Dodaj do ulubionych

Air-Bag , czyli śmierć

IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 05.07.02, 11:32
wiem , że temat już był omawiany , ale akurat trafiłem na jakiś stary artykuł w
Polityce - polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1008502

daje do myślenia
Obserwuj wątek
    • Gość: darekk Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: 217.153.15.* 05.07.02, 11:50
      poduszka, jak kazde urzadzenie, moze byc szkodliwa, jezeli bedzie zle
      wykorzystywana. i tak na przyklad jazda bez pasow w wozie z poduszka to
      baaardzo zly pomysl. czlowiek odbije sie od niej jak pilka, ale poleci szybko
      na deske / kierownice a poduszka wybuchnie mu w twarz. to samo tyczy sie
      przewozenia dzieci w "polu razenia" poduszki. ich sile oblicza sie na osobe 65-
      70 kg.
      ja mimo wszystko czuje sie ciut bezpieczniej majac przed soba taki wynalazek.
    • Gość: bocian a ile istnień uratowała???? IP: *.fw 05.07.02, 12:50
      • Gość: Marek Re: a ile istnień uratowała???? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 05.07.02, 12:56
        Wlasnie - robiono w USA badania na ten temat. O ile pasy uratowaly juz mniej
        wiecej ludnosc duzego miasta, o tyle poduszki podobno nie za bardzo do
        ratowania zycia sie przyczyniaja. Poduszka pozwala wyjsc bez zadnych obrazen z
        wiekszych wyadkow - takich gdzie uzycie samych pasow spowodowaloby koniecznosc
        krotszej lub dluzszej wycieczki do szpitala. Natomiast slynne sa wady poduszek -
        ale nie ma czemu sie dziwic - w koncu jak cos czlowiekowi prosto w twarz
        wybucha to od czasu do czasu moze wiecej szkody nisz pozytku narobic.
        • Gość: Marcel Re: a ile istnień uratowała???? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 05.07.02, 17:12
          Mnie tylko martwia te nowe "inteligentne" poduszki. Bo po pierwsze nie od dzis
          wiadomo, ze nadmiar inteligencji szkodzi, a po drugie czy w momencie uderzenia
          owa "logika" bedzie zachowywala sie logicznie? Z jakiegos powodu wszystkie
          krytyczne urzadenia w samolotach bojowych wykorzystuja tablice asocjacyjne
          (tablice typu jedno pytanie - jedna odpowiedz) i chyba ciagle jeszcze uklady
          pneumatyczne, a nie skomplikowane procesory elektroniczne.
          A tak btw to zwrociliscie uwage, ze zabite dziecko mialo 5 lat? Moze przepis
          mowiacy, ze na przednim fotelu moze podrozowac minimum dziesieciolatek nie jest
          calkiem glupi?
          • Gość: franek_b Re: a ile istnień uratowała???? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 23:22
            Gość portalu: Marcel napisał(a):

            > Mnie tylko martwia te nowe "inteligentne" poduszki. Bo po pierwsze nie od dzis
            > wiadomo, ze nadmiar inteligencji szkodzi, a po drugie czy w momencie uderzenia
            > owa "logika" bedzie zachowywala sie logicznie? Z jakiegos powodu wszystkie
            > krytyczne urzadenia w samolotach bojowych wykorzystuja tablice asocjacyjne
            > (tablice typu jedno pytanie - jedna odpowiedz) i chyba ciagle jeszcze uklady
            > pneumatyczne, a nie skomplikowane procesory elektroniczne.

            sterowanie samolotami za pomoca elektryki wraz z elektronika stosowane jest w
            samolotach tak od lat 60-tych. stad tez pochodzi to slynne "fly by wire" ktorego
            to okreslenia bezmozgie pismaki z pism motoryzacyjnych dopisuja do tego co sie w
            tej chwili zaczyna stosowac w autach (najnowszy merc SL ma hamulce sterowane
            elektrycznie oraz nowa E klasa, wczesniej zastapienie linki gazu kabelkiem np
            toyota avensis). z tego co wiem to jeszcze zaden samochod nie lata wiec mowienie
            o lataniu to za duza przesada, co najwyzej "drive by wire"...


        • jang Re: a ile istnień uratowała???? 05.07.02, 17:25
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > Wlasnie - robiono w USA badania na ten temat. O ile pasy uratowaly juz mniej
          > wiecej ludnosc duzego miasta, o tyle poduszki podobno nie za bardzo do
          > ratowania zycia sie przyczyniaja. Poduszka pozwala wyjsc bez zadnych obrazen z
          > wiekszych wyadkow - takich gdzie uzycie samych pasow spowodowaloby koniecznosc
          > krotszej lub dluzszej wycieczki do szpitala.

          Tylko że tu jest i sprzeczność, i gdybanie (niekoniecznie twoje, więc się nie
          obrażaj).
          Sprzeczność jest tu: "poduszki podobno nie za bardzo do ratowania zycia sie
          przyczyniaja. Poduszka pozwala wyjsc bez zadnych obrazen".
          A gdybanie tu: "Poduszka pozwala wyjsc bez zadnych obrazen z wiekszych wyadkow -
          takich gdzie uzycie samych pasow spowodowaloby koniecznosc krotszej lub dluzszej
          wycieczki do szpitala".
          Zagadnienie zresztą zostało źle postawione. Problem ofiary wypadku nie ogranicza
          się przecież do kwestii przeżycia.
          • Gość: Marek Re: a ile istnień uratowała???? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 05.07.02, 18:50
            Zgadzam sie z Toba. Dlatego nie wyobrazam sobie jazdy samochodem bez poduszek.
            A dla bezpieczenstwa siedze daleko od kierownicy a dziecko ma zabronione
            zblizanie sie do przednich siedzen nawet jezeli silnik jest wylaczony.
    • Gość: toma Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 06.07.02, 01:13
      Jadąc autem z poduchami czuję się mniej bezpiecznie, niż w aucie, które nie ma
      tego dziadostwa. Liczę zawsze na swoją inteligencję, niż na "umysł" tego
      badziewia.
    • Gość: Jankes Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.broadcom.com 06.07.02, 01:26
      Kazdy samochod kupowany na tutejszym (USA i Kanada) rynku ma na oslonach
      slonecznych po stronie kierowcy i pasazera nalepki ostrzegajace o
      niebezpieczenstwie poduszki dla dzieci i malych osob. Jak ktos tego nie czyta
      to takie sa potem efekty. Tym bardziej, ze od wielu lat slyszy sie ostrzezania
      i grozbie jaka niosa ze soba poduszki dla osob ponizej jakiejs tam wagi.
      Jezeli rodzice sa nieodpowiedzialni i sadzaja dzieci z przodu to smierc w
      wyniku poduszki jest ich wina.

      Jankes
      • Gość: Adam W. Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 06.07.02, 21:41
        Gość portalu: Jankes napisał(a):

        > Kazdy samochod kupowany na tutejszym (USA i Kanada) rynku ma na oslonach
        > slonecznych po stronie kierowcy i pasazera nalepki ostrzegajace o
        > niebezpieczenstwie poduszki dla dzieci i malych osob. Jak ktos tego nie czyta
        > to takie sa potem efekty. Tym bardziej, ze od wielu lat slyszy sie ostrzezania
        > i grozbie jaka niosa ze soba poduszki dla osob ponizej jakiejs tam wagi.
        > Jezeli rodzice sa nieodpowiedzialni i sadzaja dzieci z przodu to smierc w
        > wyniku poduszki jest ich wina.
        >
        > Jankes

        Dokładnie tak. Myślę , że problem nie leży w "morderczych" cechach air-bagów lecz
        w posługiwaniu się nimi przy użyciu szarych komórek.
        Dzieciaki siostry dostają w dupę jak mi wlezą do samochodu a żona liczyć się musi
        z tym samym jeśli nie zapnie porządnie pasów i nie odsunie siedzenia maksymalnie
        do tyłu.Sam też nie trzymam kierownicy w zębach ani nie naciskam nosem klaksonu ;
        nawet wstawiając auto do garażu , odruchowo zapinam pas ( przed uruchomieniem
        silnika )- czym budzę śmiech co poniektórych troglodytów - a fotel mam ustawiony
        tak by nie leżeć na nim jak u dentysty co w trakcie wypadku grozi obcięciem łba
        przez pasy.
        Myślę , że trochę rozumu i wszystko może być lepsze i łatwiejsze.
        PZDR.
        • Gość: markyz Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 11:48
          no z tym wjezdzaniem do garazu i zapianiem pasow to chyba przesadziles :)
          ale ogolnie zgadzam sie ze poduszki w samochodzie jak kazde urzadzenie trzeba
          umiec uzywac. (Jakos nie slyszalem o zabojczych chlodnicach ktore zostaly
          otworzone przy goracym silniku i poparzyly wlasciciela:)
          • Gość: Adam W. Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 08.07.02, 19:58
            Gość portalu: markyz napisał(a):

            > no z tym wjezdzaniem do garazu i zapianiem pasow to chyba przesadziles :)
            > ale ogolnie zgadzam sie ze poduszki w samochodzie jak kazde urzadzenie trzeba
            > umiec uzywac. (Jakos nie slyszalem o zabojczych chlodnicach ktore zostaly
            > otworzone przy goracym silniku i poparzyly wlasciciela:)

            Nie przesadziłem - robię to odruchowo i gdy sam w takiej sytuacji się z siebie
            śmieję to zaraz przychodzi mi do głowy , że lepiej robić to nawet gdy nie ma
            potrzeby niż nie zrobić , gdy będzie to ważne.
            Poza tym auto z poduszkami jest "aktywne ' od chwili uruchomienia - także w
            garażu.
            PZDR.
            • Gość: Marek Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 08.07.02, 20:09
              Ja tez zakladam pasy odruchowo natychmiast jak siade w fotelu. I jeszcze jeden
              komentarz - masz racje z tym mysleniem - gdyby ludzie choc troszeczke starali
              sie myslec to swiat bylby zupelnie inny.
              • Gość: markyz Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 00:01
                odruch zapinania pasow - bardzo cenna rzecz (sam ostatnimi czasy staram sie ja
                w sobie wyrobic) ale nie sadze zeby zapiecie pasow przy wjezdzaniu do garazu
                moglo zmienic skutki wybuchu poduchy gdyz same pasy chronia czlowieka przed
                wpadnieciem na poduszke w czasie zderzenia - przy jego braku nie maja wiekszego
                znaczenia moze poza jednym zapiete pasy automatycznie odsuwaja kierowce od
                poduchy(no nie same oczywiscie :))
          • tuptush Re: Air-Bag , czyli śmierć 09.07.02, 22:41
            Gość portalu: markyz napisał(a):

            > no z tym wjezdzaniem do garazu i zapianiem pasow to chyba przesadziles :)

            Hehe, niekoniecznie. Ja tez zawsze zapinam pasy nawet jak mam przestawic samochod
            o pare metrow, w zasadzie to nawet sobie tego nie uswiadamiam, wyrobilem taki
            odruch i jestem z tego dumny :)) Pozdrawiam


    • Gość: KajTan Ostroznosci nigdy za wiele IP: *.tpnet.pl / *.nsm.pl 08.07.02, 21:23
      Nie jestem zwolennikiem pasoow i poduszek, aktywnych kurtyn i stref zgniotu.
      Ale nie jestem tez za tym, aby takie zabezpieczenia wogole wycofac.

      W latach siedemdziesiatych, kiedy wprowadzano przepis obowiazkowego zapinania
      pasoow, podniosly sie glosy, ze wiecej ludzi przez nie zginie (np. wpadajac w
      przepasc, czy do jeziora) niz przezyje. Dzis juz nikt tak nie mysli. Z
      poduszkami bedzie podobnie - ludzie naucza sie ich racjonalnie uzywac,
      przestrzegac ograniczen i wtedy wejdzie nowy wnalazek, na ktory wszyscy beda
      psioczyc...

      W moim klasyku nie ma pasoow, bezpiecznej kierownicy (lamanej kolumny),
      miekkiej deski rozdzielczej, korektora hamowania tylnej osi, czy chocby stref
      zgniotu. I mimo to najbardziej lubie jezdzic wlasnie nim. Bo wtedy mysle
      podwojnie za fajera, bo nic mnie nie chroni, wrecz przeciwnie, czyha na moj
      blad.

      Jesli ktos nie lubi zapinac pasoow, lub tez nie cierpi chronicznie poduszek,
      czy ABS-u - powinien jezdzic bardziej niz przepisowo - tam gdzie 40 km/h -
      jechac wlasnie 40 km/h. Zakaz wyprzedzania, to nie wyprzedzac.

      Gwarantuje, ze szybko wiekszosc naszych kierowcoow zapinalaby pasy dobrowolnie
      nawet w czasie postoju podczas wytrzepywania popielniczki ;)
    • Gość: Yosarian Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.batory.org.pl / 192.168.30.* 09.07.02, 09:13
      Mam pierwszy swój samochód wyposażony w poduszki i ABS. Trochę czuję się
      bezpieczniej, ale nie na tyle, żeby szarżować. Miałem okazję przyzwyczaić się do
      tych urządzeń jeżdżąc samochodami służbowymi, które również to mają. Daje
      to "trochę" więcej komfortu.
      • Gość: pilot13 Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.wil.pk.edu.pl 09.07.02, 12:28
        moim skromnym zdaniem tytuł "Air-Bag czyli śmierć" jest zupełnie bezsensowny.
        Większej głupoty dawno nie widziałem. W Stanach zgineło przez nią kilkaset osób,
        a ile to jest w ogólnej liczbie wypadków? A ile osób przez niekontrolowany wybuch
        poduszki zgineło w Polsce a ilu osobom uratowały one zycie? Porównajcie
        proporcje i wtedy zobaczycie, czy te mordercze poduchy są potrzebne czy nie.
        ja czuję się pewniej wiedząc, że je mam.
        Nie twierdę, że jest to cudowny środek na każde zderzenie, ale w pewnych
        sytuacjach z pewnością zminimalizują efekty zderzenia. I ta świadomość mi
        wystarcza.

        pozdrawiam

        PS. kiedys czytałem o facecie, który wpadł samochodem do jeziora i utopił się, bo
        nie mógł odpiąć pasów bezpieczeństwa. Z niecierpliwością czekam na artykuł
        pt."Pasy bezpieczeństwa czyli smierć"
        • Gość: DD Re: Air-Bag , czyli śmierć IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.07.02, 22:18
          Jak autor tego tytułu wpadnie na jakieś drzewko i wyjdzie z samochodu o swoich
          siłach, to nigdy więcej nie kupi samochodu bez poduchy. Nie obrażając autora,
          tytuł debilny ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka