emes-nju
18.04.05, 11:32
W sobote u mnie na wsi byla potezna burza w gradem wielkosci grochu. Po burzy pojechalem do stolicy i wracalem po zmroku. Poza zabudowaniami snula sie pasmami mgla. Miejscami bardzo gesta. I w takim wlasnie miejscowym zamgleniu zwolnilem do ok. 30 km/h zapalilem przeciwmgielne i snulem sie dalej. W pewnym momencie zauwazylem dokladnie przed soba cienie dwoch ludzi oswietlanych przez samochod jadacy z przeciwka. Wdeptalem hamulec i prawie w tym samym momencie wyjechalem z mgly. Przede mna NIKT nie szedl! Jacys ludzie szli sobie po chodniku jakies 50 m dalej i byli swietnie widoczni w swiatlach jadacego z przeciwka auta. Wyglada na to, ze reflektory auta jadacego z przeciwka zadzialaly jak lampa projektora, a pasmo mgly jak ekran. Proste, ale malo nie posr... sie ze strachu. Moja dziewczyna tez co swiadczy chyba o tym, ze nie mialem halucynacji :-)
Czy ktos spotkal sie z czyms takim?