matejator
08.01.06, 22:15
Latem tego roku jeździłem po wielkim placu asfaltowym smartem F2 CDI.cała ta
próbna jazda miała na celu pokazanie działania ESP dlatego przedstawiciel
dealera zachęcał do szalonej jazdy.jeździłem z gazem w podłodze dookoła tego
placu i rzeczywiście przy prędkościach które tam osiągałem około 80km/h auto
było w miarę sterownę(z wąskiej drogi pewnie bym wypadł ale skręcało) a w
sytuacjach gdy przesadziłem jechało prosto mimo skręconej kierownicy ale przy
okazji samo hamowało z maksymalną siłą mimo nietykania hamulca.byłem pod
wrażeniem tej elektroniki, że takie niewymiarowe auto a jakoś jeździ(zdawałem
sobie sprawę że zwykłe auto jeździłoby podobnie stabilnie bez niej).
Dwa dni temu miałem okazję przejechać się pomieście wersją
benzynową.Wiedziałem już jak obsługuje sie tą beznadziejną skrzynie także w
miarę śmiało ruszyłem do przodu.wszystko było ok do czasu gdy stojąc na pasie
do skrętu w prawo postanowiłem sprowokować systemy do działania.jako że stałem
pierwszy i nie było za mną ani obok mnie nikogo w zakręcie przy około 10 km/h
dałem pełen gaz.Z doświadczeń z wersji CDI wiedziałem że komputer zdławi
silnik i nic się nie stanie. jednak było innaczej. auto wpadło w poślizg
(suchy asfalt) przednimi kołami!!po prostu tył wypchnął lekki przód z
zakrętu(pewnie gdyby z tyłu nie było opon 195 zachowałby się
innaczej).zacząłem lecieć prosto w słupek spokojny że przy tak małej prędkości
wystarczy nacisnąć hamulec i ESP zrobi resztę.nic bardziej mylnego.ABS stukał
jak szalony a auto szło prosto kiedy widziałem że słupek jest mój postanowiłem
podziękować w części elektronice i puściłem hamulec.w ostatniej chwili auto
odzyskało przyczepność i ominąłem słupek.po tej całej sytuacji jechałem już
bardzo powoli ponieważ bałem się że za chwile znów coś takiego się stanie.z
doświadczenia wiem że w 68 konnym Yarisie dodanie gazu w tym samym zakręcie i
bez żadnej elektroniki nie powoduje takich tańcy po drodze(pomimo napędu na
przód).
Nasuwa mi się pytanie po co komu ten samochód który potrafi przy miejskich
prędkościach wywinąć taki psikus.Oczywiście na pewno ktoś napisze że nie
wciska sie gazu w zakręcie i ma rację.Jednak nie znam auta które zachowałoby
się tak nerwowo w tego typu sytuacji.
Zastanawia mnie też dlaczego droga hamowania była tak okrutnie
długa?Powiedziałem sobie że więcej nie wsiadam do tego auta.Jest jeden
pozytywny aspekt tej sytuacji. Otóż to,iż zobaczyłem że fizyki nie oszukasz
żadnymi systemami.