Dodaj do ulubionych

Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ?

    • Gość: maciek wszelkie CHAMOWANIE jest nie na miejscu IP: *.gpw.com.pl 28.09.01, 17:12
    • Gość: Rafał Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.chello.pl 28.09.01, 17:27
      Jeśli jeździsz Syreną , Wartburgiem lub Trabantem - to nie. A dlaczego ???
      Na kursie prawa jazdy wyjaśniają.
      • Gość: Michal Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.telia.com 28.09.01, 18:06
        Men! Aby poprawnie jezdzic zawsze hamujemy silnikiem.Inaczej bys w bardzo
        krotkim czasie zdarl hamulce do zera.Wykonywanie tej czynnosci starym pojazdem
        nie posiadajacym zadnych urzadzen oczysczajacych spalin, to tez jest
        dodatkowe trucie atmosfery. W dzisiejszych samochodach jest zainstalowany
        (zalezy od systemu paliwowego) EGR zawor ktory podczas zamkniecia gazu
        powoduje jeszcze raz przepuszczenie gazow z motoru z powrotem do komory
        spalania i reszta jazda przez katalizator na zewnatrz.Tak ze nie musisz sie
        obawiac ze bedziesz trul atmosfere tylko hamuj silnikiem jak potrzeba. Regula
        jest nastepujaca; w normalnej eksploatacji hamulec tylko uzywamy jak juz
        chcemy stanac w tym miejscu,a inaczej to sie po prostu toczymy.Pzdr Michal
        • Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 29.09.01, 16:52
          Tez sie nad tym zastanawialem(jedni twierdza ze tak inni ze nie bo koszt nowych
          hamolcow to grosze a koszt silnika czy mostow to juz nie grosze)
          Moze by ktos cos wiecej na ten temat napisal.

          Ps jak sie wjezdza do wiekszosci miast jest taki znak ktory mowi by nie uzywac
          hamolcow silnikowych.
          • Gość: Michal Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.telia.com 29.09.01, 17:47
            Zielony Czesc! Nowoczesne auto jezeli jest eksploatowane wg zalecen producenta
            wykonuje pewna ilosc kilometrow bez najmniejszych problemow.To zalezy jakie
            auto,pojemnosc motoru i klasa. Wiadomo ze wszystkie brzeczyki czyli male auta
            dzisiaj kaze im sie wyjezdzic bezproblemowo minimum 200.000km.Pod warunkiem
            wykonywanego wlasciwie serwisu czyt.wymiany w czasie olejow.Srednia klasa
            zalezy od 250.000km do 300.000km, a duze od 300.000km w gore.Teraz samochody
            rozwozicieli, naprzyklad gazet,podaje przyklad z podworka skandynawskiego. Ten
            rekord padl w latach 83.84 tak jak pamietam.Wszystkie gazety o tym
            pisaly.Facet wstawal codziennie o 3rano i jechal z Sztokholmu w gore 500km i z
            powrotem 500km. Rozwozil do punktow dystrybucyjnych swieza gazete.Dziennie
            wyjezdzal 1000km.W ciagu paru lat nawinal 1milion 250tys.km samochodem Volvo
            245 z motorem B-21 z roku 1978. Samochod nigdy nie wystygl,zawsze byl goracy.W
            nocy wlaczal grzalke aby utrzymywala temp. motoru.Co w tym czasie wymienil co
            10000km olej,co 50.000km w skrzyni biegow,dwa razy uklad wydechowy, raz
            sprzeglo, co 50.000km swiece,opony co 60.000km.Autem zainteresowala sie
            fabryka zostalo przebadane,ocena fabryki brzmiala tak jakby przejechal
            normalnie eksploatujac 100.000km.To byla taka mala dygresja. Dzisiaj w calej
            europie jest walka o ochrone srodowiska. Wszystkie motory spalinowe niestety
            podgrzewaja atmosfere, np. start jednego Jumbo Jeta tyle daje zanieczysczen do
            atmosfery co w miescie jezdzac jedna godzine wydala 180.000 aut.Tutaj zdaje
            sie jest pies pogrzebany.Jezeli hamujesz hamulcem automatycznie zmniejszasz
            dostawanie sie do atmosfery jakiejs tam ilosci dwutlenku wegla i tlenku wegla.
            Te napisy dotycza ze nie wolno wiecej uzywac motoru na postoju niz jedna
            minute. Dotyczy zimy i lata.Zreszta w Zimie po zgasnieciu kontrolki cisnienia
            oleju natchmiast ruszamy oczywiscie powoli bez obciazania motoru minimum 100m.
            Potem najblizsza 3 minuty nie przekraczac 2000obrotow.Potem gaz
            normalnie.Pzdr.MIchal
            • Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 01.10.01, 18:24
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Zielony Czesc! Nowoczesne auto jezeli jest eksploatowane wg zalecen producenta
              > wykonuje pewna ilosc kilometrow bez najmniejszych problemow.To zalezy jakie
              > auto,pojemnosc motoru i klasa. Wiadomo ze wszystkie brzeczyki czyli male auta
              > dzisiaj kaze im sie wyjezdzic bezproblemowo minimum 200.000km.Pod warunkiem
              > wykonywanego wlasciwie serwisu czyt.wymiany w czasie olejow.Srednia klasa
              > zalezy od 250.000km do 300.000km, a duze od 300.000km w gore.Teraz samochody
              > rozwozicieli, naprzyklad gazet,podaje przyklad z podworka skandynawskiego. Ten
              > rekord padl w latach 83.84 tak jak pamietam.Wszystkie gazety o tym
              > pisaly.Facet wstawal codziennie o 3rano i jechal z Sztokholmu w gore 500km i z
              > powrotem 500km. Rozwozil do punktow dystrybucyjnych swieza gazete.Dziennie
              > wyjezdzal 1000km.W ciagu paru lat nawinal 1milion 250tys.km samochodem Volvo
              > 245 z motorem B-21 z roku 1978. Samochod nigdy nie wystygl,zawsze byl goracy.W
              > nocy wlaczal grzalke aby utrzymywala temp. motoru.Co w tym czasie wymienil co
              > 10000km olej,co 50.000km w skrzyni biegow,dwa razy uklad wydechowy, raz
              > sprzeglo, co 50.000km swiece,opony co 60.000km.Autem zainteresowala sie
              > fabryka zostalo przebadane,ocena fabryki brzmiala tak jakby przejechal
              > normalnie eksploatujac 100.000km.To byla taka mala dygresja. Dzisiaj w calej
              > europie jest walka o ochrone srodowiska. Wszystkie motory spalinowe niestety
              > podgrzewaja atmosfere, np. start jednego Jumbo Jeta tyle daje zanieczysczen do
              > atmosfery co w miescie jezdzac jedna godzine wydala 180.000 aut.Tutaj zdaje
              > sie jest pies pogrzebany.Jezeli hamujesz hamulcem automatycznie zmniejszasz
              > dostawanie sie do atmosfery jakiejs tam ilosci dwutlenku wegla i tlenku wegla.
              > Te napisy dotycza ze nie wolno wiecej uzywac motoru na postoju niz jedna
              > minute. Dotyczy zimy i lata.Zreszta w Zimie po zgasnieciu kontrolki cisnienia
              > oleju natchmiast ruszamy oczywiscie powoli bez obciazania motoru minimum 100m.
              > Potem najblizsza 3 minuty nie przekraczac 2000obrotow.Potem gaz
              > normalnie.Pzdr.MIchal


              Troche nie rozumie o czym tym piszesz.

              Mnie kiedys ktos powiedzial ze hamowanie silnikiem powoduje dodatkowe obciazenia
              na mosty i transmisje co moze skrocic jej zywot ( nadal nie wiem czy to prawda
              czy moze mi to ktos wyjasnic)

              Propo zakazow to stoi wyraznie napisane nie uzywac hamulcow silnikowych .


              • Gość: Niknejm Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.pg.com 02.10.01, 11:23
                Gość portalu: Zielony napisał(a):

                > Mnie kiedys ktos powiedzial ze hamowanie silnikiem powoduje dodatkowe obciazeni
                > a
                > na mosty i transmisje co moze skrocic jej zywot ( nadal nie wiem czy to prawda
                > czy moze mi to ktos wyjasnic)

                Patrz mój post poniżej. Jeśli rozsądnie hamujesz silnikiem, to nic złego mu się
                nie dzieje, i układowi przeniesienia napędu też nie. W końcu elementy te muszą
                przenosić obciążenia, i to duże, przy przyspieszaniu. Ważne, żeby nie przesadzać.

                > Propo zakazow to stoi wyraznie napisane nie uzywac hamulcow silnikowych .

                Jesteś pewien? Jak ten znak wygląda? A może chodzi o jakieś hamulce działające na
                wał korbowy bezpośrednio? (montowano to kiedyś, może wciąż jest to stosowane w
                niektórych ciężarówkach?). A może chodzi o "efekty dźwiękowe" towarzyszące
                jeździe na zaniżonych biegach? Chociaż klocki hamulcowe potrafią też potężnie
                piszczeć - patrz wspomniany już układ hamulcowy Porsche 911 turbo z ceramicznymi
                tarczami...

                Pozdrawiam,
                Niknejm
                • Gość: Zielony Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.oakton.edu 03.10.01, 18:17
                  Jestem pewien zdaje sie ze chodzi o efekty dzwiekowe ( hamulec silnikowy
                  szczegolnie jak sie ma proste kominy jest dosc halasliwy)
                  Znak ten wyglada mniejwiecej tak: jest bialy z czarnym napisem "No engine
                  brakes" albo czasami "No jake brakes"
    • Gość: Kicur Z punktu ekonomicznego też - TAK.... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:31
      Ponieważ (w samochodach z wtryskiem!!) komputer ODCINA dopływ paliwa i w
      momencie hamowania silnikiem czyli jazdy na biegu BEZ GAZU (np. z górki, czy
      np. rozpędzonym autem hamując silnikiem) auto pali DOSŁOWNIE 0,0 l/100 km.
      I jakby ktoś chciał komentować, że to "NIEMOŻLIWE..." czy też teksty
      o "Świstaku" - to niech sobie komentuje, bo fakt pozostaje faktem.
      Ale zaznaczam: w silnikach Z WTRYSKIEM.
      • Gość: Mike Re: Z punktu ekonomicznego też - TAK.... IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 11:40
        Gość portalu: Kicur napisał(a):

        > Ponieważ (w samochodach z wtryskiem!!) komputer ODCINA dopływ paliwa i w
        > momencie hamowania silnikiem czyli jazdy na biegu BEZ GAZU (np. z górki, czy
        > np. rozpędzonym autem hamując silnikiem) auto pali DOSŁOWNIE 0,0 l/100 km.

        To może niech kolega w silniku z wtryskiem wyłączy zapłon to wtedy auto będzie
        spalało 0,0/100 km. Podkreślam wyłączy.
        • Gość: radek Kicur ma świętą rację IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 12:51

          • Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 13:04
            Ta....
            Przeprowadz test a później pisz. Jak będziesz hamował silnikiem w którym nie
            będzie spalania to autko będzie hamowało conajmniej dziwnie. Wyłącz zapłon i
            zobaczysz różnicę w hamowaniu. Ciekawe jak auto samo by zapalało w momencie
            gwałtownego wciśnięcia sprzęgła, nie ma paliwka, nie ma iskry obroty w ciągu
            ułamka sekundy spadają do zera. Gratuluje pomysłu.
            Laik w tej dziedzinie.
            • Gość: Alf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 01.10.01, 13:37
              Gość portalu: Mike napisał(a):

              > Ta....
              > Przeprowadz test a później pisz. Jak będziesz hamował silnikiem w którym nie
              > będzie spalania to autko będzie hamowało conajmniej dziwnie. Wyłącz zapłon i
              > zobaczysz różnicę w hamowaniu. Ciekawe jak auto samo by zapalało w momencie
              > gwałtownego wciśnięcia sprzęgła, nie ma paliwka, nie ma iskry obroty w ciągu
              > ułamka sekundy spadają do zera. Gratuluje pomysłu.
              > Laik w tej dziedzinie.

              A jednak Kicur ma rację. W przypadku jak wyżej silnik przechodzi na zasilanie
              paliwem przy obrotach ok. 1200. Proponuję lepsze doświadczenie. Na trzecim biegu
              (może być inny) trzeba zrobić hamowanie silnikem, samochód będzie zwalniał aż do
              1200 obr i zacznie jechać ze stałą prędkością, gdyż komputer zacznie podawać na
              skutek schodzenia obrotów poniżej stabilności pracy silnika. Tak więc
              odpowiadając na pytanie hamowanie silnikiem jest korzystne.

              Pozdrawiam
              • Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 15:37
                Samochód będzie zwalniał do 1,2 krpm gdyż obroty nie schodzą niżej ze względu
                na dostarczenie mocy klimie, wspomaganiu ham. i kierownicy. Gdyby całkiem
                odciął paliwo to na trójce powinny już zablokować się pasy bezwładnościowe
                (wtedy naprawdę będzie niezły opór) i silnik powinien ucichnąć ............
                Zmiejsza dawkę paliwa ale nie do zera.
                Ale kontynuujcie.
              • Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 01.10.01, 15:38
                Stabilne obroty 1200 bardzo ciekawe - chyba w aucie z lat 30, albo na lekko
                sportowym wałku. Obecnie stabilne obroty są między 600 a 800 w większości
                samochodów.
                • Gość: pipin Re: Kicur ma świętą rację IP: *.gdanet.pl 02.10.01, 14:24
                  600 -800 tak ale przy zatrzymanym samochodzie.
                  dla toczšcego się auta będzie to np.1200
                  pozdrowko
                • Gość: ALf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 02.10.01, 14:27
                  Wszystko się zgadza z obrotami, stabilne są pomiędzy 600 a 800 ale na postoju.
                  W czasie jazdy komputer dostaje informację o prędkości pojazdu i ten punkt
                  stabilnych obrotów zostaje podniesiony na ok 1200, no może 1100.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Mike Re: Kicur ma świętą rację IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 08:56
                    Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się
                    niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie. Nie
                    wiem tylko czy jazda z odciętym dopływem paliwa nie jest równoznaczna z jazdą z
                    wyłączonym zapłonem i tu i tu nie dochodzi do zapłonu mieszanki, ale tak już w
                    Polsce jest, że każdy Polak jest super mechanikiem, super kierowcą i super
                    lekarzem. A wystarczy rozebrać pare silniczków i poczytać ogólnie niedostępne
                    instrukcje serwisowe a nie posiłkować się komputerem pokładowym.
                    Gdyby ktoś jednak dalej twierdził że przy hamowaniu silnikiem spalanie jest 0,0
                    to może niech zwiększy precyzje i okaże się coś innego.
                    • Gość: pipin Re: obroty IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 09:35

                      Gość portalu: Mike napisał(a):

                      > Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się
                      > niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie. Nie
                      Wyższe ale wcale nie znaczy to że niestabilne.
                      Obroty podnoszš się także na postoju podczas obracania kierownicš ( wspomaganie).
                      > wiem tylko czy jazda z odciętym dopływem paliwa nie jest równoznaczna z jazdą z
                      >
                      > wyłączonym zapłonem i tu i tu nie dochodzi do zapłonu mieszanki, ale tak już w
                      tego (o odcięciu dopływu paliwa) nie wiem i nic o tym nie pisałem.
                      > Polsce jest, że każdy Polak jest super mechanikiem, super kierowcą i super
                      > lekarzem. A wystarczy rozebrać pare silniczków i poczytać ogólnie niedostępne
                      > instrukcje serwisowe a nie posiłkować się komputerem pokładowym.
                      Napisałem Ci jak jest - posiłkujšc się obrotomierzem.

                      pozdrowko
                      • Gość: Mike Re: obroty IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 11:25
                        Gość portalu: pipin napisał(a):

                        >
                        Pipin zgadzam się z Tobą, odpowiedź jest do listu Alf'a.
                        pozdr.
                    • Gość: Alf Re: Kicur ma świętą rację IP: *.rzesa.rzeszow.pl 03.10.01, 15:23
                      Gość portalu: Mike napisał(a):

                      > Ciekawe, wraz ze zmianą prędkości samochodu wolne obroty silnika stają się
                      > niestabile i muszą być podniesione, bardzo ciekawe. Ciekawie kombinujecie

                      Wcale się nie stają niestabilne. Poprostu zostają podniesione, bo tak jest w
                      programie.
                    • Gość: Kicur Cześć Mike! PRZECZYTAJ !! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 18:59
                      Gość portalu: Mike napisał(a):
                      (...)
                      > Gdyby ktoś jednak dalej twierdził że przy hamowaniu silnikiem spalanie jest 0,0
                      >
                      > to może niech zwiększy precyzje i okaże się coś innego.

                      Ja bym prosił o przetłumaczenie powyższego, bo to chyba "nie po polskiemu".
                      Komputer pokładowy to jedno, zachowanie komputera sterującego dopływem paliwa to
                      drugie, A TRZECIE – jeżeli wychodzi to ze spalania czyli że zgadza się z ilością
                      przejechanych kilometrów.
                      Sam przejechałem na resztkach paliwa, których było na 20 km - przejechałem 50 km.
                      Sęk polegał właśnie na tym, że przez prawie 30 km było z górki.
                      A tak na marginesie: kolega ile silniczków rozebrał? A jak się kolega
                      chce "precyzować" ze swoim stanowiskiem - proszę podać zawód i argumentację.
                      Jeśli będzie fachowa, logiczna i sensowna i z dowodami konkretnymi - napiszę, że
                      się myliłem i przeproszę!
                      • Gość: Mike Re: Do KICUR'a IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 08.10.01, 09:23
                        Gość portalu: Kicur napisał(a):
                        >
                        > Ja bym prosił o przetłumaczenie powyższego, bo to chyba "nie po polskiemu".
                        > Komputer pokładowy to jedno, zachowanie komputera sterującego dopływem paliwa t
                        > o
                        > drugie, A TRZECIE – jeżeli wychodzi to ze spalania czyli że zgadza się z
                        > ilością
                        > przejechanych kilometrów.
                        > Sam przejechałem na resztkach paliwa, których było na 20 km - przejechałem 50 k
                        > m.
                        > Sęk polegał właśnie na tym, że przez prawie 30 km było z górki.
                        Według czego było paliwa na 20 km. Jeżeli wg. wskaźnika paliwa to żaden argument.
                        Wskaźnik analogowy z dość dużą niedokładnością.
                        Po za tym niezła górka, jeżeli było paliwa na 20 km po płaskim to w górach na
                        pewno spaliło by się znacznie wcześniej.
                        > A tak na marginesie: kolega ile silniczków rozebrał? A jak się kolega
                        > chce "precyzować" ze swoim stanowiskiem - proszę podać zawód i argumentację.
                        Zawód wyuczony technik elektronik.
                        Jeszcze niedawno wykonywany doradca serwisowy, obecnie ze względów finansowych
                        projektant systemów informatycznych. Aktualnie jeszcze dodatkowo student
                        ostatniego roku studiów wieczorowych PW wydz. Samochody i Maszyny Robocze spec.
                        SiC.
                        Z zamiłowania serwis rajdowy w trzech ostatnich latach - PSS.
                        Rozebranych silników około 50. Podkręconych około 25. Transplantacji około 10.

                        > Jeśli będzie fachowa, logiczna i sensowna i z dowodami konkretnymi - napiszę, ż
                        > e
                        > się myliłem i przeproszę!
                        Fachowość polega na pracy w servisach i czytaniu instrukcji servisowych, aby
                        jednak upewnić się w swoich przekonaniach w ostatnim tygodniu zasięgnąłem info na
                        uczelni u gości z instytutu silników, (goście którzy siedzą w tym od wieków) i
                        nie ma możliwości, paliwo jest dostarczane w minimalnej ilości, tyle co na
                        wolnych obrotach (może troszkę mniej) ale musi być dostarczane aby nie doszło do
                        sytuacji że w momencie wciśnięcia sprzęgła i hamulca silnik po prostu nie stanął,
                        przestaje działać wspomaganie, i inne mniej potrzebne rzeczy typu klima.
                        Pozdrawiam.
    • Gość: Niknejm Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: *.pg.com 01.10.01, 16:38
      Jak Kicur napisał powyżej - jest to korzystne. Rzeczywiście przy wyższych
      obrotach i zamknięciu gazu komputerek odcina paliwo, po czym podaje je tylko
      dla podtrzymania wolnych obrotów (w różnych autach obroty te bywają różne).
      Mniej zużywa się klocki, a w górach hamowanie silnikiem jest niezbędne -
      spróbuj zjeżdżać po górskich serpentynach na luzie, przyhamowując tylko. Coś
      takiego na dłuższą metę zniosą chyba tylko ceramiczne tarcze hamulcowe w
      Porsche 911 turbo i stosowane tam specjalne klocki, przystosowane do hamowania
      z V > 260km/h.
      A więc oszczędzasz hamulce i paliwo przyhamowując silnikiem w nowoczesnym aucie.
      Natomiast we wszystkim niezbędny jest umiar. Jeśli uprzesz się ZAWSZE hamować
      silnikiem niemal do zera, redukując biegi na bardzo wysokich obrotach każdego
      biegu (dla lepszego efektu hamującego), to szybko zjedziesz sobie sprzęgło i
      skrzynię biegów.

      Pozdrawiam,
      Niknejm
    • Gość: Kicur Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 21:12
      Wszystko wskazuje na to, że WRESZCIE więcej jest ludzi mądrych na tym Forum
      niż... - no nie ważne jakich. Dla tych którzy dalej nie wierzą w spalanie 0,0
      l/100 km (w uproszczeniu): DO CZEGO potrzebna jest benzyna? Do uzyskiwania
      energii, prawda? Prawda. A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest
      przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie nam
      benzyna, skoro mamy energię " za darmo"?
      Oczywiście to wszystko piszę W KONTEKŚCIE powyższych wywodów a przede wszystkim
      silników Z WTRYSKIEM.
      I nie zawsze spala NIC, bo jeśli np. jedziemy lekko z górki i włączymy na ok.
      1500 obr./min. i puścimy gaz, to NIE TAK OD RAZU zacznie spalanie maleć.
      I JESZCZE RAZ UZNANIE DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY PISZĄ MĄDRE I PRZEMYŚLANE
      ODPOWIEDZI. Bo to nie znaczy że zawsze jeden i ten sam ma rację, ale trzeba się
      umieć przyznać do błędu! A jeżeli ktoś twierdzi, że inny się myli, to proszę to
      UDOWODNIĆ!! RZECZOWO!! A nie: "niech sobie wyłączy zapłon...". I kto tu pisze,
      przepraszam, jedzie na wyłączonym zapłonie...
      • Gość: pipin Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.gdanet.pl 02.10.01, 14:28

        Gość portalu: Kicur napisał(a):


        >(...) A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest
        > przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie nam
        > benzyna, skoro mamy energię " za darmo"?
        do hamowania.
        pozdrowko
        • Gość: Kicur Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 16:19
          Gość portalu: pipin napisał(a):
          >
          > >(...) A jeżeli auto jedzie z góry, to energią jest
          > > przyciąganie ziemskie, które "pcha" go w dół. Więc po co w tym momencie na
          > m
          > > benzyna, skoro mamy energię " za darmo"?
          > do hamowania.
          > pozdrowko

          PO PIERWSZE: Przeczytaj sobie to jeszcze raz - napisałem, że to "UPROSZCZENIE",
          A PO DRUGIE: nie rozumiem po co energia z benzyny jest niezbedna do hamowania,
          przecież hamulce nawet BEZ wspomagania działają.
          ODPOWIEDZ! RZECZOWO!!
          • Gość: Niknejm Re: Kicur dziękuje za poparcie...! IP: *.pg.com 02.10.01, 16:32
            Gość portalu: Kicur napisał(a):

            > A PO DRUGIE: nie rozumiem po co energia z benzyny jest niezbedna do hamowania,
            > przecież hamulce nawet BEZ wspomagania działają.
            > ODPOWIEDZ! RZECZOWO!!

            Może kolega ma rakietowe silniki hamujące... :-))

            Pozdrawiam,
            Niknejm

            P.S. Sorki, trochę prześmiewczy nastrój mnie ogarnął i nie mogłem się
            powstrzymać :-))

          • Gość: pipin Hamowanie IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 09:50
            Zgrubsza wyglšda to tak:
            stajesz na górce (silnik włšczony, na luzie, na hamulcu)
            masz pewnš energię potencjalnš.
            puszczasz hamulec
            energia potencjalna zamienia się w kinetycznš - nabierasz prędko�ci
            jeżeli wrzucisz bieg - ograniczysz prędko�ć do jakiego� poziomu
            (niekoiecznie niskiego) - prędko�ć nie będzie wzrastać
            Energia jest potrzebna od ograniczenia przyrostu prędko�ci czyli do skompensowania przyrostu energi kinetycznej.
            Uff...
            pozdrowko
            • Gość: Niknejm Re: Hamowanie IP: *.pg.com 03.10.01, 11:38
              Gość portalu: pipin napisał(a):

              > Energia jest potrzebna od ograniczenia przyrostu prędko�ci czyli do skompensowa
              > nia przyrostu energi kinetycznej.

              Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest to
              efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania
              elementów silnika i zespołu napędowego).

              Pozdrawiam,
              Niknejm
              • Gość: Mike Re: Hamowanie IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 03.10.01, 11:58
                Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                > Gość portalu: pipin napisał(a):
                > Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest t
                > o
                > efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania
                > elementów silnika i zespołu napędowego).

                To w takim przypadku najlepiej było by zrobić układ odcinający smarowanie, tarcie
                byłoby największe,
                Hamowanie bierze się z konieczności sprężania mieszanki która potem w momencie
                wybuchu ma bardzo małą energię.
                Inną rzeczą jest hamulec silnikowy, tam po prostu zatyka się wydech i jest
                troszkę głośno.
                Pozdrawiam

              • Gość: pipin Re: Hamowanie IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 12:16

                Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                > Gość portalu: pipin napisał(a):
                > Przecież ten efekt hamujący nie bierze się z energii zawartej w paliwie. Jest t
                > o
                > efekt zwiększonych oporów spowodowanych tarciem (poprzez konieczność obracania
                > elementów silnika i zespołu napędowego).

                Niestety tak nie jest.
                Trochę dokładniej wyglšda to tak:
                Podczas normalnej jazdy (prosto, pod górkę) silnik pracuje przeciw momentom
                (obcišżeniom) zewnętrznym (opory toczenia, powietrza) w tym także przeciw
                oporom zwišzanym ze zmianš energii potencjalnej (jazda pod górę).
                Jest to praca na charakterystyce normalnej.
                Przy je�dzie z górki jeden z tych momentów (zwišzany ze zmianš energii potencjalnej) działa w kierunku ruchu pojazdu.
                Napędowcy mówiš wtedy że silnik pracuje na charakterystyce ujemnych
                momentów obcišżenia.
                Tak naprawdę to efekt hamowania polega na ustabilizowaniu prędko�ci
                na pewnym poziomie (wynikajšcym z przebiegu charakterystyki silnika dla ujemnych obcišżeń i tegoż wła�nie obcišżenia).
                Skuteczno�ć hamowania zależy od kształtu charakterystyki silnika.
                Podobny problem występuje w silnikach elektrycznych i nosi nazwę
                hamowania pršdnicowego.
                pozdrowko
                • Gość: Niknejm Do Mike'a i Pipina IP: *.pg.com 03.10.01, 15:02
                  Gość portalu: pipin napisał(a):

                  > Trochę dokładniej wyglšda to tak:
                  > Podczas normalnej jazdy (prosto, pod górkę) silnik pracuje przeciw momentom
                  > (obcišżeniom) zewnętrznym (opory toczenia, powietrza) w tym także przeciw
                  > oporom zwišzanym ze zmianš energii potencjalnej (jazda pod górę).
                  > Jest to praca na charakterystyce normalnej.
                  > Przy je�dzie z górki jeden z tych momentów (zwišzany ze zmianš energii potencja
                  > lnej) działa w kierunku ruchu pojazdu.
                  > Napędowcy mówiš wtedy że silnik pracuje na charakterystyce ujemnych
                  > momentów obcišżenia.
                  > Tak naprawdę to efekt hamowania polega na ustabilizowaniu prędko�ci
                  > na pewnym poziomie (wynikajšcym z przebiegu charakterystyki silnika dla ujemnyc
                  > h obcišżeń i tegoż wła�nie obcišżenia).
                  > Skuteczno�ć hamowania zależy od kształtu charakterystyki silnika.
                  > Podobny problem występuje w silnikach elektrycznych i nosi nazwę
                  > hamowania pršdnicowego.

                  Mike,

                  Dzięki za uzupełnienie. Fakt, zapomniałem o tym, ale i tak wynika z tego, że
                  energia paliwa nie służy do wyhamowywania przy hamowaniu silnikiem.

                  Pipin,

                  Z Twojego (powyższego) postu nie wynika skąd właściwie bierze się efekt hamujący,
                  są to tylko ogólne (i poniekąd słuszne) rozważania na temat przemian
                  energetycznych i terminologii fachowej. Może coś więcej na ten temat?

                  Pozdrawiam,
                  Niknejm



                  • Gość: pipin Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.gdanet.pl 03.10.01, 16:20
                    Ależ napisałem.
                    Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka),
                    jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma),
                    moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym.
                    Tak to wynika z charakterystyk silnika.

                    Inaczej.
                    Wyobra� sobie zjazd z górki rowerem w którym nie ma wolnobiegu.

                    pozdrowko
                    • Gość: Niknejm Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.pg.com 03.10.01, 16:31
                      Gość portalu: pipin napisał(a):

                      > Ależ napisałem.
                      > Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka),
                      > jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma),
                      > moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym.
                      > Tak to wynika z charakterystyk silnika.

                      A, Ok. Odpowiedziałeś zatem "nie wprost", bardziej teoretycznie.

                      Pozdrawiam,
                      Niknejm
                    • Gość: Franek Re: Do Mike'a i Pipina IP: *.mannesmann.de 08.10.01, 12:51

                      > Ależ napisałem.
                      > Po prostu, napędzajšc auto momentem zewnętrznym (górka),
                      > jeżeli jest on dostatecznie duży (górka odpowiednio stroma),
                      > moment rozwijany przez silnik będzie momentem ujemnym.
                      > Tak to wynika z charakterystyk silnika.

                      Moment ujemny jak go nazwales nie wynika z charakterystyki silnika tylko co najwyzej z tego moze wynikac jego
                      wielkosc (skoro wszyscy sa tacy dokladni)
                      Ale to dalej nie byla odpowiedz skad sie bierze sila hamujaca, po krotce mozna powiedziec ze wlasnie z 2 zjawisk:
                      1 oporow ukladu (tarcia, bezwladnosci itd) ale jak ktos wczesniej zauwazyl zwiekszanie tarcia jest bez sensu
                      (wieksze zuzycie silnika- powierzchni tracych a tego nie chcemy) ale wlasnie ten sposob wykorzystuja hamulce (w
                      koncu klocki sie scieraja, czyz nie?)
                      2 Tu mamy ten 'moment ujemny', on sie bierze stad iz silnik musi wykonac prace sprezania gazow w cylindrze,
                      dlaczego ujemny moment? normalnie moment produkowany przez silnik powstaje z przemiany energi chemicznej w
                      mechaniczna (jako efekt calego procesu przemian), jest praca dodatnia silnika tzn on produkuje energie (dzieki temu
                      wlasnie moze auto pokonac wszystkie opory i jechac do przodu), w momencie hamowania silnikiem silnik odbiera
                      energie z ukladu wiec jest to praca ujemna (i moment). Tak na prawde jest to tylko kwestia konwencji, jesli przyjmiemy
                      ze pompa tlokowa (wyglada dokladnie tak samo jak silnik tylko do walu jest dostarczany momnet obrotowy) efektem
                      pracy jest sprezone powietrze i wtedy nazwiemy to praca dodatnia to praca wykonywana przez silnik ( moment od
                      silnika na wal) bedzie ujemny...
                      Podsumowujac mozemy przyjac ze w czasie hamowania silnikiem silnik pracuje jak pompa tlokowa i stad auto hamuje
                      nie przyspiesza (oczywiscie to uproszczenie)

                      > Inaczej.
                      > Wyobraź sobie zjazd z górki rowerem w którym nie ma wolnobiegu.

                      wlasnie, musialby pracowac nogami tak jakby przeciwnie niz podczas jazdy:)))

                      > pozdrowko

                      pozdr
    • Gość: liki Re: Czy hamowanie silnikiem jest korzystne ? IP: 212.160.68.* 02.10.01, 11:44
      Przykład z mojego własnego podwórka wskazuje że hamowanie silnikiem nie niszczy
      samochodu. Jeżdżę Skodą Felicją (zamontowany gaz), którą przejechałem w ciągu
      roku 60 tys. km, w serwisie nie mogli uwierzyć że klocki nie były jeszcze
      wymieniane i jak je zobaczyłem to stierdzam, że jakieś 10 tys. km jeszcze
      pociągną. Oczywiście silnik z gazem, który to wg serwisu miał doprowadzić do
      rozerwania silnika w przeciągu 10 tys.km od jego założenia też sprawuje się
      wyśmienicie. Stopień zużycia silnika w serwisie określili na porównywalny do
      nowego auta o przebiegu nie większym niż 15 tys. km.
    • Gość: Kicur Do Mena... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 12:10
      Ale się porobiło: JAKA DYSKUSJA, PRAWDA? No, ale najważniejsze, że w miarę
      rzeczowa. Chyba nie spodziewałeś się aż taaaakiego odzewu?
      Pozdrówka!!
      • Gość: ARAFAT Już wiem dlaczego komp przy zdjeciu nogi z gazu pokazuje 0,0 Litra!!! IP: 10.10.10.* / *.vx.pl 08.10.01, 20:29
        Jak jade na luzie to mam 2-3 litry zuzycia fuelu a na biegu bez gazu 0,0.
        Myslałem że to komputer w Lagunie II jest do dupy, a tu ktoś mi to wytłumaczył,
        zresztą mechanik z Renault powiedział mi żeby nie spalać paliwa wystarczy zdjąć
        nogę z gazu.
        • Gość: Michal Re: Już wiem dlaczego komp przy zdjeciu nogi z gazu pokazuje 0,0 Litra IP: *.telia.com 08.10.01, 20:56
          No to Panowie przelaczamy w pozycje perpetum mobile i wdroge.
        • Gość: Wojtek Hamowanie silnikiem w miescie - dylentanctwo czy kretynizm? IP: *.stacje.agora.pl 08.10.01, 20:58
          Dla wszystkich teoretykow korzystnego wplywu hamowania silnikiem proponuje zbadac wplyw takich
          zabiegow na psychike kierowcy,ktory zabawi sie tak w miescie. Najlepiej - duzym miescie. Proponuje
          trase Al. Niepodleglosci, Lazienkowska, Ostrobramska w Warszawie, w godzinach od 7 do 10 rano.
          • Gość: pipin Re: Hamowanie silnikiem w miescie - dylentanctwo czy kretynizm? IP: *.gdanet.pl 09.10.01, 09:34
            Ale o co Ci chodzi?
            pozdrowko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka