Gość: vd
IP: *.datastar.pl
30.07.02, 11:23
bylem swiadkiem wypadku - moja sasiadka kontra pani w passacie na jankeskich
numerach, ale chcialbym napisac o tym ze jestem pod wrazeniem dzialania
naszej Policji. Przyjechali po godzinie, spisywali zeznania swiadkow
PRZYWIEZIONYCH przez meza pani z passata (volvo v70), na podstawie tego
orzekli wyrok, na moje pytanie o konieczne pomiary, z usmiechem powiedzieli
ze ja gapa nawet nie zauwazylem tego jak miezyli, dopiero jak przyjechalem z
kamera a kolega z aparatem to okazalo sie ze z nieukrywana niechecia zaczeli
mierzyc slady. Na filmie jest zaznaczona godzina pomiarow 3 h po zdarzeniu,
mierza slady przysypane przez straz pozarna z godzine wczesniej trocinami.
Czy to jest standardowe postepowanie? Na widok wyciaganego aparatu przez
mojego kolege maz pani z passata rzucil sie na niego i zlapal go chwytem
duszacym za szyje metr od policjanta, kolega wyrwal sie i poprosil o
interwencje gliniarza, uslyszal w odpowiedzi ze jak chce to moze to zglosic
na pobliskim komisariacie (!), Tak to jest gdy pan z kasa zaczyna smarowac
fakty: znajoma przejezdzala przez skrzyzowanie majac zielone swiatlo, dotarla
do drugiej strony dwupasmowej jezdni gdzie uderzyla w bok jadacego szybko na
czerwonym swietle passata, samochod ktorym kierowala obrocilo o 180
stopni.Kierujaca pasatem nie miala dokumentow (przy sobie). dodam jeszcze ze
znajoma wiozla ze soba trojke dzieci w wieku od 3 do 6lat, mieszka przy tym
skrzyzowaniu od kilku lat i widzi tam podobny wypadek ze dwa razy w miesiacu.
oba samochody do kasacji. Ja sam kilka razy uniknalem smierci, kiedy majac
zielone z nieufnoscia wyjezdzalem na skrzyzowanie.
pozdrawiam i uwazajcie na policje