Dodaj do ulubionych

trochę czarnego humoru ;-P

20.04.05, 12:16
Nie wydaje się Wam, drodzy forumowicze, że kierowca, który już wie, że nie
obroni się przed "wydzwonieniem" podświadomie stara się na czymś zatrzymać?
Może to być najbliższe drzewo, znak drogowy, przechodzień, pylon czy inna
latarnia ;-(
Obserwuj wątek
    • siwy-55 Re: trochę czarnego humoru ;-P 20.04.05, 12:47
      strzelec_2005 napisał:

      > Nie wydaje się Wam, drodzy forumowicze, że kierowca, który już wie, że nie
      > obroni się przed "wydzwonieniem" podświadomie stara się na czymś zatrzymać?
      > Może to być najbliższe drzewo, znak drogowy, przechodzień, pylon czy inna
      > latarnia ;-(

      ... troche czarnego humoru ? ,nie wystarczy ten wczorajszy ????
    • emes-nju Re: trochę czarnego humoru ;-P 20.04.05, 12:51
      Hm... jak mi kiedys koles wyjechal (z podporzadkowanej) i zatrzymal sie, to myslalem na czym wytracic predkosc. Zadnej podswiadomosci - gdybym nie mial na pokladzie pasazera, prawdopodobnie przykleilbym sie do stojacego obok TIRa. Lepiej zdjac sobie, przed uderzeniem, bok auta niz przygrzac praktycznie bez hamowania - bylo swiezo po ulewie.
    • bocian4 Re: trochę czarnego humoru ;-P 20.04.05, 14:28
      .. niestety coś w tym jest. Kiedyś miałem wypadek siedząc jako pasażer kolo
      kierowcy - kierowca w ostatniej chwili zeby nei przydzwonić centralnei skręcil
      gwaltownie w lewo ratujac swoja d... przywalając prawym przodem. A ze był to
      duzy VAN z bardzo krótkim przodem to po mojej stronei po wypadku przód wogóle
      nie jstnial. Ciekawe jest ze na 8 osób siedzących w samochodzie (15 osobowy van
      w USA) tylko ja nie miałem zadnych obrażeń (jako neiliczny siedziałem w
      pasach). Z Jeep'a Cherokee nie zostało wiele (kobitę wycinali przez dach).

      PZodrawiam,
    • robertek Re: trochę czarnego humoru ;-P 20.04.05, 14:36
      Jakiś miesiąc temu miałem "fajną przygodę" - jechałem wąską drogą, przy której
      rosły drzewa. Przy samej jezdni. Z przeciwka jechał TIR i zaczął wyprzedzać
      rowerzystę. Miałem do wyboru - kolizja albo z TIRem albo z drzewem. Na szczęście
      skończyło się na strachu moim, rowerzysty (TIR prawie go zepchnął na drzewo) no
      i pewnie kierowcy TIRa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka