Dodaj do ulubionych

Moment a moc...

15.07.05, 11:20
Witam,
W danych technicznych mojego samochodu podano, ze majwyższy moment obrotowy
125 Nm występuje przy 2500 obr/min, a moc maksymalna 85 koni mechanicznych
zdaje sie koło 6000 obr/min
Teraz moje pytanie:
Czy mozna uprościć te właściwości i przyjąć, ze przy najwyższym momencie
obrotowym moj silnik ma najwiekszą siłe, co daje najlepsze przyspieszenie -
co oznacza ze to wlasnie w tym zakresie obrotów najlepiej wyprzedzać,
a moc maksymalna tak naprawde potrzebna jest do osiągania najwiekszych
predkości?
Czy przełożenie czyli bieg na którym mam te obroty mają znaczenie?
I jeśli mam racje, to dobre rady "doświadczonych kierowców" którzy
niezależnie od charakterysyki silnika twierdzą, ze zawsze trzeba redukowac
bieg przy wyprzedzaniu mozna włożyc miedzy bajki...
Dzieki za uwagę i zapraszam do dyskusji :)
Obserwuj wątek
    • konrad.boryczko Re: Moment a moc... 15.07.05, 11:26
      Najkrocej: najlepsze przyspieszenie jest na najnizszym biegu (w granicach
      rozsadku) przy obrotach silnika w zakresie miedzy maksymalnym momentem a
      maksymalna moca. I taka wiedza mi w zupelnosci wystarcza juz kilkanasie lat.
      pzdr.
      • niknejm Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:41
        konrad.boryczko napisał:

        > Najkrocej: najlepsze przyspieszenie jest na najnizszym biegu (w granicach
        > rozsadku) przy obrotach silnika w zakresie miedzy maksymalnym momentem a
        > maksymalna moca

        Tylko jeśli masz dość stromy przebieg krzywej momentu. Jeśli jest ona mocno
        spłaszczona, może być baaardzo różnie. Wiele zależy też od przełożeń skrzyni.

        Pzdr
        Niknejm
        • konrad.boryczko Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:44
          Oczywiscie. Z tym ze:
          1. W codziennej eksploatacji moje zalozenie jest w zupelnosci wystarczajace:)
          2. Autor watku pytal o jakies pierdzidelko z malutkim silniczkiem (bez urazy).
          Ot i tyle.
          pzdr.
          • niknejm Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:48
            konrad.boryczko napisał:

            > Oczywiscie. Z tym ze:
            > 1. W codziennej eksploatacji moje zalozenie jest w zupelnosci wystarczajace:)

            Hm... W moim przypadku nie bardzo, bo dla mojego autka to się niezbyt
            zgadza...:-)

            > 2. Autor watku pytal o jakies pierdzidelko z malutkim silniczkiem (bez urazy).

            Nie, no bez przesady... Tico to nie jest :-) Może być różnie.
            Ale generalnie zgadzam się z Konradem. NA OGÓŁ tak jest (pi razy oko).

            Pzdr
            Niknejm
    • niknejm Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:38
      Gdybyś jeździł silnikiem po asfalcie, to owszem. Ale po drodze masz skrzynię
      biegów i przekładnię główną. Najlepsze pryspieszenie uzyskujesz przy
      największym momencie obrotowym NA KOŁACH. A może on wypadać na dużo wyższych
      obrotach niż maksymalny moment na silniku. Dużo zależy też od przebiegu wykresu
      momentu obrotowego.

      Musiałbyś wziąć wykresy momentu obrotowego na kołach (moment na silniku
      modyfikowany przełożeniem) dla poszczególnych biegów i na tej podstawie
      stwierdzić, jakie są optymalne prędkości, przy których należy zmieniać biegi by
      uzyskać najlepsze przyspieszenie. Więc sprawa nie jest taka prosta :-)

      Pzdr
      Niknejm
      • staruch5 Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:47
        ale skad ten pomysl, ze jest jakas zmiana momentu sily? Kazda przekladnia
        ZACHOWUJE moment sily wlasnie... (abstrahujac od tarcia)

        On jest taki sam na silniku, w skrzyni biegow, wreszcie w przekladni glownej i
        na kolach.
        Natomiast przyspieszenie samochodu jest proporcjonalne do sily napedu, ktora
        wynika z momentu na kolach podzielonego przez promnien kola (ale tego raczej w
        danym aucie sie nie zmienia), wiec jest proporcjonalne do momentu silnika.
        Pzdr.
        • niknejm Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:50
          staruch5 napisał:

          > ale skad ten pomysl, ze jest jakas zmiana momentu sily? Kazda przekladnia
          > ZACHOWUJE moment sily wlasnie... (abstrahujac od tarcia)
          > On jest taki sam na silniku, w skrzyni biegow, wreszcie w przekladni glownej
          > i
          > na kolach.
          > Natomiast przyspieszenie samochodu jest proporcjonalne do sily napedu, ktora
          > wynika z momentu na kolach podzielonego przez promnien kola (ale tego raczej
          > w
          > danym aucie sie nie zmienia), wiec jest proporcjonalne do momentu silnika.

          No dobra, ale zakłądamy, że promień koła jest stały, a o momencie na kołach sam
          piszesz. :-)
          Co do roli skrzyni - jej przełożenia mają wpływ na przyspieszenie i to spory.
          Dlatego na II samochód przyspiesza lepiej niż na V (nawet jak wykluczymy opory
          powietrza). :-)

          Pzdr
          Niknejm
          • staruch5 Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:54
            na tych samych obrotach na II i V silnik ma ten sam moment obrotowy! Zatem na
            kolach jest tez ten sam moment obrotowy, zatem samochod ma tez te sama sile
            ciagu, ale to nie jest od razu przyspieszenie. przyspieszenie to roznica sily
            ciagu i sily oporow podzielona przez mase. otoz owa sila oporu (powietrza) na
            II i na V jest bardzo rozna (bo kwadratowo zalezy od predkosci). I dlatego
            samochod znacznie gorzej przyspiesza na V, niz na II.
            pzdr.
            • niknejm Re: Moment a moc... 15.07.05, 13:06
              staruch5 napisał:

              > na tych samych obrotach na II i V silnik ma ten sam moment obrotowy! Zatem na
              > kolach jest tez ten sam moment obrotowy, zatem samochod ma tez te sama sile
              > ciagu, ale to nie jest od razu przyspieszenie. przyspieszenie to roznica sily
              > ciagu i sily oporow podzielona przez mase. otoz owa sila oporu (powietrza) na
              > II i na V jest bardzo rozna (bo kwadratowo zalezy od predkosci). I dlatego
              > samochod znacznie gorzej przyspiesza na V, niz na II.

              Coś mi tu nie pasuje. Weź sobie rower z przerzutkami jako analogię.
              Na silniku moment obrotowy rzeczywiście jest zawsze ten sam przy tych samych
              obrotach, niezależnie od biegu.
              Możemy gdzieś się rozmijać w terminologii, ale IMHO skrzynia działą
              jak 'mnożnik' momentu obrotowego na silniku (przekładnia główna tez zresztą).

              Pzdr
              Niknejm
              > pzdr.
              • staruch5 Re: Moment a moc... 15.07.05, 13:17
                oczywiscie, ze przekladnia w rowerze jest swietnym analogonem przekladni
                samochodowej, natomaist mysle, ze czlowiek nie jest dobrym odpowiednikiem
                silnika. W silniku przy danych obrotach moment jest zawsze taki sam,
                niezaleznie od ustawionego biegu na przekladni. Natomiast nie wydaje mi sie, ze
                czlowiek jest taka maszyna, ktora zawsze zapewnia taki sam moment. Mam
                wrazenie, ze my podswiadomie raczej zapewniamy w rowerze (na roznych biegach)
                taka sama sile, z grubsza zwiazana (nie rowna) naszym ciezarem - a nie ten sam
                moment. I tu analogia jest kiepska.

                Do klemensa1:
                nie nauczyles sie w szkole o maszynach prostych. Taka sama sile, to przenosi
                zwykly sztywny pret w ruchu postepowym. Jezeli chcesz zachowac stala sile, to
                nie ma potrzeby budowac jakichs skomplikowanych przekladni. Wlasnie po to, zeby
                manipulowac sila konstruuje sie przekladnie.
                • klemens1 Re: Moment a moc... 15.07.05, 14:02
                  > Do klemensa1:
                  > nie nauczyles sie w szkole o maszynach prostych. Taka sama sile, to przenosi
                  > zwykly sztywny pret w ruchu postepowym. Jezeli chcesz zachowac stala sile, to
                  > nie ma potrzeby budowac jakichs skomplikowanych przekladni. Wlasnie po to,
                  zeby
                  >
                  > manipulowac sila konstruuje sie przekladnie.

                  I taka własnie przekładnia, jaką jest skrzynia biegów, manipuluje MOMENTEM
                  OBROTOWYM. Rozrysuj sobie siły, promienie i poobliczaj momenty obrotowe na
                  kartce. Jezeli masz ochotę, policz również moc. Jakbyś nie kombinował, na styku
                  kół o dwóch różnych promieniach jest taka sama siła, różny moment obrotowy M =
                  F*r oraz taka sama moc (o ile większy moment na danym kole, o tyle wolniej się
                  ono obraca).

                  Jeżeli się z czymś nie zgadzasz, to ustosunkuj się do tego co napisałem zamiast
                  sugerować czy uważałem w szkole czy nie. Jak dotąd w dyskusjach nt. mocy i
                  momentu zawsze miałem rację, więc prawdopodobieństwo że tym razem jest inaczej
                  jest znikome.
                  Uwagi o wiedzy dyskutanta głupio wyglądają gdy się okaże że nie masz racji.
                  Najpierw więc przeczytaj i postaraj się zrozumieć, ew. dopytaj, później
                  wygłaszaj opinie.
            • klemens1 Re: Moment a moc... 15.07.05, 13:07
              > na tych samych obrotach na II i V silnik ma ten sam moment obrotowy! Zatem na
              > kolach jest tez ten sam moment obrotowy, zatem samochod ma tez te sama sile
              > ciagu, ale to nie jest od razu przyspieszenie. przyspieszenie to roznica sily
              > ciagu i sily oporow podzielona przez mase. otoz owa sila oporu (powietrza) na
              > II i na V jest bardzo rozna (bo kwadratowo zalezy od predkosci). I dlatego
              > samochod znacznie gorzej przyspiesza na V, niz na II.

              Siła na styku kół zębatych jest taka sama, ale promienie tych kół są różne, w
              związku z czym moment obrotowy się różni. Skrzynia przenosi moc (ze stratami) a
              nie moment obrotowy. Może więc spowodować, że koła będa obracać się szybciej,
              ale będzie na nich mniejszy moment, albo na odwrót.
              Kto jeździł kiedykolwiek rowerem z przerzutkami, powinien to zrozumieć.

              Odpowiadając autorowi wątku - najlepsze przyspieszenie jest przy obrotach
              maksymalnej mocy, pod warunkiem że te obroty są cały czas utrzymywane, co
              wymagałoby skrzyni bezstopniowej. Przy skrzyniach z dyskretnymi przełożeniami
              wiele zależy od przebiegu momentu obrotowego - im bardziej opada wraz z
              obrotami, tym mniej trzeba piłować.
        • staruch5 jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 12:51
          Przekladnia sluzy do zmiany sily, przy zachowaniu momentu sily. Te zmiane sily
          dokonuje się przez odpowiednie dobranie stosunku promieni kol przekladni.
          • niknejm Re: jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 13:07
            Aha, no dobra. No więc skrzynia wpływa na siłę napędową. Pasuje?

            Pzdr
            Niknejm
          • mobile5 Re: jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 14:24
            staruch5 napisał:

            > Przekladnia sluzy do zmiany sily, przy zachowaniu momentu sily. Te zmiane
            sily
            > dokonuje się przez odpowiednie dobranie stosunku promieni kol przekladni.
            Mówisz przekładnia, a piszesz o dźwigni. Z tym wysyłaniem do szkoły też
            przesadziłeś. Skrzynia przenosi stałaą moc(razy sprawność), natomiast każde
            przełożenie różne od 1, zmienia moment obr.
            Proponuję szkolenie zacząć od siebie. Czasem można się zdziwić. :-)
            • staruch5 Re: jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 14:51
              Mobile i klemens,
              niesttey nie bardzo moge teraz zajmowac sie ta sprawa. Postaram sie nad tym
              zastanowic. Stracilem pewnosc siebie i nie podtrzymuje swojego zdania o
              zachowaniu momentu przez przekladnie w warunkach niestalej predkosci obrotowej.
              Jednoczesnie przepraszam klemensa1 za odeslanie do szkoly.
              Zycze milych wakacji.
              • klemens1 Re: jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 15:15
                > niesttey nie bardzo moge teraz zajmowac sie ta sprawa. Postaram sie nad tym
                > zastanowic. Stracilem pewnosc siebie i nie podtrzymuje swojego zdania o
                > zachowaniu momentu przez przekladnie w warunkach niestalej predkosci
                obrotowej.
                > Jednoczesnie przepraszam klemensa1 za odeslanie do szkoly.

                Prędkość obrotowa może być nawet stała - to akurat nie ma nic do rzeczy w
                kwestii przenoszenia mocy i momentu.
                W zaufaniu dodam, że podtrzymując swoje zdanie jesteś na przegranej pozycji -
                tego typu dyskusje się już odbywały i kończyły się masakrą "innowierców". Radzę
                poszukać tych dyskusji i je najpierw prześledzić.
                A w szkole byłem w klasie jednym z dwóch najlepszych z fizyki - wszyscy
                (prawie) przed lekcjami przepisywali z mojego zeszytu zadania domowe.
              • mess220 Re: jeszcze maly suplemencik 15.07.05, 16:29
                Radze odszukac w necie jakis wykres momentu obr. na kolach na kazdym biegu,
                najlepiej ci zilustruje o co chodzi.
    • lewarek5 Re: Moment a moc... 15.07.05, 12:42

      ... hmmm,zalezy w jakiej sytuacji .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka