Dodaj do ulubionych

"Przycierki" na parkingach

18.11.05, 14:24
W ciągu paru tygodni juz mnie dwa razy przytarli. Ostatni raz do zywej blachy
na nadkolu. Kupic se Zuka do robienia zakupow ?
Obserwuj wątek
    • fru.fru Re: "Przycierki" na parkingach 18.11.05, 14:25
      kupic,
      albo zuka albo inny wynalazek
      ja sie zastanawiam nad warczygolfem..
      • al_jazeeta Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 08:42
        jak z żukiem, nie wiem, ale miałem kiedyś honekera, to mi go tak "przytarli",
        że trzeba było klepać błotnik, drzwi przednie i tylne. wcale nie było tanio :/

        --
        zderzak, jak sugeruje nazwa, służy do... więc po kiego je lakierują?
    • iberia29 Re: "Przycierki" na parkingach 18.11.05, 14:26
      jest to jakieś rozwiązanie.
      • szymi_zalogowany Re: "Przycierki" na parkingach 19.11.05, 22:56
        Iberio29, jesteś wspamianiała! Nawet nie wiesz jak cenie Twoje posty! One
        zawsze wnoszą tak wiele do wątku! Jesteś duszą tego forum.

        iberia29 napisała:
        > jest to jakieś rozwiązanie.

        Coż za przemyślana wypowiedź. Cóż za geniusz przez nią przemawia. Jestem pod
        wrażeniem!
        • iberia29 spojrz w lustro , n/t 19.11.05, 23:13
          • przechodzien2 Re: spojrz w lustro , n/t 27.11.05, 12:34
            Iberia umow sie z chlopakiem moze sie dowartosciuje i da wszystkim troche
            odetchnac. A tak siedzi nonstop przed kompem i szuka dziury w calym choc
            ostatnio jakby mniej. Nie pozdrawiam bo jeszcze bedzie zazdrosny.
    • emes-nju Re: "Przycierki" na parkingach 18.11.05, 14:29
      Mozna tak, a mozna stawac dalej, w rejonach mniej uczeszczanych. Tylko, ze to niewiele pomaga.

      A tak BTW - co jakis czas pojawiaja sie auta oblozone plastikami w celu ochrony przed tego typu przyjemnosciami (ekstremalnym przyladem jest adresowany do kobiet Ford Ka). Po obcierce zdejmuje sie jeden panel i zaklada nowy. Tylko, ze panele te w Polsce sa drozsze niz koszt interwencji blacharza-lakiernika ;-) Na zachodzie warsztaty sa drozsze wiec ma to sens - u nas nie bardzo.
      • dr.rocco Re: "Przycierki" na parkingach 18.11.05, 15:00
        Kurde , ja juz mam 2 takie miejsca , i nie naprawiam tego , bo po co ,
        potem znowu bede mial dzien do dupy.....
      • sven_b Re: "Przycierki" na parkingach 20.11.05, 14:47
        "Mozna tak, a mozna stawac dalej, w rejonach mniej uczeszczanych. Tylko, ze to
        niewiele pomaga."

        Pomaga. Po kilku przygodach z Czesławami na zakupach wyalienowalem sie i parkuje
        z dala.
        • trypel Re: "Przycierki" na parkingach 20.11.05, 18:44
          To że w domu goście mogą mi porysowac podłogę znaczy że mam im kazać zdejmowac
          buty?? A jak stłukę talerz to jest problem?? a czy różni się samochód od innych
          rzeczy które służą nam a nie my im?? raz ja porysuję raz ktoś porysuje mnie - to
          tylko samochód!! fakt że czarne zderzaki kiedys były bardziej odporne na rysy
          parkingowe ale już chyba samochodów z takimi nie robią więc można albo kupić i
          nie jezdzić albo pogodzić się że ktoś kiedyś gdzieś porysuje, obije itd
          W każdym razie parkując między dwoma samochodami nie zamierzam panicznie bać się
          dotknięcia swoimi drzwiami cudzych i od nikogo tego również nie wymagam.
          pozdr
          • greg2 Re: "Przycierki" na parkingach 20.11.05, 21:30
            > W każdym razie parkując między dwoma samochodami nie zamierzam panicznie bać
            si
            > ę
            > dotknięcia swoimi drzwiami cudzych i od nikogo tego również nie wymagam

            Spróbuj dotknąć drzwiami mojego samochodu... będziesz zbierał zęby z dywaników.
            • trypel Re: "Przycierki" na parkingach 20.11.05, 21:36
              greg2 napisał:

              > > W każdym razie parkując między dwoma samochodami nie zamierzam panicznie
              > bać
              > si
              > > ę
              > > dotknięcia swoimi drzwiami cudzych i od nikogo tego również nie wymagam
              >
              > Spróbuj dotknąć drzwiami mojego samochodu... będziesz zbierał zęby z dywaników.
              >

              Całą noc chyba nie zasnę ze strachu... parkuj sobie w takim razie we własnym
              garażu bo gdzie indziej nie znasz dnia ni godziny... a duzo jezdżę i zawsze
              parkując między dwoma samochodami otwieram drzwi do ogranicznika lub drzwi
              sąsiada :)


              • michaelm3 Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 00:04
                trypel napisał:
                parkuj sobie w takim razie we własnym
                > garażu bo gdzie indziej nie znasz dnia ni godziny... a duzo jezdżę i zawsze
                > parkując między dwoma samochodami otwieram drzwi do ogranicznika lub drzwi
                > sąsiada :)
                >

                Pewnie jesteś jeb...ym akwizytorem , burakie.m rozbijajacym sie sluzbowa Fabia kombi z którego wszyscy sie nabijaja i jedynym spodobem w jaki umiesz rozladowac swoja frustracje jest przyj.ebani.e swoimi drzwiami w czyjeś.
                Mam nadzieję wszarz.u ,że się nigdy nie spotkamy na parkingu...
                • trypel Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 08:44
                  pozostała Ci jedynie nadzieja....:) aż nadejdzie dzień kiedy nie przejmując się
                  Twoim wychuchanym szrotem zatrzymam się i otwierając drzwi nie pomyslę że dla
                  kogoś jego kawał blachy jest najważniejszą rzeczą w życiu i zatrzymam swoje
                  drzwi na Twoich... straszne prawda? i pomysleć że to tylko samochód a
                  podchodzisz do niego jak do czegoś cennego i ważnego... żal mi Ciebie :(
            • p-iotr Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 09:08
              > Spróbuj dotknąć drzwiami mojego samochodu... będziesz zbierał zęby z
              dywaników.

              Uuuu.. idzie na ostro. A Twoj maly ile ma cm?
          • ewa8a Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 22:26
            trypel napisał:

            > raz ja porysuję raz ktoś porysuje mnie - to
            tylko samochód!!

            Możesz zdradzić tajemnicę w jakiej okolicy istnieje niebezpieczeństwo spotkania
            ciebie ?
            • trypel Re: "Przycierki" na parkingach 26.11.05, 10:52
              jasne że można :) Janki, Ursynów, Galeria Mokotów, Centrum... inne miejsca
              rzadko więc jak samochód jest dla Ciebie najważniejszą rzeczą na świecie i rysa
              na drzwiach to powód do wizyty u psychoanalityka to tych rejonów unikaj :):):)
              pozdr
              • ewa8a Re: "Przycierki" na parkingach 26.11.05, 11:04
                Ufff...Uspokoiłeś mnie. W Warszawie nie bywam. Rysa nie jest dla mnie powodem
                do wizyty u psychoanalityka tylko u lakiernika.
              • typson Re: "Przycierki" na parkingach 27.11.05, 13:55
                nie bardzo wiem czy po prostu kpisz czy jestes zle wychowany?
                • trypel Re: "Przycierki" na parkingach 27.11.05, 19:14
                  ...może jestem źle wychowany :):):)
                  Ale głównie kpię z podejścia niektórych do samochodu - chyba jasnym jest że nikt
                  (nawet ja) nie wali drzwiami po drzwiach sąsiadów jak wychodzi na parkingu ale z
                  drugiej strony jak widzę gości w tico (akurat przykład z dziś z Janek) który
                  otwierając drzwi dotknął moich i jak zauważył że jestem w środku to wyszedł
                  czerwony i zaczął się tłumaczyć... jak powiedziałem że to tylko samochód i ze
                  wszystko w porządku to chyba ze 3 x się oglądał czy czasem nie strzelę mu w
                  plecy :)
                  jeżeli otwierając dzwi oprę je o samochód obok to jeżeli akurat trafię na
                  właściciela to rzucę zdawkowe przepraszam i zapomnę o tym po 5 sekundach. Jak
                  juz wcześniej zostało napisane - jeżeli nie chcesz zęby Twój samochód nie był
                  dotykany to stawaj na odludziu. To tak jakbym jezdząc autobusem w godzinach
                  szczytu robił wielkie halo że ktoś nadepnął mi na buta i nie daj boże porysował
                  :):):)
                  Pamiętam że szokiem była dla mnie pierwsza podróż do Włoch i Francji gdzie w
                  korku użytkownicy skuterów non stop zahaczali o moje lusterka a na światłach
                  opierali się o dach..., a naparkingu jeden drugiego potrafił delikatnym
                  stukaniem w zderzak przesunąć o parę metrów (u nas chyba skończyło by się to
                  linczem) ale oni mają zdrowe podejście do samochodów którego uczyli się
                  dziesiątki lat a u nas samochód to był luksus na talony i niestety mentalności
                  tak szybko się nie zmieni.
                  To tyle :)
        • emes-nju Re: "Przycierki" na parkingach 21.11.05, 10:27
          sven_b napisał:

          > > "Mozna tak, a mozna stawac dalej, w rejonach mniej uczeszczanych. Tylko, ze
          > > to niewiele pomaga."
          >
          > Pomaga. Po kilku przygodach z Czesławami na zakupach wyalienowalem sie i
          > parkuje z dala.


          A nie zauwazyles, ze Czeslawy bardzo lubia stawac w grupkach. Stanie sobie czlowiek w jakims dziwnym i dalekim miejscu, a zaraz zaczynaja sie obok niego grupowac samochody. Nie wiem dlaczego. Ostatnio dostalem w tylny zderzak mimo, ze stanalem najdalej jak sie da w podziemnym parkingu. Obok mnie bylo pusciutko. Jak wrocilem z zakupow, zauwazylem, ze zderzak wygladal inaczej niz pol godziny wczesniej...
          • sven_b Re: "Przycierki" na parkingach 25.11.05, 14:48
            To rzeczywiscie niecodzienna sytuacja - doszlo do zdarzenia w grupie unikajacej
            spotkan z Czeslawami :-) lub... do grupy wyalienowanej przeniknął Czeslaw.
    • expertyzer goła pupa (damska) 27.11.05, 19:59
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka