Gość: Lennon
IP: *.toya.net.pl
11.09.02, 21:18
Wpadlem okolo poludnia na chwile do domu. Samochod zostawilem pod domem w
centrum miasta. Wracam po 15 min, a przy moim samochodzie dwoch dresiarzy
zdejmuje kolpaki. Zdazylem tylko krzyknac, a oni na moje szczesie porzucili
kolpaki i w nogi. Gdybym byl minute pozniej 800 zl poszlo by w cholere. Czy
to nie jest zdziczenie. Znajomy poradzil mi przypiac kolpaki do felgi
opaskami do przewodow elektrycznych. Chyba musze tak zrobic.