Dodaj do ulubionych

Koszty posiadana samochodu - analiza

27.06.05, 11:05
Właśnie minął rok od momentu kupna samochodu, więc pokusiłem się o małą analizę finansową. Może to kogoś zaciekawi?
Samochód Renault Megane Combi Air 1.6 z października 2001 - kupiony rok temu za 38000

Wszystkie wydatki w ciągu roku: 47000 (cena wozu, ubezp., paliwo, przeglądy, płyny, drobne naprawy, przekładanie opon, mandaty, parkingi, myjnia, drobne akcesoria)
Utracony zysk z inwestycji w fundusze zrównoważone: 5000
Całkowita kasa wydana w ciągu roku posiadania samochodu to 52000!

W tym czasie przejechałem ok 10200 km, wydając na paliwo 3600 zł.
Biorąc po uwagę fakt, że dziś mój samochód jest wart ok 33000, w ciagu roku utopiłem w nim ok 19 tys. zł (i to na 3letni wózek a nie na nowy). Zatem cena przejechanego km wynosi ok. 1,86 zł.

Tu muszę zwrócić uwagę na fakt, że ten wskaźnik 1,86 zł/km jest mylący, bo gdybym przejechał 2 razy więcej km, to całkowity roczny koszt utrzymania wozu podniósłby się o ok. 3600 zł, a więc do 22600 i wtedy koszt 1 km wyniósłby tylko 1 zł 10 gr.

Faktem jest, że w ciągu pierwszego roku posiadana samochodu bezpowrotnie straciłem na tym 19 tys. zł, t.j. blisko 1600 zł miesięcznie. Czy to dużo czy mało? Na taksówki wydałbym znacznie więcej. Inna sprawa, że nie jeździłbym wtedy aż tyle (szacuję że ok 1/4-1/3 dystansu to były jazdy dla przyjemności byle sobie pojeździć, a nie w jakimś konkretnym celu).
Mimo, że 1600 zł miesięcznie to dla mnie całkiem spory wydatek "za luksus", nie zamierzem rezygnować z posiadania samochodu. Wiem tylko, że nie kupię na razie auta w salonie, bo wtedy moje miesięczne wydatki w pierwszym roku użytkowania skoczyłyby do 2600 i to już byłby dla mnie problem.

Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 11:16
      niezle to policzyłeś
      przekładając to na polskie zarobki wychodzi, ze wydajemy na auto wszystko co
      mamy.. dla tony blachy wielu sie zadłuża i zapracowuje.
      zamiast np pić wódke
      • emes-nju Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 11:56
        wujaszek_joe napisał:

        > niezle to policzyłeś
        > przekładając to na polskie zarobki wychodzi, ze wydajemy na auto wszystko co
        > mamy.. dla tony blachy wielu sie zadłuża i zapracowuje.
        > zamiast np pić wódke


        ... hm... niektorzy zapracowuja sie na samochod i pija wodke... A potem ten wypracowany nabytek po pijaku rozp... - czasem, dla wiekszej chwaly, zabijajac kilku postronnych.
      • mike68 Re: faktycznie , wszystko co mamy 27.06.05, 20:41
        ja mam dwa auta , 2;5 roczne megane i 6 letnie A4 oraz rodzine na utrzymaniu
        a zarabiam 840 zł/mc i naprawde sporo te auta kosztują w utrzymaniu
        ale jakos na wakację w chorwacji potrafie odłozyć - co dopiero jak bym
        tak 2000 zł/mc zarobił ?? pewnie bym miał swojego kierowcę :)
        pozdrawiam z humorkiem - ale to prawda
        • nasivin Re: faktycznie , wszystko co mamy 27.06.05, 23:13
          Pewnie masz zone ktora zarabia wiecej niz Ty... :-)

          Nie chcialbym po Tobie kupowac auta :-)
          • mike68 Re: faktycznie , wszystko co mamy 28.06.05, 11:37
            przeciez pisałem że utrzymuję rodzinę , żona nigdy nie pracowała
            a auta serwisuje w ASO i nie sprzedaję obcym osobą tylko znajomym
            jak mam zamiar sprzedać i nie czekam miesiac i wywalam na ogłoszenia bo ostatnio
            sami się mi pytaja kiedy sprzedaje megane - wszystko na ten temat
            • habudzik Re: faktycznie , wszystko co mamy 29.06.05, 10:03
              To Ty zgłoś się na MInistra Financiery. Jak TY to robisz? Jestem pełen podziwu
              dla Twoich umiejetności gospodarowania kasą i szczerze zazdroszcze. No chyba że
              Dziadkowie robia co mogą.
              • mike68 Re: faktycznie , wszystko co mamy 29.06.05, 16:15
                nie , dziadkom raczej ja pomagam - nikt mi nie pomaga ani nie pomagał
                wczesniej - pracuję sam i tak mi najlepiej - pozdrawiam :)
        • typson Re: faktycznie , wszystko co mamy 28.06.05, 12:48
          z tego co piszesz to wiecej niz polowa Twoich pensji pojdzie na sam wykup
          upezpieczenia. Rozumiem, ze reszte odkladasz na benzyne do chorwacji?
          • mike68 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 16:26
            za megane płace pakiet OC/AC ale za A4 tylko OC , może jakieś 400 zł/rok
            tak czy inaczej jakos to się pcha :) acha , w megane mam LPG tak
            ze z kosztami paliwa sie nie licze bo ich nie odczuwam , gorsza sprawa
            z benzynka do wzmocnionego chipem Avanta 1,8 T bo to juz dużo wychodzi
            • microprofesor Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 16:35
              coś pierniczysz...
              840 zł/mc na całą rodzinę i dwa samochody?
              A może mieszkasz w tych samochodach i żywisz się tym, co nazbierasz ?
              • mike68 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 18:45
                teoretycznie 840zł - umowa o pracę :) - prywaciaż nie chce więcej.
                za remont dwóch pokoi w zeszłym roku dałem 70 tys zł - raczej nie mieszkam w
                aucie :)
                • akolendo Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 20:57
                  70000/840 ~=7 lat, na audi i megane kolejne 7; w miedzyczasie rodzina na
                  utzymaniu, hehehehehheeheeeee he ehe eheh heeee eee, d**bil
                  • mike68 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 23:17
                    no,trochę mnie zaskoczyłes tym ostatnim słowem ale powiem Ci tyle
                    że żyjemy w takich czasach że po prostu trzeba troszke
                    mysleć a pieniądze same przyjdą / legalnie / ja np. nie zazdroszcze
                    mojemu dobremu znajomemu że potrafi czasem w 24 godziny zarobić 300 tys zł !!!
                    ale go po prostu podziwiam i staram się mu w jakimś stopniu dorównać
                    a razem wychodziliśmy z bezrobocia tyle ze on teraz na dzien kobiet
                    kupił żonie ot tak Volvo XC90 za bagatelka 280 tys zł nie przejmujac
                    sie tak jak zwykły kowalski czy tankowac do pełna czy nie
                    takie mamy czasy
                • callafior Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 21:30
                  Współczuję Twoim dzieciom (a może nawet dalszym pokoleniom), które będą spłacać
                  za Ciebie długi...
                  ---------
                  Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
                  • mike68 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 28.06.05, 23:12
                    ja długów nie mam , za to mnie sa winni znajomi bo nie odmawiałem im pomocy jak
                    byli w potrzebie
                    • justysia930 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 29.06.05, 11:47

                      Widze ze mike68 są z tych gości którzy biadolą że za 840 zł nie sa w stanie
                      utrzymać apartamentu w warszawie, domu letniskowego w krynicy morskiej,
                      apartametu zimowego w krynicy górskiej, jachtu na mazurach i 2 aut. Ale trzeba
                      przyznać że mike jest dzielny bo mu to się jednak udaje :) Pozdrawiam polską
                      inżynierię finansowo-podatkową
                      • mike68 Re: hehe , faktycznie może nie połowa 29.06.05, 16:18
                        chociaż jedna faktycznie godna mojego podejscia do zycia odpowiedż
                        5 lat temu byłem bezrobotnym i nie narzekałem jak i teraz nie narzekam
                        ze mi cieżko było, ale fakt - zaden pracodawca prywatny nie napisze do ZUSu ze
                        pracownik ma na umowę o prace 15 tys zł - to normalne że idzie na najnizsza
                        krajową
        • em.em.em Re: faktycznie , wszystko co mamy 29.06.05, 09:27
          albo nie zrozumialem zartu, albo ... nie wiem co mam napisac
          ja zarabiam na lapke 3000 i jezdze stara skoda favorit (troche tez dlatego, ze
          zal mi jasprzedac, ale to juz inna para kaloszy)
        • alina.szymaniuk Re: faktycznie , wszystko co mamy 02.07.05, 16:06
          to niewiarygodne!!, ja zarabiam trochę więcej niż 2 tys , toyotkę kupił mi
          narzeczony i tylko tankuję tyle ile jeżdże resztę wydatków ponosi mój
          narzeczony. Gdybym miała finansować gospodarstwo domowe i auto z 2 tys z
          pewnością pieniążków byłoby mało a jak utrzymać 2 auta?? , dom, rodzinę i
          jeszcze wakacje?? to ciekawy patent, no chyba że 850 zarabiasz legalnie a
          trochę np. dostajesz od rodziców, bo z takiej pensji chyba niałatwo uzbierać na
          2 auta
        • et21 Re: faktycznie , wszystko co mamy 04.07.05, 15:44
          heh zapomniales chyba zer dopisac...
    • hippolin Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 12:09
      Ja też to policzyłem
      cena samochodu 12tys łacznie z opłatami, koszty utrzymania: części, chłodnica, ukradzione lusterko, utrzymanie garażu, benzyna, ubezpieczenie, nowe opony ok 5tys zł,
      dzisiejsza wartość auta: 8tys pln
      władowane pieniądze: 17tys pln
      przebieg: 6000km w ciągu 10miesięcy

      koszty: 9tys co daje 1,5zł/km przy starym aucie!!
      • wsk175 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 12:35
        takie wyliczenie powinni przeprowadzić właściciele zwłaszcza nowych , drogich
        aut robiący niewielkie przebiegi roczne. Okazałoby sie że taniej jest jeżdzić
        taksówką.Uwzględniając utrate wartości nowego auta i często brak zniżek
        ubezpieczeniowych wielu ludzi faktycznie pracuje tylko po to by utrzymać
        samochód i pokazać się przed sąsiadami.Podziwiam u niektórych ludzi pęd do
        posiadania drogiego auta , często zupełnie im zresztą niepotrzebnego.
        Kiedyś gdzieś wyczytałem ,że w cywilizowanym świecie statystycznie każdy
        kierowca jeżdzi autem , na zakup którego wydał półroczne swoje dochody.Wtedy
        posiada auto na swoją kieszeń.W Polsce dochodzą jeszcze spore odsetki przy
        zakupie na raty. Polak potrafi.Mam sąsiada , który się szarpnął na auto za ok 60
        tys, rzecz jasna na raty , a ciągle zalega z opłatami za parking strzeżony , bo
        oczywiście kasy już mu brakuje.
        • tencoszukawsieci Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 12:45
          > takie wyliczenie powinni przeprowadzić właściciele zwłaszcza nowych , drogich
          > aut robiący niewielkie przebiegi roczne.

          wszystkich aut niewiele jeżdżacych a nie tylko nowych. :-)))
        • callafior Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 21:32
          No tak, typowa polska metoda - chodzić w butach z cielęcej skórki, ale bez
          skarpetek...
          ---------
          Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
        • tumoi Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 29.06.05, 13:46
          Znam osobiście takiego zakompleksionego giganta, który w głupocie pobił chyba
          wszystkich znanych mi ludzi. 2 lata temu trochę zarobił pieniędzy i postanowił
          z malucha przesiąść się do lepszego wozu. OK, na razie normalna reakcja,
          ale...chłoptaś ma 150 cm i postanowił kupić forda mondeo kombi- nówkę. Dla
          uzupełnienia informacji: często pracuje za granicą W tym czasie auto stoi u
          jego brata na podwórku-po 2 latach na liczniku ma 40 tys.), w kraju jest ok 40
          dni w roku . W pracy używa służbowego samochodu. Podsumowując: samochód wziął w
          leasing, gotówką zapłacił ok. 40 tys. (czyli mniej więcej połowę ÓWCZESNEJ
          wartości samochodu), co miesiąc od 2 lat i jeszcze przez najbliższe 3 lata
          płaci haracz w wysokości ok. 1500 zł a samochód nadal nie jest jego, do tego
          ubezpieczenie, przegląd za 2,5 tys....
          Ostatnio gdy zobaczył, że mój chłop kupił 3 letnią Primerę z full wypasem za
          5,5 tys. EUR się załamał.
      • staruch5 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 12:38
        a ja kupilem w 1998 roku uzywana honde accord 2.2 za wowczas 36kzl, z
        przebiegiem 61Mm. Nie chce mi sie przeliczac inflacyjnie wg GUSu. Szacuje, ze
        to obecnie jakies 30% wiecej, czyli 47kzl *przyjalem srednioroczna inflacje w
        tych 7 latach 4%).
        Teraz mam na liczniku 208Mm.
        Utrata wartosci auta do dzis to jakies 20kzl.
        Rutynowe wydatki wyniosly mnie 7000zl (oleje, opony, filtry, swiece, klocki).
        Awarie nieplanowane (aparat zaplonowy, chlodnica, tarcze hamulcowe) 3100zl i
        naprawy, ktorych nie zrobilem sam 2500zl.
        Inne drobiazgi 500zl.
        To daje razem:
        utrata wartosci 20000 zl
        reszta 13100 zl

        Teraz paliwo: szacunkowo, przejechane 145Mm i srednie spalanie 9l/100 po 0.8
        euro, to daje 10keuro=40000zl.

        Czyli razem wszystkie koszty: 73100 zl.
        To daje na kilometr 0.5 zl.

        Ja jestem ze sfery budzetowej. Ja bym nie mogl wiecej wydac na auto.
        Panowie, przeplacacie... Pzdr.

        Dodam, ze wiekszosc podrozy odbywam sluzbowo i oplaca mi je pracodawca, no ale
        tego juz nie licze.
        • staruch5 suplement 27.06.05, 12:42
          zapomnialem o OC (AC nigdy nie palcilem). To zwieksza kwote o 2 grosze na
          kilometr.
    • franek-b Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 14:18
      Wg mojej opini to wyliczenie mozna o kant d... rozbic.
      Samochod to jak kazda rzecz przedmiot uzytkowy i dla kazdego przypdaku, gdy nie
      zarabiamy nim to jest konsumpcja. Policz ile kosztuje Cie siedzenie na kanpie,
      patrzenie na telewizor, chodzenie po dywanie itd.
      Jak nie chce ktos byc konsumentem niech jedzie w bieszczady i zbiera grzyby i
      jagody...
      A czepiajac sie metodologii Twoich wyliczen, podales ceny nominalne, ktore nic
      nie mowia, bo nie wiadomo ile zarabiasz. Dla kogos zarabiajacego 1k/mies. to
      beda olbrzymie wydatki, a dla kogos 10k/mies. to prawie nic. Wszystko jest
      wzgledne...
      • staruch5 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 15:10
        mysle, ze autorowi chodzilo o to, ze, gdyby nas zapytac, ile kosztuje nas
        samochod, to znacznie bysmuy niedoszacowywali.
        • jakeww Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 11:03
          Jak by nie patrzyć, samochód - łącznie z jego amortyzacją - kosztuje około
          1500zł miesięcznie. Posiadanie go jest więc w większości przypadków aktem
          desperacji (bo wielu czułoby sie nic nie wartycmi bez tego współczesnego konia
          he, he).
          • franek-b Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 12:29

            > Jak by nie patrzyć, samochód - łącznie z jego amortyzacją - kosztuje około
            > 1500zł miesięcznie. Posiadanie go jest więc w większości przypadków aktem
            > desperacji (bo wielu czułoby sie nic nie wartycmi bez tego współczesnego
            konia
            > he, he).

            dobre sobie... aktem desperacji to jest wyliczanie ile komu co kosztuje. Nie
            smaruj bulki maslem bo to wiecej kosztuje niz bez, a tak samo sie najesz.
            • jakeww Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 21:37
              ok, sorki, nie zauważyłem że wypowiadam się na forum fanów motoryzacji, a nie
              było moją intencją sprawiać im przykrość
        • jacek.ja Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 12:59
          Tez sie niedawno zastanawialem nad kosztami:
          zakup 2001 za 50.000
          koszty:
          4 x AC/OC ok 10.000
          przeglady (3 razy) + drobne zakupy (myjnia,wycieraczki itp) 4.000
          paliwo 50.tys km x srednio 30 gr/km = 15.000

          razem= koszty biezace = ok 30.000 pln przez 4 lata (625 zl/miesiac)
          utrata wartosci przez 4 lata ok 20.000 (420 zl/miesiac)

          czyli wychodzi lekko liczac ok. 1.100 miesiecznie

          Oczywiscie mocno mozna zejsc z kosztow nie placac AC (ale przy tym ruchu i
          kosztach czesci to duze ryzyko) oraz nie korzystac z ASO (wtedy przeglad
          kosztuje polowe mniej) - ale przy nowym trzeba aby miec gwarancje (3 lata).

          pozdrawiam innych, ktorzy musza jednak liczyc koszt posiadania wlasnego
          samochodu.
          jacek
    • hondziarz Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 15:15
      jest prosty sposób nieponoszenia tych kosztów. Chodzić pieszo lub jeździć
      autobusem.
      • ziemovit Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 17:50
        kupiłem 8 m-cy temu 20 letnie polo 1500
        koszty rejestracji 300
        OC 600
        naprawy, wymiany około 1000
        benzyna około 3000
        ----
        razem 5400

        przejechałem 11000 km
        koszt kilometra - około 0.50 zł

        Wciąż mogę go sprzedać za 1500zł (dbam o niego)

        Wniosek - nie opłaca się jeździć nowszymi samochodami tylko dobrze utrzymanym
        starym autem.

        • adamnn Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 09:06
          tez się pokusiłem o wyliczankę:

          w 2003r. kupiłem używanego: fiat brava za 22000zł (teraz będzie wart ok. 15000 -
          czyli utrata wartości ok.7000zl)przejechałam do tej pory ok.27 tys km
          koszty:
          paliwo: 7578 zł
          przeglądy, wymiany opon: 1335 zł
          materiały eksploatacyjne (żarówki, płyny, kołpaki itp.): 397 zł
          pozostałe (ubezpieczenie, koszty rejestracji, myjnie, badania techniczne): 2157

          Razem koszty przez cały okres użytkowania wyniosły mnie 11469 zł + utrata
          wartości ok. 7000 zł
          można więc przyjąć iż koszt 1 km to 0,68zł.


          pozdrawiam
          a

    • fazi_ze_sztazi dle zainteresowanych 27.06.05, 16:56
      wicio 2004 zrobil ciekawe zestawienie, dzieki.
      dla tych co lubia takie rzeczy porownywac, polecam strone:
      www.edmunds.com/new/2006/bmw/5series/100528417/cto.html?tid=edmunds.n.nvc.nvc..1.Audi*&zip=60056
      oczywiscie jest to przyklad, mozna to sprawdzic dla kazdego modelu
      pzdr.
      p.s. najtansze na mile wychodzi w USA civic
    • zgred-j Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 18:04
      Musisz się bardzo mocno nudzić. Chyba, że podnieca się wyliczanie wartości
      pieniądza w czasie.
      • wicio2004 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 00:24
        > Musisz się bardzo mocno nudzić. Chyba, że podnieca się wyliczanie wartości
        > pieniądza w czasie.

        A owszem, lubię sobie czasem powyliczać to i owo. Lubię wiedzieć ile mnie co kosztuje.
    • sakhal Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 18:35
      Analiza calkiem fajna, dla wielu, zwlaszcza przymiezajacych sie do zakupu
      pierwszego auta.

      Nie zgadzam sie tylko z jedna kwestia, jesli liczysz koszty rzeczywiste, to po
      co wlaczac do nich koszty w zwiazku z utraconymi przewidywanymi zyskami z lokat
      i funduszy ??
      W takim razie nalezy odjac od tych kosztow wartosc przewidywanych zyskow
      zwiazanych z posiadaniem samochodu. A tu tez moznaby znalezc troche -
      zaoszczedzenie czasu, mniejsze zmeczenie, wieksza mobilnosc itp
      • jotwu71 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 19:33
        Czytając waszą dyskusję,pokusiłem się o własne wyliczenia.Prawie rok temu,w
        sierpniu 2004 kupiłem nowe Audi a4 1.9 tdi za 130 000 zł.Odliczyłem 5 000
        vatu,dołożyłem 3500 za pakiet OC/AC, co daje kwotę 128 500 zł.Przejechałem do
        tej pory 30000 km wydając na paliwo ca 7500 zł.Do tego 2 przeglądy w sumie
        kosztujące ca 1800 zł.Opony zimowe 1500 zł.Suma wydatków wynosi 139 300 zł.Do
        tego utrata wartości,samochód jest wart w tej chwili maksymalnie 100 000.Czyli
        kosztowało mnie
        przez ten czas 39 300,czyli 4,64 za 1 km.Sporo.Ale i tak mam dobrze bo w
        poprzednim - BMW 750'97 samo paliwo kosztowało mnie ok.6 zł za km.
        • nasivin Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 23:16
          50 litrow na setke palil ??
          • jotwu71 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 00:09
            średnio 19l/100 km w mieście 25
            • mgibson To ty chyba czołgiem jeździłeś ;)) 28.06.05, 00:54
              > średnio 19l/100 km w mieście 25

              To ty chyba czołgiem jeździłeś ;))
              • jotwu71 Re: To ty chyba czołgiem jeździłeś ;)) 28.06.05, 01:02
                czołgi są z dieslami,więc koszta pewnie podobne.Ale nie,nie czołgiem.V12
                5,4l,326 koni.BMW 750i z 1997 roku.Mniej nie chciało palić.No kilka razy w
                trasie zszedłem w okolice 15l a raz nawet 13,8l.Ale trasa wiodła głownie przez
                Niemcy dużo autostrad,mało hamowania,fakt że spora część trasy z prędkością
                200-250 km/h ale całkiem oszczędnie wyszło.Ale po w-wie i okolicach 19l średnia.
        • jacob123 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 13:06
          pierdołyopowiadasz liczyć umiesz?? samo paliwo 6zł/km
          policzmy: 6złX100km =600zł
          600zł : 4.2 litr paliwa to palił ci prawie 143litry na 100km:))))))))))) więcej
          i to duzo więcej jak czołg pozdrawiam i pożycz kalkulator od kogoś.
          • jotwu71 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 13:16
            masz rację.rąbnałem się.Powinno być 60 gr.Mea culpa.Nie ma człowiek wyrobienia
            do kalkulatora ( w telefonie)
      • wicio2004 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 00:29
        > Nie zgadzam sie tylko z jedna kwestia, jesli liczysz koszty rzeczywiste, to po
        > co wlaczac do nich koszty w zwiazku z utraconymi przewidywanymi zyskami z lokat
        > i funduszy ??
        > W takim razie nalezy odjac od tych kosztow wartosc przewidywanych zyskow
        > zwiazanych z posiadaniem samochodu. A tu tez moznaby znalezc troche -
        > zaoszczedzenie czasu, mniejsze zmeczenie, wieksza mobilnosc itp

        Zgadzam się. Tylko, że czas, zmęczenie mobilność trudno jest przełożyć na pieniądze. Ja chciałem tylko pokazać ile mnie to faktycznie kosztuje. I jeśli ktoś ma sobie kupić auto za 40 tys. i jeździć nim raz w tygodniu do sklepu, to taniej mu wyjdzie Rolls-Royca wynająć.
    • martinod Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 19:18
      Ja jezdze kupiona w salonie ibiza i w ciagu roku uzytkowania najwiekszymi
      kosztami byly koszty wandalizmu dokonanego na moim samochodzie-3 wlamania na
      osiedlu z kamerami oraz czolowka w srodku miasta!!! Nie liccze juz rys na
      samochodzie robionych z zazdrosci i od nieostroznych wysiadajacych POLAKOW!!!!!
      Dodam ze wybijaja szyby i kradna radio nawet bez panela!!!!!!
    • petasz Niezle wyliczenie :-) 27.06.05, 19:24
      Czesc,
      niezle wyliczenie :-)
      powiedz tylko co to za fundusz gdzie przez rok z 38 tys. dostaniesz dodatkowo 5
      kawalkow???
      Pozdrawiam,
      Pawel.
      • wicio2004 Re: Niezle wyliczenie :-) 28.06.05, 00:38
        > powiedz tylko co to za fundusz gdzie przez rok z 38 tys. dostaniesz dodatkowo 5

        Nie z 38 tylko z 42, bo na dzień dobry zapłaciłem za ubezpieczenie, przegląd rejestrację, podatek, bak paliwa. I z tych 42 tys. można było w ciągu ostatniego roku wyciągnąć kilkanaście procent (np. średnia stopa zwrotu 5 najlepszych funduszy zrównoważonych to ok. 14-15%. Minus podatek Belki, mamy ponad 11% czyli około 5000 zł. Ja wiem, że to gdybanie i że mogło nie być koniunktury, ale akurat w zeszłym roku była. Poza tym musiałem to jakoś oszacować i nie miałem zamiaru brać oprocentowania w jakimś tam głupim banku (5% minus Belka).
    • sven_b Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 19:33
      Wydatki na wlasne dzieci to takze kwota niczego sobie + do tego pakiet
      standardowych w tym zakresie zmartwien, a jednak sie decydujemy :-)Coz, grosz do
      grosza, nie zawsze kokosza.
      • pawlo3 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 20:23
        I ja czytając powyższe posty skusiłem sie na własne wyliczenie i w porównaniu z
        kosztami innych tu piszących osób u mnie nie jest tak źle.
        Oto wyliczenie ile kosztuje mnie km po 7 miesiącach użytkowania bryczki
        Samochód Daewoo Lanos 1998r kupiony za 10 400
        ubezpieczenie przeliczone na 7 mies. oc i ac 430 zł
        opłaty rejestracyjne ok 350 zł
        założenie gazu+przegląd 1900
        oleje i czesci zamienne 180 zł
        opony letnie, używane 550 zł
        duperele czyli kołpaki,kosmetyki, opłaty za parking i jeden mandat to w sumie
        120 zł
        Paliwko przejechane 16 000 km średnie spalanie 8,5 l/100 km daje to 1360 l
        x1,67 zł (średnia cena) = 2271 zł
        Biorąc pod uwagę ze Lanosy przez 7 miesięcy nie zeszły z ceny a ja za swój z
        zamontowaną instalacją gazową mam nadzieję ze wziąłbym minimum tą samą cenę
        wychodzi mi 5801zł/16 000 = 0,36 zł za km
        • staruch5 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 20:54
          7 miesiecy to za malo. Koszty materialow eksploatacyjnych sa wyzsze, niz
          wyliczasz. Sam olej to powinno byc 200zl (co namjmniej), no chyba ze mineral,
          raz na rok... A gdzie filtry, klocki, swiece itp. O awariach nie wspomne. To
          jest absolutnie za krotki okres, zeby sie podneicac tak niskimi kosztami
          eksploatacji.
        • et21 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 04.07.05, 16:01
          du matiz, nowy, leasing, 0.6kzl m-c (oc, ac, ful wypas)
          przebieg roczny 10kkm, paliwo 0.3zl/km, czyli 3kzl rocznie
          przeglad co rok 0.6kzl
          czynsz inicjalny 7kzl/4 lata=2kzl rocznie
          inne bzdziny 0.5kzl rocznie
          czyli 13*.6+3+2+.5=1.3zl/km/rok

          /pepe
    • mike68 Re: troche dziwnie dużo wyszło 27.06.05, 20:36
      tez mam Renault Megane Combi Air 1.6 z grudnia 2002
      i zadnych kosztów nie miałem nie liczac utraty wartosci w roczniku i
      kosztów paliwa LPG co jak wiesz jest tanie jak barszcz i wogóle sie z tym nie
      licze , zrobiłem 25000 km w zeszłym roku - bezawaryjnie dobiłem na liczniku 65
      tys i nadal nic sie nie dzieje - tylko ta cholerna utrata wartosci od zakupu
      jako nowego auta - tego błędu juz nie popełnię drugi raz
      • wicio2004 Re: troche dziwnie dużo wyszło 28.06.05, 00:42
        Tyle mi wyszło. Na materiały i drobne sprawy (najpoważniejsza to wybita szyba za 150 zł) wydałem w sumie ok. 1000 zł. Reszta to utrata wartości, ubezpieczenie, benzyna i utracony dochód z inwestycji ( w fundusze).
    • fazi_ze_sztazi czytam i nie moge uwierzyc 27.06.05, 21:23
      przeczytalem rozne wyliczenia, i widze ze ludzie wydaja od 0,5 zl/km do 5-6
      zl/km. ja mam 5 letnie auto (podstawowy model) ktorym jezdze od 2 lat i
      przejechalem okolo 30tys mil. z utrata wartosci wychodzi mi 15 centow na mile,
      czyli jakies 30 groszy na km.
      ktos prosil o porownanie do zarobkow - prosze bardzo. za godzine pracy moge
      przejechac 100 mil.
      wychodzi na to ze w polsce nie powinno sie miec samochodu jesli nie zarabia sie
      minimum 50-100 zl na godzine czyli ponad 10 tys zl miesiecznie.
      czy naprawde polacy sa tak rozrzutnym narodem. kupuja auta na ktore ich wg.
      zdrowo-rozsadkowej ekonomii nie stac, tylko po to aby miec auto?
      pzdr.
      • mobile5 Re: czytam i nie moge uwierzyc 27.06.05, 21:34
        Więc bezrobotni, lub tracący pracę, natychmiast pozbywają się samochodów, aby
        wpisać się we wzorzec racjonalnego Amerykanina?
        • fazi_ze_sztazi Re: czytam i nie moge uwierzyc 27.06.05, 21:42
          mobile5 napisał:

          > Więc bezrobotni, lub tracący pracę, natychmiast pozbywają się samochodów, aby
          > wpisać się we wzorzec racjonalnego Amerykanina?

          nie wiem ile ma na miesiac bezrobotny, ale zakladam ze cos na poziomie 600-800
          zl. jesli czynsz kosztuje 300-400 zl, to na cala reszte zostaje 10-15 zl
          dziennie. nie mysle ze to wystarczy do utrzymania samochodu.
          mieszkalem w polsce w lodzi i mialem malucha, dorabialem wozac pizze, wiec
          mozna powiedziec ze zarabial na siebie. gdybym mieszkal teraz w polsce, a do
          pracy mogl dojezdzac komunikacja miejska, dluuuugo bym sie zastanawial na
          kupnem auta.
          pzdr.
          • mobile5 Re: czytam i nie moge uwierzyc 27.06.05, 21:52
            fazi_ze_sztazi napisała:
            gdybym mieszkal teraz w polsce, a do
            > pracy mogl dojezdzac komunikacja miejska, dluuuugo bym sie zastanawial na
            > kupnem auta.
            > pzdr.
            Jesteś w tym szczęśliwym położeniu, że nie wiesz ile kosztuje i z jakimi
            uciążliwościami, wiąże się korzystanie w Polsce z miejskiej komunikacji.
            • fazi_ze_sztazi Re: czytam i nie moge uwierzyc 27.06.05, 22:26
              jak juz pisalem mieszkalem w lodzi, dojazd na uczelnie zabieral mi autem 15-20
              minut, autobusem nie dluzej niz 30.
              oczywiscie gdyby roznica byla duzo wieksza na kozysc auta, to bym nie pisal
              calych tych wypocin. chce tylko podkreslic dziwny ped polakow do posiadania
              wlasnych 4 kolek, czesto kosztem duzych wyrzeczen.
              pzdr.
              • mobile5 Re: czytam i nie moge uwierzyc 28.06.05, 00:13
                Pewnie po 45 latach gloryfikowania własności wspólnej, nastąpiło odreagowanie.
                • wicio2004 Re: czytam i nie moge uwierzyc 28.06.05, 00:45
                  Dla mnie niestety to wyrzeczenie jest koniecznością. Mam dwoje małych dzieci, w tym jedno wymagające częstych wizyt u najróżniejszych lekarzy. Na taksówkę wydałbym więcej. A że jest ku..ko drogo w porónaniu do zarobków (zwłaszcza w Stanach)? Cóż, takie życie.
                  • mobile5 Re: czytam i nie moge uwierzyc 28.06.05, 01:00
                    wicio2004 napisał:

                    > Dla mnie niestety to wyrzeczenie jest koniecznością. Mam dwoje małych dzieci,
                    w
                    > tym jedno wymagające częstych wizyt u najróżniejszych lekarzy. Na taksówkę
                    wyd
                    > ałbym więcej. A że jest ku..ko drogo w porónaniu do zarobków (zwłaszcza w
                    Stana
                    > ch)? Cóż, takie życie.
                    Bez samochodu, moja żona traciłaby na dojazdy WPK 1,5-2godz. dziennie więcej.
                    Tyle czasu jest wiele warte.
          • callafior Re: czytam i nie moge uwierzyc 28.06.05, 22:51
            > nie wiem ile ma na miesiac bezrobotny, ale zakladam ze cos na poziomie 600-800
            > zl.
            To chyba w Niemczech.
            Bezrobotny ma "dochód" ok. 400zł (zasiłek). Bezrobotna z dziećmi ewentualnie
            może dostawać jeszcze jakieś groszowe "zapomogi" i "dodatki".
            ---------
            Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • sasl1 Re: czytam i nie moge uwierzyc 28.06.05, 06:11
        Mieszkam w San Francisco. Mialem gosci z Polski i wypozyczylem auto wraz z
        ubezpieczeniem na tydzien. Marka: Cadillac - $400
        Przejechalismy z San Francisco - Los Angeles - Las Vegas - Grand Canyon - Sedona
        - Las Vegas - San Francisco, 2200 mil. Spalilem paliwa za $300 (cena 2,20 za
        galon). W sumie wydalem $700 (2200 zl) i przejechalem 2200 mil (3700 km).
        Wychodzi okolo 60 groszy za kilometr!


        pozdrowienia z Kalifornii

        Problem jest w tym, ze niektorzy sa wyksztalceni ponad swoja inteligencje.
    • dicort Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 21:33
      To ze przeplaciles za swoje megane to jedna sprawa a druga to czy naprawde
      wierzysz w to ze jest teraz warte 33000zl? Mocno bym sie nad tym zastanowil.
      • wicio2004 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 00:47
        > To ze przeplaciles za swoje megane to jedna sprawa a druga to czy naprawde
        > wierzysz w to ze jest teraz warte 33000zl? Mocno bym sie nad tym zastanowil.

        No więc jeśli przepłaciłem a teraz przesadzam z jego wartością, to te błędy się niwelują i moje wyliczenie się zasadniczo nie zmienia.
        • exist Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 12:24
          > No więc jeśli przepłaciłem a teraz przesadzam z jego wartością, to te błędy się
          > niwelują i moje wyliczenie się zasadniczo nie zmienia.

          czytasz ze zrozumieniem?
          wbrew zyczeniowemu mysleniu sie nie zniwelowaly i to podwojnie ;)
          • wicio2004 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 21:38
            Jeśli założyć, że byłem frajer i przepłaciłem, a teraz sprzedałbym innemu frajerowi, który znów przepłaci to błędy się niwelują. Jeśli zaś sprzedam handlarzowi, który odpicuje samochód to wtedy to się skumuluje. Ale mówimy o kilku tysiącach czyli 10-15% tego, co w ciągu roku straciłem posiadając to auto, więc zasadniczo nie zmienia to obrazu moich wyliczeń.
    • lpatezag Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 21:54
      To i ja podziele sie swoja historia..Minely czasy kiedy na somochodzie
      (uzywanym ) po kilku latach od kupna jeszcze sie bralo wiecej kasy(pozornie bo
      inflacja ale mimo to wiecej)
      W 1992r. kupilem uzywanego ale jak nowka poloneza z 1991r.za (60 mln zl) czyli
      6000zł. W 1993r. sprzedalem go za 8200zł.
      W 93r. kupilem Carine II z 1987r.za 12000zł.Sprzedalem ja w 1996r, za 15.300zł.
      W 1996r znajomy sprzedawal poloneza caro 1.9 GLD z 1991r.ale w znowu jak nowka
      i skusilem sie za 12000zl.
      W 1998 sprzedalem go za 7.300!!!! tez w idealnym stanie tylko dlatego ze ceny
      spadaly strasznie.W 1998 kupilem okazyjnie corolle z 95r. za 16000 zł (cena
      rynkowa byla wtedy 25000 zl) Mam ja do dzis i jest warta po tegorocznych
      spadkach ze 12000zł.Wszystkie auta byly w idealnym stanie przy kupnie i przy
      sprzadazy.Zadnych remontow nie robilem tylko klocki i oleje.Samochod sie ma dla
      przyjemnosci i nie ma sensu wyliczac bo nawet jak wszystko gra to i tak jest
      skarbonka.Acha po drodze przyplatal sie jesczze maly fiat i tez z sympatii nie
      sprzedaje go bo jest jak nowy a ma 12lat i wart z 1000zl.Lubie sobie nim
      pojezdzic "dla przyjemnosci" Mam gdzie trzymac wiec jest OK. Moj brat kupil
      sobie carisme z 1998r. za 19000 zl i jest naprawde ladny.Mimo ze stary super
      wyglada i chowaja sie do niego wszelkie terazniejsze samochody za kilkadziesiat
      tys. zl. Jak ktos ma kase to kupuje i ma gdzies straty.Najglupszzy pomysl to
      wziac auto na raty praz zwyklego zjadacza chleba i pol penssji wydawac na
      banki.Nie ma co sie zarzynac za glupie 4 kola i troche blachy.Poza tym
      samochody z lat 2000-2005 robia ksiegowi-oszczedzaja na wszytkimi dlatego sa
      awaryje,rdzewiaje,psuja sie.Lepiej kupic uzywany samochod (oczywiscie nie
      parcha 15-20 letniego)i miec spokoj.Jest taki wybor jak nigdy!!!
    • gyroscope Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 22:09
      wydaje mi sie, ze przedstawianie takiego wyliczenia nie ma większego sensu, gdyz
      koszt utrzymania samochodu w jednostce czasu zbiega asymptotycznie do określonej
      wartości, ktora, co ciekawe, nie zależy od ceny początkowej, ale od
      rzeczywistych kosztow utrzymania(benzyna, naprawy itp.). oczywiście im droższe
      auto tym sumaryczny kosz jego utrzymania, powiedzmy podzielony przez czas, jest
      wyższy, gdyż samochód użutkuje sie przez skończony okres czasu.
      koszt użytkowania samochodu (miesięczny) mozna opisac w dosc dokladny sposób
      równaniem
      K=(C+c*t)/t gdzie C to cena i inne koszty zw. z zakupem, c to miesięczne
      "wydatki bieżce", t to czas.
      widac ze dla małych t równanie przyjmuje bardzo dużą wartośc. np jesli kupimy
      samochod za 50 tys, to następnego dnia dzienny koszt wyniesie 50 tys/dzien.
      z drugiej strony widac ze funkcja ta bardzo szybko maleje i dązy do c.
      wniosek z tego taki, ze najwięcej kosztują transakcje i ze nie opłaca sie często
      zmieniać, ale dlugo jezdzic tym samym.
      • wicio2004 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 00:49
        Racja, z czasem ten koszt się znacznie zmniejszy. Za rok uraczę Was kolejnym wyliczeniem.
      • praptak Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 14:27
        > wydaje mi sie, ze przedstawianie takiego wyliczenia nie ma większego sensu, gdy
        > z
        > koszt utrzymania samochodu w jednostce czasu zbiega asymptotycznie do określone
        > j
        > wartości, ktora, co ciekawe, nie zależy od ceny początkowej, ale od
        > rzeczywistych kosztow utrzymania(benzyna, naprawy itp.). oczywiście im droższe
        > auto tym sumaryczny kosz jego utrzymania, powiedzmy podzielony przez czas, jest
        > wyższy, gdyż samochód użutkuje sie przez skończony okres czasu.
        > koszt użytkowania samochodu (miesięczny) mozna opisac w dosc dokladny sposób
        > równaniem
        > K=(C+c*t)/t gdzie C to cena i inne koszty zw. z zakupem, c to miesięczne
        > "wydatki bieżce", t to czas.
        > widac ze dla małych t równanie przyjmuje bardzo dużą wartośc. np jesli kupimy
        > samochod za 50 tys, to następnego dnia dzienny koszt wyniesie 50 tys/dzien.
        > z drugiej strony widac ze funkcja ta bardzo szybko maleje i dązy do c.
        > wniosek z tego taki, ze najwięcej kosztują transakcje i ze nie opłaca sie często
        > zmieniać, ale dlugo jezdzic tym samym.

        Wniosek popieram, ale z przesłankami się nie zgadzam :-)
        Po pierwsze - koszty bieżące raczej rosną niż są stałe - starsze samochody
        częściej się psują.
        Po drugie - nawet przy założeniu, że w.w. samochodem za 50 tys. pojeździmy 15
        lat, cena na miesiąc wyniesie 50000/(12*15)=~278 PLN. Kwota nie do pominięcia,
        nawet przy b. dużych kosztach bieżących. Zresztą duże koszty bieżące oznaczają
        że dużo jeździmy, czyli samochód zużyje się szybciej, czyli cena rozkłada się na
        krótszy okres :-)
        Morał - to nie matematyka, tu trzeba myśleć! :-)
        • orek1980 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 16:18
          też opowiem:
          lanos (z gazem) z 2000 roku , kupiony w 2002 za 18.000. Teraz wart ok 10.000 pln
          Przejechalem 90.000 km (prz dzisiejszych cenach gazu na paliwo wydałbym tak max
          18.000 pln (benzyny troche tez zuzywam)). Ubezpieczenie srednio rocznie ok 1200
          pln, razem 3600. 6 razy olej + jakies klocki itp ok. 4000 pln, naprawy :-(
          jakies 5000 pln, razem 38.600 pln , miesiecznie okolo 1000 pln, na km 43 grosze.
          Wniosek : chce ktos kupic lanosa za 10.000 pln ktory kosztuje tylko 43 grosze za
          km?? :-)


          > Morał - to nie matematyka, tu trzeba myśleć! :-)

          to mnie zachecilo do wypowiedzi, z nostalgia przypomnial mi sie moj trener
          koszykowki z podstawowki.
          Pozdrawiam
      • pawlo3 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 18:33
        Mylisz się bo twój samochód ma cały czas jakąś wartość i na drugi dzień od
        zakupu nie powinien stracić na wartości więc wzór wyglądałby tak
        K=(C-Cs)+c*t, gdzie Cs to wartość samochodu w chwili obecnej czyli na drugi
        dzień K=c*t
    • gruman Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 27.06.05, 22:18
      Rozumiem, że czytaliście badania o zmotoryzowanych Polakach - samochód ponoć dowartościowuje. Jedna informacja dla zwolenników aut używanych, którzy naśmiewają się z tych co kupili nowe - szanujcie nas troszkę, przecież nie produkują aut 3 i 7 letnich itd, ktoś musi Wam je sprzedać. Osonbiście nastawiam się na 7 - 8 lat eksploatacji, koszty już kiedyś policzyłem wychodzi mi po 3 latach ok 12000zł/20kkm/rok.
      Pozdrawiam
    • kolowr no to ja was dobiję :) 27.06.05, 23:35
      od prawie 3 lat wydałem na samochód:
      - jakieś 10 pln na zgubiony kołpak
      - jakieś łącznie 400 pln na paliwo (urlopy)
      - 3 razy myjnia jakieś 50 pln

      zrobiłem nimi (2 szt) około 200.000 km.
      Jaki koszt? :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      tak, tak, nie ma to jak służbowe auto :D
      za darmoche nówka punto (5d, bez kratki), rozbiłem je raz, to drugie kupili :)
      paliwko leje się strumieniami (10 l/100 LPG), serwis w firmie, ubezpieczenie też
      płacą, myjnie 2 razy w miesiącu, nawet płyn do spryskiwaczy i zarówki idą na
      firme :D

      fajnie, nie? :D

      ciekawe ile to wychodzi "dodatku" do pensji co miesiąc :)
      • jotwu71 Re: no to ja was dobiję :) 28.06.05, 00:13
        Miałem tak samo przez 3 lata.Audi a4 1,8.Nawet na myjnie grosza nie wydałem.Ale
        odchodząc z pracy odkupiłem je i już miałem normalnie.
        • zupper Re: no to ja was dobiję :) 28.06.05, 09:35
          Jakby nie patrzeć to moja uzywana Omega taniej mnie na kilometrze wynosi niż
          koszt autora wątku. Przeliczyłem to dokładnie - wnioski pozostawiam innym
      • franek-b Re: no to ja was dobiję :) 28.06.05, 12:31

        > zrobiłem nimi (2 szt) około 200.000 km.

        3 lata i 200k km w punto to wyrok...
        • kolowr obecnie mam 134 tys km (2 lata i 2 miesiące) 28.06.05, 22:21
          i punto ma się ŚWIETNIE !!!! :) troszkie trzeszczą wprawdzie plastiki na desce,
          ale technicznie - rewela.

          fakt, są ludzie, którzy oszczędzają na czym się da, byle tylko nie za dużó
          płacić za używanie - im, to isę nawet vw czy audi szybciej rozleci. jak fiatek
          jest regularnie w serwisie, często ma świeży olej, żadne nagary w silniku i
          syfy, bo płukany olejem co 2-3 miesiace.... będzie git :D jeszcze długo :)

          idzie lepiej jak na początku (sienkę oddałem przy 247 tys km - żałowałem, zę nei
          miałem wtedy kasy na odkup) teraz wezmę choćby odstępne dla jakiegoś handlarza :)
    • jaludi Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 09:55
      hmm jak policzyłem teraz to widze że umoczyłem kupe kasy

      a więc dwa lata temu niecałe kupiłem opla vectra 1,8 z 1999 roku za 41.700 zł
      plus koszty kredytu 5000 zł
      i teraz koszty z samochodem - miałem go półtora roku, przejechałem około 35000
      km

      - ubezpieczenie łącznie 6000 zł
      - strzeżony parking 2500 zł
      - benzyna 13000 zł
      - przeglądy i mandaty 3000 zł

      samochód spłaciłem i sprzedałem po półtora roku za 28000 zł

      łącznie straciłem na tym biznesie ponad 40.000 zł
      co w skali miesiąca daje 2400 zł

      duże ubezpieczenie gdyż jak kupiłem vectre miałem 23 lata i zero zniżek
    • schalker2000 mi wyszło 39 gr/km - opel astra 1.6 z 1999 roku 28.06.05, 10:54
      opel astra I 1.6 z roku 1999, przy kupnie załozyłem isntalacje gazową, obecnie
      przez 2 lata przejechalem 50 tys km. obliczajac starte wartosci, naprawy,
      opony, wymiana opon, ubezpieczenia, przeglady, myjnie wychodzi mi suma okolo 20
      tys zł. dzieląc to na 50 tys km wychodzi niecałe 40 gr za kilometr co mysle ze
      jest super wynikiem!
    • chris62 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 11:01
      Nie rozumiem czemu w koszty eksploatacji wliczas cenę pojazdu.
      Co innego całkowite koszty a co innego koszty eksploatacji,
      Co miałby powiedzieć właściciel Ferrari albo Maybacha po takim okresie?
      Czy to znaczy, że mamy jeździć 30 letnimi szparchami bo tańsze?
      Kupując samochód płacimy za jego klasę, znaczek stosownie do naszych wymagań i
      potrzeb to luksus za który się płaci.
      I przez te 10 tys. przebiegu nie wydałeś 1600 PLN miesięcznie bo auto kupiłeś
      wcześniej za oszczedności, które z kolei utopiłeś w samochodzie który użytkowany
      dla celów własnych a nie zarobkowych nie może być dobrą inwestycją w zamian masz
      większą swobodę poruszania się oszczędzasz czas i często wiele przyjemności lub
      nerwowych sytacji jak masz pecha.
      Nie wszyscy rozumieją że samochód to koszty i tym bardziej nie rozumiem tych co
      płacą więcej za zanaczek producenta kiedy nie bardzo mają na paliwo i serwis
      danego modelu auta.
      Moja opinia jest taka: stać mnie to kupuję to co uważam że sprawai mi
      przyjemność posiadania a jak nie stać a musze kupić to szukam czegoś taniego w
      zakupie i eksplotacji np Lada Samara gdzie utrata wartości będzie żadna a koszty
      serwisowania też niskie - niestety nie mogę wówczas powiedzieć że to to samo co
      jeżdżenie Mercedesem.
      • aleks_1976 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 12:44
        nareszcie rozsądna wypowiedź.

        jeżdżę hondą civic dlatego,że mi się to auto podoba i wogóle nie liczę kosztów
        jego utrzymania. Bez problemu mógłbym kupić np. audi A3. Ale to kwestia gustu i
        zamożności. W takie wyliczanki powinny bawić się osoby, które używają auta w
        celach zarobkowych. Prywatne użytkowanie auta zawsze będzie kosztem mniejszym
        czy większym.
    • bocian4 tjaaa..... 28.06.05, 13:04
      a) Po pierwsze, grunt to kupić używany pojazd chwilę po wstąpieniu do unii.
      Dziś samochody używane są bezporówania tańsze nizw maju czy czerwcu zeszłego
      roku. WIec utrata wartosci jest wyjatkowa (pomijając fakt iz malo wierzę iz
      udało by CI się go sprzedać dzis za 33 000 PLN).
      b) Zwrot z funduszy zrównoważonych w ciagu ostatniego roku był średnio 7% wiec
      od 42 000 to 3000 PLN.
      c) średni przebieg roczny dla samochodu to jakieś 15 000 km. To ze przejechałeś
      tylko 10 000 i robisz dopiero teraz takie wyliczanki... a jeżeli przejechal byś
      tylko 1 000 km?
      d) Mandaty? he, he, he.... JA bym doliczył koszt utracenia jakiejś fajnej laski
      bo otwierajac drzwi trafiła się nimi w głowę. ;-)))
      Jeździj taryfą - w tanich korporacjach wyjdzie taniej!

      Kupiłem rok temu żonie Micrę za 16 000. Dzis pewnei jest warta ze 13 000.
      Bezwypadkowa z 1998.
      NA opony wydałem 1000 PLN
      Ubezpieczenie 1 700 PLN (AC, OC, NW)
      WYmiana płynów, filtrów, zabezpieczenia przed korozją, wymiana świec, itd: 1200
      PLN
      Naprawa zamków 300 PLN
      Przejechała 10 000 km wiec na paliwo wydała 2 600.
      Razem w ciagu roku: 6 800 + 3000 utraty wartości czyli 9 800.
      Jeden kilometr kosztował niecała złotówkę. DOdatkowo utrata wartości w
      kolejnych latach bedzie sporo mniejsza, opon nie będe musiał kupowac przez
      najbliższe 3 lata, ubezpieczenie coraz tańsze.
      PRzewiduje koszt km w tym roku na: 75 groszy. A jak przejedzie 15 000 km to
      spadnie do 60 groszy.
      Dla zony przeżyję ;-)))
      Pozdrawiam,
    • jacob123 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 13:13
      Ja mam najlepsze auto swiata po
      1.Koszt zakupu 0zł
      2.Koszt paliwa 0zł
      3.wszystkie inne koszty 0zł

      jaka marka?
      służbowy:)) i nie zamienie na inny
    • o.nina Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 28.06.05, 14:36
      Mój bilans :
      - w ciągu ostatniego roku wydałam na samochód ok. 10 tys. zł., 0,93 zł za km.
      - przybyło mi około 3-4 kg wagi ( wcześniej samochodem jeździł tylko mąż, a ja
      do pracy jeździłam komunikacją miejska i na piechote od przystanku do
      przystanku , ale odkąd mam prawko - to jeżdzę samochodem).
      wnioski:
      - muszę teraz więcej uprawiać sportu, ale wygoda się liczy - do pracy mam 15
      kilosów i nie muszę nosić ciężkich toreb
      • literka_m hehehe... 28.06.05, 15:26
        Honda Civic 89 sprowadzona 4 lata temu, stan idealny,
        - kupno + oplaty 5000 zl
        - OC 4000 zl
        - paski+ oleje+ rura wydechowa + duperele 2000 zl
        - paliwo 15000 zl (60 tys km)

        razem 26000

        zyski
        - auto sprzedalem za 3200 zl
        - dwa razy ktos mnie stuknal, lekkie wgniecenia,
        dwa razy dostalem odszkodowanie po 1500 zl

        razem 6200 zl

        czyli (26000zl - 6200zl)/60000km = 0,33 zl za km

        dziekuje :D
        • justysia930 zabije was kosztami luksusu. 28.06.05, 16:17
          Kupiłem full wypas (klimatronik poduchy ABS elektryka szyber tempomat) Audi
          100/A6 Avant (kombi) z silnikiem 2.6 V6 150KM w idealnym stanie z 1993 roku -z
          audio i zimówkami. Cos co w tej konfiguracji w dzisiejszym modelu A6 (tylko
          więcej poduszek) pirazyoko 220.000zł. Za auto z dołożeniem gazu sekwencyjnego,
          zmianą wszystkich pasków, zabezpieczeniami i wymianą gumek z zawieszenia z
          przodu i końcówek ( tak na przyszłość) zapłaciłem 19.000 (8-9% wartości nowego
          auta). Jeżeli to auto sprzedam za 4 lata to wezme za nie dychę - strata 9,000

          a to moja kalkulacja kosztów paliwa (przy bardzo niekorzystych założeniach
          spalania 14,3L/100km i lpg-1,85zł, Pb-4,20)= 0,28zł/km

          kalkulacja na 100.000km w 4lata z uwzględnieniem wymiany hamulcy, rozrzadu,
          oleju, sprzęgła, opon, spryskiwacza itd itp -na nieorginalnych dobrych
          częściach w tanim warsztacie w warszawie + 4000zł na nieprzewidziane naprawy
          (ok.11000zł)= 0,11zł/km

          totalny koszt kilometra (paliwo+naprawy) -0,39zł
          koszt kilometra wraz utratą wartości auta -0,48zł

          ubezpieczenie tego smoka (60%zniżki) OC -850zł za rok + przegląd techniczny -
          0,04zł/km (w roku 25000km)

          Daje to nam ok 0,52zł/km

          Wszystkie wyliczenia starałem się robić na "niekorzyść",
          Jest to któreś z rzędu audi i mniejwięcej wiem jak sie psuje.

          Wniosek mam jeden -największa strata na nowych autach
          Co wy na to?
          • dean08 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 09:15
            Dopiero się przymierzam do kupna samochodu - cóż zrobić, gdyż w domu żona i w
            perspektywie dziecko :). Nie da sie ukryć, że samochód ma pewne i istotne
            zalety (autobusy i tramwaje nie wszędzie jeżdżą tak czesto jak by się chciało a
            metra jest tyle co kot napłakał) choć w Warszawie (korki) często nie jest
            szybszy niż komunikacja miejska. Zgadzam się jednak, że na dzień dzisiejszy to
            często taniej wychodzi mi autobus + taksówki a samochód to symbol "na co to
            mnie stać" (tyle, że na plecach kredyt). Po kalkulacjach wyszło mi, że jeśli
            samochód to tylko używany ale nie 15 letni (raczej 5-6 i to z solidniejszych
            marek) - coby jeszcze na kilka lat starczył. Nówka może i ładnie wygląda ale
            nie jest to warte strat na wartości w ciągu tych kilku lat jesli się jeździ
            niezbyt dużo (10-15 k rocznie).
          • wsk175 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 09:45
            > Co wy na to?
            Ameryki co prawda nie odkryłaś , ale udowodniłaś , że można mieć wygodne auto za
            niewielkie pieniądze.Jeżeli jeszcze audik jest w dobrej kondycji i nie będzie
            się sypał to wszystko ok. Osobiście uważam .że masa ludzi w Polsce jeżdzi autami
            , na jakie ich nie stać,ale czego się nie robi żeby oczarować sąsiadów. Dla
            oszczędnych rada : olać salony z ich "promocjami" i poszukać kilkuletniego auta
            w dobrym stanie.Przyjemność z jeżdzwenia może nieco mniejsza , ale te
            koszty....... i świadomość ,że auto traci na wartości , ale bardzo powoli.
            • punto55sx koszt 1 km w moim struclu z zagranicy 29.06.05, 10:13
              Kupiłem w ubiegłym roku 15 letnie auto z Niemiec. Jestem zadowolony z auta.
              KOSZTY:
              zakup 1350
              tablice niemcy 700
              przejazd 800
              alternator 500
              vat 150
              tłumaczenia 100
              przeglad 160
              akcyza 200
              rejestr 750
              gaz 1500
              ubezp 1100
              oleje + filtry 300
              warsztat wymiany 900
              akum 250
              opony 300
              LPG + nieco Pb 2300 (przejechałem 13 tys km)
              SUMA 11360
              Dziś auto
              sprzedałbym za 5500.
              11360-5500/13000=0.45 PLN
              Koszt 1 km to tylko 45gr za 1km. Tańszego pojazdu/ taksówki nie znajdę.
            • habudzik Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 10:19
              wsk175 napisał:

              .Jeżeli jeszcze audik jest w dobrej kondycji i nie będzie
              > się sypał to wszystko ok.

              No właśnie , jeśli sie nie bedzie sypał. Dodaj do tego że jeśli się nie będzie
              sypał innemu użytkownikowi bo jeśli się bedzie sypał to może bedezie potrzebował
              TWOICH części zamiennych.
            • justysia930 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 11:26
              eee. ...przepraszam za nicka, jestem facetem - pozyczyłem konto od baby

              wiem ze nie odkryłem ameryki. Podstawowa sprawa przy kupnie starszego auta to
              oczywiście znaleźć super zadbany i serwisowany. Takie auta w tym wieku są tylko
              za granicą (albo świeżo sprowadzone). O ile różnica w cenie między wersją
              standard a top to na nowym modelu to ok 100.000zł to w przypadku 12 latka już
              nie ma żadnej. tym bardziej że takie topy maja większe silniki a takich polacy
              sie boją i nie kupuja - niemcy też o tym wiedzą że polak nie kupi. Większy
              silnik nie pali duzo więcej bo o spalaniu decyduje waga auta. Technologia
              silnika oczywiście też ale u jednego producenta raczej jedna technologia. Dla 6
              modeli silnika w Audi od 2.0 do 2.8 (i 2.2 turbo) spalanie jest mniej więcej
              takie same. O 1,8 litra pali mniej najsłabsze 1.8litra. 13,5 litra gazu na sete
              to nie wiele więcej niż lanos. Panda w mieście wciąga 8 litrów wachy
              A czy taki stary luksusowy Audi daje mniej komfortu radości na pewno tak w
              porównaniu do nowego ale jego standard odpowiada nowej wypasionej octavi czy
              avensisowi.
              Silnik i skrzynia w audiku sa bez zarzutu nawet przy dużych przebiegach - dwa
              moje poprzednie audiki jeżdziłem pomiedzy 300kkm a 400kkm
              Zwykłe czesci serwisowe (w zamiennikach dobrych firm) sa w tej samej cenie jak
              do golfa czy polo. Zresztą powiem szczerze że w poprzednich audikach nic sie
              nie psuło (po 100kkm - i tylko raz robiłem łożysko od sprzęgła) i w tym też
              odpukać nic (już 25kkm)
              • staruch5 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 18:53
                justysia930 napisal:
                "Większy silnik nie pali duzo więcej bo o spalaniu decyduje waga auta."

                Ale bzdura!
                Wiekszy silnik pali wiecej (wieksze opory silnika), a o spalaniu decyduje w 95%
                CX. Waga ma znaczenie przy przyspieszaniu (albo jezdzie pod gore) i (wieksza)
                zmniejsza przyspieszenie.
                • justysia930 duży a mały silnik do starucha 30.06.05, 10:43
                  staruch5 napisał:

                  > justysia930 napisal:
                  > "Większy silnik nie pali duzo więcej bo o spalaniu decyduje waga auta."
                  >
                  > Ale bzdura!
                  > Wiekszy silnik pali wiecej (wieksze opory silnika), a o spalaniu decyduje w
                  95% CX. Waga ma znaczenie przy przyspieszaniu (albo jezdzie pod gore) i
                  (wieksza)
                  > zmniejsza przyspieszenie.


                  Świetnie Staruchu, CX to siła oporu powietrza karoserii tak więc Audi A6 z
                  silnikiem 1.8 ma taki sam CX jak z silnikiem 4.2
                  Waga ma znaczenie przy przyspieszaniu a jazda autem to w 90% przyspieszanie-
                  mniejsze bądz większe - ruszasz i cały czas przyspieszasz i hamujesz bo
                  zakręty, inne samochody, światła, cały czas zmieniasz biegi a silnik cały czas
                  zwiększa obroty. Zastanów się jaki procent twojej jazdy to utrzymywanie stałych
                  obrotów silnika; np 3200obr/min na czwórce?.
                  Aby rozpędzić dane auto (o takiej samej masie i oporach -CX, opory toczne) do
                  określonej prędkości trzeba wykonać pewną pracę i jest to taka sama praca dla
                  silnika 1.8 jak i 4.2. Przy czym jeżeli to ma być np przyspieczenie 20sekund do
                  100km/h to silnik 1.8 więcej się "napiłuje", na większych obrotach i z
                  większym "dociskaniem" niż 4.2. Praca jest taka sama bo masa auta,
                  przyspieszenie, opory i prędkość docelowa są takie same. O spalaniu w tym
                  przypadku decyduje sprawność energetyczna czyli odzysk "mocy" z jednego litra
                  spalonego paliwa. (przykład maluch -650kg, 0,65ltra poj, 24KM i 6,5litra na
                  100km -spalanie prawie jak Carisma 1,6)
                  Duży silnik pali dużo więcej jeżeli przyśpieszasz na maxa - bo masz dużo
                  większe przyspieszenie niż słabszy silnik i wykonujesz dużo cieższą prace.
                  Małe auta palą mniej bo mają mniejszą masę którą trzeba przyspieszać.
                  Słabsze silniki przy przyspieszaniu na maxa pala mniej niż duży silnik dający
                  na maxa bo wolniej tą masę wprawiaja w ruch i wykonują mniejszą prace (znaczy
                  taką samą tylko że dużo dłużej wiec trzeba mniej siły więc mniej paliwa)
                  Duży silnik pali więcej tylko na biegu jałowym bo jest potrzebne więcej paliwa
                  do podtrzymania jego pracy
                  • staruch5 Re: duży a mały silnik do starucha 30.06.05, 11:35
                    u mnie jazda ze stala predkoscia to 95% przebiegu.Autostrada w nocy i
                    tempomat...
                    Zuzycie paliwa podaje sie dla stalych predkosci. Co innego w ruchu miejskim
                    (tez sie podaje). tam rzeczywiscie bedzie roznica.
                    Pzdr.
                    • justysia930 Re: duży a mały silnik do starucha 30.06.05, 12:03
                      no to rzeczywiscie ten CX Ci się przydaje

                      a jak tempomat to chyba po polsce nie jeździsz ? u nas 2 razu użyłem jak mi
                      noga zcierpła i to przez chwile bo to było duże ryzyko.
                      • staruch5 Re: duży a mały silnik do starucha 30.06.05, 18:23
                        u nas tylko na A4, i to glownie na zachodnim odcinku.Pzdr.
                        • typson Re: duży a mały silnik do starucha 30.06.05, 18:31
                          e, spokojnie mozna uzywac w nocy. Przeciez dotkniecie hamulca wylacza go.

                          Swoja droga chyba jeszcze oszczedniej jezdzi sie z jednostajnie wcisnietym
                          pedalem gazu. tampomat daje czadu pod gorke co w przypadku manuali nie zawsze ma
                          sens.
            • sylwia579 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 13:52
              Właśnie:

              > Dla oszczędnych rada : olać salony z ich "promocjami" i poszukać
              kilkuletniego auta
              > w dobrym stanie.

              Pytanie jak znaleźć kilkuletnie auto w dobrym stanie nie znając się kompletnie
              na "technicznej" stronie auta i nie mając nikogo, kto jest w stanie
              zweryfikować ten świetny stan auta. Bo oczywiście każdy sprzedający będzie
              twierdził, że samochód jest w świetnym stanie.
              I dlatego ja zdecydowałam sie na kupno nowego auta w salonie. Mam je już kilka
              lat i chcę mieć jeszcze kilka. Gdyby te parę lat temu miał mi kto doradzić w
              sprawie zakupu pewnie kupiłabym używane. Ale musiałam sobie w tym zakresie
              radzić sama. Nowego nie będę kupowała na razie, bo nie czuję potrzeby kupna
              nowego tylko dlatego żeby mieć nowe.

              A co do kosztu utrzymania... Samochód traktuje jako wygodę i przyjemność. A za
              przyjemności się płaci. I tyle.
              • swoboda_t Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 15:13
                Są na rynku wyspecjaliwane firmy(nie mówię o giełdowych "zreczoznawcach")
                oferujące usługi diagnostyczne. Za 200-500 zł możesz mieć pełny obraz stanu
                samochodu, łącznie z geometrią nadwozia, podwozia, badaniem stanu prawnego itd.
                itp. Kilka lat temu dostęp do takich usług był trudniejszy(ale był), dziś nie
                ma problemu. Pozostaje konieczność wyszukania egzemplarza odpowiadajacego
                naszym oczekiwaniom, by mieć z czym jechać na diagnostykę. Wybór jest spory.
              • justysia930 Re: zabije was kosztami luksusu. 29.06.05, 15:15
                szanowna sylwio, połowa facetów udaje że sie zna na autach a jak nie to zna
                kogoś kto sie zna naprawdę - trzeba do kupowania auta brać faceta.

                A tak prawdę mówiąc to polsce trudno miec dużą pewność że kupuje się dobre auto
                bo polacy oszczędzają na czym sie da i jak się da, samochód naprawia sie
                dopiero jak przestanie jeździć, samochody po skończeniu gwarancji sa
                serwisowane nie w orginalnych serwisach a u pana miecia (bez żadnych wpisów w
                książkę). Kupujesz na słowo sprzedajacego.


                • sylwia579 Re: zabije was kosztami luksusu. 30.06.05, 08:33
                  szanowna justysio, właśnie o tym napisałam. Te parę lat temu jak kupowałam
                  samochód nie miałam kogo sie poradzić w sprawie kupna auta - właśnie nie miałam
                  pod ręką faceta, który by się znał na samochodach i mógł coś doradzić. A zdając
                  sobie sprawę z tego jak są traktowane (w tym serwisowane) auta przez
                  użytkowników, bałam się kupować uzywanego. Dlatego wybrałam auto nowe z salonu
                  (na szczęście mogłam sobie na to pozwolić finansowo). I to jest jeden z powodów
                  dlaczego niektórzy wolą kupić nowy samochód a nie używany.
    • onnade Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 29.06.05, 10:55
      Nie zgodzę się...

      Kupując samochód decydujesz się na rezygnację z innych rzeczy, np. z
      wspomnianych inwestycji w fundusze. Nie możesz tego teraz traktować jako koszt
      rzeczywisty. To samo z wartością samochodu po roku czasu. Tych pieniędzy nie
      straciłeś/nie wydałeś, bo idąc tym tropem, trzeba było kupić rok starsze auto za
      33 tysiące :)))

      Rzeczywiste koszty to 750 zł miesięcznie. Koszty wirtualne to wynik Twojej chęci
      zakupu samochodu droższego i rezygnacji z inwestowania. Coś za coś. Podejmując
      decyzję, zdawałeś sobie z tego sprawę bardzo dobrze.


      • justysia930 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 29.06.05, 11:30
        Tych funduszy inwestycyjnych nie można doliczać bo traktując w ten sposób można
        powiedzieć ze chleb który kupujesz za 2 zeta kosztuje cię 3 złote bo mógłbyś te
        dwa zeta na lichwe 50% pożyczyc sąsiadowi i mieć złotówkę zysku, a w przypadku
        kupna chleba -utraconego
      • dean08 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 29.06.05, 18:20
        O ile faktycznie doliczanie potencjalnego zysku z inwestycji jest niewłaściwe,
        tak nie można abstrahować od tego, że samochód realnie bardzo szybko traci na
        wartości. Jesli kupujesz np. dom to zwykle jest na odwrót... W praktyce
        zadbany, niezjeżdzony zbytnio 5 letni samochód jeździ tak samo dobrze (i
        kosztuje w remontach tyle samo lub niewiele więcej) jak podobnie traktowany
        samochód roczny samochód - ale "rocznikowo" ten pierwszy jest o niebo tańszy
        choć realnej użytkowej przewagi nad nim, ten droższy nie ma wcale.
        • justysia930 Re: Koszty posiadana samochodu - analiza 30.06.05, 11:15
          dean08 napisał:

          > O ile faktycznie doliczanie potencjalnego zysku z inwestycji jest
          niewłaściwe,
          > tak nie można abstrahować od tego, że samochód realnie bardzo szybko traci na
          > wartości. Jesli kupujesz np. dom to zwykle jest na odwrót... W praktyce
          > zadbany, niezjeżdzony zbytnio 5 letni samochód jeździ tak samo dobrze (i
          > kosztuje w remontach tyle samo lub niewiele więcej) jak podobnie traktowany
          > samochód roczny samochód - ale "rocznikowo" ten pierwszy jest o niebo tańszy
          > choć realnej użytkowej przewagi nad nim, ten droższy nie ma wcale.


          Dokładnie Dean - Dwie skrajne sytuacje
          1. samochód sprzedajemy za tyle ile kupilismy - koszta auta to tylko benzyna i
          częsci (może tak być bo kupiliśmy tanio stare dobre auto, dopicowaliśmu je bez
          zbytkich naładów i po 2 latach sprzedajemy)
          2. samochód za gruba kasę sprzdajemy za X lat grosze - w pełni doliczamy spadek
          wartości do benzyny i części (spadek wartości bmw 750 przez 15 lat - z 300.000
          do 12,000 zł -strata na wartości srednio 19 tyś rocznie przy czym w okresie
          pierszch 5 lat ten spadek realnie by wynosił ok 30-40 tyś rocznie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka