Dodaj do ulubionych

dlaczego wygrał Citroen?

24.01.06, 15:29
Kto jest zwycięzcą polskiego rynku samochodowego w roku 2005? Oczywiście
Citroen, który zanotował największy przyrost m/s (o prawie 2%) oraz w
sztukach (o prawie 2 tysiące sprzedanych aut).

Teraz takie pytanie: dlaczego?

Bo ja nie wiem.

Marka ta od lat cieszy się w Polsce fatalną opinią – samochody dziwaczne,
ekstrawaganckie, niszowe, delikatne, no i przede wszystkim awaryjne. Poza
Berlingo nie ma żadnego przebojowego modelu, który by stanął na podium w
swojej klasie. Cenowo jest porównywalna z konkurencją.

??

Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Co takiego robią w Citroenie, czego nie
potrafią inni?
Obserwuj wątek
    • emes-nju C4? C3? n/t 24.01.06, 15:35


      • wobuziak1 Re: C4? C3? n/t 24.01.06, 17:27
        C6 - auto, którego w tym kraju nie widział nikt. Niezła beka, co?
        • emes-nju Re: C4? C3? n/t 24.01.06, 17:32
          Dlatego napisalem tylko o tych, ktore widac.

          W zasadzie moge dodac jeszcze C1, ktory jest, wedlug slow mojej lubej, sliczny. A ze mezczyznom w zakupach pozostalo tylko wybieranie kosiarki do trawnika, licze na niemaly sukces tego autka wsrod kobiet, ktore maja w d... opinie o "francuzach" :-)
    • waskes29 Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 15:44
      redaktor__naczelny napisała:

      > Kto jest zwycięzcą polskiego rynku samochodowego w roku 2005? Oczywiście
      > Citroen, który zanotował największy przyrost m/s (o prawie 2%) oraz w
      > sztukach (o prawie 2 tysiące sprzedanych aut).
      >
      > Teraz takie pytanie: dlaczego?
      >
      > Bo ja nie wiem.
      >
      > Marka ta od lat cieszy się w Polsce fatalną opinią – samochody dziwaczne,
      >
      > ekstrawaganckie, niszowe, delikatne, no i przede wszystkim awaryjne. Poza
      > Berlingo nie ma żadnego przebojowego modelu, który by stanął na podium w
      > swojej klasie. Cenowo jest porównywalna z konkurencją.
      >
      > ??
      >
      > Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Co takiego robią w Citroenie, czego nie
      > potrafią inni?

      Zobacz jakie oni maja promocje i obnizki cen .Ta cena co jest w katalogu to
      tylko cena umowna ,zadna inna marka nie robila takich obnizek.
      Przeciez ladniejszy Peugeot techicznie czesto identyczny juz zanotowal
      spadek.
    • grzek Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 15:56
      Każdy patrzy na cenę a większość nie wie, że są jakieś rankingi awaryjności.
      Podobno nawet konkurencja się czepiała, że tak bardzo obniżają ceny i psują rynek.
      • 149k Citroen - najlepsze diesle na świecie! 24.01.06, 16:34
        Francuzi produkują najnowsze diesle na świecie

        tak samo jak honda produkuje najlepsze silniki benzynowe

        pomijając już kwestię wyglądu
        • w_r_e_d_n_y Re: Citroen - najlepsze diesle na świecie! 24.01.06, 16:59
          149k napisał:

          > Francuzi produkują najnowsze diesle na świecie

          najnowsze ? no moze
    • kasiulek70 Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 16:51
      Moje osobiste zdanie już nigdy więcej nie kupię FRANCUZA never,never.....
    • wobuziak1 Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 17:17
      Może dlatego, że firma ta produkuje jedne z najfajniejszych aut na świecie?
      Które jednocześnie są w czołówce rajdów WRC, od 2 lat #1 w bezpieczeństwie na
      świecie, mają najlepsze diesle, są inne niż większość toczydełek, w
      porównywalnej do konkurencji cenie oferują niemalże pełne wyposażenie, wersje z
      zawieszeniem hydropneumatycznym i nie tylko dają nieporównywalny poziom
      komfortu, tłumiący w zakresie iluśtam kHz drgania, które najbajrdziej męczą a
      także, kończąc, zgodnie z badaniami należą do jednych z najmniej awaryjnych aut
      (szczególnie Xsara Picasso i C4 z nowych, Xantia i Eurovan w nieprodukowanych).
      Kurcze sam nie wiem...
      • wlk.brytania Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 17:35
        W poscie gdzie radziles komus zakup C4 powolujesz sie na argument jakoby zostal
        on uznany za najbardziej niezawodny w swej klasie w UK...
        Ja i jeszcze ktos poprosilismy o linka do tak sensacyjnie zaskakujacych wynikow
        sondazy.Nie odpowiedziales.
        Jak ja o tym opowiedzialem Anglikom,z ktorymi pracuje w tym samym
        pomieszczeniu, to malo z foteli nie pospadali ze smiechu...
        Wiec jeszcze raz prosze o linka do sondy ,na ktorej wynikach opierasz
        propagowany poglada.

        A Citroen ma w Anglii opinie fatalna,ale jego krajanie jeszcze gorsza.
        • pieniacz Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 09:58
          > A Citroen ma w Anglii opinie fatalna,ale jego krajanie jeszcze gorsza

          no coz angole nigdy sie nie mogli wyleczyc z kompleksow wobec zabojadow
        • wobuziak1 Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 11:35
          Mieszkałem połowę życia na wyspie i powiem Ci, że gdybym się przejmował
          wyspiarskimi opiniami to chyba umarłbym ze śmiechu. W przeciwieństwie do
          Polaczków - tu można umrzeć z zażenowania albo nudy, bo wiedza nt. motoryzacji
          jest idealnie odzwierciedlona w przyzwyczjeniach konsumenckich...

          Do brzegu: nie pamiętam, co gdzieś kiedyś napisałem. Tu masz ogólną opinię nt
          tego auta, wskazującą jego wyższość nad konkurentami w klasie (o niezawodności
          ani słowa):
          www.carpages.co.uk/citroen/citroen_c4_01_12_04.asp?switched=on&echo=989442626
          tu z kolei w podobym tonie, co rzeczywiście nie jest standardem w UK, ale
          wskazuje jakim tropem marketingu idzie cytryna:
          www.carpages.co.uk/citroen/citroen-c4-22-02-05.asp
          blah blah blah
          www.topgear.com/drives/A7/A7/roadtests/01/01.html
          i w końcu coś co powiedzmy potwierdza moje słowa, choć nie pada tu chyba
          słowo "najlepszy". Te liczby mówią jednak same za siebie.
          www.carpages.co.uk/citroen/citroen-c4-15-04-05.asp
          Zapewne nie przekonuje to Ciebie i innych konsumentów/kierowców, dla których
          samochody takich firm jak VW Honda czy Subaru przedstawiają jakąkolwiek wartość.
          I szczerze mówiąc, mam to głęboko w duszy.
          Nie chce mi się o gustach dyskutować więc życzę po prostu zadowolenia z
          własnych wyborów i szerokiej drogi.




          • wlk.brytania Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 12:23
            Wszystkie linki ,ktore podales opisuja pozytytwnie nowe modele lub ostatnio
            wprowadzone don nowosci.
            Podobne pianie z zachwytu znajdziesz w kilku lub -nastu wersjach na temat
            kazdej marki,lacznie z KIA...
            W zadnym z linkow nie doczytalem zadnych statystyk awaryjnosci.
            A to na nie sie powolujesz i tego dotyczyl moj post.Wiec prosze wklej cos na
            temat pierwszego miejsca w rankingach niezawodnosci w UK,a nie laurki ktorymi
            internet jest zawalony.
            A kompleksy Anglikow w stosunku do Francuzow...Ja sadze,ze oni wprost
            uwielbiaja Francje(styl zycia,kuchnia,wina,trendy,jezyk) i tam tez najczesciej
            wybieraja sie na weekend,tam kupuja domki na slicznej prowincji.Mysle,ze
            kompleksy maja raczej wzgledem Amerykanow i w nieco mniejszym stopniu
            Niemcow,ale skupmy sie na motoryzacji.
            A zadowolenia z wyboru rowniez zycze i wcale nie mialem na celu Cie do niczego
            przekonywac.
      • miloszpm Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 16:34
        >od 2 lat #1 w bezpieczeństwie na
        > świecie

        Moze jakieś przykłady? Co do C4 się zgodzę, natomiast C5 podciągnął punktacje w
        EuroNCAP sygnalizacją niezapiętych pasów i mimo poduszki kolanowej uzyskał taki
        sam rezultat w zderzeniu czołowym jak np. Laguna...
    • c64 Re: dlaczego wygrał Citroen? 24.01.06, 23:18
      Bo od ponad roku oferuje najkorzystniejsze upusty cenowe, dzięki czemu auta są
      tańsze niż analogiczne u konkurencji. Cena na naszym rynku jest przecież
      podstawowym kryterium zakupu samochodu dla przeciętnego Polaka.
    • pieniacz Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 09:58
      > ekstrawaganckie, niszowe, delikatne, no i przede wszystkim awaryjne

      wiesz o czym piszesz? nie? to wracaj do piaskownicy
      • radioaktywny Re: dlaczego wygrał Citroen? 25.01.06, 10:25
        Ja tak sobie mysle, ze pomimo pokutujacych jeszcze opinii o jakosci francuskich
        samochodow oni robia bardzo duzo, aby to poprawic. Procz tego smialo projektuja
        poszczegolne modele nie bojac sie zarzutu kontroweryjnosci. Rezultatem jest
        powoli zmieniajacy sie wizerunek tych marek i wzrost sprzedazy.
        Moze sie wydawac ze moje zdanie jest tendencyjne, ja jednak nie wydaje opinii o
        samochodach, ktorych nie uzytkowalem. Francuzem jezdze od poltora roku i jak
        dotychczas nie mam z nim zadnych problemow, natomiast jego komfort jest
        wspanialy.
      • redaktor__naczelny jak widać, są wyjątki 25.01.06, 10:52
        bo zdaje się że powyższy post należy rozumieć jako fanatyczne TAK dla Citroena.
    • redaktor__naczelny wyjaśnienia 25.01.06, 10:50
      Wyjaśnienia wskazujące na dobry produkt (C3, C4) jako klucz do sukcesu raczej
      mnie nie przekonują. C3 to akurat model, który zanotował spadek sprzedaży
      (3.359 w 2004 a 3.162 w 2005), poza tym w swojej klasie jest dopiero na 9.
      miejscu (za Fabią, Yaris, Clio/Thalia, 206, Punto, Cordobą/Ibizą i Aveo) – więc
      chyba żaden sukces. Z kolei debiutujące w roku 2005 C4 nie miało wcale mocnego
      wejścia na rynek: sprzedało się 2.297 sztuk, co dało temu modelowi zaledwie ...
      11. miejsce w swojej klasie (za Octavią II, Focusem II, Corollą, Astrą II,
      Golfem V, 307, Civic, Megane II, Astrą III i Almerą)! Powiedziałbym nawet, że
      jak na nowy model to po prostu klęska.

      Natomiast chyba coś jest na rzeczy z tymi cenami. Cennikowo Cytryny są zupełnie
      porównywalne do konkurencji, a sam nigdy nie badałem, jakich upustów udzielają
      salony. Niemniej kilka osób tutaj wskazało na to, że Citroen udzielał
      zdecydowanie większych rabatów niż konkurencja i że tu jest pies pogrzebany –
      dzięki za info.

      No i jeszcze jedno. Sprzedaż Cytryn wzrosła w porównaniu z rokiem 2004 o 2.000,
      z czego aż 1.000 to przyrost w klasie kompakt (pozostały tysiąc to debiut C1 i
      pewien przyrost Picasso). Po katastrofalnych wynikach Xsary w roku 2004 nawet
      spokojny debiut C4 oznacza więc podwojenie sprzedaży w tej klasie. Wygląda więc
      na to, że sukces Citroena to trochę jak sukces Albanii, która ma bodaj
      najdynamiczniejszą gospodarkę Europy – po prostu przyrost od niskiego poziomu
      zawsze wygląda imponująco. Z całym szacunkiem i bez złośliwości dla firmy –
      lubię Citroena za jego oryginalność.

      I być może jeszcze jedno. Parę osób wskazało, że panie lubią francuskie wozy, a
      Cytryny jakoś szczególnie. Może coś jest na rzeczy, zwłaszcza w zestawieniu z
      chyba zmieniającym się modelem społecznym w Polsce. Wygląda na to, że zwłaszcza
      w dużych miastach rośnie grupa samotnych, pół-samotnych albo tak czy inaczej
      wyemancypowanych kobiet – wiadomo, coraz późniejsze małżeństwa, coraz więcej
      rozwodów, samotne macierzyństwo, luźne związki, coraz popularniejszy
      model „niezależnej i dynamicznej”. Takie panie kupują samochody same. A
      beneficjentem tego trendu są „sfeminizowane” marki, takie jak Citroen czy
      Honda. Czy bredzę?
      • wobuziak1 Re: wyjaśnienia 25.01.06, 10:58
        Honda sfeminizowaną marką. Hehe - poczekaj zaraz Cię zlinczują prawdziwi
        mężczyźni z Hond, Subaru i BMW hehe:)
      • radioaktywny Re: wyjaśnienia 25.01.06, 11:04
        Nie jestem fanatykiem francuskich samochodow. Jestem fanatykiem samochodow w
        ogóle.
        To co piszesz ma sens :-)
        Pozdrawiam
        • redaktor__naczelny pomyłka w adresie 25.01.06, 11:10
          mój post o fanatycznym TAK nie był oczywiście do Ciebie, tylko do kolegi piętro
          wyżej. Czasem faktycznie na tym forum trzeba z linijką mierzyć który post jest
          odpowiedzią na który.
          • irlandia_pn to dobre i trwale auta 25.01.06, 11:19
            Citroen ma zwyzke to trzeba przyznac. Zreszta nie tylko w Polsce. W irlandi to
            dosc lubiane i popularne samochody i uznawane za dosc bezawaryjne. Nawet w
            prasie brytyjskiej bardzo nie lubiacej francuzow (brytyjskie kompleksy ze
            anglicy nie maja przemyslu motoryzacyjnego a francuzi maja) C4 zbiera bardzo
            dobre opinie szczegolnie za jakosc wykonania i wlasciwosci jezdne (np.
            channel4).
            Citroen bardzo duzo popracowal nad jakoscia i to sie czuje. Podobnie zrobil np.
            opel - popracowal nad jakoscia - kiedys to byla slaba jakosciowo marka teraz
            lepsza niz np. vw.
            • redaktor__naczelny meandry vox populi 25.01.06, 11:47
              tak to jest, że tzw. opinia publiczna niekoniecznie musi mieć wiele wspólnego z
              wynikami testów (ktorych zresztą nie znam).

              O ile się orientuję to w Polsce od czasów Bolesława Chrobrego panuje
              przekonanie, że nie ma aut lepszych niż niemieckie – a przynajmniej zwolennicy
              tej teorii są najbardziaj aktywni. Trudno mi powołać się na jakieś wyniki badań
              opinii, bo ich nigdy nie widziałem. Swoje wnioski wysuwam na podstawie rozmów
              oraz m.in. lektury tego forum – zresztą może mylnie, Ktoś musiałby policzyć
              proporcję proniemieckich i profrancuskich postów... może jakiś przyszły
              specjalista od marketingu już pisze pracę magisterską na ten temat...

              Kiedy ogląda się badania poziomu satysfakcji klienta, to auta francuskie (w tym
              Citroen) wcale nie wypadają gorzej. Np. na polskim wortalu www.autocentrum.pl
              można przejrzeć, jak kierowcy oceniają swoje samochody. W pięciostopniowej
              skali w klasie B C3 ma wynik 3.96, Fiesta 3.94, Corsa 3.93, Polo 3.98, 206 3.85
              a Yaris 4.23. Z kolei w klasie D C5 ma wynik 4.08, a konkurencyjne Vectra 4.02,
              Mondeo 4.17, Passat 4.12, 406 4.16 a Avensis 4.10. Różnice są więc minimalne, i
              to niekoniecznie na niekorzyść Citroena. Jest jednak jeden myk: to są oceny,
              które kierowcy wydają WŁASNYM samochodom. No a wiadomo, że każdy jeździ tym
              najlepszym wozem, i tylko inni toczą się jakimś tam badziewiem...
              • irlandia_pn Re: meandry vox populi 25.01.06, 12:04
                redaktor__naczelny napisała:
                > Kiedy ogląda się badania poziomu satysfakcji klienta to auta francuskie (w tym
                > Citroen) wcale nie wypadają gorzej. Np. na polskim wortalu www.autocentrum.pl
                > można przejrzeć, jak kierowcy oceniają swoje samochody. W pięciostopniowej
                > skali w klasie B C3 ma wynik 3.96, Fiesta 3.94, Corsa 3.93, Polo 3.98, 206

                Ja nie wierze w obiektywność testów robionych przez gazety. Siłą rzeczy każdy
                człowiek ma jakieś opinie, przywyczajenia itp. Nawet podświadomie często
                wybiera się rodzime produkty. W polskiej prasie będącej całkowicie w rękach
                niemieckich wydawnictw wygrywają auta niemieckie. Pamietam gdy byłem we Francji
                czytałem francuskie porównanie 307 i Golfa V. Peugeot wygrał we wszystkich
                kategoriach. Golf nie wygrał w żadnej. To ma być obiektywny test?
                • redaktor__naczelny auta rodzime 25.01.06, 12:28
                  tak, to zabawne jak bardzo widoczne są preferencje dla rodzimych produktów.
                  Kiedy przeglądałem niemieckie wyniki sprzedaży, to w pierwszej 20-tce nie było
                  zdaje się żadnego auta nie-niemieckiego.... Niemal to samo we Francji – w
                  pierwszej 20-tce były bodaj dwa auta nie-francuskie....

                  Generalnie taki stan rzeczy jest łatwo wytłumaczyć. Niezależnie od tego ile
                  władze Unii zrobiły dla promowania wolnej konkurencji, korporacyjne związki
                  między firmami jednego kraju są bardzo silne, i związki na etapie produkcji
                  przekładają się na związki na etapie sprzedaży. A instytucje, drugi wielki
                  klient, są pod presją społeczną by kupować flotę z własnego kraju – czy to
                  możliwe by Chirac pokazał się w BMW 700, a pani Merkel w Citroenie C6? Te dwa
                  czynniki nadają większą masę krytyczną autom rodzimym, a większa masa krytyczna
                  oznacza większe możliwości w zakresie manewrowania cenami. A to z kolei
                  przekłada się na wybory statystycznego klienta indywidualnego. No i duma
                  narodowa też nie jest chyba bez znaczenia. Czech jest przekonany – sprawdzone
                  empirycznie w wielu czeskich taksówkach! – że Skoda to lepsza marka niż Renault
                  czy Opel.

                  Francuskie czy niemieckie listy sprzedaży są nudne – ciekawiej zerknąć na
                  sprzedaż w krajach bez „narodowych” marek – Holandia, Belgia, Austria, Polska.
      • grzek Re: wyjaśnienia 25.01.06, 11:44
        Wszystko co uzyskali to w/g mnie ceną. W tej chwili w stosunku cena/wypozażenie
        są relatwnie najtańsi na rynku i mają nowe lub odświeżone modele oprócz
        Picasso. Jeżeli ktoś zobaczy że japoński odpowiednik jest 5 lub 10 tysięcy
        droższy to przełyka ślinę i decyduje się na tańszy, nie każdy oczywiście, ale co
        to jest 1000 czy 2000 sprzedaży więcej samochodów na 38 mlionów ludzi. A w sumie
        aż tak dużo nie sprzedali, co to jest ponad 12 tysiecy. Mnie bardziej dziwi, że
        Fabia i Octavia tak dobrze się sprzedaje (bez aluzji do nikogo). Może to kwestia
        dużej ilości dealerów albo owczy pęd.
        • waskes29 Re: wyjaśnienia 25.01.06, 12:25
          grzek napisał:

          > Wszystko co uzyskali to w/g mnie ceną. W tej chwili w stosunku
          cena/wypozażenie
          > są relatwnie najtańsi na rynku i mają nowe lub odświeżone modele oprócz
          > Picasso. Jeżeli ktoś zobaczy że japoński odpowiednik jest 5 lub 10 tysięcy
          > droższy to przełyka ślinę i decyduje się na tańszy, nie każdy oczywiście, ale
          c
          > o
          > to jest 1000 czy 2000 sprzedaży więcej samochodów na 38 mlionów ludzi. A w
          sumi
          > e
          > aż tak dużo nie sprzedali, co to jest ponad 12 tysiecy. Mnie bardziej dziwi,
          że
          > Fabia i Octavia tak dobrze się sprzedaje (bez aluzji do nikogo). Może to
          kwesti
          > a
          > dużej ilości dealerów albo owczy pęd.

          A moze to wlasnie dlatego ze to sa dobre samochody.
          Dlaczego owczy ped nie spotyka innych marek.To samo mozna powiedziec o toyocie
          niby nigdzie nie ma jakiegos modelu wyrozniajacego sie od konkurencji a
          jednak sprzedaje bardzo duzo samochodow.Mysle ze to wpajany mit o
          niezawodnosci tak dziala.
          • redaktor__naczelny owczy pęd 25.01.06, 13:14
            zgadzam się, w przypadku Skody w żadnym razie nie można mówić o „owczym
            pędzie”. Wręcz przeciwnie, powiedziałbym że sprzedaż Skód odbywa się
            wbrew „owczemu pędowi”,

            Kiedy rozmawia z ludźmi to widać, że Skoda nie cieszy się, oględnie mówiąc,
            specjalnym szacunkiem. Wszyscy znamy opowieści o kapelusznikach, emerytach,
            wieśniakach itp itd. Na tym forum nie ma auta bardziej wyśmianego, niż Skoda.
            Na listach „prestiżowych” aut (widziałem takie wyniki) Skoda lokuje się gdzieś
            w dole tabeli, razem z Kia czy Hyundaiem. Jednym słowem, przyznać się sąsiadom
            że „kupiłem Skodę” to żaden honor.

            A jednak.... Kia i Hyundai sprzedają się średnio, a Skoda sprzedaje się
            świetnie. Wątpię żeby te 27 tysięcy ludzi, którzy w zeszłym roku kupili Skodę,
            zrobiło to jakby wbrew tym wszystkim śmichom-chichom, których pewnie byli
            świadomi. Kto je kupuje? Ludzie do bólu praktyczni, którzy mają w
            nosie „prestiż”, chcą dobry produkt za dobrą cenę.

            Chociaż mam wrażenie, że dobre czasy Skody już się kończą. Jeszcze pierwsza
            Octavia była zauważalnie tańsza od konkurencji. A teraz... Octavia II jest na
            polskim rynku dostępna w 67 kombinachach silnikowo-wyposażeniowych, a średnia
            arytmetyczna cena tego auta to 83.906 złotych. Średnia cena 134 odmian Astry
            III to 81.165 złotych, Megane II (184 wersje) 71.654 złote, a Focusa II (193
            kombinacje) 68.136 złotych. Produkt jest dalej dobry, ale cena już chyba nie...
            • grzek Re: owczy pęd 25.01.06, 14:57
              Ja nie twierdzę, że skoda jest zła, czy jakoś zdecydowanie gorsza od innych.
              Wydaje mi się, że decyzja o zakupie samochodu wynika też z popularności marki na
              rynku. Dobre wuniki sprzedaży powodują i każdy zaczyna się tym interesować,
              wychodząc z założenia, że przecież złych samochodów tyle ludzi by nie kupiło.
              Hyundai czy Kia są egzotycznymi samochodami Citroen w pewnym sensie też. Skoda
              to coś swojskiego :-)
              • redaktor__naczelny efekt kuli śniegowej 25.01.06, 16:30
                A, no to po prostu nieporozumienie. Kalkulacja „kupię produkt popularny, bo się
                sprawdził i nie będzie z nim kłopotów”, to całkiem sensowne posunięcie i chyba
                nie zasługuje na miano „owczego pędu”, który z zasady oznacza coś głupiego i
                bezmyślnego. Zamiast tego zaproponowałbym raczej określenie „efekt kuli
                śniegowej”.

                Chociaż z drugiej strony ciekawe, jak wielu ludzi rzeczywiście kupuje auto
                dlatego, że jest ono popularne. Nie widziałem żadnych sondaży opartych na
                pytaniu „czy fakt, że sąsiad ma konkretny samochód, A) zachęci Cię do jego
                kupna; B) zniechęci Cię do jego kupna?”

                Intuicyjnie wydaje mi się, że większość z nas wybierze odpowiedź B. Chcemy mieć
                samochód wyjątkowy, inny niż wszystkie, nie „popularna tandetę” (cokolwiek by
                to było, najpopularniejsza w klasie B Fabia czy w klasie D Avensis). Niestety,
                nie każdego z nas stać na Aston Martina, czy choćby Jaguara, czy choćby Lexusa,
                czy choćby Mazdę, więc tak jak piszesz w jednym z wcześniejszych postów, kończy
                się na różnych Oplach, Toyotach czy Skodach.
                • grzek Re: efekt kuli śniegowej 25.01.06, 19:51
                  redaktor__naczelny napisała:

                  > A, no to po prostu nieporozumienie. Kalkulacja „kupię produkt popularny,
                  > bo się
                  > sprawdził i nie będzie z nim kłopotów”, to całkiem sensowne posunięcie i
                  > chyba
                  > nie zasługuje na miano „owczego pędu”, który z zasady oznacza coś g
                  > łupiego i
                  > bezmyślnego. Zamiast tego zaproponowałbym raczej określenie „efekt kuli
                  > śniegowej”.

                  Może rzeczywiście bardziej adwkwatne określenie.

                  > Chociaż z drugiej strony ciekawe, jak wielu ludzi rzeczywiście kupuje auto
                  > dlatego, że jest ono popularne. Nie widziałem żadnych sondaży opartych na
                  > pytaniu „czy fakt, że sąsiad ma konkretny samochód, A) zachęci Cię do jeg
                  > o
                  > kupna; B) zniechęci Cię do jego kupna?”
                  >
                  > Intuicyjnie wydaje mi się, że większość z nas wybierze odpowiedź B.

                  Na pewno samochód sąsiada wzbudzi jakieś zainteresowanie i zapytamy o przyczyny
                  wyboru. Gdyby samochód sąsiada spełniał moje oczekiwania to specjalnie nie
                  broniłbym się przed zakupem. Wszystko zależy też od sytuacji materialnej i od
                  układów w jakich jesteśmy z sąsiadem :-)

                  >Chcemy mieć
                  > samochód wyjątkowy, inny niż wszystkie, nie „popularna tandetę” (co
                  > kolwiek by
                  > to było, najpopularniejsza w klasie B Fabia czy w klasie D Avensis). Niestety,
                  > nie każdego z nas stać na Aston Martina, czy choćby Jaguara, czy choćby Lexusa,
                  >
                  > czy choćby Mazdę, więc tak jak piszesz w jednym z wcześniejszych postów, kończy
                  >
                  > się na różnych Oplach, Toyotach czy Skodach.

                  Zakup popularnego samochodu wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, że w razie jakichś
                  problemów nie pozostaniemy sami. Zostając przy samochodach francuskich to z
                  punktu widzenia statystycznego kupującego nie ma specjalnej różnicy między
                  Renault, Peugeot czy Citroen z podobnymi wersjami silnikowymi, oczywiście oprócz
                  wyglądu zewnętrznego. Jednak Renault jest/był najbardziej preferowany i zdobył w
                  Polsce największą popularność, może dzięki agresywnego wejścia w latach 90.
                  • mis.z.wiertarka Re: efekt kuli śniegowej 25.01.06, 20:31
                    jak kupowalem w 1999 octavie to za 50 tys mialem GLX 1,6 75KM z ubezpieczeniem
                    i metalik. ciut drozsza bylo megane. almery,wchodzace focusy,inne-duzo drozsze.
                    tansze tylko koreanskie. wybralem bo uznalem ze to kawal dobrego auta,wlasciwie
                    to sie nawet wzruszylem ze taki czolg jest za tak smieszne pieniadze. fakt ze
                    silnik se taki,ale za to nie do zajezdzenia. i teraz tak. ja bylem w sumie
                    niemal odkrywca marki,co prawda zdarzaly sie juz octavie na drogach ale glownie
                    jezdzily felicje. no i ludzie pukali sie w glowe ze mozna dac 50 tys na jakas
                    skode. pozniej przez 6 lat wszyscy pytali i krecili z niedowierzaniem glowa ze
                    jeszcze jezdzi. pamietam jak dzis,ze dumni wlasciciele polonezow za cholere nie
                    chcieli puscic naszej octavii gdy prowadzila moja zona,ktora se tam 110 i
                    koniec. taki poldek jechal wolniej,patrzy octavia i za cholere nie ustapil.
                    zona migacz a ten rura. dymi,dymi. zona dawala sobie spokoj.swoje
                    110.oczywiscie ja tam dawalem si epodpuszczac w takie wyscigi :-)
                    gdzies kolo 2000 roku poloneziarze juz wiedzieli ze jednak nalezy byc milszym.
                    dzis polonezow juz w sumie nie uswiadczysz na jezdni. po 6 latach opchnalem
                    auto. jak to ktos powiedzial: golizna z silnikiem do kosiarki za 23 tys, dalem
                    sobie spokoj z nowa bo w podobnej specyfikacji octavia II grubo powyzej 65 tys.
                    kupilem sobie uzywane mondeo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka