Dodaj do ulubionych

Czy japonczyki sa trwale i niezawodne?

01.12.02, 21:19
Ciagle tylko slysze jakie to wspaniale sa japonczyki. Opowiesci
sfrustrowanych kapeluszy. Popatrzcie wokol siebie:
Ile japonczykow jezdzi na taxowce? Nowych czy starych, szczegolnie starych.
Jak czesto widzicie na taxi np. slynne Toyoty? Najpopularniejszym autem na
taxi powinna byc Camry a nie W124, oczywiscie gdyby opowiesci i rankingi byly
prawdziwe. Chyba nikt inny jak taksiarz sprawdza trwalosc i niezawodnosc -
sam placi za czesci, eksploatuje w trudnych warunkach, jak auto zepsute nie
zarabia.
I wogole ile sie widuje na ulicy aut 20-letnich japonskich? Tyle co
francuskich albo wloskich hehe. NO na szrotach w zach.europie jest ich
najwiecej (jak kto byl i widzial). A 20-letnie germance jezdza, czesto nawet
wlasnie na taxi.
Obserwuj wątek
    • hidden Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 01.12.02, 22:20
      Mistru wróciłeś;-).Jak tam twoja pięćseta?A może zmieniłeś na jakiąś inną
      wypasioną furę.
      • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 01.12.02, 22:42
        500 poszla do zyda teraz mam audika A8. Ale mowmy na temat - co, nie masz
        argumentow? Jezdzisz pewnie jakims skosnookim zal ci dupski sciska.
        A i przypomnialo mi sie - japonczyki jezdza na taksowce. W Tokio hehe :-)
        • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 01.12.02, 23:00
          edimerc napisał:

          > 500 poszla do zyda teraz mam audika A8. Ale mowmy na temat - co, nie masz
          > argumentow? Jezdzisz pewnie jakims skosnookim zal ci dupski sciska.
          > A i przypomnialo mi sie - japonczyki jezdza na taksowce. W Tokio hehe :-)

          A co ty taki zafascynowany środowiskiem taksówkarzy ? Ja mam nieco inne wzorce
          gustu, smaku itp. ;-)
          Ale do rzeczy : taksiarze jeżdżą tym do czego chętnie wsiadają ich klienci. A
          wiadomo że zwykle każdy wsiądzie do Mesia-taxi a nie do np. Nissana bo taka
          jest opinia pospólstwa.
          Poza tym liczą się ceny części. Mesie też są solidne, tylko nieco słabsze od
          np. Toyot, za to części w porównaniu jak barszcz no i całe szroty pełne
          germańskich padaczek - można wszystko dostać szybko i tanio do np. beczki. Jak
          ktoś pawiana rzuci na tapicerkę to też nie żal, a Camry to po prostu szkoda na
          taksówkę. Ja bym mojej nie dał na taxi :-) Na szczęście nie jestem taksiarzem i
          mogę jeździć tym co podoba się mi a nie zawianym klientom.

          Pzdr

          Ps. Fajnie że wróciłeś Edi ze swoimi buraczanymi textami ;-)
    • Gość: cc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 22:54
      Ty naprawdę nie znasz odpowiedzi na twoje pytania, czy tylko tak dla jaj?
      • devote Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 01.12.02, 23:06
        tez mysle ze zwiazane to jest z tym ze latwiej jest dostac urzywane czesci do
        germanskich autek niz do japoncow i sa one tansze poniewaz jest tego duzo za
        nasza zachodnia granica.
      • Gość: pawel Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 23:10
        20 lat temu o japońcach mówiło się jeszcze "jednorazówki" I prawda, wtedy tak.
        Ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. Na taxi jeżdżą Niemce bo jest ich
        pełno do kupienia w Niemczech za grosze. Części tanich (kradzionych lub ze
        szrotów) też jest pełno. Zapytasz co się zmieniło. Odpowiem. Japońskie auta są
        coraz lepsze a niemieckie coraz gorsze. Niestety, Mercedes to już dzisiaj nie
        to co kiedyś. Mercedes to historia. Audi wyleciało z Ameryki z hukiem i
        dopiero teraz próbuje się odnaleźć. Ale co tu dużo mówić. Właściciele
        niemieckich samochodów nigdy nie przyznają palmy pierwszeństwa japońskim i na
        odwrót. A tak na marginesie, nowe A8 - całkiem, całkiem. Prawie Lexus ;)
        • devote Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 01.12.02, 23:20
          bez przesady,ja przyznam palme
          mam Bore VR6 i od czasu do czasu zawsze cos sie popsuje ale nic powaznego tak
          ze bym stanal na drodze.Zawsze uwazalem ze japonce sa lepsze ale kupilem Bore
          ze wzgledu na silnik VR6 i dlatego ze mi sie podoba.
          no i te zegary podswietlanie na niebiesko :)
    • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 01.12.02, 23:34
      Po pierwsze to prawie wszystkie taxi obecnie sa na telefon - wiec co, jakby
      przyjechala pod chalupe Camry to niby klient zadzwoni zeby przyslali Merca? Nie
      rozsmieszaj mnie chlopaszku. Taksiarz kupuje auto nie dla gustu swojego czy
      klienta tylko zeby zarobic na zycie.
      Pod drugie na szrotach w Rajchu a juz szczegolnie w Holandi i nie tylko
      japoncow od zaje... i sa tansze niz niemieckie.
      Po trzecie - w rajchu na taxi niemieckie wiadomo. No ale dlaczego te wspaniale
      Camry nie jezdza na taksowkach w Holandii, Francji Danii itd? (nie wiem jak w
      skandynawi nie bylem)
      A ze serwis do japoncow duzo drozszy to niby jest sie czym chwalic? Kupujcie
      amerykanskie jest jeszcze drozej :-))))
      • Gość: EdiSzmelc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 02.12.02, 00:00
        A Tobie żal dupę ściska , że nie możesz pojeździć taką camry czy lexem tylko
        telepiesz się tą germańską padliną ze śmietnika...
        • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 00:02
          Ty tez nie masz argumentow? To sie nie odzywaj.
      • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 00:02
        edimerc napisał:

        > Po pierwsze to prawie wszystkie taxi obecnie sa na telefon - wiec co, jakby
        > przyjechala pod chalupe Camry to niby klient zadzwoni zeby przyslali Merca?
        Nie
        >
        > rozsmieszaj mnie chlopaszku. Taksiarz kupuje auto nie dla gustu swojego czy
        > klienta tylko zeby zarobic na zycie.

        Tak jak teraz sobie myślę chlopaszku to się nad tym wcześniej nie
        zastanawiałem, ale na radio-taxi to jeżdżą praktycznie wszystkie marki, np.
        Renault Laguna, Cariny E, Primery, Nubiry, 406, itd itp. Auta solidne i b.
        awaryjne (Laguna, 406, Nubira, Vectra, Omega). Natomiast te rzędy białych
        meroli o których myślisz to akurat stoją na postojach przed hotelami, dworcami
        itp. Tam klient sam wybiera gdzie chce wsiąść. Poza tym jak wytłumaczysz
        popularność wśród taksiarzy awaryjnych aut które wymieniłem ? I dlaczego BMW
        nie jeżdżą na taxi ?

        > Pod drugie na szrotach w Rajchu a juz szczegolnie w Holandi i nie tylko
        > japoncow od zaje... i sa tansze niz niemieckie.

        Może w Rajchu. Ja mogę pisać o tym co jest u nas. Zresztą w Rajchu też jest 10
        razy więcej niemców niż japońców na szrotach, bo tyle się ich wcześniej
        sprzedawało.

        > Po trzecie - w rajchu na taxi niemieckie wiadomo. No ale dlaczego te
        wspaniale
        > Camry nie jezdza na taksowkach w Holandii, Francji Danii itd? (nie wiem jak w
        > skandynawi nie bylem)

        Taksiarze zwykle nie kupują aut nowych tylko używane. Camry nie sprzedawała się
        w Europie na tyle dobrze jako auta nowe żeby było ich teraz na rynku
        wystarczająco dużo na używane dla taksiarzy.
        BTW czy ty nie masz innych wzorów niż taxi-driverzy ? ;-)
        • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 00:14
          Gość portalu: toyot napisał(a):


          > Tak jak teraz sobie myślę chlopaszku to się nad tym wcześniej nie
          > zastanawiałem, ale na radio-taxi to jeżdżą praktycznie wszystkie marki, np.
          > Renault Laguna, Cariny E, Primery, Nubiry, 406, itd itp.
          Za wyjatkiem 406 (chyba kupowane hurtem przez MPT) wszystkie pozostale
          wystepuja b.zadko na taxi. A przynajmnije duzo mniej niz niemieckie.
          > Auta solidne i b.
          > awaryjne (Laguna, 406, Nubira, Vectra, Omega).
          Jako to solidne i b.awaryjne? Co sie chiba pomiedolilo.
          > Taksiarze zwykle nie kupują aut nowych tylko używane. Camry nie sprzedawała
          się
          >
          > w Europie na tyle dobrze jako auta nowe żeby było ich teraz na rynku
          > wystarczająco dużo na używane dla taksiarzy.
          No patrzcie ludzie - takie wspaniale auto a nie sprzedawalo sie dobrze :-)))
          Poza tym w europie Zachodniej taksowkarze kupuja auta nowe.
          > BTW czy ty nie masz innych wzorów niż taxi-driverzy ? ;-)
          Chodzi mi tylko o to ze taksiarze (nie tylko z Polski!) daja bardziej
          wiarygodna opinie o jakosci samochodu niz sprzedajni dziennikarze i opowiesci
          na imieninach.
          • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 00:32
            edimerc napisał:


            > Za wyjatkiem 406 (chyba kupowane hurtem przez MPT) wszystkie pozostale
            > wystepuja b.zadko na taxi. A przynajmnije duzo mniej niz niemieckie.

            Nubir i Lagun jest dużo. Lanosów też. I polonezów. I co z tego wynika ? A
            sypiące się Vectry i Omegi są niemieckie.

            > > Auta solidne i b.
            > > awaryjne (Laguna, 406, Nubira, Vectra, Omega).
            > Jako to solidne i b.awaryjne? Co sie chiba pomiedolilo.

            Zarówno solidne (to było o Carinach E i Primerach) jak i b.awaryjne. Teraz
            załapałeś ?

            > > Taksiarze zwykle nie kupują aut nowych tylko używane. Camry nie sprzedawał
            > a
            > się
            > >
            > > w Europie na tyle dobrze jako auta nowe żeby było ich teraz na rynku
            > > wystarczająco dużo na używane dla taksiarzy.
            > No patrzcie ludzie - takie wspaniale auto a nie sprzedawalo sie dobrze :-)))

            Camry była robiona pod gusta amerykańskie. Obiło ci się coś chyba o uszy ?

            • hidden Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 00:37
              Sporo wpisów w tak krótkim czasie.Po co dajecie się nabierać na prowokacje
              profesorka edimerca?Toż to zwykłe słomiano-ziemniaczno-buraczane wieśniactwo.
              • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 00:43
                hidden napisała:

                > Sporo wpisów w tak krótkim czasie.
                Sporo tez twoich wpisow - ale ani jednego na temat. Pozno juz, idz koles do
                kibla a potem pod kolderke.
              • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 00:46
                hidden napisała:

                > Sporo wpisów w tak krótkim czasie.Po co dajecie się nabierać na prowokacje
                > profesorka edimerca?Toż to zwykłe słomiano-ziemniaczno-buraczane wieśniactwo.

                Oczywiście że tak. Pamiętam Ediego ze starych dobrych czasów i daję się
                podpuszczać z pełną świadomością żeby zobaczyć co wymyśli. Ale niestety wymyśla
                niewiele. Kiedyś był zabawniejszy ze swoim merolkiem, który miał jeździć na
                ślubach jak wszystkie Renuary już dawno będą próchnieć na szrotach.

                Pzdr
            • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 00:42
              Gość portalu: toyot napisał(a):

              > Camry była robiona pod gusta amerykańskie. Obiło ci się coś chyba o uszy ?

              Nazywasz sie "toyot" a cienki jestes w tych Toyotach - Camry byla i jest w
              wersji europejskiej. Ta wersja byla robiona w Japoni, amerykanska w USA. A poza
              tym to niby w czym sie objawia ze Camry jest na gusta amerykanskie?
              • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 00:55
                edimerc napisał:

                > Gość portalu: toyot napisał(a):
                >
                > > Camry była robiona pod gusta amerykańskie. Obiło ci się coś chyba o uszy ?
                >
                > Nazywasz sie "toyot" a cienki jestes w tych Toyotach - Camry byla i jest w
                > wersji europejskiej. Ta wersja byla robiona w Japoni, amerykanska w USA. A
                poza
                >
                > tym to niby w czym sie objawia ze Camry jest na gusta amerykanskie?

                Oj Edi, Edi powaliłeś mmnie swoją wiedzą. Tego się nie spodziewałem po tobie.
                Ale cierpliwie ci odpowiem. Wersja na europę się minimalnie różni od
                amerykańskiej. Jest to w uproszczeniu ten sam samochód, który był projektowany
                dla amerykanów a w Europie sprzedawany przy okazji.
                Objawia się to : wygląd, rozmiary, miękkie zawieszenie, komfortowe wyposażenie,
                fajne paliwożerne silniki. Już będziesz teraz wiedział ?
                To dobranoc

                Ps. Obie wersje USA i eur były robione i w USA i w Japonii tak dla uzupełnienia
                twoich wiadomości. Ale co z tego wynika ?

                Pzdr

                • Gość: edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.acn.pl 02.12.02, 00:59
                  To z tego wynika, że po prostu używasz nicka zupełnie nieadekfatnego do
                  góvvnianego poziomu twojej wiedzy.
                  • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 17:45
                    Gość portalu: edimerc napisał(a):

                    > To z tego wynika, że po prostu używasz nicka zupełnie nieadekfatnego do
                    > góvvnianego poziomu twojej wiedzy.

                    O, widzę że Ediemu się skończyły argumenta. Ładnie to tak brzydko mówić i
                    jeszcze z błędami ?
                • edimerc Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 01:05
                  Gość portalu: toyot napisał(a):


                  > Ale cierpliwie ci odpowiem. Wersja na europę się minimalnie różni od
                  > amerykańskiej. Jest to w uproszczeniu ten sam samochód, który był
                  projektowany
                  > dla amerykanów a w Europie sprzedawany przy okazji.
                  To ja ci cierpliwie odpowiem madralo:
                  > Objawia się to : wygląd,
                  Ale co wyglad? Chyba nie powiesz ze Camry wygladem bardziej przypomina
                  amerykanskie krazowniki niz europejskie auta klasy sredniej.
                  > rozmiary,
                  Co rozmiary? Dokladnie takie jak europejska klasa srednia.
                  > miękkie zawieszenie,
                  Wersja europejska miala sztywniejsze, wg gustow np. niemieckich.
                  > komfortowe wyposażenie,
                  Normalne jak dla klasy sredniej i takie samo jak w odpowiednich np.germancach.
                  > fajne paliwożerne silniki.
                  Fajne bo paliwozerne? No to nie fajne.
                  > Już będziesz teraz wiedział ?
                  Wlasnie, juz teraz bedziesz wiedzial ze malo wiesz :-)
                  > To dobranoc
                  I nawzajem.
                  • odyseusz Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 02:07
                    Cześć, ja z kolei kupuję od kilku lat nowe japóńce, i prawda jest taka, są to
                    bardzo solidne mało awaryjne samochody, nie zdarzyło mi się nigdy, żebym stanął
                    na drodze. Niemieckie samochody kupują masy o gustach klasycznych, natomiast
                    żeby kupić Toyotę (zdecydować się) trzeba być nieco innym...
                  • Gość: toyot Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.core.jjs.pl 02.12.02, 18:09
                    edimerc napisał:

                    > > Objawia się to : wygląd,
                    > Ale co wyglad? Chyba nie powiesz ze Camry wygladem bardziej przypomina
                    > amerykanskie krazowniki niz europejskie auta klasy sredniej.

                    A kto w USA jeździ teraz krążownikami ? Jedź, sam zobacz i zweryfikuj opinię.
                    Ludzie jeżdżą SUV-ami, Pick-upami i limuzynami w stylu Camry, Accord itp, które
                    w Eur się ludziom nie spodobały.

                    > > rozmiary,
                    > Co rozmiary? Dokladnie takie jak europejska klasa srednia.

                    Od kiedy eur klasa średnia ma 4,8 m. długości i 1,8 szerokości ?

                    > > miękkie zawieszenie,
                    > Wersja europejska miala sztywniejsze, wg gustow np. niemieckich.

                    Tu niestety ten jeden raz muszę ci przyznać rację.

                    > > komfortowe wyposażenie,
                    > Normalne jak dla klasy sredniej i takie samo jak w odpowiednich np.germancach.

                    Komfortowe, tzn nastawione bardziej na komfort niż bezpieczeństwo. Dokładnie
                    tak jak lubią Amerykanie i odwrotnie niż lubią Europejczycy.

                    > > fajne paliwożerne silniki.
                    > Fajne bo paliwozerne? No to nie fajne.

                    Nie, nie dlatego. Pojeździj trochę 3.0 V6 z automatem to będziesz wiedział
                    dlaczego są fajne. Chociaż jak jeździsz V8 to może być dla ciebie za mało. W
                    takim razie polecam Lexusa i może się schować twój Audik znaleziony na szrocie
                    w Rzeszy :-)
                    Paliwożerność to efekt uboczny, który Amerykanom nie przeszkadza.

                    Do tego wszystkiego doszła cena, której nijak w Eur Toyota nie mogła
                    skalkulować tak atrakcyjnie jak w USA z powodu ceł (w USA Camry kosztuje 80.000
                    zł, u nas 150.000 zł) i dla niektórych brak image.

                    Reasumując : Dlaczego taxiarze nie jeżdżą Camry ? Bo oni zawsze jeżdżą autami
                    tanimi w eksploatacji, a na to składa się nie tylko bezawaryjność i solidność
                    ale przede wszystkim ceny i dostępność serwisu oraz części i koszty paliwa.
                    Camry i inne japończyki są dużo bardziej bezawaryjne od niemców, ale często są
                    drogie w eksploatacji w naszych warunkach. Ja na przykład nie kupiłem Camry
                    żeby oszczędzać na kosztach ale dlatego że mi się podobała i lubię solidność i
                    komfort. Natomiast najtańszy w eksploatacji jest super awaryjny Polonez i
                    wszyscy taksówkarze by nim jeździli gdyby nie to że nie każdy klient chce być
                    wożony Polonezem.

                    Edi, cały czas omijałeś moje niewygodne pytania : dlaczego taxiarze jeżdżą
                    również b.awaryjnymi autami (do głowy oprócz Nubiry, 406, Laguny, Lanosa
                    przyszły mi jeszcze Fiaty np Marea, stare Toledo, Espero, Nexia no i Polonez),
                    także niemieckimi (Vectra, Omega, Mondeo, Scorpio) ? Dlaczego BMW nie jeżdżą na
                    taxi ?
                    Ale tak naprawdę zamiast z tobą dyskutować na pytanie : dlaczego taksiarze nie
                    jeżdżą Camry mógłbym po prostu napisać : bo nie ma Camry DIESEL. No ale wtedy
                    nie byłoby dyskusji, w której nawiasem mówiąc się nie popisałeś. Liczyłem na
                    więcej.

                    Pzdr
                    • vwdoka Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 04.12.02, 10:18
                      Witaj toyot :-)

                      Ja bym dał trochę inną odpowiedź.
                      Ponieważ w Polsce wciąż jeszcze większośc ludzi wierzy, iz samochody się dzielą
                      na dobre, bardzo dobre i niemieckie...
                      A jeżeli chodzi o cierpiarzy, to znam trzech co jeżdzili merc-padliną. Jeden z
                      nich odkupił za groszę Carinę II, po dużym wypadku. odrobił ją na now i zaczął
                      jeździć bo akurat skończył mu się silnik w mercu. Początkowo tylko dopóki nie
                      zrobi slnika. A potem już został bo się przekonał... A dwóch pozostałych
                      przekonał i wszyscy trzej są zadowoleni....

                      Pozdrawiam,
                      vwdoka
                      • Gość: toyot Cariny taxi IP: *.core.jjs.pl 04.12.02, 17:42
                        vwdoka napisał:

                        > Witaj toyot :-)

                        Witay VW :-)

                        >
                        > Ja bym dał trochę inną odpowiedź.
                        > Ponieważ w Polsce wciąż jeszcze większośc ludzi wierzy, iz samochody się
                        dzielą
                        >
                        > na dobre, bardzo dobre i niemieckie...

                        Ja z kolei słyszałem że najmniej palą auta niemieckie, potem elektryczne potem
                        cała reszta ;-)

                        > A jeżeli chodzi o cierpiarzy, to znam trzech co jeżdzili merc-padliną. Jeden
                        z
                        > nich odkupił za groszę Carinę II, po dużym wypadku. odrobił ją na now i
                        zaczął
                        > jeździć bo akurat skończył mu się silnik w mercu. Początkowo tylko dopóki nie
                        > zrobi slnika. A potem już został bo się przekonał... A dwóch pozostałych
                        > przekonał i wszyscy trzej są zadowoleni....

                        A ja dziś widziałem rzadki okaz na taxi - Nissana Altimę. To świadczy o tym że
                        jednak solidność czasem wygrywa nawet przy tak utrudnionym dostępie do części
                        jak w przypadku tego auta które w ogóle nie miało europejskiej wersji.
                        A co do Cariny - po moją E przyjechało 2 gości z Białej Podlaskiej. Teść z
                        zięciem. Zięć był taksówkarzem, przyjechali Cariną II 2.0 D taxi. Moja E też
                        była 2.0 D i poszła dla teścia. Obejrzeli auto i odjechały 2 Carinki. Jeszcze
                        trąbnęli na pożegnanie. Ehhh, łezka się w oku kręci. To było super autko, ale
                        poszło w naprawdę dobre ręce. Może kiedyś wyląduje na taksówce u zięcia :-)

                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > vwdoka

                        Pzdr
              • Gość: happy Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: 217.153.47.* 17.12.02, 09:40
                Nie wytrzymam takich brednii...

                Ale gadanie, mialem 5 latek camry z hameryki ,a wyprodykowano ja w
                Japonii...
                jak polowa zreszta aut jezdzacych po ameryce zostala wyprodukowana w
                Japonii, druga polowa w Ameryce... (prawa ekonomii i ochrona miejsc
                pracy) a gro aut w europie pochodza wlasnie z fabryk w hameryce...

                H.


                PS. te z ameryki przejezdzaja srednio 250-300, a te japonskie 400 ttkm
                bez grubszych napraw.

          • Gość: martynka Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.lukowa7.waw.pl 18.12.02, 11:53
            Chodzi mi tylko o to ze taksiarze (nie tylko z Polski!) daja bardziej
            wiarygodna opinie o jakosci samochodu niz sprzedajni
            dziennikarze i opowiesci
            na imieninach.
            - Chyba żartujesz - tksiarze wyznacznikami niezawodności aut??? Ostatnio
            jechałam Sawą taxi - mesiem tzw.majonezem - telepał się niemiłosiernie. Facet
            opoiwadał , że co miesiąc utrzymanie samochodu , poza paliwem wynosi około 200o-
            3000 PLN - głónie naprawy i to nie tylko eksploatacyjne. Taksówkarze wiarygodni
            nie są - używają przecież aut do pracy, szybciej się zużywają itd. Wiarygodny
            może być tylko przeciętny użytkownik. (jak forumowicze:)
    • bart_ Wszystko się psuje, panowie 02.12.02, 08:11
      nawet Saaby i Fabiedy też.

      pozdrawiam
      :-)
    • valeo Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 08:56
      Japończykiem jeżdżę od roku, więc trudno mi coś powiedzieć o solidności i
      trwałości tych samochodów. Natomiast własnie m.in. dzięki temu i innym forom
      motoryzacyjnym kupiłem Toyotę a nie 206. 206 bardziej mi się podoba, zrobiłem
      jazdę próbną - bardzo pozytywne wrażenie, nawet panu w salonie powiedziałem że
      to sie na pewno znowy spotkamy. No cóż, ale poczytałem tu i tam i 206 według
      opinii użytkowników to bardzo awaryjny samochód. Zresztą przejechałem się
      Toyotą Yaris i ta jazda + posty użytkowników 206 rozwiały moje wątpliwości.
      Dużo nie jeżdzę głownie po mieście i raz w roku jakiś wypad na wczasy, w ciągu
      roku zrobiłem 10.000 km, w tym czasie dwa razy padło wspomaganie kierownicy
      (zapaliła się kontrolka) i kierownica zaczęła cieżej chodzić. Zgaszenie silnika
      i powtórne odpalenie zlikwidowało ten problem, który już się nie powtórzył.
      Poza tym żadnych przygód po prostu jeździ.
    • vega12 Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 11:56
      no to moze i ja cos napisze:) Mam Honde civic z 1980 :) jak dla mnie jest
      bardzo trwałym samochodem, teraz nie jeżdzi - jak napisalam w innym watku, ale
      nie jeździ tylko dlatego że nie ma przeglądu z powodu zuzytych wahaczy tylnych
      które nie były wymieniane od 22 lat.Poza tym sie trzyma świetnie, ruszając ze
      świateł na skrzyzowaniu jest bez wiekszego wysiłku pierwsza, jeździlismy nią
      przez 8 lat i co prawde miala robiona generalke, ale poza tym nie psuła sie,
      oczywiście zuzyte przeguby, pompa wodna raz wymieniana i jeszcze parę małych
      napraw.. zjeździła 7 razy całą Polske w szerz i wzdłuż zawsze oczywiście w
      wałkiem rozrządu w badazniku na wszelki wypadek;) ale jakoś nie psuła sie w
      drodze. A elektryke ma tak świetna że polski akumulator cenry bez zarzutów
      pracował przez te 8 lat, teraz siadł bo stoi Hondzia. A najwiekszy problem z
      japończykami to sa własdnie części, bo nie wszytkie można stare włożyć a nowe
      drogie jak czort i jeszcze trzeba miesiącami czekać, no i chyba stąd nie opyla
      sie taksiarzom japoncami jeździć, bo np te wahacze przez ktróre moje autko
      stoi, nowe kosztują kolo 1000 PLN jedena kiedy by je sprowadzili yto nawet nie
      wiem! teraz jeżdzę Suzuki wagonem i mam nadzieje że bedzie taka trwała ta
      suzuka jak tamta hondzia (mam nazdzieje że ona także jeszcze pojedzie:)))))) No
      cóz mercem tez kiedys jeździłam teraz ten merc ma 18 lat(brat go uzytkuje) i
      wcale nie jest w lepszym stanie niż moja Hondzia, tyle że częsci tanie jak
      barszcz i wszedzie do zdobycia.... i tu jest wyższość samochodów europejskich
      nad japonskimi:)
      • Gość: Niknejm Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.waw.cdp.pl, / 143.26.81.* 02.12.02, 13:28
        vega12 napisała:

        > no to moze i ja cos napisze:) Mam Honde civic z 1980 :) jak dla mnie jest
        > bardzo trwałym samochodem, teraz nie jeżdzi - jak napisalam w innym watku,
        > ale
        > nie jeździ tylko dlatego że nie ma przeglądu z powodu zuzytych wahaczy
        > tylnych
        > które nie były wymieniane od 22 lat.

        Wahaczy, czy samych tulejek metalowo-gumowych (element wahaczy)?
        Wiele warsztatów naciąga ludzi twierdząc, że wahacze są nierozbieralne. Bzdura.
        Przy pomocy prasy (mechanicznej lub hydraulicznej) wyrzuca się stare tulejki i
        wciska nowe. Koszt za tulejkę do 150zł maksimum!!!
        Poza tym, co do części, to trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Tuleje, łożyska,
        klocki hamulcowe, świece, itd. itp. można kupić w internecie (np.
        www.eterna.com.pl) lub sklepach (np. Japan Cars) jako zamienniki. Dużo taniej
        niz w ASO, a jakość zbliżona, lub często taka sama.

        Pzdr
        Niknejm
        • vega12 Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 13:52
          :) Niknejm, już ci odpowiedziałam na swoim watku :)
    • Gość: eLBe Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.*.*.* 02.12.02, 13:15
      Nareszcie zaczynają się konkretne wypowiedzi zamiast wyzwisk od buraków i
      epitetów na temat wiedzy przedmówcy. W takim wypadku i ja się trochę dołożę.
      Nie będę się podpierał badaniami TUV, chociaż są bardzo jednoznaczne. Powiem
      tylko tyle: Użytkuję Toyotę Carinę, silnik benzynowy 4AF 1600 16V. Kupiłem
      używaną z przebiegiem 67000, teraz mam na blacie 234000 z okładem i nie mogę
      złego słowa powiedzieć na jej temat. Jedyne poważniejsze naprawy w tym czasie
      to były: wymiana amortyzatorów (chociaż nawet nie wiem, czy to nazwać naprawą)
      ale ze względu na cenę części wydatek jednorazowy dość znaczny (1200 za komplet
      oceńcie sami czy to dużo) i przy ok 200000 wymiana uszczelki pod głowicą. Poza
      tym nic i nigdy się nie zepsuło. Wydaje mi się, że to o czymś świadczy,
      zwłaszcza rozmawiając ze znajomymi użytkownikami "niemców", "francuzów" itp.
      Zawsze miałem mniej kłopotu niż oni.
      • polokokt Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 14:04
        Carisma taty, przebieg cos okolo 110 tys km. Przy przebiegu 105 tys km
        wymieniane dwa przednie wachacze i tarcze hamulcowe. Oczywiscie oprocz tego
        samochod jest serwisowany normalnie wedlug ksiazki w ASO, wiec jeszcze wymiany
        standardowych plynow, paskow tak jak fabryka zaleca. Ale poza tym wybiciem sie
        wachaczy i zuzyciem tarcz hamulcowychniec nic wiecej nie siadlo. Dwoma slowami:
        zero (0) problemow. A na forum "Eksploatacja samochodu" jeden wlasciciel AR 156
        pisze ze praktycznie cale zawieszenie wymienil do przebiegu 41 tys km.
        Co do ceny czesci to nie sa az takie drogie, a w ASO jesli stale sie u nich
        serwisuje to daja rabaty na czesci i usluge.
        Reasumujac, oby nastepne samochody byly choc w 80% tak przyjemne w eksploatacji
        jak ten.
        Porownujac do mojego polo to noc a dzien, bo ten srednio co kwartal wymaga
        drobnego nakladu finansowego na usuniecie drobnej ustrki. Fakt ze nigdy nie
        stanal na dobre, zawsze jechal. Ale jednak caly czas mu cos doskwiera. A do
        tego ceny zanaprawy w ASO VW sa strasznie wysokie.
        Pozdrawiam
    • Gość: bocian Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.fw 02.12.02, 14:26
      Może naipierw ustosunkuje sie do tekstów ediego merca:

      Po pierwsze argument taryf jest nie trafny - większosć aut jezdzących jao
      taryfy w warszawie to nie są auta niemieckie co widać golym okiem. Stan kiedys
      na nowym swiecie gdzie jezdza glownie taryfy i przekonasz sie ze jest potworna
      masa Daewoo, Peugeot, nawet Polonezów (niestety jeszcze!), Renault, Fiat (cała
      Wawa), itd. Niemieckie się zdarzaja faktycznie głownie Merole i ople. Ale są
      napewno rzadsze od pozostałych.
      Po drugie w niemczech jest robiona specjalna wersja merola na taksówkę
      zaczynając od pierdoł takich jak kolor auta a konczac na trwalszej skrzyni
      biegow. Ponadto pogadaj tam z taryfiarzami - oni maja potworne znizki na te
      auta. Niemiaszki wymyslily ze ludzie mysla tak jak ty ze jak auto jezdzi na
      taryfie to jest klasa i sprzedaja taryfiarzom autka za naprawde nie duze
      pieniadze. I to jest kolejne obalenie Twojego argumentu.
      Po trzecie nie wiem czy wiesz ze w europie istnieja (zreszta w Polsce też)
      wysokie (bodajże 35%) cła na auta japońskie.
      Po czwarte dla polskiego taryfiarza ściągnięcie z raichu uszkodzonego merola z
      dużym przebiegiem to żaden klopot - wiesz ile kosztuja takie auta w niemczech -
      grosze. Natomiast poxniej obsluga merola jest o niebo tansza niz japonczyka.
      Japonczyk sie naprawde rzadziej psuje co powinny ci udowodnic testy TUV we
      wszystkich klasach (może poza Porsche) tylko ze częsci do merola sa wiele razy
      tansze niz do japonczykow a i z czescmi ze szrotow nie ma klopotu. Sam znam
      sklepy w ktorych sprzedaja czesci uzywane ktore sciagaja z niemieckich szrotow.

      A teraz co do Japonczykow. Moj przyjaciel od wielu lat kupuje tylko japonczyki
      i tylko uzywane. Wszystkie ktore kupil mialy powyzej 100 000 km a gdy je
      sprzedawal mialy od 200 - 300 tys km. Byla to HONDA, Mazda, i teraz Toyota. W
      hodzie podczas 4 lat uzytkowania jedyna "poważniejsza" napraw to wymian
      sprzegla. W mazdzie pekl po 250 tys przewod paliwowy - ale podobno te mazdy tak
      mialy. Natomiast w toyocie po 250 tys nie dzieje sie nic. Dodam tylko ze jest
      to gosc z naprawde twarda i ciezka noga i auta te sa mocnymi autami (najslabsze
      mialo 150 koni).
      Mnie to przekonuje. Zwłaszcza jak wsiadam rano do taryfy merola i w kolejnej
      widze ze nie dziala szybkosciomierz, drzwi sie nie domykaja, chucy tylny most
      albo lozyska, siada oswietlenie wenetrzne, itd. Choc moge dodac ze spotkalem
      raz w zyciu taryfiarza ktory przejechal na W124 z dieslem milion kilometrow.
      Ale wyjatki sie zdarzaja... ;-))))

      Pzdr
      • wowo5 Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? 02.12.02, 15:59
        W USA nie widzialem ani jednego Niemca taksowki, 95% to wozy amerykanskie
        (Chevy Caprice, Ford Crown Victoria sa najbardziej popularne), a 5% to Honda
        Odyssey. W Japonii tez nie ma Niemcow taksowek (same Japonce).
        • Gość: Michał Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.02, 16:21
          Mam okazje używać od paru lat Toyoty Starlet 1.3. Samochód może mało
          efektowny, ale who cares? Rocznie 30 tys po mieście bez zająknięcia. Jak
          rozwaliłem przód w zeszłym roku i oddałem ją do warsztatu, właściciel określił
          ten typ Toyoty jako cyt. "nie do zajebania". I myśle, że miał sporo racji. Mam
          też Volvo V40 i jeśli chodzi o awaryjność nie ma co nawet porównywać z małą
          Toyotką, choć jest od niej 3 lata młodsze (ostatnio urwany stabilizator,
          powyginane felgi i rozregulowana turbina kosztowały mnie 3 tys PLN)
          • Gość: ARAFAT Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.utp.pl 02.12.02, 16:55
            WItam!

            Ja też miałem Toyote Starlet i przyznam że auto było bardzo trwałe do momentu
            kiedy ja wsiadłem do niego gdy miałem 17 lat... Też zaczęła się sypać. Bardzo
            wiele zalezy od stylu uzytkowania. Na pewno Toyota ma większą trwalość od
            Renault czy AR ale jest bardziej ascetyczna i niekorzysta z wyrafinowanych
            rozwiązań - poza silnikami. Kiedy w Toyocie był ESP albo boczne poduszki? Im
            więcej takich elementów tym ryzyko wystąpienia awarii jest wieksze. Toyota była
            ok ale niepoważnie niewygodna - Starlet i biedna. To co proste jest niezawodne.
            Mój rower jak nie jezdze po lesie tez się nie psuje. BMW serii 7 to istna
            zagadka i ruletka. S klasa MB troche lepiej. Czekam na wyniki TUV nowych
            japońców tych z ABS poduszkami ESP el. klimą i innymi bajerami.
            Pozdrawiam ARAFAT
            PSuje sie wszytko a ja kupię i tak to co mi sie spodoba... Niech się psuje!
            Aha i nie zapomnij poderwać brzydszej kobiety bo ma mniejsze wzięcie i nie
            bedziesz miał tyle nerwów...
            • Gość: Rich One Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.hipernet.ras.pl 02.12.02, 18:43
              Idż pan w pizdu jakie japońce są dobre chyba na polu co nie, po wafla take
              wontki zakladać, piszcie o wozach jakichś wypasionych na maksa a nie o tym
              małym nic nie wartym czyms.
              Wporzo są tylko auta durze, takie jak audice, Merolki, Beemki i Volfswageny,
              ale was nie stac na to hehehe
              • Gość: Niknejm Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.waw.cdp.pl, / 143.26.81.* 02.12.02, 19:04
                Gość portalu: Rich One napisał(a):

                > Wporzo są tylko auta durze, takie jak audice, Merolki, Beemki i Volfswageny,
                > ale was nie stac na to hehehe

                Auta duże to na przykład przedłużone (co najmniej 6.5 metra) wersje Lincolna,
                czy Mercedesa (polecam firmę Trasco, ciekawa oferta, Merca można przerobić na
                ponad sześciometrowej długości czołg ;-))

                Pzdr
                Niknejm
                • Gość: Rich One Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.hipernet.ras.pl 02.12.02, 19:08
                  Gila mnie to wole durze wozy
                  • Gość: Michal Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? RichOne IP: *.telia.com 02.12.02, 19:21
                    Panie Rich One !
                    Musisz Pan na jakims strasznym zadupiu mieszkac .Swiat juz dawno odkryl,ze
                    Japonia wyprzedzila w technologi,w jakosci dawno temu Europe o jakies
                    10lat.Jezeli Pan uwaza, a wolno to Panu robic to stwierdzam ze musicie tam w
                    Waszym miasteczku sprowadzac fachowa prase motoryzacyjna ze swiata,aby Was
                    jegomosci mogla troche oswiecic.Czasy niezawodnych mercedesow popularnych
                    odeszly z modelem 123 a pewnie po Waszemu to beczka.Natomiast BMW we
                    wszystkich rankingach na swiecie moze sie pochwalic modelem 500seri jako
                    faktycznie malo usterkowe i niezawodne.Audi no tania tandeta nie wiem jaby
                    byla "wypasiona" ale sie psuje.Skad Panu takie skojarzenie przyszlo na mysl ja
                    uwazalem ze pasie sie to krowy na polu,ale jak Wam to pasuje to mozecie uzywac
                    slowa wypasione zamiast wyposazone.To cholera to miasto musi byc niewielkie.
                    Z pozdrowieniami Michal
                    • Gość: Rich One Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? RichOn IP: *.hipernet.ras.pl 02.12.02, 19:34
                      Ale jajca karzdy głupi wie że najwieksza kaszana to japońce są, masz coś do
                      małych miast złamasie szwagier ma audice ze streo kupil sprzecicho na tyły fury
                      niezla jazda jest nie psuje sie a ma 12 lat wiec nie strzelaj zdupy ,mesie sa
                      juz totlanie wywalone w kosmos co nie, jakbys sie kiedyś nim bujnol tobyś
                      kmiocie wiedział
                      • Gość: arnie Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? RichOn IP: *.chello.pl / *.chello.pl 02.12.02, 21:10
                        Gość portalu: Rich One napisał(a):

                        > Ale jajca karzdy głupi wie że najwieksza kaszana to japońce są, masz coś do
                        > małych miast złamasie szwagier ma audice ze streo kupil sprzecicho na tyły
                        fury
                        >
                        > niezla jazda jest nie psuje sie a ma 12 lat wiec nie strzelaj zdupy ,mesie sa
                        > juz totlanie wywalone w kosmos co nie, jakbys sie kiedyś nim bujnol tobyś
                        > kmiocie wiedział

                        Co to za burak? Lepper to przy nim wytrawny erudyta.
                        • Gość: Michal Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? RichOn IP: *.telia.com 02.12.02, 21:29
                          Cos mi to Druido-podobnym kolesiem jedzie.
                          No wis jok chcys, to ze mna troszku pogodoc to ic ino zo chalupe i psynies te
                          kunice to jak Ci psywole te kunica nma sie rozumic po masce audicy to zobocys
                          ino iskry pojda.Powidz mi ku jokiej skole Ty chodzil.Macie tyn polski strosnie
                          skomplikowony.Jo widziol tok pisoli,ale ruskie po polsku w 1945.
                          No ino tsym sie jo muse isc trosku pospoc.Michol.
                      • vega12 Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? RichOn 03.12.02, 09:29
                        Gość portalu: Rich One napisał(a):

                        > Ale jajca karzdy głupi wie że najwieksza kaszana to japońce są, masz coś do
                        > małych miast złamasie szwagier ma audice ze streo kupil sprzecicho na tyły fury
                        >
                        > niezla jazda jest nie psuje sie a ma 12 lat wiec nie strzelaj zdupy ,mesie sa
                        > juz totlanie wywalone w kosmos co nie, jakbys sie kiedyś nim bujnol tobyś
                        > kmiocie wiedział


                        jak to ładnie napisane... cóż za słownictwo, jakie metafory :-o, ale Rich One a propos poprzednich twoich postów : durzy to sie piszę dórzy chyba !!!!!!!! a karzdy, chlera nie wiem! pomocy!!!!!!!!
    • Gość: Adam W. Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 03.12.02, 15:21
      Tak , są trwałe i niezawodne.
      Nareszcie masz rozwiany dylemat.
      • Gość: Rychu Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.mis 18.12.02, 10:51
        Moim zdaniem jesli sie dba o samochody ... to wiekszosc jest trwala i
        solidna ... ja zrobilem 265 tysiecy Fiatem Tempra, bez wiekszych awarii,
        pozatymi ktore powodowaly nasze drogi i moje zapominalstwo. Aktualnie jezdzi
        nia facet na Taxi i tez sobie pojezdzi ... A samochody Japonskie czy Niemieckie
        sa rozne .... kwadratowe i podluzne ... u nas argumentem wciaz jest pieniadz i
        to on decyduje o wyborze samochodu ...
    • Gość: Żyd Re: Czy japonczyki sa trwale i niezawodne? IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 29.12.02, 15:20
      Tak naprawdę najlepsze są żydowskie bryczki, np. Chevrolet Corvetee, albo
      Ferrari Testarossa. Ale żaden polski taksiarz ich nie kupi, bo są dla niego za
      drogie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka