apodemus 15.12.05, 11:21 Jak widać, różnymi pojazdami można "poszaleć" :-/ Uprzedzam, drastyczne! piffko.be/trambowlen.wmv ['] Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
plawski Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 11:28 apodemus napisał: > Jak widać, różnymi pojazdami można "poszaleć" :-/ > Uprzedzam, drastyczne! Ups;-( > > piffko.be/trambowlen.wmv > > ['] Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 22:55 Z jakiegos powodu tylny wozek drugiego wagonu po zakrecie sie nie wyprostowal tylko zostal skrecony, po czym taki skrecony wlokl sie kawalek wzdluz szyn juz na prostej, az nastapilo wykolejenie i pojechanie tylu w bok. Zaloze sie ze wszyscy mysla ze to zwykle zarzucenie, jak przyczepy na sliskiej drodze. Link Zgłoś
apodemus Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 00:06 kompletny_idiota napisał: > Z jakiegos powodu Speeding :-( Szczegóły tu: www.novinky.cz/05/20/42.html tyle że po czesku. > Zaloze sie ze > wszyscy mysla ze to zwykle zarzucenie, jak przyczepy na sliskiej drodze. hmmmm... tu mnie zaskoczyłeś... jeśli to prawda, to jestem w lekkim szoku Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 00:44 Popatrz dokladnie, tramwaj juz jechal po prostej zanim wykonal "skok w bok". Ja tez od dzisiaj boje sie tramwajow. Normalne wypadniecie z szyn nastapiloby gdzies w zakrecie ale nigdy za zakretem. Link Zgłoś
apodemus Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 10:15 Mógł wylecieć (np. jedną osią ostatniego wózka) na zwrotnicy lub nawet wcześniej, a "skoczyć w bok" jak np. jadące już po betonie koła natrafiły na jakąś nierówność. Zauważ, że wyjeżdżając na prostą drugi wagon był już lekko na skos w stosunku do 1 - czyli już mógł być częściowo wykolejony. Ale to już kompletne gdybanie... Link Zgłoś
typson Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 12:41 kidys sporo jezdzilem tramwajami do liceum. I z moich obserwacji wynika, ze tramwaj wypadl dokladnie w tym miejscu, w ktorym powinien wyleciec. Nie wiem dokladnie na czym to zjawisko polega ale jest tak, ze gdy wagon jest w luku to pcha sie na zewnetrzna - normalka. W momencie gdy zakret sie konczy sila odsrotkowa znika i zawsze (przy odpowiedniej predkosci) da sie odczuc mocne udezenie w druga strone - tak jakby tramwaj dobijal z calej sily do wewnetrznej zakretu - w tym miejscu juz prostych torow. Najwyrazniej w tym przypadku dobil na tyle mocno, ze sie odbil wyskakujac. Podejrzewam, ze miejsce tego dobicia jest scisle zalezne od ksztaltu torow i konca luku a sila dobicia od predkosci. Dlatego tory w tym miejscu mocno sie wyrabiaja. Ciezko to wytlumaczyc ale kazdy kto duzo jezdzil trmwajem stojac na koncu wagonu wie o czym pisze Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 16:42 Tramwaj jest dosyc waski i wysoki, a szyna nie daje mu mozliwosci uslizgu w bok, wiec dziwne ze przy tym wszystkim on sie nie przewrocil. Jednak ten "skok w bok" wedlug mnie nastapil ciut za pozno, juz za zakretem. Nawet jezeli tyl wagonu byl w momencie wykolejenia nad punktem przejscia zakretu w prosta, tylny wozek przejechal juz kilka metrow po prostej i dopiero sie wykoleil. Dlatego to wszystko wydalo mi sie dziwne, jakies nieprawidlowe. Skad sie wziela ta sila ktora z taka predkoscia przesunela tyl wagonu. Nie mysle ze z odbicia w lewo jako reakcji na odbicie w prawo na koncu zakretu. Dziwny ten wypadek. Link Zgłoś
typson Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 16:57 > Tramwaj jest dosyc waski i wysoki, a szyna nie daje mu mozliwosci uslizgu w > bok, wiec dziwne ze przy tym wszystkim on sie nie przewrocil. ale srodek ciezkosci ma relatywnie nicko, bo to co najciezsze (silniki, wozki, kola, rama, podloga, kable) jest na poziomie 0-50 cm. > Jednak ten "skok > w bok" wedlug mnie nastapil ciut za pozno, juz za zakretem. Nawet jezeli tyl > wagonu byl w momencie wykolejenia nad punktem przejscia zakretu w prosta, tylny > > wozek przejechal juz kilka metrow po prostej i dopiero sie wykoleil. wlasnie ten punkt odbicia znajduje sie juz po przejsciu zakretu w prosta - znika sila odsrodkowa wywolana zakretem gdy zakret sie konczy. Wtedy odbija sie w przeciwna strone - jakas osobliwa wersja akcji i reakcji ;) > Skad sie wziela ta sila > ktora z taka predkoscia przesunela tyl wagonu. Nie mysle ze z odbicia w lewo > jako reakcji na odbicie w prawo na koncu zakretu. Dziwny ten wypadek. hmm, nie potrafie tego wytlumaczyc. Najlepiej przejechac sie tramwajem (drugim wagonem, bo z reguly juz wtedy przyspiesza) i stac na koncu. jest to wyraznie odczuwalne. Moze ma tez znaczenie minimalnie inna szerokosc torow na luku i na prostej? HGW... Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 17:13 HGW ujmuje to najlepiej :) Tam jest jeszcze takie zjawisko ze tramwaj w zakrecie wprawiony jest w ruch obrotowy wokol osi pionowej. Ten ruch przy wyjsciu z zakretu musi byc skasowany. Wiec jak pierwszy wozek wagonu jest juz na prostej, to drugi (tylny) wozek dziala na szyne sila odsrodkowa bo jeszcze jest na luku i oprocz niej sila bezwladnosci obracajacego sie wagonu. Dlatego to tylny a nie przedni wozek sie wykoleil. Dla mnie po prostu ten moment wykolejenia nastepuje zbyt pozno jak na moj gust. Link Zgłoś
robert888 Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 17:37 najzwyczajniej mogło sie rozlecieć jedno kółko z wózka. Wyskoczył z szyn i obrócenie sie wózka (a nie siła odśrodkowa tramwaju) zrobiła reszte. Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 18:16 Bardzo prawdopodobna teoria! Ja tez podejrzewam skrecenie wozka. Zaraz po wyjsciu na prosta ten tramwaj nagle strzelil w bok kompletnie nieproporcjonalnie do swojego polozenia i predkosci. Link Zgłoś
waskes29 Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 18:04 Ciekawe czy sa jakies dane ilu ludzi wyeliminowal ten tramwaj Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 18:13 Bazujac na mojej znajomosci mowy Szwejka- dwie ofiary smiertelne. Z podanego linku. Link Zgłoś
typson Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 19:39 wlasnie moment pedu moze byc tu kluczowy. Nie znam sie co prawda tak na fizyce by to pojac i wyeksplejnowac ale faktem jest, ze jakas masa, bardziej bryla sztywna poruszala sie po luku czyli miala pewien moment pedu. W momencie gdy przod byl stabilizowany to cos z tym pedem musialo sie dziac czyli pewnie "z impetem wglab" tylu tramwaju szedl ;) Troche mi sie to kojarzy z pofalowanym ogonem jaszczurki, batem czy ogonami dinozaurow. Niewielki ruch u nasady powoduje olbrzymia predkosc koncowki. Co prawda koncowka jest lzejsza i wezsza i chyba to jest glowna przyczyna (przy spadaniu masy predkosc rosnie). (btw. niektore dino mialy takie ogony, ze koncowki przekraczaly predkosc dzwieku) Odnoszac to do tramwaju, musialby byc on zaladowany z przodu a pusty z tylu. zara sie jakis fizyk odezwie i mnie obsmieje ;)) Link Zgłoś
callafior Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 22:23 Wcale nie głupio piszesz - tyle może że nie naukowo. Właśnie ta siła, która powoduje zarzucanie ogona jaszczurki mogła spowodować uszkodzenie koła/kół (po zewnętrznej) i wyrzucenie wagonu. Link Zgłoś
szymizalogowany Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 18:30 > > Skad sie wziela ta sila > > ktora z taka predkoscia przesunela tyl wagonu wykolejony wozek sie przekrecil pod jadacym juz nieco skoswem tramwajem i tyle Link Zgłoś
callafior Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 22:19 To "odbicie" wynika z bezwładności, a jest tym silniejsze im większa prędkość i masa. Link Zgłoś
radomir996 Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 10:02 Tak nieco z innej beczki, na ktoryms zdjeciu widac Forda Rangera najprawdopodobniej w sluzbie strazy pozarnej. W Czechach te auta mozna normalnie kupic w salonie? Link Zgłoś
kali.gulla Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 12:00 Hmm Trochę ich pasnął jak packą na muchy. Sprzątnął i pojechał. Pewnie wiedział że ten z naprzeciwka będzie przepełniony. Link Zgłoś
m824 Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 22:15 "Sprzątnął i pojechał. Pewnie wiedział że ten z naprzeciwka będzie przepełniony". okrutny jesteś! Link Zgłoś
tomaszek193 Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 22:38 po tramwaju przypuszczam, że to CZ albo SK albo HU Link Zgłoś
apodemus Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 00:02 tomaszek193 napisał: > po tramwaju przypuszczam, że to CZ albo SK albo HU Praga czeska, całkiem niedawno (kilka miesięcy wstecz, dokładnej daty nie pamiętam), Tatra T3 (chyba)... Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 23:11 za duzo gazu w wyjsciu z zakrętu na śliskich torach, klasyczny błąd przy RWD:) to na pewno nie fotomontaz? Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 15.12.05, 23:24 Przyjrzyj sie uwaznie, "drifting" zaczal sie po wyjsciu na prosta. Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 07:43 żartowałem. kompletny_idiota napisał: > Przyjrzyj sie uwaznie, "drifting" zaczal sie po wyjsciu na prosta. dlatego myslałem czy to nie fotomontaż Link Zgłoś
szymizalogowany Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 18:40 calosc jest banalnie prosta za zwrotnica na wyjsciu z iglicy wypadla z szym pierwsza os drugiego wozka w drugim wagonie obrecz trzymala wozek jeszcze przez moment mniej wiecej prosto bo jechala pomiedzy glowka szyny a betonem (z lewej od glowki szyny) jednakpo chwili juz nie wytrzymala sily bezwladnosci wozka (moze byl ubytek w betonie albo cos) i puscila, wozek sie przekrecil w lewo i pojechal sobie swoja droga Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: Drifting tramwajem 16.12.05, 19:22 Czyli takie cos mogloby sie zdarzyc na prostej, jak tramwaj obija sie miedzy krzywymi szynami na lewo i na prawo. Ja kiedys widzialem tramwaj z wykolejonym i skreconym wozkiem ale ten tramwaj stal nad swoimi torami a nie wyjechal tak daleko w bok. Widocznie duzo wolniej jechal przed wykolejeniem. Wyglada ze tutaj zawinila za duza predkosc, a czy byl zakret czy go nie bylo nie jest istotne bo to nastapilo za zakretem. Link Zgłoś