Dodaj do ulubionych

Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek

IP: 195.117.157.* 12.01.05, 11:44
Toyota nie zbuduje fabryki w Europie - powiedział członek jej kierownictwa na
uroczystości przedstawienia nowego prezesa Toyota Motor Poland. Ten od razu
wyjaśnił, że rabaty na samochody z roku 2004 były sprawą wyjątkową i nie będą
stosowane. (...) chcieli pozbyć się nadmiaru, by przygotować się do ofensywy
z nowymi wersjami modeli. (...)
Toyocie Motor Poland bardzo nie podoba się napływ używanych samochodów,
liczy, że rząd powstrzyma tę falę.

Mój komentarz: Skoro samochody Toyoty sprzedają się w Polsce tak świetnie, że
nowy szef na Polskę bezceremonialnie oznajmia, że nigdy już nie zastosują
rabatów, to jakim prawem chce wywierać presję na rząd polski żeby ograniczyć
prywatny import??? Przecież klienci powinni już przeliczać gotówkę i szykować
się na "ofensywę nowych wersji modeli", którą przygotował nowy prezesunio!
Więc jak to, zero rabatów bo samochody mają ponoć sprzedać się na pniu, a
jednocześnie Pan Prezes boi się że zamiast toyotowego obiektu westchnień, tj.
yarisa 1,0 3d base, ogłupiały polski klient wybierze leciwego golfa czy
focusa z Niemiec?

To bardzo dobry przykład, że kapitalizm w wydaniu wielkich korporacji tak się
ma do prawdziwego kapitalizmu jak krzesło do krzesła elektrycznego. Klient ma
prawo wyboru, którego w jego imieniu dokona, przy pomocy polskiego urzędnika,
Pan Prezes.

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050112/ekonomia/ekonomia_a_29.html
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 12:29
      Gość portalu: Junkier napisał(a):

      > To bardzo dobry przykład, że kapitalizm w wydaniu wielkich korporacji tak się
      > ma do prawdziwego kapitalizmu jak krzesło do krzesła elektrycznego. Klient ma
      > prawo wyboru, którego w jego imieniu dokona, przy pomocy polskiego urzędnika,
      > Pan Prezes.


      Tak naprawde to kazda firma porusza sie po rynku tak, jak waaadza przepisami zagra. Skoro o sprzedazy nowych aut Toyota moze zadecydowac polski urzednik to dlaczego TMP ma z tego nie skorzystac?

      Czyli to polski kapitalizm ma sie do kapitalizmu tak, jak krzeslo elektryczne... Czyli to polska waaadza, rekami urzednika robi klietow w (...). TMP tylko korzysta z dostarczonych narzedzi :-(
      • Gość: Junkier Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 195.117.157.* 12.01.05, 12:39
        > Tak naprawde to kazda firma porusza sie po rynku tak, jak waaadza przepisami
        za > gra. Skoro o sprzedazy nowych aut Toyota moze zadecydowac polski urzednik
        to dlaczego TMP ma z tego nie skorzystac?


        Bo jest to po prostu nie fair względem konsumentów. We wszystkich normalnych
        krajach świata istnieje wtórny rynek samochodów i domaganie się, żeby akurat w
        Polsce go ukrócono urzędniczo-lobbystycznymi metodami jest zwykłą
        nieuczciwością i działaniem wymierzonym w interes społeczny.

        Dziwię się niepomiernie, że dilerzy nie domagają się zniesienia akcyzy, która
        podbija cenę samochodów, oraz obniżenia VAT-u, który mamy drugi najwyższy w
        Europie. Gardłują za to przy każdej okazji o zamknięciu granicy. Pełna komuna.
        • emes-nju Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 12:50
          Gość portalu: Junkier napisał(a):

          > > Tak naprawde to kazda firma porusza sie po rynku tak, jak waaadza
          > > przepisami zagra. Skoro o sprzedazy nowych aut Toyota moze zadecydowac
          > > polski urzednik to dlaczego TMP ma z tego nie skorzystac?
          >
          >
          > Bo jest to po prostu nie fair względem konsumentów. We wszystkich normalnych
          > krajach świata istnieje wtórny rynek samochodów i domaganie się, żeby akurat
          > w Polsce go ukrócono urzędniczo-lobbystycznymi metodami jest zwykłą
          > nieuczciwością i działaniem wymierzonym w interes społeczny.


          Masz racje! Jest to nieuczciwosc i cios wymierzomny w mizernych (finansowo) polskich klientow. Ale ten cios wymierzaja nam nasi wlodarze! Ci sami, ktorych, jako spoleczenstwo, na te stanowiska wybralismy. TMP robi w Polsce interesy, a nie jest instytucja charytatywna. Skoro sama Polska dopuszcza, a wrecz wspomaga skubanie Polakow to trudno dziwic sie TMP. Moga zarobic wiecej to to robia.


          > Dziwię się niepomiernie, że dilerzy nie domagają się zniesienia akcyzy, która
          > podbija cenę samochodów, oraz obniżenia VAT-u, który mamy drugi najwyższy w
          > Europie. Gardłują za to przy każdej okazji o zamknięciu granicy. Pełna
          > komuna.


          Bo dilerzy doskonale wiedza, ze akcyzy w obecnym ukladzie nie da sie zniesc (z czego komuszki finansowali by kolejne igrzyska?). Skoro ceny samochodow sa podbijane przez akcyze i VAT to w interesie dilerow jest zapuszkowac rynek tak, jak bylo przed wejsciem do UE.

          Nie podoba mi sie to, ale nie mam na to wplywu. Zupelnie za to nie widze w dzialaniach importerow nic niezgodnego z regulami gry wyznaczanymi przez waadze.
          • Gość: Junkier Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 195.117.157.* 12.01.05, 14:36
            >>> (...) dilerzy doskonale wiedza, ze akcyzy w obecnym ukladzie nie da sie
            zniesc (z czego komuszki finansowali by kolejne igrzyska?).


            Pozwoleę sobie nie zgodzic sie w tym punkcie. Polska (biurokracja) jako JEDYNY
            KRAJ W EUROPIE utrzymuje akcyzę na samochody i nie ma żadnych przeszkód aby ją
            w zupełności znieść. Tzw. budżet się od tego nie zawali, można to obliczyć w
            prosty sposób.

            - Wg firmy Drzewieckiego średnia cena samochodu sprzedawana w końcu roku
            wyniosła w Polsce niecałe 60 tys. zł brutto. Przyjmijmy, że że cena
            średnioroczna to jakieś 58 tys.
            - W Polsce sprzedano w ub. roku ok. 265 tys. samochodów.
            - Podstawowa stawka akcyzy = 3,1%, ale policzmy 4%, bo przecież jakąś tam część
            stanowiły samochody pow. 2 litrów pojemności obłożone rabunkową już stawką
            13,6%.

            Mamy zatem 58 tys. zł x 265 000 x 4% (przypominam, że VAT jest naliczany od
            ceny entto+akcyza), daje nam to w przybliżeniu kwotę 614 mln zł, czyli 0,61 mld
            zł.

            Przypominam, że bolszewicki Sejm uchwalił na 2004 r. wydatki państwa na 199,8
            mld zł, a deficyt na 45 mld zł. Samochodowa akcyza to przy tym male piwo, w
            dodatku bezalkoholowe. Nie wolno zatem wpadać w schemat myślowy "dyktatury
            status quo", bo wtedy naprawdy ugrzęźniemy w tym komunistycznym bagnie na lata.
            • emes-nju Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 14:41
              Jezeli zniesie sie akcyze na jedno dobro luksusowe to faktycznie budzet nie upadnie. Tylko, ze temat jest bardzo "nosny" medialnie - gazety natychmiast rozdmuchaja temat. Jak zniknie akcyza na samochody (faktycznie na tle krajowej nedzy wyrob lususowy) to natychmiast pojawi sie pytanie dlaczego akcyza jest np. w cenie pradu elektrycznego.
              • Gość: Junkier Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 195.117.157.* 12.01.05, 14:55
                >>> akcyza jest np. w cenie pradu elektrycznego

                Zaproponowana w koncu 2001 r. przez obecnego premiera Belke, wtedy min.
                finansow ((określany mianem liberała przez Wyborczą, haha!), przyjęta przez
                rząd bolszewika Millera, (któremu "zawdzięczamy" także kolejny unikat
                zdzierstwa w skali światowej, tj. akcyzę-cło na samochody używane od marca 2002
                r.) wreszcie zaklepana przez większość sejmową koalicji "wrażliwców
                społecznych" SLD-(+obecna SdKPiL), UP, PSL.

                Dla przypomnienia, akcyzę na samochody podniósł onegdaj aż do 6%
                kolejny "lyberał" Syryjczyk z UW.

                Spisane będą czyny i rozmowy.
    • Gość: pikot2 Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 80.51.246.* 12.01.05, 12:31
      Czego więcej można się spodziewać po człowieku, który jako hobby podaje
      karaoke. Swoją drogą chyba skośnoocy przyjaciele nieco się przeliczyli planując
      sprzedaż w II połowie 2004 i stąd ta wyprzedaż.
      • Gość: literka m Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:38
        > Czego więcej można się spodziewać po człowieku, który jako hobby podaje
        > karaoke


        chyba nie do konca rozumiesz o czym piszesz. karaoke to hobby calej azji
        (dalekiej, nie pisze o tej post radzieckiej). sa dziesiatki barow i eleganckich
        restauracji karaoke. oni maja na tym punkcie narodowego bzika. cala azja bawi
        sie spiewajac karaoke i to nie tylko tak jak u nas (puszczane plytki z
        podkladem muzycznym). nierzadko do dsypozycji masz zespol muzyczny z chorkami
        gotowy zagrac, co tylko sobie zyczysz.
        nie mierzcie prosze wszystkich nasza polska miarka.
    • edek40 Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 12:47
      A czegos sie spodziewal w naszym komuszym raju? Ze wszystkich stron plyna sygnaly o kolejnych aferach czy niejasnosciach przy "ustawianiu" naszego wolnego rynku. Dlaczego TMP ma nie wyciagac z tego wnioskow. Interesuje mnie tylko czy zatrzymanie naplywu aut z zachodu odbije sie w mniemamiu prezesostwa toyoty na poprawieniu kondycji finansowej Polakow? Moze jest w tym jakis haczyk. Moze towarzysze wprowadza zakaz importu uzywanych, a na oslode zmniejsza radykalnie wszystkie podatki. Bo tylko w ten sposob kalkulacja TMP ma sens. Jezeli tylko wyhamuja import prywatny to wielu rodakow stanie przed wyborem posiadac auto czy nie (zahamowanie importu podbije ponownie pod niebiosa ceny uzywanych zlomow z rynku rodzimego). I raczej bedzie to wybor za nieposiadaniem w ogole. Nie zarobi wiec nikt. A gdyby tak dealerzy zmniejszyli swoje marze w naszym najbiedniejszym panstwie UE, zajeli sie obrotem samochodami uzywanymi zamiast podwyzkami zmniejszac sobie obroty. Dzieki sprawnym ograbianiu Polakow wszyscy musza poczekac na odkucie sie finansowe i dopiero wtedy podnosic ceny. Dzialanie odwrotne jest malo racjonalne.
    • szymizalogowany Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 13:03
      Nie widzę tu żadnej winy Toyoty. Jedynym bezpośrednim winnym jest rząd i sejm o
      lewicowych poglądach, a pośrednim winnym jest każdy Polak który oddał głos w
      wyborach na przedstawiciela jakiejkolwiek partii o lewicowych poglądach na
      gospodarkę. Ja nie oddałem takiego głosu, ale większość moich rodaków tak
      zrobiła więc muszę się dostosować do woli większości. Widocznie gro
      społeczeństwa lubi wysokie podatki i regulacje wolnego rynku, oraz przedkłada
      jazdę Yarisem 1.0 nad BMW M5.
      • edek40 Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 13:13
        Szymi, Twoje poglady na jazde samochodem sa kontrowersyjne. Po raz kolejny zas Twoje ogolne poglady sa szalenie racjonalne ;)
        • szymizalogowany Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 13:40
          He he no cóż, dzięki, dla mnie te poglądy są oczywiste.
          Narzekanie na dealerów na tym forum, przypomina mi, płaczące, wrzeszczące i
          tarzające się po podłodze małe dziecko, które ryczy bo mu mama nie chce kupić
          resoraka. Nie rozumiem o co tym osobom chodzi? Z jednej strony chcą
          zablokowania handlu samochodami używanymi bez względu na ich stan techniczny, z
          drugiej płaczą, że dealerzy im ceny podnoszą. Nie wiem jak chcieli by rozwiązać
          tą sytuację? Może w ten sposób, że nasz "kochany" rząd miałby w ich imieniu
          ustalić ceny nowych samochodów u dealerów? :))))

          Prawo rynku jest banlnie proste zrozumiałe nawet dla małpy - "nie podoba ci się
          cena/obsługa/serwis/brak promocji itd - TO NIE KUPUJ". Jka dealer przeżyje bez
          ciebie to znaczy, że jesteś wśród nadmiernie wymagającej mniejszości, a jak
          zbankrutuje to miałeś rację, a na jego miejscu powstanie inny dealer, który
          zaoferuje odpowiednie warunki.
          • Gość: ab Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:44
            a to czytaliście? "Nie może się doczekać, kiedy zacznie jeździć po polskich
            drogach". Żartowniś...
        • gruman Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 13:44
          Toyota odkąd pamiętam nie szafowała zbytnio rabatami na naszym rynku ( wychodzą z założenia, że lepiej postawić na klienta z zasobniejszym portfelem, który i później będzie bardziej skory do przynoszenia im pieniędzy w trakcie serwisowania),ale muszę przyznać że przysyłają całkiem fajne kartki na święta :). Swoją drogą nie wiem dlaczego pastwicie się nad tą marką, większość firm robi dużo mniej niż oni. Układ jest jaki jest, sprawę poprawić mogą tylko Chińczycy, ale to kwestia 2-5 lat. Zresztą za tych parę lat jak już dogonimy a nawet przegonimy w cenotwórczym szale Niemców - może się okazać że bardziej opłacalne będzie nieposiadanie samochodu.
          Pozdr
          • grzek Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 15:11
            gruman napisał:

            >Swoją drogą nie wiem dlaczego pastwicie się nad tą marką, większość firm robi
            >dużo mniej niż oni.


            Zazwyczaj jest tak, że bije się mistrza, a leżącego nie wypada. Jeżeli mistrz
            dobry, to sie obroni. :-))
            • Gość: Junkier Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 195.117.157.* 12.01.05, 15:22
              >>> Zazwyczaj jest tak, że bije się mistrza, a leżącego nie wypada. Jeżeli
              mistrz dobry, to sie obroni. :-))


              "Mistrz" sam się wystawia bo z jednej strony propaganda sukcesu i buńczuczne
              zapowiedzi, a z drugiej zakulisowe działania wymierzone w rynek wtórny. Z tym,
              że nie chodzi tu o "przykopanie" konkretnie Toyocie, nie można zapomnieć o roli
              jaką w utrzymaniu restrykcji importowych odgrywały/odgrywają superwpływowe
              firmy Fiat AP czy Kulczyk Holding
              • Gość: fin Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.pro-internet.pl 12.01.05, 16:10
                Kiedyś szanowałem Toyotę ale teraz to dla mnie syf firma i mam nadzieję ze skończy tak jak vw bo podejscie jej do nas klientów jest fatalne i nie ma co tu pisać na rządzących bo ceny oni ustalają sami ,nie wiem czy pamiętacie jak kiedyś była zmiana przepisów celnych jak szybko zmienili cen na poprzedniego avensisa na 54000 tyś ale że nikt nie obniżył ceny to postanowili dalej kroic swoich klientów i cena wskoczyła na 64000 dziadostwo
                • niknejm Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 16:41
                  Nie dziadostwo, tylko maksymalizacja zysku.
                  Jeśli z wyliczeń TMP wynika, że obniżka ceny sie nie opłaca (wzrost liczby
                  klientów nie zrekompensuje spadku marży), cena nie powinna być obniżona.

                  Toyota to nie firma charytatywna. Ma przynosić zyski, bo jak nie, to spotka ją
                  los Nissana.

                  Pzdr
                  Niknejm
              • Gość: zgryzliwy Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 02:14
                Ciekawe ,ze niektorzy nabijaja sie ze stwierdzenia ,iz naplyw szrotu blokuje
                sprzedaz nowych aut - twierdzac ze ta klientela przeciez nie kupi zamiast
                szrotu nowych aut - a w chwiele pozniej zarzucaja dealerom ,ze naciskaja na
                rzad w celu zablokowania naplywu szrotu.!!!
          • ant777 o klientach z zasobniejszym portfelem 14.01.05, 07:58
            gruman napisał:

            > Toyota odkąd pamiętam nie szafowała zbytnio rabatami na naszym rynku

            faktycznie, z tego co czytałem na tym forum to sukcesem było wydębienie
            wycieraczek czy innej pierduły

            ( wychodzą z założenia, że lepiej postawić na klienta z zasobniejszym
            portfelem, który i później będzie bardziej skory do przynoszenia im pieniędzy w
            trakcie serwisowania),

            Jeśli stawiają na klienta z zasobniejszym portfelem, to nie mają co sie bać
            wtórnego rynku. Z drugiej strony będąc klientem z tym portfelem poszedłbym do
            salonu BMW, Mercedesa czy Audi.
            Wiele osób nie kupi nowej corolli, bo ich po prostu nie stać. Ludzie mający do
            dyspozycji 10-20tys. nigdy nie będą klientami Toyoty. Temu prezesowi
            zafundowałbym pół roku życia w Polsce za 1000 zł./m-c. Niech za to przeżyje i
            odłoży na cudownego Yarisa albo niech weźmie kredyt na 10 lat.
      • Gość: pidżej Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 23:13
        szymizalogowany napisał:

        > Nie widzę tu żadnej winy Toyoty. Jedynym bezpośrednim winnym jest rząd i sejm
        o
        > lewicowych poglądach, a pośrednim winnym jest każdy Polak który oddał głos w
        > wyborach na przedstawiciela jakiejkolwiek partii o lewicowych poglądach na
        > gospodarkę. Ja nie oddałem takiego głosu, ale większość moich rodaków tak
        > zrobiła więc muszę się dostosować do woli większości. Widocznie gro
        > społeczeństwa lubi wysokie podatki i regulacje wolnego rynku, oraz przedkłada
        > jazdę Yarisem 1.0 nad BMW M5.
        A konkretnie? co takiego sejm o lewicowych poglądach nakazał lub zabronił
        toyocie? akcyza trzyprocentowa nawet z 22% VATem to trochę mało żeby z gołego
        yarisa przejść na M5. wysoka akcyza na benzynę akurat nie ma tu nic do rzeczy.
        o co ci więc chodzi, że kraj biedny to fakt, ale podobno następny sejm uchwali
        że jest bogaty. będziesz zadowolony?
        • szymizalogowany Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 13.01.05, 10:02
          > A konkretnie? co takiego sejm o lewicowych poglądach nakazał lub zabronił
          > toyocie? akcyza trzyprocentowa nawet z 22% VATem to trochę mało żeby z gołego
          > yarisa przejść na M5. wysoka akcyza na benzynę akurat nie ma tu nic do
          rzeczy.
          > o co ci więc chodzi, że kraj biedny to fakt, ale podobno następny sejm
          uchwali
          > że jest bogaty. będziesz zadowolony?

          Uważam, że sejm robi bardzo wiele aby ludzie jeżdzili jak najgorszymi
          samochodami. Jedną z tych rzeczy jest np. akcyza na samochody używane tak aby
          zniszczyć rynek wtórny i żeby każdy był skazany na kupno np. Yarisa 1.0 nowego
          w TMP zamiast 3 letniego wozu klasy średniej, akcyza na paliwo ma również dużo
          do tego - ludzie zamiast mieć mocne silniki muszą jeździć dieslami. Chyba w
          cenie nowego samochodu jest coś więcej niż tylko VAT i akcyza, czytałem w GP
          artykuł, iż w sumie w cenie takiego auta jest 39% podatków. Nie pamiętam
          szczegółów ale był tam taki rysuneczek z samochodem podzielonym na pola
          proporcjonalne do udziału poszczególnych haraczy. Dodatkowo socjalistyczny sejm
          bardzo troszczy się o to, żeby przedstawicielom klasy średniej nie zostało za
          dużo w portfelu po każdej wypłacie, dochodzi do tego, że pod koniec roku to już
          dostają oni mniej niż 50% pensji brutto.
          Powtórze jeszcze tylko, że ja się nie skarżę - widocznie bolszewickie super
          socjalistyczne podejście odpowiada większości wyborców, a ja wychodzę z
          założenia, że komu nie odpowiada to powinien wyjechać.
          • Gość: Junkier Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: 195.117.157.* 13.01.05, 13:12
            przedstawicielom klasy średniej nie zostało za
            > dużo w portfelu po każdej wypłacie, dochodzi do tego, że pod koniec roku to
            już dostają oni mniej niż 50% pensji brutto.


            I to duzo mniej. 48,5% procent to ZUS, potem odejmujesz 19, 30 lub 40% podatku.
            Pozniej, zarobione pieniadze wydajesz, wiec bulisz 22% VAT, a jak ci sie zachce
            fajek lub alkoholu (albo uzywanego samochodu !!!!), to udzial podatkow w
            wydatku wyniesie znowu az 60-80%. W skrajnym przypadku, mozesz dostac nawet 15%
            tego co zarobiles, a zatem calkowity udzial podatku moze sieganc az 85%
            dochodu. Jesli to nie jest komuna to niech ktos mi odpowie CO TO JEST.
            • szymizalogowany Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 13.01.05, 13:21
              Gość portalu: Junkier napisał(a):

              > przedstawicielom klasy średniej nie zostało za
              > > dużo w portfelu po każdej wypłacie, dochodzi do tego, że pod koniec roku
              > to
              > już dostają oni mniej niż 50% pensji brutto.
              >
              >
              > I to duzo mniej. 48,5% procent to ZUS, potem odejmujesz 19, 30 lub 40%
              podatku.
              >
              > Pozniej, zarobione pieniadze wydajesz, wiec bulisz 22% VAT, a jak ci sie
              zachce
              >
              > fajek lub alkoholu (albo uzywanego samochodu !!!!), to udzial podatkow w
              > wydatku wyniesie znowu az 60-80%. W skrajnym przypadku, mozesz dostac nawet
              15%
              >
              > tego co zarobiles, a zatem calkowity udzial podatku moze sieganc az 85%
              > dochodu. Jesli to nie jest komuna to niech ktos mi odpowie CO TO JEST.


              Zgadza się. Chyba są wogle łamane jakieś przepisy, bo słyszałem, że nie powinno
              być podwójnego opodatkowania, tymczasem jeśli zarabiasz np. dla łatwego
              policzenia 10000 PLN brutto, w ostatnich miesiącach zapłacisz od tej kwoty 40%
              podatek, a to co ci zostanie zostanie znowu opodatkowane jak zakupisz sobie
              cokolwiek np. telewizor dodatkową stawką 22%.

              Żeby już zupełnie popsuć humor to należy napisać, że w odróżnieniu od Niemiec
              czy Skandynawii gdzie też są wysokie podatki, te pieniądze, które zapłacisz w
              Polsce będą zarządzane prze Panów i Panie z rządu RP o bardzo wątpliwej
              reputacji, którzy często występują jako bohaterowie kryminalni. Oglądając nasz
              zdewastowany i zaniedbany kraj będziesz musiał się zastanowić gdzie są do
              cholery te pieniądze bo przecież nie zostały zainwestowane chociażby w drogi.
            • Gość: frequent flyer Re: Jak niektórzy zmarnowali lata szkoły IP: 80.241.130.* 13.01.05, 15:28
              Gość portalu: Junkier napisał(a):

              > I to duzo mniej. 48,5% procent to ZUS, potem odejmujesz 19, 30 lub 40%
              podatku.
              >

              Jak operujesz liczbami, wymagana jest pewna dokładność. Dokładność nie pochodzi
              od "dokładać".
              Chyba że prowadzisz kampanię wyborczą, wtedy robisz z liczbami co tam sobie
              chcesz.
              Z twojego wynagrodzenia brutto na zus idzie 18% z groszami, a jak zarabiasz
              więcej niż 72K rocznie, to pod koniec roku procent ten spada. Nawet jeżeli
              doliczysz dopłatę pracodawcy do zus w wysokości 22,5% twojego brutta (której to
              dopłaty, przy braku ZUSu, ten pracodawca wcale nie musiałby mieć chęci
              przekazać w całości tobie, może tylko w jakiejś części), dalej wychodzi poniżej
              33% ZUSu (bo wtedy wyliczasz 40,5% od 122,5%). a jeżeli się upierasz dodawać do
              tego ubezpieczenie zdrowotne, to ZUS lekko przekoczy 40% ale wtedy powinienieś
              stawkę podatku określać jako ok. 11, 22 lub 32 %.

              to i tak sporo, ale twoje liczby sa wyssane z brudnego palca. nie lubię ani
              wysokich składek na zus ani wysokich podatków (z wyjątkiem akcyzy na papierosy,
              która powinna być jak najwyższa, wtedy może po każdym obiedzie w restauracji
              nie musiałbym oddawać garniaka do pralni). i nie lubię takiej taniej demagogii.

              zresztą VAT dla kupującego to też 18,03% zapłaconej ceny. sprzedawca dolicza
              22% ale twój koszt byłby niższy właśnie o te 18.03% gdyby nie akcyza (jeżeli
              cena producenta - pomijamy marże pośredników - to 100, cena brutto to 122. a 22
              peeleny od 122 peelenów jakie zabuliłeś to ile procent?)

              poza tym, co ma akcyza na faje czy szpachlowozy do wyników sprzedaży nowych
              toyot? twierdzisz że to przez wysoką (choć tylko na papierze, bo prawie
              wszyscy oszukują, poza tymi co sprowadzają jahreswagen itp) akcyze na gruchoty
              toyota sprzedaje mniej niż oczekiwała?

              Z tak frywolnym podejściem do matmy nie mógłbyś być pruskim junkrem. U nich
              wszystko się musi zgadzać.
              A propos, z której listy startujesz? mniejszości junkierskiej?
              • Gość: Junkier Re: Jak niektórzy przyswajaja propagande IP: 195.117.157.* 13.01.05, 16:31
                To nie jest seminarium wiedzy o ZUSie tylko forum. Temat potraktowałem z
                konieczności skrótowo ze względu na czas i ogólnie brak takiej potrzeby. Każdy
                kto chce może iść na www.wynagrodzenia.pl i w sekundę dowiedzieć się ile
                niedemagogiczni mu zabierają. Na marginesie, nieważne są cyfry po przecinkach,
                ważne jest to że wszystkie liczce się międzynarodowe instytucje finansowe i
                badawcze (BŚ, EBOiR, MFW, itp.) uważają składki ZUS w Polsce za drakońskie i
                upatrują w nich główne źródło najwyższej w Europie UE stopy bezrobocia i
                najniższego wskaźnika zatrudnienia. No ale jak widać propaganda "dyktatury
                status quo" potrafi robić niezłą wodę z mózgu i można dowiedzieć się, że nie
                jest wcale tak źle.

                >>> poza tym, co ma akcyza na faje czy szpachlowozy do wyników sprzedaży nowych
                toyot? twierdzisz że to przez wysoką (choć tylko na papierze, bo prawie
                wszyscy oszukują, poza tymi co sprowadzają jahreswagen itp) akcyze na gruchoty
                toyota sprzedaje mniej niż oczekiwała?<<<

                Dokładność w obliczeniach nie musi przekładać się na siłę logicznego myślenia,
                jak widać. Jest cło pod nazwą "akcyza" na samochody używane, całkowicie
                bezprawne w świetle ratyfikowanego przez Polskę i opublikowanego w DZ.U.
                Traktatu akcesyjnego z UE. Umowa międzynarodowa ma rzecz jasna pierwszeństwo
                przed ustawą krajową, chyba że znowu wpadam w demagogię? Pomijam fakt jak w
                warunkach gospodarki rynkowej można nakładać na dzwykłe dobro konsumpcyjne
                jakim jest pojad mechan. podatek 65%, no ale zapewne jest to niedemagogiczne, a
                zatem słuszne. W naturalnym i w pelni uzasadnionym odruchu obronnym obywatele
                uciekają przed tym zdzierstwem i "kombinują" z fakturami żeby obniżyć wymiar
                haraczu. Powinno jednak być to zupełnie obojętne dla Toyoty i innych dealerów.
                Ale nie, Pan Prezes domaga się przecież żeby "powstrzymać falę importu", czyli
                rozumiem domaga się np. dokładnego weryfikowania przez celników faktur zakupu
                (co zapowiada MF), bo nie wiem w jaki inny spoób jego dezyderat może zostać
                spełniony. Wracając zatem do punktu wyjścia : >>"twierdzisz że to przez wysoką
                (...) akcyze toyota sprzedaje mniej niż oczekiwała?<<<
                Nie twierdzę tak ja, sprzedaż tej firmy jest mi zupełnie obojętna. Twierdzi tak
                nowy PAN PREZES, to chyba jasne. Inaczej import "używek" i blokujące go cło
                (akcyza) obchodziłby go tyle co mnie karaoke.

                ps. Czepianie się nicka poniżej wszelkiego poziomu.
                • franek-b Re: Jak niektórzy przyswajaja propagande 15.01.05, 20:03

                  > Ale nie, Pan Prezes domaga się przecież żeby "powstrzymać falę importu",
                  czyli
                  > rozumiem domaga się np. dokładnego weryfikowania przez celników faktur zakupu
                  > (co zapowiada MF), bo nie wiem w jaki inny spoób jego dezyderat może zostać
                  > spełniony.

                  Wg mnie twierdzenie, ze Panowie i Panie Urzedasy Skarbowi beda dokladnie
                  weryfikowali 'faktury' czy tez umowy to dla mnie jakis zart. To na jaka kwote
                  umawiaja sie kupujacy ze sprzedajacym to mowiac krotko tylko i wylacznie sprawa
                  tychze stron. Jesli ktos ma wole sprzedac M5 za 5 Euro to tylko i wylacznie
                  sprawa sprzedajacego.

                  Na pochybel komunistom i socjalista!
          • klemens1 Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 13.01.05, 18:31
            > akcyza na paliwo ma również dużo
            > do tego - ludzie zamiast mieć mocne silniki muszą jeździć dieslami

            Ci, którzy nie lubią wycia silnika, wręcz chcą jeździć dieslami, nawet gdyby
            palił tyle samo co benzyniak i przy takiej samej cenie paliwa.
            Chyba że mieliby do wyboru softturbowaną benzynę - wtedy się zgadzam.
            • szymizalogowany Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 13.01.05, 18:45
              Powiedz mi w takim razie dlaczego w USA gdzie koszty paliwa nie maja w zasadzie
              znaczenia (czy będzie to diesel czy benzyna) ludzie nie podzielili się pół na
              pół tylko wszyscy jeżdżą benzynami V6 i V8 ??? Volkswagen próbował tam
              wprowadzać TDI i wogle się to nie przyjęło.
    • gruman Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 16:13
      To chyba nie nowina, że im się nie podoba. Rząd nic ciekawego z tym nie zrobi. Mleko się wylało - teraz musimy "skonsumować" te 700000 (po styczniu będzie pewnie 800.000 samochodów). Co do polityki Toyoty to się obśmiałem jak norka. kiedy przysłali mi "specjalną ofertę" - jeżeli kupię w ciągu najbliższych trzech miesięcy nową ( czyli za parę miesięcy starą) Toyotę Yaris to będę miał 2 pierwsze przeglądy gratis !!! :)). Teraz się będą prężyć bo Yaris I "schodzi", Corolla też już się "opatrzyła", a konkurencja dość ładna. Nie dziwię się, że na razie chcą zwiększać moce produkcyjne poprzez rozbudowę istniejącej bazy - swoją drogą jeżeli produkują 200000 Yarków a my kupijemy ok 9.000 to u nas mają spory kawałek tortu i powinni nas trochę szanować.
      Pozdr.
    • tomeeeek Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek 12.01.05, 22:05
      Gość portalu: Junkier napisał(a):
      > Mój komentarz: Skoro samochody Toyoty sprzedają się w Polsce tak świetnie, że
      > nowy szef na Polskę bezceremonialnie oznajmia, że nigdy już nie zastosują
      > rabatów, to jakim prawem chce wywierać presję na rząd polski żeby ograniczyć
      > prywatny import??? Przecież klienci powinni już przeliczać gotówkę i szykować
      > się na "ofensywę nowych wersji modeli", którą przygotował nowy prezesunio!
      > Więc jak to, zero rabatów bo samochody mają ponoć sprzedać się na pniu, a
      > jednocześnie Pan Prezes boi się że zamiast toyotowego obiektu westchnień, tj.
      > yarisa 1,0 3d base, ogłupiały polski klient wybierze leciwego golfa czy
      > focusa z Niemiec?
      >

      Dobrze, dobrze, niech sobie toyota dalej ma w poważaniu klientów. Bo to co
      wyrabiają dealerzy, to się w pale nie mieści. Kilka miesiący temu chciałem kupić
      avensis verso i tak nieprzygotowanego sprzedawcy jak w Toyota Włochy to nie
      widziałem. Zresztą gdziekolwiek wszedłem, to traktowanie klienta jak za dawnych
      dobrych czasów, kiedy maluchy kupowało się na talony. Podejście typu "chce
      kupić? to niech się cieszy, że mu sprzedamy"...

      Całe szczęście nie kupiłem avensis. Są inne marki, bardziej przyjemne "w dotyku"....
      • Gość: tyka Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.01.05, 22:23
        Kochani nie rozumiecie . Toyota ma w Polsce 2 główne fabryki TMMP TMIP i
        Toyotsu i jeszcze coś koło i firmy budujące i japońscy koperanci. Więc 20 80
        samochodów słuzbowych na fabryki to około 400 aut sprzedanych samych służbówek.
        wiec wiecie jaki jest temat.
    • Gość: zgryzliwy Re: Jak Toyota Poland rozumie wolny rynek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 23:17
      Gość portalu: Junkier napisał(a):

      > Przecież klienci powinni już przeliczać gotówkę i szykować
      > się na "ofensywę nowych wersji modeli", którą przygotował nowy prezesunio!
      > Więc jak to, zero rabatów bo samochody mają ponoć sprzedać się na pniu ...

      Nie wiem jak to jest ,ale jedno wiem - sa za madrzy na to by oglaszac cos co
      moze im przyniesc szkode.
      Widocznie nie musza sie podpierac rabatami na taka skale jak inne firmy.
    • lelu Honda nie lepsza 14.01.05, 10:04
      Moje doświadczenia z ostatnich kilku miesiecy dodtyczą obu firm. Chodzi mi o
      stosunek do klienta. Może zresztą u innch coś tam, coś tam-Poland jest tak
      samo. Idziesz tam i chcesz kupić konkretny model, z konkretnym wyposażeniem,
      choćby z konkretnym lakierem- zresztą z oferowanej palety, zaczynają się
      schody. Na, w końcu popularne samochody, produkowane w Europie czekać trzeba
      miesiącami. Ostatnio Civic blisko pół roku. Jaja, piszesz do coś tam, coś tam
      Poland z pretensjami- pies z kulawą nogą ci nie odpowie. Dealer będzie ci
      glindził o małym polskim rynku, o polityce Toyoty Poland, Hondy Poland, o braku
      zapasu na stoku etc. Bożal się Boże. Zaczynam podejrzewać, że dalej to są małe
      geszefty, którym przy wysokich marżach opłaca się sprzedawać mało samochodów,
      bo bańka, czy dwie zysku w roku im wystarcza. Tylko klient omamiony reklamami
      pokornie sobie poczeka. Jak kiedyś z badylarzami. Mała szklarnia starczała na
      wszystko. Jak skończyli badylarze, którzy nie inwestowali w rozwój, wszyscy
      wiemy.
    • Gość: Forumowicz To już ich problem...-a potem spadek sprzedaży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 14:49
      Skoro rabaty ich nie interesują - to muszą liczyć się z mniejszą sprzedażą. A
      jak klient biedny - to i oni to poczują. Chyba, że planuja utrzymać się z
      serwisowania ich podobno "niezawodnych" pojazdów.
      A ja i taj za 2 lata pojadę do Niemiec i ściągnę jakiegoś 3 latka. Może
      wymienię parę części, ale nie zapłacę ASO 100 złp za podłączenie do komputera i
      wyzerowanie stanu kontrolki przeglądów.
      • Gość: leon Re: To już ich problem...-a potem spadek sprzedaż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:23
        Z powodu marazmu panującego w Europie wprowadzono zmiany zasad sprzedaży i
        serwisowania samochodów, miało to zbliżyć rynek europejski do standartów
        światowych. W Polsce mimo wejścia do UE nikt takimi pierdołami jak wolny rynek
        nie zajmuje się ,bo politycy nie mają interesu w tym żeby obywatele kupowali
        coś taniej. Dlatego koncerny samochodowe robią tutaj co im się podoba i byc
        może niedługo trzeba będzie mieć znajomości aby kupić samochód taki jaki sie
        chce.
        • Gość: Forumowicz Pojedziesz do salonu w Niemczech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:29
          I kupisz - szybko, z rabatem i uśmiechem. I jescze dostaniesz full pamiątek i
          extrasów....
    • Gość: Junkier A nie mówiłem ???? IP: 195.117.157.* 21.01.05, 14:43
      <<<Jeszcze nigdy tak wielu nie straciło tak wiele przez tak niewielu - tak
      Jacek Pawlak, dyrektor generalny Toyota Motor Poland, sparafrazował znane
      powiedzenie Churchilla o pilotach.<<

      (to a propos importu prywatnego po 1 maja)
      Mój komentarz: : no comments



      >>>Załamanie się sprzedaży nowych aut spowodowane importem prawie miliona
      zużytych aut musi źle wpłynąć na rozwój gospodarczy kraju - podkreśla Hiroshi
      Kono, nowy prezes Toyota Motor Poland.<<<


      Mój komentarz: megabzdura, nie wiem gdzie gość kończył ekonomię, chyba na
      Uniwersytecie w ZSRR ! Przecież import doprowadził do spadku cen, a zatem jeśli
      powiatowy konsument za kilkuletni samochód wyda obecnie nie 12 tys. zł (10-
      letni Golf III przed 1 maja) tylko 8 tys. zł (ten sam model teraz) obecnie, to
      zaszczędzone pieniądze pozostaną w kraju i przeznaczy je np. na kupno mebli,
      niewielki remont, edukację dzieci, itp.

      Pomijam hipokryjzę pana z Toyoty rzekomo "zatroskanego" rozwojem gospodarczym
      Polski. Gdyby tak leżało to mu na sercu, to może namówiłby swoich mocodawców na
      inwestowanie właśnie w Polsce?


      Polecam wam cały zresztą artykuł z Wprostu, szczyt tendencyjności (gwoli
      ścisłości, za ograniczaniem importu opowiada się nie tylko T-ta, ale też cała
      reszta dilerowego towarzystwa).
      www.wprost.pl/ar/?O=72281&C=57
      • kapitankloss1 Re: A nie mówiłem ???? 21.01.05, 15:34
        Ja sie zgadzam z tym co napisali. Im wiecej zlomu tym mniej sprzedazy nowych.
        a jak tego nie bedzie to mozna sie pozegnac z investycjami na rynku
        samochodowym. Tu mowa nie tylko o fabrykach samochodow, ale tez i o
        czesciach.

        > Pomijam hipokryjzę pana z Toyoty rzekomo "zatroskanego" rozwojem gospodarczym
        > Polski. Gdyby tak leżało to mu na sercu, to może namówiłby swoich mocodawców
        na
        >
        > inwestowanie właśnie w Polsce?

        Po co? Toyota w tej chwili smieje sie ze zrobila dobra decyzje nie budujac
        fabryki w Polsce. Ja bym zrobil ta sama decyzje.

        A ze kupujac tanie zlo masz na meble, itd. to jest i prawda ale patrzaca sie
        tylko na teraz a nie na przyszlosc. Bo taka rodzinka przez zaoszczedzona kase
        kupi sobie mebelki i co. za 5-10 lat nadal beda mieli podobna kase, bo nie ma
        szans na lepsze prace, bo firmy przestaly inwestowac w Polske. Jedyni co
        troche zyskali to jacys Bolkowie co sprowadzaja...

        To jest wlasnie ekonomia!....na zlomie ekonomi nie zbudujesz.
        • Gość: Junkier Re: A nie mówiłem ???? IP: 195.117.157.* 21.01.05, 15:51
          <<Ja sie zgadzam z tym co napisali. Im wiecej zlomu tym mniej sprzedazy nowych.
          To jest wlasnie ekonomia!....na zlomie ekonomi nie zbudujesz.<<


          Dzieki za lekcje ekonomii, chyba jednak pozostane przy Miltonie Friedmanie
          ktory mowi ze to wolny rynek a nie urzednicze zakazy, nakazy i bariery tworzy
          bogactwo narodow. W kazdym normalnym kraju swiata istnieje wtorny rynek
          samochodow, czesc ludzi kupuje nowe, czesc uzywane i nikt nikogo do niczego nie
          przymusza. To, ze w Polsce mozna przedluzac rejestracje dla roznej masci gratow
          (czy to krajowych, czy sprowadzanyc) dzieki korupcji w diagnostyce to
          oczywiscie patologia, ale jak na razie nikt likwidacji tej patologii jakos nie
          proponuje, latwiej przeciez walnac zakaz importu albo udupic konsumentow
          kolejnym podatkiem czy akcyza.

          Teza ze w kraju musi byc rynek sprzedazy nowych samochodow zeby pojawili sie
          inwestorzy nie jest niestaty prawdziwa. Nie ma wiekszych fabryk samochodow w
          tak bogatych, chlonacych drogie motoryzacyjne nowosci krajach jak Finlandia,
          Szwajcaria, Dania, Austria (poza fabryka Daimlera w Grazu). W mysl logiki jaka
          proponujesz, GM powinien zamknac fabryke w Gliwicach bo produkowany tam Opel
          Agila nie przyjal sie w Polsce i tylko 2% produkcji sprzedaje sie w kraju, a
          reszta jest sprzedawana na eksport.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka