Gość: kiełba
IP: *.acn.waw.pl
29.08.01, 00:59
Panowie co za debila spotkałem wczoraj na E7!!!!! jechałem sobie do
Gdyni ,troche mi się śpieszyło więc poganiałem nieżle,niestety przed gdańskiem
pare kilosów patrze : zaaaajebisty korek!!!Niewiele myśląc cyk na prawe pobocze
i jadę dalej najpierw spokojnie 60 - 70km/h ,ale potem patrze ,ze jest luzik
więc but.Lecę sobie spokojnie obok wszystkich stojacych w korku baranów(bez
urazy jak ktoś z was tam stał)tak blisko 140km/h ,aż patrze a tu jakiś
skurwysyn mi pozazdrościł pomysłu i wlekąc się 5 km/h zjeżdża na pobocze i
blokuje mi drogę, dym z opon leciał niezły, klocki aż się zagrzały ,ale udało
mi się jakoś zatrzymać betke(he,he Schnitzer w końcu).Wyszedłem do gościa
trochę mu skopałem fure i chyba nawet wybiłem mu ząb ,mysle ,że sie nauczył.Ale
co by było jak bym nie wychamował??? Fure lakierowałem nie dawniej jak miesiąc
temu. Chyba zasłużył sobie frajer nie?