siwy-55
14.05.05, 15:06
"Rzeczpospolita" pisze, że drastycznie spadła w Polsce sprzedaż nowych
samochodów. Miesięcznie sprzedaje się ich tyle ile w 1995-tym roku. Dziennik
dodaje, że podobnie dzieje się w innych państwach europejskich.
Właściciel jednego z warszawskich salonów Alfa Romeo
powiedział "Rzeczpospolitej", że tak fatalnego miesiąca jak maj jeszcze w
swojej kilkunastoletniej działalności nie miał. Nie udało mu się sprzedać w
nim ani jednego samochodu, a dotychczas maj był zazwyczaj dobrym miesiącem
dla dilerów.
Zdaniem dyrektora związku producentów i importerów samochodów Jakuba Farysia
słabnący popyt jest wynikiem sprowadzenia dużej ilości aut używanych, a
jednocześnie niskiego wskaźnika optymizmu wśród potencjalnych kupców. Według
niego ludzie nie mają pieniędzy i obawiają się zaciągania kredytów, bo nie
wiedzą, czy będą w stanie je spłacić.
Faryś uważa, że narzucona przez producentów harmonizacja cen w Europie
uniemożliwia dostosowanie oferty do możliwości finansowych klientów. Jego
zdaniem obecna sytuacja może doprowadzić do bankructw właścicieli salonów.