Gość: Elmo IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 00:05 Czy wkurzył was kiedyś jakiś przedstawiciel na drodze swoim sposobem jazdy...? Jakie firmy w tym przodują? Macie jakieś doświadczenia...? Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: markous Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.bmj.net.pl 28.09.02, 14:22 Firma Elmo - staszne ciuliki heh Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 01:24 Mnie wcalenie drażnią, nawet przeciwnie. Przynajmniej jest z kim się pościgać na drodze. Jak stanę obok takiego na światłach to zawsze mam pewność ze on ruszy na maxa i wtedy jest okazja się sprawdzić w przyspieszeniu z różnymi samochodami. Może jedno mnie denerwije: że ciorają (niszczą) nie swoje auta- wg starej zasady: nie moje to po co dbać. Ale ubaw z nimi jest... Link Zgłoś
mareks11 Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? 29.09.02, 12:31 I jak doświadczenia? Jakie auta mają najlepszego "kopa"? Wg mnie w tym wyścigu szczurów najlepiej zbierają się Focusy:) Link Zgłoś
nube Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? 29.09.02, 23:41 Zależy które. Do niedawna jeździłam 1.8 (benzyna). Ze świateł ruszał wspaniale, nieraz w ten sposób się ścigałam z jakimiś "napaleńcami". Natomiast z wyprzedzaniem był już pewien - niewielki, ale jednak - kłopot. Teraz jeżdże Focusem 1.6 (też benzyna). Jest na odwrót. Ze świateł zrywa się wolniej, ale z wyprzedzaniem nie ma żadnych problemów. Zaznaczam, że nie jestem przedstawicielem/-ką handlowym/-ą, a samochodu używam wyłącznie do celów prywatnych/ Pozdrowienia Link Zgłoś
Gość: martynka Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 29.09.02, 12:37 Niesamowicie wkurzający są - wszystko im jedno , bo autka nie ich więc wyciskają ile fabryka dała (czasem nie dała ale tez wyciskają) - ogólnie ostatnio jadąc do Koła obserwoawałam wyścig pomiędzy Punto (obklejone nazwami ajkiejśc firmy) a seicento VANEM = i muszę przyznać , że facio w Seicento nieźle sobie radził - może dali mu 1.1??? Ogólnie wkurzający są ale zarabiac jakoś muszą.... PZDR>M Link Zgłoś
Gość: Rafał Żal Wam d... sciska?!? No luudzie... IP: 217.98.57.* 29.09.02, 17:27 Ludzie! Jestem przedstawicielem handlowym.Wcale sie tego nie wstydze i szlag mnie trafia jak slysze takie glosy jak moich przedmowcow.Czasem jak staje obok jakiegos lalusia w dresach i on sie mnie pyta:"Jak sie tam Alwaysy sprzedaja...?" to mam ochote wysiasc i...(reszty sie domyslcie) Zaznaczam,ze nie sprzedaje zadnych podpasek ani tym podobnych.Zarabiam okolo dwoch srednich krajowych,wiec nie mowcie,ze przedstawiciele to zebracy w garniturach... Zrozumcie,ze w kazdym zawodzie sa odmiency i nie mowie tu,ze przedstawiciele sa swieci.To sa tacy ludzie jak WY! A to,ze czasem ostro ruszamy spod swiatel... domyslam sie,ze jakbym jechal swoim prywatnym samochodem(dodam,ze jezdze tak samo nie baczac czym jade) i tak samo ruszyl spod swiatel przyjelibyscie to zwyczajnie.Moze sie myle(jesli tak to mnie poprawcie),ale wydaje mi sie,ze najzwyczajniej w swiecie zal Wam tylki sciska,ze ja moge jezdzic jak chce,bo za paliwo placi firma i do tego woze sie dobra fura... Domyslam sie,ze zaraz zostane przekrzyczany przez bande anty-przedstawicieli,ale takie jest moje zdanie i przeczytajcie jeszcze raz moje zdanie zanim zaczniecie rzucac miesem na inne zawody. pozdrawiam Rafał Link Zgłoś
wrc1 Re: Żal Wam d... sciska?!? No luudzie... 29.09.02, 19:00 Gość portalu: Rafał napisał(a): > Ludzie! > Jestem przedstawicielem handlowym.Wcale sie tego nie wstydze i szlag mnie > trafia jak slysze takie glosy jak moich przedmowcow.Czasem jak staje obok > jakiegos lalusia w dresach i on sie mnie pyta:"Jak sie tam Alwaysy > sprzedaja...?" to mam ochote wysiasc i...(reszty sie domyslcie) Zaznaczam,ze > nie sprzedaje zadnych podpasek ani tym podobnych.Zarabiam okolo dwoch srednich > krajowych,wiec nie mowcie,ze przedstawiciele to zebracy w garniturach... > Zrozumcie,ze w kazdym zawodzie sa odmiency i nie mowie tu,ze przedstawiciele sa > > swieci.To sa tacy ludzie jak WY! A to,ze czasem ostro ruszamy spod swiatel... > domyslam sie,ze jakbym jechal swoim prywatnym samochodem(dodam,ze jezdze tak > samo nie baczac czym jade) i tak samo ruszyl spod swiatel przyjelibyscie to > zwyczajnie.Moze sie myle(jesli tak to mnie poprawcie),ale wydaje mi sie,ze > najzwyczajniej w swiecie zal Wam tylki sciska,ze ja moge jezdzic jak chce,bo za > > paliwo placi firma i do tego woze sie dobra fura... Domyslam sie,ze zaraz > zostane przekrzyczany przez bande anty-przedstawicieli,ale takie jest moje > zdanie i przeczytajcie jeszcze raz moje zdanie zanim zaczniecie rzucac miesem > na inne zawody. > pozdrawiam > Rafał Podpisuję się obiema rękoma w 100 %!!!!! Tak się składa że też jestem przedstawicielem handlowym dość sporej firmy, nie wstydzę się tego,naturalnie jeżdżę służbowym autem (klasy średniej), i naprawdę nie wiem o co Wam chodzi. "Żebractwo pod krawatem" tak? Fakt, moje autko ma silnik 1.8, więc czasem lubię nim dynamicznie jeździć, ale o swoją firmową furkę dbam. W końcu to moje bezpieczeństwo i komfort jazdy. Pracuję kiedy chcę, nie muszę wstawać o 7.00 żeby gonić na jakąś tam godzinę do biura, liczą się efekty. Ja zauważyłem taką ciekawą sytłację: gdy jakiś młokos w 15 letnim złomie po kilku wypadkach widzi, że inny młody może sobie pomykać nową furką dobrej klasy pod krawatem, do tego firma płaci za paliwo, i jeszcze jemu pensję która jest 4 krotnością jedynki z trzema zerami, to ja się potem nie dziwię, że korzystając z anonimowości sieci chce sobie ulżyć i pisze to czego nie rozumie ("żebractwo pod krawatem"). Ludzie! Idźcie po rozum do głowy, i zobaczcie jak większość statystycznych Polaków zarabia, i jak ajest stopa bezrobocia w Belko-Kołodko kraju:( Link Zgłoś
Gość: robert a masz taki słuzbowy spojler WRC? IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 29.09.02, 19:06 Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: a masz taki słuzbowy spojler WRC? IP: 217.98.57.* 29.09.02, 20:13 Co,nie umiales Mu inaczej dogryzc,bo Cie zatkalo tak? Przykre,ale niestety prawdziwe... pozdrawiam Rafał P.S.A Ty Robert masz w swoim Trabancie spojler? Link Zgłoś
Gość: robert a ty co za niego odpowiadasz? przecież nie jesteś IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 29.09.02, 20:15 adwokatem - nie słyszałem aby jeździli z kratką:) Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: a ty co za niego odpowiadasz? przecież nie je IP: 217.98.57.* 29.09.02, 20:22 Gość portalu: robert napisał(a): > adwokatem - nie słyszałem aby jeździli z kratką:) Zdziwilbys sie jacy ludzie i na jakich stanowiskach jezdza samochodami zarejestrowanymi jako ciezarowe(niekoniecznie z kratka!). Ja na przyklad mam samochod bez kratki a rejestrowany jako ciezarowy.A odpowiadam za Niego,bo szkoda mi takich ludzi jak Ty.Nie wiem co przez Ciebie przemawia:zawisc,zazdrosc... To Twoja sprawa. pzdr. Rafał P.S.A tak przy okazji np. kancelaria adwokacka to tez firma.Dalsze wnioski jezeli jestes inteligentny wysnujesz sam.Jezeli nie domyslisz sie co mialem na mysli to... powodzenia Link Zgłoś
Gość: robert Ale cię facet coś zżera, ojej! IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 30.09.02, 09:57 Gość portalu: Rafał napisał(a): > Gość portalu: robert napisał(a): > > > adwokatem - nie słyszałem aby jeździli z kratką:) > > Zdziwilbys sie jacy ludzie i na jakich stanowiskach jezdza samochodami > zarejestrowanymi jako ciezarowe(niekoniecznie z kratka!). Ja na przyklad mam > samochod bez kratki a rejestrowany jako ciezarowy.A odpowiadam za Niego,bo > szkoda mi takich ludzi jak Ty.Nie wiem co przez Ciebie > przemawia:zawisc,zazdrosc... To Twoja sprawa. > pzdr. > Rafał > > P.S.A tak przy okazji np. kancelaria adwokacka to tez firma.Dalsze wnioski > jezeli jestes inteligentny wysnujesz sam.Jezeli nie domyslisz sie co mialem na > mysli to... > powodzenia I po co te podjazdy osobiste? Ja sobie niewinnie zażartowałem (mając na uwadze jego nick "WRC1") a ciebie widzę, że aż telepie ze złości. Wyluzuj gościu, bo cię cholera zeżre i po co? Dla głupiego żarciku? Trochę więcej dystansu koleś, zauważ, że adresat potraktował sprawę na luzie a ty co? Pozbierać się ze złości nie możesz? Poczytaj ile złości jest w twoich tekstach. I po co te wycieczki osobiste do mojego stanu posiadania? Jakaż tu moja zawiść bądź zazdrość? Gdzie ty ją zaobserwowałeś? A może to jest tak, że podejrzewasz innych o to co jest najczęściej twoim własnym udziałem, nie? Aby cię uspokoić, to nie mam do nikogo zawiści ani zazdrości - a już napewno do aut komiwojażerów. A co się tyczy moich zasobów finansowych i posiadanych aut - to są ne z tak odległych poziomów finansowych jak tylko potrafisz sobie wyobrazić:-))) Na pewno nikomu z tej listy nie mógłbym zazdrościć. Bez obawy. Pa:-) Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Ale cię facet coś zżera, ojej! IP: *.kalisz.mm.pl 30.09.02, 15:54 Gość portalu: robert napisał(a): > Gość portalu: Rafał napisał(a): > > > Gość portalu: robert napisał(a): > > > > > adwokatem - nie słyszałem aby jeździli z kratką:) > > > > Zdziwilbys sie jacy ludzie i na jakich stanowiskach jezdza samochodami > > zarejestrowanymi jako ciezarowe(niekoniecznie z kratka!). Ja na przyklad m > am > > samochod bez kratki a rejestrowany jako ciezarowy.A odpowiadam za Niego,bo > > > szkoda mi takich ludzi jak Ty.Nie wiem co przez Ciebie > > przemawia:zawisc,zazdrosc... To Twoja sprawa. > > pzdr. > > Rafał > > > > P.S.A tak przy okazji np. kancelaria adwokacka to tez firma.Dalsze wnioski > > > jezeli jestes inteligentny wysnujesz sam.Jezeli nie domyslisz sie co miale > m > na > > mysli to... > > powodzenia > > I po co te podjazdy osobiste? Ja sobie niewinnie zażartowałem (mając na uwadze > jego nick "WRC1") a ciebie widzę, że aż telepie ze złości. Wyluzuj gościu, bo > cię cholera zeżre i po co? Dla głupiego żarciku? Trochę więcej dystansu koleś, > zauważ, że adresat potraktował sprawę na luzie a ty co? Pozbierać się ze złości > > nie możesz? Poczytaj ile złości jest w twoich tekstach. I po co te wycieczki > osobiste do mojego stanu posiadania? Jakaż tu moja zawiść bądź zazdrość? Gdzie > ty ją zaobserwowałeś? A może to jest tak, że podejrzewasz innych o to co jest > najczęściej twoim własnym udziałem, nie? Aby cię uspokoić, to nie mam do nikogo > > zawiści ani zazdrości - a już napewno do aut komiwojażerów. A co się tyczy > moich zasobów finansowych i posiadanych aut - to są ne z tak odległych poziomów > > finansowych jak tylko potrafisz sobie wyobrazić:-))) > Na pewno nikomu z tej listy nie mógłbym zazdrościć. Bez obawy. Pa:-) Dobra,moze troche przesadzilem sorry. Tylko jak czasami slysze takie glupie glosy to mnie krew zalewa. Jezeli to byl zart to OK:) Sorry za watek osobisty,ale zawsze najwiecej pretensji do calego swiata maja dresiarze i tym podbne... Rzeczywiscie podszedlem do sprawy zbyt powaznie,ale postaraj sie tez mnie troche zrozumiec. pozdrawiam Rafał Link Zgłoś
Gość: zdeb 4 krotnosc jedynki z ... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 09:18 no poeta już sie z ciebie prawie zrobił, a sciemniasz ze przedstawiciel Link Zgłoś
Gość: sandwich Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 19:19 Sam jężdże służbowym i potwierdzam fakt, że dba się oto mniej niż o własny mimo oporów wewnętrzych, bo przecież za dwa lata to ja będę jeździł tym rzęchem, a może dłużej. Natomiast mam uraz do firmy pepsi (do 3,5 T). Do innych też, ale nie pozostali w mej pamięci. Na marginesie: służbowe auto jest bez kratki i służy tylko do poruszania się w terenie zabudowanym w okolicach firmy. Na co dzień jeżdżę prywatnym i niestety w takim samym stylu. Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.09.02, 22:13 Panowie, Prawda jest po środku. Moim zdaniem - "repi" mocno przesadzają na drodze - po prostu jeżdżą "na cwaniaka" i po chamsku. Pośpiech pośpiechem, ale trzeba liczyć się z innymi na drodze. Co ciekawe - to wcale nie przedstawicele w autach klasy średniej szaleją i wszędzie się wpychają - a głównie chamy w białych lanosach, cinquecento czy matizach! Gregor Link Zgłoś
Gość: Kokakol Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.waw.cdp.pl 30.09.02, 09:33 Bardzo, najbardziej koka i pepsikole, bo się ścigają półciężarówkami a nawet całymi, ale inni też ciołki. Ale im wybaczam, bo ich żywot jest krótki, to niech użyją. Link Zgłoś
Gość: hocest .......biała Corsa .............. IP: 217.153.90.* 30.09.02, 11:18 ... z kratką i przedstawicielem handlowym za sterami dwa tygodnie temu na moich oczak pikowała do rowu. Misiu jechał za mną tak blisko że nie rozpoznawałem marki. zaczął mnie wyprzedzać w chwili gdy ja zjechałem z kierunkowaskazem na prawo, na pobocze celem ominięcia skręcającej na praking znajdujący się z lewej strony Łady. Misio był tak blisko za mną że jak zjechałem na prawo ten chyba myślał że mu ustępuję i nawet nie popatrzył na włączony lewy kierunkowskaz Łady i ją samą rozpoczynającą juz manewr skrętu. skutek był taki, że pierdacznął Ładę w lewy bok ale nie tak groźnie bo w zasadzie się otarł się o nią uciekając bardzo na lewo. nie zdołał już wyprowadzić i pomknął wprost do rowu. zdarzenie miało miejsce na E 7 przed kielcami jadąc od wawy na wysokość zajazdu Echa Leśne. Link Zgłoś
remo29 Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? 30.09.02, 11:42 Generalizować nie lubię. Ja rozumiem, że chłopaki mają taką robotę, że muszą zdążyć, że plany mają wywindowane, a czas nie chce się naciągnąć. Ale nienawidzę jak ktoś przykleja mi się do zderzaka przy 120 km/h. Używam lusterek i jesli widzę coś jadącego szybciej ode mnie, to zjeżdżam na bok, ale jeśli mam taką możliwość. Natomiast, jeśli jestem w trakcie wyprzedzania kolumny 5-6 samochodów, to choćby ten za mną wjechał mi na dach, ja i tak nie zjade mu na prawy pas, bo NIE MAM GDZIE. Swego czasu przez kilka dni siedział mi na plecach dzień w dzień w tym samym miejscu biały sc z kratą. Walił z górki lekko patrząc km/h. Zjeżdżałem mu za każdym razem jak tylko mogłem. Ale któregoś dnia nacisnąłem ostro na hamulec, aż usłyszałem za sobą pisk opon. To chyba spowodowało u niego powrót procesów myślowych. Teraz widzę go od czasu do czasu, ale już sie do mnie nie klei. Link Zgłoś
Gość: gre Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: 213.17.133.* 01.10.02, 10:25 remo29 napisał: > Generalizować nie lubię... Zgadzam się ze wszystkim co napisał remo29. (Remo29 to nie jest wycieczka osobista!) Jeżdżę dosyć szybko. Mam niezły samochód, uważam że mogę sobie na to pozwolić. Oczywiście bez przesady. Repi też jeżdżą przeważnie szybko, (piszę o jeździe na trasie, bo jazda w mieście to zupełnie inna sprawa) i to lubię. Powiem więcej, im ktoś szybciej jeździ na trasie tym lepiej orientuje się co się wokół niego dzieje, szczególnie co da się zobaczyć w lusterku wstecznym. I to nie wynika wcale z tego, że ktoś to robi bo tak się powinno. Robi to dlatego, że wie co to znaczy jechać 200 i hamować do 100, czy 90 bo ktośtam stwierdził, że wyprzedzi. I brakło mu wyobraźni i doświadczenia, bo nie popatrzył w lusterko i nie zauważył mnie w ogóle, albo popatrzył i pomyślał sobie, że jeszcze zdąży. I powiem Wam, że w takich zachowaniach przodują kierowcy samochodów wolnych (najczęściej ciężarowych). Link Zgłoś
remo29 Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? 01.10.02, 10:29 Gość portalu: gre napisał(a): > Zgadzam się ze wszystkim co napisał remo29. > > (Remo29 to nie jest wycieczka osobista!) Eeee... Nie kumam... Jakaś podpowiedź? Link Zgłoś
Gość: gre do remo29 IP: 213.17.133.* 02.10.02, 12:05 pisałeś o nieustepowaniu a caly moj tekst byl generalnie o gosciach ktorzy nie ustepuja ;)) ale ty to robisz bo "NIE MASZ GDZIE" Znajac to forum nie chcialem zebys sie na mnie rzucil z zebami i pazurami ;)) tak jak gosc "kierowiec" ;)) Link Zgłoś
Gość: Kierowiec Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: 212.6.124.* 02.10.02, 08:17 Gość portalu: gre napisał(a): > Robi to dlatego, że wie co to znaczy jechać 200 i hamować do 100, czy 90 bo > ktośtam stwierdził, że wyprzedzi. > I brakło mu wyobraźni i doświadczenia, bo nie popatrzył w lusterko i nie > zauważył mnie w ogóle, albo popatrzył i pomyślał sobie, że jeszcze zdąży. > I powiem Wam, że w takich zachowaniach przodują kierowcy samochodów wolnych > (najczęściej ciężarowych). Sorry, ale 200 to mozesz sobie jechac na autostradzie w Niemczech. Te same 200 (niechby i tylko na szybkosciomierzu, wiec prawdziwe 185) na polskiej trasie szybkiego ruchu - to sie nazywa brak wyobrazni. Kierowca ciezarowki na polskiej drodze nie ma obowiazku uwazac na kogos, kto jedzie 200. Jesli taki mu na tylek wjedzie (urywajac sobie przy okazji pusta lepetyne) - coz, straty musza byc. Lepiej, jak taki scigant sam sie zabije, niz kogos niewinnego, a w miare szanujacego powszechne niby ograniczenia predkosci. POzdr. Link Zgłoś
Gość: gre Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: 213.17.133.* 02.10.02, 12:37 Gość portalu: Kierowiec napisał(a): > Sorry, ale 200 to mozesz sobie jechac na autostradzie w Niemczech. Te same 200 > (niechby i tylko na szybkosciomierzu, wiec prawdziwe 185) na polskiej trasie > szybkiego ruchu - to sie nazywa brak wyobrazni. Ok, chodzilo o przyklad ekstremalny, ale jadąc po drodze Katowice-Kraków masz AUTOSTRADE (czyli dozwolone 130), chcesz mi powiedziec ze jak wytaczasz sie wyprzedzajac samochod jadacy 90 jadac od niego o 2 km/h szybciej to ja nie musze hamowac? > Kierowca ciezarowki na polskiej > drodze nie ma obowiazku uwazac na kogos, kto jedzie 200. Obawiam sie, ze kazdy ma obowiazek uwazac na kazdego ;)) Chcesz powiedziec, ze jak wyjezdzasz z podporzadkowanej na głowną (i różnica prędkości wynosi kilkadziesiat kilometrow na godzine) to nie musisz uwazac? > Jesli taki mu na tylek wjedzie (urywajac sobie przy okazji pusta lepetyne) - coz, straty musza byc. bez komentarza > Lepiej, jak taki scigant sam sie zabije, niz kogos niewinnego, a w miare > szanujacego powszechne niby ograniczenia predkosci. Przypominam Ci, że przy takim wypadku małe jest prawdopodobienstwo, że ucierpi jedynie "scigant", który nie szanuje powszechnych ograniczen predkosci. Pozdr, Gre Link Zgłoś
Gość: Kierowiec Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: 212.6.124.* 02.10.02, 14:03 Gość portalu: gre napisał(a): > Ok, chodzilo o przyklad ekstremalny, ale jadąc po drodze Katowice-Kraków masz > AUTOSTRADE (czyli dozwolone 130), chcesz mi powiedziec ze jak wytaczasz sie > wyprzedzajac samochod jadacy 90 jadac od niego o 2 km/h szybciej to ja nie > musze hamowac? Takie psikusy robia kierowcy ciezarowek rowniez i na odcinkach autostrady bez limitu. Ale to nie powod, zeby jako kierowca samochodu osobowego zalecana przez znak predkosc przekraczac o blisko 100 %. Chocby dlatego, ze przecietni kierowcy do takich scigantow sie jeszcze niezupelnie przyzwyczaili. Pewnie dlatego, ze w Polsce nie ma drog bez ograniczen ;-) > > > Kierowca ciezarowki na polskiej > > drodze nie ma obowiazku uwazac na kogos, kto jedzie 200. > > Obawiam sie, ze kazdy ma obowiazek uwazac na kazdego ;)) Tak, przy czym uwazajac moze i musi sie zdac na pewne przypuszczenia, nie majac mozliwosci zweryfikowac ich np. radarem. Moze zatem przypuszczac, ze widoczny w wibrujacym lusterku samochod osobowy bedzie jechal ta swoja dopuszczalna predkosc plus VAT ;-), natomiast nie musi przypuszczac, ze ta predkosc bedzie przekraczala dopuszczalna o 100 i wiecej procent. > > Chcesz powiedziec, ze jak wyjezdzasz z podporzadkowanej na głowną (i różnica > prędkości wynosi kilkadziesiat kilometrow na godzine) to nie musisz uwazac? Vide powyzej. > > coz, straty musza byc. > > bez komentarza Sory, braklo smileja. > > > Lepiej, jak taki scigant sam sie zabije, niz kogos niewinnego, a w miare > > szanujacego powszechne niby ograniczenia predkosci. > > Przypominam Ci, że przy takim wypadku małe jest prawdopodobienstwo, że ucierpi > jedynie "scigant", który nie szanuje powszechnych ograniczen predkosci. Zaprawde, jesli na czterdziestotonowa ciezarowke najezdza z tylu z dowolna (tzn =< 250 km/h ;-) predkoscia niechby i duza limuzyna, to na zdrowiu cierpi jedynie zaloga limuzyny. > > Pozdr, > Gre Pozdr. Link Zgłoś
wmarkos Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? 06.10.02, 14:31 Widząc taki samochód musimy zawsze pamiętać o zasadzie "ograniczonego zaufania", podbnie jak ma się to,gdy kierowcą samochodu jest facet w kapeluszu-nieprzewi- dywalne zachowania,brak szacunku dla innych kierujących i.t.d To nie są kierowcy,tylko "użytkownicy" samochodów,w złym znaczeniu tego słowa. Oczywiście zdażają się wyjątki ale te tylko potwierdzają regułę. Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: 217.98.57.* 06.10.02, 15:19 wmarkos napisał: > Widząc taki samochód musimy zawsze pamiętać o zasadzie "ograniczonego zaufania" > , > podbnie jak ma się to,gdy kierowcą samochodu jest facet w kapeluszu-nieprzewi- > dywalne zachowania,brak szacunku dla innych kierujących i.t.d > To nie są kierowcy,tylko "użytkownicy" samochodów,w złym znaczeniu tego słowa. > Oczywiście zdażają się wyjątki ale te tylko potwierdzają regułę. Pamietaj "kierowco" ze o zasadzie ograniczenonego zaufania pamietac musisz zawsze:czy jedziesz za kapelusznikiem,przedstawicielem,pingwinami czy jakimkolwiek innym kierowca.Uzytkownicy samochodow dlatego,ze zarabiaja(zarabiamy!) nimi pieniadze. Zdarzaja sie tesh wyjatki,ktore rozumieja trud tej pracy i sie do niej nie doczepiaja. A tak a propos mam do Ciebie pytanie:Jakbys zareagowal gdyby koo Ciebie przejechal facet taki jak Ty,tylko ze duzo szybciej i jak to mowisz:"nie szanujac innych"? Pewnie bys tego nie poruszal na forum,co? pozdrawiam Rafał Link Zgłoś
Gość: Andre Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.pcplus.com.pl 07.10.02, 16:06 Gość portalu: Elmo napisał(a): > Czy wkurzył was kiedyś jakiś przedstawiciel na drodze swoim sposobem jazdy...? > Jakie firmy w tym przodują? Niejadnokrotnie wpieprzają mnie kretyni na drodze. Ich zawód naprawdę niewielkie ma znaczenie Osobiście twierdzę że lepiej prowadzą technokraci niż biurwy, ale głowy nie dam bo badań na ten temat nie prowadziłem. Natomiast napewno wiem że rudzi prowadzą najgorzej bo ich nie lubię. > > Macie jakieś doświadczenia...? Tak mam. Tematy na tym forum coraz częściej odbiegają od motoryzacji a uczestnicy okładają się obelgami. To smutne doświadczenie. PZDR. p.s. może jakiś program naprawczy ? Link Zgłoś
Gość: maruda Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 08.10.02, 03:31 > > Macie jakieś doświadczenia...? > Tak mam. > Tematy na tym forum coraz częściej odbiegają od motoryzacji a uczestnicy > okładają się obelgami. > To smutne doświadczenie. > PZDR. > p.s. może jakiś program naprawczy ? Widocznie część "kierowców" uważa, że ma na drodze jakieś specjalne przywileje. No i musi je uzasadnić. W dowolny sposób. A kultura na drodze to chyba ważny temat. W niektórych krajach firmy stosują naklejki na swoich służbowych samochodach o mniej więcej takiej treści "Jeżdżę jak wariat? Dzwoń: nr infolinii". Akcja przynosi zadziwiające efekty. Okazuje się, że służbowe samochody nie muszą jeździć po chamsku. Zastanawiający jest fakt przeświadczenia o uprzywilejowaniu samochodów słuzbowych. Dlaczego większość kierowców firmówek wykazaje tak zaskakujący brak wyobraźni. Przecież stają się żywą antyreklamą swojej firmy. Ponadto wiele osób na codzień używających samochodów do pracy nie okleja ich. Warto o tym pamiętać. Oczywiście, te uwagi nie odnoszą się tylko do służbowych, ale skoro oni zostali wywołani do odpowiedzi... Osobiście, w dłuższe trasy jeżdżę okazjonalnie i tylko w nocy. Jeszcze parę lat temu do kierowców tirów można było mieć zaufanie. W tej chwili większość z nich nie pomoże przy wyprzedzaniu. Nie zjedzie na pobocze. Wyłączy nawet długie światła. A włączeniu lewego kierunkowskazu nawet marzyć nie można. Częściej się to trafi kierowcy starego Jelcza z okolicznej mleczarni, niż kierowcy, który zjeździł całą Europę. Szkoda. Ale uspokoili się kierowcy spod znaków telefonii komórkowych, przynajmniej w Trójmieście. Fatalnie zachowuje się natomiast tutejszy przedstawiciel TVN, jeżdżący Octavią. Link Zgłoś
levy Chyba gorsi są ochroniarze. 08.10.02, 09:01 Moje zdanie jest takie: Jak ktoś jest chamem i debilem to obojętnie czy jedzie własnym czy służbowym, to będzie się zachowywał tak samo. Czyli: "mam wszystkich w dupie, droga jest tylko moja". A jak już wspomniałem chyba gorsi od "repów" są ochroniarze - mentalność dresa, tylko w czarnym mundurku, no i na nogach ciężkie buty zamiast ulubionych "najków" lub "adidasków" - to musi być ból :) No i gnają sobie często ulicami, łamiąc przepisy i jeszcze z włączonym na dachu żółtym kogutem, który nie daje ŻADNEGO uprzywilejowania w ruchu. No ale mają "wzór" do naśladowania - jednego (p)osła, o którym ostatnio głośno - ale to tak na marginesie :) Link Zgłoś
wrc1 Re: Chyba gorsi są ochroniarze. (od TVN?) 08.10.02, 23:05 www.moto.gda.pl/strona.htm?id=205 Potwierdzam, chłopaki z PLUS GSM jeżdżą nadzwyczaj spokojnie (zwłaszcza vis a vis M3, gdzie mają swoją siedzibę), ale też mnie zastanawia bezkarność, i chamowate zachowanie "pana redaktora" TVN, który często szczerzy mordkę w "Faktach". Pana ten ma chyba w d...ie przepisy prędkości, pierszeństwa przejazdu itd, kilka razy już miałem okazję "podziwiać" jego ułańską fantazję za kółkiem granatowej Octavii Combi z wielkimi napisami TVN. A oto jak parkuje TVN w Gdańsku k. zieleniaka widziałem również dziś i wczoraj. Widocznie "pan redakaktor" myśli: "w dupie mam zakazy" : LINK: ; Ale uspokoili się kierowcy spod znaków telefonii komórkowych, przynajmniej w ;Trójmieście. Fatalnie zachowuje się natomiast tutejszy przedstawiciel TVN, ;jeżdżący Octavią.; Link Zgłoś
Gość: cage Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 00:30 Ale mnie rozdrażnił. Debil w nowiutkiej Lagunie wjechał mi w tył na czerwonym świetle. Sygnalizacja wysoko nad jezdnią, samochody stoją, czerwone od kilku minut. Przedstawiciel Renault Polska, a jeździć nie potrafi. Idiota opowiada, że ABS zadziałał, to puścił hamulec. Zabić za taką głupotę to mało. Może jakby zapłacił za szkody to by głowy używał? Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Przedst. handlowi - draznią was na drodze...? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.10.02, 09:04 Swego czasu ciężarówki Coca-Coli smigające po Warszawie ile wlezie i betoniarki Bosta Beton (nie wiem czy ta firma jeszcze istnieje) jeżdzące ok 100 km/h po Jagiellońskiej i Modlińskiej w Warszawie Pozdr. Gość portalu: Elmo napisał(a): > Czy wkurzył was kiedyś jakiś przedstawiciel na drodze swoim sposobem jazdy...? > Jakie firmy w tym przodują? > > Macie jakieś doświadczenia...? Link Zgłoś