atezagmurof
28.05.05, 13:44
Ruszamy spokojnie ze skrzyzowania, ja jade prawym pasem, lyse dresy z laskami swoim gieldziarskim leonikiem.
Jedziemy w miare dynamicznie 70, 80, nagle na ich pasie zaczyna sie zwezenie i pojawiaja sie barierki, ustawione pod katem, zgodnie ze zwezajacym sie pasem. I widze, ze chamki probuja sie wepchnac na moj pas, liczac na to, ze przyhamuje i ich wpusszcze. Nic bardziej mylnego - lekko przyspieszylem, oni tez. Zaczal sie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie zdazyli sie schowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w barierki, rysujac caly swoj bok. Ja tylko wrzucilem wyzszy bieg i pojechalem sobie dalej.