misio-rysio
07.10.05, 21:31
Posiadam w.w samochód już drugi rok. Po 40 tys. km w serwisie fabrycznym
stwierdzono że należy wymienić klocki hamulcowe, to mnie bardzo nie zdziwiło,
nie jest to może jakiś wielki przebieg, ale niech tam. Ale jak w następnym
zdaniu Pan w serwisie mnie poinformował, że moje tarcze nadają się również
do wymiany , to się trochę zdziwiłem. Nowy samochód, pierwsze zdarte klocki i
tarcze które juz nie nadają się nawet do toczenia???? Odpowiedź była taka ,
że podobno za ostro jeżdżę. Wcale tak mi się nie wydaje, jeżdże głownie po
mieście ze średnią 35km/h i raczej spokojnie, bez gwałtownego
hamowania.Zgodziłem się na wymianę myśląc że trafiły mi się jakieś wadliwe
tarcze i obiecując sobie że więcej nie kupię "francuza".Przejechałem następne
5tys. km i widzę, że kierownica przy hamowaniu znów drży tak jak przed
wymianą tarcz.Zastanawiam się co powie mi teraz Pan w serwisie?? Czy ktoś
miał już podobną sytuację??Może to jakaś wada fabryczna?? Szukam
sprzymierzeńców i doradców. Z góry dziękuję