Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze...

28.04.26, 19:54
Wczoraj na ścieżce rowerowej tez doszłoby do zderzenia czołowego. Facet 65+ jechał rowerem wprost na mnie. Zagapił się. Mocno wiało i poprawiał kaptur.


www.fakt.pl/wydarzenia/polska/rzeszow/nagranie-z-mielca-podbija-internet-zderzenie-motocyklisty-i-rowerzysty/112f0wk?utm_source=pl.search.yahoo.com_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2#slide-1
Obserwuj wątek
    • e-zybi Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 06:16
      Kto zawinił?
      www.facebook.com/reel/1704192543914517
      • maszkaroni Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 07:10
        Zawinił urok i czar stefci. Facet leciał na nią ;-)
        • nousecomplaining Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 18:03
          > Facet leciał na nią
          Czyli gej, no bo stefcia to stefan.
      • qqbek Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 09:35
        e-zybi napisał:

        > Kto zawinił?
        > www.facebook.com/reel/1704192543914517

        Winny wypadku/kolizji jest kierowca autobusu, który nie zachował należytego odstępu przy wyprzedzaniu (tak wygląda "lubiane" przeze mnie "wyprzedzanie na gazetę").
        A rowerzysta jest winny jazdy przy niewłaściwej krawędzi pasa, bo mamy w Polsce ruch prawostronny - tak, widzę jakie dziury są po prawej, ale on nawet nie środkiem pasa jedzie, a przy linii środkowej i głuchoty/ślepoty/braku instynktu samozachowawczego (niepotrzebne skreślić - ja gdybym słyszał za sobą autobus to bym się jednak "przytulił" się do prawej krawędzi, nawet jak by dziury były).
        • boggi_dan Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 10:15
          qqbek napisał:

          > e-zybi napisał:
          >
          > > Kto zawinił?
          > > www.facebook.com/reel/1704192543914517
          >
          > Winny wypadku/kolizji jest kierowca autobusu, który nie zachował należytego ods
          > tępu przy wyprzedzaniu (tak wygląda "lubiane" przeze mnie "wyprzedzanie na gaz
          > etę").
          > A rowerzysta jest winny jazdy przy niewłaściwej krawędzi pasa, bo mamy w Polsce
          > ruch prawostronny - tak, widzę jakie dziury są po prawej, ale on nawet nie śro
          > dkiem pasa jedzie, a przy linii środkowej i głuchoty/ślepoty/braku instynktu sa
          > mozachowawczego (niepotrzebne skreślić - ja gdybym słyszał za sobą autobus to
          > bym się jednak "przytulił" się do prawej krawędzi, nawet jak by dziury były).
          >
          > Każdy sam się naraża na własne ryzyko. Bo pcha się na wąską jezdnię. Kiedyś do mojego rancza była ulica Główna przedzielona linią przerywaną, a ruch w stronę Opola. Wolałem nadrobić trochę więcej i pojechać bocznymi. Nie było możliwości by zachować metr. Teraz inna bajka bo są przedzielone z kostki i ścieżka rowerowa. Wątek jest o ścieżce rowerowej, gdzie nie ma takiego ruchu. Tylko facet się zagapił. Oczy w głowie i z tyłu.
        • vogon.jeltz Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 10:52
          > Winny wypadku/kolizji jest kierowca autobusu, który nie zachował należytego odstępu przy wyprzedzaniu (tak wygląda "lubiane" przeze mnie "wyprzedzanie na gazetę").

          Ale weź pod uwagę, że on nie mógł go wyprzedzić nie "na gazetę", bo nie mógł już zjechać bardziej w lewo. Droga jest wąska, a autobus to wielka landara. Rowerzysta w tym przypadku winny jest nie tylko jazdy przy niewłaściwej krawędzi pasa ruchu, ale również celowego tamowania ruchu. Jeśli ja miałbym podejmować decyzję, kto tutaj zawinił, to uznałbym współwinę obu.

          > ja gdybym słyszał za sobą autobus

          Pewnie słuchawki miał, głupek.
          • tesla3 Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 11:36
            Wrzucę kamyczek do ogródka i stanę w obronie rowerzysty 😋
            Kto tu komu zajechał drogę? Autobus wydaje mi się że wjeżdża lekko w prawo na pas na którym jedzie rower. Rower nie zjeżdża w lewo i tylko jedzie prosto i równo.
            • vogon.jeltz Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 12:31
              > Kto tu komu zajechał drogę?

              Nikt nikomu drogi nie zajechał. Rowerzysta natomiast, wydaje się, celowo utrudniał i blokował ruch innych pojazdów. Patrząc literalnie, winnym potrącenia jest oczywiście kierowca autobusu, ale moim zdaniem należałoby sytuację rozpatrywać całościowo. Podobnie jak np. ktoś wyjeżdżając z podpodrządkowanej nie zauważył typa zapie#dalającego główną dobrze ponad limit i doszło do kolizji. Formalnie ten pierwszy jest winny wymuszenia, ale wina leży tak naprawdę po obu stronach.

              Jest tu u mnie taka uliczka koło stacji kolejowej, gdzie wyznaczono linią miejsca do parkowania. Ta uliczka później się zwęża - tam linia się kończy i już parkować nie wolno. Mimo to co i rusz ktoś ignoruje ten zakaz i zostawia tam auto. Tylko że tam jest tak wąsko, że regularnie te pozostawione samochody kończą z urwanymi lusterkami. I teraz pytanie: czy winny jest ten, kto lusterko urwał, bo się po prostu nie zmieścił, czy raczej ten, kto to auto tam zostawił, czym spowodował, że ten co urwał, się nie zmieścił?
              • tesla3 Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 12:50
                No może autobus nie zajechał drogi, ale nie zachował odstępu od roweru wyprzedzając go.
          • klemensiarz Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 14:09
            vogon.jeltz napisał:

            > Ale weź pod uwagę, że on nie mógł go wyprzedzić nie "na gazetę", bo nie mógł ju
            > ż zjechać bardziej w lewo.

            Musiał móc zjechać bardziej w lewo, bo musiał się zmieścić na swoim pasie ruchu.
            Faktem jest, że nie miał jak zachować odstępu 1 m i to nie jego wina. Jego winą jest to, że jechał dwoma pasami na raz.

            > rowerzysta w tym przypadku winny jest nie tylko jazdy przy niewłaściwej krawędzi pas
            > a ruchu, ale również celowego tamowania ruchu.

            To swoją drogą - samo zdarzenie jednak jest bezpośrednim wynikiem nieprawidłowej jazdy kierowcy autobusu. Widać nawet w końcówce, ze miał sporo miejsca po lewej. No i jakoś z osobówkami dawał radę się mijać.
            • qqbek Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 14:46
              Szczerze mówiąc, to ja tutaj sporo mam takich co naginają szosą, samym środkiem, pomimo tego, że obok mają DDR - najczęściej takich ubranych w "jajogniotki", co dodatkowo zdaje się im odcinać dopływ krwi do mózgu.
              Nauczyłem się już, że czekam z bezpiecznym wyprzedzeniem takiego, aż będzie go można bezpiecznie wyprzedzić - tutaj kierowca autobusu miał jeszcze spory kawał pasa do jazdy z przeciwka do wykorzystania, ale najwyraźniej chciał "zdyscyplinować" rowerzystę.

              W zbiorkomie też jeżdżą coraz gorsi kierowcy.
              Dziś w Lublinie, kierowca autobusu MPK (ale nie pracownik MPK - tylko jednej z firemek wyszukujących MPK emerytów i cudzoziemców skłonnych za głodowe stawki pracować na umowę zlecenie) zignorował C-12 i umieszczony pod nim A-7 i na pełnej ..rwie wjechał na rondo, które opuszczał właśnie Renault Scenic. Dwoje rannych w Renault, troje w autobusie.
              • klemensiarz Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 16:10
                Zdecydowanie chodziło tu o zdyscyplinowanie bezczelnego pedalarza. I wg mnie plan się powiódł.
                Obawiam się niestety, że z konsekwencjami dla kierowcy autobusu - jestem moralnie po jego stronie, ale prawnie to on był sprawcą.
      • tbernard Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 19:01
        e-zybi napisał:

        > Kto zawinił?
        > www.facebook.com/reel/1704192543914517

        Oboje zawinili ale należy zauważyć, że jak już zdarzenie zaistniało, to bez wątpienia potrzebna tu pomoc mechanika rowerowego.
      • engine8t Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 19:07
        e-zybi napisał:

        > Kto zawinił?
        > www.facebook.com/reel/1704192543914517

        Rowerysta oczywiscie bo my lokiec wystawal za ciagla linie. Mial dupek mase miejsca po prawej na swoje sciezce to sie uparl zeby przwie po lini graniczeczje z jezdznia jechac?
    • tesla3 Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 10:33
      xstefciax napisała:

      > Wczoraj na ścieżce rowerowej tez doszłoby do zderzenia czołowego. Facet 65+ jec
      > hał rowerem wprost na mnie. Zagapił się. Mocno wiało i poprawiał kaptur.

      Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku drogi dla pieszych, drogi dla pieszych i rowerów lub pobocza albo niemożności korzystania z nich.
      Pytanie czy tam była droga dla pieszych? Jeśli tak, to byłaby Twoja wina.
      • xstefciax Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 10:44
        Ja też jechałam rowerem:-)
        • tbernard Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 19:06
          xstefciax napisała:

          > Ja też jechałam rowerem:-)
          >

          Jak widać rowery powinny być wyposażone w zderzaki. Zderzenia rowerem bez zderzaków są bez sensu.
      • boggi_dan Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 11:28
        tesla3 napisał(a):

        > xstefciax napisała:
        >
        > > Wczoraj na ścieżce rowerowej tez doszłoby do zderzenia czołowego. Facet 6
        > 5+ jec
        > > hał rowerem wprost na mnie. Zagapił się. Mocno wiało i poprawiał kaptur.
        >
        > Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie bra
        > ku drogi dla pieszych, drogi dla pieszych i rowerów lub pobocza albo niemożnośc
        > i korzystania z nich.
        > Pytanie czy tam była droga dla pieszych? Jeśli tak, to byłaby Twoja wina.
        Przecież napisała że to rowerzysta. Na jednej ścieżce w dwie strony to to ruch prawostronny. Mnie wkurza, jak jakiś szalony mnie mija, nie dając znaku sygnałem.
        • e-zybi Re: Ku przestrodze... 29.04.26, 12:43
          boggi_dan napisał:

          > Przecież napisała że to rowerzysta. Na jednej ścieżce w dwie strony to to ruch
          > prawostronny. Mnie wkurza, jak jakiś szalony mnie mija, nie dając znaku sygnał
          > em.

          Zdrowy rozsądek nakazuje ruch prawostronny. Różnie to bywa, trzeba umieć zaadoptować się do zaistniałej sytuacji bo o wypadek nie trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka