Gość: Rafał Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.chello.pl 28.09.01, 17:27 Jeśli jeździsz Syreną , Wartburgiem lub Trabantem - to nie. A dlaczego ??? Na kursie prawa jazdy wyjaśniają. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.telia.com 28.09.01, 18:06 Men! Aby poprawnie jezdzic zawsze hamujemy silnikiem.Inaczej bys w bardzo krotkim czasie zdarl hamulce do zera.Wykonywanie tej czynnosci starym pojazdem nie posiadajacym zadnych urzadzen oczysczajacych spalin, to tez jest dodatkowe trucie atmosfery. W dzisiejszych samochodach jest zainstalowany (zalezy od systemu paliwowego) EGR zawor ktory podczas zamkniecia gazu powoduje jeszcze raz przepuszczenie gazow z motoru z powrotem do komory spalania i reszta jazda przez katalizator na zewnatrz.Tak ze nie musisz sie obawiac ze bedziesz trul atmosfere tylko hamuj silnikiem jak potrzeba. Regula jest nastepujaca; w normalnej eksploatacji hamulec tylko uzywamy jak juz chcemy stanac w tym miejscu,a inaczej to sie po prostu toczymy.Pzdr Michal Link Zgłoś
Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 29.09.01, 16:52 Tez sie nad tym zastanawialem(jedni twierdza ze tak inni ze nie bo koszt nowych hamolcow to grosze a koszt silnika czy mostow to juz nie grosze) Moze by ktos cos wiecej na ten temat napisal. Ps jak sie wjezdza do wiekszosci miast jest taki znak ktory mowi by nie uzywac hamolcow silnikowych. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.telia.com 29.09.01, 17:47 Zielony Czesc! Nowoczesne auto jezeli jest eksploatowane wg zalecen producenta wykonuje pewna ilosc kilometrow bez najmniejszych problemow.To zalezy jakie auto,pojemnosc motoru i klasa. Wiadomo ze wszystkie brzeczyki czyli male auta dzisiaj kaze im sie wyjezdzic bezproblemowo minimum 200.000km.Pod warunkiem wykonywanego wlasciwie serwisu czyt.wymiany w czasie olejow.Srednia klasa zalezy od 250.000km do 300.000km, a duze od 300.000km w gore.Teraz samochody rozwozicieli, naprzyklad gazet,podaje przyklad z podworka skandynawskiego. Ten rekord padl w latach 83.84 tak jak pamietam.Wszystkie gazety o tym pisaly.Facet wstawal codziennie o 3rano i jechal z Sztokholmu w gore 500km i z powrotem 500km. Rozwozil do punktow dystrybucyjnych swieza gazete.Dziennie wyjezdzal 1000km.W ciagu paru lat nawinal 1milion 250tys.km samochodem Volvo 245 z motorem B-21 z roku 1978. Samochod nigdy nie wystygl,zawsze byl goracy.W nocy wlaczal grzalke aby utrzymywala temp. motoru.Co w tym czasie wymienil co 10000km olej,co 50.000km w skrzyni biegow,dwa razy uklad wydechowy, raz sprzeglo, co 50.000km swiece,opony co 60.000km.Autem zainteresowala sie fabryka zostalo przebadane,ocena fabryki brzmiala tak jakby przejechal normalnie eksploatujac 100.000km.To byla taka mala dygresja. Dzisiaj w calej europie jest walka o ochrone srodowiska. Wszystkie motory spalinowe niestety podgrzewaja atmosfere, np. start jednego Jumbo Jeta tyle daje zanieczysczen do atmosfery co w miescie jezdzac jedna godzine wydala 180.000 aut.Tutaj zdaje sie jest pies pogrzebany.Jezeli hamujesz hamulcem automatycznie zmniejszasz dostawanie sie do atmosfery jakiejs tam ilosci dwutlenku wegla i tlenku wegla. Te napisy dotycza ze nie wolno wiecej uzywac motoru na postoju niz jedna minute. Dotyczy zimy i lata.Zreszta w Zimie po zgasnieciu kontrolki cisnienia oleju natchmiast ruszamy oczywiscie powoli bez obciazania motoru minimum 100m. Potem najblizsza 3 minuty nie przekraczac 2000obrotow.Potem gaz normalnie.Pzdr.MIchal Link Zgłoś
Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 01.10.01, 18:24 Gość portalu: Michal napisał(a): > Zielony Czesc! Nowoczesne auto jezeli jest eksploatowane wg zalecen producenta > wykonuje pewna ilosc kilometrow bez najmniejszych problemow.To zalezy jakie > auto,pojemnosc motoru i klasa. Wiadomo ze wszystkie brzeczyki czyli male auta > dzisiaj kaze im sie wyjezdzic bezproblemowo minimum 200.000km.Pod warunkiem > wykonywanego wlasciwie serwisu czyt.wymiany w czasie olejow.Srednia klasa > zalezy od 250.000km do 300.000km, a duze od 300.000km w gore.Teraz samochody > rozwozicieli, naprzyklad gazet,podaje przyklad z podworka skandynawskiego. Ten > rekord padl w latach 83.84 tak jak pamietam.Wszystkie gazety o tym > pisaly.Facet wstawal codziennie o 3rano i jechal z Sztokholmu w gore 500km i z > powrotem 500km. Rozwozil do punktow dystrybucyjnych swieza gazete.Dziennie > wyjezdzal 1000km.W ciagu paru lat nawinal 1milion 250tys.km samochodem Volvo > 245 z motorem B-21 z roku 1978. Samochod nigdy nie wystygl,zawsze byl goracy.W > nocy wlaczal grzalke aby utrzymywala temp. motoru.Co w tym czasie wymienil co > 10000km olej,co 50.000km w skrzyni biegow,dwa razy uklad wydechowy, raz > sprzeglo, co 50.000km swiece,opony co 60.000km.Autem zainteresowala sie > fabryka zostalo przebadane,ocena fabryki brzmiala tak jakby przejechal > normalnie eksploatujac 100.000km.To byla taka mala dygresja. Dzisiaj w calej > europie jest walka o ochrone srodowiska. Wszystkie motory spalinowe niestety > podgrzewaja atmosfere, np. start jednego Jumbo Jeta tyle daje zanieczysczen do > atmosfery co w miescie jezdzac jedna godzine wydala 180.000 aut.Tutaj zdaje > sie jest pies pogrzebany.Jezeli hamujesz hamulcem automatycznie zmniejszasz > dostawanie sie do atmosfery jakiejs tam ilosci dwutlenku wegla i tlenku wegla. > Te napisy dotycza ze nie wolno wiecej uzywac motoru na postoju niz jedna > minute. Dotyczy zimy i lata.Zreszta w Zimie po zgasnieciu kontrolki cisnienia > oleju natchmiast ruszamy oczywiscie powoli bez obciazania motoru minimum 100m. > Potem najblizsza 3 minuty nie przekraczac 2000obrotow.Potem gaz > normalnie.Pzdr.MIchal Troche nie rozumie o czym tym piszesz. Mnie kiedys ktos powiedzial ze hamowanie silnikiem powoduje dodatkowe obciazenia na mosty i transmisje co moze skrocic jej zywot ( nadal nie wiem czy to prawda czy moze mi to ktos wyjasnic) Propo zakazow to stoi wyraznie napisane nie uzywac hamulcow silnikowych . Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.pg.com 02.10.01, 11:23 Gość portalu: Zielony napisał(a): > Mnie kiedys ktos powiedzial ze hamowanie silnikiem powoduje dodatkowe obciazeni > a > na mosty i transmisje co moze skrocic jej zywot ( nadal nie wiem czy to prawda > czy moze mi to ktos wyjasnic) Patrz mój post poniżej. Jeśli rozsądnie hamujesz silnikiem, to nic złego mu się nie dzieje, i układowi przeniesienia napędu też nie. W końcu elementy te muszą przenosić obciążenia, i to duże, przy przyspieszaniu. Ważne, żeby nie przesadzać. > Propo zakazow to stoi wyraznie napisane nie uzywac hamulcow silnikowych . Jesteś pewien? Jak ten znak wygląda? A może chodzi o jakieś hamulce działające na wał korbowy bezpośrednio? (montowano to kiedyś, może wciąż jest to stosowane w niektórych ciężarówkach?). A może chodzi o "efekty dźwiękowe" towarzyszące jeździe na zaniżonych biegach? Chociaż klocki hamulcowe potrafią też potężnie piszczeć - patrz wspomniany już układ hamulcowy Porsche 911 turbo z ceramicznymi tarczami... Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 03.10.01, 18:17 Jestem pewien zdaje sie ze chodzi o efekty dzwiekowe ( hamulec silnikowy szczegolnie jak sie ma proste kominy jest dosc halasliwy) Znak ten wyglada mniejwiecej tak: jest bialy z czarnym napisem "No engine brakes" albo czasami "No jake brakes" Link Zgłoś
Gość: Kicur Z punktu ekonomicznego też - TAK.... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:31 Ponieważ (w samochodach z wtryskiem!!) komputer ODCINA dopływ paliwa i w momencie hamowania silnikiem czyli jazdy na biegu BEZ GAZU (np. z górki, czy np. rozpędzonym autem hamując silnikiem) auto pali DOSŁOWNIE 0,0 l/100 km. I jakby ktoś chciał komentować, że to "NIEMOŻLIWE..." czy też teksty o "Świstaku" - to niech sobie komentuje, bo fakt pozostaje faktem. Ale zaznaczam: w silnikach Z WTRYSKIEM. Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Z punktu ekonomicznego też - TAK.... IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 11:40 Gość portalu: Kicur napisał(a): > Ponieważ (w samochodach z wtryskiem!!) komputer ODCINA dopływ paliwa i w > momencie hamowania silnikiem czyli jazdy na biegu BEZ GAZU (np. z górki, czy > np. rozpędzonym autem hamując silnikiem) auto pali DOSŁOWNIE 0,0 l/100 km. To może niech kolega w silniku z wtryskiem wyłączy zapłon to wtedy auto będzie spalało 0,0/100 km. Podkreślam wyłączy. Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 13:04 Ta.... Przeprowadz test a później pisz. Jak będziesz hamował silnikiem w którym nie będzie spalania to autko będzie hamowało conajmniej dziwnie. Wyłącz zapłon i zobaczysz różnicę w hamowaniu. Ciekawe jak auto samo by zapalało w momencie gwałtownego wciśnięcia sprzęgła, nie ma paliwka, nie ma iskry obroty w ciągu ułamka sekundy spadają do zera. Gratuluje pomysłu. Laik w tej dziedzinie. Link Zgłoś
Gość: Alf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 01.10.01, 13:37 Gość portalu: Mike napisał(a): > Ta.... > Przeprowadz test a później pisz. Jak będziesz hamował silnikiem w którym nie > będzie spalania to autko będzie hamowało conajmniej dziwnie. Wyłącz zapłon i > zobaczysz różnicę w hamowaniu. Ciekawe jak auto samo by zapalało w momencie > gwałtownego wciśnięcia sprzęgła, nie ma paliwka, nie ma iskry obroty w ciągu > ułamka sekundy spadają do zera. Gratuluje pomysłu. > Laik w tej dziedzinie. A jednak Kicur ma rację. W przypadku jak wyżej silnik przechodzi na zasilanie paliwem przy obrotach ok. 1200. Proponuję lepsze doświadczenie. Na trzecim biegu (może być inny) trzeba zrobić hamowanie silnikem, samochód będzie zwalniał aż do 1200 obr i zacznie jechać ze stałą prędkością, gdyż komputer zacznie podawać na skutek schodzenia obrotów poniżej stabilności pracy silnika. Tak więc odpowiadając na pytanie hamowanie silnikiem jest korzystne. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 15:37 Samochód będzie zwalniał do 1,2 krpm gdyż obroty nie schodzą niżej ze względu na dostarczenie mocy klimie, wspomaganiu ham. i kierownicy. Gdyby całkiem odciął paliwo to na trójce powinny już zablokować się pasy bezwładnościowe (wtedy naprawdę będzie niezły opór) i silnik powinien ucichnąć ............ Zmiejsza dawkę paliwa ale nie do zera. Ale kontynuujcie. Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 15:38 Stabilne obroty 1200 bardzo ciekawe - chyba w aucie z lat 30, albo na lekko sportowym wałku. Obecnie stabilne obroty są między 600 a 800 w większości samochodów. Link Zgłoś
Gość: pipin Re: Kicur ma świętą rację IP: *.gdanet.pl 02.10.01, 14:24 600 -800 tak ale przy zatrzymanym samochodzie. dla toczšcego się auta będzie to np.1200 pozdrowko Link Zgłoś
Gość: ALf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 02.10.01, 14:27 Wszystko się zgadza z obrotami, stabilne są pomiędzy 600 a 800 ale na postoju. W czasie jazdy komputer dostaje informację o prędkości pojazdu i ten punkt stabilnych obrotów zostaje podniesiony na ok 1200, no może 1100. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 08:56 Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie. Nie wiem tylko czy jazda z odciętym dopływem paliwa nie jest równoznaczna z jazdą z wyłączonym zapłonem i tu i tu nie dochodzi do zapłonu mieszanki, ale tak już w Polsce jest, że każdy Polak jest super mechanikiem, super kierowcą i super lekarzem. A wystarczy rozebrać pare silniczków i poczytać ogólnie niedostępne instrukcje serwisowe a nie posiłkować się komputerem pokładowym. Gdyby ktoś jednak dalej twierdził że przy hamowaniu silnikiem spalanie jest 0,0 to może niech zwiększy precyzje i okaże się coś innego. Link Zgłoś
Gość: pipin Re: obroty IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 09:35 Gość portalu: Mike napisał(a): > Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się > niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie. Nie Wyższe ale wcale nie znaczy to że niestabilne. Obroty podnoszš się także na postoju podczas obracania kierownicš ( wspomaganie). > wiem tylko czy jazda z odciętym dopływem paliwa nie jest równoznaczna z jazdą z > > wyłączonym zapłonem i tu i tu nie dochodzi do zapłonu mieszanki, ale tak już w tego (o odcięciu dopływu paliwa) nie wiem i nic o tym nie pisałem. > Polsce jest, że każdy Polak jest super mechanikiem, super kierowcą i super > lekarzem. A wystarczy rozebrać pare silniczków i poczytać ogólnie niedostępne > instrukcje serwisowe a nie posiłkować się komputerem pokładowym. Napisałem Ci jak jest - posiłkujšc się obrotomierzem. pozdrowko Link Zgłoś
Gość: Mike Re: obroty IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 11:25 Gość portalu: pipin napisał(a): > Pipin zgadzam się z Tobą, odpowiedź jest do listu Alf'a. pozdr. Link Zgłoś
Gość: Alf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 03.10.01, 15:23 Gość portalu: Mike napisał(a): > Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się > niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie Wcale się nie stają niestabilne. Poprostu zostają podniesione, bo tak jest w programie. Link Zgłoś
Gość: Kicur Cześć Mike! PRZECZYTAJ !! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 18:59 Gość portalu: Mike napisał(a): (...) > Gdyby ktoś jednak dalej twierdził że przy hamowaniu silnikiem spalanie jest 0,0 > > to może niech zwiększy precyzje i okaże się coś innego. Ja bym prosił o przetłumaczenie powyższego, bo to chyba "nie po polskiemu". Komputer pokładowy to jedno, zachowanie komputera sterującego dopływem paliwa to drugie, A TRZECIE – jeżeli wychodzi to ze spalania czyli że zgadza się z ilością przejechanych kilometrów. Sam przejechałem na resztkach paliwa, których było na 20 km - przejechałem 50 km. Sęk polegał właśnie na tym, że przez prawie 30 km było z górki. A tak na marginesie: kolega ile silniczków rozebrał? A jak się kolega chce "precyzować" ze swoim stanowiskiem - proszę podać zawód i argumentację. Jeśli będzie fachowa, logiczna i sensowna i z dowodami konkretnymi - napiszę, że się myliłem i przeproszę! Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Do KICUR'a IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 08.10.01, 09:23 Gość portalu: Kicur napisał(a): > > Ja bym prosił o przetłumaczenie powyższego, bo to chyba "nie po polskiemu". > Komputer pokładowy to jedno, zachowanie komputera sterującego dopływem paliwa t > o > drugie, A TRZECIE – jeżeli wychodzi to ze spalania czyli że zgadza się z > ilością > przejechanych kilometrów. > Sam przejechałem na resztkach paliwa, których było na 20 km - przejechałem 50 k > m. > Sęk polegał właśnie na tym, że przez prawie 30 km było z górki. Według czego było paliwa na 20 km. Jeżeli wg. wskaźnika paliwa to żaden argument. Wskaźnik analogowy z dość dużą niedokładnością. Po za tym niezła górka, jeżeli było paliwa na 20 km po płaskim to w górach na pewno spaliło by się znacznie wcześniej. > A tak na marginesie: kolega ile silniczków rozebrał? A jak się kolega > chce "precyzować" ze swoim stanowiskiem - proszę podać zawód i argumentację. Zawód wyuczony technik elektronik. Jeszcze niedawno wykonywany doradca serwisowy, obecnie ze względów finansowych projektant systemów informatycznych. Aktualnie jeszcze dodatkowo student ostatniego roku studiów wieczorowych PW wydz. Samochody i Maszyny Robocze spec. SiC. Z zamiłowania serwis rajdowy w trzech ostatnich latach - PSS. Rozebranych silników około 50. Podkręconych około 25. Transplantacji około 10. > Jeśli będzie fachowa, logiczna i sensowna i z dowodami konkretnymi - napiszę, ż > e > się myliłem i przeproszę! Fachowość polega na pracy w servisach i czytaniu instrukcji servisowych, aby jednak upewnić się w swoich przekonaniach w ostatnim tygodniu zasięgnąłem info na uczelni u gości z instytutu silników, (goście którzy siedzą w tym od wieków) i nie ma możliwości, paliwo jest dostarczane w minimalnej ilości, tyle co na wolnych obrotach (może troszkę mniej) ale musi być dostarczane aby nie doszło do sytuacji że w momencie wciśnięcia sprzęgła i hamulca silnik po prostu nie stanął, przestaje działać wspomaganie, i inne mniej potrzebne rzeczy typu klima. Pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.pg.com 01.10.01, 16:38 Jak Kicur napisał powyżej - jest to korzystne. Rzeczywiście przy wyższych obrotach i zamknięciu gazu komputerek odcina paliwo, po czym podaje je tylko dla podtrzymania wolnych obrotów (w różnych autach obroty te bywają różne). Mniej zużywa się klocki, a w górach hamowanie silnikiem jest niezbędne - spróbuj zjeżdżać po górskich serpentynach na luzie, przyhamowując tylko. Coś takiego na dłuższą metę zniosą chyba tylko ceramiczne tarcze hamulcowe w Porsche 911 turbo i stosowane tam specjalne klocki, przystosowane do hamowania z V > 260km/h. A więc oszczędzasz hamulce i paliwo przyhamowując silnikiem w nowoczesnym aucie. Natomiast we wszystkim niezbędny jest umiar. Jeśli uprzesz się ZAWSZE hamować silnikiem niemal do zera, redukując biegi na bardzo wysokich obrotach każdego biegu (dla lepszego efektu hamującego), to szybko zjedziesz sobie sprzęgło i skrzynię biegów. Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: Kicur Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 21:12 Wszystko wskazuje na to, że WRESZCIE więcej jest ludzi mądrych na tym Forum niż... - no nie ważne jakich. Dla tych którzy dalej nie wierzą w spalanie 0,0 l/100 km (w uproszczeniu): DO CZEGO potrzebna jest benzyna? Do uzyskiwania energii, prawda? Prawda. A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie nam benzyna, skoro mamy energię " za darmo"? Oczywiście to wszystko piszę W KONTEKŚCIE powyższych wywodów a przede wszystkim silników Z WTRYSKIEM. I nie zawsze spala NIC, bo jeśli np. jedziemy lekko z górki i włączymy na ok. 1500 obr./min. i puścimy gaz, to NIE TAK OD RAZU zacznie spalanie maleć. I JESZCZE RAZ UZNANIE DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY PISZĄ MĄDRE I PRZEMYŚLANE ODPOWIEDZI. Bo to nie znaczy że zawsze jeden i ten sam ma rację, ale trzeba się umieć przyznać do błędu! A jeżeli ktoś twierdzi, że inny się myli, to proszę to UDOWODNIĆ!! RZECZOWO!! A nie: "niech sobie wyłączy zapłon...". I kto tu pisze, przepraszam, jedzie na wyłączonym zapłonie... Link Zgłoś
Gość: pipin Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.gdanet.pl 02.10.01, 14:28 Gość portalu: Kicur napisał(a): >(...) A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest > przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie nam > benzyna, skoro mamy energię " za darmo"? do hamowania. pozdrowko Link Zgłoś
Gość: Kicur Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 16:19 Gość portalu: pipin napisał(a): > > >(...) A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest > > przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie na > m > > benzyna, skoro mamy energię " za darmo"? > do hamowania. > pozdrowko PO PIERWSZE: Przeczytaj sobie to jeszcze raz - napisałem, że to "UPROSZCZENIE", A PO DRUGIE: nie rozumiem po co energia z benzyny jest niezbedna do hamowania, przecież hamulce nawet BEZ wspomagania działają. ODPOWIEDZ! RZECZOWO!! Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.pg.com 02.10.01, 16:32 Gość portalu: Kicur napisał(a): > A PO DRUGIE: nie rozumiem po co energia z benzyny jest niezbedna do hamowania, > przecież hamulce nawet BEZ wspomagania działają. > ODPOWIEDZ! RZECZOWO!! Może kolega ma rakietowe silniki hamujące... :-)) Pozdrawiam, Niknejm P.S. Sorki, trochę prześmiewczy nastrój mnie ogarnął i nie mogłem się powstrzymać :-)) Link Zgłoś
Gość: pipin Hamowanie IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 09:50 Zgrubsza wyglšda to tak: stajesz na górce (silnik włšczony, na luzie, na hamulcu) masz pewnš energię potencjalnš. puszczasz hamulec energia potencjalna zamienia się w kinetycznš - nabierasz prędko�ci jeżeli wrzucisz bieg - ograniczysz prędko�ć do jakiego� poziomu (niekoiecznie niskiego) - prędko�ć nie będzie wzrastać Energia jest potrzebna od ograniczenia przyrostu prędko�ci czyli do skompensowania przyrostu energi kinetycznej. Uff... pozdrowko Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Hamowanie IP: *.pg.com 03.10.01, 11:38 Gość portalu: pipin napisał(a): > Energia jest potrzebna od ograniczenia przyrostu prędko�ci czyli do skompensowa > nia przyrostu energi kinetycznej. Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest to efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania elementów silnika i zespołu napędowego). Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Hamowanie IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 11:58 Gość portalu: Niknejm napisał(a): > Gość portalu: pipin napisał(a): > Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest t > o > efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania > elementów silnika i zespołu napędowego). To w takim przypadku najlepiej było by zrobić układ odcinający smarowanie, tarcie byłoby największe, Hamowanie bierze się z konieczności sprężania mieszanki która potem w momencie wybuchu ma bardzo małą energię. Inną rzeczą jest hamulec silnikowy, tam po prostu zatyka się wydech i jest troszkę głośno. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: pipin Re: Hamowanie IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 12:16 Gość portalu: Niknejm napisał(a): > Gość portalu: pipin napisał(a): > Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest t > o > efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania > elementów silnika i zespołu napędowego). Niestety tak nie jest. Trochę dokładniej wyglšda to tak: Podczas normalnej jazdy (prosto, pod górkę) silnik pracuje przeciw momentom (obcišżeniom) zewnętrznym (opory toczenia, powietrza) w tym także przeciw oporom zwišzanym ze zmianš energii potencjalnej (jazda pod górę). Jest to praca na charakterystyce normalnej. Przy je�dzie z górki jeden z tych momentów (zwišzany ze zmianš energii potencjalnej) działa w kierunku ruchu pojazdu. Napędowcy mówiš wtedy że silnik pracuje na charakterystyce ujemnych momentów obcišżenia. Tak naprawdę to efekt hamowania polega na ustabilizowaniu prędko�ci na pewnym poziomie (wynikajšcym z przebiegu charakterystyki silnika dla ujemnych obcišżeń i tegoż wła�nie obcišżenia). Skuteczno�ć hamowania zależy od kształtu charakterystyki silnika. Podobny problem występuje w silnikach elektrycznych i nosi nazwę hamowania pršdnicowego. pozdrowko Link Zgłoś
Gość: Niknejm Do Mike'a i Pipina IP: *.pg.com 03.10.01, 15:02 Gość portalu: pipin napisał(a): > Trochę dokładniej wyglšda to tak: > Podczas normalnej jazdy (prosto, pod górkę) silnik pracuje przeciw momentom > (obcišżeniom) zewnętrznym (opory toczenia, powietrza) w tym także przeciw > oporom zwišzanym ze zmianš energii potencjalnej (jazda pod górę). > Jest to praca na charakterystyce normalnej. > Przy je�dzie z górki jeden z tych momentów (zwišzany ze zmianš energii potencja > lnej) działa w kierunku ruchu pojazdu. > Napędowcy mówiš wtedy że silnik pracuje na charakterystyce ujemnych > momentów obcišżenia. > Tak naprawdę to efekt hamowania polega na ustabilizowaniu prędko�ci > na pewnym poziomie (wynikajšcym z przebiegu charakterystyki silnika dla ujemnyc > h obcišżeń i tegoż wła�nie obcišżenia). > Skuteczno�ć hamowania zależy od kształtu charakterystyki silnika. > Podobny problem występuje w silnikach elektrycznych i nosi nazwę > hamowania pršdnicowego. Mike, Dzięki za uzupełnienie. Fakt, zapomniałem o tym, ale i tak wynika z tego, że energia paliwa nie służy do wyhamowywania przy hamowaniu silnikiem. Pipin, Z Twojego (powyższego) postu nie wynika skąd właściwie bierze się efekt hamujący, są to tylko ogólne (i poniekąd słuszne) rozważania na temat przemian energetycznych i terminologii fachowej. Może coś więcej na ten temat? Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: pipin Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 16:20 Ależ napisałem. Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka), jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma), moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym. Tak to wynika z charakterystyk silnika. Inaczej. Wyobra� sobie zjazd z górki rowerem w którym nie ma wolnobiegu. pozdrowko Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.pg.com 03.10.01, 16:31 Gość portalu: pipin napisał(a): > Ależ napisałem. > Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka), > jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma), > moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym. > Tak to wynika z charakterystyk silnika. A, Ok. Odpowiedziałeś zatem "nie wprost", bardziej teoretycznie. Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.mannesmann.de 08.10.01, 12:51 > Ależ napisałem. > Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka), > jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma), > moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym. > Tak to wynika z charakterystyk silnika. Moment ujemny jak go nazwales nie wynika z charakterystyki silnika tylko co najwyzej z tego moze wynikac jego wielkosc (skoro wszyscy sa tacy dokladni) Ale to dalej nie byla odpowiedz skad sie bierze sila hamujaca, po krotce mozna powiedziec ze wlasnie z 2 zjawisk: 1 oporow ukladu (tarcia, bezwladnosci itd) ale jak ktos wczesniej zauwazyl zwiekszanie tarcia jest bez sensu (wieksze zuzycie silnika- powierzchni tracych a tego nie chcemy) ale wlasnie ten sposob wykorzystuja hamulce (w koncu klocki sie scieraja, czyz nie?) 2 Tu mamy ten 'moment ujemny', on sie bierze stad iz silnik musi wykonac prace sprezania gazow w cylindrze, dlaczego ujemny moment? normalnie moment produkowany przez silnik powstaje z przemiany energi chemicznej w mechaniczna (jako efekt calego procesu przemian), jest praca dodatnia silnika tzn on produkuje energie (dzieki temu wlasnie moze auto pokonac wszystkie opory i jechac do przodu), w momencie hamowania silnikiem silnik odbiera energie z ukladu wiec jest to praca ujemna (i moment). Tak na prawde jest to tylko kwestia konwencji, jesli przyjmiemy ze pompa tlokowa (wyglada dokladnie tak samo jak silnik tylko do walu jest dostarczany momnet obrotowy) efektem pracy jest sprezone powietrze i wtedy nazwiemy to praca dodatnia to praca wykonywana przez silnik ( moment od silnika na wal) bedzie ujemny... Podsumowujac mozemy przyjac ze w czasie hamowania silnikiem silnik pracuje jak pompa tlokowa i stad auto hamuje nie przyspiesza (oczywiscie to uproszczenie) > Inaczej. > Wyobraź sobie zjazd z górki rowerem w którym nie ma wolnobiegu. wlasnie, musialby pracowac nogami tak jakby przeciwnie niz podczas jazdy:))) > pozdrowko pozdr Link Zgłoś
Gość: liki Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: 212.160.68.* 02.10.01, 11:44 Przykład z mojego własnego podwórka wskazuje że hamowanie silnikiem nie niszczy samochodu. Jeżdżę Skodą Felicją (zamontowany gaz), którą przejechałem w ciągu roku 60 tys. km, w serwisie nie mogli uwierzyć że klocki nie były jeszcze wymieniane i jak je zobaczyłem to stierdzam, że jakieś 10 tys. km jeszcze pociągną. Oczywiście silnik z gazem, który to wg serwisu miał doprowadzić do rozerwania silnika w przeciągu 10 tys.km od jego założenia też sprawuje się wyśmienicie. Stopień zużycia silnika w serwisie określili na porównywalny do nowego auta o przebiegu nie większym niż 15 tys. km. Link Zgłoś
Gość: Kicur Do Mena... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 12:10 Ale się porobiło: JAKA DYSKUSJA, PRAWDA? No, ale najważniejsze, że w miarę rzeczowa. Chyba nie spodziewałeś się aż taaaakiego odzewu? Pozdrówka!! Link Zgłoś
Gość: ARAFAT Już wiem dlaczego komp przy zdjeciu nogi z gazu pokazuje 0,0 Litra!!! IP: 10.10.10.* / *.vx.pl 08.10.01, 20:29 Jak jade na luzie to mam 2-3 litry zuzycia fuelu a na biegu bez gazu 0,0. Myslałem że to komputer w Lagunie II jest do dupy, a tu ktoś mi to wytłumaczył, zresztą mechanik z Renault powiedział mi żeby nie spalać paliwa wystarczy zdjąć nogę z gazu. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Już wiem dlaczego komp przy zdjeciu nogi z gazu pokazuje 0,0 Litra IP: *.telia.com 08.10.01, 20:56 No to Panowie przelaczamy w pozycje perpetum mobile i wdroge. Link Zgłoś
Gość: Wojtek Hamowanie silnikiem w miescie - dylentanctwo czy kretynizm? IP: *.stacje.agora.pl 08.10.01, 20:58 Dla wszystkich teoretykow korzystnego wplywu hamowania silnikiem proponuje zbadac wplyw takich zabiegow na psychike kierowcy,ktory zabawi sie tak w miescie. Najlepiej - duzym miescie. Proponuje trase Al. Niepodleglosci, Lazienkowska, Ostrobramska w Warszawie, w godzinach od 7 do 10 rano. Link Zgłoś
Gość: pipin Re: Hamowanie silnikiem w miescie - dylentanctwo czy kretynizm? IP: *.gdanet.pl 09.10.01, 09:34 Ale o co Ci chodzi? pozdrowko Link Zgłoś