Dodaj do ulubionych

Szok.Germany 1930 !!!

10.02.06, 17:02
Autobahn in Germany 1930 !!!

content.answers.com/main/content/wp/en/thumb/d/d9/300px-Autobahn_1_color.jpg

Niemcy planowali autobahn w Polsce do 1950 !!!Oto zdjecia i link:

images.google.se/imgres?
imgurl=www.xdesign.net/rab/images/map_poland1950.gif&imgrefurl=http://w
ww.xdesign.net/rab/rab_history.html&h=438&w=456&sz=17&tbnid=5dE8m6g7joD88M:&tb
nh=119&tbnw=124&hl=sv&start=46&prev=/images%3Fq%3Dautobahn%2Bhistory%26start%
3D40%26svnum%3D10%26hl%3Dsv%26lr%3D%26sa%3DN
Obserwuj wątek
    • xx23 Poprawka 10.02.06, 17:04
      Niemcy planowali autobahn w Polsce do 1950!!! Oto link i zdjecia:

      www.xdesign.net/rab/rab_history.html
      • devote Re: Poprawka 10.02.06, 17:49
        takie same plyty byly we wrocku,legnicy itd
        • radioaktywny Re: Poprawka 10.02.06, 18:18
          Przy becikowym, senioralnym, bezrobotnym, alimentacyjnym to nawet 2050 rok jest
          nierealny.
    • tomi_22 Re: Szok.Germany 1930 !!! 10.02.06, 18:33
      Sporo autostrad w niemczech zachodnich wlasnie tak wyglada. Np A1, A64 i wogole
      caly rejon Eifel, Saarbrucken, Mosenthal... Nic sie nie zmienilo od Adolfa...
    • non_plus_ultra Unterirdische Autobahnen 10.02.06, 19:05
      Jeszcze przed 1933 glowny architekt Schönleben rozpoczal pod rzadami
      Schleichera plany budowy podziemnych autostrad. W 1936 Schönleben
      (Ministerialdirektor a.D./Architekt)juz po dojsciu Hitlera do wladzy rozpoczal
      budowe.
      Te podziemne AB dla celow strategicznych znajdowaly sie na glebokosci kilku
      metrow pod naziemnymi.

      Do przelomu wojny wybudowano kilka wielokilometrowych odcinkow. Strategiczny
      byl m.in. Stuttgart z uwagi na przemysl zbrojeniowy i odpowiednie polozenie z
      wieloma wzgorzami (Daimler, Hengstenberg, Hennker i inne firmy) z dostepem do
      portu na Neckar i elektrowni Neckarkraftwerke.
      Ukonczono w okolicach Obertürkheim, Weinberg, Obrigheim z portalami wjazdowymi
      w oklicach Cannstatt, Geislingen. Niedokonczone podziemnego odcinka pod
      dzisiajsza A8 przez Aichelberg az do Ulm.

      Takie byly tez w okolicach München i samym Berlinie.

      Do dzisiaj ocalaly tylko niektore kilometrowe podziemne trasy. Pod koniec wojny
      do czesci z nich przeniesiono fabryki uzbrojenia. Po wojnie sporo zasypano,
      reszte utajniono i reke na tym polozyli amis.

      Bosch posiada do dzisiaj mega-podziemny-system na Siegelberg pod Stuttgartem.

      Na terenie Polski tez sa duze podziemne ulice-systemy chociaz nie na taka
      skale. W oklicach Zagania. Sa tak szerokie ze ciezarowka potrafi w nich
      zawrocic. Jeszcze w poznych latach 80 uzytkowali je Rosjanie. Jak jest dzisiaj
      niestety nie wiem.


      • devote Re: Unterirdische Autobahnen 10.02.06, 19:31
        gdzie kolo Zagania?
        • non_plus_ultra Re: Unterirdische Autobahnen 10.02.06, 19:32
          Kolo Zagania sa duze obszary lesne i poligony. Wlasnie tam.
          • devote Re: Unterirdische Autobahnen 10.02.06, 19:34
            wiem ze tam sa poligony ale myslalem ze wiesz dokladnie gdzie
            mam rodzine w Zarach i znam troche tamte okolice
            • non_plus_ultra Re: Unterirdische Autobahnen 10.02.06, 19:36
              Niestety nie zwiedzalem ich ale na pewno nie ma ich na mapach.
    • non_plus_ultra 1936-1938 10.02.06, 19:30
      Pare zdjec z Baden-Wirttemberg

      Tak wygladal plac budowy 1936
      albaufstieg-aichelberg.de/pix/09_1024_2.jpg
      albaufstieg-aichelberg.de/pix/11_1024.jpg
      otwarcie wiaduktu w 1937
      albaufstieg-aichelberg.de/pix/09_1024.jpg
      inny wiadukt 1938
      albaufstieg-aichelberg.de/pix/19_768.jpg
      a tu parking pod Stuttgartem jak dzisiaj miedzy Wroclawiem a Gliwicami tylko ta
      grupa na motorach to inna technika
      albaufstieg-aichelberg.de/pix/parkplatz_1024.jpg
    • 01boryna Polski charakter 11.02.06, 15:03
      Gdyby Polacy mieli charakter i mentalnosc Francuzow albo Czechow to kraj bylby
      po wojnie nie zniszczony a i autostrady bysmy mieli...
      • fazi_ze_sztazi Re: Polski charakter 12.02.06, 00:17
        a gdyby taki sam charakter mieli tez anglicy i amerykanie to wojna by sie nigdy
        nie skonczyla, a na obszarach bylej polski byly by autostrady, a jezyk w szkole
        to niemiecki.
        • 01boryna Re: Polski charakter 12.02.06, 11:02
          fazi_ze_sztazi napisała:

          > a gdyby taki sam charakter mieli tez anglicy i amerykanie to wojna by sie nigdy
          >
          > nie skonczyla, a na obszarach bylej polski byly by autostrady, a jezyk w szkole
          >
          > to niemiecki.




          Zgadza sie. Na szczescie przyszli ruscy i podarowali nam siebie. Oni chyba tez
          nie lubia autostrad... -)
          • fazi_ze_sztazi Re: Polski charakter 13.02.06, 03:01
            sytuacja byla troszke bardziej skomplikowana niz czarne-biale;zlo-dobro. ale
            pisanie ze polacy bronili swojej ojczyzny, wiec ja niemcy zniszczyli uwlacza
            tysiacom bohaterow dzieki ktorym (i nie tylko nim) nie mowimy teraz po niemiecku

            proponuje zakonczyc te rozmowe, bo ona nigdzie nie doprowadzi

            pzdr.
    • waskes29 Re: Szok.Germany 1930 !!! 12.02.06, 11:29
      Przeciez sporo autostrad w Polsce wybudowali Niemcy tak jest m.in z
      autostrada od grnicy do Szczecina ktora jezdzi sie do dzis choc aktualnie
      zaczeli ja przebudowywac .Jest nawet niedaleko od miejsca gdzie mieszkam
      wybudowana jedna nitka (ok 15km) autostrady ktora miala laczyc Berlin z
      Gdanskiem i prowadzic dalej niestety wojna przerwala budowe.Gdyby wojna
      wybuchla z 5 lat pozniej to mielibysmy chyba najdluzsza autostrade w
      Polsce przez te ostatnich 60lat.
      • skyddad Re: Szok.Germany 1930 !!! 12.02.06, 14:32
        Cholernie ciekawy watek.
        Pracujac w Polskiej Geofizyce w latach 1965-73 mialem okazje poznac te nie
        wykonczone autostrady na terenie Polski.Najciekawsze byly rejony Pomorza
        Zachodniego. Rejon od Szczecina w kierunku na Maszewo,gdzie lotnictwo uzywalo
        autostrady jako lotniska zapasowe. nastepnie Rejon Chociwela,Insko,Drawsko
        Pomorskie.Tutaj byl szok. Na Duzych lakach stojace jak stoly do kart potezne
        mosty zelbetowe nieukomnczone, nasypy cala inafrastruktora wbudowie.Miejscowa
        ludnosc brala zwirek i piasek juz z korony autostrady do budowy domkow i innych
        gospodarczych urzadzen. Drugi szok ,wystarczylo wziasc lopate i pogrzebac to
        iluz nieszczesnikow bylo zakopanych w tych nasypach ,byli to jency sovieccy lub
        robotnicy ,niewolnicy,jakich narodowosci nie wiem mozna sie domyslac.
        Mialem osobiste przezycie niedaleko Drawska Pomorskiego.Wokol duzo Jednostek
        Wojska Polskiego siedzacyh w lasach i nigdzie na mapach nie
        zaznaczonych.Uzywalismy mapy Werhmachtu z nazewnictwem niemieckim,tylko po
        polsku obok "Geheim" bylo koslawe "Tajne",na tych mapach byly wyszczegolnione
        niemieckie urzadzenia cywilne i wojskowe i po tych mapach wiedzielismy gdzie
        sie nie wolno zapyuszczac w las gdyz mozna bylo oberwac.
        W miescu przechodzenia nasypow autostrady przez szose Drawsko-Insko patrzac w
        kierunku na Insko,mialem sposobnosc prowadzenia prac geofizycznych metoda
        sejsmiczna.
        Nasi Geodeci czesciowo wykorzystujac korone autostrady poprowadzili linie
        naszych prac po niej.Gaszcz straszny wszysko zarosniete tylko rosnoce sosny tak
        wlasnie wtedy mialy po 22 lata byl to rok 1967 czerwiec.Nawet mam film na
        tasnie 8mm ztego okresu wlasnie po tej histori co sie stalo.
        Normalny tryb prowadzenia prac,wiertnicy wierca otwory w koronie na glebokosc
        okolo 30m i strzelcy laduja ladunki dynamitu max do 20kg.ja podjezdzam
        aparatura sejsmiczna podczepiam sie do uprzedniorozmieszczonych wterenie kabli
        i geofonow sprawdzam dzialanie podja komende i ladunek jest odpalany.Zawsze
        zatrzesie troche strzal jest zarejestrowany optycznie na papiérze swiatloczulym
        i tasmnie magnetycznej szerokiej na 1 cala. Tak sie dzieje co pol godziny lub
        godzina.W tym pechopwym miejscu jest piekny wysoki las tylko autosrtada
        zarosnieta "mlodzieza".Podaje komende Do strzalu gotowe Palll. Puszczam
        aparature wszystko prawidlowo slychac stlumione jekniecie ziemi i nagle wrzask
        strzalowego,Boze zginiemy uciekac odwracam glowe i przez otwarte drzwi widze
        taki widok,olbrzymnie drzewa chowaja sie w ziemie jak by wsadzac w maslo noz.
        Wokol robi sie kipiel blota. gardklo jest sztywne i dre sie do kierowcy startuj
        i odjezdzaj,ten skoczykl do kabiny i na rozrusznik nozny i zapomnial przekrecic
        zaplon.Wiecie Gaz-63 z paka (aparatura sejsmiczna) szarpie ale idzie na
        rozrusznku juz jest metrrepokonany chce wyskoczyc z auta juz niema mozliwosci
        widze jak sprzet5 kable juz wszystko wylazi z ziemi i sie kotluje nie ma gdzie
        uciekac paka jest metalowa.Dre morde p.Kaziu zaplon ku.. zaplonnnnnn,chlopak
        byl w moim wieku z nerwow jak opowiadal zapomnial a potem przekercil silnik
        ryknal i skoczyl na dwoch napedach wlaczonych paska zaczela majestatycznie
        jechac jedynko 10km /h i oddalac sie od wlacejsciany paichu korony autostrady.
        Wokol bulgoczaca kipiel.jestesmy od tego miesca z okolo 50m.Stajemy powoli sie
        wszystko uspokaja jest cisza gdzie niegdzie pokazuje sie woda i tylko spuiewaja
        ptaki.Po poludniu oprzyjezdzam z cala ekipa i filmuje prywatnie.Zostaje
        swtieordzone ze to albo kurzawka albo wysadzilismy podziemne instalacje
        niemieckie,takowe byc mogly gdzy ob0ok bylo w rzeczywistosci ,cos takiego i
        super strzezonego pod zarzadem WP.Bylem pozniej w miesiac juz zaroslo.i
        Odwiedzilem w roku 1990 to juz sladu nie bylo,pokazywalem swoim malym dzieciom.
        Skoro kolega pisal o tych podwojnych autostradach byc moze takie same jest na
        terenie polski.
        Pzdr.Sky
        • moped Pomorze Zachodnie oraz uporzadkowane pobocza 12.02.06, 15:11
          Masz racje Skyddad. Pamietam ta spawe z geofizyki. Nie wiem czy jeszcze sa
          zauwazalne nasypy z przygotowan do budowy tych drog na Pomorzu. Nie pamietam
          juz miejscowosci, ale to bylo w rejonie Drawsko Pomorskie-Zlocieniec, Polczyn
          Zdroj...w tamtych okolicach. Rowniez bardziej na wschod w kierunku Polanowa,
          Bialy Bor oraz pod Bytow mozna bylo jeszcze w latach szescdziesiatych latwo
          zauwazyc przygotowane prace ziemne.

          W chwili obecnej technologia budowy drog szybkiego ruchu ogromnie sie zmienila.
          przynajniej tutaj gdzie mieszkam. Z wielkim zainteresowaniem przygladam sie
          rowniez jak pieknie zagospodarowiuje sie tereny przylegle przy trasach.
          Landscape - prace ziemne wykonczneiowe sa z wielkim gustem dokonczone i
          wszystko na celu ma pieknej harmoni z otoczeniem. Malo kto tak porzadnie to
          wykonuje jak robia to Kanadyjczycy czy Amerykanie.
          Tutaj mozna zajrzec (do zdjec) jakie zasady sie stosuje przy pracach
          wykonczeniowych:
          www.ccfreeway.com/Project_Information/Issues/Aesthetics/aesthetics-landscape.html
          Dawno stwierdzono, ze uporzadkowane pobocze to rowniez zwiekszone
          bezpieczenstwo jazdy.

          Nie wiem jak Polska chce swoj system komunikacji samochodwej rozwiazac, ale
          jedno jest pewne, ze zaleglosci sa ogromne.

          • perk Re: Pomorze Zachodnie oraz uporzadkowane pobocza 12.02.06, 16:21
            Malo kto tak porzadnie to
            > wykonuje jak robia to Kanadyjczycy czy Amerykanie.

            Zarty sobie robicie? Pieknie wykonczone autostrady w Kanadzie? I USA?
            Jechaliscie kiedys Trans-Canada Highway? Toc tam trawa przez szpary na srodku
            drogi rosnie, a o poboczach nikt tam nie styszal.
            U USA potholes na 6-10 cali glebokie. Nowe lub po remoncie odcinki kwalifikuja
            sie tylko do remontu, ze o takich drobiazgach jak prawidlowa sekwencja promieni
            zakretow i pochylenia nawet nie wspomne.

            Ciekawe jest porownanie dwoch z tych podanych map autostrad. Obecne ("polskie")
            plany i plany niemieckie. Uderza roznica w kierunku wschod-zachod. Widac te
            "polskie"wladze wcale Polsce nie sluza i o prawdziwie polske interesy nie dbaja.
            Dla mnie jest to zdrada stanu.
            • skyddad Re: Pomorze Zachodnie oraz uporzadkowane pobocza 12.02.06, 19:35
              www.autobahn-online.de/images/1990_02.jpg
              nie zapomne nigdy w zyciu tej DDR-owskiej trzesiawki.Po kazdym przejezdzie
              trzeba bylo ustawiac zbieznosc w samochodzie.Koledzy z Bayern robili zawody,tak
              aby jechac dosc wygodnie i nie myslec o aucie co bedzie to na takiej
              trzesiawce trzeba bylo gonic 140km/h i pod reka miec 100DM oczywiscie
              prawdziwych a nie tych reisvurek honekerowskich.Jak namierzyli z ukrytego
              radaru w kopcu siana lub kartofli i zdazyli zatrzymac to byl jeden ratunek
              100DM i jeszcze salutowali i zapraszali.
              Tak ogladalem te zdjecia i caly system i projekty dopasowuja autostrady do
              systemu europejskiego te bedace na terenie polski.Praktycznie plany dzisiejsze
              sa takie same uwzgledniaja interesy polski i sasiadow i komunikacji
              europejskiej i tak wlasciwie winno byc.Gadanie o interesach innych to jest
              tak jakby chcial zamknac te drogi sie gniezdzic w kolko po kraju.Autostrady sa
              przyczynkiem do rozwoju kraju i gospodarki i praktycznie wszystkich dziedzin.
              No i ulatwienie zycia zwyklym smniertelnikom.
              Pzdr.Sky.
              • crannmer Do tylka z takim samochodem 12.02.06, 19:58
                skyddad napisał:

                > nie zapomne nigdy w zyciu tej DDR-owskiej trzesiawki.Po kazdym przejezdzie
                > trzeba bylo ustawiac zbieznosc w samochodzie.

                To strasznie do d.. byl ten samochod. Bo w moich mimo wielokrotnego przejazdu w
                poprzek DDR i pozniej autostrada wroclawska nic ustawiac nie trzeba bylo.

                A autostrada wroclawska w drugiej polowie lat dziewiedziesiatych osiagnela taki
                stan rozpadu, ze przy niej najgorsze drogi DDR byly gladkie jak stol.

                MfG

                C.
                • simr1979 Re: Do tylka z takim samochodem 13.02.06, 09:44
                  crannmer napisał:

                  > A autostrada wroclawska w drugiej polowie lat dziewiedziesiatych osiagnela
                  taki
                  > stan rozpadu, ze przy niej najgorsze drogi DDR byly gladkie jak stol.

                  Stan autostrady A11 Berlin-Szczecin był taki sam - zresztą DO DZIŚ długie
                  odcinki miedzy Bernau a Prenzlau nie zostały jeszcze odbudowane, a na wielu
                  innych prowadzi się dopiero prace. Tempo zatem iście stachanowskie (od obalenia
                  muru minęło wszakże 15 lat)- widać, że Niemcom na tym kierunku zupełnie nie
                  zależy
            • piotrpenar Re: Pomorze Zachodnie oraz uporzadkowane pobocza 02.03.06, 11:59
              ja powiem szczerze ze mieszkalem rok w stanach i jakos nic takiego nei
              zauwazylem. Najgorsza autostrada jaka jechalem jest o stokrc lepsza niz to co u
              nas ma pare lat. wogole drogi sa super!!!
              Nie wiem jak drogi w kanadzie i w najbiedneiszym stanach ale wiem ze w
              kaliforni , florydzie, texasie i nowym york-u drogi i autostrady sa super!!!
              Znacznie lepsze i szrsze niz te w europie. Przynajmniej te w okolicach duzych
              miast.
    • non_plus_ultra Unijna dotacja na A4 może przepaść 12.02.06, 20:41
      Ktos tu pisal o zdradzie stanu.
      Ja bym raczej to nazwal zdrada stanu: urzednicy przez 2 lata z rzedu nie
      potrafia rozstrzygnac przetargu:

      >>>Pechowy odcinek autostrady A4 ma kosztować 1,2 mld zł. Aż 80 proc. z tej
      kwoty to bezzwrotna pomoc z Unii Europejskiej.>>>
      biznes.onet.pl/0,1258796,wiadomosci.html
      • skyddad Re: Unijna dotacja na A4 może przepaść 13.02.06, 15:43
        crannmer,
        Ta trzesiawka to byl odcinek od Hof do obwodnicy Berlinskiej.Auta nie byly
        stare,rok 1985 mercedes ten najmniejszy W juz nie pamietam roczny,wystarczyl
        wyjazd do Berlina dwukrotny i bylo ustawianie zbieznosci a po roku wymniana
        koncowek.Robilo sie proby wedlug przepisow 100km/h nie mozna bylo wytrzymac a
        szybciej jakos szlo ale kosztejm szybkiego zuzycia auta.Na autobahnie z Hof do
        Munchen to sie trzymalo 170km/h caly czas i zaden problem.No i przygody z tymi
        kontrolami,szukali plci samochodu,zagladali do tanku,ale zawwsze byl szacúnek
        do rejestracji prawdziwej niemieckiej.
        Pzdr.Sky.
        • tomi_22 Re: Unijna dotacja na A4 może przepaść 13.02.06, 15:49
          A propos szacunku. Teraz tez jak sie widzi europie zachodniej rejestracje na
          L,DD,C,KM,Z,Zi,GR, to sie nieraz slyszy ze "wsioki" jada :)))
    • emes-nju Jasny gwint! 13.02.06, 16:32
      I po co nam bylo te wojne wygrywac?

      To oczywiscie nieco wisielczy i prostacki zart. Ale...
      • skyddad Szok Germany 1936 13.02.06, 18:28
        Moped napisal:
        Masz racje Skyddad. Pamietam ta spawe z geofizyki. Nie wiem czy jeszcze sa
        zauwazalne nasypy z przygotowan do budowy tych drog na Pomorzu. Nie pamietam
        juz miejscowosci, ale to bylo w rejonie Drawsko Pomorskie-Zlocieniec, Polczyn
        Zdroj...w tamtych okolicach. Rowniez bardziej na wschod w kierunku Polanowa,
        Bialy Bor oraz pod Bytow mozna bylo jeszcze w latach szescdziesiatych latwo
        zauwazyc przygotowane prace ziemne
        Tak tez sobie przypominam jak nasypy wpasowano pomiedzy dwa jeziora na plonoc
        od Zlocienca. Autostrada miala omijac od polnocy Drawsko Pomorskie kolo Zaranska
        i pozniej prosto kierowala sie na Czaplinek niedotykajac jeziora Siecing i
        majac isc po poludniowej stronie jeziora Drawsko.Prace im blizej Czaplinka byly
        juz nieznaczne.Najwiecej tych stolow stojacyh na polach Chociwel -Insko.Dzisiaj
        tam wydobywa sie piach do budow dla calego regionu i jest mozna powiedziec
        olbrzymia koplalnia odkrywkowa.Ogladalem to z satelity cos
        fantastycznego.Niestety niewiele juz zostalo z tych nasypow,erozja dokonala
        reszty.Dosc dobrze sa zachowane poczatki prac przy budowioe autostrady Swiecko -
        Poznan. Widoczne nawet z szosy Poznanskiej przed Swiebodzinem opozniej ona
        odbija na polnoc w kieryu nku Jordanowa ale nie dochodzi i kieruje sie na
        Lutol Suchy,tutakj ciekawostka ,ta budowa laczy sie z poczatkiem budowy MRU
        czyli Oder-Warthe-Bogen a po polsku Miedzyrzecki Rejon Umocniony.Niemcy budujac
        fortyfikacje podziemne wykorzystali moment i oglaszali ze te sie
        buduje "Autobhan nach Posen".Stad mieli mozliwosc tysiecy metrow szesciennych
        ziemi ukryc w walalach i nasypach autostrady. Jest to dluga i niesamowicie
        ciekawa historía. Lazilem po i w MRU jeszcze w latach szesdziesiatych.To mozna
        bylo wiele ciekawychg rzeczy zobaczyc i zastac.Dzisiaj juz niema nic.
        Pzdr.Sky.
        • simr1979 Re: Szok Germany 1936 14.02.06, 10:57
          skyddad napisał:

          >(...) Tak tez sobie przypominam jak nasypy wpasowano pomiedzy dwa jeziora na
          plonoc
          > od Zlocienca. Autostrada miala omijac od polnocy Drawsko Pomorskie kolo
          Zaransk
          > a
          > i pozniej prosto kierowala sie na Czaplinek niedotykajac jeziora Siecing i
          > majac isc po poludniowej stronie jeziora Drawsko.Prace im blizej Czaplinka
          byly
          >
          > juz nieznaczne.Najwiecej tych stolow stojacyh na polach Chociwel -
          Insko.Dzisiaj (....)
          >

          Na pólnoc od Drawska - między Zbrojewem a Zarańskiem, a także na zach. od
          Zarańska - nasypy są wciąż doskonale widoczne i zachowane. Podobnie budowle
          inżynierskie (przyczółki wiaduktów) w okolicach Brzeźniaka na wsch od Drawska.
          Natomiast między Chociwlem a Ińskiem nasypy uległy degradacji/rozkopaniu przez
          miejscową ludność.
          Pzdr
          • moped Re: Szok Germany 1936 14.02.06, 23:48
            do perk'a..
            moja sympatie przy budowie drog szybkiego ruchu (USA/Kanadas)
            budzi podziw dla pieknie wykonczonego zagospodarowania poboczy tychze drog.
            Roboty ziemne sa pieknbie wykonczone- jak wspomnialem - projektantom zalezy na
            szczegolnie dobrej widocznosci bez odrywania uwagi od jezdni widzianej zza
            kierownicy.
            Zreszta zwroc uwage jak szalenie duze sa luki, pozwalajace na spokojna jazde.


            Nie wiem jak wyglada trans-Canada highway No. 1 na wschodzie Kanady, wiem, ze u
            nas w Alberta jest calkiem dobrze..i mozna bez problemu jechac 140
            km/godzine..jesli ktos chce przepisy lamac..jak wiesz w mamy szybkosc 110
            km.godzine..
            Pamietam jak brat wizytujacy kiedys byl zdumiony, ze wybieramy sie na
            przejazdzke do cottage -tylko 560 km i zapytal , czy to caly dzien jazdy?
            Po 5 godzinach spokojnej, rekreacyjnej jezdzie bylismy na miejscu..

            Chce powiedziec, ze choc drogi moze nie sa tak gladkie jak niemieckie, niemniej
            spokojnie mozna przejechac bez zatrzymywania sie oraz bez korkow duze
            odleglosci, bez zmeczenia..i mysle ze to sie liczy w koncowym efekcie.

            Pzdr.
            • fazi_ze_sztazi Re: Szok Germany 1936 14.02.06, 23:52
              moped napisał:

              > Chce powiedziec, ze choc drogi moze nie sa tak gladkie jak niemieckie,
              niemniej
              >
              > spokojnie mozna przejechac bez zatrzymywania sie oraz bez korkow duze
              > odleglosci, bez zmeczenia..i mysle ze to sie liczy w koncowym efekcie.

              W JEDEN DZIEN DA SIE SPOKOJNIE PRZEJECHAC Z CHICAGO DO nyc - 800 MIL
              ZNAM TAKICH KTORZY JEZDZA W JEDEN DZIEN Z CHICAGO DO MIAMI (1200 MIL) ALE TO
              SZALENSTWO

              GDY POJECHALEM NA ZACHOD NA OBJAZD PARKOW NARODOWYCH, ZROBILEM 5KMIL W 11 DNI,
              DODATKOWO ZWIEDZAJAC KILKA SPORYCH PARKOW I VEGAS.

              PZDR.
              • jay_z Re: Szok Germany 1936 14.02.06, 23:58
                Odleglosci ponad 600 mil sa meczace, jak by na to nie patrzec, ale ponad 600
                mil to czlowiek pada na pysk...
                • fazi_ze_sztazi Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:06
                  jay_z napisał:

                  > Odleglosci ponad 600 mil sa meczace, jak by na to nie patrzec, ale ponad 600
                  > mil to czlowiek pada na pysk...

                  w polsce przejechanie maluche z lodzi do zakopanego lub nad morze bylo bardziej
                  meczace niz w USA 600 czy 800 mil. oczywiscie ze potrzebuje dobrze sie wyspac
                  po takiej trasie, ale przejazd jest mozliwy i bezpieczny
                  pzdr
                  • moped duze odleglosci 15.02.06, 00:08
                    kiedys robilem duze odleglosci,,jak np.. z Alberta do granicy Meksykanskiej w
                    dwa dni..ale to bylo potwornie mneczace..okolo 3 tys. km...
                    • jay_z Re: duze odleglosci 15.02.06, 00:16
                      Tell mnie, to byc ponad 25hrs. Miales zmiennik, czy alone tak?
                  • jay_z Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:12
                    Oczywiscie ze jest to mozliwe, ja nie mowie, ze nie. Problemem jest TYLKO
                    zmeczenie.
                    • fazi_ze_sztazi Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:19
                      wlasnie probuje wykazac roznice pomiedzy jazda w polsce a jazda w USA/Kanadzie
                      gdzie duze odleglosci sa mniej meczace.
                      gdy zaczeli budowac autostrady po wojnie w USA, to po kilku latach okazalo sie
                      ze dlugie proste sa wrecz nudne i ludzie zasypiali za kolkiem. wtedy zaczeli
                      dokladac zakrety, chociaz bylo wo na pustkowiu.
                      zdarzaja sie przejazdy, gdzie przez 100 mil nie ma zjazdu z autostrady. jadac
                      noca mijasz auto co 5 minut, a przz godzine czy dwie mozesz nikogo nie
                      wyprzedzic.
                      pzdr
                      • jay_z Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:23
                        Masz racje. Czesto widzi sie jak jakies auto dachuje na PROSTYM odcinku drogi.

                        Kiedys stalem na parkingu. Obok byl Karawan i rodzinka. Typowa amerykanska -
                        rodzice + 3 dzieci + pies. Ja akurat sie zatrzymalem jak oni sie zbierali do
                        jazdy dalej. Spotkalem ich jak auto lezalo na dachu, jakies godzine drogi
                        potem. SZOK.

                        W europie ponic jest taki przepis, ze autostrada nie moze miec dluzszych
                        prostych odcinkow niz 1.5 - 2 km. Ale PONOC jest. Nie wiem na 100%
            • jay_z Re: Szok Germany 1936 14.02.06, 23:54
              moped napisał:

              >
              > Nie wiem jak wyglada trans-Canada highway No. 1 na wschodzie Kanady, wiem, ze
              u
              >
              > nas w Alberta

              U nas? To nie u mnie, w Albercie, na drodze Trans-Kanada... Co juz jezyka
              polskiego zapomniales, czy chcesz zapomniec?

              > Pamietam jak brat wizytujacy kiedys byl zdumiony, ze wybieramy sie na
              > przejazdzke do cottage -tylko 560 km

              Cottage - no prosze, szkoda ze nie "Ranch" Panie Full-geba Kanadyjczyk

              A tak pozatym to sie z toba zgadzam, masz racje, tylko PRZOSZE pisz i nie
              udawaj bardziej kanadyjczyka od kanadyjczykow :)
              • moped Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:07
                Tak, uzywam Trans-Canada Highway No.i gdyz taka jest oficjalna nazwa...
                Twoja nazwa brzmi smiesnzie..
                Cottage tak uzywam ta nazwe gdyz to jest cottage, a nie cabin...tymbardziej nie
                dacza jak to rodacy lubia nazywac..

                Tak, jestem obywatelem kanadyjskim... i wcale tego sie nie wstydze.. i nie mam
                szizofremi, mieszkam tutaj w Kanadzie i czuje sie Kanadyjczykiem...


                nie wiem kim ty jestes i go..wno mnie to obchodzi.,..to twoja sprawa....


                • jay_z Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 00:14
                  Okey, I will be talkin' do ciebie w jezyka zrozumiala. So, how is zycie w
                  Canada? Dobrze? Zle? Teraz celnika na, no jak to sie mowic... na aeroporta, no
                  lotniska, byc zli, nie daja kielbasy take with me...
                  • moped ..."jezyk etnika" chorego na szizofremie 15.02.06, 02:04
                    to jest moze twoj jezyk, jezyk etnika szizofremika...

                    Jesli mowimy (w tym wypadku piszemy) o nazwach
                    ktore sa uzywane w danym kraju, to uzywajmy ich w postaci oryginalnej.

                    Nie wiem czy pamietasz jak to za czasow stalinowskich uzywano "poprawna
                    polszczyzne" - np. Wankuwer...pamietam ta pisownie z Zycia Warszawy.
                    Coz, chcesz zebym taki jezyk uzywal rowniez?

                    Swoja droga nie wiem skad jestes i skad stukasz w klawiature,
                    ale nie moge sie nadziwic ilu to mamy roznych jay'ow
                    i podobnych im etnikow chorych na szizofremie.

                    Dlaczego nie mozesz nazywac sie uzywajac pospolitego slowa "zlodziej"?
                    Widzisz, "jay" to jest taki ptak, ktorego nazywa sie poprostu zlodziejem...


                    PS.
                    kielbasa to twoje pozywienie...widac,
                    ze nie mozesz obejsc sie bez twojego podstawowego etnika jedzenia...
                    kotlety rowniez wsuwasz - prawda?

                    ....ale mielismy poruszac temat budowy drog szybkiego ruchu,
                    widac, ze rodacy lubia zawsze zejsc z tematu :))))


                    • kamilh1 Re: ..."jezyk etnika" chorego na szizofremie 01.03.06, 12:39
                      No to się Polaczki pobiły w piaskownicy ;)
                      I dlatego w Polsce nie ma autostrad!
          • skyddad Re: Szok Germany 1936 15.02.06, 12:20
            Witaj Simr1979 ,
            Tak mi sie napisalo myslac o tym czasie a to bylo AD1967. Tylko 39 lat do tylu.
            Pzdr.Sky
            P.S To takie wrazenie zrobilo, na cale zycie tego sie nie zapomni nigdy.
    • smart16v Re: Szok.Germany 1930 !!! 01.03.06, 13:27
      1.Fajny wątek.
      2.Jak się jedzie na Dolny Śląsk (Nysa-Paczków-Wałbrzych), można spotkać bardzo
      wiele poniemieckich wiaduktów, po których wciąż jeżdżą pociągi. U nas wiadukt
      stoi 20 lat i trzeba remontować. Ale mimo wszystko cieszę się, że ostatecznie
      nie mieszkamy pod żadną okupacją:))
    • rapid130 Re: Szok.Germany 1930 !!! 03.03.06, 14:28
      xx23,
      Ameryki żeś nie odkrył.

      Do 1950 roku sami byśmy sobie autostradę wybudowali.
      Przypuszczam, że przy odrobinie szczęścia niejedną.

      W drugiej połowie lat 30. zaczęliśmy naprawdę na potęgę inwestować w szosy.
      W ostatnich 2-3 latach przed wybuchem wojny robiliśmy co roku przebudowy na 500
      km ważniejszych dróg, z tendencją wzrostową.
      I to nie było wcale jakieś tanie przykrywanie starej jezdni nową, tylko
      porządne prace, często zaczynające się z poziomu gołej gleby!
      Przy tym chętnie podpatrywaliśmy tych, którzy już się nauczyli budować drogi.

      Trasę z Warszawy do Radomia (1937-1939) przebudowaliśmy pod okiem Szwedów. To
      był jedna z nielicznych wtedy szos asfaltowych w Polsce!
      Dla ówczesnych automobilistów, przyzwyczajonych do szutru, tłucznia, a
      najlepszym razie bruku, to musiał być podobny wypas, jak dziś dla nas jazda po
      A2 ;)

      Wynajmowaliśmy nawet Włochów, bo ci mieli największe doświadczenie w
      projektowaniu dróg samochodowych. Mamy zgrabne pozostałości ich pracy, np. w
      Borach Tucholskich.
      W latach 1936-1939 niejaki Giuseppe Puricelli nadzorował budowę od zera
      fragmentu planowanej trasy Warlubie – Gdynia, mającej dać sprawniejsze
      połączenie drogowe Centralnego Okręgu Przemysłowego z portem w Gdyni. Jego
      dzieło uchowało się do dziś.
      To 23-kilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej nr 214 Warlubie – Kościerzyna.
      Zaczyna się w Warlubiu, a kończy dziwacznie, jakby nagle przerwany w środku
      lasu, ostrym zakrętem w prawo, tuż przed miejscowością Głuche, parę kilometrów
      od Skórcza. Warszawiacy jeżdżą tamtędy na wakacje do Łeby ;)
      Pomijając stan nawierzchni, tam naprawdę widać rękę włoskiego mistrza. Długie
      proste, bardzo łagodne zakręty o świetnej widoczności i profilu. Widać, że
      projektowano to z myślą o bezpiecznym utrzymywaniu wysokiej prędkości podróżnej.

      W 1938 roku prof. Melchior Nestorowicz – nomen omen nestor polskiego
      drogownictwa okresu międzywojennego – zaproponował pierwszy konkretny program
      budowy prawie 5000 km (!) dróg samochodowych. Wtedy jeszcze używało się
      potocznie pojęcia „autostrada”. Zaznaczam, że w tym czasie po polskich
      bezdrożach śmigało trochę ponad 30 tysięcy samochodów i to przeważnie
      ciężarówek Dziś mamy wszystkiego 17 mln sztuk.

      Co prawda, program Nestorowicza był typowym przykładem „wishfull thinking”.
      Ale profesor przygotował go starannie, obliczył ile będzie kosztować jego
      wykonanie, wskazał zalety rozwoju dobrych dróg dla gospodarki. W perspektywie
      czasu ta idea była całkiem realna – w 15-letnim planie Kwiatkowskiego jednym z
      punktów obowiązkowych była „rozbudowa sieci komunikacyjnej”.

      Polskich decydentów dałoby się przekonać, bo świetne efekty budowy dobrych dróg
      zaczynały być już wyraźnie widoczne u sąsiadów.

      W latach 30. przy budowie autostrad podkreślano przede wszystkim zalety
      strategiczne z punktu widzenia sprawności przemieszczania wojsk, ale jak
      pokazała wojna były mocno przereklamowane.

      Co najważniejsze, autostrady poniekąd budowane „na zapas” dawały wspaniały
      dopał przemysłowi motoryzacyjnemu, prowokując tym pozytywny efekt śnieżnej kuli
      w całej gospodarce.

      Do tej pory nawet bogaci ludzie relatywnie rzadko kupowali samochody, bo
      komunikacja kolejowa działała znakomicie, a z dworca do domu można było wziąć
      taksówkę.

      Gdy jednak okazało się, że można przejechać samochodem trasę np. Szczecin –
      Berlin równie szybko jak pociągiem ekspresowym, zachowując przy tym PEŁNĄ
      niezależność, od drzwi do drzwi, to majętniejsi ludzie poszli do salonów,
      kupować własne auta!

      Przypuszczam, że budowa najważniejszej polskiej autostrady Warszawa – Łódź była
      kwestią następnych 10 lat. Przed 1950 rokiem byłaby gotowa.

      De facto, istnieje kawałek autostrady Warszawa – Łódź (!).
      Krótki „ogryzek” w okolicy Żyrardowa i Skierniewic, wybudowany w 1980 roku
      ostatnim oddechem Gierka ;), dziś znajdujący się w stanie rozpadu końcowego.

      Szczegóły planu Nestorowicza i parę fajnych artykulików o historii autostrad
      włoskich i niemieckich znajdziecie tutaj:
      tinyurl.com/6ccbz
      BTW, daleko szukacie stron o autostradach, a mamy jedną świetną:
      www.berlinka.pcp.pl/berlinka.html
      Wyjaśni jaki miał być przebieg autobahna Berlin – Królewiec.

      * * *
      Mazda MX-5 na połów?????
      Tłukąca się błotnistą polną dróżką znad jeziórka???
      Z bagażnikiem śmierdzącym rybami???
      Z kierowcą ubranym w moro i gumofilce???

      Ble, ugh, a fuj, rzyg,
      O, dżizys!
      Na samą myśl o takiej kombinacji mam nudności i zbiera mi się na wymioty.
      Toż to profanacja MX-5.

      aneta362 napisała:

      > zabytkowe może być, moj ma świra na punkcie 30 letniego mercedesa coupe (ktory
      > jeszcze jeździ), jest ujeżdzaczem czopera, więc to może byc trochę staroć ale
      > oryginał, ta zabaweczka musi mieć coś w sobie, to nie ma być zwyczajny szrot z
      > Niemiec, no i nie taka limuzyna jak ten merc. A kasy na niego wiecej nie
      wydam, też mam swoje potrzeby;))

      Od razu trzeba było tak pisać!!
      W grę wchodzi tylko GAZ-69, ostatecznie UAZ-469, albo VW Kubelwagen (choć
      trudno będzie to to u nas znaleźć, najprędzej jako import z USA, robili je aż
      do lat 80.) Acz sama tym sprzętem się nie nacieszysz.
      • rapid130 Upsss....! 03.03.06, 14:33
        * * *
        Mazda MX-5 na połów?????
        (...)

        To coś było oczywiście adresowane pod inny wątek, niechcący napisane w tym
        samym pliku i hurtem wklejone.

        Wszystko przez to, że przez dwa dni serwer mnie wylogowywał przy próbie
        wysyłania postów :( i pisałem na zapas, of-line.
        • skyddad Re: Upsss....! 03.03.06, 16:21
          Dzieki Rapid 130,
          naprawde to jeden z najciekawszych tematow z ostanich 4 lat.Tylez chyba
          korespondujemy na tym forum.
          Swietny material.Oglada sie ,wspomnienia wracaja. Tak sie zastanowic to
          naprawde "Dziwny jest ten swiat".
          Pzdr.Sky.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka