redaktor__naczelny
02.12.04, 17:33
Samochody japońskie sprzedają się na polskim rynku coraz lepiej. W pierwszej
połowie lat 90. ich udział w rynku nowych aut oscylował wokół 3-4%, aby w
drugiej połowie wzrosnąć do 6-7%. W ciągu ostatnich lat udział ten wyniósł
już 13% w roku 2002, 16% w roku 2003, a w roku bieżącym na pewno wyniesie
jeszcze więcej.
Od kilku lat motorem sprzedaży samochodów z Japonii jest Toyota, a jej
przewaga nad konkurentami powiększa się od roku 1997. Chociaż firma ta
sprzedawała się najlepiej od zawsze, to jeszcze w połowie lat 90. Toyota,
Honda i Nissan sprzedawały porównywalne ilości samochodów, a roku 1997 Honda
omal nie wyprzedziła konkurencji. Jednak w ostatnich latach Toyota sprzedaje
ponad 50% wszystkich japońskich samochodów kupowanych na naszym rynku,
uzyskując nad rywalami miażdzącą przewagę. W roku 2003 firma ta sprzedała 36
tys. aut w porównaniu do 23.000 sprzedanych łącznie przez Hondę, Nissana,
Suzuki, Mitsubishi, Mazdę, Subaru, Lexusa, Isuzu i Daihatsu. Sukces Toyota
zawdzięcza głównie rozbudowaniu oferty: o ile w połowie lat 90. aż 70%
sprzedaży stanowiła Corolla, o tyle ostatnio odsetek systematycznie malał; w
tej chwili kluczowym produktem firmy jest Yaris (39%), dopiero potem Corolla
(38%), a bardzo silnym punktem jest również Avensis (18%).
Zmienne były koleje losu Hondy. Dzięki modelowi Civic (ponad 90% sprzedaży)
firma ta spisywała sie znakomicie w połowie lat 90., stanowiła niemal 1/3
wszystkich wozów z Japonii, niemal wyprzedziła Toyotę i była drugą japońską
marką na naszym rynku. Kolejne modele Civica okazały się jednak zupełną
porażką i mimo znacznego zróżnicowania portfolio (głównie o Accorda oraz wozy
quasi-terenowe), udział Hondy systematycznie spadał, a w roku 2000 została
zepchnięta na 3. miejsc przez Nissana. Sądząc po wynikach bieżących, w tym
roku po raz pierwszy od 5 lat wróci na 2. pozycję, co jest chyba zasługą nie
tyle nadal kiepsko sprzedającego się i stanowiącego przykład zmarnowej
legendy Civica, ile bardzo udanej nowej wersji Accorda.
Trzecią japońską marką jest Nissan. Dzięki modelowi Sunny był w pierwszej
połowie lat 90. wiceliderem wśród Japończyków. Zastąpienie niemal
legendarnego Sunnego nieudaną Almerą okazało się jednak kompletną katastrofą,
co na polskim rynku skutkowało m.in. ustąpieniem na kilka lat 2. miejsca
Hondzie. Raczej niespodziewanie, mimo zupełnej katastrofy Micry i
praktycznego wycofania się z klasy miejskiej, Nissan znowu odzyskał drugie
miejsce pod koniec lat 90., co wiazało się z poprawą sprzedaży Almery,
polepszającą się pozycją Primery i dobrą sprzedaż trzech terenowców. W tym
roku prawdopodobnie Nissan znowu spadnie na 3. miejsce, bo wszystkie z jego
najważniejszych produktów – Primera, Almera i Micra – sprzedają się coraz
gorzej.
O wiele gorzej od poprzedników, z zaledwie 5% udziałem wśród marek
japońskich, spisuje się Suzuki. W pierwszej połowie lat 90. firma ta
potrafiła nawiązać równorzędną walkę z „wielką trójką” i zdarzały się lata,
że sprzedawała nawet więcej niż Honda, ale te czasy należą już do
przeszłości. Wiąże się to przede wszystkim z zawężeniem oferty: kiedyś Suzuki
miało 3 w miarę równorzędne produkty (Swift, Alto i Baleno), potem Swift stał
się niemal wyłączną propozycją firmy na polski rynek (90%). Ostatnio jego
dominację podważyrły nieco modele Vitara i Grand Vitara.
Podobną pozycję jak Suzuki ma piąte Mitsubishi, które, prawie nieobecne w
pierwszej połowie lat 90., od 5 lat sprzedaje 5-6% japońskich wozów na rynku
polskim. Niegdyś była to firma jednego samochodu, modelu Carisma (96%
sprzedaży w roku 1997), od roku 2000 w miarę równorzędnie sprzedawał się
Space Star, który obecnie jest lokomotywą firmy. Oprócz wyjątkowego roku
1998, kultowy produkt firmy Lancer jest w Polsce praktycznie nieobecny,
podobnie jak niegdyś sprzedawany model Colt.
Mazda, Subaru, Lexus, Isuzu i Daihatsu łącznie to zaledwie 2% sprzedawanych w
Polsce japończyków. Ostatnie cztery pozostają autami niszowymi i ich trudno
przypuścić, żeby kiedykolwiek liczyły się poważnie na szerokim rynku. Mazda,
mająca bardzo zróżnicowaną ofertę i fantastyczną opinię, cierpiała z powodu
wysokich stawek akcyzowych. Wszystko wskazuje jednak na to, że po wejściu do
Unii jest sprzedaż nadal pozostaje śladowa, co jest wynikiem sztywnej
polityki cenowej firmy, niewielkiej sieci serwisowej oraz braku tradycyji na
rynku polskim.