Gość: Marek
IP: *.atlanta-31-32rs.ga.dial-access.att.net
31.08.02, 16:55
Wiec bylo to tak:
Kupilem nowe opony. Niestety dupy mi nie wywyazyly ich porzadnie i jezdzic
sie nie dalo. Pojechalem ich opieprzyc i kazalem sobie na moich oczach
wywazyc. Pilnowalem ich dokladnie - stalem przy maszynach, pilnowalem jak
dokrecali pistoletem pneumatycznym kola itp. Wyjechalem z warsztatu -
wszystko super. Nastepnego dnia znowu kolo niewywazone. Co gorsza mialem
wrazenie ze cos dziwnego jest z opona - samochod jechal jak na flaku
(podskakiwal) a przy hamowaniu wydawal taki dzwiek jak flak. Zaczalem
ogladac opone - wszystko O.K. Ale cos mnie tknelo i zdjalem przykrywke
zaslaniajaca sruby. Patrze a tylko jedna jest porzadnie przykrecona a reszte
mozna palcami odkrecic! Jak oni to zrobili? Przeciez patrzylem jak dokrecali?
Uwazajcie na "specjalistow" i po kazdej naprawie sprawdzcie co Wam zepsuli!!!