Dodaj do ulubionych

O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego!

05.04.05, 20:58
Wracalem po czwartej zwykla trasa do domu i nie zauwazylem go jak szedl
poboczem. Z przeciwka jechal na swiatlach z daleka widoczny samochod, wiec
zawczasu zjechalem troche na prawo, zeby zrobic mu miejsce. I nagle, w
ostatniej chwili zobaczylem ciemna sylwetke zblizajaca sie w zastraszajacym
tempie do maski mojego auta. Odbilem szybko w lewo, ale niestety zahaczylem go
lusterkiem, ktore rozsypalo sie w drzazgi. Przez chwile walczylem jeszcze z
kierownica, zeby powrocic na swoj pas ruchu i w glowie kolatala mi jedna mysl
- nie zderzyc sie z tym samochodem z przeciwka. Sam nie wiem jak sie udalo.
Otrzezwialem kilkanascie metrow dalej i jakos odruchowo z przerazeniem
spojrzalem w lusterko wsteczne czy zabilem czlowieka. Na szczescie zobaczylem
ciemna postac jak wygramala sie z rowu i wygraza reka w moja strone. Ulzylo
mi, bo wiedzialem juz, ze tym razem mi sie udalo. Teraz siedze w domu i chyba
jestem w szoku, bo pije juz trzecie piwo i bede pil dalej. Nie wiedzialem, ze
tak latwo na drodze o wypadek i tragedie z tak pozornie glupiego powodu jak
zapalone swiatla w dzien. Teraz wiem, ze gdyby tamtem samochod nie mial
zapalonych swiatel, to uwazniej obserwowalbym jezdnie i pobocze i dostrzeglbym
tamtego czlowieka na czas. Sam dotad jezdzilem na swiatlach przez caly rok, bo
naprawde myslalem, ze tak trzeba, ale od dzisiaj zmienilem zdanie, bo teraz
wiem, ze nieodpowiedzialne uzycie swiatel to nieodpowiedzialnosc graniczaca z
lekkomyslnoscia. Prosze i was drodzy kierowcy o przemyslenie tej sprawy, bo
nie zycze wam, tego co ja przezylem. A nie daj Boze gdy to sie skonczy
tragicznie to bedziecie sobie do konca zycia wypominac, ze tak wcale nie
musialo byc. Prosze o przemyslenie i refleksje.

Co sie stalo z moim poprzednim postem?
Obserwuj wątek
    • verdiprati Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 05.04.05, 21:37
      Rozumiem twój problem. Ja jadąc przez wioskę wieczorem staram się wykazać 100%
      koncentracji, prędkość max 60. A i tak prawie zawsze znajdzie się jakiś debil
      który siedzi mi na dupie bo tak się rwie do wyprzedzania. Zgroza. Kolejna
      zgroza - ludzie łażący jak chcą i gdzie chcą, rowery bez żadnego oświetlenia.
      Na prawdę czuję ulgę dgy jestem już pod domem.
    • gall.anonim Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 05.04.05, 21:39
      tak się zastanawiam jak to możliwe, że po godz. czwartej (z wypowiedzi wynika, że chodzi ci o 16) samochód jadący na światłach w dzień może na tyle oślepiać zebyś nie widział pieszego. Albo sie zagapiłeś albo gość miał nie wyregulowane światła ewentualnie jechał na długich (tacy też się zdarzają). więc jeśli to drugie to wina bezmyślności kierujacego, a nie samej jazdy na światłach.
    • kolowr co ma piernik do wiatraka? 05.04.05, 21:49
      co mają swiatła do widzoczności w dzień na pieszego? pewnie lazł złaą stroną
      jezdnie, bo jakby cię widział, to by krok zszedł na trawe...

      p.s. właśńie, co jest z poprzednimi postami z wątku?
      • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 05.04.05, 22:01
        kolowr napisał:

        > co mają swiatła do widzoczności w dzień na pieszego? pewnie lazł złaą stroną
        > jezdnie, bo jakby cię widział, to by krok zszedł na trawe...
        >

        Szedl dobra strona jezdni.
        Niestety ten jadacy z przeciwka mnie oslepil.
        Juz wiesz?

        > p.s. właśńie, co jest z poprzednimi postami z wątku?

        Podobno admin jezdzi na swiatlach i ma z tego powodu komleksy. Tak czytalem.
        • grogreg Re: co ma piernik do wiatraka? 05.04.05, 22:07
          A wiec zostales w dzien oslepiony swiatlami drogowymi.... rozumiem.
        • zgryzliwy1 Re: co ma piernik do wiatraka? 05.04.05, 22:27
          wypalony31 napisał:

          > kolowr napisał:
          >
          > > co mają swiatła do widzoczności w dzień na pieszego?
          >
          > Niestety ten jadacy z przeciwka mnie oslepil.
          > Juz wiesz?

          to musial Cie dluuugo oslepiac

          > > p.s. właśńie, co jest z poprzednimi postami z wątku?

          wyladowaly na Oślej Ławce
        • emes-nju Re: co ma piernik do wiatraka? 06.04.05, 09:23
          wypalony31 napisał:

          > kolowr napisał:
          >
          > > co mają swiatła do widzoczności w dzień na pieszego? pewnie lazł złaą
          > > stroną jezdnie, bo jakby cię widział, to by krok zszedł na trawe...
          > >
          >
          > Szedl dobra strona jezdni.


          Nie szedl dobra strona jezdni albo byl samobojca! Natura wyposazyla ludzi w instynkt samozachowawczy i jezeli potracony szedlby prawidlowo to on ciebie by zauwazyl (skoro ty go nie zauwazyles - co sie zdarza) i dal drapaka w krzaki. Potem wygrazalby ci piescia, ale nie PO uderzeniu lusterkiem, ktore sie rozsypalo. A tak BTW, co to za lusterko?! Normalne ustapiloby, a potem wrocilo na swoje miejsce. Chyba, ze przygrzalbys tak, ze gostek nie wylazby z rowu o wlasnych silach.

          Cos krecisz...
          • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 06.04.05, 09:27
            Wlasnie dzieki temu, ze w ostatniej chwili troche uskoczyl, to nie przywalilem
            go maska, tylko lusterkiem. Przeciez nie mial prawa przypuszczac, ze nagle zjade
            na prawa strone. Mysl troche.
            • emes-nju Re: co ma piernik do wiatraka? 06.04.05, 09:40
              wypalony31 napisał:

              > Wlasnie dzieki temu, ze w ostatniej chwili troche uskoczyl, to nieprzywalilem
              > go maska, tylko lusterkiem. Przeciez nie mial prawa przypuszczac, ze nagle
              > zjade na prawa strone. Mysl troche.


              Juz widze czlowieka uskakujacego W OSTATNIJ CHWILI przed samochodem jadacym poboczem :-))) Ja, na ten przyklad biorac, z cala pewnoscia przypuszczalbym, ze gostek jadacy po poboczu (nie uciekales przed, jakoby oslepiajacym, tylko robiles mu wiecej miejsca - zadnych gwaltownych, awaryjnych manewrow nie opisales) chce mnie zabic :-P To sie nazywa zasada ograniczonego zaufania i wywodzi sie w prostej linii z instynktu samozachowawczego.
              • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 06.04.05, 14:09
                > Juz widze czlowieka uskakujacego W OSTATNIJ CHWILI przed samochodem jadacym pob
                > oczem :-))) Ja, na ten przyklad biorac, z cala pewnoscia przypuszczalbym, ze go
                > stek jadacy po poboczu (nie uciekales przed, jakoby oslepiajacym, tylko robiles
                > mu wiecej miejsca - zadnych gwaltownych, awaryjnych manewrow nie opisales) chc
                > e mnie zabic :-P To sie nazywa zasada ograniczonego zaufania i wywodzi sie w pr
                > ostej linii z instynktu samozachowawczego.
                >

                Tak bylo. Widocznie koles mial refleks jakiego ty nie masz.
                • emes-nju Re: co ma piernik do wiatraka? 06.04.05, 16:15
                  Rozumiem. Koles idacy PRZODEM do ciebie (po prawidlowej stronie jezdni), jadacego po poboczu z zapalonymi swiatlami, wykazal sie refleksem bo zamiast dac sie zabic, dal sie trafic lusterkiem.

                  Kto tu byl slepy? Ty, on, ja...?

                  Konfabulacje.
                  • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 07.04.05, 08:40
                    emes-nju napisał:

                    > Rozumiem. Koles idacy PRZODEM do ciebie (po prawidlowej stronie jezdni), jadace
                    > go po poboczu z zapalonymi swiatlami, wykazal sie refleksem bo zamiast dac sie
                    > zabic, dal sie trafic lusterkiem.
                    >
                    > Kto tu byl slepy? Ty, on, ja...?
                    >
                    > Konfabulacje.
                    >
                    On i ja.
                    Ja bo zostalem oslepiony przez samochod z przeciwka, a on bo zostal oslepiony
                    przeze mnie i gdyby nie to, to by zdarzyl uskoczyc wczesniej i nie zepsulby mi
                    lusterka.
                    • emes-nju Re: co ma piernik do wiatraka? 07.04.05, 09:49
                      Bajki! Pieszy oslepiony przez samochod nie jest zajacem. Nie zastyga, tylko spieprza gdzie pieprz rosnie!

                      Teraz to on ci lusterko zepsul, a nie ty go potraciles? A co ze zbiegnieciem z miejsca wypadku?
                      • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 07.04.05, 10:43
                        emes-nju napisał:

                        > Bajki! Pieszy oslepiony przez samochod nie jest zajacem. Nie zastyga, tylko spi
                        > eprza gdzie pieprz rosnie!

                        Nie kazdy reaguje tak samo. Zreszta mogl miec przytepione zmysly np. alkoholem.
                        Zreszta ciekawe co ty bys zrobil gdyby ktos ci zaswiecil nagle w oczy latarka.
                        Pewnie w pierwszym odruchu zaslonilbys oczy reka i zastygl w bezruchu.

                        >
                        > Teraz to on ci lusterko zepsul, a nie ty go potraciles? A co ze zbiegnieciem z
                        > miejsca wypadku?
                        >

                        Najbardziej winien jest ten z przeciwka, na drugim miejscu ten, co mnie
                        podpuscil, zeby jezdzic w dzien na swiatlach (byl to jakis policjant, ktorego
                        wypowiedz czytalem na onet.pl).
                        • emes-nju Re: co ma piernik do wiatraka? 07.04.05, 16:02
                          wypalony31 napisał:

                          > Najbardziej winien jest ten z przeciwka, na drugim miejscu ten, co mnie
                          > podpuscil, zeby jezdzic w dzien na swiatlach (byl to jakis policjant, ktorego
                          > wypowiedz czytalem na onet.pl).


                          Jedynym punktowanym miejscem w ocenie kto winien, a kto nie, jest miejsce zajmowane przez ciebie :-P To, ze zostales oslepiony (bajki!) nie jest wytlumaczeniem twojej obecnosci na poboczu (sam pisales, ze pieszy szedl prawidlowo - czyli po poboczu). A juz zupelnie nie rozumiem jak mozesz winic policjanta, ktorego wypowiedz przeczytales. Znasz go? Przylozyl ci lufe do glowy i kazal na swiatlach jezdzic? Dzieciak jestes?
                          • wypalony31 Re: co ma piernik do wiatraka? 07.04.05, 21:14
                            emes-nju napisał:
                            >
                            > Jedynym punktowanym miejscem w ocenie kto winien, a kto nie, jest miejsce zajmo
                            > wane przez ciebie :-P To, ze zostales oslepiony (bajki!) nie jest wytlumaczenie
                            > m twojej obecnosci na poboczu (sam pisales, ze pieszy szedl prawidlowo - czyli
                            > po poboczu).

                            A ty nigdy nie wjechales na pobocze? Jak na przyklad zawracasz to tez nie
                            wjezdzasz na pobocze? Wjezdzasz, a jakze, tylko patrzysz czy ktos nie idzie.
                            Ja tez patrzylem, ale zostalem oslepiony i tyle na ten temat. Co sie ta bronisz
                            przed tym faktem?

                            > A juz zupelnie nie rozumiem jak mozesz winic policjanta, ktorego w
                            > ypowiedz przeczytales. Znasz go? Przylozyl ci lufe do glowy i kazal na swiatlac
                            > h jezdzic? Dzieciak jestes?
                            >

                            Zawsze uwazalem policjantow za rozsadnych ludzi i zawsze stosuje sie (wlasciwie
                            stosowalem) to ich wskazowek.
          • franek-b Re: co ma piernik do wiatraka? 10.04.05, 22:15

            > A tak BTW, co to za lusterko?! Normalne ustapiloby, a potem wrocilo na swoje
            mi
            > ejsce. Chyba, ze przygrzalbys tak, ze gostek nie wylazby z rowu o wlasnych
            sila
            > ch.

            Jadac ok. 90 km/h stuknalem sie lusterkiem z autem jadacym z naprzeciwka...
            przy takich uderzeniach z lusterka zostaja strzepy...
    • grogreg [...] 05.04.05, 22:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • bolo737 Re: ślepota wybiórcza 06.04.05, 09:19
        > I dlaczego w dzien nie zauwazyles pieszego idocego poboczem? Slepy jestes?

        taa - a co dopiero powiedzieć o takich co w dzień samochodu bez świateł nie
        widzą (ja bym takim prawko zabierał).
    • kali.gulla Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 06.04.05, 08:07
      Chyba cie wypalony ytrochę poj..bało
      o 16 w dfzień nie widzisz pieszego na drodze?

      A co by było gdyby świeciło słoneczko w oczy?

      Teraz masz 2 rozwiązania:
      1. jeżeli to co napisałeś to prawda (tzn. że potrąciłeś) - to lepiej spuść
      swoje prawko do kibla bo nie umiesz jueździć albo jesteś ślepy
      2. jeżeli to pic - to przestań pier...lić takie głupoty i przestań pić alkochol
      w jakielkolwiek postaci, bo ktoś kto po 3 piwkach jest tak naje...any, że
      bredzi naprawdęnie powinien pić wogóle (chyba,że jest jamnikiem lub kurczakiem).
    • paul_78 Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 06.04.05, 08:42
      O mało nie zabiłem dzisiaj kretyna szarym samochodem bez świateł. To był chyba
      dr.uid.
    • emes-nju Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 06.04.05, 09:18
      Odpowiem tak samo, jak odpowiadaja przeciwnicy zapalania swiatel, na posty opisujace niebezpieczne sytuacje z powodu niezauwazenia nieoswietlonego auta. Trzeba uwazac! :-P Jak ktos slepy to nie powinien jezdzic samochodem! :-P Wystarczy?
    • patsu Po kiego zjeżdżałeś na pobocze??? 06.04.05, 09:33
      Ja tego nie rozumiem. Zjechać na prawą strone można jak Cie ktoś wyprzedza, a
      nie jak ktoś jedzie z przeciwka.Może Ty jechałeś jednokierunkowa pod prąd, bo
      ja takiego zachowania nie rozumiem."Jechał agresywnie..."Czyli jak?Wjechał na
      Twój pas czy po prostu pędził 120.
      • saltimbocca Re: Po kiego zjeżdżałeś na pobocze??? 06.04.05, 09:56
        nie widzicie, że gościu po prostu wymyślił tę historyjkę, żeby udowodnić, jakie
        to niby buractwo z tym zapalaniem świateł w dzień?... jedyna możliwość, żeby
        został oślepiony, to przez światła drogowe i tyle, a to nie ma nic wspólnego z
        włączaniem świateł mijania w dzień.
        • tjaktoj Re: Po kiego zjeżdżałeś na pobocze??? 06.04.05, 10:02
          Już nie wiem kto jest bardziej walnięty lusterkiem w maskę. Ten osioł, który
          zapoczątkował tę dyskusję, czy Ci którzy go traktują poważnie i niezwykle
          poważnie odpowiadają na te brednie.
        • wypalony31 Re: Po kiego zjeżdżałeś na pobocze??? 06.04.05, 10:04
          saltimbocca napisał:

          > nie widzicie, że gościu po prostu wymyślił tę historyjkę, żeby udowodnić, jakie
          >
          > to niby buractwo z tym zapalaniem świateł w dzień?... jedyna możliwość, żeby
          > został oślepiony, to przez światła drogowe i tyle, a to nie ma nic wspólnego z
          > włączaniem świateł mijania w dzień.

          powiedziala wyrocznia...
        • ddd456435 Poszukują kierowcy... 06.04.05, 10:09
          Dzisiaj w lokalnej gazecie napisali, że poszukują świadków zdarzenia z udziałem
          samochodu i pieszego. Pieszy został potrącony na szerokim poboczu (1,5 metra)
          od pasa jezdni (znaleziono odłamki szkła), 20 metrów od miejsca zgonu. Był to
          jakiś starszy człowiek. Za takie coś to kryminał...współczuje ja cię dorwą
          mitomanie..
          • wypalony31 Re: Poszukują kierowcy... 06.04.05, 12:35
            W jakiej lokalnej?
            • grogreg Re: Poszukują kierowcy... 06.04.05, 12:44
              W twojej.
              • wypalony31 Re: Poszukują kierowcy... 06.04.05, 14:14
                grogreg napisał:

                > W twojej.

                Nie pytalem w czyjej, tylko w jakiej.
                Tytul, q... tytul!
                • grogreg Re: Poszukują kierowcy... 06.04.05, 15:12
                  Lokalny
                  • wypalony31 Re: Poszukują kierowcy... 07.04.05, 15:13
                    grogreg napisał:

                    > Lokalny

                    Taki tytul?
                    • grogreg Re: Poszukują kierowcy... 07.04.05, 16:34
                      A wymysl sobie.
                      Tak jak i cala reszte.
                      • wypalony31 Re: Poszukują kierowcy... 07.04.05, 21:16
                        grogreg napisał:

                        > A wymysl sobie.
                        > Tak jak i cala reszte.

                        To ty cos ciagle wymyslasz.
                        Jakies historyjki z gazet itp. To pachnie schizofremia.
                        • zgryzliwy1 Re: Poszukują kierowcy... 07.04.05, 22:56
                          wypalony31 napisał:

                          > To pachnie schizofremia.

                          miales na mysli schizofrenie - chyba !
                          • wypalony31 Re: Poszukują kierowcy... 07.04.05, 22:59
                            zgryzliwy1 napisał:

                            > wypalony31 napisał:
                            >
                            > > To pachnie schizofremia.
                            >
                            > miales na mysli schizofrenie - chyba !

                            Tak, popelnilem literowke, ale co to zmienia?
                            • grogreg Re: Poszukują kierowcy... 11.04.05, 14:19
                              W twoim przypadku niczego.
    • niknejm Mitomanią i Druidem zajeżdża na kilometr ;-) (n/t) 06.04.05, 16:12
    • canx propozycja 07.04.05, 02:29
      poniewaz temat swiatel w dzien robi sie troche czerstwy, bo co i rusz sie
      pojawia - tak samo jak jakies dziwne teksty o skodzie, to moze rownie dobrze
      podyskutujemy czy lepiej zrobic kupe przed tym jak wsiadamy za kolko, czy moze
      odlozyc to na pozniej? od tego tez zalezy bezpieczenstwo...
      • wypalony31 Re: propozycja 07.04.05, 08:47
        canx napisał:

        > poniewaz temat swiatel w dzien robi sie troche czerstwy, bo co i rusz sie
        > pojawia - tak samo jak jakies dziwne teksty o skodzie, to moze rownie dobrze
        > podyskutujemy czy lepiej zrobic kupe przed tym jak wsiadamy za kolko, czy moze
        > odlozyc to na pozniej? od tego tez zalezy bezpieczenstwo...

        Jak tylko mozna, to nalezy zrobic przed.
        • grogreg Re: propozycja 07.04.05, 09:36
          Tylko nie dac sie zaskoczyc przez agresywnie rozwijajacy sie paier toaletowy.
          • chris62 Re: propozycja 07.04.05, 10:48
            I nie dopuścić aby gazy trawienne nie przedostały się do mózgu bo tak rodzą się
            postane pomysły.
            • wypalony31 Re: propozycja 07.04.05, 15:01
              A co to ma wspolnego z tematem?
              • kolowr a ma :) 07.04.05, 21:20
                bo jak cię oślepi swiatło lampy w klopiku, to możesz się wzdrygnąć i nie trafić
                tam gdzie powinieneś i będziesz miał dosłownie przesrane ;)
                • wypalony31 Re: a ma :) 07.04.05, 21:29
                  kolowr napisał:

                  > bo jak cię oślepi swiatło lampy w klopiku, to możesz się wzdrygnąć i nie trafić
                  > tam gdzie powinieneś i będziesz miał dosłownie przesrane ;)

                  Ja to robie po ciemku, bo oszczedzam na zarowkach.
        • zgryzliwy1 Re: propozycja 07.04.05, 23:01
          wypalony31 napisał:

          > canx napisał:

          > > podyskutujemy czy lepiej zrobic kupe przed tym jak wsiadamy za kolko, czy
          > > moze odlozyc to na pozniej?
          >
          > Jak tylko mozna, to nalezy zrobic przed.

          robisz blad - wydalasz co masz najlepszego i potem jezdzisz po chodnikach
          • canx wazne spostrzezenia 07.04.05, 23:52
            wiecie, tu duzo zalezy od tego tak naprawde, bo....
            jak zrobie przed wyjsciem, to jestem wyluzowany, bez stresu, i jade sobie rowno
            i radosnie.
            a jak nie zrobie i mi sie zachce w drodze? ?? i potem pędze na zlamanie karku
            roznymi drogami, do domu juz dzwonie z trasy, zeby otwierali drzwi, uciekali z
            kibla, i natychmiast jak tylko byle jak zaparkuje - biegne z samochodu,
            sciskajac to i owo jak tylko moge - to jest dopiero niebezpieczenstwo dla
            pieszych, jesli mnie cisnie jak jade...

            to ma duze znaczenie wbrew pozorom, podobnie jak problem zapalonych/zgaszonych
            swiatel w dzien. mozna by zrobic apel, zeby policja sprawdzala zawartosc tylkow
            kierowcow i w zaleznosci od tego zezwalala na dalsza jazde np...

            no, to kto wymysli nastepny rownie idotyczno-dupny (doslownie i w przenosni
            LOL) problem, jak swiatla i kupsko? ?

            pozdrawiam:)))))))))
    • tomeeeek Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 07.04.05, 22:07
      Czy ja dobrze zrozumiałem? O mało co nie zabiłeś człowieka i nie miałeś nawet na
      tyle przyzwoitości, żeby się zatrzymać i udzielić mu pierwszej pomocy? Zapytać
      czy coś mu się stało. To sie nazywa ucieczka z miejsca wypadku. I jest karalne.
      • wypalony31 Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 07.04.05, 22:54
        tomeeeek napisał:

        > Czy ja dobrze zrozumiałem? O mało co nie zabiłeś człowieka i nie miałeś nawet n
        > a
        > tyle przyzwoitości, żeby się zatrzymać i udzielić mu pierwszej pomocy? Zapytać
        > czy coś mu się stało. To sie nazywa ucieczka z miejsca wypadku. I jest karalne.

        Jakiego wypadku? Jedyne co wypadlo, to ten koles do rowu.
        • zgryzliwy1 [...] 07.04.05, 23:03
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • devil.inside Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 08.04.05, 21:11
      Jestes cool gosc.
    • ze-wsi Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 09.04.05, 11:03
      Piesi out z drog!
    • cuchnacy_oddech Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 09.04.05, 16:07
      Mnie piesi widza z daleka, bo na trasie jezdze zwykle na przeciwmgielnych.
    • tomeeeek Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 10.04.05, 17:59
      Stary, nie podnoś już tego tematu. Zrobiłeś źle, powinieneś to zrozumieć i
      cieszyć się, że być może z gościem nic się nie stało i cieszyć się, że nikt
      dotychczas nie złożył na Ciebie doniesienia do prokuratury. Po prostu pozwól
      temu wątkowi wygasnąć i zajmij się pracą nad sobą w zakresie etyki zamiast
      zadawać durne pytania.
      • tjaktoj Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 10.04.05, 21:24
        Z całym szacunkiem, lecz powtórzę, zdziwion jestem, że wypalony głupek ze swoim
        wątkiem jest w dalszym ciągu obecny na tym forum.
        • wypalony31 Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 08:41
          tjaktoj napisał:

          > Z całym szacunkiem, lecz powtórzę, zdziwion jestem, że wypalony głupek ze swoim
          >
          > wątkiem jest w dalszym ciągu obecny na tym forum.

          A ja jestem zdziwiony, ze mama pozwala ci siadac przy komputerze przed
          odrobieniem lekcji.
          • tjaktoj Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 08:49
            Zaskoczę Cie głupku. Nawet mój syn juz nie pyta się o taką zgodę.
            • wypalony31 Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 09:14
              tjaktoj napisał:

              > Zaskoczę Cie głupku. Nawet mój syn juz nie pyta się o taką zgodę.

              To wczesnie musiales zostac ojcem. Nie za wczesnie?

              • tjaktoj Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 10:07
                Każda pora jest dobra, ważne by nie doczekać się forumowego głupka. Czytałeś
                Forest Gumpa? Przeczytaj, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.
                • wypalony31 Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 10:38
                  tjaktoj napisał:

                  > Każda pora jest dobra, ważne by nie doczekać się forumowego głupka. Czytałeś
                  > Forest Gumpa? Przeczytaj, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

                  Ty za to lubisz rznac glupa.

                  PS. Chyba Forresta Gump'a?
                  • tjaktoj Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 11:29
                    wypalony31 napisał:
                    > Ty za to lubisz rznac glupa.

                    Nie przypominam sobie żebym Cię rżnął.
                    • wypalony31 Re: Nawet nie sprawdziłeś czy jest zdrów???????? 12.04.05, 11:38
                      tjaktoj napisał:

                      > wypalony31 napisał:
                      > > Ty za to lubisz rznac glupa.
                      >
                      > Nie przypominam sobie żebym Cię rżnął.

                      marzenia
    • michal_p11 Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 12.04.05, 10:31
      Proponuje. Najpierw wytrzezwiej a dopiero po tym zabierz sie za pisanie posta.
      To co napisales jest mocno bez sensu.

      www.fajnekonkursy.pl
      • wypalony31 Re: O malo co nie zabilem dzisiaj pieszego! 12.04.05, 10:59
        michal_p11 napisał:

        > Proponuje. Najpierw wytrzezwiej a dopiero po tym zabierz sie za pisanie posta.
        > To co napisales jest mocno bez sensu.
        >
        > www.fajnekonkursy.pl

        Konkrety!

        www.malemisie.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka