Dodaj do ulubionych

serwis forda z młotkiem w ręce

12.07.05, 07:32
tak sie mi przypomniało..
w zeszłym tygodniu odbierałem mondeo z serwisu blacharskiego (tata nie
zauważył betonu i zderzak połamał).
stoje sobie grzecznie na placu, czekam aż Pan Kerownik znajdzie dla mnie czas
i patrze jak pewien modzieniec naprawia focusa. auto miało zdjęty tylny
zderzak i swiatła, cały ten pas goły. coś panowi się nie chciały części zejsc
więc żelaznym młotkiem napieprzał w okolice wnęki na lampę. lakierowaną
normalnie, jak reszta auta. zobaczył mój wzrok to odłożył młotek i próbowal
inaczej jakis plastkik dopasować. rdza pewnie jak wyjdzie to za 3lata, wtedy
nie będzie co zbierać z tego elementu.
czy ktokolwiek z was wpadłby na pomysł stukania młotkiem w lakierowaną blache
na aucie? może to normalny zwyczaj? :)
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: serwis forda z młotkiem w ręce 12.07.05, 10:13
      Blacharze to odrebny gatunek :-(

      Wiele lat temu jakis gostek zaparkowal w tylnym blotniku mojej fiesty (dosc rozlegle, ale nie grozne obrazenia). Auto bylo mocno wiekowe wiec postanowilem dogadac sie z blacharzem-lakiernikiem, ze sam rozrzuce auto (a potem je zloze), a on zrobi mi kompletny remont blachy i postara sie jak najmniej przekroczyc kwote wyplacona przez ubezpieczenie. Samochod podstawilem golutenki, a potem co jakis czas ogladalem postepy robot. Ktoregos dnia widzialem ostateczne dopasowywanie rowniutenkiego blotnika, ktory sam wycialem z drugiej posiadanej przeze mnie fiesty (magazyn czesci). Blacharz rowno przygrzal zewnetrzne poszycie i zaczal biedzic sie z dopasowaniem zewnetrznej czesci nadkola do wewnetrznej. Szarpal, ciagnal, robil jakies blaszki i w koncu dopasowal. Samochod wyszedl z lakierni i byl sliczny.

      Zaczalem skladac wszystko do kupy i wszystko szlo bez problemu az do momentu wkladania oparcia tylnej kanapy - nie wchodzilo pomiedzy nadkola. Okazalo sie, ze wewnetrzne nadkole tez sie zgielo! Pan blacharz oczywiscie na to nie wpadl jak mu jedno z drugim nie pasowalo! Ja tez, ale to byl moj pierwszy kontakt z jakimkolwiek warsztatem i skad moglem wiedziec, ze cos jest nie tak.

      Pan blacharz poskrobal sie w glowe i... poszedl do domu bo pozno bylo. Rano wsadzil pomiedzy nadkola wielki lewar i wypchnal nadkole na miejsce. Nie wpadl tylko na to, ze powinien przedtem rozlaczyc czesc wewnetrzna od zewnetrznej. Poszerzyl mi dzieki temu tylny blotnik o jakies 3-4 cm. Jak juz go dokladnie pogial, rozspawal wszystko i pospawal z powrotem. Auto znowu wyladowalo w lakierni. Zostalo poszpachlowane i jeszcze raz trysniete - rowny przedtem blotnik, nosil juz na sobie kilogram szpachli...
      • wujaszek_joe Re: serwis forda z młotkiem w ręce 12.07.05, 10:30
        matko boska..
        to rzeczywiscie jakiś odrębny gatunek
        • emes-nju Re: serwis forda z młotkiem w ręce 12.07.05, 10:43
          Ale wiesz, kilka lat potem znalazlem blacharza-lakiernika, ktory bym przyslowiowa zlota raczka. Te sama fieste, juz w ramach doprowadzania do stanu youngtimera, zrobil mi tak, ze az usiadlem z zachwytu :-) Samochod wygladal jak z fabryki.

          Pol roku pozniej zatrzymalem to autko z 60 km/h na gostku, ktory wyjechal mi z podporzadkowanej i sie zatrzymal. Wszystko bylo tak starannie zrobione, ze blachy poskladaly sie tam, gdzie chcial producent i nic sie nie rozlazlo (w 19 letnim wtedy samochodzie!). Szkoda samochodu, a najbardziej szkoda, ze ten pan przeszedl juz na emeryture :-(
    • lucj Kazdy serwis posługuje się młotkiem... 12.07.05, 20:07
      Kazdy serwis posługuje się młotkiem, to jest typowe narzędzie
      blacharza.Produkowane obecnie samochody nie powinny wogóle być naprawiane bo
      nikt nie ma odpowiednich narzedzi i wyposażenia. Ale o tym właściciele aut nie
      maja zielonego pojęcia.Czasami tylko dziwą sie że auto pękło na pół, ale kogo
      to obchodzi, każda śmierć na drodze to "nadmierna prędkość"
      • wujaszek_joe Re: Kazdy serwis posługuje się młotkiem... 12.07.05, 21:57
        chodziło mi o uderzanie żelaznym młotkiem w polakierowaną część nadwozia. jakby
        całą tą część wymienił (czego się oczekuje robiąc blacharke w serwisie) to
        chyba nie musiał by tak jej kancerować
        • lucj Re: Kazdy serwis posługuje się młotkiem... 13.07.05, 10:54

          wujaszek_joe napisał:

          > chodziło mi o uderzanie żelaznym młotkiem w polakierowaną część nadwozia.

          Jest taka technika naprawiania, polegająca na klepaniu polakierowanych części
          bez póżniejszego lakierowania. Robi się to wypolerowanym stalowym młotkiem, ale
          umiejętności takie mają tylko nieliczni a tacy nie pracują w serwisach
          autoryzowanych.

          >jakby
          całą tą część wymienił (czego się oczekuje robiąc blacharke w serwisie) to
          > chyba nie musiał by tak jej kancerować

          Jakby całą tą część wymienił (czego na ogół się unika)to pewnie szybko by
          zardzewiała lub zaczełaby trzeszczeć pękając na spawach. Dlatego serwisy
          starają się nie wymieniać części nadwozia które nie są przykręcane (lakier
          wszystko przykryje)
    • wujaszek_joe nowe wiesci 15.07.05, 09:52
      kiedys chyba pisałem jak sie fordzikowi drzwi zardzewiały, tylne wymienili
      przednie polakierowali.
      cos te tylne chyba insze jakies, albo za mało młotkiem dopasowywali.
      wczoraj była ulewa, w srodku pełno wody.
      REN-CAR Rybnik. udusić to za mało
      • sven_b Re: nowe wiesci 15.07.05, 10:39
        Widzialem mlotek w ASO ale gumowy.

        Swoj poprzedni pojazd wstawilem do ASO Opel Trax w Lodzi w celu naprawy
        powypadkowej. Swiadkiem samej naprawy nie bylem bo trwala 3 tyg. Polegala na
        odbudowie calego tylu z nowych czesci. "Bedzie jak z fabryki" - zapewnil Pan.
        Rdza wylazla juz po 4 miesiacach po odbiorze. W ramach reklamacji naniesiono
        poprawki. Rdza wylazla po 3 miesiacach. Koszt naprawy grubo ponad 10tys. (z OC
        sprawcy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka