wodnik
30.07.05, 19:37
Kupilismy z zona samochod renault prosto z salonu w 2002 roku. Obecnie chcemy
go sprzedać, wieć pojechaliśmy do serwisu. A tam serwisant wzial przyzad do
pomairu grubosci lakieru przylozyl do drzwi i... pyta sie czy samochod byl
bity, bo grubosc lakieru na drzwiach jest dwa razy wieksza niz na innych
elementach!! Zaznaczam, ze my samochodu nie rozbilismy. Musialo sie to stac u
producenta lub w drodze, lub podczas sciagania samochodu z lawety. Jaka jest
teraz procedura? W koncu salon sprzedal samochod "wadliwy" a my jako nabywcy
nie zostalismy o tym poinformowani.