Dodaj do ulubionych

Dachowanko

IP: *.toya.net.pl 28.09.02, 20:34
Jadac dzis do lasu ujrzalam widok cokolwiek niecodzienny.Na srodku
skrzyzowania (ze swiatlami)ulicy jednokierunkowej z dwupasmowka lezalo do
gory kolkami czarne CC albo Polo,a w jego boku parkowala zieloniutka Fabia.W
czrnym aucie wszystkie szyby wylecialy a z wnetrza akurat wypelzal mlody
czlowiek,ktory z obledem w oku zatrzymywal poloneza(chyba swiadka).Fabia
wrzucila wsteczny i ciut sie cofnela-co dziwne-o wlasnych silach.Pojechalam
dalej,bo korek zaczal sie tworzyc,ale nadal nie moge zrozumiec,jak w
miescie,przy ruszaniu ze swiatel(bo akurat byla zmiana) moglo dojsc do
dachowania?!Na moj gust,to Fabia wjechala dzikim pedem juz na czerwonym a
biedak w tym drugim aucie mial totalny niefart,ze byl pierwszy w kolejce do
ruszania.Cud,ze nikomu (chyba) nic sie nie stalo.Gdzie ta Fabia go rabnela,ze
dachowal?W tym momencie wdzieczna bylam losowi,ze kazal mi jezdzic prawie
czolgiem...Zeby w srodku miasta...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: Dachowanko IP: *.eurx.dupont.com 30.09.02, 12:06
      Gość portalu: Nina napisał(a):

      > nadal nie moge zrozumiec,jak w miescie,przy ruszaniu ze swiatel(bo akurat
      byla zmiana) moglo dojsc do dachowania?!

      Dachowanie nie jest wcale takim trudnym do osiagniecia stanem, jak sie moze
      wydawac. Wystarczy ze przy poslizgu bocznym (a taki chyba mialo to CC skoro
      dostalo od Fabii w bok) autko uderzy w kraweznik - to w miescie, albo kola
      spadna z asfaltu na pobocze - to raczej na trasie, i... fruwamy...

      Nie zycze nikomu.

      pzdr
    • remo29 Re: Dachowanko 30.09.02, 12:10
      Gość portalu: Nina napisał(a):

      > W tym momencie wdzieczna bylam losowi,ze kazal mi jezdzic prawie
      > czolgiem...

      To czym ty jeździsz? Hummerem?
      • Gość: Nina Re: Dachowanko IP: *.toya.net.pl 30.09.02, 12:13
        remo29 napisał:

        > To czym ty jeździsz? Hummerem?

        Niee,Fordem Taurusem:)
        • vwdoka Re: Dachowanko 30.09.02, 12:16
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          > remo29 napisał:
          >
          > > To czym ty jeździsz? Hummerem?
          >
          > Niee,Fordem Taurusem:)

          A to prawie to samo ;-))))
          vwdoka
    • Gość: darekk Re: Dachowanko IP: 217.153.15.* 30.09.02, 12:18
      jezaaa, z tytulu posta juz myslalem, ze sprawdzilas nosnosc relingow w swoim
      nowym nabytku.
      • Gość: Nina Re: Dachowanko IP: *.toya.net.pl 30.09.02, 12:25
        Ty mnie darekk nie denerwuj;ty lepiej powiedz mi,jak mam nie jezdzic po prawych
        kraweznikach?!?!?To obled jakis,chocbym nie wiem,jak sie starala,to zawsze mi
        sie udaje stestowac wszystkie prawe krawezniki:)
        • Gość: darekk Re: Dachowanko IP: 217.153.15.* 30.09.02, 12:44
          jezdzij lewym pasem. :)
        • Gość: azemski Re: Dachowanko IP: *.electrolux-na.com 30.09.02, 13:57
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          > Ty mnie darekk nie denerwuj;ty lepiej powiedz mi,jak mam nie jezdzic po
          prawych
          >
          > kraweznikach?!?!?To obled jakis,chocbym nie wiem,jak sie starala,to zawsze mi
          > sie udaje stestowac wszystkie prawe krawezniki:)

          Nie Darek, ale to jest w Twojej podswiadomosci. Przesiadlas sie z "Mickey
          mouse" samochodu do normalnego i wydaje ci sie ze jestes zbyt blisko srodka.
          Nie mysl o tym - z czasem przejdzie. Znam to z doswiadczenia zony : Mini Morris
          w Polsce, Taurus Combi w Stanach.
          • Gość: Nina Re: Dachowanko IP: *.toya.net.pl 30.09.02, 14:34
            Gość portalu: azemski napisał(a):

            Przesiadlas sie z "Mickey
            > mouse" samochodu do normalnego i wydaje ci sie ze jestes zbyt blisko srodka.
            > Nie mysl o tym - z czasem przejdzie. Znam to z doswiadczenia zony : Mini
            Morris
            >
            > w Polsce, Taurus Combi w Stanach.

            No ale sam przyznasz,ze Taurus(moj taz combi) ma jakos strasznie duzo
            wszystkiego z przodu.Jak skrecam w prawo,to kiszka-albo pojade po
            krawezniku,albo uderze czolowo w jakies auto jadace/stojace na drodze,w ktora
            skrecam.Jak sie bardzo staram,i wszystko dookola jest puste,to skrecam jak
            niedowidzacy tetryk-mocno do przodu i skret pod katem prostym.A i tak zawsze mi
            auto laduje na srodku cudzego pasa.Zeby wiedziec,gdzie sie przod konczy,to moge
            potrenowac z pileczka tenisowa uwiazana na sznurku,ale te skrety mnie
            dobijaja.Ile czasu szanowna malzonka potrzebowala na opanowanie paskudzctwa?
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka