze w zapewnieniu bezpieczeńs
                    > twa na rowerze.

                    A jak gdzies napisalem inaczej?

                    Nadal nie ma to zwiazku z faktem, ze lepiej kask mniec niz nie miec.

                    > Obowiązku jazdy w kaskach nie ma w Niemczech i Holandii, a to najbardziej "rowe
                    > rowe" nacje Europy.

                    A ja gdzies cos o obowiazku pisalem?????

                    > Jak wyjeżdżam na wycieczkę za zabudowany, gdzie będę jeździł po drogach, a nie
                    > śmieszkach, to najczęściej też kask zakładam.

                    Ciut mnie to jebie.

                    Zakladam zawsze. Na nartach tez nie patrze czy gora duza czy mala tylko zakladam i tyle.

                    Skoro go mam to bylbym debilem gdybym go nie zalozyl i jednak sie wyjebal robiac sobie krzywde.
                    + ani na nartach ani na rowerze sam nie jezdze... wiec jak mam stac sie ofiara czyjejs nieuwagi, to wole w kasku niz bez.


                    > Ale w codziennym "jeżdżeniu podmi
                    > ejskim" nie używam, bo tylko kłopot z tym, żeby z sakw nie zajumali przypadkiem

                    Wystafxzy nie miec sakw.

                    Inna sprawa, ze ja nie staje i nie zostawiam roweru... tyle co czase na jakies stacji/sklepie zeby wode uzuenic, ale roweru z oka nie spuszczam.

                    > (mam taki "nienajtańszy"), albo targać to ze sobą po sklepach czy na poczcie,

                    Musialbym siebie straaaaaasznie nie lubic, zeby jechac rowerem na zakupy....

                    Ale spoko... uzywasz roweru inaczej... nadal jednak jedbniecie glowa o asflat bedzie podobne i ja wole te pcje minimalizowac.

                    > a raczej 20-25 km/h przy takiej jeździe nie przekraczam,

                    Mnie sie zdarza... patrze np. na statystyki jakies wycieczki z lipca zeszlego roku - srednia 16 km/h max 52,5 km/h

                    > a ostatnią glebę na ro
                    > werze zaliczyłem chyba 3 czy 4 lata temu...

                    Pewnie sie wozisz a nie jezdzisz :-)

                    > na leśnym dukcie na Roztoczu, a nie
                    > w środku miasta.

                    A ja ostatnia w mieście, myślałem, że trawnik (pod górę) z drugiej strony kończy się zjazdem na asfalt, ale kończył się "skarpa" i jeblem o chodnik, bo nie zdążyłem skończyć.
                    Kask sie zdecydowanie przydal.
                    • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 14:50

                      Wyjątki (E-bike): Kaski są obowiązkowe dla użytkowników szybkich rowerów elektrycznych (S-pedelec), które osiągają prędkość powyżej 25 km/h są one traktowane jak motorowery.




                      Obowiązku jazdy w kaskach nie ma w Niemczech i Holandii, a to najbardziej "rowe
                      > rowe" nacje Europy.
                      • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 14:52
                        Normalne rowery tez osiagaja predkosci powyzej 25
                        • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 15:27
                          Wiem
                          • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 15:28
                            xstefciax napisała:

                            > Wiem
                            >
                            boggi_dan - to tez ty?
                            • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 15:53
                              Nie
                        • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 20:25
                          galtomone napisał:

                          > Normalne rowery tez osiagaja predkosci powyzej 25
                          Ale co ma to do rzeczy. Elektryk ma wspomagać w trudnym terenie. Bez języka na wierzchu. Można mieć dwa lub trzy. Kto bogatemu zabroni. Jeden oddałem córce po wymianie wszystkiego na nowe. Czyli po liftingu. Teraz mam jeszcze stacjonarny.. Fajna rzecz gdy pogoda paskudna lub śnieg.
                          • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 07:48
                            Pisales o predkosci... Jak się wyjebiesz jadąc 35 km/h bez wspomagania, to mniej boli?
                            • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 08:06
                              A pomyśleć co się dopiero dzieje gdy na stacjonarnym przeleci przez kierownicę ;)
                              • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 08:56
                                e-zybi napisał:

                                > A pomyśleć co się dopiero dzieje gdy na stacjonarnym przeleci przez kierownicę
                                > ;)
                                >

                                Ty się śmiej, a mojemu znajomemu się to udało.
                                Prawdziwy świr rowerowy, zrobił sobie stacjonarny trenażer z wielkimi ekranami na zimę w jednym z pokoi.
                                No i miał podjazd pod górę, gdzieś w Alpach właśnie na ekranie, stanął na pedałach oparł się o kierownicę... i właśnie wtedy poddała się deska stropowa (mieszka w UK, w starszym domu o typowej tam konstrukcji) pod przednim "kołem".
                              • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 10:38
                                e-zybi napisał:

                                > A pomyśleć co się dopiero dzieje gdy na stacjonarnym przeleci przez kierownicę
                                > ;)
                                >

                                Można też przelecieć się kierownica...
                                • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 12:21
                                  Kto sprytnemu zabroni? ;)
                    • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 20:45
                      galtomone napisał:

                      > A jak gdzies napisalem inaczej?
                      >
                      > Nadal nie ma to zwiazku z faktem, ze lepiej kask mniec niz nie miec.

                      Ale skoro ze statystyk wynika jasno, że bardziej by się tobie przydał kask w samochodzie, niż na rowerze, to dlaczego nie jeździsz w kasku samochodem?
                      Serio pytam, nie drę łacha.
                      Statystyki są takie, a nie inne.

                      > A ja gdzies cos o obowiazku pisalem?????

                      To pojedź do Holandii i zobacz ile osób je tam bez obowiązku ma.
                      Jak zobaczysz kogoś w kasku, to albo małe dziecko dopiero uczące się jeździć... albo turysta.
                      A jakoś, w kraju gdzie jest więcej rowerów niż mieszkańców, nie mają problemu z rozbitymi głowami.
                      Serio.
                      Weź rower i pojedź do Holandii!
                      Nie nabijam się.

                      > Ciut mnie to jebie.

                      Uuu.

                      > Zakladam zawsze. Na nartach tez nie patrze czy gora duza czy mala tylko zaklada
                      > m i tyle.

                      Ale dwie gumy też, bo "tak bezpieczniej"?

                      > Skoro go mam to bylbym debilem gdybym go nie zalozyl i jednak sie wyjebal robia
                      > c sobie krzywde.
                      > + ani na nartach ani na rowerze sam nie jezdze... wiec jak mam stac sie ofiara
                      > czyjejs nieuwagi, to wole w kasku niz bez.

                      Na nartach rozwijasz ciut większe prędkości - nieprawdaż?

                      > Wystafxzy nie miec sakw.

                      Jak rower ma służyć jako przedmiot codziennego użytku, a nie przedłużenie... tfu manifestacja tego, jaki jesteś "hip", "prozdrowotny" i ogólnie "aktywny turysta", to sorry - musi mieć sakwy na zakupy, zapięcie, różne pierdoły.
                      Może to nas głównie różni - ja najczęściej nie jeżdżę na rowerze po to, żeby jeździć na rowerze.
                      Ja rower traktuję jak równoprawny środek transportu (zresztą bardzo wygodny u mnie "na wsi"), którym jeżdżę to tu to tam, załatwiam różne sprawy, których "z buta" nie załatwię, bo za daleko, a samochodu nie widzę sensu ruszać. Jak rano mnie najdzie na świeże bułki ze sklepu, to raczej na pewno z garażu wyjedzie rower, a nie up. Do sklepu mam jakiś kilometr - z buta to by było już ze 25 minut w obie strony, rowerem jest tyle, co samochodem.
                      Jak jadę na wywiadówkę do dzieci w szkole, to też najczęściej rowerem - bo wywiadówki ustawiają tak, że w promieniu 500m od szkoły nie będzie wolnego miejsca do parkowania... a pod szkołą młodych jest tyle stojaków rowerowych, że nawet w najlepszą pogodę jest się gdzie przypiąć. No i wjeżdżasz pod szkołę, a nie drałujesz kilkaset metrów od parkingu.
                      Jak jadę coś do urzędu załatwić, albo na pocztę - to samo - rower, bo bije samochód w kwestii dostępności miejsc.
                      Bycie "fit" i "trendy" jest tutaj drugorzędne, rower to po prostu dla mnie kolejne "narzędzie".
                      Zresztą tutaj mamy to wspólne z Danusią, która się o ten kask do downhill-u pyta - ona też jeździ rowerem po to, żeby coś załatwić, gdzieś dotrzeć, a nie tylko po to, żeby jeździć rowerem.

                      > Inna sprawa, ze ja nie staje i nie zostawiam roweru... tyle co czase na jakies
                      > stacji/sklepie zeby wode uzuenic, ale roweru z oka nie spuszczam.

                      A widzisz - a ja tak.

                      > Musialbym siebie straaaaaasznie nie lubic, zeby jechac rowerem na zakupy....

                      Musisz się strasznie nie lubić, że tego nie robisz.

                      > Ale spoko... uzywasz roweru inaczej... nadal jednak jedbniecie glowa o asflat b
                      > edzie podobne i ja wole te pcje minimalizowac.

                      Obrazki w stylu gore przemawiają za twoją wersją.
                      Gorzej ze statystyką.

                      > Mnie sie zdarza... patrze np. na statystyki jakies wycieczki z lipca zeszlego r
                      > oku - srednia 16 km/h max 52,5 km/h

                      Wycieczki...

                      > Pewnie sie wozisz a nie jezdzisz :-)

                      Nie, po prostu takie "górki" są na lubelszczyźnie.
                      W dół hamuję bo nigdy nie wiadomo co cię spotka na infrastrukturze, więc nie można lecieć na "pełnej pi_dzie", pod górę dobrze jak 15-20 jadę.

                      > A ja ostatnia w mieście, myślałem, że trawnik (pod górę) z drugiej strony kończ
                      > y się zjazdem na asfalt, ale kończył się "skarpa" i jeblem o chodnik, bo nie zd
                      > ążyłem skończyć.
                      > Kask sie zdecydowanie przydal.

                      Nie jeżdżę po trawnikach ani chodnikach.
                      To też nas różni.
                      Jak mi wolno (tj. jak nie ma DDR) to zawsze wybiorę jezdnię, bo po prostu wolę (zwłaszcza, że w takich miejscach ci "weekendowi", których najbardziej się boję na DDR zaiwaniają chodnikami). Jak mi nie wolno, to jadę "śmieszkami".
                      • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 08:32
                        Nim sie do cześci rzeczy odniosę z mojej perpektywy i w zakresie WYŁĄCZNIE!!! mnie dotyczącym ponawiam pytanie:

                        DO CZEGO TY MNIE USIŁUJESZ PRZEKONAĆ?

                        Moja teza, której nie masz jak obalić, jest tylko jedna: na rowerze głowa w kasku jest bezpieczniejsza niż bez kasku.

                        Tylko/aż tyle.

                        Tymczasem mam wrażenie, że Ty usiłujesz mi wmówić, że woda jest sucha.

                        qqbek napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > A jak gdzies napisalem inaczej?
                        > >
                        > > Nadal nie ma to zwiazku z faktem, ze lepiej kask mniec niz nie miec.
                        >
                        > Ale skoro ze statystyk wynika jasno, że bardziej by się tobie przydał kask w sa
                        > mochodzie, niż na rowerze, to dlaczego nie jeździsz w kasku samochodem?

                        Sam nie piszesz - na rowerze WCALE. Ergo ryzyko wypadku jest większe niż zero. O czym tu dłużej gadać?
                        Reszta to twój osobisty wybór.

                        Gdybym zaś miał jakiś wpływ na ustawodawstwo, to ludzi, którzy rozjebali głowę na rowerze bez kasku, za darmo bym nie zszywał, tylko po fakcie wystawiłbym rachunek.

                        > Serio pytam, nie drę łacha.

                        No to pozwolę sobie odpowiedzieć ostatni raz (nie lubię się powtarzać) – jeśli w aucie doznajesz takich obrażeń mimo poduszek powietrznych, pasów, zagłówków, stref zgnitu, cofającej się kierownicy itd., to co ma dać kask?
                        Posiadanie kasku zmienia prawa fizyki i niweluje przeciążenia występujące w wypadkach komunikacyjnych samochodowych?

                        > Statystyki są takie, a nie inne.
                        >
                        > > A ja gdzies cos o obowiazku pisalem?????
                        >
                        > To pojedź do Holandii i zobacz ile osób je tam bez obowiązku ma.
                        > Jak zobaczysz kogoś w kasku, to albo małe dziecko dopiero uczące się jeździć...
                        > albo turysta.


                        Pnawiam pytanie - CZY JA GDZIES COS O OBOWIAZKU PISALEM???

                        Widzę, że rzuciłeś tezę, że obowiązkowość proponuję i teraz z nią łączysz - BRAWO!

                        > A jakoś, w kraju gdzie jest więcej rowerów niż mieszkańców, nie mają problemu z
                        > rozbitymi głowami.

                        A czy ja twierdzę, że my mamy? GDZIE???????

                        > Serio.
                        > Weź rower i pojedź do Holandii!
                        > Nie nabijam się.

                        Możesz mi wyjasnic po co mam tam jechać?

                        Dyskutujesz z argumentami, ktorych ja nigdy nigdzie nie napisałem.

                        Może zacznij się odnosić do tego, co ja piszę, a nie do tego, co ty piszesz, że ja piszę i z czym dyskutujesz… w tej drugiej opcji mój input przestaje być wymagany, byś kontynuował rozmowę…

                        >
                        > > Ciut mnie to jebie.
                        >
                        > Uuu.
                        >
                        > > Zakladam zawsze. Na nartach tez nie patrze czy gora duza czy mala tylko z
                        > aklada
                        > > m i tyle.
                        >
                        > Ale dwie gumy też, bo "tak bezpieczniej"?

                        A pisałem, że zakładam dwa kaski?

                        Coz to za inteligenty argument!

                        I "dwie gumy" w jakim zakresie "bezpieczniej"?

                        > > Skoro go mam to bylbym debilem gdybym go nie zalozyl i jednak sie wyjebal
                        > robia
                        > > c sobie krzywde.
                        > > + ani na nartach ani na rowerze sam nie jezdze... wiec jak mam stac sie o
                        > fiara
                        > > czyjejs nieuwagi, to wole w kasku niz bez.
                        >
                        > Na nartach rozwijasz ciut większe prędkości - nieprawdaż?

                        Prawdaż, dlatego kask mam inny, nieprawdaż?

                        Czy uderzenie głową o krawężnik przy niższej prędkości gwarantuje brak urazów???

                        > Jak rower ma służyć jako przedmiot codziennego użytku, a nie przedłużenie... tf
                        > u manifestacja tego, jaki jesteś "hip", "prozdrowotny" i ogólnie "aktywny turys
                        > ta", to sorry - musi mieć sakwy na zakupy, zapięcie, różne pierdoły.

                        Zgadzam sie...

                        Gdybys nie zauwazyl to post lub dwa temu napisalem, ze inaczej korzystamy z roweru.
                        Mnie sakwy sa do niczego nie potrzebne + musialbym je sobie do tego kasku przyczpic, bo do roweru nie mam jak.

                        > Może to nas głównie różni - ja najczęściej nie jeżdżę na rowerze po to, żeby je
                        > ździć na rowerze.

                        A ja wyłącznie po to, bo lubię jeździć na rowerze, nie po to, żeby gdzieś dojechać.
                        Na to mam niestety złe miejsce zamieszkania.

                        > Ja rower traktuję jak równoprawny środek transportu (zresztą bardzo wygodny u m
                        > nie "na wsi"), którym jeżdżę to tu to tam, załatwiam różne sprawy, których "z b
                        > uta" nie załatwię, bo za daleko, a samochodu nie widzę sensu ruszać. Jak rano m
                        > nie najdzie na świeże bułki ze sklepu, to raczej na pewno z garażu wyjedzie row
                        > er, a nie up. Do sklepu mam jakiś kilometr - z buta to by było już ze 25 minut
                        > w obie strony, rowerem jest tyle, co samochodem.

                        A ja zupeknie nie, bo nie mam jak/po co.
                        Podstawowe sklepy (z których korzystam awaryjnie) mam 50 m od domu. Mieszkam w centrum sporego miasta, do sklepu po wieksze zakupy 9a zwykle sa to 2 - 3 sklepy, bo zaden nie ma pelnego asortymentu moich zakupow) I tak muszę jechać min. Kilka km, a z uwagi na ilość zakupów rowerem musiałbym jechać kilka razy – nie mam na to czasu.
                        Pomijając fakt, że jazda rowerem w Katowicach (nie licząc 2 kierunków poza Piasto) jest mało przyjemna.

                        > Jak jadę na wywiadówkę do dzieci w szkole, to też najczęściej rowerem - bo wywi
                        > adówki ustawiają tak, że w promieniu 500m od szkoły nie będzie wolnego miejsca
                        > do parkowania...

                        A ja samochodem, bo musze jechac do osciennego miasta a z parkowaniem w okolicy szkoły nie ma poroblemu.
                        Do tego dojazd autem to jakieś 10 -12 minut a rowerem kolo 40 - nie mam na to czasu a i samochodem czasem ciezko zdążyć tuż po pracy...

                        > Jak jadę coś do urzędu załatwić, albo na pocztę - to samo - rower, bo bije samo
                        > chód w kwestii dostępności miejsc.

                        Pocztę mam pod domem - jedna z nielicznych, które zostały, w urzędach od dawna nie miałem powodu bywać, ale są w centrum miasta (gdzie parkowanie nie jest kłopotliwe dzięki jebutnej galerii. Wiec jesli potem musoabym robic zakupy podjechalbym te 5 min autem a potem dalej a jesli nie to mam do centrum 12 min z buta... i nie musze sie martwic, czy rower bedzie na mnie czekac jak wyjde.

                        > Bycie "fit" i "trendy" jest tutaj drugorzędne, rower to po prostu dla mnie kole
                        > jne "narzędzie".

                        Nie wiem o co chodzi z fit i trendy... Jezdzic na rowerze bardzo lubie a jesli przy okazji pozwala mi to zachowac forme to narzekac nie bede.

                        > Zresztą tutaj mamy to wspólne z Danusią, która się o ten kask do downhill-u pyt
                        > a - ona też jeździ rowerem po to, żeby coś załatwić, gdzieś dotrzeć, a nie tylk
                        > o po to, żeby jeździć rowerem.

                        A ja wyłącznie po to, żeby jeździć.

                        > > Inna sprawa, ze ja nie staje i nie zostawiam roweru... tyle co czase na j
                        > akies
                        > > stacji/sklepie zeby wode uzuenic, ale roweru z oka nie spuszczam.
                        >
                        > A widzisz - a ja tak.

                        No i? Wiem, ze Ty tak, tylko co z tego...
                        Ja nawet zapięcie do roweru nie wiem gdzie mam... Jest kilka wdomu, nie pamietam czy ktores kiedys bylo realnie uzyte, nie uzywane... UZYTE.

                        > > Musialbym siebie straaaaaasznie nie lubic, zeby jechac rowerem na zakupy.
                        > ...
                        >
                        > Musisz się strasznie nie lubić, że tego nie robisz.

                        Wrecz przeciwnie... uwielbiam sie i dlatego nie jezdze. Nie wiem, jak miałbym załadować na rower dwie duże torebki z ALDI/IKEA – a tak nam wychodzą zakupy min. 2 razy w tg, a zwykle 3.

                        Dośc powiedziec, że bardzo sie ciesze z 600l pijemnosci bagaznika bo do ayta klasy B bym ich nie spakowal do bagaznika tylko.
                        • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 08:42
                          I kontyynuujac...

                          > > Ale spoko... uzywasz roweru inaczej... nadal jednak jedbniecie glowa o as
                          > flat b
                          > > edzie podobne i ja wole te pcje minimalizowac.
                          >
                          > Obrazki w stylu gore przemawiają za twoją wersją.
                          > Gorzej ze statystyką.

                          Mam w dupie statystyke jesli chodzi o moja glowe. Fakty sa takie, ze wystarczy zajebac nia w cos twardego tylko raz, zeby "mocno bolalo".

                          Po drugie skoro w lesie mam miec kask to co... sugerujesz zeby mi w czasie przejazdu przez miasto dydnal obok kierownicy?

                          Naprawde nie rozumiem (pytalem na poczatku postu wyzej - do czego ty chcesz mnie przekonac czy co udowodnic?

                          W kasku jest bezpieczniej - fakt.

                          A to czy go zakładasz czy nie, gdzie i kiedy - twoja prywatna sprawa…
                          Aczkowliek argumentacja Twoja brzmi +/- tak by i pasy bezpieczenstwa w aucie byly opcjonalne, bo przeciez w miesice i na krokich odcinkach to sie nic nie dzieje... a poza tym mozna miec kask!!!

                          > > Mnie sie zdarza... patrze np. na statystyki jakies wycieczki z lipca zesz
                          > lego r
                          > > oku - srednia 16 km/h max 52,5 km/h
                          >
                          > Wycieczki...

                          No??? W takich wyjazdach na 2 - 3h i rundkach w kolo komina na 40 - 50km jest cos zlego?

                          > Nie, po prostu takie "górki" są na lubelszczyźnie.

                          > W dół hamuję bo nigdy nie wiadomo co cię spotka na infrastrukturze, więc nie mo
                          > żna lecieć na "pełnej pi_dzie", pod górę dobrze jak 15-20 jadę.

                          Ja w dol hamuje bo to juz nigdy nie jest po asfalcie czy po "infrastrukturze". A jak już scieżke znam to lubie bez hamowania.

                          Z hałd hamuje bo tam zbyt stromo i zbyt duże kamienie i wyrwy... ale (paradoksalnie) za wolno też nie jest bezpiecznie bo nie daj boże stanąć... tzn stanąc/stać sie praktycznie nie da.

                          >
                          > > A ja ostatnia w mieście, myślałem, że trawnik (pod górę) z drugiej strony
                          > kończ
                          > > y się zjazdem na asfalt, ale kończył się "skarpa" i jeblem o chodnik, bo
                          > nie zd
                          > > ążyłem skończyć.
                          > > Kask sie zdecydowanie przydal.

                          > Nie jeżdżę po trawnikach ani chodnikach.
                          > To też nas różni.

                          Mamy inne rowery i inaczej z nich korzystamy.
                          Tak to nas rozni.

                          Co nas nie rozni to fakt, ze obie nasze glowy dokladnie tak samo odbijaja sie od asfaltu.

                          > Jak mi wolno (tj. jak nie ma DDR) to zawsze wybiorę jezdnię, bo po prostu wolę
                          > (zwłaszcza, że w takich miejscach ci "weekendowi", których najbardziej się boję
                          > na DDR zaiwaniają chodnikami). Jak mi nie wolno, to jadę "śmieszkami".


                          Mam tak opracowane trasy, ze po jezdni nie musze - na szczescie obie moje wylotowe drogi z miasta to albo dedykowane DDR albo wydzielona czesc chodnika... obok zbyt duzy ruch by jazda ulica obok TIR zadupiajacych 50 - 70 byla fajna.

                          Poza tym z takich wielopasmowek smrod/syf sie wdycha wiec staram sie minimalizowac jazde obok
                          • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:09

                            > Poza tym z takich wielopasmowek smrod/syf sie wdycha wiec staram sie minimalizo
                            > wac jazde obok

                            To jeździsz "na wycieczki", czy wzdłuż wielopasmówek?
                            Bo moim skromnym zdaniem te dwie opcje się wzajemnie wykluczają.
                            Ja, jak się na jakąś weekendową wycieczkę wybieram, to szukam trasy bocznymi, lokalnymi drogami, z jakimiś widokami po drodze. Zresztą mam łatwo, bo mam 3 czy 4 lasy w okolicy, kilka zbiorników wodnych (ale na przykład Zalewu Zemborzyckiego aka "lubelskie morze" nie lubię, bo tam stonki rowerowej co weekend jest tyle, że się jechać nie da), zabytkowe pałace i ruiny, no i typowo wyżynne ukształtowanie terenu, dzięki czemu nawet 30-40 kilometrów potrafi dać w kość, nie trzeba od razu setki kręcić, żeby się zmęczyć - wystarczą dwie godzinki typowego u nas "górka-dołek" i już czujesz, że żyjesz.
                            • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:15
                              qqbek napisał:

                              >
                              > > Poza tym z takich wielopasmowek smrod/syf sie wdycha wiec staram sie mini
                              > malizo
                              > > wac jazde obok
                              >
                              > To jeździsz "na wycieczki", czy wzdłuż wielopasmówek?
                              > Bo moim skromnym zdaniem te dwie opcje się wzajemnie wykluczają.
                              > Ja, jak się na jakąś weekendową wycieczkę wybieram, to szukam trasy bocznymi, l
                              > okalnymi drogami, z jakimiś widokami po drodze. Zresztą mam łatwo, bo mam 3 czy
                              > 4 lasy w okolicy, kilka zbiorników wodnych (ale na przykład Zalewu Zemborzycki
                              > ego aka "lubelskie morze" nie lubię, bo tam stonki rowerowej co weekend jest ty
                              > le, że się jechać nie da), zabytkowe pałace i ruiny, no i typowo wyżynne ukszta
                              > łtowanie terenu, dzięki czemu nawet 30-40 kilometrów potrafi dać w kość, nie tr
                              > zeba od razu setki kręcić, żeby się zmęczyć - wystarczą dwie godzinki typowego
                              > u nas "górka-dołek" i już czujesz, że żyjesz.
                              >

                              30 - 40 to nie to samo co setka, a mówi Ci to doświadczony rowerzysta co kule ziemską objechał ;)
                              • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:32
                                e-zybi napisał:

                                > 30 - 40 to nie to samo co setka, a mówi Ci to doświadczony rowerzysta co kule z
                                > iemską objechał ;)

                                Wiem, ale wszystko zależy też od ukształtowania terenu.
                                Po płaskim można pedałować bez zmęczenia godzinami, a "u mnie na wsi" kilka mocniejszych górek i po godzinie czujesz już mięśnie mocno.
                                Pamiętam, jak dorwałem jako dziecko rower w Niemczech, w NRW u znajomych.
                                Codziennie zapuszczałem się dalej i dalej, nagle z mapy (sprawdzonej po powrocie) mi wyszło, że odjechałem 15 kilometrów od domu znajomych.
                                10-latek, rowerem na 20 calowych kółkach, 30 kilometrów!
                                No, ale teren płaski jak naleśnik (północna NRW, rejencja Muenster).
                                • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 10:18
                                  qqbek napisał:

                                  > Wiem, ale wszystko zależy też od ukształtowania terenu.
                                  > Po płaskim można pedałować bez zmęczenia godzinami, a "u mnie na wsi" kilka moc
                                  > niejszych górek i po godzinie czujesz już mięśnie mocno.
                                  >

                                  Ukształtowanie terenu ma wpływ na zmęczenie, racja. Pierwszą swoją trasę zaliczyłem na składaku 20 cal. było to w podstawówce...jakieś 35 km, plus powrót. Dałem radę, wtedy zaraziłem się pasją do kręcenia i tak mnie pozostało do dziś. Czasy się zmieniły, sprzętu nie brakuje, każdemu polecam...
                                  • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 11:46
                                    e-zybi napisał:

                                    > Pierwszą swoją trasę zalicz
                                    > yłem na składaku 20 cal. było to w podstawówce...jakieś 35 km, plus powrót.

                                    70km na skladaku w podstawowce????

                                    Wierze, ze watpie...
                                    • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 12:43
                                      galtomone napisał:

                                      > e-zybi napisał:
                                      >
                                      > > Pierwszą swoją trasę zalicz
                                      > > yłem na składaku 20 cal. było to w podstawówce...jakieś 35 km, plus powró
                                      > t.
                                      >
                                      > 70km na skladaku w podstawowce????
                                      >
                                      > Wierze, ze watpie...

                                      Nigdy nie wątpię w siebie i swoje umiejętności ;)
                                • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 11:45
                                  qqbek napisał:

                                  > e-zybi napisał:
                                  >
                                  > > 30 - 40 to nie to samo co setka, a mówi Ci to doświadczony rowerzysta co
                                  > kule z
                                  > > iemską objechał ;)
                                  >
                                  > Wiem, ale wszystko zależy też od ukształtowania terenu.
                                  > Po płaskim można pedałować bez zmęczenia godzinami,

                                  I podłoża...

                                  Pod górkę po asfalcie vs pod górkę po lużnej nawierzchni i błocie to tez nie to samo...
                                  JA nie lunie po asfalcie i staram sie to minimalizowac.
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:17
                              Ok qqbek, jak wybierasz trasy gdzie masz emocje jak na trenażerze przed tv, to może i racja ;)
                            • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 11:42
                              qqbek napisał:

                              >
                              > > Poza tym z takich wielopasmowek smrod/syf sie wdycha wiec staram sie mini
                              > malizo
                              > > wac jazde obok
                              >
                              > To jeździsz "na wycieczki", czy wzdłuż wielopasmówek?

                              A moge jechac na wycieczke wzdłuż? Nie wiem czy wiesz ale u nas sporo takich drog... Do nie pojade autem bo mi szkoda czasu.

                              > Bo moim skromnym zdaniem te dwie opcje się wzajemnie wykluczają.

                              Jak ktos mysli tak jak Ty a nie rozumiem ze centrum miasta sie jakos trzeba wydostac to i owszem. Ale to juz jest problem twojej wyobrazni a nie moj, prawda?


                              > Ja, jak się na jakąś weekendową wycieczkę wybieram, to szukam trasy bocznymi, l
                              > okalnymi drogami, z jakimiś widokami po drodze.

                              I ruszasz zwykle w centrum prawie 400 tys miasta?

                              > Zresztą mam łatwo, bo mam 3 czy
                              > 4 lasy w okolicy, kilka zbiorników wodnych (ale na przykład Zalewu Zemborzycki
                              > ego aka "lubelskie morze"

                              Ja 6 - 8 km od domu mam juz `rezerwat, ale te 6 - 8 km musze jakos dojechac do niego a nie wszystko sie da bocznymi...

                              Miedzy innymi dlatego nie mam szasowki, bo jednak szosa to nie las...

                              > nie lubię, bo tam stonki rowerowej co weekend jest ty
                              > le,

                              Tam gdzie ja jezdze zwykle jest 0 ludzi i innych rowerow... czasem pojedycznie mijam blizej miasta.

                              > no i typowo wyżynne ukszta
                              > łtowanie terenu, dzięki czemu nawet 30-40 kilometrów potrafi dać w kość, nie tr
                              > zeba od razu setki kręcić, żeby się zmęczyć - wystarczą dwie godzinki typowego
                              > u nas "górka-dołek" i już czujesz, że żyjesz.
                              >
                              >

                              No wiec wlasnie takie trasy 40 - 50 mi w te 2 - 3h (zalezy od terenu) wychodza.


                              Jak wjedziesz na dwie hałdy (niby zadna gora, ale stromizna fajna) to wierz mi, tentno masz wysokie...
                              A potem spora frajda, zeby z nich "poza trasa" zjechac.
                          • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:10
                            galtomone napisał:

                            > I kontyynuujac...
                            > [...]

                            ...i kontynuując...
                            O co tyle hałasu? Stefcia nadal nie wie co ma włożyć na głowę by w kontakcie z sarną, dzikiem lub nie daj Boże jeleniem czuć się bezpiecznie ;)
                            • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 11:43
                              Ja tam wolę kontakty z samicami mojego gatunku, ale nie będę Stefci odmawiać…
            • tbernard Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 19:11
              galtomone napisał:

              > Masz racje... musze sobie chyba rower kupic inny niz full mtb, bo najwyrazniej
              > nie mam pojecia o czym pisze.

              A co myślisz o takim rowerze z przerzutkami i do tego składanym?
              Rower Składany 20 Cali-7 Biegów-Ultralekka Rama Aluminiowa-Hamulec Tarczowy-EM1
              • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 20:39
                Że to rower z przerzutami i do tego składany, ale nie jest zielony
                • tbernard Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 14:59
                  To prawda, że nie zielony ale czy kolor odgrywa aż tak ważne znaczenie wobec obecności przerzutek i możliwości złożenia?
                  • maszkaroni Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 15:04
                    Kolor jest ważny dla kobiety. Ważniejszy niż przerzutki, które ma i których nie używa.
                    • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 05:47
                      My faceci rozróżniamy dwa: spoko i **ujowy i to nam wystarcza ;)
                  • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 16:28
                    Oczywiscie.
      • duze_a_male_d_duze_m Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:53
        Kask trzeba nosić, nie ma co dyskutować.
        • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 13:01
          Tak jak pasy bezpieczeństwa w aucie, tak i kask ratuje życie. I nie ważne czy to jest rower wyczynowy, czy miejski.
    • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 08:55
      Czyżby stefci zamarzyło się uprawiać zjazdy ekstremalne? Nie widzę uzasadnienia do jazdy w takim sprzęcie. Qqubek wyjaśnił, nie będę się powtarzał. Pojęcie lepszy nie wiąże się z przeznaczeniem, ale z danym typem. Jestem gotowy zrozumieć szaleńca na BMX i w takim kasku, ale do jazdy miejskiej zbędny wydatek. Na upartego, jeżeli tylko rozmiar spasuje i chęć posiadania jest mocniejsza od rozsądku...
      www.szumgum.com/kask-rowerowy-rockbros-tt-32sobl-s-dzieciecy-z-odpinana-szczeka-s-48-54-cm-czarno-pomaranczowy.html?srsltid=AfmBOorDPQEHSyELc-wlVb442QRXddSIVf9_oCGVl1PAr4GNvc9arpbn
      ...ma odpinaną szczękę!
    • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 09:03
      A tak z ciekawości, po co?

      Planujesz downhill?
      • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 09:50
        galtomone napisał:

        > A tak z ciekawości, po co?
        >
        > Planujesz downhill?
        Po co? Noszenie kasku rowerowego zmniejsza ryzyko poważnych urazów głowy i mózgu nawet o 60–85%. Statystyki potwierdzają, że kaski redukują liczbę śmiertelnych wypadków o ponad 60%, a w przypadku zderzeń z krawężnikiem chronią czaszkę o ok. 80% skuteczniej. Mimo to, większość rowerzystów nie używa kasków. polskieradio24.pl/artykul/3412288,kaski-ratuja-zycie-rowerzystow-badania-nie-pozostawiaja-zludzen-ale-spor-wciaz-trwa. Nawet przy jeździe rekreacyjnej.
        • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 10:15
          Sama zainteresowana nie zajmuje radykalnego stanowiska w sprawie, a boggi potrafi narzucić i dowartościować trend obowiązku korzystania z kasku. By była jasność, nie jestem przeciwnikiem korzystania z kasku, popieram i propaguję. Sam korzystam, ale w ekstremalnych warunkach...jazda MTB w terenie górskim.
        • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:46
          boggi_dan napisał:

          > galtomone napisał:
          >
          > > A tak z ciekawości, po co?
          > >
          > > Planujesz downhill?
          > Po co? Noszenie kasku rowerowego zmniejsza ryzyko poważnych

          Widze, ze rozumienie teksty sprawia ci klopot...

          Nie pytam o sens zakladania kasku, pytam o sens ochrony żuchwy MATOLE
        • marekggg Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 16:43
          niektorym to juz nawet kask nie pomoze.
      • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:55
        Jeżdżę w kasku, ale rozważam kupno nowego z ochroną na żuchwę dla własnego bezpieczeństwa. W mojej okolicy jest mnóstwo saren, które wyskakują znienacka na drogę z zarośli. Chce , by moja cenna głowa nie ucierpiała w zderzeniu z podłożem.
        • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:56
          Jeżdżę elektrykiem z prędkością 27- 28 km na godzinę, przerzutkę mam ustawioną na 4.
          • trypel Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:03
            Ale zmieniasz nieraz biegi czy masz zaspawane? Sama odblokowałas na te 27-28?
            • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:19
              trypel napisał:

              > Ale zmieniasz nieraz biegi czy masz zaspawane? Sama odblokowałas na te 27-28?
              >
              Mój ma 7 przełożeń. Wspomaganie uruchomione w momencie kręcenia nóżkami. Wyłącza się samoczynnie po przekroczeniu prędkości 25 km. Można jechać 6 km bez pedałowania. Ja baterie mam na bagażniku. Dana w ramie.
            • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:14
              Nie zmieniałam jeszcze biegów.
              • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 10:33
                xstefciax napisała:

                > Nie zmieniałam jeszcze biegów.
                >
                Masz w wyświetlaczu. Przyciski "+" i "-" Ja mam pięć przełożeń i siedem manetką mechaniczną. Pamiętaj aby nie zmieniać biegów pod dużym obciążeniem (gdy mocno pedałujesz), co w elektrykach jest bardzo istotne.


                • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 11:56
                  Gdzie tak piszą i czego to istotne w e-bikach? A wie Boguś co to jest nadbieg i jazda z nadbiegiem przy zmianie biegu? 😉
          • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:12
            xstefciax napisała:

            > Jeżdżę elektrykiem z prędkością 27- 28 km na godzinę, przerzutkę mam ustawioną
            > na 4.
            >

            To za szybko.
            Z osłoną na kask, którą zaproponowałem będziesz jeździła wolniej (opór powietrza), ale za to bezpieczniej.
        • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:13
          xstefciax napisała:

          > Jeżdżę w kasku, ale rozważam kupno nowego z ochroną na żuchwę dla własnego bezp
          > ieczeństwa. W mojej okolicy jest mnóstwo saren, które wyskakują znienacka na dr
          > ogę z zarośli. Chce , by moja cenna głowa nie ucierpiała w zderzeniu z podłożem
          > .
          >
          Z ciekawości, ilu rowerzystów już te sarny ustrzeliły?
    • humorysta Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 10:01
      No to kup sobie taki do fudbolu amerykańskiego- tam szczęka jest chroniona.
    • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:22
      Jak już kupisz kask, to jeszcze proponuję taką osłonkę, żeby było z jajem.

      www.fruugo.pl/durable-helmet-modern-fluffy-protection-chic-for-cartoon-headgear-versatile-cover-set-motorcycle-plush-funny/p-399345667-850416580?language=pl&ac=google&utm_source=google&utm_medium=paid&gad_source=1&gad_campaignid=22851261327&gclid=EAIaIQobChMI1JvzkJmkkwMVQEeRBR3-8DujEAQYEyABEgKjd_D_BwE
      • galtomone Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 11:47
        No wiem... opor dodatkowy daje, sekundy sie traci a potem jeszcze trzeba muchy z kury wyciagac :D
        • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 12:09
          galtomone napisał:

          > No wiem... opor dodatkowy daje, sekundy sie traci

          A sorry, nie wiedziałem, że Danka do Tour de Pologne się szykuje.

          a potem jeszcze trzeba muchy
          > z kury wyciagac :D

          Ten kurak chyba wydziobuje muchy w locie, ale trzeba by jeszcze doczytać w instrukcji.
      • qqbek Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 16:33
        hukers napisał:

        > Jak już kupisz kask, to jeszcze proponuję taką osłonkę, żeby było z jajem.

        Ja widziałem ostatnio na żywo zestaw tych legendarnych podsiodełkowych lampek rowerowych, ale Danusia by pewnie nie miała dość, nomen-omen, nabiału, żeby z taką lampką z firmy Bike Balls jeździć.
        • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:36
          qqbek napisał:

          > hukers napisał:
          >
          > > Jak już kupisz kask, to jeszcze proponuję taką osłonkę, żeby było z jajem
          > .
          >
          > Ja widziałem ostatnio na żywo zestaw tych legendarnych podsiodełkowych lampek r
          > owerowych, ale Danusia by pewnie nie miała dość, nomen-omen, nabiału, żeby z ta
          > ką lampką z firmy Bike Balls jeździć.
          >
          Niezłe jaja.
          Nie znałem tej lampki.
    • marekggg Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 16:42
      najlepiej historyczne po nemcach, czy amerykanak. wentylacja z dziur po kulach i pozatym stylistycznie pasuja do polskiego prezia.
      • boggi_dan Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 20:27
        marekggg napisał:

        > najlepiej historyczne po nemcach, czy amerykanak. wentylacja z dziur po kulach
        > i pozatym stylistycznie pasuja do polskiego prezia.
        Marek tobie to wali w dekiel. Sam mi pisałeś, żeby zachowywać się normalnie. A sam co odwalasz?
        • marekggg Re: OT/Jaki kask na rower 16.03.26, 21:13
          nic, daje dobre rady. co jest zlego na amerykanskim alboe niemickim kasku? a jak z dziurami to dobra wentylacja.
    • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 04:47
      Miał szczęście...;)
      demotywatory.pl/5288616/Na-szczescie-mial-kask
      • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:16
        Ostatnio koleżanka z pracy wymusiła pierwszeństwo na krzyżówkach, trzeba uwazać i kask wg mnie jest potrzebny.
        • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:20
          Tego nie neguję, kask jest potrzebny, ale kask do downhillu w mieście to koszmar. Wskocz do pierwszego lepszego sklepu rowerowego, przymierz i oceń.
          • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 14:45
            Niewielki jest wybór w Tarnobrzegu. W tym sklepie, gdzie kupiłam rower były zaledwie 2.
    • humorysta Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 09:31
      Wyglada na to, ze coraz wiecej kierowców przesiada sie na rowery- z powodu drogiego paliwa- i dlatego potrzebują pancerne kaski. To taki kask może być droższy niż rower.
      • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 17.03.26, 10:25
        Bez przesady, samochód nie da Ci tego co rower i odwrotnie. Co do kasku? Element bezpieczeństwa u rasowego bikera nigdy nie przekroczy ceny sprzętu którego dosiada ;)
    • hukers Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 19:59
      www.mediaexpert.pl/rowery/odziez-rowerowa/kaski-sportowe/kask-xrider-xrfh002m-czarno-zolty-full-face-z-odkrecana-szczeka-rozmiar-m
      • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 18.03.26, 20:23
        Dziękuję, podoba mi się i cena przyzwoita.
        • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 07:06
          Zamówić, założyć, w drogę i...polować na sarenkę ;)
          • maszkaroni Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 13:32
            e-zybi napisał:

            > Zamówić, założyć, w drogę i...polować na sarenkę ;)
            >
            No tak, święta idą mięsiwo musi być na stole.
            • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 16:21
              Sarnina jest smaczna, ale trzeba umieć przyrządzić. Miałam okazję jeść:-)
          • xstefciax Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 16:20
            Dałeś dzisiaj popis wpisem o bagnie, wiec trzymaj się ode mnie z daleka. Zdążyłam przeczytać, zanim go usunięto. Daj mi spokój!
            • e-zybi Re: OT/Jaki kask na rower 19.03.26, 19:36
              Byłem bardzo łagodny w ocenie zaistniałej sytuacji. Jeżeli odpowiada Ci takie towarzystwo to Twoja sprawa, nikt nikomu interlokutorów nie wybiera, ale obsypywanie się takimi 'komplementami" na forach publicznych nie przystoi. Wiem, że prawda boli, bo ma boleć, ale powielanie fałszywych opinii boli bardziej. Czego wiele razy doświadczyłem z Waszej strony, im się nie dziwię, ale Tobie...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka