emes-nju
01.12.05, 14:55
Wczoraj widzialem jak "baba za kierownica" popelnila niewielki blad w czasie skretu w lewo. Ciut za duzo wysunela sie na przeciwny pas ruchu. Na tyle malo, ze wiekszosc samochodow przejechala bez ceregieli - musieli tylko troche zwolnic. Nie przejechal jeden samochod. Z zawodowym samcem za kierownica. Samiec ten zaczal na dziewuszke (mloda byla) trabic i swiecic. Panienka, calkiem slusznie, nie reagowala bo ani nie mogla sie wycofac, ani pojechac do przodu. Wygladala na autentycznie przestraszona i "pekla" w momencie, w ktorym samiec wykonal piekny skok autem. Wygladalo to tak, jakby chcial ja staranowac. Panience puszcily nerwy i dala buta - nie mala szans nic zobaczyc zza atakujacego ja auta, wiec wyskoczyla na slepo. Na szczescie nic nie jechalo...
Wspolczuje panience (niezaleznie od plci kazdy bywa czasem poczatkujacy lub po prostu popelni blad) i "gratuluje" samcowi. Szkoda, ze nie moglem osobiscie!