Dodaj do ulubionych

Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jaka???

31.07.05, 00:31
Niebawem wybieram się w dłuższą trasę, czeka mnie kilka tyś km po
autostradach swoim 12 letnim sztruclem. Zastanawiam się jaką prędkość mogę
utrzymywać non stop na autostradzie, marka i model nieistotna. Auto rozpędza
się na równej drodze (wg prędkościomierza) 220km/h ok 7500obr na piątym
biegu. Wiem że tyle jechać nie będe bo bym ogłuchł:) Jaka prędkość obrotowa
nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granicach 5000-
6000 obr wchodzi w grę???
Obserwuj wątek
    • lewarek5 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 08:38


      ..silnik 1,6lt. ~90-110 kM = ~110-120 km/h
    • lizergowy Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 11:33
      Jak Ci się kręci 7500, to spokojnie możesz trzymać na 6000! Nie wiem ile wtedy
      będziesz jechał, ale napewno ponad 180km/h.
    • kierowiec1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 12:23
      jazech napisał:
      > Jaka prędkość obrotowa
      > nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granicach 5000-
      > 6000 obr wchodzi w grę???

      Jesli nie ma zadnych ukrytych uszkodzen, to mozna europejskim albo japonskim
      benzynowym samochodem jechac dowolnie dlugo z dowolnie wysoka osiagalna predkoscia.

      Jednakze jesli jakiekolwiek szkody sa (nawet tak male, ze w normalnej jezdzie
      pozostaja niezauwazone), to przy takiej jezdzie niezawodnie wyjda na wierzch.

      Drobne wady uszczelki pod glowica, popekane przewody chlodzace, przytkana
      chlodnica, itp. obawia sie wtedy spektakularnymi oblokami dymu lub/i pary.

      Przy dwunastoletnim samochodzie obecnosc takich drobnych wad nie jest zupelnie
      nieprawdopodobna.
      Twoj samochod - twoje ryzyko.

      Natomiast jazda z predkoscia zalecana (130 km/h) jest dla techniki zupelnie
      bezpieczna. I pozwala na uzyskiwanie czasow przebiegow nieznacznie tylko
      gorszych od ganiania pelnym gazem. Jazda 130 daje srednia (bez korkow) 120.
      Jazda 180 daje srednia (jak sie ma szczescie) 130..135.

      Pozdr.

      K.
      • jme2 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 13:50
        kierowiec1 napisał:

        > jazech napisał:
        > > Jaka prędkość obrotowa
        > > nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granicach 500
        > 0-
        > > 6000 obr wchodzi w grę???
        >
        > Jesli nie ma zadnych ukrytych uszkodzen, to mozna europejskim albo japonskim
        > benzynowym samochodem jechac dowolnie dlugo z dowolnie wysoka osiagalna
        predkos
        > cia.
        >
        > Jednakze jesli jakiekolwiek szkody sa (nawet tak male, ze w normalnej jezdzie
        > pozostaja niezauwazone), to przy takiej jezdzie niezawodnie wyjda na wierzch.
        >
        > Drobne wady uszczelki pod glowica, popekane przewody chlodzace, przytkana
        > chlodnica, itp. obawia sie wtedy spektakularnymi oblokami dymu lub/i pary.
        >
        > Przy dwunastoletnim samochodzie obecnosc takich drobnych wad nie jest zupelnie
        > nieprawdopodobna.
        > Twoj samochod - twoje ryzyko.
        >
        > Natomiast jazda z predkoscia zalecana (130 km/h) jest dla techniki zupelnie
        > bezpieczna. I pozwala na uzyskiwanie czasow przebiegow nieznacznie tylko
        > gorszych od ganiania pelnym gazem. Jazda 130 daje srednia (bez korkow) 120.
        > Jazda 180 daje srednia (jak sie ma szczescie) 130..135.
        >
        > Pozdr.
        >
        > K.

        Zgadza się ...
        Przy utrzymywaniu stałej prędkości rzędu 130 km/h czas jazdy na odcinku 1200km
        był tylko nieznacznie krótszy od jazdy w porywach do 180 km/h.
        Jednocześnie jest to prędkośc najbardziej ekonomiczna w hyba wszystkich
        rodzjach i markach aut.
        • jme2 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 13:51
          jme2 napisał:
          > Zgadza się ...
          > Przy utrzymywaniu stałej prędkości rzędu 130 km/h czas jazdy na odcinku
          1200km
          > był tylko nieznacznie krótszy od jazdy w porywach do 180 km/h.
          > Jednocześnie jest to prędkośc najbardziej ekonomiczna w hyba wszystkich
          > rodzjach i markach aut.

          Miało być oczywiście:
          Przy utrzymywaniu stałej prędkości rzędu 130 km/h czas jazdy na odcinku 1200km
          był tylko nieznacznie dłuższy od jazdy w porywach do 180 km/h
          • devote Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 14:00
            samochod moze wytrzyma ale czy ty wytrzymasz dluga jazde z duzymi
            predkosciami.sam wiem po sobie ze gdy jade 120 to jestem rozluzniony i moge tak
            jechac godzinami.natomiast gdy jade z 180 to tylko na krotkich dystansach.
            • latamnisko Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 21:56
              hehe 120 na niemieckich autostradach to katorga.Kilkugodzinny lot z
              prędkościami 200 - 230 jest rzeczywiście męczący ale przynajmniej nie ma
              ryzyka, że zasnę za kierownicą
        • szymizalogowany Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 15:55
          jme2 napisał:

          > kierowiec1 napisał:
          >
          > > jazech napisał:
          > > > Jaka prędkość obrotowa
          > > > nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granica
          > ch 500
          > > 0-
          > > > 6000 obr wchodzi w grę???
          > >
          > > Jesli nie ma zadnych ukrytych uszkodzen, to mozna europejskim albo japons
          > kim
          > > benzynowym samochodem jechac dowolnie dlugo z dowolnie wysoka osiagalna
          > predkos
          > > cia.
          > >
          > > Jednakze jesli jakiekolwiek szkody sa (nawet tak male, ze w normalnej jez
          > dzie
          > > pozostaja niezauwazone), to przy takiej jezdzie niezawodnie wyjda na wier
          > zch.
          > >
          > > Drobne wady uszczelki pod glowica, popekane przewody chlodzace, przytkana
          > > chlodnica, itp. obawia sie wtedy spektakularnymi oblokami dymu lub/i pary
          > .
          > >
          > > Przy dwunastoletnim samochodzie obecnosc takich drobnych wad nie jest zup
          > elnie
          > > nieprawdopodobna.
          > > Twoj samochod - twoje ryzyko.
          > >
          > > Natomiast jazda z predkoscia zalecana (130 km/h) jest dla techniki zupeln
          > ie
          > > bezpieczna. I pozwala na uzyskiwanie czasow przebiegow nieznacznie tylko
          > > gorszych od ganiania pelnym gazem. Jazda 130 daje srednia (bez korkow) 12
          > 0.
          > > Jazda 180 daje srednia (jak sie ma szczescie) 130..135.
          > >
          > > Pozdr.
          > >
          > > K.
          >
          > Zgadza się ...
          > Przy utrzymywaniu stałej prędkości rzędu 130 km/h czas jazdy na odcinku
          1200km
          > był tylko nieznacznie krótszy od jazdy w porywach do 180 km/h.
          > Jednocześnie jest to prędkośc najbardziej ekonomiczna w hyba wszystkich
          > rodzjach i markach aut.

          Bzdura. Im wolniej jedziesz tym mniej palisz. Nie wiem wogle skad ten stereotyp
          ze trzeba jechac 120 czy 130 zeby osiagnac ekonomiczne spalanie. Jak bedziesz
          jechal non stop 40 kmh to spalisz jeszcze znacznie mniej.
          • fazi_ze_sztazi Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 16:38
            szymizalogowany napisał:

            > Bzdura. Im wolniej jedziesz tym mniej palisz. Nie wiem wogle skad ten
            stereotyp
            >
            > ze trzeba jechac 120 czy 130 zeby osiagnac ekonomiczne spalanie. Jak bedziesz
            > jechal non stop 40 kmh to spalisz jeszcze znacznie mniej.

            jesli bedziesz mial najwyzszy bieg przy tych 40km/h.
          • 01boryna Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 16:52
            Szymi nie osmieszaj sie...
            • kierowiec1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 16:59
              01boryna napisał:

              > Szymi nie osmieszaj sie...

              W tym wypadku ma niestety racje. Najnizsza mozliwa na najwyzszym biegu predkosc
              daje minimalne zuzycie paliwa. W aktualnych samochodach bedzieto w okolicy
              40..55 km/h na najwyzszym biegu.

              Pozdr.

              K.
              • 01boryna Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 18:53
                kierowiec1 napisał:

                > 01boryna napisał:
                >
                > > Szymi nie osmieszaj sie...
                >
                > W tym wypadku ma niestety racje. Najnizsza mozliwa na najwyzszym biegu predkosc
                > daje minimalne zuzycie paliwa. W aktualnych samochodach bedzieto w okolicy
                > 40..55 km/h na najwyzszym biegu.
                >
                > Pozdr.
                >
                > K.


                Kontynuujac tok myslenia Szymiego dojdziemy do wniosku ze najmniejsze zuzycie
                paliwa bedzie gdy wogole nie wlaczymy silnika. i bedzie to prawda.
                Autor watku wybiera sie w dluga podroz i chcialby dowiedziec sie o ekonomiczna i
                zdrowa dla auta predkosc podrozna.


                Pzdr
                • microprofesor Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 01.08.05, 14:41
                  ekonomiczna nie równa się optymalna
            • edek40 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 02.08.05, 12:30
              Ale Szymi ma racje. Mniej wiecej w okolicach 100 km/h bardzo gwaltownie rosnie opor czolowy. A na jego pokonanie potrzeba wlasnie paliwa.
              • skyddad Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 02.08.05, 13:42
                Panowie zrobilo sie ciekawie.
                W jezdzie autostradowej musimy uwzglednic taki czynnik jak czas, zuzycie paliwa
                i nie blokowanie jezdni aby te czynniki wspolnie byly zgrane to niestety
                trzymac obroty silnika w zakresie momentu maksymalnego czyli 'w przedziale 3/4
                mozliwosci silnika dla jednego to bedzie miedzy 100 a 130'km/h dla drugiego
                miedzy 90 a 140km/h a dla innych 110km a 160km/h.Przepisy wyraznie mowia ze na
                autostradzie nalezy trzymac predkosc taka jaka maja wszyscy ' a na pasach po
                lewej odpowiednio wieksza.Dlatego widzimy ze wszystkie pierdzibaczki jada z
                ciezarowkami,srodkowym prawie wszysycy a lewym krolowiue szos jak
                Porsche,Ferrari ktorzy nie schodza ponizej 200km/h albo tak akceleruja ze
                i'nnym sie kreci wglowie i pozniej w wolnej chwili opisuja te przezycie
                miesiacami jak byli objechani przez prawdziwy samochod.
                Pzdr.Sky.
            • btm24 Dobra prędkość autostradowa dla silnika! 10.08.05, 11:30
              nieprawda jest ze przy 50km/h jest spoko dla silnika na najwyzszym biegu, bo nie ma cisnienia oleju, smarowania, zawory szybko leca itp. najlepij jezdzic w dolnej granicy maxymalnego momentu obrotowego. to jest najlepsze dla silnika np. u mnie to 2500-3500obr/min co na piatce daje predkosci rzedu 90-120km/h, ale to zalezy gdzie dane auto ma moment (sa wysoko i niskoobrotowe silniki)
          • btm24 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 11:31
            nieprawda jest ze przy 50km/h jest spoko dla silnika na najwyzszym biegu, bo nie ma cisnienia oleju, smarowania, zawory szybko leca itp. najlepij jezdzic w dolnej granicy maxymalnego momentu obrotowego. to jest najlepsze dla silnika np. u mnie to 2500-3500obr/min co na piatce daje predkosci rzedu 90-120km/h, ale to zalezy gdzie dane auto ma moment (sa wysoko i niskoobrotowe silniki)
            • kierowiec1 Nastepny wyznawca obrotow maksymalnego mometu 10.08.05, 19:22
              btm24 napisał:

              > nieprawda jest ze przy 50km/h jest spoko dla silnika na najwyzszym biegu, bo
              > nie ma cisnienia oleju, smarowania, zawory szybko leca itp.

              Bzdura nr 1 i nr 2. Spojzenie na cisnieniomierz i medytacja nad osiagalnym (choc
              wcale dla zachowania predkosci niekoniecznym, a i tak smiesznym w swojej
              niklosci) na tych obrotach momecie obrotowym obnazy bezpodstawnosc tezy nr 1.

              Teza nr 2 (ta o zaworach) tez jest fantastyczna. Ani teoria, ani praktyka jej
              zreszta nie potwierdzaja.

              > najlepij jezdzic w do
              > lnej granicy maxymalnego momentu obrotowego. to jest najlepsze dla silnika np.

              Mam wrazenie, ze przesad o koniecznosci jazdy wokolo maksymalnego momentu
              upadnie dopiero wtedy, kiedy jego wyznawcy wymra z tego swiata. Bo odwiesc ich
              od tej bzdury po dobroci nijak mozliwym nie jest.

              BTW co to jest "dolna granica maksymalnego momentu obrotowego"? Skoro
              praktycznie wszystkie slniki wolnossace maja jedne jedyne obroty maksymalnego
              momentu?

              > u mnie to 2500-3500obr/min co na piatce daje predkosci rzedu 90-120km/h,

              > ale to
              > zalezy gdzie dane auto ma moment (sa wysoko i niskoobrotowe silniki)

              No to sie zdecyduj. I powiedz, co maja robic ludzie z maksymalnym momentem w
              okolicach 4500..5000 obrotow. I to w zupelnie normalnych uzytkowych samochodach.

              Ech, przeczytales ze dwa artykuly w prasie niefachowej i teraz siejesz postrach.

              Pozdr.

              K.
              • btm24 Re: Nastepny wyznawca obrotow maksymalnego mometu 15.08.05, 00:22
                wnioskuje to stad ze z obrotow 2500 i ponizej moj pojazd nie ma chceci rozpedzania sie i elastycznosci co zauwazylemw wiekszosci samochodow.
                poza tym jak masz olej w gornej granicy pojemnosci miski to na 100% poleca ci uszczelki jak bedziesz targal na tych swoich 5000. silnik ci na nich nie wyje? nawet nie o moment mi chodzi. moj pojazd ma maxymalny na 3800 a na nim nie jezdze bo jest dosc glosny.

                poza tym w tym tekscie zupelnie nie wiem o co ci chodzi:
                > Bzdura nr 1 i nr 2. Spojzenie na cisnieniomierz i medytacja nad osiagalnym (cho
                > c
                > wcale dla zachowania predkosci niekoniecznym, a i tak smiesznym w swojej
                > niklosci) na tych obrotach momecie obrotowym obnazy bezpodstawnosc tezy nr 1.

                a co do maxymala w okolicach 5000 to taki silnik jest po prostu nieudana konstrukcja, bo kto sadzi na takich obrotach?
                zgadzam sie ze wiele aut ma tak umieszczony moment max ale chodzi o moment MAX a ten uzyteczny zaczyna sie spokojnie jakies 2000obr nizej!

                > Ech, przeczytales ze dwa artykuly w prasie niefachowej i teraz siejesz postrach

                nie czytam szkoda mi kasy, bazuje raczej na pojazdach ktore uzytkowalem i uzytkuje, a ze zazwyczaj sam rozbieram im silniczki to mniej wiecej widze jak sie roznia po jakiej jezdzie
                • kierowiec1 Re: Nastepny wyznawca obrotow maksymalnego mometu 15.08.05, 21:44
                  btm24 napisał:

                  > wnioskuje to stad ze z obrotow 2500 i ponizej moj pojazd nie ma chceci
                  > rozpedzania sie i elastycznosci co zauwazylemw wiekszosci samochodow.

                  A co to ma do jazdy z obrotami momentu maksymalnego?

                  > poza tym jak masz olej w gornej granicy pojemnosci miski to na 100% poleca ci
                  > uszczelki jak bedziesz targal na tych swoich 5000.

                  Bzdura. O ile pod "gornej granicy pojemnosci miski " masz na mysli gorna kreske
                  na bagnecie.

                  > silnik ci na nich nie wyje? n
                  > awet nie o moment mi chodzi.

                  To po jaka cholere go w poprzedniej wypowiedzi wymieniales? Lubisz sobie przeczyc?

                  > moj pojazd ma maxymalny na 3800 a na nim nie jezdz
                  > e bo jest dosc glosny.

                  A co to ma do dyskusji?

                  > poza tym w tym tekscie zupelnie nie wiem o co ci chodzi:

                  Chodzi o to, ze:
                  1. zdanie o braku cisnienia oleju jest bzdura.
                  2. zdanie o potwornym obciazeniu silnika jest bzdura.

                  > a co do maxymala w okolicach 5000 to taki silnik jest po prostu nieudana
                  > konstrukcja, bo kto sadzi na takich obrotach?

                  A kto kaze tak jezdzic? Jesli 80 % momentu maksymalnego lezy w obszarze np.
                  1800..5500.

                  > zgadzam sie ze wiele aut ma tak umieszczony moment max ale chodzi o moment MAX
                  > a ten uzyteczny zaczyna sie spokojnie jakies 2000obr nizej!

                  Obejzyj sbie najpierw kilkaset charakterystyk aktualnych silnikow, porownaj z
                  charakterystykami z przed lat dwudziestu i z przed lat czterdziestu i nie rzucaj
                  przypadkowymi liczbami.

                  > uje, a ze zazwyczaj sam rozbieram im silniczki to mniej wiecej widze jak sie
                  > roznia po jakiej jezdzie

                  Oj biedne sa te silniki, skoro widac po nich roznice. Z silnikow przeze mnie
                  uzywanych jeszcze zadnego otwierac nie bylo trzeba.

                  Pozdr.

                  K.
                  • btm24 Re: Nastepny wyznawca obrotow maksymalnego mometu 20.08.05, 09:18
                    > Chodzi o to, ze:
                    > 1. zdanie o braku cisnienia oleju jest bzdura.
                    > 2. zdanie o potwornym obciazeniu silnika jest bzdura.

                    no nie wiem czy taka bzdura, skoro zostalo to dowiedzione przez instytuty badawcze. owszem na nagrzanym silniku to mam male znaczenie, ale silnik nagrzewa sie po kilku a w zimie kilkunastu kilometrach, a na zimnym nastepuje bardzo wysokie zuzycie przy takiej jezdzie, kilkusetkrotnie wieksze.

                    >Bzdura. O ile pod "gornej granicy pojemnosci miski " masz na mysli gorna >kreske na bagnecie.

                    dokladnie o to mi chodzi

                    > > moj pojazd ma maxymalny na 3800 a na nim nie jezdz
                    > > e bo jest dosc glosny.
                    >
                    > A co to ma do dyskusji?
                    >
                    ma to tyle ze wten sposob usiluje ci powiedziec o jaki fragment momentu mi chodzi, czyli o te okolo 80% - mniej wiecej o to mi chodzilo w wypowiedzi ze na dolnej granicy momentu, tylko widac zle to ujalem.

                    > Oj biedne sa te silniki, skoro widac po nich roznice. Z silnikow przeze mnie
                    > uzywanych jeszcze zadnego otwierac nie bylo trzeba.

                    widocznie malo jezdzisz. jeszcze nie spotkalem silnika ktory po 200.000 nie byl zuzyty w jakim stopniu, a w przypadku aut polskich po 70.000km.
                    poza tym nie chodzi mi o stan nadajacy sie do kapitalnego remontu tylko do naprawy ogolnie pojetej. poza tym nawet wymiana paska rozrzadu wymaga ingerencji co jakies 50.000 - chyba ze nie wymieniasz,a le to z czasem wyjdzie. pare miechow temu znajomy przyniosl silnik z jakiegos japonca w ktorym po 220.000 pekl pasek. i zamaist 150pln za pasek dal 3.ooopln za naprawe., a tloki byly tak polamane ze dlugo nie moglem sie nadziwic.
                    • kierowiec1 Re: Nastepny wyznawca obrotow maksymalnego mometu 20.08.05, 23:30
                      btm24 napisał:

                      > > Chodzi o to, ze:
                      > > 1. zdanie o braku cisnienia oleju jest bzdura.
                      > > 2. zdanie o potwornym obciazeniu silnika jest bzdura.
                      >
                      > no nie wiem czy taka bzdura, skoro zostalo to dowiedzione przez instytuty
                      > badawcze.

                      Ciekawe, jakich metod uzyly te instytuty badawcze, aby zafalszwac wskazania
                      manometru oleju tudziez wyliczyc obciazenie silnika z nieistniejacego momentu
                      obrotowego.

                      > owszem na nagrzanym silniku to mam male znaczenie, ale silnik nagrzewa sie
                      > po kilku a w zimie kilkunastu kilometrach, a na zimnym nastepuje bardzo wysoki
                      > e zuzycie przy takiej jezdzie, kilkusetkrotnie wieksze.
                      >
                      > >Bzdura. O ile pod "gornej granicy pojemnosci miski " masz na mysli gorna &
                      > #62;kreske na bagnecie.
                      >
                      > dokladnie o to mi chodzi

                      Gdyby ta teoria byla sluszna, autostrady w Niemczech bylyby zatkane zepsutymi
                      amochodami z wydmuchanymi uszczelkami. Praktyka wykazuje, ze nie sa, a meldunkow
                      o stratach spowodowanych stanem oleju zgodnie z instrukcja tez nie zanotowano.
                      innymi slowy: wymysl wolnej fantazji.

                      >
                      > > > moj pojazd ma maxymalny na 3800 a na nim nie jezdz
                      > > > e bo jest dosc glosny.
                      > >
                      > > A co to ma do dyskusji?
                      > >
                      > ma to tyle ze wten sposob usiluje ci powiedziec o jaki fragment momentu mi cho
                      > dzi, czyli o te okolo 80% - mniej wiecej o to mi chodzilo w wypowiedzi ze na d
                      > olnej granicy momentu, tylko widac zle to ujalem.

                      Tak. Bardzo zle. poza tym ani te 80 % nie sa jakas stala naturalna, ani,
                      zakladajac nawet hipotetyczna slusznosc tych 80 % te obroty nie psuja do
                      wszystkoch silnikow na rynku. Gorzej, one do wiekszosci nie pasuja.

                      > widocznie malo jezdzisz. jeszcze nie spotkalem silnika ktory po 200.000 nie
                      > byl zuzyty w jakim stopniu, a w przypadku aut polskich po 70.000km.

                      W jakim stopniu?
                      Moje samochody po grubo ponad 200000 osiagaly predkosc maksymalna (stopowana, a
                      nie licznikowa), mialy przepisowe zuzycie paliwa, stan spalin w normie i brak
                      widocznego zuzycia oleju.

                      Moze moj styl jazdy im dlbrze sluzy?
                      :->

                      > awy ogolnie pojetej.

                      ? Czy myslisz najpierw, co chcesz powiedziec, czy moze najpierw piszezs, a
                      myslisz po wyslaniu?

                      > poza tym nawet wymia>na paska rozrzadu wymaga ingerencji co
                      > jakies 50.000

                      A co to ma do tematu?

                      POzdr.

                      K.
      • thecat Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 14:03
        ...ja tylko wspomne roznice na stacjach benzynowych;)
        • dark13 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 14:18
          thecat napisał:

          > ...ja tylko wspomne roznice na stacjach benzynowych;)
          >
          no wlasnie jadac z predkoscia 120-130 zuzyjesz prawie polowe tego co 180 wiec
          jaki sens tym bardziej ze na wakacje jedziesz ,zaoszczedzone pieniadze bedziesz
          mial na co wydac, zreszta komfort jazdy jest zdecydowanie lepszy nprzy 120
          • krzys99 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 14:25
            Wszystko pięknie, tylko jechać 120 po niezłej autostradzie non stop, jak wiesz
            że pod nogą możesz wycisnąć stówe więcej! Ale dobra i tak uważam że lepiej 120-
            130 spokojnie byle do celu!
            • lewarek5 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 15:49


              Mazda 323 automatic = 2750 obrotów daje ~120 km/h
      • srbenda Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 01.08.05, 23:01
        predkosc przy najwyzszym momencie obrotowym! silnik wtedy ma najwieksza
        wydajnosc (u mnie 140-150km/h).
        a co do predkosci sredniej - rok temu mialem srednia 167km/h na odcinku
        1035km...ale juz nie powtorze takiego czegos (po prostu sie spieszylem...). a
        predkosc mialem caly czas ponad 200km/h.
        • niknejm Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 02.08.05, 12:03
          srbenda napisał:

          > predkosc przy najwyzszym momencie obrotowym! silnik wtedy ma najwieksza
          > wydajnosc (u mnie 140-150km/h).

          He he, a co jak silnik ma moment max przy 7000obr/min, za to 80% max. momentu
          dostępne jest od 2200obr/min? Są takie samochody :-))

          Pzdr
          Niknejm
        • kierowiec1 Wydajnosc a zuzycie 10.08.05, 19:31
          srbenda napisał:

          > predkosc przy najwyzszym momencie obrotowym! silnik wtedy ma najwieksza
          > wydajnosc (u mnie 140-150km/h).

          A co ma najlepsza sprawnosc silnika do zuzycia paliwa calego samochodu?
          Zastanow sie, czy ekonomiczniej jest produkowac 10 kW ze sprawnoscia 20 %, 20 kW
          ze sprawnoscia 25 %, czy 40 kW ze sprawnoscia 30 %.

          Poza tym wykres sprawnosci silnika z zaplone iskrowym odnosi sie do otwartej
          przepustnicy. Dla normalnej jazdy (czyli przepustnicy mocno przymknietej) punkty
          najlepszej sprawnosci leza mocno ponizej (czyli na wykresie w lewo).

          > a co do predkosci sredniej - rok temu mialem srednia 167km/h na odcinku
          > 1035km...ale juz nie powtorze takiego czegos (po prostu sie spieszylem...). a
          > predkosc mialem caly czas ponad 200km/h.

          A potem przyrzekles sobie, ze te gry komputerowe to na duzej odstawisz...

          Pozdr.

          K.
        • murowany Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 17:39
          Tak mowisz? To u mnie to bedzie na 5 biegu gdzies ok. 70 km/h - a samochod to brava jtd, gdzie silnik osiaga 200 Nm przy 1500 obr./min.
    • rapid130 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 15:58
      > Niebawem wybieram się w dłuższą trasę, czeka mnie kilka tyś km po
      > autostradach swoim 12 letnim sztruclem. (...) Jaka prędkość obrotowa
      > nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granicach 5000-
      > 6000 obr wchodzi w grę???

      Jak bum-cyk to Honda. ;)

      Sporo zależy od konkretnego modelu.
      Są auta, które bez problemu znoszą utrzymywanie prędkości maksymalnej jako
      podróżnej. Są też takie, które "nie lubią" maratonów powyżej 2/3 możliwości.

      Jazda na 3/4 możliwości będzie bezpieczna dla silnika.

      Przy dużym ruchu warto lecieć <130-140 km/h, na pustawej autostradzie w nocy
      <160 km/h. Szybsza jazda nie ma sensu. Da symboliczną oszczędność czasu, a na
      pewno sporo większe koszty (paliwo, hamulce).
    • trombczanin to proste 31.07.05, 17:08
      ważna jest ilość obrotów a nie prędkość
      jedziesz tak aby na najwyższym biegu mieć 3 tys. obrotów
      jeśli chcesz super oszczędnie jakieś 2 - 2,5 tys
      jak masz jakis dobry sprzęt i jesteś pewny jego sprawności technicznej to
      możesz kręcić do 5 tys.
      oczywiście dotyczy to standardowych osobówek
      prędkość jaką jedziesz może być różna zależy ilości osób i bagażu kierunku i
      siły wiatru od rodzaju opon a nawet od rodzaju asfaltu
      • zja_wa12 Re: to proste 31.07.05, 17:18
        ja stawiam na 180km/h chyba rozsądne dla silnika i uszu właściciela
        • lewarek5 Re: to proste 31.07.05, 18:32
          zja_wa12 napisał:

          ja stawiam na 180km/h chyba rozsądne dla silnika i uszu właściciela


          .. mozna 180km/h , tylko po co ?,uwazaj zeby te 180 Ciebie nie "polozylo" -
          do grobu .
    • walluk Prędkość autostradowa 31.07.05, 20:10
      Zastanawiam sie dlaczeg niektórzy urzytkownicy tego forum piszą głupstwa? Chcę
      wierzyć że z niewiedzy. Wg mnie uzytkownik logujący się jako "szymizalogowany"
      osiągnął już taki stan głupoty że powinien juz dawno być "wylogowany" aby nie
      roziewać tej głupoty na innych.
      Co do jazdy autostradowej to:
      1. pisanie o tym to jak nauka programowania bez komputera - sam dobierzesz
      sobie taka prędkość na jaką pozwoli twój samochód i warunki atmosferyczne.
      Trudno deliberować o predkości kiedy na tej autostradzie mogą cię spotkać
      korki, roboty drogowe, burze itp. Ale jeśli założyć że warunki drogowe będą
      wyśmienite (nieskończenie długa płaska autostrada bez innych użytkowników dróg
      i słoneczna pogoda) można rozważyć wpływ prędkości jazdy na zużycie podzespołów
      samochodu i zużycie paliwa bo o to chyba pytał zakładający ten wątek.
      2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
      samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w przedziale
      90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-4000 /min.
      Dlatego jest efaktywna gdyż wtedy samochód najmniej spala paliwa i w srodku
      powinno byc jeszcze w miarę cicho. Przy tej predkości samochody prowadzi sie
      dość dobrze i nie trzeba być maksymalnie skupionym na jezdzie. Każde
      zwiększenie prędkości powyżej 120 km/h powoduje wzrost zużycia paliwa pozatym
      trzeba być bardziej skupionym na jezdzie bo najczęściej trzeba wyprzedzać a z
      tym jest różnie(jeden zajedzie drogę inny nie chce opuścić lewego pasa itd.) Co
      do tego spalanie rośnie dość drastycznie nie ma wątpliwości bo powyżej 120 km/
      h opory powietrza przy przyspieszeniu o każde 10km/h zwiekszają się bodajże
      dwukrotnie. Wywody wiejskich i miejskich domorosłych mechanikow o braku wpływu
      zużycia paliwa na predkość radzę włożyć w to samo miejsce gdzie spray
      oślepiający fotoradary od Gulczasa czyli do śmietnika. Pozatym każde
      zwiększenie masy samochodu, otwarcie okien, ciagnięcie przyczepy czy też
      założenie bagażnika na dach prowadzi do alszego zwiekszenia zużycia paliwa. I o
      ile nie jest to widoczne przy jezdzie miejskiej to przy pokonaniu 1000 km
      napewno da się odczuć. Co do predkości obrotowej silnika to warto unikać zbyt
      małych obrotów poniżej 3000/min bo prowadzi to do wcześnieszego zużycia się
      czesci silnika (mówią że się silnik "zatrze" :))choć ponoć faktycznie wtedy
      samochód mniej pali.
      Ktoś tutaj napisał że jak sie jedzie 160km/h to przeciętnie wychodzi 130 to
      odpowiem tak: Są autostrady gdzie da się jechac 160 przez 4 godziny - sam to
      sprawdziłem. A czy jest różnica w czasie to się chyba samo przez się rozumie bo
      to prosta matematyka. Inne pytanie czy sie opłaci?? Mnie wtedy samochód spala o
      2 litry/100km wiecej niż przy 120 km/h
      • lewarek5 Re: Prędkość autostradowa 31.07.05, 20:16
        walluk napisał:

        > Zastanawiam sie dlaczeg niektórzy urzytkownicy tego forum piszą głupstwa?
        Chcę
        > wierzyć że z niewiedzy. Wg mnie uzytkownik logujący się
        jako "szymizalogowany"
        > osiągnął już taki stan głupoty że powinien juz dawno być "wylogowany" aby nie
        > roziewać tej głupoty na innych.
        > Co do jazdy autostradowej to:
        > 1. pisanie o tym to jak nauka programowania bez komputera - sam dobierzesz
        > sobie taka prędkość na jaką pozwoli twój samochód i warunki atmosferyczne.
        > Trudno deliberować o predkości kiedy na tej autostradzie mogą cię spotkać
        > korki, roboty drogowe, burze itp. Ale jeśli założyć że warunki drogowe będą
        > wyśmienite (nieskończenie długa płaska autostrada bez innych użytkowników
        dróg
        > i słoneczna pogoda) można rozważyć wpływ prędkości jazdy na zużycie
        podzespołów
        >
        > samochodu i zużycie paliwa bo o to chyba pytał zakładający ten wątek.
        > 2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
        > samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w
        przedziale
        > 90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-
        4000 /min
        > .
        > Dlatego jest efaktywna gdyż wtedy samochód najmniej spala paliwa i w srodku
        > powinno byc jeszcze w miarę cicho. Przy tej predkości samochody prowadzi sie
        > dość dobrze i nie trzeba być maksymalnie skupionym na jezdzie. Każde
        > zwiększenie prędkości powyżej 120 km/h powoduje wzrost zużycia paliwa pozatym
        > trzeba być bardziej skupionym na jezdzie bo najczęściej trzeba wyprzedzać a z
        > tym jest różnie(jeden zajedzie drogę inny nie chce opuścić lewego pasa itd.)
        Co
        >
        > do tego spalanie rośnie dość drastycznie nie ma wątpliwości bo powyżej 120
        km/
        > h opory powietrza przy przyspieszeniu o każde 10km/h zwiekszają się bodajże
        > dwukrotnie. Wywody wiejskich i miejskich domorosłych mechanikow o braku
        wpływu
        > zużycia paliwa na predkość radzę włożyć w to samo miejsce gdzie spray
        > oślepiający fotoradary od Gulczasa czyli do śmietnika. Pozatym każde
        > zwiększenie masy samochodu, otwarcie okien, ciagnięcie przyczepy czy też
        > założenie bagażnika na dach prowadzi do alszego zwiekszenia zużycia paliwa. I
        o
        >
        > ile nie jest to widoczne przy jezdzie miejskiej to przy pokonaniu 1000 km
        > napewno da się odczuć. Co do predkości obrotowej silnika to warto unikać zbyt
        > małych obrotów poniżej 3000/min bo prowadzi to do wcześnieszego zużycia się
        > czesci silnika (mówią że się silnik "zatrze" :))choć ponoć faktycznie wtedy
        > samochód mniej pali.
        > Ktoś tutaj napisał że jak sie jedzie 160km/h to przeciętnie wychodzi 130 to
        > odpowiem tak: Są autostrady gdzie da się jechac 160 przez 4 godziny - sam to
        > sprawdziłem. A czy jest różnica w czasie to się chyba samo przez się rozumie
        bo
        >
        > to prosta matematyka. Inne pytanie czy sie opłaci?? Mnie wtedy samochód spala
        o
        >
        > 2 litry/100km wiecej niż przy 120 km/h


        ... spoko,szymi ma prawo swoje mysli na compa przelac, chcesz wiedziec jak jest
        naprawde w forumowym maglu ? wejdz tu :

        ploty.com/guestbook/
        • romantic5 Re: Prędkość autostradowa 02.08.05, 08:12
          To nie jest tak prosto, jak wydaje sie. Najmniej zuzywa sie kiedy samochod
          jade z byle jaka predkoscia zalozony na lafecie - nawet przy 200km/h. Dla
          kazdego modelu i trasy jest optymalna predkosc. Dla CORSY to moze byc 80-90,
          dla wiekszego (OMEGA) to bedzie 100-120. Zaleznie od charakteristyki silnika i
          przelozen w moscie i skrzyni. Jezeli jedzie sie na trasie rownynnej roznica ta
          bedzie minimalna, ale takich tras praktycznie nie ma. Jadac 100-120
          wykorzystujes inercje samochodu na wzniesieniach i nie trzeba ,,pilic,, dlugo
          na 70 przy zuzyciu 12-14 (zamiast 8-10) na kazdym pagorku. Kazde rozpedzanie
          odzywa sie zwiekszeniem zuzycia. Powyzej 120 km/h juz bardzo odczuwaja sie
          opory aerodynamiczne. No i najwaznejsze - trzeba miec lekka noge.
      • wujaszek_joe Re: Prędkość autostradowa 31.07.05, 20:55
        cokolwiek napisze szymi jest be. w sumie zasłużył ale bez przesady:)
        auto spali mniej przy 3000rpm i 130km/h niz 2000 i 110?
        wracając do tematu bałbym sie o zdrowie 12latka podróżując nim dłużej 180. ale
        przy 140-150 łaski nie powinien robić. ino nie więcej. przy 120 na pewno
        łatwiej zasnąć. czytałem gdzies o autach użytkowanych cały rok w miescie,
        bardzo łagodnie, apotem w wakacje długiej podróży pełnym gazem. nie wytrzyma,
        nagar go rozwali. czyli taka podróż jest żadnym wysiłkiem dla omegi biznesmena
        i niezłym szokiem dla corsy urzędasa:)
      • leslaw_m Re: Prędkość autostradowa 31.07.05, 22:43
        > 2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
        > samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w
        przedziale
        > 90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-
        4000 /min

        no to zdecyduj z jaka prędkoscią,czy może obrotami
        nie posiadam v6 ale przy 4 tys obrotów,to mam ponad 140 na zegarze,
        i to wg mnie odpowiednia prędkośc na autostradę,
        jazda ponad taką prędkosc po za oczywistym niebezpieczenstwem,
        nie daje prawie nic.

        znajomy wyjechał 50 minut przede mną,jechał 90 km/h do 110 ale to w wyjątkowej
        sytuacji tylko,z powodu nietypowego ładunku,rzecz miała miejsce u niemców,trasa
        niezakorkowana.

        jadąc do 180 km/h a ok.160 najczęsciej,
        dogoniłem go na około 270 kilometrze,po ponad dwu godzinach.
        spaliłem więcej paliwa a zyskałem mało co,gdyby jego pojazd poruszał się około
        130/h pewnie do granicy bym go nie dogonił(400 km)
      • arturx2 Dziadziu, idź na spacer 31.07.05, 22:56
        a nie pi@#$% głupot. Z potoku bełkotu wybrałem tylko najśmieszniejsze fragmenty:
        > 2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
        > samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w
        przedziale
        > 90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-
        4000 /min
        > .
        > Dlatego jest efaktywna gdyż wtedy samochód najmniej spala paliwa i w srodku
        > powinno byc jeszcze w miarę cicho. Przy tej predkości samochody prowadzi sie
        > dość dobrze
        Nie wiem dziadku jakimi jeździłeś samochodami, ale możesz mi wierzyć że jest
        sporo aut które nie prowadzą się "dość dobrze" przy prędkościach powyżej 120
        km/h. Bo one przy prędkościach nawet znacznie wyższych prowadzą się BARDZO
        dobrze :-) Mało tego, nie jest w nich "w miarę cicho" tylko BARDZO cicho. I
        jeszcze ci powiem że przy 4.000 obr./min mają duuużo więcej niż 120 km/h.
        > napewno da się odczuć. Co do predkości obrotowej silnika to warto unikać zbyt
        > małych obrotów poniżej 3000/min bo prowadzi to do wcześnieszego zużycia się
        > czesci silnika (mówią że się silnik "zatrze" :))
        Właściwie to nawet mi się nie chce tego bełkotu... tylko kilka słów. Większość
        współczesnych silników (nie tylko diesli) bardzo swobodnie kręci się przy 1.800-
        2.000 (co często odpowiada akurat twojemu ulubionemu zakresowi prędkości :-) i
        jest w stanie przyśpieszać nawet na najwyższym biegu. Absolutnie nic im nie
        grozi jeśli tylko nie ma szarpania. Gdyby natomiast takowe wystąpi to nie grozi
        to zatarciem lecz wybiciem panewek.
        Piszesz coś dziadku o domorosłych wiejskich mechanikach. Czy nie o sobie? Twój
        czas zatrzymał się na PF 125p.
        • walluk Re: Dziadziu, idź na spacer 01.08.05, 20:30
          Hmm fajnie ze mnie dziadkiem nazywasz ale nie mam az tyle lat. Pokusze sie o
          stwiedrdzenie ze jestes starszy niz ja ale nie o to chodzi. Najpierw naucz sie
          czytac: napisalem ze "samochody prowadzi sie dobrze" nie jest to to samo
          co "samochody prowadza sie dobrze" mnie chodzi o kierowce i komfort prowadzenia
          (bo jest roznica miedzy jazda 160km/h kiedy na kazdy ruch kierownica trzeba
          uwazac a jazda 120 km/h) a nie samochod. Ale widze ze oprocz inwektywow nic
          nowego nie wnosisz. Co do huku wystarczy porwnac dane dla pierwszego lepszego
          samochodu aby stwiedzic ze wzrost halasu jest znaczny i wcale nie rosnie
          liniowo wraz z predkoscia.
          Zgodze sie ze silniki sa rozne i ze czasami predkosc obrotowa 4000 prowdzi do
          predkosci wyzszej niz 120 (sam jezdzilem Roverem z silnikiem 1,6 gdzie okolo
          750 obrotow trzeba bylo wiecej krecic aby miec takie same efekty jak np w
          Vektrze A) ale takie silniki chyba sa rzadkoscia podkreslam slowo chyba bo nie
          robilem na ten temat badan a sam spotykam sie z czyms takim zadko. Co do tego
          jak nisko z obrotami mona zejsc to sadze ze powinienes zaczac jezdzic
          ciagnikiem-tam o ile sie nie myle zakres swobodny jest wlasnie w granicach 1800
          obrotw na min. Gratuluje wiedzy na temat panewek, chyba musiales przy nich
          pracowac ja natomiast jeszcze ich nie wymienialem. Na koniec dopisze ci ze moj
          czas sie zaczal na pf 125 pamietam takie samochody ale nimi nie jezdzilem.
          Uwazam tylko ze aby jezdzic szybko nalezy umiec jezdzic wolno. A takich jak ty
          cwaniaczkow zachecam do jazdy w takich miejscach aby mogli sie w razie czego
          sami zabic i nie stanowic zagrozenia dla innych uczestnikow ruchu.
          • arturx2 Znowu potok słów 01.08.05, 21:55
            i do tego z wieloma błędami ortograficznymi. Krótko:
            Twoje stwierdzenie "samochody prowadzą się dobrze" obejmuje zarówno kierowcę
            (czynnik subiektywny) jak i samochód (czynnik obiektywny). Dyskusja tutaj
            prowadzona dotyczy samochodów a nie kierowców, bo to jest sprawa indywidualna.
            Tak przy 160 jak i przy 120 km/h należy uważać na ruchy kierownicą. I nie
            tylko.
            "Co do huku"... huk to jest przy przekraczaniu bariery dźwięku. Lub 120 km/h PF
            126p.
            Nie wiem co to jest "zakres swobodny" i nie ma doświadczeń z ciągnikami, ale
            jeszcze raz zapewniam cię że wiekszość wspólczesnych silników samochodowych bez
            trudu i bez szkody może pracować z prędkościami obrotowymi 1.800 a niekiedy i
            mniej. Weź się zapisz na jakąś jazdę próbną współczesnym samochodem.
            Tak się składa że wielokrotnie jeździłem Roverem 416 więc nie popisuj się
            wiedzą na ten temat zasłyszaną od kolegi sąsiada szwagra - na V z 4 osobami bez
            trudu ten stosunkowo mały silnik przyśpieszał już od 2.000 obr./min.
            Podkreślam - PRZYŚPIESZAŁ.
            Tak się też składa, że przy panewkach nie pracowałem, natomiast mam troszkę
            wiedzy na ten i ów temat. Korzystając z niej z przyjemnością wyśmiewam takich
            zarozumiałych bubków jak ty.
            • walluk Re: Znowu potok słów 01.08.05, 22:27
              Ciesze się ze się tak dobrze znasz na ortografi - chetnie bede ci przesyłał
              teksty do poprawienia a tak dla scisłosci przytaczam definicję huku:
              huk m III, D. -u, N. ~kiem
              1. lm M. -i
              «bardzo silny odgłos o niskim tonie powstający np. przy upadku, uderzeniu,
              wystrzale, wybuchu, pracy silnika itp.; łomot, łoskot»
              Huk dział, strzałów.
              Huk fal, wodospadu.
              Huk motoru.
              Prosze zwróć uwagę na pozycję huk motoru (mam nadzieję że nie musze tłumaczyć że
              motorem można nazwać silnik).Jeszcze raz podkreślam: zdlolność rozumienia tekstu
              nie jest trudną i samochód sie prowadzi a prowadzić samochód to są dla mnie dwie
              różne sprawy. Poćwicz troszeczkę a może coś do Ciebie trafi.
              Skorzystam z tej twojej wiedzy i poprosze cię już o nie kontynuowanie tego wątku
              dalej gdyż nie mam już dalej ochoty "rozmawieć ze slepym o kolorach". Dlatego
              cały nasz post uważam za zakończony. Ciesz się swoją wiedzą i najlepiej zostaw
              ją dla siebie i nieuszczęsliwiaj nią innych.
              • arturx2 Człowieku 02.08.05, 22:12
                napisałeś kilkanaście wierszy znowu bełkotliwego tekstu i ANI JEDNEGO słowa na
                temat. Rozumiem, że dostałeś Neostradę za 1 zł i musisz się wyszaleć jak pies
                spuszczony z łańcucha.
          • kodem_pl Re: Dziadziu, idź na spacer 09.08.05, 12:34
            A aucie sredniej klasy (moze byc i w dobrym kompakcie) jazda przy 180 i wiecej
            jest calkiem OK (mozna rozmawiac bez podnoszenia glosu). A wymagane przez dlugi
            czas skupienie rekompensuje mi z nawiazka przyjemnsc plynaca z szybkiej jazdy
            (ah ta dopamina:-D). Oczywiscie nie sa to predkosci optymalne (z powodu zuzycia
            paliwa, uzyskania jak najwyzszej sredniej, czy czego tam jeszcze chcecie), ale
            to mnie malo obchodzi.
        • btm24 Re: Dziadziu, idź na spacer 10.08.05, 11:38
          polski fiat 125p przy predkosci obrotowej 4000 jedzie niecale 150km/h na 5 biegu, to chyba dotyczylo maszyn typu panda, cc czy inne male gowno.
      • zgryzliwy1 Re: Prędkość autostradowa 31.07.05, 23:32
        walluk napisał:

        > ..Co do tego spalanie rośnie dość drastycznie nie ma wątpliwości bo powyżej
        > 120 km/h opory powietrza przy przyspieszeniu o każde 10km/h zwiekszają się
        > bodajże dwukrotnie.

        ani - opor powietrza - nie rosnie dwukrotnie przy wzroscie szybkosci o 10 km/h
        ( poza jedynym przypadkiem - wzrostu z ok. 24km/h do ok. 34km/h )
        ani tym bardziej dopiero powyzej 120 km/h
        tylko rosnie proporcjonalnie do kwadratu szybkosci

        > Zastanawiam sie dlaczeg niektórzy urzytkownicy tego forum piszą głupstwa?

        chwalebna ze zastanawiasz sie nad soba
        • walluk Re: Prędkość autostradowa 01.08.05, 13:23
          Przyznaję Ci racje ale jak zauważyłeś było tam słówko bodajże co swiadczyło o
          tym iż nie byłem pewien, wiedziałem że jest to wzrost funkcji x^C gdzie c jest
          stałą. Dzięki za sprostowanie, zgryzliwości pominę.
          • zgryzliwy1 Re: Prędkość autostradowa 01.08.05, 14:12
            walluk napisał:

            > ...wiedziałem że jest to wzrost funkcji x^C gdzie c jest stałą.

            tez nie :-(
            wzor na wartosc sily oporu powietrza

            P = ( V^2*S*Cx*$ )/2

            P - sila oporu
            V - szybkosc
            S - pow. najwiekszego przekroju poprzecznego
            Cx - wspolczynnik ksztaltu (bezwymiarowy)
            $ - gestosc powietrza

            • walluk Re: Prędkość autostradowa 01.08.05, 19:59
              OK cenie Cie za wniesienie czegos konkretnego do naszej dyskusji ale pozostane
              przy swoim. Zgadzam sie z toba ze nie podalem dokladnego wzoru na wyliczenie
              oporu ale w naszym przypadku zmienna jest tylko predkosc i zapewniam cie ze
              gestosc powietrza i pozostale wspolczynniki sa stale bo rozpatrujemy samochod
              ookreslonym juz ksztalcie i powierzchni przekroju poprzecznego. Jeszcze raz
              chcialbym podkreslic ze ten sposob dyskusji mi sie podoba i ciesze sie ze
              zabierasz tu glos. pozdrawiam
              • kompletny_idiota Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie paliwa 01.08.05, 20:29
                Dla tego samego samochodu jazda z dwukrotnie wieksza predkoscia wymaga nie
                dwukrotnie a osmiokrotnie wiekszej mocy. No to jak myslicie, jak to sie odbija
                na zuzyciu paliwa?
                • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 20:48
                  kompletny_idiota napisał:

                  > Dla tego samego samochodu jazda z dwukrotnie wieksza predkoscia wymaga nie
                  > dwukrotnie a osmiokrotnie wiekszej mocy.

                  Opuść trochę.
                  • kompletny_idiota Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 20:53
                    Opusc? Moge najwyzej troche dorzucic, bo te osiem razy nie uwzglednia wzrostu
                    oporow toczenia przy podwojeniu predkosci, a tylko wzrost oporu powietrza.
                    • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 21:02
                      kompletny_idiota napisał:
                      Opusc? Moge najwyzej troche dorzucic, bo te osiem razy

                      4X
                      • kompletny_idiota Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 21:25
                        Dwa razy wzrasta predkosc. Cztery razy wzrasta sila czyli opor powietrza. No
                        to ile razy wzrasta moc, iloczyn owych dwoch wartosci? Ja mowie ze osiem.
                        • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 21:45
                          kompletny_idiota napisał:

                          > Dwa razy wzrasta predkosc. Cztery razy wzrasta sila czyli opor powietrza. No
                          > to ile razy wzrasta moc, iloczyn owych dwoch wartosci? Ja mowie ze osiem.

                          Masz rację, ale większą moc będziesz wykorzystywać o połowę krócej.
                          • kompletny_idiota Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:03
                            > Masz rację, ale większą moc będziesz wykorzystywać o połowę krócej.

                            Bardzo sluszna obserwacja. Mozna tez wyciagnac inne wnioski. Ale generalnie jak
                            jedziemy szybciej to zawsze placimy "progresywny podatek od predkosci" czyli
                            spalamy wiecej, czy to w litrach na kilometr czy w litrach na godzine. Bo po
                            prostu wykonujemy wiecej pracy.
                            • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:09
                              kompletny_idiota napisał:

                              > > Masz rację, ale większą moc będziesz wykorzystywać o połowę krócej.
                              >
                              > Bardzo sluszna obserwacja. Mozna tez wyciagnac inne wnioski. Ale generalnie
                              jak
                              >
                              > jedziemy szybciej to zawsze placimy "progresywny podatek od predkosci" czyli
                              > spalamy wiecej, czy to w litrach na kilometr czy w litrach na godzine. Bo po
                              > prostu wykonujemy wiecej pracy.
                              Wszystko przez ten wykładnik. Tylko szczęściarz Habudzik ma MB, który wg
                              zaleceń działu kontaktów z użytkownikami, najmniej pali przy 120.
                              • kompletny_idiota Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:15
                                Ale on przy 120 na piatce pali mniej niz przy 120 na jedynce, dwojce, trojce
                                czy czworce, wiec Habudzik ma racje ze na piatce pali najmniej.
                                • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:18
                                  kompletny_idiota napisał:

                                  > Ale on przy 120 na piatce pali mniej niz przy 120 na jedynce, dwojce, trojce
                                  > czy czworce, wiec Habudzik ma racje ze na piatce pali najmniej.
                                  Chyba ma szóstkę, ale trafna analiza.
                                  • kompletny_idiota Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:28
                                    To on jest jakis czarodziej. Ta szostka powinna pokrywac 120 km/h. Chyba ze on
                                    ja trzyma w rezerwie na powyzej 200.
                                    • mobile5 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 22:42
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26598065&a=26709128
                              • habudzik Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 15.08.05, 13:32
                                mobile5 napisał:


                                > Wszystko przez ten wykładnik. Tylko szczęściarz Habudzik ma MB, który wg
                                > zaleceń działu kontaktów z użytkownikami, najmniej pali przy 120.

                                O joj. Nie przekręcaj. Zbedny sarkazm . Nie wg zaleceń działu kontaktu z
                                uzytkownikami tylko wg instrukcji obsługi i nie "najmniej" pali przy 120 tylko
                                przy 120 pali mniej niz przy 80 ( wynika to z charakterystyki silnika i warunków
                                na naszych drogach ). Co nie oznacza że przy 120 mniej niż przy 100. Jeżeli
                                gdzieś napisałem ze przy 120 "najmniej" to było to przejezyczenie
                                • kierowiec1 Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 15.08.05, 21:48
                                  habudzik napisał:

                                  >
                                  > Nie wg zaleceń działu kontaktu z
                                  > uzytkownikami tylko wg instrukcji obsługi i nie "najmniej" pali przy 120 tylko
                                  > przy 120 pali mniej niz przy 80 ( wynika to z charakterystyki silnika i
                                  > warunków na naszych drogach ).

                                  Prosze o skan z tej instrukcji. Nie zobacze, nie uwierze.

                                  A przy okazji - wplyw samej drogi na predkosc najmniejszego zuzycia jest w
                                  rozoatrywanym zakresie pomijalny. Natomiast wplyw warunkow na drodze (tutaj:
                                  nierownomierna jazda powodowana tlokiem wolnych pojazdow na drodze) wyraznie
                                  faworyzuje predkosc nizsza jako ta ekonomizniejsza.

                                  Jak sie nie obrocisz - dupa z tylu.

                                  > Co nie oznacza że przy 120 mniej niż przy 100. Jeżeli
                                  > gdzieś napisałem ze przy 120 "najmniej" to było to przejezyczenie

                                  Robisz sobie jaja?

                                  Pozdr.

                                  K.
                                  • habudzik Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 15.08.05, 23:14
                                    kierowiec1 napisał:

                                    > habudzik napisał:
                                    >
                                    > >
                                    > > Nie wg zaleceń działu kontaktu z
                                    > > uzytkownikami tylko wg instrukcji obsługi i nie "najmniej" pali przy 120
                                    > tylko
                                    > > przy 120 pali mniej niz przy 80 ( wynika to z charakterystyki silnika i
                                    > > warunków na naszych drogach ).
                                    >
                                    > Prosze o skan z tej instrukcji. Nie zobacze, nie uwierze.

                                    A niby jak mam to zrobić? Idz do dilerni i poproś o wgląd do instrukcji . Bedzie
                                    prościej dla mnie.

                                    >
                                    > A przy okazji - wplyw samej drogi na predkosc najmniejszego zuzycia jest w
                                    > rozoatrywanym zakresie pomijalny.

                                    W rozpatrywanym zakresie tak ale ja odpowiadałem tylko Mobile 5 w nawiązaniu do
                                    innej dyskusji.

                                    Natomiast wplyw warunkow na drodze (tutaj:
                                    > nierownomierna jazda powodowana tlokiem wolnych pojazdow na drodze) wyraznie
                                    > faworyzuje predkosc nizsza jako ta ekonomizniejsza.

                                    A to już nieprawda. Faktycznie faworyzuje ale do pewnej granicy a ta wynosi u
                                    mnie 80km/h. Jadąc 79km/h zmuszony jestem zredukować bieg na niższy.
                  • skyddad Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 20:57
                    Panowie dywagacje na tenat dobrze czy zle bedzie mu za kierownica nie maja
                    sensu,przy dzisiejkszym nasileniu ruchu drogowego w sierpniu w miesiacu urlopow
                    na zachodzie bedzie szczesliwy jak bedzie smigal 90km/h.
                    Wracajac do oleji to specjalnie sioe wmawia klientom aby nie wymieniali gdszy
                    pozniej szybklo wymienia auto.Ludzie ile wymienialo sie w latach 98-99 skrzyn
                    biegow w Volvach i to za jakie pieniadze,rozpscil k'tos plotke ze jeden olej
                    nma cale zycie i ludziska uwierzyli,skrzynie zaczely strzelac glownie 5 bieg
                    juz po 130kkm be z wymiany oleju,pozniej byla kampania aby robili
                    czesciej,mnialöem takie auta na wrasztacie oczywiscie syntet w skrzyni ale
                    opilow co nie miara. Skrzyn uzywanych nie bylo nowa kosztowala majatek co sie
                    dzialo ile Volv poszlo na zlom.
                    Male "gowna" jak opel 1.4 to nie przeleci bez wymiany 150kkm.
                    Takze Panowie nie nie wierzcie w te bajeczki,plej trzeba wymieniac wedlug
                    zasady kto smaruje ten jedzie.Pzdr.Sky.
                    • skyddad Re: Do tych co nie wierza w zwiekszone zuzycie pa 01.08.05, 21:02
                      Ostanio znajoma tez przyszla z taka "teza" i przyprowadziula Avensisa ktory
                      mial rozpieprzony atak i talerz w mechanizmie rzonicowym,popwd brak wynmiamy
                      oleju w skrzyni biegow przednio napedowej.
                      Po zapytaniu dlaczego nie oddasla do orginalnego servisu do Toyoty spuscila
                      glowe chciala zaosczedzic pieniadze,a te tezy rozpuiszczaja male warsztaciki.
                      Nie wierzcie tylko wynmieniajcie albo oddajcie do prawdziwego warsztatu a nie
                      zlodzieji.Pzdr.Sky.
            • mobile5 Re: Prędkość autostradowa 01.08.05, 21:54
              zgryzliwy1 napisał:

              > walluk napisał:
              >
              > > ...wiedziałem że jest to wzrost funkcji x^C gdzie c jest stałą.
              >
              > tez nie :-(
              > wzor na wartosc sily oporu powietrza
              >
              > P = ( V^2*S*Cx*$ )/2
              >
              > P - sila oporu
              > V - szybkosc
              > S - pow. najwiekszego przekroju poprzecznego
              > Cx - wspolczynnik ksztaltu (bezwymiarowy)
              > $ - gestosc powietrza
              >

              Dlaczego dzielisz przez 2?
              • zgryzliwy1 Re: Prędkość autostradowa 02.08.05, 04:11
                mobile5 napisał:

                > > P = ( V^2*S*Cx*$ )/2

                > Dlaczego dzielisz przez 2?

                hmmm zabiles mi klina ...ale wzor na na sile oporu powietrza ktory znam ma ta 2
                w mianowniku
                musze sie zastanowic skad sie tam wziela
                • kompletny_idiota Re: Prędkość autostradowa 02.08.05, 06:09
                  > > Dlaczego dzielisz przez 2?

                  To proste. Z calej sily tarcie samochodu o powietrze to jest jedna polowa, a
                  druga polowa, ktora nas nie dotyczy, to jest tarcie powietrza o samochod.
                  • mobile5 Re: Prędkość autostradowa 02.08.05, 13:57
                    kompletny_idiota napisał:

                    > > > Dlaczego dzielisz przez 2?
                    >
                    > To proste. Z calej sily tarcie samochodu o powietrze to jest jedna polowa, a
                    > druga polowa, ktora nas nie dotyczy, to jest tarcie powietrza o samochod.

                    No i mamy efekt cieplarniany. Jeszcze jeden powód, aby ograniczać dopuszczalne
                    prędkości.
                  • pocieszne 2 za brak zrozumienia tematu :-)))))))))) 02.08.05, 21:10
                    kompletny_idiota napisał:

                    > > > Dlaczego dzielisz przez 2?
                    >
                    > To proste. Z calej sily tarcie samochodu o powietrze to jest jedna polowa, a
                    > druga polowa, ktora nas nie dotyczy, to jest tarcie powietrza o samochod.

                    faaaaaaajne :-) ale ....nie na temat
                    nie o tarciu mowa tylko o oporze powietrza
    • sven_b Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 31.07.05, 21:35
      Domyslam sie ze chodzi o wyjazd na urlop i ze raczej rzadko pokonujesz tak duze
      odleglosci. Stad sugeruje abys Ty i Twoj pojazd oraz wspoltowarzysze podrozy
      rozpoczeli swoj wypoczynek, relaksujac sie juz sama jazda. Bezsensem jest gnac
      dlugimi odcinkami z zawrotna predkoscia i byc maksymalnie skupionym i napietym.
      Nie bierz udzialu w gonitwie niemieckich, austriackich czy francuskich hartow,
      bo to meczy i wymaga skupienia. Oni gnaja na krotkich odcinkach (z lub do pracy)
      - Ty pokonujesz tysiace km. Jedz 130-160 km/h. Poza tym lepiej nie zarzynac auta
      z dala od domu bo jak stanie to urlop moze kopnac Cie w plecy i w portfel.

      Milej eskapady.
    • 01boryna Do wszystkich znawcow 01.08.05, 00:21
      Po autostradach w Niemczech jezdzi sie tak jak kazdy potrafi i na co go stac.
      Jesli ktos czuje sie niepewnym za kierownica albo ma male auto ze slabym
      silnikiem to nie powinien przekraczac 120-140. Dla takich ludzi szybka jazda
      jest wielkim stresem, male auto to maly komfort jazdy, szybko wzmaga sie znuzenie.
      Dysponujac wiekszym pojazdem o mocy od 200 PS tych problemow nie ma. Smiesza
      mnie wszyscy ci znawcy ktorzy maca cos o wzrastajacych oporach powietrza,
      halasie nie do wytrzymania czy nieoplacalnosci szybkiej jazdy bo jadac wolniej
      tak naprawde przyjezdza sie prawie szybciej. Kogo to interesuje...
      Jazda autostrada jest na tyle nudna ze opaca sie jechac jak najszybciej zeby jak
      najpredzej przyjechac do celu. Na tyle na ile auto na to pozwala. I to jest cala
      prawda...

      A Szymiego nie sluchajcie. On widzi swiat z perspektywy zuzytych opon w swoim
      Xedosie
      • skyddad Re: Do wszystkich znawcow 01.08.05, 14:40
        Moje zdanie na ten temat jest nastepujace;
        Nowy olej w silniku,najlepiej aby to byl pelny syntetyk,jezeli Twoj kochany
        sztrucelek niema zadnych problemow to winien wytrzymac te podroz.
        Zwroc uwage na moment Twojego silnika ,jezeli jest dosc znaczny (ale nie sadze
        ze wzgledu na ilosci obrotow jakie on potrafi krecic)pachnie to alfa to staraj
        sie jechac w przedziale takich obrotoiw kiedy on jest prawie maksymalny.
        Wiekszosc dzisiejszych wiekszych silnikow ma juz od 1500obr moment
        maksymalny,biorac pod uwage wiek auta i przepisy jakie obowiazuja to trzymaj
        sie w przedziale miedzy 120 a 130km/h.Utrzymasz minimalne spalanie nie
        ulegniesz przemneczeniu i nie bedziesz sial strachu na autostradach.
        Pamietaj wymien olej w skrzyni biegow przed podroza o ile nie byl
        robiony.Sprtawdz manszety na przegubach jezeli jest przednionapedowy,wymien
        plyn hamulcowy na nowy,towniez glykol jezeli jest stary , ten ostani ma sens
        kiedy sa olbrzymie stau zatrzymnani8a na poludniu przy w'yusokich
        temperatu5ach,to silnik bedzie lepiej oddawal temperature.Przy ekstremnie wyjda
        te btaki o ktorych napisalem dotyczacyh oleju i plynow.Pzdr i zycze szerokiej
        drogi i nie zapomnij o kamizelce zoltozielonej odblaskowej na terenie austri i
        wloch potrzebna kiedy opuszczasz na autobahnie pojazd noca.
        Jak bedziesz w eWlosdzech to kupuj wino w antalkach (szklanych)
        pieciolitrowych,tanie smaczne i zdrowe.Skyddad.
        • wujaszek_joe Re: Do wszystkich znawcow 01.08.05, 14:59
          > Pamietaj wymien olej w skrzyni biegow przed podroza o ile nie byl
          > robiony.
          w nowych autach juz chyba nie wymienia sie oleju?
          • niknejm Re: Do wszystkich znawcow 01.08.05, 15:17
            wujaszek_joe napisał:

            > > Pamietaj wymien olej w skrzyni biegow przed podroza o ile nie byl
            > > robiony.

            > w nowych autach juz chyba nie wymienia sie oleju?

            Wymienia się, wymienia. Niektórzy producenci usiłują wmówić klientom, że oleju
            się nie wymienia... I można nie wymieniać, wymienić 'tylko' całą skrzynię po
            150-200kkm... A jak będziesz wymieniał olej w skrzyni, to powinna ona starczyć
            do końca technicznego 'życia samochodu', a więc na 350-500kkm a nawet więcej.

            Pzdr
            Niknejm
            • kodem_pl Re: Do wszystkich znawcow 09.08.05, 12:39
              A po ilu tysiacach polecasz wymieniac? I na jaki?
              • niknejm Re: Do wszystkich znawcow 16.08.05, 14:06
                kodem_pl napisał:

                > A po ilu tysiacach polecasz wymieniac? I na jaki?

                Osobiście wymieniam co 40kkm. A jaki - to zależy od samochodu. Np. Honda ma
                swój olej do skrzyń manualnych, MTF. A jest to po prostu syntetyk silnikowy
                (tak, to nie pomyłka) w okolicach lepkości 10W40 i ze specjalnymi dodatkami.
                Zalanie do Hondy typowego oleju przekładniowego np. 80W90 to morderstwo dla
                skrzyni.

                Pzdr
                Niknejm
        • jazech Re: Do wszystkich znawcow 01.08.05, 23:45
          Ale się tu odpowiedzi narobiło na moje pytanko:)
          Dziś mój sztrucel przeszedł mały przedglądzik u zaufanego mechanika, pod moim
          bacznym okiem! Wymieniony został także olej w silniku (10w60), w skrzyni biegów
          zmieniałem 10tyś km temu.
          skyddad napisał żebym jechał wtedy gdy moment osiąga max, i właśnie to mnie
          zastanawia, bo słyszę to już nie pierwszy raz, a u mnie max moment (170Nm)
          silnik 1800 osiąga przy 5500 obrotów. I cały czas się zastanawiam czy motor
          wytrzyma pałowanie 5500 obr przez ok 5000km???
          • kompletny_idiota Re: Do wszystkich znawcow 01.08.05, 23:59
            Nie sluchaj tych od maksymalnego momentu. To czysty przypadek ze akurat Twoje
            obroty przy czesciowo otwartej przepustnicy sa podobne do obrotow maksymalnego
            momentu przy calkowicie otwartej przepustnicy. Gdybys jechal przy gazie do
            dechy to po jakims czasie osiagnalbys maksymalna predkosc samochodu i
            prawdopodobnie maksymalne obroty silnika. Tak sie jezdzi malym fiatem.
            Normalnym samochodem w trasie jedziesz inaczej. Jak Cie interesuje dokladna
            liczba, to to jest 136 km/h na najwyzszym biegu.
        • loyezoo Re: Do wszystkich znawcow 02.08.05, 14:16
          Twoje zdanie jest błedne.Jeżeli ktoś jeździ na mineralnym to nie wchodzi
          absolutnie opcja zalania syntetyku więc nie wsadzaj ludzi na mine.
    • niknejm Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 01.08.05, 14:35
      jazech napisał:

      > Niebawem wybieram się w dłuższą trasę, czeka mnie kilka tyś km po
      > autostradach swoim 12 letnim sztruclem. Zastanawiam się jaką prędkość mogę
      > utrzymywać non stop na autostradzie, marka i model nieistotna. Auto rozpędza
      > się na równej drodze (wg prędkościomierza) 220km/h ok 7500obr na piątym
      > biegu. Wiem że tyle jechać nie będe bo bym ogłuchł:) Jaka prędkość obrotowa
      > nie zaszkodzi przy dłuższej jeździe??? Czy jazda non stop w granicach 5000-
      > 6000 obr wchodzi w grę???

      Wchodzi, jeśli samochód jest sprawny technicznie (zwł. układ chłodzenia), a
      kierowcy nie przeszkadza poziom hałasu i spalania.

      Ekonomicznie (spalanie) najlepiej jest nie przekraczać 4000obr/min na
      najwyższym biegu, ale jakiej to odpowiada prędkości - zależy od samochodu.
      Jednak u mnie ze względu na dość krótko (w stosunku do mocy) zestopniowaną
      skrzynię - 4000obr/min na V odpowiada prędkości 120km/h. Natomiast Vmax (w/g
      danych fabrycznych) to jakieś 220km/h, z tego co pamiętam. Można więc spokojnie
      jechać nawet ponad 200km/h, ale spalanie i hałas będą spore.

      Pzdr
      Niknejm
      • btm24 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 11:42
        co to za pojazd, ktory przy 4000 jedzie 120 a rozpedza sie do 220?
        na ile on sie kreci ? na 14000? to tylko motocykle tak maja
        • kierowiec1 Ukonczenie szkoly podstawowej ulatwia zycie 10.08.05, 19:12
          A w kazdym razie kozystanie z tego forum.

          btm24 napisał:

          > co to za pojazd, ktory przy 4000 jedzie 120 a rozpedza sie do 220?
          > na ile on sie kreci ? na 14000? to tylko motocykle tak maja

          Uzycie tzw. proporcji (poznanych w szkole podstawowej) tudziez windowsowego
          kalkulatora przy zalozeniu, ze 120 km/h w rozpatrywanym samochodzie odpowiada
          4000 obrotow, daje takie wyniki:

          200 km/h = 6666 obrotow/min
          220 km/h = 7333 obrotow/min

          W pierwszym poscie tego watku autor pisze o 7500 obrotow przy 220. Czyli wyniki
          ogolna tendencja (biorac pod uwage bledy szybkosciomierza) sie zgadzaja. I nie
          sa fantastyczne

          Fantastyczne sa w tym wypadku 14000 obrotow i motocykle, przytoczone bezmyslnie
          przez btm24.

          Pozdr.

          K.
        • krzys99 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 22:50
          Mój ma przy 120km/h równe 4000obr na V biegu, a przy 220 około 7500obr!!!
          • kierowiec1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 22:54
            krzys99 napisał:

            > Mój ma przy 120km/h równe 4000obr na V biegu, a przy 220 około 7500obr!!!

            To znaczy, ze wyprzedzenie predkosciomierza jest stale, a nie proporcjonalne ;-)

            Pozdr.

            K.
            • krzys99 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 22:57
              no to może mam przy 220 7000 albo 8000, zaraz znajde fotkę i ją tu wrzucę:)
              • krzys99 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 23:01
                U mnie jest tyle:
                img223.imageshack.us/img223/4127/img0249colt2oo.jpg
                • radioaktywny Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 23:18
                  Czesto robisz zdjecia swojej predkosci ?
                  • krzys99 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 10.08.05, 23:44
                    Trzeba mieć dokumentację, potem jak będę sprzedawał auto to pokaże i powiem:
                    Patrz Pan kurna ile idzie!
        • niknejm Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 16.08.05, 14:09
          Tak jak Kierowiec napisał poniżej... Dodam, że u mnie punkt odcięcia to
          8400obr/min :-)

          Pzdr
          Niknejm
    • kompletny_idiota A oponki jak stare? 01.08.05, 17:00
      A zwlaszcza zapasowa. Bo jak bedziesz ciagnal non stop 220 km/h to faktycznie
      mozesz ogluchnac, ale od huku strzelajacych opon.

      P.S.
      "Zastanawiam się jaką prędkość mogę
      utrzymywać non stop na autostradzie, marka i model nieistotna"
      Moim zdaniem marka i model sa bardzo istotne.
    • primordial Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 01.08.05, 21:53
      "> W tym wypadku ma niestety racje. Najnizsza mozliwa na najwyzszym biegu predkosc
      > daje minimalne zuzycie paliwa. W aktualnych samochodach bedzieto w okolicy
      > 40..55 km/h na najwyzszym biegu."

      Nie zawsze,nie do konca. Ja mam 6 biegow i najlepsze spalanie osiagam na 6 przy
      90 km/h-to jest wlasnie minimalna predkosc dla tego biegu. O ile pamietam,
      spalanie jest rowne niskie, a moze i lepsze niz na 5 przy wspomnianych 50
      km/h.Ten nadbieg podobno zalacza jakies super oszczedzanie paliwa, nie wiem, ale
      dziala wysmienicie.

      Na 6 biegu i przy niecalych 90 Km/h komputer pokazuje aktualne spalanie na
      poziomie 3-3.7 litrow ON.Podobnie jak przy wolnej "piatce". Najwiecej oczywiscie
      bierze przy ruszaniu, ok 10 litrow :-(

      Jesli chodzi o kwestie otwartych okien-u mnie w intrukcji do auta podaja, ze
      przy 100 km/h i otworzeniu okna zuzycie paliwa wzrasta o 4%.
    • paszis Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 15.08.05, 12:46
      Ja w brawo mam przy 3000tys juz 130km/h, 4000tys =160km/h !!!
      Max moment przy 4000tys
      Max moc przy 5700obr
      a 160km/h to juz dosc duza predkosc!
      • paszis Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 15.08.05, 12:48
        paszis napisał:

        > Ja w brawo mam przy 3000tys juz 130km/h, 4000tys =160km/h !!!
        > Max moment przy 4000tys
        > Max moc przy 5700obr
        > a 160km/h to juz dosc duza predkosc!
        Poprawka->
        Max moc przy 5750obr
        • klemens1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 15.08.05, 21:11
          > Ja w brawo mam przy 3000tys juz 130km/h, 4000tys =160km/h !!!

          Ale chyba na innym przełożeniu?
          • paszis Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 15.08.05, 23:15
            > > Ja w brawo mam przy 3000tys juz 130km/h, 4000tys =160km/h !!!
            >
            > Ale chyba na innym przełożeniu?

            Nie, blad:
            3000tys = 120km/h
            4000tys = 160km/h
            5000tys = 200km/h
    • 101ola Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 14:44
      Pierwsze sprawa: masz Ferrari lub Civica V-teca,ze kręci sie bez uszczerbku do
      7500 obr/min.
      W zależności od modelu bez uszczerbku dla portfela maksymalna prędkość przy
      której "normalny" samochód spala przyzwoite ilości paliwa to max 130 km/h (przy
      150 benzyniak spali już ze 2-3 litry wiecej,a o 200 km/h nawet nie
      wspominając ;-)
      Jeżeli samochód rozpędza się jak wspominasz do 220 km/h (choć z uwagi na
      wymienione obroty silnika mniemam ze jest to szczyt szczytów ;-) to spokojnie
      możesz cały czas ciąć te 170-180 km/h (pomijając paliwo rzecz jasna ;-) choć w
      przypadku autka 12 letniego wszystko jest możliwe...
      Do odważnych świat należy ;-)
    • callafior Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 15:05
      Według przepisów 130 km/h. Optymalna prędkość jest inna dla każdego samochodu i
      silnika. Domniemam, że masz auto benzynowe. Benzyniakiem najlepiej jest jechać
      na ok. 4000 obr.
      > marka i model nieistotna.
      Czyżby auto wyśmiewane na forum?
      • sakhal Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 16:00
        > marka i model nieistotna.
        >Czyżby auto wyśmiewane na forum?

        Poczul sęp padline..
        A moze raczej troll, hehe.
      • kierowiec1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 23:35
        callafior napisał:

        > Według przepisów 130 km/h.

        Autor watku napisal "czeka mnie kilka tyś km po
        autostradach". To implikuje jazde glownie poza obszarem dzialania polskich
        przepisow.

        > Optymalna prędkość jest inna dla każdego samochodu i
        > silnika.

        Na Jowisza, Holmesie!

        > Domniemam, że masz auto benzynowe. Benzyniakiem najlepiej jest jechać
        > na ok. 4000 obr.

        A skad ta prawda objawiona?

        Pozdr.

        K.
    • jazech Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 15:14
      Trochę się plany pozmieniały:) i miałem do przejechania tylko 900km autostradą
      w jedną stronę. Dużo się tu osób rozpisało, ja objechałem tym swoim sztruclem
      bez problemów, tam gdzie tylko można było jechałem non stop 180-200, obroty ok
      6500! Wszystko ok, wziął 0,5 litra oleju na 2600km (1800km pałowania)
      Teraz mogę napisać że to Mitsubishi Colt 1.8 i spisał się dzielnie:)
      • 101ola Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 16:11
        Takim małym autkiem 200 km/h to chyba troche myszkuje nie?

        pozdr
        • jazech Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 17:35
          Nie jest tak źle, prowadzi się całkiem dobrze nawet przy takiej prędkośći!
    • lotnik78 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 23:32
      Prędkosć w granicach dopuszczonych przepisami ruchu drogowego, proste jak......
      • kierowiec1 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 20.08.05, 23:36
        lotnik78 napisał:

        > Prędkosć w granicach dopuszczonych przepisami ruchu drogowego, proste jak......

        Czyli gdzieniegdzie no limit.

        Pozdr.

        K.
      • chris62 Re: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jak 22.08.05, 09:05
        lotnik78 napisał:

        > Prędkosć w granicach dopuszczonych przepisami ruchu drogowego, proste jak......

        W Niemczech często jest to wg kierującego bo ograniczenia brak.

        Tak czy inaczej ja mam taką zasadę długotrwałej jazdy autostradowej (w dobrych
        warunkach atmosferycznych): jak auto może wycisnąć Vmax np. 210 km/h to biorę z
        tego 2/3 czyli wychodzi jakieś 140 km/h średnio czyli z górki trochę szybciej a
        pod górkę wolniej.

        Wielu uznaje inną zasdę i bierze 3/3 no ale najczęściej to są kierowcy firmowych
        aut, którzy jadą tyle na ile pozwala silnik i skrzynia i wcale autostrada im do
        tego nie jest potrzebna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka