los_malos
03.09.02, 09:15
przed chwila wlasnie o malo jednego nie przejechalem.
Z calym szacunkiem dla tych cyklistow ktorzy jezdza z glowa
sa tacy ktorych nauczy chyba tylko jak ktos po nich przejedzie.
przed chwila mialem taka sytuacje:
jechal koles na rowerze srodkowym pasem przy Rivierze (ten kawalek od ronda
jazdy polskiej do pulawskiej) potem zjechal na prawy pas i zniknal mi za
samochodami. ja skrecalem w goworka przy silver screen'ie. jechalem juz
srodkowym pasem do skretu w lewo i nagle ten pojeb wyskoczyl na moj pas
spomiedzy dwoch autobusow. ja oczywiscie musialem hamowac z piskiem opon i
omalo go nie potracilem. a co zrobil ten pajac? zatrzymal sie na czerwonym
swietle na srodkowym pasie (bo na prawym staly autobusy, wiecie takie wolne
co sie tocza i tocza i co on bedzie tak za nimi sie wlókł)i ze zdziwieniem
patrzyl na mnie. Ja bylem w lekkim szoku i nawet go nie opieprzylem, chociaz
chyba powinienem mu przywalic.
Zeby bylo jasne. Sam uwielbiam rower. Przepuszczam rowerzystów (i
motocyklistów) gdzie tylko moge. nie parkuje na drogach dla rowerow. i wiem
jak kierowcy reaguja na cyklistow (czesto sie z takim chamstwem mozna
spotkac, ale na naszych drogach to chyba juz norma)
Ale jak ktos chce sie zabic to niech sie powiesi
a nie mnie jeszcze do tego miesza ...