Dodaj do ulubionych

Klimatyzacja w zimie

IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 11.10.02, 22:32
Czy i jak powinno się używać klimę w zimie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Manon Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.02, 23:22
      Owszem. Dokladnie tak jak ogrzewania w lecie.
      Pozdr
      • Gość: Doki Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.187-136-217.adsl.skynet.be 12.10.02, 10:21
        Gość portalu: Manon napisał(a):

        > Owszem. Dokladnie tak jak ogrzewania w lecie.
        > Pozdr

        Istotnie. Klima w zimie swietnie pomaga osuszyc zapotniale szyby. Automatyczna klima zalatwia to za ciebie: po prostu naciskasz guzik. W recznej wlaczasz jednoczesnie klime i ogrzewanie i kierujesz nawiew na szyby.
        • guard Re: Klimatyzacja w zimie 12.10.02, 10:57
          Używanie klimy w zimie jest ważne ze względu na jej żywotność -chodzi o
          systematyczne smarowanie podzespołów.
          Pozdrowienia
          Guard
          • Gość: Michal Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.telia.com 12.10.02, 11:22
            100% zgoda co do wypowiedzi Guarda.
            Pzdr.Michal
      • Gość: bolo Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.02, 08:31
        Gość portalu: Manon napisał(a):

        > Owszem. Dokladnie tak jak ogrzewania w lecie.
        > Pozdr
        ale bLyskotliwy
      • Gość: Lanumisu Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.02, 11:07
        Gość portalu: Manon napisał(a):

        > Owszem. Dokladnie tak jak ogrzewania w lecie.
        > Pozdr
        To glupia odpowiedz bo gosc nie ma orientacji w temacie.
        Raz na tydzien wlaczyc klime na okolo 2 minuty, po to aby kompresor zostal
        przesmarowany. W przeciwnym wypadku grozi uszkodzeniem ww. agregatu jesli sie
        go zalaczy po dlugiej przerwie. Podobna sytuacja jest z chlodziarkami domowymi.

    • Gość: Paul Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 12.10.02, 14:38
      Wszystkim dziękuję za rzeczowe odpowiedzi !
      Pozdr
    • lllllllllllllll Pierniczycie jak poparzeni 12.10.02, 18:13
      Klimatyzacja w zimie - do osuszania szyb? Chyba was pokopalo "eksperci".
      Przeciez klimatyzacja to nic innego jak zwykla chlodziarka.
      Latem schladzajac powietrze skraplacie pare zawarta w powietrzu. Powietrze
      takie wchodzac do wnetrza ogrzewa sie i w skutek tego redukuje sie jego
      wilgotnosc wzgledna - vulgo powietrze jest suche i chetnie wciaga wilgoc z szyb.

      Zima, przy powiedzmy 2°C (drogie kaczany) powietrze majac nawet 100%
      wilgotnosci wzglednej po wejsciu do wnetrza ogrzewajac sie sila rzeczy musi
      wyschnac i to nawet bardziej niz byscie chcieli.

      Wlaczanie klimy tylko niepotrzebnie powoduje na poczatku dodatkowe zuzycie
      pradu, silnik nagrzewa sie wolniej a co za tym idzie wnetrze nagrzewa sie
      wolniej i szyby sa dluzej zaparowane.

      Wlaczanie klimy od czasu do czasu ma tylko sens, zeby sie nie zasniedziala i
      zeby ja porzeadnie przewietrzyc.
      • Gość: kaczan Re: Pierniczycie jak poparzeni: czyzby? IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 12.10.02, 18:50
        Widzisz, teoretyku, jak to jest, ze to dziala, tzn wlaczenie klimy pozwala szybciej osuszyc szyby, zwlaszcza gdy ruszasz rano spod domu, silnik jest jeszcze zimny i ogrzewanie nie dziala? Kup sobie samochod z klima i sprobuj, a potem sie wymadrzaj.
        Podtrzymuje swoje: klima pomaga. Szyby paruja nawet w 10°C. Im bardziej wysuszone powietrze wdmuchujesz na szybe, tym szybciej ona wyschnie.
        Jasne?
        Doki (na te okazje pod innym nickiem).
      • Gość: Gal Re: Pierniczysz drogi popierniczony 1111111111 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 21:55
        lllllllllllllll napisał:

        > Klimatyzacja w zimie - do osuszania szyb? Chyba was pokopalo "eksperci".
        > Przeciez klimatyzacja to nic innego jak zwykla chlodziarka.
        > Latem schladzajac powietrze skraplacie pare zawarta w powietrzu. Powietrze
        > takie wchodzac do wnetrza ogrzewa sie i w skutek tego redukuje sie jego
        > wilgotnosc wzgledna - vulgo powietrze jest suche i chetnie wciaga wilgoc z
        szyb
        > .
        >
        > Zima, przy powiedzmy 2°C (drogie kaczany) powietrze majac nawet 100%
        > wilgotnosci wzglednej po wejsciu do wnetrza ogrzewajac sie sila rzeczy musi
        > wyschnac i to nawet bardziej niz byscie chcieli.
        >
        > Wlaczanie klimy tylko niepotrzebnie powoduje na poczatku dodatkowe zuzycie
        > pradu, silnik nagrzewa sie wolniej a co za tym idzie wnetrze nagrzewa sie
        > wolniej i szyby sa dluzej zaparowane.
        >
        > Wlaczanie klimy od czasu do czasu ma tylko sens, zeby sie nie zasniedziala i
        > zeby ja porzeadnie przewietrzyc.

        Drogi popierniczony 111111111!
        Jeżeli ktoś zabiera się za teorię, powinien przez chwilę przynajmniej przedtem
        pomyśleć (jeżeli jest w stanie).

        Sytuacja w zimie wygląda nastepująco (w teorii i praktyce)
        1. wsiadasz do samochodu z butami zaśnieżonymi lub mokrymi
        2. włączasz ogrzewanie
        3. temperatura rośnie
        4. śnieg topnieje a woda paruje
        (powietrze wewnątrz samochodu ma nasycenie parą wodną 100% w temp. 20-22C,
        chyba, że jeździsz wyłącznie w 300km trasy)
        5. zatrzymujesz się, samochód się schładza, para skrapla się
        6. zapalasz ponownie następnego dnia i chcesz go jak najszybciej nagrzać i
        osuszyć szyby - więc obieg wewnętrzny
        7. jeżeli włączysz klimę i ogrzewanie -powietrze z wnętrza samochodu (wilgotne
        jak cholera) jest najpierw osuszane przez klimę a potem podgrzewane... i w
        konsekencji suche i ciepłe a więc najskuteczniej osusza szyby

        PRAKTYKA
        Wsiadź do samochodu i spróbuj z zegarkiem - z- i bez klimy. Ręcze za wynik.

        Życzę klimy w następnym samochodzie.

        • Gość: Gal Re: Pierniczysz drogi popierniczony 1111111111 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:10
          PS. A poza tym istotnie ważne jest regularne smarowanie zaworów klimy, jak
          napisał guard - inaczej mogą się zaciąć.

          PS2.
          >Wlaczanie klimy tylko niepotrzebnie powoduje na poczatku dodatkowe zuzycie
          >pradu, silnik nagrzewa sie wolniej a co za tym idzie wnetrze nagrzewa sie
          >wolniej i szyby sa dluzej zaparowane

          No no no! Czy Twój silnik jest ogrzewany prądem? Ja w swej głupocie myślałem
          dotąd, że włączenie klimy powoduje dodatkowe obciążenie silnika, ergo większe
          spalanie, ergo większe wydzielanie energii cieplnej, ergo szybsze
          nagrzewanie... ale widać się myliłem. Dzięki Ci o Boski za nową wiedzę!

          • Gość: Kicur No dobrze, Panowie, ale... IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 00:20
            Ale jak to jest z tymi 4°C, poniżej których wg instrukcji klima nie działa: nie
            działa w ogóle (chodzi o manual - włączyć się da: guzik przynajmniej i niby się
            załącza, taki odgłos), czy działa jakoś połowicznie czy co??
            Pzdr.
            • Gość: Doki Re: No dobrze, Panowie, ale... IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 07:51
              Chodzi o to, ze mechanicznie wszystko dziala, ale powietrze nie jest schladzane ponizej tej temperatury. W wymienniku ciepla jest czujka temperatury, ktora wylaczy sprzeglo elektromagnetyczne sprezarki.
              • Gość: Kicur Re: No dobrze, Panowie, ale... IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 15:13
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > Chodzi o to, ze mechanicznie wszystko dziala, ale powietrze nie jest
                schladzane
                > ponizej tej temperatury. W wymienniku ciepla jest czujka temperatury, ktora
                wy
                > laczy sprzeglo elektromagnetyczne sprezarki.

                Znaczy - rozumiem, że nie chłodzi, ale osusza, tak?? Czy nie??
                Pzdr.
                • Gość: Doki Re: No dobrze, Panowie, ale... IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 15:28
                  Nie, no, jesli ma osuszac, to musi chlodzic, bo osusza przez wykraplanie wody na wymienniku. Po prostu ochladza wymiennik do jakiejs tam temperatury i wylacza sie.
                  Tak sobie mysle, ze moze mamy rozne wyobrazenie o jaka pogode chodzi w zimie. Jesli za oknem mroz, to na ogol jest sucho i klima istotnie niewiele daje, pewnie nawet nie na dlugo da sie wlaczyc. Jednak jesli mieszka sie nad morzem, sporo jest w zimie dni z temperatura 5-10 stopni, gdzie wilgoc az kapie. I to jest pogoda na klime.
                  • Gość: Kicur Re: No dobrze, Panowie, ale... IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 16:18
                    Gość portalu: Doki napisał(a):

                    > Nie, no, jesli ma osuszac, to musi chlodzic, bo osusza przez wykraplanie wody
                    n
                    > a wymienniku. Po prostu ochladza wymiennik do jakiejs tam temperatury i
                    wylacza
                    > sie.
                    > Tak sobie mysle, ze moze mamy rozne wyobrazenie o jaka pogode chodzi w zimie.
                    J
                    > esli za oknem mroz, to na ogol jest sucho i klima istotnie niewiele daje,
                    pewni
                    > e nawet nie na dlugo da sie wlaczyc. Jednak jesli mieszka sie nad morzem,
                    sporo
                    > jest w zimie dni z temperatura 5-10 stopni, gdzie wilgoc az kapie. I to jest
                    p
                    > ogoda na klime.

                    Zgadza się: 5–10°C to klima idealnie osusza. Ale mi właśnie chodzi ani nie o
                    to, ani nie o mróz (bo wtedy jest b. sucho), tylko właśnie o zakres temp. 0°C-4°
                    C, kiedy jeszcze mrozu nie ma, ale już jest poniżej tych 4°C z instr. obsługi.
                    I zauważam wtedy, że nie ma tak szybkiego efektu oszuszania powietrza, jak
                    wtedy gdy jest cieplej.
                    Więc wracam do mojego pytania... ww.
                    :)))
                    Pzdr.
                    • Gość: Doki Re: No dobrze, Panowie, ale... IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 18:08
                      Gość portalu: Kicur napisał(a):


                      > Zgadza się: 5?10°C to klima idealnie osusza. Ale mi właśnie chodzi ani ni
                      > e o
                      > to, ani nie o mróz (bo wtedy jest b. sucho), tylko właśnie o zakres temp. 0°C-4
                      > °
                      > C, kiedy jeszcze mrozu nie ma, ale już jest poniżej tych 4°C z instr. obsługi.
                      > I zauważam wtedy, że nie ma tak szybkiego efektu oszuszania powietrza, jak
                      > wtedy gdy jest cieplej.
                      > Więc wracam do mojego pytania... ww.

                      No to poddaje sie. Na swoja obrone mam tylko to, ze u mnie w instrukcjach obsl samochodow, ktore mialem z klima nic nie bylo o 4°C. Ale te dzisiejsze instrukcje sa generalnie do pupy.
                    • lllllllllllllll kaczanowa logika... 13.10.02, 18:26
                      Nie czytaj Kicur kaczanow tylko mnie bo mam racje.
                      Jeden kaczan przynajmniej juz rzarzy powoli i przyznal, ze "Jesli za oknem
                      mroz, to na ogol jest sucho i klima istotnie niewiele daje" czyli wlasnie to,
                      co napisalem w moim pierwszym poscie piszac o 2°C jako najlagodniejszej formie
                      zimy!
                      Gdyby kaczany umialy jeszcze czytac......... ech zycie.

                      Logika kaczana jest porazajaca:
                      > 1. wsiadasz do samochodu z butami zaśnieżonymi lub mokrymi
                      - kaczan nie wpadnie na to, ze buty mozna wytrzepac (jeden but o drugi) i
                      dopiero potem wlazic do auta.

                      > 2. włączasz ogrzewanie
                      - brawo kaczan! Rzarzy!

                      > 3. temperatura rośnie
                      - logiczne!

                      > 4. śnieg topnieje a woda paruje
                      - jeszcze nie najgorzej....

                      > (powietrze wewnątrz samochodu ma nasycenie parą wodną 100% w temp. 20-22C,
                      - WLASNIE, jesli kaczan wlaczy obieg wewnetrzny (a wlaczy bo jest kaczanem)
                      wilgoc znajdujaca sie w powietrzu cyrkuluje wewnatrz samochodu wraz z nim nie
                      majac szans wydostac sie na zewnatrz.

                      > 5. zatrzymujesz się, samochód się schładza, para skrapla się
                      - OCZYWISCIE bo kaczan nie odprowadzil cieplego, wilgotnego powietrza na
                      zewnatrz, kazac mu cyrkulowac wewnatrz. Wystarczyloby normalnie grzac, zeby
                      zimne powietrze z zewnatrz OGRZEWAJAC sie najpierw sie osuszylo, nastepnie
                      NASYCILO sie wilgocia wewnatrz samochodu i odprowadzilo ja na zewnatrz.
                      Takie to proste: cieple suche powietrze wchlania wilgoc i odprowadza go na
                      zewnatrz! Tak nasze babcie suszyly juz pranie ale nie babcie kaczanow.

                      > 6. zapalasz ponownie następnego dnia i chcesz go jak najszybciej nagrzać i
                      > osuszyć szyby - więc obieg wewnętrzny
                      - Nie mowilem? Kaczan chce osuszyc i ....wlacza obieg wewnetrzny. Przepycha
                      cala wilgoc zebrana w powietrzu wewnatrz samochodu i sie dziwi, ze nie chce
                      wyschnac :o)
                      Pewnie kaczan po praniu tez ... moczy koszule, zeby szybciej wyschla.

                      > 7. jeżeli włączysz klimę i ogrzewanie -powietrze z wnętrza samochodu
                      > (wilgotne jak cholera) jest najpierw osuszane przez klimę a potem
                      > podgrzewane... i w konsekencji suche i ciepłe a więc najskuteczniej osusza
                      > szyby

                      - Wlasnie. Na zewnatrz masz w cholere zimnego, suchego i przede wszystkim
                      swiezego powietrza, ktore tylko czeka na to, zeby go OGRZAC (ergo OSUSZYC),
                      wepchnac do samochodu, gdzie wessie cala wilgoc i nastepnie wypchnac go razem z
                      wilgocia na zewnatrz. tak tylko mozna pozbyc sie calej tej wody... Ale kaczan
                      robi calkiem na opak. Przeciez ma swoje, (wilgotne jak cholera) powietrze,
                      ktore najpierw podgrzewa nasycajac rownoczesnie go wilgocia po to, zeby
                      go ....schlodzic i ponownie wepchnac do srodka z calym CO2, wydzielinami ze
                      swego cielska i resztkami wigoci.... i tak sie meczy, traci czas i energie a na
                      zewnatrz czeka suchutenkie, swieze powietrze.
                      Przeciez juz male dzieci wiedza, ze w zimie po wietrzeniu jest ekstremalnie
                      suche powietrze... dlaczego? Dlatego, ze zimne suche powietrze z zewnatrz po
                      ogrzaniu go jest jeszcze bardziej suche i wciaga cala wilgoc!

                      A teraz do kaczana osobiscie. Juz od 8 lat jezdze samochodem z klima ale nie
                      jestem tak porabany, zeby wlaczac ja zima.
                      • Gość: cypher Re: kaczanowa logika... IP: *.mtnet.com.pl 13.10.02, 18:46
                        to jak wreszcie powinno sie wlaczac klime w zimie? , bo widze argumenty za i
                        przeciw
                        • Gość: Kicur Re: kaczanowa logika... IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 21:07
                          Gość portalu: cypher napisał(a):

                          > to jak wreszcie powinno sie wlaczac klime w zimie? , bo widze argumenty za i
                          > przeciw

                          Cytat z mojej instr. obsługi mówi, żeby włączać klimę nawet zimą przynajmniej
                          30 min./m-c - potem coś tam mówią o konserwacji i innych takich. Jednym słowem,
                          jak się NIE włącza - to źle.
                          Pzdr.
                          • lllllllllllllll Re: kaczanowa logika... 13.10.02, 21:13
                            Gość portalu: Kicur napisał(a):

                            > Gość portalu: cypher napisał(a):
                            >
                            > > to jak wreszcie powinno sie wlaczac klime w zimie? , bo widze argumenty za
                            > i
                            > > przeciw
                            >
                            > Cytat z mojej instr. obsługi mówi, żeby włączać klimę nawet zimą przynajmniej
                            > 30 min./m-c - potem coś tam mówią o konserwacji i innych takich. Jednym
                            słowem, jak się NIE włącza - to źle.

                            Zle, bo zbiera sie w niej tzw. "syf" i trzeba ja co jakis czas przewietrzyc,
                            zeby nie miec problemu latem ze smrodem czy grzybem. To samo dotyczy chlodnej
                            piwnicy, trzeba od czasu do czasu przewietrzyc.

                            Samo sformulowanie "przynajmniej 30 min./m-c" swiadczy najlepiej o tym, ze nie
                            chodzi o konkretna sytuacje uwarunkowana czynnikami zewnetrznymi.
                      • Gość: Doki Re: kaczanowa logika... IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 18:48
                        lllllllllllllll napisał:

                        > Nie czytaj Kicur kaczanow tylko mnie bo mam racje.

                        Gdybys jeszcze umial podac swoja racje w formie do przyjecia... Nie mowie juz o tym, ze Twoja racja jest naciagana. Np z tym wolniejszym nagrzewaniem sie silnika walnales jak golab na parapet.

                        > Jeden kaczan przynajmniej juz rzarzy powoli i przyznal, ze "Jesli za oknem
                        > mroz, to na ogol jest sucho i klima istotnie niewiele daje" czyli wlasnie to,
                        > co napisalem w moim pierwszym poscie piszac o 2°C jako najlagodniejszej formie
                        > zimy!

                        Rozne bywaja zimy. Tam, gdzie kaczan mieszka, mrozem nazywa sie kazda temperature ponizej zera, mroznych dni jest gora 20 rocznie. Dlatego kaczan widzi sens uzywania klimy w czasie TAKIEJ zimy.

                        >
                        > - WLASNIE, jesli kaczan wlaczy obieg wewnetrzny (a wlaczy bo jest kaczanem)
                        > wilgoc znajdujaca sie w powietrzu cyrkuluje wewnatrz samochodu wraz z nim nie
                        > majac szans wydostac sie na zewnatrz.

                        Kaczan jednak jest przebiegly i wie, ze recyrkulujac powietrze (cieplejsze niz na zewnatrz, bo przeciez kaczan siedzi w srodku i chucha) przez wymiennik ciepla klimatyzatora, wykrapla wilgoc w powietrzu i tak osuszonym i ogrzanym (gdy zacznie dzialac ogrzewanie dmucha na szyby, ktore blyskawicznie wysychaja.

                        > > 5. zatrzymujesz się, samochód się schładza, para skrapla się
                        > - OCZYWISCIE bo kaczan nie odprowadzil cieplego, wilgotnego powietrza na
                        > zewnatrz, kazac mu cyrkulowac wewnatrz. Wystarczyloby normalnie grzac, zeby
                        > zimne powietrze z zewnatrz OGRZEWAJAC sie najpierw sie osuszylo, nastepnie
                        > NASYCILO sie wilgocia wewnatrz samochodu i odprowadzilo ja na zewnatrz.

                        I mielibysmy w rezultacie ugotowanego kaczana, spoconego jak mysz i gotowego, by zlapac grype. Hajcowalby on ogrzewaniem, a przeciez mozna bylo wlaczyc klime. A kaczany dbaja o siebie...

                        > A teraz do kaczana osobiscie. Juz od 8 lat jezdze samochodem z klima ale nie
                        > jestem tak porabany, zeby wlaczac ja zima.

                        Gdy ciasnota Twojej niezlomnej logiki zelzeje na chwile, bys dopuscil te malenka mysl, ze mozesz sie mylic: sprobuj.
                        Osuszanie szyb jest potrzebne zaraz po starcie, gdy nie mozesz liczyc na ogrzewanie. Np diesle nagrzewaja sie wolno: ja w taki dzien, o ktorym mowimy, przejezdzam ok 10 km zanim silnik osiagnie normalna temperature, i wnetrze tez. Zamiast czekac na ten moment z zaparowanymi szybami, wlaczam klime i jest OK. To dziala!
                        • lllllllllllllll Re: kaczanowa logika... 13.10.02, 19:33
                          Gość portalu: Doki napisał(a):

                          > bla bla bla bla...Dlatego kaczan widzi sens uzywania klimy w czasie TAKIEJ
                          > zimy.

                          Ale my drogi kaczanie piszemy WYRAZNIE o 2°C wzglednie 0-4°C. Czytaj uwazniej
                          jesli umiesz.


                          > Kaczan jednak jest przebiegly i wie, ze recyrkulujac powietrze (cieplejsze
                          > niz na zewnatrz, bo przeciez kaczan siedzi w srodku i chucha) przez wymiennik
                          > ciepla klimatyzatora, wykrapla wilgoc w powietrzu....

                          "wykrapla" acha... hehehe... a kaczan wie, jak wilgoc w ogole moze "wykrapla"
                          sie? Nie nie wie, nie ma zielonego pojecia bo klima to dla niego taka magiczna
                          skrzyneczka, ktora w blizej niewyjasniony sposob "wykrapla".
                          To wykraplanie drogi kaczanie jest wynikiem TYLKO I WYLACZNIE schlodzenia
                          powietrza. Nadmiar wilgoci skrapla sie, zostaje w klimie i to powietrze zostaje
                          (w twoim wypadku ponownie) podgrzane. Oto istota "wykraplania" - majacego sens
                          przy wyzszych temperaturach i pozbawionego jakiegokolwiek sensu przy niskich.

                          > i tak osuszonym i ogrzanym (gdy za
                          > cznie dzialac ogrzewanie dmucha na szyby, ktore blyskawicznie wysychaja.

                          ... "osuszonym" po uprzednim ochlodzeniu go... i pelnym zupelnie zbytecznych
                          zapaszkow tudziesz CO2, ktore ponownie trafiaja do kabiny.

                          > I mielibysmy w rezultacie ugotowanego kaczana, spoconego jak mysz i gotowego,
                          > by zlapac grype. Hajcowalby on ogrzewaniem, a przeciez mozna bylo wlaczyc
                          > klime. A kaczany dbaja o siebie...

                          Nie wpadaj w histerie i nie poc sie tylko dlatego, ze nie mozesz zrozumiec tak
                          prostej zaleznosci. Nikt ci sie nie kaze "gotowac", no chociaz kaczany..

                          > Osuszanie szyb jest potrzebne zaraz po starcie, gdy nie mozesz liczyc na
                          > ogrzewanie. Np diesle nagrzewaja sie wolno: ja w taki dzien, o ktorym mowimy,
                          > przejezdzam ok 10 km zanim silnik osiagnie normalna temperature, i wnetrze >
                          > tez. Zamiast czekac na ten moment z zaparowanymi szybami, wlaczam klime i
                          > jest OK. To dziala!

                          hahaha... najfajniejsze jest to, ze nawet w to wierzysz.
                          Acha i co takiego "osusza" te szyby, skoro silnik jest jeszcze zimny? :o)

                          "wykroplilo" sie....

                          Zrob kiedys probe i zobaczysz, ze para na szybach dopiero wtedy zaczyna
                          popuszczac, gdy z dysz leci letnie powietrze, ktore PRZEZ TO sie osuszylo
                          niezaleznie od klimy.

                          • Gość: Doki Re: kaczanowa logika... IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 21:16
                            lllllllllllllll napisał:

                            > Ale my drogi kaczanie piszemy WYRAZNIE o 2°C wzglednie 0-4°C. Czytaj
                            uwazniej
                            > jesli umiesz.

                            Nie, to Ty ograniczyles sie do takich sytuacji, czytaj uwazniej jesli laska.

                            > "wykrapla" acha... hehehe... a kaczan wie, jak wilgoc w ogole
                            moze "wykrapla" sie? Nie nie wie, nie ma zielonego pojecia bo klima to dla
                            niego taka magiczna skrzyneczka, ktora w blizej niewyjasniony
                            sposob "wykrapla".

                            Moze i nie, ale kaczan zagladal pod samochod z klimatyzacja i wyobraz sobie,
                            ze tam kapala woda. A skad ta woda sie tam wziela. Kaczan sobie wykombinowal,
                            ze sie wykroplila. Kaczan wie, ze powietrze jest schladzane przez kontakt z
                            zimna powierzchnia i ze na tej wlasnie powierzchni skrapla sie para zawarta w
                            powietrzu przedmuchiwana przez klime.
                            • lllllllllllllll Re: kaczanowa logika... 13.10.02, 21:35
                              Gość portalu: Doki napisał(a):

                              > lllllllllllllll napisał:
                              >
                              > > Ale my drogi kaczanie piszemy WYRAZNIE o 2°C wzglednie 0-4°C. Czytaj
                              > uwazniej
                              > > jesli umiesz.
                              >
                              > Nie, to Ty ograniczyles sie do takich sytuacji, czytaj uwazniej jesli laska.

                              To nie ja ustosunkowalem sie do twojego listu tylko ty do mojego kaczanie -
                              jesli rozumiesz na czym polega roznica. A ja w moim liscie wyraznie napisalem o
                              2°C. Jesli chcesz polemizowac ze swoimi arguemtami to nie odpowiadaj na moje :o)


                              > > "wykrapla" acha... hehehe... a kaczan wie, jak wilgoc w ogole
                              > moze "wykrapla" sie? Nie nie wie, nie ma zielonego pojecia bo klima to dla
                              > niego taka magiczna skrzyneczka, ktora w blizej niewyjasniony
                              > sposob "wykrapla".
                              >
                              > Moze i nie, ale kaczan zagladal pod samochod z klimatyzacja i wyobraz sobie,
                              > ze tam kapala woda. A skad ta woda sie tam wziela. Kaczan sobie wykombinowal,
                              > ze sie wykroplila. Kaczan wie, ze powietrze jest schladzane przez kontakt z
                              > zimna powierzchnia i ze na tej wlasnie powierzchni skrapla sie para zawarta w
                              > powietrzu przedmuchiwana przez klime.

                              Ooooo... kaczan zaskoczyl i zrozumial wreszcie i po trudach (z grubsza i nie do
                              konca) ze klima OSUSZA bo OCHLADZA... Widzi jakie to proste?
                              Teraz jeszcze tylko trzeba, zeby zrozumial, ze zima powietrze z natury rzeczy
                              jest.... zimne i nie trzeba go juz chlodzic.
                      • Gość: Kicur PAAAANOOOOWIE!!!! :))) IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 18:50
                        Muszę coś obiektywnie stwierdzić, może przytoczę cytat z instr. obsługi -
                        praktycznie przećwiczony w OPISANYCH warunkach:
                        Warunki na zewnątrz auta - upał (powiedzmy np. 40°C - w cieniu, rzecz jasna,
                        he, he..) i zaraz po deszczu, woda zewsząd paruje, czyli wilgotno jak cholera:
                        "Jeżeli chcemy szybko schłodzić i osuszyć powietrze w samochodzie, zaleca się
                        równoczesne włączenie klimatyzacji i OBIEGU WEWNĘTRZNEGO, aby nie obciążać
                        układu klimatyzacji dodatkową porcją wilgotnego powietrza z zewnątrz".
                        Rzecz jasna robię to TYLKO w opisanych warunkach: powietrze i szybciej się
                        schładza i szybciej wysusza - sprawdzone! :))
                        Natomiast oczywiście, chcąc osuszyć szybę, jak jest np. 10°C i pada deszcz -
                        włączam klimę BEZ obiegu zewnętrznego. A jak jest mróz, to wilgotność jest
                        rzędu nawet ok. 30-40%, więc sucho jak pieprz.
                        Wobec powyższego - wracam(!) do mojego pytania: co z klimą pomiędzy 0°C a 4°C,
                        kiedy to już nie działa (a przynajmniej tak piszą, bo coś tam "zaskakuje"), a
                        jeszcze by się przydała, bo np. pada śnieg, czy deszcz, czy jedno i
                        drugie...????
                        POZDROWIENIA!!! ;-)))
                        • lllllllllllllll Re: PAAAANOOOOWIE!!!! :))) 13.10.02, 19:01
                          Gość portalu: Kicur napisał(a):

                          > Wobec powyższego - wracam(!) do mojego pytania: co z klimą pomiędzy 0°C a 4°
                          > C, kiedy to już nie działa (a przynajmniej tak piszą, bo coś
                          > tam "zaskakuje"), a jeszcze by się przydała, bo np. pada śnieg, czy deszcz,
                          > czy jedno i drugie...????

                          Jesli przy tej temperaturze na zewnatrz jest wilgotnosc rzedu 90-100% to po
                          ogrzaniu tego powietrza do 20-22°C bedzie SUCHE JAK PIEPRZ i poza tym swierze i
                          o to przeciez ci chyba chodzi?
                          "Suszenie" to nic innego jak wchlanianie wilgoci przez powietrze i takie
                          wlasnie powietrze potrafi to najlepiej.

                          Wewnatrz samochodu ty sam ciagle produkujesz mnostwo wilgoci. To powietrze,
                          przy takiej temperaturze jest duzo bardziej (absolutnie) wilgotne niz to na
                          zewnatrz. Para przeciez tworzy sie na szybach od srodka.

                          Mozesz sobie wybrac. Kaczan to duzo wilgotniejsze, smrodliwe powietrze ze
                          srodka najpierw chlodzi (lub probuje), zeby wytracic z niego wilgoc, po czym
                          ogrzewa je ponownie i pompuje do srodka. Ludzie inteligentni biora od razu
                          bardziej suche i swierze powietrze z zewnatrz bo to tak jest szybciej,
                          efektywniej i ekonomiczniej.


                          • Gość: Doki Re: PAAAANOOOOWIE!!!! :))) IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 21:10
                            lllllllllllllll napisał:

                            > Jesli przy tej temperaturze na zewnatrz jest wilgotnosc rzedu 90-100% to po
                            > ogrzaniu tego powietrza do 20-22°C bedzie SUCHE JAK PIEPRZ i poza tym
                            swierze i
                            >
                            > o to przeciez ci chyba chodzi?

                            "swiezy" pisze sie przez z z kropka, nie przez rz. Nie suche jak pieprz, tylko
                            troche osuszone. Porownaj sobie tabele wilgotnosci wzglednych przy roznych
                            temperaturach.

                            > Wewnatrz samochodu ty sam ciagle produkujesz mnostwo wilgoci.

                            I tu cie zaskocze! Wcale nie mnostwo. Normalny, zdrowy, dorosly czlowiek traci
                            przez parowanie ok pol litra wody na dobe. To ile to bedzie przez 10 minut, o
                            ktorych rozmawiamy?
                            • lllllllllllllll Re: PAAAANOOOOWIE!!!! :))) 13.10.02, 21:29
                              Gość portalu: Doki napisał(a):


                              > "swiezy" pisze sie przez z z kropka, nie przez rz.

                              Brakuje argumentow, to sie trzepiamy drobiazgow? :o)

                              > Nie suche jak pieprz, tylko troche osuszone.

                              To zalezy od temperatury kaczanku. Klima schladza powietrze do takiej
                              temperatury, ze przy 2-3°C nie ma praktycznie roznicy czy bierzemy powietrze z
                              zewnatrz czy (niepotrzebnie) je chlodzimy, zeby znow podgrzac (ergo osuszyc).
                              sam przeciez napisales: "Jesli za oknem mroz, to na ogol jest sucho i klima
                              istotnie niewiele daje, pewnie nawet nie na dlugo da sie wlaczyc"

                              > Porownaj sobie tabele wilgotnosci wzglednych przy roznych
                              > temperaturach.

                              A ty "porownaj sobie" efektywnosc klimy przy tak niskich temperaturach i ....
                              moze zaprzecz sobie sam. Patrz na cytat powyzej.

                              > I tu cie zaskocze! Wcale nie mnostwo. Normalny, zdrowy, dorosly czlowiek
                              > traci
                              > przez parowanie ok pol litra wody na dobe. To ile to bedzie przez 10 minut, o
                              > ktorych rozmawiamy?

                              No wlasnie ile to bedzie drogi kaczanku zwazywszy, ze siedzac za kierownica
                              masz swoj dziob skierowany akurat wprost na szybe i kierujesz w ten sposob 90%
                              swoich wyziewow akurat wprost na lodowata szybe? Przy 4°C w okolicy szyby ta w
                              100% nasycona para o temperaturze ponad 30°C moze w nizszej temperaturze sie
                              ttylko skraplac - dopoki z dysz nie poplynie CIEPLE POWIETRZE.
                  • Gość: leszeq Dlaczego klima osusza IP: *.pl 13.10.02, 19:14
                    A mnie zawsze się wydawało, że klimatyzacja osusza, bo po drodze jest
                    pochłaniacz wilgoci (którego wkład trzeba okresowo wymieniać). I dlatego
                    włączenie klimy osusza nawet gdy sama klimatyzacja nie chłodzi.
                    • lllllllllllllll Re: dlatego 13.10.02, 19:20
                      Gość portalu: leszeq napisał(a):

                      > A mnie zawsze się wydawało, że klimatyzacja osusza, bo po drodze jest
                      > pochłaniacz wilgoci (którego wkład trzeba okresowo wymieniać). I dlatego
                      > włączenie klimy osusza nawet gdy sama klimatyzacja nie chłodzi.

                      Klima osusza bo chlodzi.... rany boskie ludzie.... Tak samo jak lodowka.

                      Zimne powietrze ma niska wilgotnosc bezwzgledna nawet jesli jego wiolgotnosc
                      wzgledna jest wysoka. Jesli takie powietrze sie podgrzeje, jego wilgotnosc
                      wzgledna moze tylko malec - staje sie suche.
                      Dlatego zima po wietrzeniu i zagrzaniu powietrze wewnatrz budynkow jest zawsze
                      takie suche....

                      Dlatego chlodzenie cieplego powietrza w zimie po to, zeby zaraz go zagrzac jest
                      totalnym bezszensem i strata energii...
        • devote Re: Pierniczysz drogi popierniczony 1111111111 13.10.02, 04:09
          > Sytuacja w zimie wygląda nastepująco (w teorii i praktyce)
          > 1. wsiadasz do samochodu z butami zaśnieżonymi lub mokrymi
          > 2. włączasz ogrzewanie
          > 3. temperatura rośnie
          > 4. śnieg topnieje a woda paruje
          > (powietrze wewnątrz samochodu ma nasycenie parą wodną 100% w temp. 20-22C,


          dokladnie
          nawet w zime mozna miec wilgoc w samochoddzie podczas maklych dodatnich
          temperatur i same ogrzewanie tego nie wysuszy
          dodam ze przy ujemnych temperaturach klima i tak sie nie wlaczy,tak jest
          przynajkniej w moim aucie ale przy kilku stopniach ponad zero dziala
          • Gość: Doki Re: Pierniczysz drogi popierniczony 1111111111 IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 07:52
            Otoz to, i w takiej sytuacji nastawia sie klime na recyrkulacje i to bardzo szybko suszy.
            • lllllllllllllll chlodzic powietrze zima... zeby ogrzac :o) 13.10.02, 18:45
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Otoz to, i w takiej sytuacji nastawia sie klime na recyrkulacje i to bardzo
              > szybko suszy.

              Wlasnie: wilgotne smrodliwe powietrze, pelne pary, twoich wyziewow i CO2
              walkujesz w kolko przez wnetrze samochodu zamiast jak najpredzej wypchac je na
              zewnatrz i zastapic suchym, SWIERZYM powietrzem, z zewnatrz, ktore wchlonie
              nastepna porcje wilgoci. Chlodzic zuzyte wilgotne powietrze, zeby je... ogrzac
              i to zima.

              Nie dosc, ze trzymasz niepotrzebnie caly ten smrod i wilgoc, osuszasz duzym
              nakladem czasu i energii powietrze, ktore wcale nie musi byc osuszone tylko
              usuniete na zewnatrz to dodatkowo obciazasz silnik, ktorego cieplo tak jest ci
              potrzebne.

              Po zimnym starcie nalezy ograniczyc do minimum ilosc wlaczonych odbiornikow
              pradu (klima, szyba, lusterka, fotele, radio) - i wie to kaze dziecko z
              wyjatkiem kaczana - gdyz niepotrzebnie pochlania to ergie silnika tak potrzebna
              do szybkiego nagrzania auta.
              • Gość: Doki Re: chlodzic powietrze zima... zeby ogrzac :o) IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 18:52
                lllllllllllllll napisał:


                > zewnatrz i zastapic suchym, SWIERZYM powietrzem, z zewnatrz,

                Ale zrozum wreszcie, ze to powietrze nie jest suche!

                > Nie dosc, ze trzymasz niepotrzebnie caly ten smrod i wilgoc, osuszasz duzym
                > nakladem czasu i energii powietrze, ktore wcale nie musi byc osuszone tylko
                > usuniete na zewnatrz to dodatkowo obciazasz silnik, ktorego cieplo tak jest ci
                > potrzebne.

                Obciazenie silnika powoduje, ze ten wytwarza wiecej ciepla.

                > Po zimnym starcie nalezy ograniczyc do minimum ilosc wlaczonych odbiornikow
                > pradu (klima, szyba, lusterka, fotele, radio) - i wie to kaze dziecko z
                > wyjatkiem kaczana - gdyz niepotrzebnie pochlania to ergie silnika tak potrzebna
                > do szybkiego nagrzania auta.

                To jest kompletna bzdura. Nie energia elektryczna ogrzewa silnik, ale cieplo powstale ze spalania paliwa. Wieksze obciazenie=>wieksze spalanie. Fakt, ze roznica jest trywialna, samochod osobowy wytwarza max 1kW energii elektrycznej.
      • larson Re: Pierniczycie jak poparzeni 14.10.02, 01:47
        lllllllllllllll napisał:

        > Klimatyzacja w zimie - do osuszania szyb? Chyba was pokopalo "eksperci".

        Musialo w takim razie pokopac tez tych z tej, no jak jej tam, Toyoty. To taka
        japonska firma, robi troche samochodow od paru lat, pewnie nie obilo ci sie o
        uszy.

        Wiec w ich fabryczneh instrukcji obslugi jest wyraznie powiedziane - jezeli
        potrzebujesz cieplego i SUCHEGO powietrza, wlacz klime i ogrzewanie na raz.
        • lllllllllllllll Re: Pierniczycie jak poparzeni 14.10.02, 09:08
          larson napisał:

          > lllllllllllllll napisał:
          >
          > > Klimatyzacja w zimie - do osuszania szyb? Chyba was pokopalo "eksperci".
          >
          > Musialo w takim razie pokopac tez tych z tej, no jak jej tam, Toyoty. To taka
          > japonska firma, robi troche samochodow od paru lat, pewnie nie obilo ci sie o
          > uszy.
          >
          > Wiec w ich fabryczneh instrukcji obslugi jest wyraznie powiedziane - jezeli
          > potrzebujesz cieplego i SUCHEGO powietrza, wlacz klime i ogrzewanie na raz.

          Zima, tez przy powiedzmy 2°C? Bo my tu dyskutujemy o uzywaniu klimy zima....
    • Gość: Doki konstruktorzy samochodow to kaczany! IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 13.10.02, 19:30
      Konstruktorzy nie czytaja "Gazety", inaczej nie popelnialiby tak oczywistych bledow, jak umieszczenie na panelu sterowania klimatyzacja przycisku do odraszania szyb, ktory:
      1. wlacza nawiew na maxa
      2. wlacza klimatyzacje
      3. kieruje nawiew na szybe i
      4. wlacza recyrkulacje lub nie, zaleznie od temperatury. Ten ostatni punkt to dlatego, ze wg instrukcji obslugi jak najszybsze osiagniecie zadanej temperatury ma priorytet w programie strerujacym klimy, dlatego program podpiera sie recyrkulacja i w upaly, i w chlody.
      • lllllllllllllll Re: kaczanem jestes tylko ty! 13.10.02, 19:46
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Konstruktorzy nie czytaja "Gazety", inaczej nie popelnialiby tak oczywistych
        > bledow, jak umieszczenie na panelu sterowania klimatyzacja przycisku do
        > odraszania szyb, ktory:
        > 1. wlacza nawiew na maxa
        > 2. wlacza klimatyzacje
        > 3. kieruje nawiew na szybe i
        > 4. wlacza recyrkulacje lub nie, zaleznie od temperatury. Ten ostatni punkt to
        > dlatego, ze wg instrukcji obslugi jak najszybsze osiagniecie zadanej
        > temperatury ma priorytet w programie strerujacym klimy, dlatego program
        > podpiera sie recyrkulacja i w upaly, i w chlody.

        Mylisz sie, kaczanem jestes tylko ty bo przeczytac instrukcje moze potrafisz
        ale zrozumiec juz nie. Wszystko to, dotyczy temperetur powyzej kilku stopni
        Celcjusza. Recylklacja w polaczeniu z klima ma tylko sens wtedy, gdy na
        zewnatrz jest bardzo wilgotno (np. deszcz) i stosunkowo cieplo. Wtedy
        recylkulacja TYLKO NA POCZATKU ma sens, zeby przez kilkakrotne przepchanie tego
        samego powietrza przez klime dodatkowo i efektywnie go osuszyc przez
        wielokrotne SCHLODZENIE i ogrzanie - co nie ma najmniejszego sensu wtedy, jesli
        powietrze jest juz CHLODNE a co za tym idzie suche.

        Poczytaj twoja instrukcje jeszcze. Ja juz koncze na dzisiaj.

        Dobranoc.
        • Gość: Michal Re: kaczanem jestes tylko ty! Galu IP: *.telia.com 13.10.02, 20:10
          Wlasnie motor nagrzewa sie szybciej ,poniewaz jest wiecej obciazony.AC zabiera
          dosc duzo mocy z silnika.
          Niemniej pozdrowienia Michal
          • Gość: Gal Re: kaczanem jestes tylko ty! Galu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.10.02, 17:20
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > Wlasnie motor nagrzewa sie szybciej ,poniewaz jest wiecej obciazony.AC
            zabiera
            > dosc duzo mocy z silnika.
            > Niemniej pozdrowienia Michal

            Ty to do mnie pisałeś??
            Gal
        • barkas IIIIIIIIIIIIIII to kaczan, a moze ne? 13.10.02, 20:32
          IIIIIII
          napisał:
          ".

          Wlasnie: wilgotne smrodliwe powietrze, pelne pary, twoich
          wyziewow i CO2
          walkujesz w kolko przez wnetrze samochodu zamiast jak
          najpredzej wypchac je na
          zewnatrz i zastapic suchym, SWIERZYM powietrzem, z
          zewnatrz, ktore wchlonie
          nastepna porcje wilgoci. Chlodzic zuzyte wilgotne
          powietrze, zeby je... ogrzac
          i to zima."



          W jakie kółko?????????
          Przecież nawet w Trabancie i w dorożce jest coś takiego jak WENTYLACJA i
          zaręczam Ci że o żadnym "wałkowaniu" w kółko tego samego powietrza nie ma mowy.

          Samo właczenie ogrzewania w zimny i mokry dzień gówno da i szyby beda
          parować,szczególnie gdy przemoknięty wsiądziesz do auta. A właśnie właczenie
          klimy powoduje ich błyskawiczne odparowanie. (A moze Ty masz Tavrię i tam jest
          inaczej?)

          Sądząc po Twoich kretyńskich i nie trzymających się kupy wypowiedziach mam
          wrażenie że jesteś (bez urazy) posiadaczem starego malucha lub innego szrota i
          aby sobie ulżyć wypisujesz pod równie debilnym i nic nie mówiącym nickiem
          IIIIIII takie dyrdymały, w których się zaplątałeś że nie wiesz już co napisać.

          Jeśli próbujesz udowodnić że obciążony różnymi odbiornikami silnik wolnej się
          ogrzewa niż nieobciązony to ja nie wierzę w żadne Twoje słowo traktujące o
          samochodach na przykład.Może zacznij lepiej chodować kwiatki w szklarni?

          Ale cóż każdy moze się mylić. Jeśli więc udowodnisz mi że nieobciążony silnik
          szybciej się ogrzeje od obciążonego to odwołuję wszystko to co napisałem
          powyżej.
          Aha, tylko nie pisz ze sie przejezyczyłeś, bo my tu na forum GW i tak nie
          uwierzymy.

          PS. Od 7 lat prowadzę warsztat napraw klimatyzacji i chyba mam pojęcie o czym
          piszę. Pozdrwaiam BARKAS.

          • lllllllllllllll Re: IIIIIIIIIIIIIII to kaczan, a moze ne? 13.10.02, 21:14
            barkas napisał:

            > W jakie kółko?????????
            > Przecież nawet w Trabancie i w dorożce jest coś takiego jak WENTYLACJA i
            > zaręczam Ci że o żadnym "wałkowaniu" w kółko tego samego powietrza nie ma
            > mowy.

            W takie "kolko" kaczanie, ze inny kaczan podobny do ciebie zalecal przy niskich
            temperaturach oprocz klimy wlaczenie zamknietego obiegu kaczanie. A zamkniety
            obieg znaczy tyle, ze powietrze w samochodzie jest tylko "walkowane" przez
            ogrzewanie/klime bez wymiany powietrza z zewnatrz. Przeczytaj nastepnym razem o
            co chodzi zanim otworzysz dziob (kaczanie).

            >Samo właczenie ogrzewania w zimny i mokry dzień gówno da i szyby beda
            >parować,szczególnie gdy przemoknięty wsiądziesz do auta. A właśnie właczenie
            >klimy powoduje ich błyskawiczne odparowanie.

            Szyby "paruja".. ciekawe ciekawe. Moze nam wytlumaczysz co takiego ta klima
            robi, ze te szyby tak "blyskawicznie" odparowuja skoro ogrzane SUCHE powietrze
            z zewnatrz wedlug ciebie tego nie zrobi?

            > Sądząc po Twoich kretyńskich i nie trzymających się kupy wypowiedziach mam
            > wrażenie że jesteś (bez urazy) posiadaczem starego malucha lub innego szrota
            > i aby sobie ulżyć wypisujesz pod równie debilnym i nic nie mówiącym nickiem
            > IIIIIII takie dyrdymały, w których się zaplątałeś że nie wiesz już co napisać.

            Ja wiem co napisac a ty nawet nie wiesz co piszesz bo nie rozumiesz kaczanie
            elementarnych zasad fizyki i to jako "fachowiec" od klim hehehe. I uspokoje
            cie. Jezdze samochodem, na ktore prawdopodobnie nie bedzie cie nigdy stac.

            > Jeśli próbujesz udowodnić że obciążony różnymi odbiornikami silnik wolnej się
            > ogrzewa niż nieobciązony to ja nie wierzę w żadne Twoje słowo traktujące o
            > samochodach na przykład.

            Nie probuje udowodnic bo to wiem. Nie zamierzam dowodzic czegokolwiek
            kaczanowi, ktory nawet nie rozumie zasady dzialania klimatyzacji w samochodzie
            i to jako "mechanik" hehe nie mowiac juz o takim pojeciu jak wilgotnosc
            wzgledna i bezwzgledna.

            > Ale cóż każdy moze się mylić.

            Tobie musi sie to przytrafiac nader czesto.

            > Jeśli więc udowodnisz mi że nieobciążony silnik
            > szybciej się ogrzeje od obciążonego to odwołuję wszystko to co napisałem
            > powyżej.

            Nie mam zamiaru bo dyskusja dotyczy klimatyzacji a nie douczania niedouczonych
            mechanikow. Popytaj kogos, kto ma troche pojecia lub zrob zwykla probe a sie
            przekonasz, ze startujac bez swiatel, dmuchawy, wszelkiego zbytecznego
            ogrzewania szyb i foteli silnik o wiele szybciej osiaga optymalna temperature.

            > PS. Od 7 lat prowadzę warsztat napraw klimatyzacji i chyba mam pojęcie o czym
            > piszę.

            Nie, nie masz bo nawet nie potrafisz zrozumiec tego co czytasz.
            Ale takich niedouczonych "fachowcow" znam juz cala kupe.
          • Gość: Pegaz Re: IIIIIIIIIIIIIII to kaczan, a moze ne? IP: w3cache:* / *.dau.citynet.pl 13.10.02, 21:15
            Już się pogubiłem, a bardzo chciałbym się dowiedzieć jak należy się zachować w
            taki zimny i deszczowy dzień jak dzisiaj gdy wszystkie szyby parują.
            Rzeczywiście włączenie ogrzewania nic nie daje, szyby i tak parują, więc jaki
            jest sposób na rozwiązanie problemu jeśli samochód jest wyposażony w ręczną
            klimatyzację.
            Pozdrawiam
            • Gość: Kicur Drogi Pegazie :)) IP: *.bielsko.msk.pl 13.10.02, 21:36
              Gość portalu: Pegaz napisał(a):

              > Już się pogubiłem, a bardzo chciałbym się dowiedzieć jak należy się zachować
              w
              > taki zimny i deszczowy dzień jak dzisiaj gdy wszystkie szyby parują.
              > Rzeczywiście włączenie ogrzewania nic nie daje, szyby i tak parują, więc jaki
              > jest sposób na rozwiązanie problemu jeśli samochód jest wyposażony w ręczną
              > klimatyzację.
              > Pozdrawiam

              Po prostu włączyć klimę, a temp. nawiewu ustawić wedle potrzeb – czyli może być
              także na "ciepełko". Problem widzę, że zaczyna się pomiędzy 0°C a 4°C, gdzie na
              pewno już tak szyby szybko NIE odparowują, więc najwyraźniej (mimo włączenia)
              klima NIE działa (jak piszą też w instr. obsł.) - co wtedy: włączać ją w ogóle
              czy nie? Chyba nie... - już też nie wiem :((
              Ja (oprócz nawiewu) podpieram się równocześnie włączeniem ogrzewania PRZEDNIEJ
              szyby - pomaga, choć na krótko (trzeba często włączać) i dużo prądu żre (więcej
              niż ogrzewanie tylnej szyby).
              Gwoli ścisłości... - nie jestem pewien, ale na moje pytanie dot. 0°C-4°C nikt
              mi chyba jeszcze nie odpowiedział... ;)))
              Pzdr.
              • Gość: Gal Re: Drogi Pegazie :)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 22:31
                Nie było mnie parę godzin, a tu zrobiło się wesoło jak cholera!
                Ale to namet dobrze, bo wiekszość rzeczy została już wyjaśniona (głównie przez
                Doki'ego).
                No to po kolei:
                1. Klimatyzację w zimie trzeba włączać z przyczyn technicznych (smarowanie
                zaworów) regularnie - nawet jeżeli jest poniżej 4C.
                2. W temp. pow. 4C, właczenie równocześnie klimatyzacji, obiegu wewnętrznego i
                ogrzewania, PRZYSPIESZA osuszenie szyb (w porównaniu z obiegiem zewnętrznym
                (powietrze o temp. 4C ma wilgotność bezwzględną niższą niż powietrze o temp.
                5C i wilgotności względnej 100%).
                3. W temp. poniżej 4C, klimatyzacja nie schłodzi powietrza bardziej, a więc
                nie wytrąci wody z powietrza - można więc używać powietrza zewnętrznego ( i
                tak robi klimatyzacja automatyczna).

                A teraz do (naprawdę) popierniczonego 11111111111:
                1. Twierdzenie, że bardziej obciążony silnik nagrzewa się wolniej - to mnie
                bierze - śpiewaj dalej!
                2. Również teza o otrzepywaniu butów jest dobra - chyba wczoraj wsiadłeś do
                samochodu po raz pierwszy, albo w październiku odstawiasz samochód na klocki i
                uruchamiasz następnego roku w maju (kiedyś pomagałem starszemu Panu uruchomić
                jego MF 1500 po zimowaniu na klockach). Ja jeżdżę 60-80.000km rocznie od 15-tu
                lat i tylko długie trasy pomagają mi porządnie wysuszyć samochód w zimie (a
                buty otrzepuję).
                3. Nie chce mi się polemizować z poszczególnymi bzdurami wypisywanymi przez
                drogiegO 1111111111, A BYŁO ICH WIELE.

                Życzę zawsze suchych szyb ( bo jazda z zaparowanymi jest niebezpieczna).

                Pzdr.
                Gal

                • lllllllllllllll Re: Drogi Galu alias kaczanie :)) 14.10.02, 09:24
                  Cieszy mnie, ze wreszcie po strasznych bolach zaakceptowales moja argumentacje
                  odnosnie stosowania klimy w temperaturach ponizej 4-5°C. Nie trzeba bylo tak od
                  razu zamiast wypisywac tak sromotne bzdury?

                  To, ze tylko dlugie trasy pozwalaja ci zima wysuszyc samochod mnie nie dziwi.
                  Skoro otrzepywanie butow tak cie bawi i wsiadasz do auta z pol kilo sniegu na
                  nich nie musisz sie dziwic, ze troche czasu uplynie zanim taka ilosc wody
                  zamieni sie w pare i opusci twoj samochod - pewnie dopiero na wiosne. Gdybys
                  jeszcze do tego wylaczyl obieg zamkniety... ale to juz chyba zrozumiales.

                  P.S. Osobiscie nie mam wiekszych problemow z wilgocia zima i samochod mam z
                  reguly wewnatrz suchy i pachnacy.
                  • Gość: Gal Re: Drogi popierniczony 11111111 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.10.02, 09:35
                    lllllllllllllll napisał:

                    > Cieszy mnie, ze wreszcie po strasznych bolach zaakceptowales moja
                    argumentacje
                    > odnosnie stosowania klimy w temperaturach ponizej 4-5°C. Nie trzeba bylo tak
                    od
                    >
                    > razu zamiast wypisywac tak sromotne bzdury?
                    >
                    > To, ze tylko dlugie trasy pozwalaja ci zima wysuszyc samochod mnie nie
                    dziwi.
                    > Skoro otrzepywanie butow tak cie bawi i wsiadasz do auta z pol kilo sniegu
                    na
                    > nich nie musisz sie dziwic, ze troche czasu uplynie zanim taka ilosc wody
                    > zamieni sie w pare i opusci twoj samochod - pewnie dopiero na wiosne. Gdybys
                    > jeszcze do tego wylaczyl obieg zamkniety... ale to juz chyba zrozumiales.
                    >
                    > P.S. Osobiscie nie mam wiekszych problemow z wilgocia zima i samochod mam z
                    > reguly wewnatrz suchy i pachnacy.


                    Baju,baju, kto nie czytał - uwierzy.

                    Jeszcze raz życzę klimatyzacji w następnym samochodzie (najlepiej
                    automatycznej - nie będziesz miał dylematów).
                    • lllllllllllllll Re: Drogi pokopany kaczanie. 14.10.02, 10:39
                      Gość portalu: Gal napisał(a):

                      > Baju,baju, kto nie czytał - uwierzy.
                      >
                      > Jeszcze raz życzę klimatyzacji w następnym samochodzie (najlepiej
                      > automatycznej - nie będziesz miał dylematów).

                      No widzisz, znow wyszlo na to, ze czytac nie umiesz albo przynajmniej nie
                      rozumiesz co czytasz....
                      Przeciez pisalem juz, ze od osmiu lat mam samochody z klimatyzacja a dylematy
                      to masz ty kaczanie bo nie potrafisz zaakceptowac prostego faktu, ze klima to
                      nic innego jak zwykla, ordynarna chlodziarka.

                      • Gość: Gal Re: Drogi pokopany kaczanie. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.10.02, 11:13
                        lllllllllllllll napisał:

                        > Gość portalu: Gal napisał(a):
                        >
                        > > Baju,baju, kto nie czytał - uwierzy.
                        > >
                        > > Jeszcze raz życzę klimatyzacji w następnym samochodzie (najlepiej
                        > > automatycznej - nie będziesz miał dylematów).
                        >
                        > No widzisz, znow wyszlo na to, ze czytac nie umiesz albo przynajmniej nie
                        > rozumiesz co czytasz....
                        > Przeciez pisalem juz, ze od osmiu lat mam samochody z klimatyzacja a
                        dylematy
                        > to masz ty kaczanie bo nie potrafisz zaakceptowac prostego faktu, ze klima
                        to
                        > nic innego jak zwykla, ordynarna chlodziarka.


                        Ależ Ty pisałeś także wiele innych rzeczy;
                        -o nagrzewaniu silnika :-))))
                        -o obiegu wewnętrznym :-))))
                        -o "zaśniedzeniu i przewietrzaniu" klimy :-)))
                        -o "tworzeniu się" pary na szybach od środka :-)))(para się skrapla na zimnych
                        szybach a nie tworzy)
                        -o otrzepywaniu butów :-))) (a nie lepiej wylizać? Tylko je potem wytrzyj do
                        sucha.)
                        -o własnych "wyziewach" :-)))) ( Ty musisz strasznie śmierdzieć! Chłopie, myj
                        się!)
                        -o pochłanianiu przez klimę energii potrzebnej do nagrzania silnika :-)))) (w
                        sumie to ta sama bzdura co na początku, ale powtórzona w innej wersji)


                        Cóż więc, po takiej serii bzdur mogę sądzić o prawdziwości jakiejkolwiek
                        Twojej
                        wypowiedzi? Np. o posiadaniu samochodu z klimą...?
                        • lllllllllllllll Re: Zal mi cie kaczanie. 14.10.02, 11:32
                          A wiesz kaczanie, "wisi" mi to, co cos takiego jak ty sadzi o moich
                          wypowiedziach. Niech cie glowa o to nie boli.
                          Jestes jak male dziecko: niedouczony, swarliwy, niedowartosciowany i glupi.
                          Dyskusja z kims tak prymitywnym jak ty to strata czasu.

                          Zycze ci kupe frajdy, podczas nadchodzacej zimiy, gdy bedziesz sie tlukl swoja
                          lada (z wbudowana KLIMA) z zaparowanymi szybami i mokra podloga :o)
                          Na wiosne moze wyschnie albo rozsypie sie do reszty.
                          • Gość: Gal O, Boski... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.10.02, 12:02
                            lllllllllllllll napisał:

                            > A wiesz kaczanie, "wisi" mi to, co cos takiego jak ty sadzi o moich
                            > wypowiedziach. Niech cie glowa o to nie boli.
                            > Jestes jak male dziecko: niedouczony, swarliwy, niedowartosciowany i glupi.
                            > Dyskusja z kims tak prymitywnym jak ty to strata czasu.
                            >
                            > Zycze ci kupe frajdy, podczas nadchodzacej zimiy, gdy bedziesz sie tlukl
                            swoja
                            > lada (z wbudowana KLIMA) z zaparowanymi szybami i mokra podloga :o)
                            > Na wiosne moze wyschnie albo rozsypie sie do reszty.

                            Dzięki, dzięki za dobre słowo!

                            A moja Ładzianka nie ma klimy :-(((, ja tylko mogę sobie pomarzyć i z
                            zazdrością spoglądać na pomykających obok w limuzynach krezusów, takich jak
                            Ty, o Boski, z suchymi szybami (choć z wyłączoną klimą - żeby się silnik
                            szybciej nagrzał). Skręca mnie również, jak oczami wyobraźni widzę Cię
                            idącego, a właściwie unoszącego się nad śniegiem i wsiadającego do Twej
                            limuzyny z suchymi butami, po otrzepaniu tych kilku płatków śniegu, które
                            nieopatrznie na nich siadły.
                            I nie wiem czy ładzianka doczeka do wiosny - niewietrzona śniedzieje, że hej!

                            Niemniej, dzięki Ci za tych kilka cennych informacji, których byłeś łaskaw
                            udzielić mnie, niedouczonemu, z wysokości swojego, niedościgłego umysłu. Do
                            nóg padam również za lekcję kultury, spokojnej pewności siebie (w
                            przeciwieństwie do mojego niedowartościowania), braku zacietrzewienia, finezji
                            wypowiedzi, które to cechy, choc oczywiste dla każdego od pierwszego Twojego
                            postu w tym wątku - dla mnie stały się widoczne za późno. Wszystko to moja
                            wina, bo (pozwól, że zacytuję Twą opinię

                            > Jestes jak male dziecko: niedouczony, swarliwy, niedowartosciowany i glupi.
                            > Dyskusja z kims tak prymitywnym jak ty to strata czasu.

                            Rączki całuję,

                            Gal
                            • lllllllllllllll Re: Nie ma za co... 14.10.02, 12:33
                              przyznaniem swoich bledow i usterek charakteru wykazales, ze nie jest z toba
                              jeszcze tak calkiem zle. Jest w kazdym razie nadzieja na poprawe ale musisz nad
                              soba pracowac, tak jak i ja to zrobilem juz przed laty.

                              Ciesze sie, jesli moglem nauczyc cie troche klasy i pomoc ci w poznaniu samego
                              siebie.
    • Gość: Bart PRZYPOMINA MI.SIE... IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.10.02, 08:51
      Jak czytam waszą polemikę, to przypomina mi się taka scena z Misia, jak facet
      przychodzi do szatni i prosi o płaszcz a szatniarz go nie ma, a kierownik
      szatni mówi:

      "Ja tu jestem kierownikiem tej szatni ! Nie mamy pańskiego płaszcza i co Pan
      nam zrobi ?"

      ;-)))))
      Pzdr
    • Gość: Pap Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.viterra.pl / 192.168.10.* 14.10.02, 12:16
      Szanowni Państwo, widzę że jesteście wybitnymi fizykami,niestety nie byłem
      nigdy tak wspaniałym naukowcem i uczyłem się raczej słabo z przedmiotów
      ścisłych, ale zmartwię was prawda na temat klimy w zimie jest zupełnie
      prozaiczna, otóż w niektórych samochodach np w FORDACH termometr który mierzy
      temperaturę zewnętrzną (ten sam ,który w komputerze przy 4C powoduje zapalenie
      kretyńskiej śnierzynki (no cóż u amerykanow woda zamarza w 40F))odłącza
      bezczelnie układ klimatyzacji, dlatego to jedni użytkownicy samochodów
      korzystają z dobrodziejstw klimy w jesienno-zimowe słoty a inni nie. Jedyną
      metodą jak masz np. FORDA jest wyjęcie gdzieś odpowiedniego kabelka ale niewiem
      gdzie bo się na tym nieznam. Wiem jedno w hyundaiu z klimą jeździłem całą zimę
      z krystalicznie czystymi szybami teraz w fordzie powróciłem do gąbki z czasów
      poloneza ale oczywiście od 5C wszystko działa więc może przeniosę się do
      Hiszpanii.
      Pozdrawiam Pap
    • Gość: relaks Re: Klimatyzacja w zimie IP: *.oceanic.domain / 192.168.2.* 14.10.02, 12:38
      Przepraszam ale nic nie mogę zrozumieć z tej dyskusji i kto to jest
      ten kaczan? Jeśli ma to być jakaś forma obraźliwego określenia drugiej
      osoby to nie wiem czemu ma miejsce na forum Auto Moto nie mówiąc już
      o tym, że w wątku dotyczącym klimatyzacji w zimie. Tak na marginesie
      bywają znacznie bardziej obraźliwe wątki na całkiem niewinne tematy i
      trochę mnie to przeraża. Coraz częściej dowiaduję się kto jest głupi,
      popierniczony itp.itd... a coraz mniej rzeczowych informacji. Sam swego
      czasu wkręcałem się w podobne dyskusje aż naszła mnie refleksja skąd
      u Nas tyle złości - bezinteresownej złości.
      • barkas Re: Klimatyzacja w zimie 14.10.02, 17:32
        IIIIIIIII napisał:


        A wiesz kaczanie, "wisi" mi to, co cos
        takiego jak ty sadzi o moich
        wypowiedziach. Niech cie glowa o to nie
        boli.
        Jestes jak male dziecko: niedouczony,
        swarliwy, niedowartosciowany i glupi.
        Dyskusja z kims tak prymitywnym jak ty
        to strata czasu.

        Zycze ci kupe frajdy, podczas
        nadchodzacej zimiy, gdy bedziesz sie tlukl swoja
        lada (z wbudowana KLIMA) z zaparowanymi
        szybami i mokra podloga :o)
        Na wiosne moze wyschnie albo rozsypie
        sie do reszty.


        ""

        Stworzyłeś Swój portret psychologiczny???
        Napisz cóś jeszcze, to uwierzymy.
        Napiszę Ci tak: używanie klimy zimą, razem z ogrzewaniem ma zbawienne
        rezultaty, zarówno dla naszego dobrego samopoczucia (i już po twoich
        agresywnych wypowiedziach widać że o klimie masz tylko mgliste pojęcie a
        myślenie o niej przypomina ci lizanie lizaka przez szybę), przeciwdziała
        przesiąkaniu tapicerki wilgocią, a także zapobiega parowaniu szyb.
        Jakbyś miał to byś wiedział.

        Kima Rulez.
        Czekam jak mnie teraz wyzwiesz:)
        • lllllllllllllll Re: Klimatyzacja w zimie 21.10.02, 16:40
          barkas napisał:

          > Napiszę Ci tak: używanie klimy zimą, razem z ogrzewaniem ma zbawienne
          > rezultaty, zarówno dla naszego dobrego samopoczucia (i już po twoich
          > agresywnych wypowiedziach widać że o klimie masz tylko mgliste pojęcie a
          > myślenie o niej przypomina ci lizanie lizaka przez szybę), przeciwdziała
          > przesiąkaniu tapicerki wilgocią, a także zapobiega parowaniu szyb.

          Gdybys ty tylko rozumial chocby po czesci jak toto dziala lub sprobowal to co
          tu juz niektorzy napisali zrozumiec to... moze nie chrzanilbys takich dyrdymal.

          > Jakbyś miał to byś wiedział.

          Gdybys umial czytac, to pewnie bys przeczytal, ze toto mam i to juz od wielu
          lat - w przeciwienstwie do ciebie.
          Ale czytac trzeba sie najpierw nauczyc... Ale po co ja to pisze?
          I tak nie zrozumiesz i to nawet gdy przeczytasz :o)

          > Kima Rulez.
          > Czekam jak mnie teraz wyzwiesz:)

          A co by bylo, gdybys tak sam sie walnal broda w parapet? Sprobuj, bedzie moze
          mialo "zbawienne rezultaty" dla twojego "samopoczcia" - prawie jak klima :o)
    • lllllllllllllll Fakty 21.10.02, 16:34
      Powietrze z zewnatrz przy +2°C moze maksymalnie wchlonac 5,6 grama wody na
      centymetr szescienny. Bardziej wilgotne byc juz nie moze. Jesli to powietrze we
      wnetrzu samochodu zostanie podgrzane do 21°C to jego relatywna wilgotnosc
      spadnie do 30% czyli bedzie suche jak przyslowiowy PIEPRZ.
      Nie ma niczego lepszego i tanszego czym mozna byloby wysuszyc wnetrze samochodu.
      • Gość: Gal Re: Fakty IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.10.02, 17:32
        lllllllllllllll napisał:

        > Powietrze z zewnatrz przy +2°C moze maksymalnie wchlonac 5,6 grama wody na
        > centymetr szescienny. Bardziej wilgotne byc juz nie moze. Jesli to powietrze
        we
        >
        > wnetrzu samochodu zostanie podgrzane do 21°C to jego relatywna wilgotnosc
        > spadnie do 30% czyli bedzie suche jak przyslowiowy PIEPRZ.
        > Nie ma niczego lepszego i tanszego czym mozna byloby wysuszyc wnetrze
        samochodu
        > .

        Nie chciałem się już więcej pastwićnad ofiarą własnej niemocy, ale jak
        wyobraziłem sobie centymetr sześcienny powietrza o wadze 5,6 grama... to nie
        wytrzymałem.
        Czekam na następne odkrycia... pardon, "fakty" ;-)))
        • lllllllllllllll Re: Fakty 21.10.02, 18:23
          Gość portalu: Gal napisał(a):

          > wyobraziłem sobie centymetr sześcienny powietrza o wadze 5,6 grama... to nie
          > wytrzymałem.

          I... znow pusciles? Fe, wilgotnego?
          Gdzie drogi - jak sam przyznales - niedouczony kaczaniku doczytales sie czegos
          o wadze powietrza? Ja pisalem o wadze wody, zawartej w powietrzu.. a to
          bynajmniej nie to samo. No i przejezyczylem sie, oczywiscie chodzilo o metr
          szescienny a kaczanik juz puscil z radochy w spodnie i to mimo to, ze jest
          niczym wobec porad dla kierowcow w rodzaju:

          "jeżeli włączysz klimę i ogrzewanie -powietrze z wnętrza samochodu (wilgotne
          jak cholera) jest najpierw osuszane przez klimę a potem podgrzewane"

          BINGO! Na zewnatrz mamy zimne, suche i RZESKIE powietrze a nasz "ekspert"
          chlodzi (zima!!!) "wilgotne jak cholera" (!), ZASTANE powietrze z wnetrza
          samochodu po to, zeby nastepnie ... je podgrzac i wpuscic ponownie do srodka.
          Wysmienite, palce lizac :o). I to nie bylo przejezyczenie...
          • lllllllllllllll acha... 21.10.02, 18:27
            Acha, i dziekuje, ze z taka uwaga i oddaniem sledzisz moje posty.
    • Gość: Niknejm Re: Klimatyzacja w zimie IP: proxy / 143.26.83.* 21.10.02, 18:20
      Włączać należy, aby klimy szlag nie trafił (czynnik chłodzący zarazem smaruje
      elementy sprężarki, co zbawiennie wpływa na jej trwałość).
      W instrukcji mojej Chądziny napisane zostało, że najszybsze odraszanie szyb
      zarosiałych/zaszronionych od środka (klima manualna) wykonuje się przez:
      1. Włączenie dopływu powietrza z zewnątrz.
      2. Włączenie ogrzewania 'na maksa'.
      3. Włączenie klimatyzacji.
      4. Skierowanie nawiewów na szyby.
      Natomiast jest też ostrzeżenie, że w temperaturze, zdaje się, 4 stopni C i
      poniżej, sprężarka klimatyzacji nie załączy się, ponieważ nie pozwoli na to
      czujnik temperatury. Zatem nawet wciścięcie guziczka z napisem AC nie spowoduje
      załączenia klimatyzacji w niskiej temperaturze (ale i nic nie zepsuje). I jest
      to logiczne, ponieważ klimatyzacja oszusza powietrze poprzez schładzanie go i
      strącanie część wilgoci zawartej w schładzanym powietrzu (tak więc nie ma w
      układzie klimatyzacji 'pochłaniacza wilgoci' tylko najwyżej filtr
      przeciwpyłkowy ;-)). A klimatyzacja schładza powietrze właśnie do temperatury
      około 6 stopni, czy coś koło tego (choć w wyższych temperaturach często 'nie
      wyrabia' i nie daje rady osiągnąć takiej temperatury schłodzonego powietrza).
      Nie może więc schłodzić powietrza, które już ma niższą temperaturę (np. poniżej
      0 stopni ;-)), więc też nie może takiego powietrza osuszyć. I tutaj kolega
      |||||| miał rację.

      Natomiast uwaga dodatkowa - sprężarka klimatyzacji napędzana jest paskiem od
      silnika. Silnik pracuje więc na zwiększonym obciążeniu (jeśli sprężarka się
      włączy). Zwiększone obciążenie naprawdę powoduje szybsze nagrzewanie silnika.
      Natomiast włączenie ogrzewania odbiera ciepło z silnika (wykorzystując nagrzany
      przez silnik płyn chłodzący do ogrzewania powietrza we wnętrzu auta - dzieje
      się to w układzie wymiennika ciepła). Dlatego natychmiastowe włączenie
      ogrzewania po włączeniu silnika spowalnia nagrzewanie silnika. Nawiasem mówiąc,
      jeśli silnik w lecie się przegrzewa (awaria, np. zbyt niski poziom płynu
      chłodniczego), można go nieco schłodzić (bez wyłączania silnika, co jest
      rozwiązaniem najlepszym ;-)) przez włączenie ogrzewania i otwarcie okien. Wtedy
      część ciepła z silnika (a właściwie płynu chłodzącego) jest odbierana z płynu
      chłodniczego silnika przez układ nagrzewania wnętrza i temperatura silnika
      lekko spada.
      I jeszcze jedno - nadmierne parowanie szyb występuje często na skutek awarii
      wymiennika ciepła (układu ogrzewania wnętrza), gdy na skutek drobnej
      nieszczelności część płynu chłodzącego wyparowuje i dostaje się do powietrza
      kierowanego do wnętrza auta - wtedy wilgotność we wnętrzu rośnie. Łatwo jednak
      zauważyć stopniowe ubywanie płynu chłodzącego silnik przy braku wycieków np. z
      chłodnicy.

      Aha, nie zalecam przyspieszonego nagrzewania silnika przez włączanie klimy - to
      może negatywnie wpłynąć na jego trwałość, bo zwiększamy obciążenie jednostki
      napędowej, która nie nabrała jeszcze optymalnej temperatury pracy ;-))

      Pzdr
      Niknejm
      • barkas Re: Klimatyzacja w zimie 21.10.02, 21:28
        .IIIIIIIII napisał:


        Gdybys umial czytac, to pewnie bys przeczytal, ze toto mam i to
        juz od wielu
        lat - w przeciwienstwie do ciebie.


        A skąd u ciebie tyle złości i agresji siusiaku?
        Przecież napisałem że klimy naprawiam od lat, przechodziłem szkolenia więc
        chyba wiem co piszę.

        Życzę klimy w następnym wozie:)
        • lllllllllllllll Re: Klimatyzacja w zimie 22.10.02, 11:52
          barkas napisał:

          > A skąd u ciebie tyle złości i agresji siusiaku?

          A gdzie ty sie jednego i drugiego dopatrzyles - kaczanie? Widze, ze opinia
          odmienna od twojej i to jeszcze odnosnie stosowania KLIMY!!! jest dla ciebie
          generalnie rownoznaczna z agresja.

          > Przecież napisałem że klimy naprawiam od lat, przechodziłem szkolenia więc
          > chyba wiem co piszę.

          A ja tez juz napisalem, ze nie wiesz (co piszesz) i te szkolenia byly psu na
          buty. Jesli ktos pisze, ze przy 2°C na zewnatrz klima "przeciwdziała
          przesiąkaniu tapicerki wilgocią, a także zapobiega parowaniu szyb" to znaczy,
          ze nie tylko nie rozumie elementarnej zasady dzialania klimy ale i to, ze jest
          glabem i to do kwadratu.

          > Życzę klimy w następnym wozie:)

          Nie martw sie, bede ja mial tak jak i w obecnym i poprzednim samochodzie bo to
          dobry i sensowny dodatek ale nie ponizej 4°C. Ale tego nie jestes w stanie juz
          zrozumiec.

          • barkas Re: Klimatyzacja w zimie 22.10.02, 20:05
            Życzę klimy w następnym wozie:)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka